Alfabet słów:

Słowo Abe w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery A: apetyczny, Albania, analog, adwentowy, Augusto

Kto w Polsce śpiewa o Abe ? To między innymi A.J.K.S., A.J.K.S., A.J.K.S.. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Powiedz ile lat jeszcze, zanim wreszcie się zmienię

Kiedy patrzę pod nogi, idę za swoim cieniem

Pytasz czy się cenie? Człowieku, wyciągam wnioski

W rozmowie szorstki, a gorzki w czynach

Tak słabe piąstki, a naiwniak burdę zaczyna

Nie bądź żałosny, grozi i wyklina

Tylko jak małą wagę ma, wiesz, moja ślina

Nie usprawiedliwiam się, szukając usprawiedliwienia

Mam samoświadomość kurwa, nie zmienia to niczego

Meandry wszechświata się skurczą dając mi drugą szansę

Pewnie i tak ją zmarnuję i przeleci mi przez palce

[Refren: x2]

Intoksynacja i szukanie winnych

Kurwa słabe zachowanie starców w chuj dziecinnych

Sam sobie odebrałem prawo do oceny

W moich oczach jestem zerem i nic tego nie zmieni

[Zwrotka 1:]

Mógłbym odjebać tu prywatę i ponaginać fakty

Kiedy ja to w uszach miałem to wy byliście za mali

Aby matka mogła was wywalić z wnętrza swej macicy

Netowi poganie z gigabajtami czarcich brzdęków

Wiesz jakoś nie czuję przed licealistą lęku

Dźwięku będę obnażał wasze słabe strony

Mit jakiejkolwiek sceny został doszczętnie spalony

Farmazony pierdoli jeden z drugim zakompleksiony

Coś tu jebie w chuj 38 stopni czarny strój

Czujesz się lepszy od innych walisz jak dworcowy luj

Ujebani bagnem klęczą, prosząc o litość

Legiony pustych głów, pamiętam mógłbym przysiąc

Jak Alicja, tysiąc napiętnowany przez konserwy

Nigdy nie pochylę łba, i nie bądź taki pewny

Że mam słabe nerwy, od dawna w Twoich żyłach

Tragedia pełna werwy, codziennie się zaczyna

Od nowa, to przykre, że nie możesz się już schować

Konkurowac z Ozyrysem? Chcesz zdobyć tron Boga?

Wiele razy upadłem, to nie jest prosta droga

Raz , dwa test mikrofonu. Bla bla abrakadabra prawda od Abla ..to czar dlatego sprawdzaj co nagrał polskiego rapu Watykan. Habemuspapam to tylko ja ,biały dym słabych łapie katar kiedy gra tak mój klan , lecą lata w radiu leci padaka w kościach czuję nasz czas nie ważna data wiesz kto tu wymiata znowu łapie ten stan ostatni sarmata początek końca robię to tak nie ma tu wejścia żadna flądra .Moi ludzie pomagają mi wydać ten kompakt ,laserowe floł przybita piątka jakiś leszcz wybucha śmiechem nie wie co znaczy tytuł a stracił połączenie z Internetem leci rap eter żeby to pojąć zadbaj o TGL bo to nie dla rozumu równego z parapetem ,słabe zawsze masz taki pretekst .Ale nie wiem kto wychodzi na kalekę w górę rzucam monetę i tylko czekam kiedy będzie tu lepiej .W między czasie pisze teksty jardam bity klepie pit i mops na bity ambicji meseser ma cidiki ,pliki ,winyl , kasetę wszystkie nośniki na każdym wyginam słów bibliotekę .Hiper linki król hiper bada hip-hopowy weekend nadzieja dla mnie tańczy ona byle by nie skonać hip hop moją bibliom święty rap to mój koran .Kowal losu żelazo jest gorące rozmowy w toku kiedy będzie hajs na koncie .To co robię słychać niezły komplet dlatego dzienny wątek .Na tej płycie mam wiele do powiedzenia szukaj sensu gdzie niby nie ma znaczenia grammy rap na każdy temat .Abel nie adepter to rapu weteran. Studio moje mal Buckingham (malbakingam) nie trafiłbyś na tracki tam labamba ta banda to każdy tam jenosori marinero soy capitán. Sarmata zasad ,siła złote ślady świat nie daje się ich trzymać . Ocenisz zobaczysz jaki będzie finał sam zrobisz bilans .Jestem koniem pewne to moja stadnina sęp jest za nami zostaje padlina ja biegnę przed siebie galop ! Cały czas nie przestaję się wspinać ….(się wspinać ..wspinać)

Co odruchowo zawęża je

Zabierzcie mnie

W czasoprzestrzeni

Gdzie to co dobre mogło się szerzyć

A to co słabe zdychało gdzieś , znikało gdzieś

Niema ich wiesz ?

A teraz jest to powrót come back

I niekoniecznie wyjdzie na dobre

I nie wyjdzie tobie i nie wyjdzie mnie

Jebana męska dziwko , kiedyś dałabym ci wszystko.

Ale ty to rozjebałeś , sam sobie pod nogi nasrałeś.

Teraz niech ten beat cie zniszczy , nie wyświetlaj sie tu więcej.

Głupia naiwna , męska szmata. Myśli , że jest wolny , gdy jest wolna chata.

Od podrywa te suki , myśli że mu wszystko wolno. Wtedy tak uroczo i zajebiście. Teraz on mnie nie zauważa ,zaiście. Ej , gówniarzu - tylko jedno ci powiem. Spierdalaj głupia pizdo , nie jesteś prawdziwy facet , bo pijesz jak baba. Znokautuję cie szybko tak jak to zrobil dla Gabi Chada. To nie jest dobra rada , za dużo ci radziłam. A ty to w dupie miałeś , wgl mnie nie szanowałeś. Gnoju ! Wozisz się po wsi , patrzysz na swoją dupę , czy ci fajek ktoś nie zakosi. Wiem , że słuchasz rapu . Żebyś to usłyszał , zobaczyłbyś w lustrze , jak słabe masz szanse frajerze. My żyjemy w nowej erze , a ja ci mówie szczerze. Masz zero skrupułów , pierdole cie , spadam do refrenu !

Ref. Od początku wiem , że kłamiesz.

Wszystko puste , to co mi dajesz.

Ognisty nóż w plecy ci wbijam.

Teraz , patrzę śmiejąc się , jak się z bólu zwijasz.

Na autobusowym przystanku

Niby zwykła sytuacja

Chłopak goniący autobus

Nic nadzwyczajnego

Ale słabe serce

I stało się coś strasznego

Śmierć młodego człowieka

Rozpacz bliskich

W szkole szok i smutek

A potem znów wśród przyjaciół...

Rozmowy, śmiech i euforia.

Lecz wiesz, że najbliżej byłam ja.

Tak właściwie, to tylko ja tam byłam.

Znajdziesz mnie też tam, gdzie słabe oddechy twoje

Już łatwo będzie można zliczyć.

I jeśli życia chwile poświęcisz ciału jedynie,

To wtedy dopiero zobaczysz mnie nagą.

Możesz mnie nazwać jakkolwiek chcesz

i śpiewałem:

Tam ta da dam. Byłem wtedy dzieckiem jeszcze,

gdy wszyscy traktowali mnie już jak powietrze.

To pewnie dlatego, że chodziłem w swetrze -

- bo miałem gardło słabe i płuca nie najlepsze.

Panowie, to skandal był w ogóle.

Niech każdy się dowie, jak gnoili mnie szkolni żule:

kazali mi żreć z podłogi kiepy, ściągali mi gacie do kolan.

Niestety, tak wygląda szkoła.

Co lootają ALTy i niszczą te kwiatowe ciało,

A ja mam cały strumień legend i dbam o nie,

Choć różnie level się wbijało zawsze pamiętam ten 1 raz,

Lecz z czasem inaczej się wbijało,

Uleciały słabe legi przyszły te najlepsze,

Które po torbach tak biegały bezsensu,

Bo tak dobrze mieć lege blisko,

Mówić o tym co boli i co gryzie ekspienie,

Ja wiem że to brzy trochę ekspowato,

Nie ma nic gorszego od chujowego MC

Dlatego z dedykacją, bo jest ich coraz więcej

Słabe bity, rymy słabe sukinsyny

Słaby rap robią, rap topią nie robią

Łap miasta rap napisany przez podwórka

Z pasją, uczuciem, gorący jak wulkan

A ta tekturka pusta jak karton

Pam param pam na niebie feniks purpurowy ptak pam param pam na niebie feniks

Pam param pam na niebie feniks wielki złoty ptak pam param pam na niebie feniks

To nie jest pokaz dla każdego dnia nie umiesz patrzeć nie zobaczysz jak niebem zawładnął wielki król nieba czy umiesz dostrzec palący się znak kto krok za krokiem za nim pójdzie w ślad podobnie spali się by zmartwychwstać kto ślepo za feniksem pójdzie w ślad dostanie nowy życia dar

Ref. x2

I tak jak feniks nowe życie mam z popiołów chcę dorastać w nowej wierze trwać w pokoju i tak jak feniks spalam się i zmartwychwstaję to co było słabe teraz jest niezniszczalne

Słyszysz Pozytywne bicie serca jestem kłamcą przydomek morderca mówię dużo za dużo jak dla ciebie lepiej uważaj zanim dorwę Cię w potrzebie jestem niewinny wyrzekam się korzeniem szukaj w papierach tam na tacy odpowiedzi bo widzę rząd nam kartę spala skończę w kryminale ja mu daję imituję uśmiech sfałszowałem rodzę jak miliony a czuję wyjątkowy wygrażam silnym płacząc jak bezbronny szukam ciebie tam gdzie mapa zawsze kłamie maską męstwa własne ego karmię pluję krwią blu w dzień w dzień wypluj to samo idę za feniksem oddać wreszcie jakimś zmianom skuty wpatrzony umysł manipulowany tego chce się pozbyć każdy człowiek niekochany

Ref. x2

I tak jak feniks nowe życie mam z popiołów chcę dorastać w nowej wierze trwać w pokoju i tak jak feniks spalam się i zmartwychwstaję to co było słabe teraz jest niezniszczalne

Teraz widzę już więcej teraz słyszę już więcej bo nad niebem rozwijam skrzydła mijam Babilon mijam jego sidła jestem niezależny niezniszczalny w wojnę nie chcę mieszać się jestem twardy to jest to budzę się o której chcę władając czasem wolę liczyć gwiazdy zamiast liczyć kasę moim Bogiem jest słońce cały czas moja wiara nigdy dla mas czuję że rozumiem trochę więcej niż ten który rozgranicza co jest jawą co snem wybieram świat w który chcę polecieć szukam cudu o którym chcę się dowiedzieć

Stoimy jak wojsko do boju gotowe

Jak szlachta zebrana na wiec

Lecz w gardłach zdrewniałych

Stężały nam słowa

I nogi za słabe by biec

Lecz w gardłach zdrewniałych

Stężały nam słowa

I nogi za słabe by biec

I tylko nam czasem wiatr wieści przyniesie

Zawieszeni...

Jak dwa ostatnie liście

przed grudniowym chłodem

słabe, że byle wietrzyk

byle chłód je złamie

na podmuch czekające,

który je nareszcie

rzuci w dwa krańce świata

które przetarły nasz szlak do coraz śmielszych poczynań.

Człowiek od boga otrzymał zbiór talentów i rozum a różnica

w kij to jest taki podział na pozór to ani my bez nich.

Ani oni bez nas. nie ustoja rozum słowa i dłonie tworzą historii koło.

Umysł i słowo i ciepłe dłonie. te silne i te słabe budują historię.

tak pełne zalet jak pełne wad. Wraz z wami współtworzą świat.

To one matki żony, i kochanki, córki, siostry.

Każda z nich ma wpływ na to co dzieje się wokoło bez nich świat jest mdły.

Bo to nie tak, że to się nie liczy , że co dla nich ma

Złota rączka tak mnie zowie wiele pań

No i słusznie bo kobiety dobrze znam

Każdej pani trochę szczęścia trzeba dać

A więc musze się na fachu dobrze znać

Słabe punkty każda dama przecież ma

Więc fryzura mi wychodzi tak jak trza

Ref. Bo ja gole na dole

Raz na krześle raz na stole

No i cały urok w tym

proszę o wzmocnienie nagłośnień

mój głos jest słaby, słaby

Na początku co jak koniec

będzie nie do pomyślenia

wszechobecne słabe żółte światło

nigdy nie jest tym

wszechobecne pulsujące światło

w siedzibie błądzących ciał

nigdy nie jest tym

Możesz zgwałcić, zabić i spalić wioskę,

Możesz to... ale tylko z wojskiem!

Nie zrozumie tego nigdy żaden frajer,

Bo nigdy nie poczuł mocy jaka daje KM

Spójrz na nich, zobacz jakie to jest słabe

Spójrz na nas, zobacz kto tu jest panem!

Ten mundur nosili Ci najlepsi z najlepszych

wywołujący popłoch jak epidemia sepsy,

wyrywający wola złote zęby do kolekcji

Słuchaj Piękna! W życiu musisz być pewna

Na miłość przyjdzie czas- o tym czasem pamiętaj!

Prosto od serca chcę powiedzieć Ci co czuję

Słabe sprawy odstaw na bok z resztą ich nie potrzebujesz

Co do przeszłości- ona była i nie wróci

Chcę widzieć na Twej twarzy kolor tęczy a nie smutki

Twoja osoba jest na prawdę wyjątkowa i nie mówię tego po to by morale ustatkować

Tysiące spraw które tworzą mętlik w głowie

Dobra wjezdzam, koniec pierdolenia ,

Wchodze na sto, czyli na drobne sie nie rozmieniam,

Czas troche pozmieniac, wyjasnic pewna sprawe,

Skoro moj rap jest martwy, to twoj nigdy nie byl rapem,

Podobno mam słabe wersy, słuchaj co ci powiem,

Ty masz suche wersy tutaj nawet lejac wode,

Skoro na papier przelewasz to co siedzi w to tobie,

To masz puste linijki i czyzby wodoglowie?

Czuje sie jak w Wenecji, bedac w polsce,

Tutaj stoję za mikrofonem, tu oto jest moja wschodnia walki sztuka

Mam flow i styl i skillsy te co kurwa

Każdy ziom i szczyl sukinsyn chce

Nadstaw uszy, musisz się uczyć to braggadaccio

Co słabe uszy wykruszy, udusi, pozjada na czczo

Flow kładę jak Joe Budden i ziom żaden nie może tu zrobić nic

Tak jego skille sa słabe

Fałszywe kurwy szukają tu wciąż wrażeń

I choć źle mi życzą to podawać dalej chcą grabę

Bo to my tu robimy tą prawdziwą rzeź

Move bitch get out the way

Z buta panch, głupia tańcz jak u S.O.B.

I czy jadę pod bit tu w double speed czy slooow

Mamy labę ja i mój label na ich słabe flow

Nie jesteśmy normalni, ale też nie próżne matoły

Nie banalni, na jedną zwrotę cztery różne flow i

Tą haryzmę jak Tupac Shakur dzieciaku

Cały ten show biznes z buta potraktuj, atakuj tych łaków i...

coś od przydupasa wyciągnąć by się dało,

obudź się pało, zobacz, co się stało,

na skinięcie palca, tańczysz jak do walca,

schowaj portfel, zobacz, co się stanie,

coś mi się wydaje, że będzie słabe branie…

Ej laska, laska, nie mów, że żeś ciasna,

dotykana przez pół miasta, to już sprawa jasna,

twoja własna inteligencja,

poprowadzi cię do następnego spięcia,

o ludziach co szukają miłości w ładnych buźkach

rzadko patrzą w serce, a to jest zgubne w skutkach

jak znajdziesz prawdziwą miłość musisz pielęgnować

człowiek nie automat, nie da się przeinstalować

choć są słabe charaktery na wpływy podatne

lecz co ci po człowieku co pod presją sprzeda matkę

mógłbym ci opowiedzieć o miłości siostry do brata

trzymaj się Ania, uściskaj wariata

jak na ten piękny moment z papieru będzie krata

Wypalone, spróchniałe drzewo nie owocuje,

Traci liście i milknie, umiera stojąc.

Jedno z całym impetem pada,

By dać nowe życie, przestrzeń i światło innym

Osobniki chore i słabe giną, są usuwane i niszczone,

Lub też za przyzwoleniem przetwarzane i wykorzystywane.

Mnie wycięto.

Ze mnie zrobiono ogrodzenie, meble i zapałki.

Ogrodzenie, by kontrolować

dla Ciebie mógłbym z tego zrezygnować,

ale chyba pomysły na życie masz inne,

a ja znowu spadam z deszczu pod rynnę

i nigdzie nie znajdę tego co masz w sobie

jesteś wyjątkowa, reszta to słabe kopie

może powinienem dać Ci spokój, odejść

nie potrafię tak, chyba tego nie zrobię

życie staję się grobem kiedy nie ma w nim serca

a moje serce biję dla Ciebie, pamiętaj

Gdzie ty idziesz, złodzieju?

Gdzie ty idziesz, złodzieju?

Dyndyryndy abe, kupię sobie babę

Dyndyryndy abe, kupię sobie babę

A co ci po tej babie?

A co ci po tej babie?

Dyndyryndy ego, ej co ci do tego?

To głupi wybór - mieć czy być?

Czy moja wolność leży twarzą do ziemi?

Czy moja wolność leży twarzą do ziemi?

To nie do wiary

Że mam słabe ręce

Potrafią przecież tyle znieść

To nie do wiary

Że mam nie chcieć więcej

Niż to co zdołam unieść - zjeść

Warto być gotowym na wszystko.

Na celowniku punkt G życia #SEX PISTOLS.

Ręka, noga, mózg na ścianie #POLLOCK.

Oni chcą być w mediach, nie ma sprawy #NEKROLOG.

Utylizuję słabe gówno- #ŁE-EKOLOG.

Pieniądze zabiły zajawkę, lecz nie moją.

Pierdolę stado, chodzę gdzie chcę i kiedy chcę.

Mam jeden moment, jeden strzał jak Eminem.

Nie po to by zaistnieć, lecz po to żeby mieć pewność,

Zakochał się w dziewczynie, która traci pamięć

mimo to dalej ma wiarę, że odzyska ją choć szanse są słabe

to się nie poddaje i walczy z nadzieją,

że obudzi się i powie mu 'pamiętam cię'.

Poszedł do restauracji na śniadanie do której chodził stale

Tam zobaczył dziewczynę co sama jest i spodobała mu się

Tytus de Zoo, to jest to.

Tomek roPnie w górę, Atomek w szerz

A Tytus do człowieka nie podobny, ale wiesz

Nie o to chodzi, to jak się rodzi

A że w szkole słabe stopnie, przecież nic nie szkodzi.

Profesor z gestem, T. Alent jestem

Chłopaki oblatuj+/- prototypy przed atestem

Podróżuj+/-, coP znajduj+/-,

Jak zawsze, coP kombinuj+/-.

tutaj na tych pętlach nie mam nic do ukrycia

bo to moja awangarda bo to przecież tylko Ja

opisuje swoje życie tutaj na bitach

W dzieciństwie miałem ciężko w moją stronę wciąż krytyki

w domu kłótnie bijatyki w szkole prze słabe wyniki

ale czyja to jest wina na pewno nie rodziców

oni kochają mnie na prawdę kurwa nie dla picu

ciężko nam było różne smutne sytuacje

w będzie się żyło i kto ma tą racje

Tu chujowe płyty, okładki, designy o tych co nie ma,

Tu wersy z dupy tych kolegów z branży, cycki, prochy, backstage - wpadnij!

A pedały chcą się wieźć, się już dziwić nie ma jak,

Zajechali z Love Parade, przerzucili się na trap.

A że to słabe chyba ja nie muszę mówić,

Rzucę im parę groszy w kapelusze Lui.

Takie grupy lubią gówno nie rap,

A że to słabe no to jak się tu nie wkurwić.

Chuja kładę czy to zawiść albo nietakt,

Nasze gówno przez sto lat

Będzie nadal lepsze niż ten szajs,

Słabe gówno pieprzę bez dwóch zdań,

Do tego trzeba serce mieć i vibe.

Dla nas niebo nad nimi,

To niebo nad nimi,

To niebo nad nimi to nie limit. (x2)

To początek kombinacji, która weszła w krwiobieg

Ta adrenalina, nie do opisania człowiek

To historia mego życia, nieustannej kombinacji

Wola - koło, bielańskie piaski wpadłem w te macki [x4]

W domu awantury, w szkole oceny słabe,

W końcu moja mama przestała dawać se rade

Krzyki, groźby, prośby poszły na marne

Ulica - drugi dom, środowisko kryminalne

By uchronić mnie, do żyda poszło mieszkanie

wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł:

Głosem serca się nie kieruj,

tylko forsa ważna w życiu jest.

Wicher wieje,

wicher słabe drzewa łamie, hej,

wicher wieje,

wicher silne drzewa głaszcze, hej.

Najwazniejsze to być silnym,

wicher silne drzewa głaszcze, hej.

Kocham rymy, bity i tempo jak bicie serca,

lecz tu kozak, ten kto siedział [...]

Podwórkowi wieszcze są niemodni,

ty piszesz wiersze, spierdalaj lapsie, dresy nazwą cię tu leszczem.

Rap to mój zew serca, lecz to tutaj jest słabe.

Jesteś ziomek jesteś cool, nie masz ręki tylko grabę,

jarasz blanty jesteś ziom, wlewasz w siebie hektolitry to napisz o tym,

a będziesz kurwa prawdziwy.

Tu kozackie jest być chamem i mieć szacun na dzielniach,

Spójrz,na tego gościa,który szanse miał

On chce przechwycić jeszcze kiedyś jeden moment

Po prostu pozwól mu złapać ją.

Jego dłonie się pocą,słabe kolana,bo

chce rzucić kraj na kolana

Jest nerwowy choć wygląda spokojnie i gotowy

by rzucić kraj na kolana

ale wciąż gubi rytm

Powiem Ci to dla twojej korzyści

Twoje gówno było słabe jak najtańsze wino dzisiaj

To czego potrzebujesz to tylko praktyki

Już przyszłeś zaraz znikniesz

Typ tego gówna?

Miej pewność,że Cię opluję

więc sprawdź dziś

inni przy mnie nie mają głosu,

a więc dziś wiesz, to nie od losu zależy

inni przy mnie są jak ryby,

słabe jak szyby, co rapują tak że rapuja na niby,

a każdy chciwy wędkarz nie ma problemu,

a czemu? bo wydaje się jemu,

że nie ma problemu, którego nie dało by się rozwiazać.

jestem jak lucyfer na dragach, zwacha na ruchy mam,

finger fucka i nie zawaham się go użyć maan,

i nawinę to jak uzi, jak wkurwiony gruzin,

co przewija się po chatach i budzi ludzi,

kiedy to płynę to nie nudzi jak te rapsy słabe,

jesteś tak czerstwy, że wolę iść do babci na kawę,

i dam rap Ci dam radę, spytam co Ty na to ziomal,

to jest słabe, lepsze flow ma syntezator ivona,

to My na mikrofonach robimy od teraz triki,

Wszystko wokół słabe

To nie takie łatwe

Uciec od brzydoty

I podążyć za światłem

Jestem w tym półmroku

Nigdzie już nie zabiorę cię

Bo duma nie pozwala mi

Ja wolę groźnie marszczyć brew

I wypominać słabe dni

Te, które tak dotknęły mnie

Nigdy mnie opuszczą już

Więc nie dziw się, że jestem zły

Nie da się cofnąć pewnych słów

Walczył na ulicy, ostatnio bił się z dziewczynką (hahaha...!)

Ty cipko, wazeliną posmaruj odbyt

Waruj do nogi, wal konia i ładuj do mordy

Tacy jak ty gej chłopcy to cioty z kompleksami

Niespełnionych miłości, no co ty to jest słabe

Ref. 2x

Ebro co to za metody ze szkoły podstawowej

Chciałeś poderwać dupę podstawiając jej nogę (hahaha...!)

Chciałeś być super, postanowiłeś zdissować Guovę

nie chcę być taką gwiazdą, ludzi fantazją

2011 sprawdź to

Ref:

pozdrawiam wszystkie gwiazdy za xero i za playback

za jedno słabe demo i niemoc na ich koncercie

za imitację flow, plecy w stronę publiki

to dla was gwiazdeczki z plastikowej galaktyki

pozdro wszystkie gwiazdy za xero i za playback

za jedno słabe demo i niemoc na ich koncercie

w moich dłoniach topi się

Znów układ kart zmieniam

rozmawiając z cieniem

ich twarzom życie dajes

Słabe światło świec

zimno jak Ty

Walet Pik do mnie się śmieje

Ustami swymi próbuję

ten śnieg roztopić

Wypalimy rozgrzanym żelazem

moralny trąd i całą postępową zgniliznę

Wieki niewoli i bólu dobiegają końca

młot opadnie wkrótce z hukiem

Zmiażdży wszystko co obce i słabe - nadchodzi era Nadczłowieka

Zmiażdży wszystko co obce i słabe - nadchodzi era Nadczłowieka

Na ruinach tego zgniłego systemu

zbudujemy nowe imperium

Niepokonane i silne

Mamy sztame albo mamy przejebane,

Ja mam dame i plany mam z nią związane,

Bo mam poukładane i mam ludzi od serca,

Ale mam tu budzik na ludzi który ostudzi ich,

Ale mam blokade jak rapy są słabe ale czas mam dalej,żeby słuchać jak jade

Bo mam 200 zwrotek i milion powodów, żeby w moim mieście być znowu w domu

Jak tlen i wodór bezcenny moduł,

Jakby mnie porwali i przywieźli z zachodu,

Ref: Mam przede wszystkim pozytywne myśli,

Skrzydła wyrwali Ci co bogami się stali

przez zależność słabszych, słabszych, przez swoje upadki.

Anioły chodzą w kapturach, nie wierzysz ?

Chowają pod nimi głowę, które los okaleczył.

Nie mają mieczy, ogniem gorejących słabe

są te anioły ledwie sobie dają radę.

Anioły blade jak poranna mgła nad miastem

czasem tłusty diabeł odstąpi z litości fajkę.

Anioły płaczą, z czarnych oczu łzy czarne


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga