Alfabet słów:

Słowo Abel w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery A: asekuracyjny, autogaz, anewryzm, As, arogant

Kto w Polsce śpiewa o Abel ? To między innymi Abel, Abraxas, Beata Molak. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Jestem mordercą, do mnie tęskni każda łza.

Gdy cudzołożę śpiewam pieśń.

Hieny wymarłe, stada wilków, braci krew.

Kain, Kain ma, na palcach blizny jad.

Abel, Abel ma, w objęciach cały świat.

Gdybym choć raz mógł przeżyć do końca taką śmierć.

Gdybym choć raz pokochał się.

Moje grzechy są jak świt,

Otwieram oczy i nie mówię nic.

Raz , dwa test mikrofonu. Bla bla abrakadabra prawda od Abla ..to czar dlatego sprawdzaj co nagrał polskiego rapu Watykan. Habemuspapam to tylko ja ,biały dym słabych łapie katar kiedy gra tak mój klan , lecą lata w radiu leci padaka w kościach czuję nasz czas nie ważna data wiesz kto tu wymiata znowu łapie ten stan ostatni sarmata początek końca robię to tak nie ma tu wejścia żadna flądra .Moi ludzie pomagają mi wydać ten kompakt ,laserowe floł przybita piątka jakiś leszcz wybucha śmiechem nie wie co znaczy tytuł a stracił połączenie z Internetem leci rap eter żeby to pojąć zadbaj o TGL bo to nie dla rozumu równego z parapetem ,słabe zawsze masz taki pretekst .Ale nie wiem kto wychodzi na kalekę w górę rzucam monetę i tylko czekam kiedy będzie tu lepiej .W między czasie pisze teksty jardam bity klepie pit i mops na bity ambicji meseser ma cidiki ,pliki ,winyl , kasetę wszystkie nośniki na każdym wyginam słów bibliotekę .Hiper linki król hiper bada hip-hopowy weekend nadzieja dla mnie tańczy ona byle by nie skonać hip hop moją bibliom święty rap to mój koran .Kowal losu żelazo jest gorące rozmowy w toku kiedy będzie hajs na koncie .To co robię słychać niezły komplet dlatego dzienny wątek .Na tej płycie mam wiele do powiedzenia szukaj sensu gdzie niby nie ma znaczenia grammy rap na każdy temat .Abel nie adepter to rapu weteran. Studio moje mal Buckingham (malbakingam) nie trafiłbyś na tracki tam labamba ta banda to każdy tam jenosori marinero soy capitán. Sarmata zasad ,siła złote ślady świat nie daje się ich trzymać . Ocenisz zobaczysz jaki będzie finał sam zrobisz bilans .Jestem koniem pewne to moja stadnina sęp jest za nami zostaje padlina ja biegnę przed siebie galop ! Cały czas nie przestaję się wspinać ….(się wspinać ..wspinać)

Asfalt i bruk, i deszcz jak szkło… zakręt i bruk, i mniejsze zło… Abel bez wad i Kain, Abla brat.

Bądź sobą, choćby tu, bądź sobą w skórach stu, bądź sobą tak, jak chcesz, bądź sobą, ze mną też!

To dla nas Bóg wymyślił nas, klakson i sznur ślepych aut, upał i ból, i mroźny haust. Wóz wielki bez kół, co kradnie, patrząc w dół.

Bądź sobą (…) ze mną też.

To dla nas Bóg wymyślił nas, miejski bruk: to po nim tak biegła, by trafić tu, by trafić właśnie tu, do Twoich rąk sprzed piekła (?).

Astygmatyzm...Widzenie ostro...

Piramidy i wierzchołki tną nieboskłon.

Od Słońca trzecia planeta i energia, o której wiedział Tesla.

Ona jest w nas.

Joł, jestem Abel ze Smagalaz, chyba znasz mnie.

Jeden z niewielu tu raperów, który ma wyobraźnię.

Ja idę do celu, a uwierz – to nie jest łatwe.

Gubię frajerów. Traktuję to na poważnie.

Nowa jakość, nowe alter ego.

1.

Jestem Abel, Smagalaz, super żołnierz

A twoja ksywka, ile dałbym by sobie przypomnieć

Nic, pic na wodę, płynę nawet gdy rzucają kłody

Choć widziałeś w szklanej kuli koniec

Chyba szklanym trzecim okiem w czole

Wiesz sześć liter, siedem grzechów, warto tylko główne

Widzę, że patrzysz, no to jak wyglądam?

Świeży styl, szczere złoto wypiera dziś tombak

Moda na sukces, rodowe nazwisko Forester

Abel Smagalaz doskonale wiem po co przyszedłem

Nie ma przekazu Michu, nie?

Jacek przekaz jest, własnieee taaak

OSTATNI SARMATA, PAN ABEL I PRZEDOSTATNI SARMATA NA BITACH 2013!

Idę do pierwszej ligi RAP, kiedyś to był tylko sen Biggie nie Pac

Sami znakomici no to widzisz kim jestem ja

Ostatni Sarmata jedyne co potrafi, podpalić ten plac

#Zbawiciel , e tam na karku mam karmę

Siedem lat głupiego pecha, już za późno - tak się stało.

Pierdolę to całe życie, pierdolę moje łzy,

Jeśli szukasz we mnie szczęścia, nie znajdziesz tego i ty.

Przestań pierdolić teorie, że mam ciągle dawać radę

słyszę to kurwa codziennie, to ma sens jak Kain i Abel.

Nie chcę kochać już nikogo, nie chcę by ktoś kochał mnie

Bo to za trudne jest przecież, by miłość zrodziła się.

Pierdolę każda literkę, choć jest liter nie wiem ile.

Chcę wyjechać z tego miasta, uciec nie mając na bilet.

Winda do nieba się zacie-

[Refren]

Jesteśmy jednym wielkim nieporozumieniem.

Babel, Babel, Babel.

Tam gdzie ja i on, tam Kain i Abel.

Babel, Babel, Babel.

Lustro od lustra wciąż powiela zamęt.

W górę wzbijają się przekleństwa zamiast w modlitwie -

Babel runie.

Prawie wszyscy tu są tacy jak Ty - i co ?

To ma tłumaczyć coś? Ziom, chuj na tym i w to !

Powtarzane kłamstwo nigdy nie stanie się prawdą,

To człowiek, który je powtarza staje się łajzą.

Oddaj mi to co zabrałeś. Ty to Kain a ja to Abel.

Podotykaj moich ran, Twoich ran - zmartwychwstaje w Tobie moje ja.

Nigdy innego nie miałeś.

Teraz we mnie jest nienawiść, w Tobie zamęt.

Ja odkupie Twoje winy Twoją krwią, ząb za ząb.

Więc trwa mój krzyk choć rozpaczy czarna nić siecią zmarszczek żłobi twarz

I grzmi mój głos, mój krzyk!

Nie odpowie nikt

Odpowiedz dlaczego na najmędrszych nawet księgach siada kurz

Odpowiedz dlaczego nie przebaczy kainowi abel już

Dlaczego u diabła może umrzeć małe dziecko a świat trwa

Odpowiedz dlaczego bo jeżeli nie odpowiesz wtedy ja...

I grzmi mój głos i łka

Wokół cisza trwa

"

Morderstwo czy zabójstwo to na jedno wychodzi

Niczym Kain i Abel człowiek bratu swemu szkodzi

Nastaje na życie wyrządza wielką krzywdę

Odebrać komuś życie po raz kolejny użyć brzytwę

Pistolet nóż czy baseballowy kij

Dostaniesz raz przez łeb i będziesz w piachu gnił

Dobrze znam ten wzrok, to nie Waszyngton

W rejonie Waszych sond, czy w gronie Waszych blond

Gdzie pierwsza lepsza to ta pierwsza chętna

Parami chodzą tu nieszczęścia, jak nadmiar siły w pięściach

Jak Abel i Kain, brat, za kabel i hype

Hajs to Babel czy Shangri-La

Złoty szlak znika jak pobite szkła

Wita złoty strzał, to złoto - złogi miast

Drogi neonowych lamp eskalują strach

Ref: To Fresh ,jebie jak w stajni

Wszyscy są fajni tu dziś

To Fresh,jak w stajni

Wszyscy są fajni tu dziś

Jestem Abel z tej ekipy Wielkie Joł żołnierz

Wiesz o mojej zwrotce nie tak łatwo zapomnieć

Po co chcesz zmieniać fakty Wielkie Joł

A ty zczaj globalny imprezowy kataklizm

Walą się mury jak jestem tam tylko z moimi ludzmi

Ref.

Jeszcze jedno - dilowanie rąk nie brudzi. x8

[Tede]

TDF na majku, Abel jest na majku,

teraz weź poćwiartuj mi dostawę z rajchu,

trzeba zrobić porcję i pogonić to w Polskę,

doportować to do nich i zarobić forsę,

jestem Tonym Montaną, moje ziomy tak samo

*Baku*

Ja tutaj ze Squadem wokół lirycznej zagłady

Oni Kein a my Abel stojąc na wieży Babel

Zastanawiam się jak koło fortuny się potoczy

Może da nam szczęście , może czymś nas zaskoczy

lecz koło fortuny stało się Graalem które staram się

wraz z moim Squadem.

Runęła Bastylia a mury znów rosną

Rzym płonie a błazen na lutni przygrywa

I brzmi walc upiorny a świat poszedł w tany

I znów ku wiatrakom ktoś pogna na koniu

Znów Abel padł martwy, morderca - nieznany

A kto za lud walczył, obcięte ma dłonie

Wiecznie moja trwa pielgrzymka

Nieprzerwanym ruchem ręki

Karmię swoją katarynkę

Miał 30 lat, gdy wykryto raka,

wierz mi musiał w coś wierzyć,

a miał życie doskonałe

posiadał pasję, na motocyklu wytrwale.

Też był jak Abel, nie zdradził nigdy nikogo.

Miał dwójkę dzieci, w tym żonę słodką jak owoc.

Nie było kogoś kto, by o nim źle powiedział.

Nie tracił wiary, gdy czasem na drodze leżał.

Piękne lusterka, aluminiowa stal lekka

słowa: Andrzej Kondratiuk (pseudo P. Abel)

muzyka: Jerzy Satanowski

Chudy bocian

Chuda żaba

Rozmawiali o

Ile dziecku odmówisz? Co nie kupisz czekolady?

Tanie chińskie zupki w paczce, bo nie starczy na obiady

Za TV nie zapłacone, przyjdą przetną kabel

Człowiek patrzy na człowieka.

Jak na Kaina Abel

Życzę teraz wszystkim ludziom żeby Wam się udało.

gdy dostaniesz coś od życia. żeby Ci nie było mało.

Bo tak już się zdarzyło.po kolei upadało.

Ale od Ciebie zależy to tylko Twoja sprawa.

Ile dziecku odmówisz?

Co nie kupisz czekolady?

Tanie chińskie zupki w paczce, bo nie starczy na obiady

Za TV nie zapłacone, przyjdą przetną kabel

Człowiek patrzy na człowieka, jak na Kaina Abel

Życzę teraz wszystkim ludziom, żeby Wam się udało

Gdy dostaniesz coś od życia, żeby Ci nie było mało

Bo tak już się zdarzało, po kolei upadało

Ale od Ciebie zależy i to tylko Twoja sprawa

Chłopaków pojebało kilku smaży blachę

Miałem koleżkę w drugiej klatce, kładę na niego lachę

Drugi koleżka mówi, że kończy z tym gównem

Życzę ci jak najlepiej, dobrze wiem, że to trudne

Abel ma swój salon i już nie jest z tamtą gwiazdą

Głowa do góry chłopak przecież możesz mieć każdą

Buxton sprowadza samochody, wszędzie byliśmy na czas

Jedziemy z nowa kasą, cztery miesiące, gaz!

Remik i Urban mają wytwórnie i jest dobrze

Dorośniesz - zrozumiesz, co miałem na myśli

Na gnijące myśli założone tanie maski

Pod spodem zmarszczki zakryte makijażem

Skurwione twarze, chaos jak na wieży Babel

Jeden drugiemu bratem jak Kain i Abel

Jak to nazwą? pułapką, w której się rodzimy

Dla cyfry we krwi na świat przychodzimy, z nikąd schodzimy

Brniesz dalej, bo chcesz wiedzieć więcej

Przechylam goryczy czarę jak wagi szale

[JONGMEN]

Chcesz złapać Boga za nogi? Zapytał diabeł

nie ma wyjścia z tej drogi ty zdajesz sobie sprawę

porozrzucany alfabet ze szczytu wieży Babel

nie jeden brat zginie jak Abel bez szansy nawet

sierp i szarość też ma barwę też ma kolor

mówię to wszystkim tym którym serca bolą

to w oku solą dla tych których życie skrzywdziło

wole szczerą nienawiść niż fałszywą miłość

pijmy za błędy pijmy za momenty,

gawędy wypijmy za dzień następny,

procenty enty,

raz się tym zachłyśnijmy aż zeżremy zęby,

tu witam cię bracie jak Kaina Abel,

koperta w łapę za eksperta papier,

już łapiesz tu kupisz za cash,

dokumenty ludzi tu możesz być kim chcesz,

prawie w ustawie jest bezprawie,

Umieram by się odrodzić, żeby w końcu stąd uciec

Jestem jak nowo narodzony głupiec

Na ziemie sprowadzony, bo się połapał w oszustwie

Kim są ludzie? I czy ziemia jest jedynym rajem?

Gdzie jest bóg, który wie że mu zginął Abel?

Kiedy zrobią z uczuć walutę, i ktoś straci palec?

Każdy symbol ma skruchę, tylko trzeba ją znaleźć

Ta, kiedyś myślałem że gdy umrę to skończy się świat

Dziś rozumiem, że nie do końca jest tak

To kraina gdzieś daleko za milionowym z zakrętów ,

Widziałem ziemie wolną od negatywnych energii,

Dzieci piły z kałuży, nie było miast i peryferii,

Pośród prerii żywot, istot szanujących plan stworzenia,

Tam Kain i Abel żywi, i w uścisku wybaczenia

W tonacji purpury, pantony ocean barw

Unoszą mnie ponad góry dźwięki harf

Tylko chmury pod stopami mam

Bez kubatury Notre Dame, to moje miejsce

ty patrzysz przez szkiełko, mgła czarnej owcy na niebie

jak wozy przede mną ty znikasz za mgiełką

lojalni walczą o piękno pierdolą szczerość

rak i oszczerstwo z lojalnym składem

jak Kain i Abel a gdzie tam Białystok i enson

duszę się pętlą demony kuszą na świętom

melanż mnie wciąga, ja (jajaa) muszę wstać jutro

i pisać znów rap, wysyłam jednego typa na zwiad

nie pora umierać, spadać z pół piętra zamiana

Wracają wspomnienia te wspaniałe chwile

Gdy nie liczyło się to kto w kieszenie ma ile

Dziś przemierzam mile chcąc uciec od świata

Świata w którym brat nie szanuje brata

I czuje się tu często jak Kain i Abel

Wypełniany pychą jak twórcy wierzy Babel

I zmieniają się czasy zmieniamy się my

Lecz niezmienne cechy naszych przodków

Przetrwały do dziś i nie umiemy żyć

co niedziela przekazuje znak pokoju.

Wiele ludzkich cech wywołuje u mnie śmiech,

zobacz ilu patriotów, odkąd spadł zimny Lech.

Za wszystko co złe to pewnie winny jest diabeł,

ludzie są tutaj jak bracia, ale jak Kain i Abel.

Ze mnie żaden patriota, bo nie jestem idiota,

nie oddam życia za kraj, który od zawsze w dupę kopał.

Nie będę tańczył, jak jakiś jebany chuj chce,

ten kraj wychował niejednego samobójce.

Kiedy najbliższa osoba w chwili staje sie Twoim wrogiem

Patrzycie sobie w oczy, przemawiajac alkoholem

Nie pamiętasz czynów kiedy byłeś demonem

Nie wszystko przebaczone, a sumienie jak muskaryna

Jak Kain i Abel, jeden drugiemu gardło podrzyna

I gdzie ta przyjaźń, gdzie ta miłość, co dziś znaczą słowa

Rany zadane zejdą niektórych nie ukoi Narkoza

Dowód na to że człowiek kryje w sobie anioła i diabła

Największa ducha równowaga może być zachwiana

Zginie naród? Nie szkodzi!

Pokój z Rosją to grunt

Dla pokoju się wszystko opłaci

Na ulicach Groznego Kain ostrą ma broń,

Abel los swój zrozumiał i czeka

Czy dopiero gdy lufy pysk się oprze o skroń

pogwałcone są prawa człowieka?

Czemu Bóg nad Czeczenią też udaje, że śpi

Choć osacza Hiobowy go lament

NIKT NIE PRZEŻYŁ, NIKT STĄD UCIEC NIE ZDOŁAŁ

WIDZĘ 6 6 6 ZNAK BESTII WYPALONY NA TWEJ TWARZY

KOLOR CZERWONY, WIDZĘ KOLOR SZARY

TY WIESZ CO JA WIDZĘ, BO TY WIDZISZ TO SAMO

CIĄGLE BYŁO NAM ZA MAŁO KAIN & ABEL WALCZĄ ZACIEKLE

CORAZ DALEJ OD RAJU - WITAJ W PIEKLE

REF.

APOKALIPSA, APOKALIPSA NAS CZEKA! x4

II

Jeden wers jak jedna iskra zmienia was w popiół,

To jest chamstwo- życie, chamstwo- życie,

Ty na następne święta poproś mamę o gaśnicę,

VNM jadę kładę kawę na ławę,

Nie ma miłości jak Kain i Abel jak kładę tu lawę na kabel,

Flow lawa yo Kaza ten bit,

Chyba jak on, kurwa równo ustawał po składach,

2008 to nie '98, ja gram 9 wiosen, dzwoń po 998,

Bo flow płonie, Twoje flow tonie,

Jeden wers jak jedna iskra zmienia was w popiół

To jest chamstwo, życie, chamstwo, życie

Ty na następne święta poproś mamę o gaśnicę

VNM jadę kładę kawę na ławę

Nie ma miłości jak Kain i Abel jak kładę tu lawę na kabel

Flow law yo Kaza ten bit

Chyba jak on kurwa równo ustawał po składach

2008 to nie '98 ja gram 9 wiosen dzwoń po 998

Bo flow płonie, twoje flow tonie

Gdzie szczyty gór

Gdzie pośród chmur

Można się z Bogiem samym oko w oko zmierzyć

Schody do raju

Kain chciał tam być i Abel

Ludzie bez krajów

Bezimienni konstruktorzy wieży Babel.

2. И вот живем мы в разных странах света. (I wot żywjom my w raznych) stranach swjeta

Кому-то мил зюйд-вест, кому-то мил норд-ост. (Kamuta mil zjund-west, kamuta) mil nord-ost

Gdzie szczyty gór

Gdzie pośród chmur

Można się z Bogiem samym oko w oko zmierzyć.

Schody do raju.

Kain chciał tam być i Abel.

Ludzie bez krajów

Bezimienni konstruktorzy wieży Babel.

Żyjemy teraz w różnych stronach ziemi.

Swój środek świata już gdzie indziej każdy ma

Abel swego brata miał,

Kain było mu na imię.

Kain bardzo mocno grzał

a Abel żenił kokainę.

Abel brudną forsę miał,

(Ricky)

Mi respeto a los mayores a la hora de cantar.

I love salsa!

(Felix)

Juan abel y tito puente con su timbal.

I love salsa!

(Hector)

Que han hecho salsa pal mundo

y N'Klabe continuara.

Abel w górach stada trzymał

W owczym runie gubiąc dni

Kain zboże siał w dolinach

- brat mój baśnie czytał mi

Obaj bardzo Cię kochali

Kwestia nawyków miłość na litry przelicz

Złodzieje zapalniczek Bałuty Imielin.

Ziemia, imion księga mówi, że jestem jej darem

Wszyscy gdzieś po niej pędzimy, każdy chce być jak najdalej

Z jednej gliny niby a różnimy się jak Kain i Abel

Stoję na niej przyglądając się jak upadł neobabel

Już niewielu włada językiem, który chce pojąć

Niewielu wkłada serce czując tę ziemię jałową

Mój grunt to słowo, mój bunt to słowo, bo siła w słowie

Ja Kain - ty Abel

o mame tate mame tate co z mym bratem

ja Abel - ty Kain

o mame tate mame tate brat mnie zabił ....

jednak czy amen czy raczej przejebane,

życie nasze różami nie jest usłane

lecz ?? widocznie tak napisane.

W pogoni za sianem istoty z uczuć wyprane,

życzliwe po huju jak dla Kaina Abel.

Za każdym dobrym człowiekiem murem stanę ,

ale jebać tych leszczy którzy wciąż sieją zamęt.

Bo widzą wady lecz nie dostrzegają zalet,

pierdolony sukinsyn liznął trochę pańskich manier.

pod bezkres ciągnie się niebo ,rajskie noce i dnie,

słyszałem o tych ludziach co,

gdzie oni są, gdzie oni są, gdzie oni są.

[Kali]

Dzisiaj miałem sen, był piękniejszy od rubinów, malujący barwy tęczy deszcz, kraina żonkilów, nie do opisania piękno w tonacji anielskich szeptów, to kraina gdzieś daleko za milionowych zakrętów , Widziałem ziemie wolna od negatywnych energii, dzieci piły z kałuży , nie było miast i peryferii, pośród prerii żywot istot szanujących plan stworzenia, tam Kain i Abel żywi w uścisku wybaczenia

W tonacji purpury, pantony, ocean barw, unoszą mnie ponad góry dźwięki harf,

tylko chmury pod stopami, mam bez kubatury Notre-Dame, to moje miejsce gdzie

klęczę spływa po policzku szczęście tam siedzieć gdzie nic nie ma znaczenia,

trwam jeszcze chwile, zapisać ją w marzeniach odpalam świece jej żar światło

"

Morderstwo czy zabójstwo to na jedno wychodzi

Niczym Kain i Abel człowiek bratu swemu szkodzi

Nastaje na życie wyrządza wielką krzywdę

Odebrać komuś życie po raz kolejny użyć brzytwę

Pistolet nóż czy baseballowy kij

Dostaniesz raz przez łeb i będziesz w piachu gnił

Rap jest prawdziwy, dlatego przykry

Synu zabijamy się dla cyfry.

Gorsi niż wojny wichry. Dorośniesz , zrozumiesz co miałem na myśli.x2

Na gnijące myśli założone tanie maski pod spodem zmarszczki zakryte makijażem skurwione twarze chaos jak na wieży

Babel jeden drugiemu bratem jak Kain i Abel jak to nazwać pułapką w której się rodzimy dla cyfry we krwi na świat przychodzimy znikąd schodzimy brniesz dalej bo chcesz wiedzieć więcej przechylam goryczy czarę jak wagi szalę to prosta sprawa nie jedna z tych na

Ziemi której nie pojęliśmy i nigdy nie pojmiemy dla większości tajemnica ale poniży *** bo nie pragnie złamać szyfru który

Sezam otwiera to oczywiste niech tylko zgadnę najtrudniej zobaczyć jest rzecz taką jaką jest naprawdę każdy spekuluje to do was hipokryci milczycie w myślach nadal kasa kipi nigdy syci to mówią wasze czyny nie jakiś tarot kalkulacje czy posunięcie uda się jak *** potężniejsze siły niż te które każą ruszać się ziemi nie życie ale człowiek stwarza problemy.

Rap jest prawdziwy, dlatego przykry

Synu zabijamy się dla cyfry.

REFREN:

Ludzie to Adam i Ewa

Bracia to Kain i Abel

Potop to z nieba ulewa

Pycha to jest wieża Babel

Sodoma to ogień i siarka

A prawość to Noe i Arka

siano się sypie z sianokosów jutrzni

i sad niebiosom zamiast ptasiej żółci

podaje jabłko na porannej włóczni

Jestem przy tobie Kain przy Kainie

jako że Abel zabit jest i spalon

Na szyi twojej i na mojej szyi

jego popioły oprawne w medalion

Jestem przy tobie ostrze obok ostrza

pomiędzy nami nasz los piórko trawy

Każdy z was dziś robi to! Taki czas non capito

Wykolejeni przez dni, co przesiały nas przez to sito,

Dając nam ryje, rogi i kły, a zamiast stóp, kopyto.

Włączam TV, widzę małpy, myślę ,,pokpił Darwin sprawę""!

Żadna z małp nie zachowuje się jak Kain i Abel!

Patrzę w to okno z prawej, widzę ludzi z góry nawet,

Idą stadem, plują jadem, prawdziwe Animal Planet.

Więc wychodzę buty, drzwi, winda jadę na parter.

W windzie pierdolony ścisk, jakbym zwiedzał Dżakartę.

Ten los okazał sie zupełnie inny

Teraz Bóg płacze i przeprasza za winy

Ktoś musiał to przeżyć żeby inni mieli lepiej

Żeby ułożyli sobie życie a nie zdeptali siebie

Ktoś musiałbyć ofiarą jak dla Kaina Abel

Ktoś musiałbyć ofiarą może to jednak przypadek

Nie wiem nie chce wiedzieć najgorsza wada i zaleta

To uczucia Bóg wie ale o nas pamięta

Znowu Pada , Znowu pada , Znowu pada


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga