Alfabet słów:

Słowo Bryk w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery B: Burka, błogosławienie, Bergerac, Buenos Aires, bronić

Kto w Polsce śpiewa o Bryk ? To między innymi Adrian Trojanowski, Antoś Szprycha, Basta. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Tonę w słowach i piosenkach

Kasa otacza mnie

Mieszkam w willi

Jeżdżę super bryką

Fajnych kumpli mam

I już nie rozumiem sam dlaczego szczęścia mi brak

Ref:Nieważny jest już kolejny hit o niespełnionej miłości

Kolejny milion, następny kupiony dom

Czekaj mnie Ziuciu, wyglądaj mnie

A już niedługo zobaczysz, że będą przed tobą kłaniali się,

Będą podziwiać cię w każdy dzień

Co widziałem i gdzie byłem, tego nie da się powiedzieć

W końcu brykę już kupiłem, teraz jestem w wielkiej biedzie

Tydzień stoję przy szlabanie pewnie tu jest tako moda

A celniczka sprechen krzyczy, choć i tak nie wiem, co godo

(A celniczka sprechen krzyczy, choć i tak nie wiem, co gada)

Więc poszedłem do tej baby, no i cóż się okazało

Bo Mietek to nie byle kto, bo Mietka każdy zna

A jeśli nie znasz Mietka to

Dziś pewnie szanse masz

Mietek 'sexy guy', Mietek tyle kobiet zna

Mietek brykę ma, tata mu dał

Mietek, każdy wie, on półtora gościa jest

Mietek mówię ci, ty to masz styl

Mietek umie tańczyć, kocie ruchy ma

Zaraz na parkiecie solo popis da

Ref.

Brzmienia relaxu, letnia pogoda

wódka, seven up, nie ma jak browar - dla Ciebie

a dla mnie soczysty smak taa jak dziewczęta tańczą paplach?

bryką, stylistyką west side

słońca promykom, nie umykalny jest taa

dźwięki nuty płyną raz dwa

dołączysz do nas? no chodź, prawdziwa gwiazda

jedźmy tam gdzie wzdycha słońce

Gadamy o muzyce one o zeszłych wakacjach

Po kolacji sycie smakowało znakomicie

Powyginaj teraz śmiało ciało na pełnym parkiecie

W międzyczasie mówimy nie suchym kielichom

Lepiej zostaw tutaj brykę później wrócimy taryfą

Jupi jupi jej jej klatka lepka jak klej pustki na kieszeniach

To wracamy z buta tej tej a praca ej możesz śmiało śmiać się z niej

Jutro śpimy do południa mamy piękny wolny dzień

Ref.

przymarznięty do słuchawki, umawia nas po odbiór

gdy wróci to zapali bo ciepła ma niedobór

Wszystko załatwione, tapicerka chłonie dym

kierowca nic nie mówi, chyba pogodził się z tym

Czy widziałeś kiedyś brykę dymiąca od środka?

chmura od wewnątrz i zewnątrz droga niewidoczna

Nadal lubię, kiedy mam nieźle w czubie

Nadal lubię, kiedy w myślach się gubię

Nadal lubię, kiedy ja sexu spragniony

No bo i po co? Powiedz czemu masz pamiętać te niemiłe

Przecież w pamięci zostaną te najlepsze chwile

Znów kolejny dzień, schodzę w okno i zaglądam

Telefon mnie przebudza, kto tak wcześnie dzwoni? Wojtas!

Ponowna wyprawa jego bryką w nieznane,

Której wnętrze jest już bardzo dobrze rozpoznane

Dobra, podjeżdżamy po każdego fikoła

I Kukiego, Elviego, znowu nie ma, ale nic straconego

Dlatego, że jak zwykle Fikus ma coś zielonego

ponętne, namiętne, gorące, cwane, naturalne, farbowane,

przede wszystkim niezwykle zadbane,

chemia działa więc nie bądź zdziwiona,

gdy gadka popłynie jak w klinie woda,

morska przygoda, odpalcie brykę

nie trzeba lecieć na Kostarykę

Wielkopolska kraina pięknych kobiet,

wtedy kiedy zapach lata płata figle głowie,

zostańcie z nami, dla innych ciepłe kraje

Możesz sprzedać się na raty

Ciągniesz laskę starym dziadom

Dajesz dupy łysym prykom

W telewizji szczerzysz zęby

A do domu wracasz bryką

Wyróżnienie za dupczenie

Za robienie z siebie szmaty

Jeśli w życiu jesteś zerem

Możesz sprzedać się na raty

Dla niej liceum to jest jak muzeum biznes szkoła to jest to,

lecz ten biznes to jest dla niewielu tylko hot dance robią to

Mała Magie, mała Magie, mała Magie przeurocza, przeurocza.

Mała Magie, mała Magie, mała Magie coś ma w oczach, coś ma w oczach.

Mieć Ferrari albo inną brykę, tylko cabrio liczy się.

Na Hawajach romantyczny tydzień małej Magie marzy się.

Mała Magie, mała Magie, mała Magie przeurocza, przeurocza.

Mała Magie, mała Magie, mała Magie coś ma w oczach, coś ma w oczach.

Mała Magie, mała Magie, mała Magie przeurocza, przeurocza.

Mamo, pod naszą bramą

koła zetrą bruk,

jak przed damą klęknie u mych stóp.

Tato, za oknem lato świat osłodzi bzem,

a on bryką w nieznane porwie mnie.

Pnie się mój różowy powój, w górę wciąż się pnie...

Migdałowy zapach ma i smak.

Tulą się motyle, tulą, tulą, a ja nie,

bo mi jest miłości ciągle brak.

nie opuszczą ich

Dławi się bit dobiegł czasu

Trzaśnięty z powrotem do rzeczywistości,

ale czy tam jest powaga

Jest wściekły tak,że rozwalił brykę

Nie ma znaczenia,idzie prosto przed siebie

Wie o tym,ale wyłamał się

Jest już w takim dołku,że rozwali komuś łep

Wstaje kolejny dzień i czas do roboty

Wciąż przychodził, była młoda i zawrócił trochę w głowie,

nie pytała skąd ma brykę i pieniądze,

mówił, że jest mocny w nogach i że z dragów, samochodów

się wywinie, ale w końcu wyrok dostał.

Drugi mówił, że ją kocha i że życie dla niej zmieni,

i że karty dla niej rzuci i kochanki,

To taki luksus, gorszego syfu nie widziałem, narzygane

Już trzeźwieję, na oczy przejrzałem, ludzi jakoś mało

Na taxę w chuj wydałem, spadamy, droga wolna

Jeszcze strzał w ryj, odchodna, miara do dna

I z kolesiem bryką ciemną, z mą muzyką

Głośnik rozpiedala bas, rozpierdala nas, gaz do dechy, gaz

Dzwoni telefon

, siema, już wiem gdzie jechać, gdzie?

Tam gdzie potrzeba wysiadamy, lokum pełne, mordy ucieszone

"

jest sobota ""ha"" zapić trzeba gdzieś

wsiadam w brykę i wyruszam w rejs

zbieram kumpli ""ha"" kilka lasek też

z nimi można dobrze bawić się

kto nie tańczy w domu niech zostanie

pójdzie spać i wstanie na śniadanie

historie bliskich mi rodzin jak scenariusz horroru,

rozłąki na lata, w oknie brata krata

zawistne spojrzenia psa, proroka i kata.

(x2)

Jadę, jadę dużą czerwoną bryką na Twoje podwórko z mą pojebaną kliką,

wszystkim rapowym cipom dziś mówię finito,

ten utwór dedykuję moim ulicznym banitom. x2

Wraz ze swoim składem wjeżdżam na Twoje podwórko

na tych śladach pocisnęłam ostro już z niejedną kurwą,

A twoja świadomość określa mój byt.

Diabeł mi szykuje kocioł pełen smoły,

Bo ty byłeś smutny, kiedy ja wesoły.

Przypali mi boki diabelskim palnikiem,

Bo mu też zwinęli całkiem nową brykę.

To ja, złodziej! To, ja złodziej!

Ja pędzę przed siebie w twoim samochodzie.

Żuję twoją gumę, słucham twoich płyt,

A twoja świadomość określa mój byt.

Wstaję rano i wkładam koszulę

Wygniecioną, czasu nie mam w ogóle

By ją porządnie wyprasować

Dzisiaj na miasto jadę się lansować

Bo ja mam brykę czerwoną jak cholera

Gdy dodam gazu każda laska się rozbiera

Tak szybko pędzę już prawie setka

Bo silnik mój to przecież 900

Refren:

Wsiadajcie madonny, madonny

Do bryk sześciokonnych, ...ściokonnych!

Konie wiszą kopytami nad ziemią,

One w brykach na postoju już drzemią.

Każda bryka malowana w trzy ogniste farbki,

I trzy końskie maści, i trzy końskie maści:

Więc nie próbuj, kochana

Moje serce dziś złamać (2 x)

Ty jeszcze o tym nie wiesz

Ja pomysł świetny mam

Wsiądziemy w moją brykę

Pojedziemy w siną dal

Będziemy podróżować

I przemierzać drogi szmat

I nikt nas nie odnajdzie

Wystarczy że wdepnę a już setkę na liczniku mam

Poziom mega inter galaktyczny astro nieziemski pęd

Gdybym przyśpieszył bardziej w czasie mógłbym w cofnąć się

Cały wszechświat już na pamięć znam

Bo kosmiczną brykę mam

Przelatuje przez mgławice

I rajduję wokół gwiazd

Zaczekaj na mnie skarbie

Już do ciebie szybko gnam

Czas się kończy o dwunastej w nocy

Szukasz pomocy po znajomych i ekipach

i co pomogli ? Lipa !

To musi siadać na psychikę

Popek Z firmy własnoręcznie odpicuje Ci brykę

Pogoni MMSa i podeśle syndykę

To jest jasne jak słońce co ma wisieć nie utonie

a co ma spłonąć niech spłonie

Ciemna strona dzielnicy

Łapie za włosy, wciska play

Wyszedłem od nich jakieś pięć minut temu

Przywiozłem swoją nową płytę

Oni już zerwali folię z niej

Odpalam brykę

Skrobię szybę czyimś demo

I wyrzucam to gówno

Bo w schowku mam ze sto sztuk tego

Nici z kariery, ale po co dają płyty raperom

Takie już są w młodości zalety

W młodości zalety

Jest impreza na całego

Masz dziewczynę całkiem niezłą

I pakujesz w brykę ją

Potem jazda całą noc

Ref: x2

Bo liczy się już sex pieniądze i sława

Gorące kobiety i dobra zabawa

- Halo Wołomin?

Mówię z Pruszkowa

Czy Dziadzio brykę ostatnią schował?

To co jest z Wami? No do cholery!

Przebijcie wreszcie stare numery!

Frajerzy płacą?

Nie ma rozmowy?

Wyjechałem, bo przygody chciałem, małolat byłem to sobie marzyłem,

o Ameryce, o bryce sportowej, o muzyce odlotowej,

tak jak w kolorowej bajce Disneya,

mowie raz sie żyje to spełnię marzenia,

brykę kupiłem, fajnie sie ubrałem, po ulicach Chicago dumnie sie bujałem,

karty kredytowe sobie używałem potem spłacałem latami w mozole,

a myślę sobie ja takie życie wole, z roboty wychodzę półtora gościa jestem,

ludzie sie kłaniają uprzejmie na mieście, układy wyrobione tutaj i tam,

tyle lat minęło a ja ciągle taki sam, taki sam

1. Szybko, szybko, gaz dociśnięty do deski, świat rozmazany, drogi jakby białe kreski. Tak, narkotyki plus samochód, bez kitu, mieszanka wybuchowa jak laska dynamitu. Jedziesz przed siebie, gdzie się spieszysz nie wiesz, ale jedziesz na spotkanie z przydrożnym drzewem. Jedziesz i pewnie się przejedziesz tam gdzie ciało traci już swoje znaczenie. Będziesz żałował, a póki co zamykasz licznik, udowodniłeś ziomom, że Twój wóz jest najszybszy. Mówisz: nie dogonią mnie niebieskie pizdy. Imponujesz im nie wiedząc, że im życie zniszczysz. Poranna mgła zamula całą okolicę, chyba zamuliła też twoją pustą potylicę. Tylko ___ tyle, że to ku*wa polskie ulice, coraz bliżej do miejsca, kiedy ucichnie życie. „Życie? Co to za życie?” - mówisz - „Bez adrenaliny. Co to za kierowca, którego nie goniły gliny? Co to za silnik, który ma mniej niż 200 koni mechanicznych?” Już nie powiesz tego więcej. Najwyższe obroty, silnik jak wilki wyje. Ty mówisz dumnym głosem - „Tak się żyje, ha!” Ziomki nie powiedzą, żebyś choć trochę zwolnił, bo wyjdą na cieniasów, którzy przyjaźni nie godni. Chcą mieć jaja jak ten, który prowadzi brykę - wielki pan, życia młody bóg. Ach to życie. Ty kochasz je? Wiesz, ja śmiem w to wątpić na podstawie tych prędkości i twojej trzeźwości.

Ref.: Jedziesz, człowiek, na spotkanie ze śmiercią. Nie wiesz co robisz, bo myślisz nietrzeźwo. Jedziesz po garść adrenaliny, jesteś dumny, a wrócisz z garścią piasku na wieku twojej trumny. x2

2. Kolejne kilometry, koło zwijają te skręty, niebezpieczne zakręty. „Śmieszne, nie ma niebezpiecznych!” Dwadzieścia kilka lat a już jesteś taki dobry? „Chłopie zapisz się na rajd, jesteś lepszy niż Hołowczyc” - mówią ziomy, ty jakby bardziej nakręcony starasz się jeszcze bardziej, mocniej, szybciej jechać niż oni. Długa prosta, pełny ogień ile da się na podwójnym gazie z torbą gandzi na pokładzie. Czujesz się niezależny jeszcze bardziej. Nagle bum, białe światło, życie śmiga jak Harley przed oczami, krew zalewa jak strumień, huk blachy potem głośny syk, nic nie czujesz. Błagasz Boga, abyś się obudził w ciepłym domu, żeby to był tylko sen. On już nie może Ci pomóc. Czujesz, że płomień gaśnie, bezbronny jak dziecko, odchodzisz - wyścig życia zakończył się klęską.

Ref.: Jedziesz, człowiek, na spotkanie ze śmiercią. Nie wiesz co robisz, bo myślisz nietrzeźwo. Jedziesz po garść adrenaliny, jesteś dumny, a wrócisz z garścią piasku na wieku twojej trumny. x2

kolejne płyty i billboard

liczy się prawda i marzenie

i przyjacielski dotyk rąk

prawo jazdy dawno mam

i o brykę raczej dbam

auto nie odmawia

kiedy pilna sprawa

mogę śmigać tak jak Band

ale pełny gaz

To nie żaden blef jego swag jest najs

Świeci in your face

Nad ranem na basen, w południe na siłkę,

a wieczorem błysk

Wie jak być asem, ma kasę i brykę

Ty nie masz nic, więc zamknij pysk

(niezrozumiałe)

(Co to jest za ziom)

Czasami nabyć tłusty gajer

Smog wisi nad, ja kocham cię i tak,

dopóki na Starówce gołębie będą stać.

Moja Stolico u jednych budzisz miłość, inni cię nienawidzą,

milczą ci co zrozumieli nie ma nic za friko.

Bo ulica bryką snuje się z ekipą,

nadwiślański blady świt, przygląda się chodnikom.

Krytyką truję, niedoskonałości,

znam paru gości, co zesrało się z zazdrości.

Pluję na cenzurę, rzucone były kości.

My twarzą w twarz, z nożem na nóż, barkiem na bark,

By nie być żerem dla ryb, morskich stworzeń.

Ten z koltem, ten z kindżałem, ten we łzach,

Tak porzuciliśmy nasz tonący okręt.

No nie. Nie może bryk nasz jak wrak na dno iść,

Ocean pozna go, weźmie na plecy,

Ocean sztamę z nami trzyma nie od dziś,

Kapitan rację miał, jeszcze nie wieczór.

Co noc na gitarze grał - swój pierwszy hit

Jak okazać miłość swą

W dylemacie ciągle żył

Ref.

Weź ją! - na spacer ją ""bryką"" wieź

Niech wiatr! - rozwieje w locie włosy jej

Niech świat! - wiruje w was

W uszach śpiewa wiatr

Wiatr...

Zawsze lubi świat

Kiedy czadu dasz, każda ma już chęć

Potem ostry bal, bierzesz najmniej pięć

Każdy by chciał w telewizji być

W luksusie pławisz się, pałac i pięć bryk

Ty to się masz... /x2

Taki młody już się ustawiłeś

Bo wiedziałeś zawsze komu grać

Powiedz wreszcie z kim to załatwiłeś

Do Tajlandii blisko LOT-em

Magnetowid będzie potem

Dżinsy kupisz gdzieś w Ankarze

Tu je sprzedasz na bazarze

Bryką wracasz z Amsterdamu

Sprzedasz ją jakiemuś panu

Rap - w swoje ręce swoje sprawy złap

Rap - w swoje ręce swoje sprawy złap

Po ci politechniki

Koreańskie dwa goryle,

z senatorem miłe chwile,

na Służewcu trzymam konia,

na safari strzelam w słonia,

basen kryty, kilka bryk,

trochę golfa, mody krzyk,

buty, krawat od Versace,

mistrza obraz - za to płacę.

Nudzi mnie to i nie bawi,

Na chusteczce w kieszeni

Na chusteczce w kieszeni

Dziewka kury rzezała, rzezała, rzezała

Krewka ją hej, krewka ją popraskała

Wsiadaj wsiadaj na brykę

Jedźmy w strony dalekie

Pojechali za lase

I tam darli z niej pase

Wsiadaj wsiadaj na brykę

Wsiadajcie madonny, madonny

Do bryk sześciokonnych, ...ściokonnych!

Konie wiszą kopytami nad ziemią,

One w brykach na postoju już drzemią.

Każda bryka malowana w trzy ogniste farbki,

I trzy końskie maści, i trzy końskie maści:

"

Wszyćkie mówią mi osoby: Zajmijcie się wreszcie rolą.

A jo wiecie mom te hobby, że buduję se samolot.

Miół pón dziedzic swoją brykę, mają inne ""wołgi"" czarne

jo ze starą zaś na weekend samolotem se nad Warne.

Jak się uprę, jak się uprę, każdy wie

Nie przeonaczy, nie przeonaczy nijak mnie.

Prezes, sołtys, sekretarz,

Piątkowa przejażdżka po betonowych lasach

To był świat zza szyb automobilu

Obrazy uciekają nagle z podwójną szybkością

Dymiąc wydechowe rury oraz z płuc zwinnością

Sprawdź więc kuzyna jak testuje twoja brykę

Przechyl sobie butlę kiedy ja zabijam nudę

Bo dziś pojedziemy tam gdzie dobry klimat znam

Dymisz ze mną skręta, czy mam wypalić sam?

Zbijam krawężniki - jeszcze kogoś zabieramy

utonąłem w błękicie

zmieniłem swe życie

lecz z ogonka jestem rad

blizna mi psuje twarz,

ale bryką dosięgam gwiazd

dziś tytuł mam doktora

a ""Dru""byłem wczoraj

wracam do gry już pora

Strzyga mi posługuje,

Z tyłu dużo miejsca jest

I zawołaj koleżankę

Chcę was obie tutaj mieć

Wiem, że ona też by chciała

Moją bryką przewieźć się

Ref: Twoje uda Twoje piersi

To mnie mała dzisiaj kręci

W słodkich ustach jest rozpusta

Dziś zdobędę je.

W gazecie widziałeś znów roboty na Weście w bród

Zarobisz dobry grosz, fly Londyn, Monachium gut

W słuchawkach przez całą noc, muzyka na maxa gra

Dwa tysie na miesiąc masz, na brykę zbierasz tyle lat

O! Zielony wieje wiatr

O! Szalony pędzi świat

O! Już tchu Ci brak…

A czarna giełda trwa!

523 metry wysokości,

to będzie dopiero pościg,

oczywiście nad poziomem morza,

ucieknę gdzieś w przestworza,

kupię sobie nową brykę,

stworze własną galaktykę,

jednoosobową, mianuję się na własną królową,

ale jak to zrobić ?

nie wiem..

podróżować, zwiedzać świat

i wiele pięknych, pięknych kobiet znać

przemierzyłem cały świat od Las Vegas po Krym

zgrałem tysiąc talii kart, które lubią dym

skasowałem kilka bryk, nie żałuję dziś

nie żałuję dziś

/ wstawka /

chciałem dać coś dobrego

dałem tylko siebie

Ważna równowaga strefa zero - piekło-niebo.

Znasz ten klimat który daje widzieć Ci ten beton,

siemasz Gringo, witasz się właśnie tu z poetą.

[???] Puerto Rico,dobry towar a nie lipton.

Wszystko idzie w obieg, śmigamy dobrą bryką.

Pieniądze, wszystkie żądze, wszystkie z dobrą rozkminką.

Tetrahydrocannabinol, w kuflu zimne piwo.

Tu się wychowałem, a od życia zbieram żniwo.

Kolejny epizod, kumasz albo jesteś pizdą.

Łojojooooj Siabara bubum

Sianga danga ruru raja

Sium buralala laj

Pojechali po broń straszną

Swoją bryką ciut za ciasną

Wzięli broni całą furę

A sprzedawcy w zamian kure

Pojechali drogą krzywą

Swoją bryką tak straszliwą

Moja postać młoda wynurza się z cienia,

i znowu dzień dobry, i znów do widzenia.

Jasny wieczór milczy pełen zawstydzenia,

i znowu dzień dobry, i znów do widzenia,

jadą kare konie zaprzęgnięte w sto bryk,

i znów do widzenia, i znowu dzień dobry!

Kiedy już po nas

nic wam nie zostanie,

nawet postępu nić,

chciałbym cie zdobyć uwierz w te słowa

bo jesteś laska na max odlotowa

masz w sobie ogień którego ja pragnę

wiec pomyślałem ze może wpadnę

wsiadam już w brykę jadę do ciebie

wiem ze nam razem będzie jak w niebie

czeka mnie z tobą dziś nocka cała

wiec pewnie będzie ciało do ciała

będę całował cie tam gdzie zapragniesz

Flegma! Małach Tempo Mixtape,

1. Moi koledzy, nie mają czasu na muzykę,

Muszą zarabiać sos, kupić Sobie nową brykę,

Muszą się ustatkować, i może kiedyś przyjdzie pora na rap,

A może kiedyś to za późno już brat, A może to właśnie 25 lat,

To wiek w którym stawiasz wszystko na muzykę lub hajs,

Jestem naiwny tak że myślę że kiedyś przyjdzie sam,

Wzięli mu brykę, wzięli mu brykę

Wzięli mu brykę, wzięli mu brykę

Wzięli mu brykę, wzięli mu brykę

Wzięli mu (2 x)

Zabrali mu brykę, mieli już statykę


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga