Alfabet słów:

Słowo David w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery D: Dayton, dryfowy, dziewka, deratyzacja, daltonizm

Kto w Polsce śpiewa o David ? To między innymi Ali, Bałagane, 2sty, Sztywny Pal Azji. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

what's your name?

i'm jane

where are you from?

from l.a

tak jak lynch - david david david

tak jak douglas - michael michael michael

tak jak eastwood- eastwood eastwood eastwood

tak jak oni mieszkasz w kaliforni

a jak kiedyś Bedze w Ameryce

nie z podziemia ale też nie z komercyjnej tandety

Bierzcie swoje tablety i idźcie na dyskę

mnie to nie jara gram rymy jak Persil czyste

To dopiero Intro a czujesz się już jak na chemioterapii

Polak a styl czarny jak Trezeguet David

i kocham być pomiędzy wargami jak papieros!

(Bałagane)

Nieporządek wjeżdża i strzelam tu, jak karabin,

chociaż nie posiadam glocka, to wiesz, że mogę zabić,

i na bit położę styl, jak Hasselhoff David,

Ty się wjebałeś w srakę swoją - chujowymi numerami!

(2sty)

Mała mi nie dała, mi Ty mała zdejmij stanik,

o kurwa! Nie ten numer! Co Ty robisz Kamil?

"

Wszystko tkwi w naszych umysłach, oto cała konspiracja

[M.R.]

Lecz są ludzie próbujący przez mur kłamstwa się przebić

Bohaterowie naszych czasów, prawdziwi truthseekerzy

Alex Jones, Jordan Maxwell i David Icke

Aaron Russo, Gregg Braden, Charlie Veicht

Mogliby w końcu powrócić do własnych spraw

Bo są takimi samymi ludźmi jak każdy z nas

Wyrzuceni poza nawias i przez wielu wyśmiewani

"

1. Czasem się czuję trochę dziwnie

Jakby David Lynch dał mi rolę w filmie

Narkotyczne, chaotyczne, chore wizje

Czasem tracę głowę i się budzę wciąż gdzie indziej

Moją drogę wskazują proste linie

Mimo że wciąż jadę sam, to jednak jakby ktoś jest przy mnie

Myję dłonie po tym czego dotknąłem podczas dnia

Myję dłonie bo niczego nie chciałem dotykać co dotknęło mnie dzisiaj

Myję kolana bo klęczały, myję łokcie bo się rozpychały

Myję kolana bo klęczały, myję łokcie bo się rozpychały

Panie David Lynch nakręć pan o mnie film

Zachowuję bezpieczną odległość, ciągle stwarzam pozory

Pozostaję w sferze wyobrażeń by uniknąć rozczarowań

Dezynfekuje usta które całowały ją

Dezynfekuje usta które całowały ją

mówisz, że wszystko można posklejać

na nowo, ale zanim odrosną spalone rzęsy

sto razy zmienisz swoje zdanie

wieczorem na prywatce zatańczę

tak jak david bowie

i będę słyszał twoje myśli

i będę słyszał twoje myśli

papieros, miłość, pocałunek, kino

o wchodzisz czy wychodzisz?

serca bija , ale tylko takie jak ma Zkibwoy

dookoła sami twórcy, przykre czaisz

wpierdalają ich robaki które Dialer trawi

oni maja grafit ,zamiast gumki dziś

głowy do wycierania # David Lynch

są jak proste kąty, może znasz ich świat

chcą w grze budować domki jak person minecraft

marzysz a żeby zamazać kolor szary?

ale słabi to nie Andy Warhol same kontrasty

ale nie siedzimy przy nim 30 dni na miesiąc.

Kumasz to?!

Wyjebane na wirtualny świat!

Ja robię prawdziwy rap!

Skilbet - nie przystojny jak David Beckham,

a łamie bejbi serca jak z „Flava 4 Raver”.

Adaś kręci pokrętła tak jak głowę b-boy,

ej yo, z litrową finką mam przy tym chill flow, yo.

Lecę do góry i szybuje nad chmury,

Bum! Wasze zdrowie, mazel tov

Bit bardziej wymuskany niż David Hasselhoff

I to szpadyzornia wszyscy hände hoch

(Dziś) lądujemy na twoim Bahnhof

Jak Khalidov walę cios między oczy

Wale jak kilof, skurwielu sprawdź moje Stilo

Wchodzę znów za ster, w bani słów bajzel, to GRU yoł!

Wale z mostu prosto wbrew twoim wątpliwościom,

Robię to z łatwością, wiedza jest wolnością,

Historia człowieka, na pokornych Victoria czeka,

Mówią sukces jak David i Victoria Beckham,

Hip Gloria, Hop Mekka, ciężka powieka,

Ludzie niby zdrowi, wciąż biegają po aptekach,

I nikt nie wini nas za ten przekaz,

Oni szukają w lekach, ja szukam w deckach źródeł człowieka,

Wiersz pochodzi prawdopodobnie z początku XVIII wieku.

Pozwólcie poetom hucznie się radować

Pozwólcie zbójnikom przed śmiercią się schować

Krzyczmy bez litości w niebios wysokości

Ze zdechł David Gleeson - udusił się w złości

Irlandia nareszcie odetchnie od złego

Gdy ten kutwa ruszył do diabła samego

Zasłużył swym życiem na powolne gnicie

Niechaj go szatany oplują obficie

[Zwrotka 1- Rado Radosny]

Kopiuj dalej rap ze Stanów, ekstra

Giniesz w tych Stanach jak Kaziu Deyna

Zrób sobie Compton tak z głębi serca

Zrób sobie Brooklyn jak David Beckham

Zrób domówkę, zadzwoń po kurwę

Same typy, jedna dupa, jak w samochodówce

A jak kurwa cię wkurwi, to tej kurwie nawtykaj

I nie uznawaj przy tym prezerwatyw, bo tak by na pewno postąpił Watykan

Ona J.Lo, jego doping jak steryd. /x2

Ona ma dekold co pokazuje jak się kończą plecy, więc on zaciera ręce, kiedy widzi coś więcej, prześwit w sukience.

Sapie jak jelcz, kiwa się jak Jelcyn.

Teraz ma twarz wilgotną jak ręcznik, pożera ją wzrokiem jak monety automat, jeżdzi palcem po jej brzuchu jak ultrasonograf, jakby znaczył teren.

A w oczach ma piekło, miał być gładki jak David Haselhoff (?), jak młody bóg lat 27,a stary jest jak antyk.

Nalewa jej szampana co raczej z tych tanich, co ginie w torbie z zakupami, gdy wraca z kopińskiej hali.

Pali się czerwona lampka alarm.

On się stara, gnie się jak cięciwa.

Ona kokietuje go jak diwa i ginie w konfetti, bo to działa na kobiety tak jak działa Navaron.

Spalam stres, piszę wers i nagrane

Proste.

Mam apetyt wilczy

Cięty język jak miecze ninjy

Mam chore jazdy jak David Lynch

I nawijam swoje ten typ nie milczy

Wuzet, nie pytaj kto to jest

Podkręć tubę, sprawdź kolejny wers

Koka Beats personal best

Lecz znajdź mi kurwa taki bit, na którym nie nawinę

Scena jest nudna, mogę teraz tylko ziewać przy niej

Rozkurwiam głowy niczym bomby kiedyś w Hiroszimie

Szerokość trajektorii długa, muszą zmierzyć ekran

Czuję zapach VICTORII mordo, mówi mi David Beckham

Mówią mi miejski żeglarz, daje im lepki nektar

Sklejam powieki tak, że leki nie dają im takich ekstaz

To rzeka zwłok, to czeka rok, to mój dekalog, beka co?

Mój przekaz to 10 punktów Gryffindor, widzisz to?

[Emiś]

Uwaga, uwaga, panie i panowie. Uwaga, uwaga, chłopcy i dziewczęta. Czy już wiecie kto powrócił? Teraz normalny głos. Stary styl i flow, Emiś ma mikrofon. Znowu będzie zamieszanie. Klimat rasta nastanie. Poznańskie podziemie znowu na pierwszym planie. Kolejna noc nastała i gwiazdy zapłonęły. Grunwaldzkie podziemne wrota otwierać się zaczęły. Bo to Green Team, Green Team, znowu na scenie stanęli. Prosto z underground'u w kłębach dymu przeniknęli. THC pochłonęli, flagi West'u rozwinęli. Bogatsi w nowe doświadczenia znowu przy majkach stanęli. Na pewnien czas zasanęli, by zbudzić się na nowo. Czwarta część Green Team. Będzie si, daję słowo. Powoli, bez pośpiechu zbliżamy się miarowo. Eliminując przeszkody zawładniemy twoją głową. Nasza muzyka i guard tworzą mieszankę wybuchową. Jak koktajl Mołowtowa, jak Matrix zagadkowo. Wredniak znowu z mikrofonem [...] Chyba mam tu do czynienia z własnej duszy odmową. Moja filozofia może się stać przełomową. Moja głowa skarbiną wiedzy, wielopoziomową. Świetlane idee, spotykają się z odmową. Cały czas robię swoje, hip-hop najlepszą wymową. Egzystencja na Weście stała się już zawodową. Przemierzam mą dzielnicę od liści kolorową. Życie nie jest tu proste. To twarda przyprawa. Jak katapilar w kuźni, jak na macie zatrapa. [...] się nie skrada, bo spotka go kara. Tu West'owska klikka, nie do podrobienia wiara. Dwójka, zero, zero i trójka. -Wu, -E, -Es, -Te, to Green Team czwórka. Dwójka, zero, zero i trójka. -Wu, -E, -Es, -Te, to Green Team czwórka.

Ref. Znowu my, GT w centrum uwagi, dwóch chłopaków śmiało rusza do walki. Uwaga Green Team, czwarta odsłona. Hary i Emiś ponownie na mikrofonach. Znowu my, GT w centrum uwagi, dwóch chłopaków śmiało rusza do walki. Uwaga Green Team, czwarta odsłona. Hary i Emiś ponownie na mikrofonach. x2

[Hary]

To nie solo historia, tylko liryczny duet. Wspólna gra, nasz amulet. Hip-hop, życiowa pasja. Materiał HE tu w następnych kompaktach. Razem możemy więcej, to niezmienne jak zdjęcie. Efekt prawdziwy przekaz, dokładny jak David Beckham. I wyższy poziom na trackach. Co, zdziwiony, zdziwiona? Rozwijamy się nadal, GT rymów parada. Hary, Emiś współpraca. Przyjaźń i zaufanie. Nie dla nas klimat ranie. Działamy we dwoje, szybko jak [...] a wpadki wszystkie to dla nas nauka na przyszłość. Nie ma załamka, jak po myśli ne wyszło. Ta sama droga do celu i na razie tak zostanie, nie ma mowy o zmianie, bo nie pokrywa się z planem. Green Team nowe nagranie, odpowiada nam to, że razem robimy rap, wokale na jednej ścieżce, uzupełniamy się tekstem, wzajemna motywacja, pomoc, akceptacja bardzo pomaga. Tak jak [..] kasa, adrenalina wzrasta. Jak przed skokiem na bungee, gdy chwytamy za majki. Bo razem możemy więcej, o tym jestem przekonany. Więc gramy i kolejny raz witamy.

Ref. Znowu my, GT w centrum uwagi, dwóch chłopaków śmiało rusza do walki. Uwaga Green Team, czwarta odsłona. Hary i Emiś ponownie na mikrofonach. Znowu my, GT w centrum uwagi, dwóch chłopaków śmiało rusza do walki. Uwaga Green Team, czwarta odsłona. Hary i Emiś ponownie na mikrofonach. x2

Kogo teraz słyszycie, kto zapierdala na bicie? Green Team, Green Team. Kogo w chuj lubicie, lub nie nawidzicie? Green Team, Green Team. Kogo kojarzycie z West'owskim klimatem? Green Team, Green Team Kogo na imprach słuchacie, kiedy ostro bakacie? Green Team, Green Team. Kiedy, kto, gdzie i z kim? Green Team, Green Team. To jak w końcu wiesz, kto jest kim? Kogo teraz słuchasz? Green Team Kogo teraz słuchasz? Green Team. Kogo teraz sluchasz? Green Team.

Lotem w mig , w osłupienie ,

Jak młotem wbić .

Całej naszej tej po-po-po-potęgi

to ten styl bezkresny po-pomiędzy .

Czarujący jak David Coperfield .

Rzucam zwrotkę ci pod ten beat .

Kobieto masz tyłek to potrzęś nim .

Jak gdyby nigdy nic pojawił się a potem zniknę .

Tak , tak ! To oni i ja ! Rude bwoy ..

To zasada trzech jedności w formie dźwięku,bez dźwięku,bez dźwięku bębnów(?),

Ludzi w ciągłym biegu niezależnych od wieków w dwudziestym pierwszym wieku,

Nie wiedziałeś o tym too teraz wiesz człowieku...

Akcja,cięcie,akcja,cięcie,akcja,cięcie,akcja,

Non toper,od lat włączony stoper,magiczna akcja jak David Copperfield,

Masakryczna jak Kill Bill,klimatyczna jak Silent Hill,

Stylowe jak Impresill,a czasami denny jak Rosyjska Ruletka,

Nie pomoże nawet tabletka,wzywa nawletka,

Jadka,masakra,sacre blee nie zapomniane są akcje te,

Nad miastem widzisz to (?)

Nad Kali (?) pierdolony hałas

Oponentem cisza, zrobiliśmy na nią zamach

Diamentowo (?) ogólnopolski flow

Na ratunek miastu jak David Hasselhof

Ostrożnie

Byś się rano nie obudził w Buffalo

Kalisz miastem cudów, znajdź go na mapie, ziom.

Czwarty, piąty, szósty

Nikt nie jest podpisany ? rzucił to król Jims

2x Refren:

Mógłbym podpisać się Kwiatkowski

Takie końcówki ma dzisiaj pół Polski

David Bowie, fly girls, ten pociąg nas zabrał

Nie wyruszył z WWa czy z Kielc

Nie ma miejsca, jak dom, jak dzieci z dworca

Szukam go w pociągu Słupsk – Szczecin – Wrocław

Jutro na wilczym bilecie spędzę pewnie pół dnia

od nas soczysta krew, nic na pokaz

znów kwit na pełen gwizd, robię to co kocham

to hip, hip, hop, hop non-stop z całym sobą

ten styl to flick bezwzględny jak robot

jak David King wykorzystam wyobraźnie swą

by ziścić wizje, które żyją w Bogu

myślę, biorę swoje, mam plan i ambicje

jak BC nie idę sam, idę w bliskich asyście

dokąd, dokąd, dokąd, szukaj nas na szczycie

Nie wiem czy wiesz, lecz chuj na to kładziemy

I mamy gdzieś twoje kompleksy i problemy / x2

Kolejny strzał przez mikrofon i twój głośnik krwawi

Nie jesteś w stanie zatrzymać lirycznych lawin

Jak David versus Goliat ja i szesnaście wersów

Versus zawiść, co czai się w ludzkim sercu

Chcę żyć, kochać, tworzyć, dostawać propsy

Przymiotnik zazdrosny jak rymownik jest mi obcy

Jak mówisz o nas coś, to mów w superlatywach

Mega #bragga stary, twój styl bałagany, znikawa

Lecą punche to punche, całe puko na kartel

To moja droga, chodnik, to #Brigante, cały czas walcze

Samobójców jestem głosem, chuju miękki, ja na pal

Rymy ci wiążą coraz bardziej, duszą #David Caradine

Stoję na drodze #Everest, gonie litery #Tommy Lee Jones

Wysyłam fale #RMF, z fanami dialog #Hommy Lee, moc

Super człowiek, rewelacyjnie wbija żądło #szerszeń

Stoje na wejściu, to moje życie, lepiej nie podchodź #Cerber

Chuj tobie na grób, z głębokim chujem w dupie, trupie

Współczuje tylko tej twojej, wierz mi, żonie

Że hoduje pod swym dachem chłopaka z żeńskim łonem

Podwójny, potrójny, poczwórny butem składa; super saiyan

Taki Shady to Slim David, baby, Superman spuszcza punchline

Adam bye bye, płyta nie zeszła, duperka opuszcza Aptaun

Daj pan spokój, to nie wina wytwórni, płyta była zła, nie poszło

Poczuj się wyróżniony, bo rozmawiasz z gigantem, numerem 2 w Prosto,

płotko pozdro

Chuj tobie na grób, z głębokim chujem w dupie, trupie

Współczuje tylko tej twojej, wierz mi, żonie

Że hoduje pod swym dachem chłopaka z żeńskim łonem

Podwójny, potrójny, poczwórny butem składa #super saiyan

Taki Shady to Slim David, baby, Superman spuszcza punchline

Adam bye bye, płyta nie zeszła, duperka opuszcza Aptaun

Daj pan spokój, to nie wina wytwórni, płyta była zła, nie poszło

Poczuj się wyróżniony, bo rozmawiasz z gigantem, numerem 2 w Prosto, Polsko pozdro

[Refren] (x2)

Zakazany owoc kochany martwy królu, Ty mieszasz we łbie

Dzieci ulicy w matni bólu, przegrzewasz serwer, trzymam kciuki

Żołnierze ze mną, robie znak krzyża, swój rozgrzewam tym pacierzem sensor

Kiedyś zabierze ciemność, a teraz żyje grzesznik

Ostatnią wieczerze piękną przeżyje David,

Nie minie prestiż, bandyta za życia nieśmiertelny, żywot nie pewny

banita za życia jestem dzielny,

Po za prawem ty niebieska zostaw pało ogon, na płozach jade

Biznes kwitnie z rąk do rąk samogon,

Przerywa ciszę, dzwony w głowie toczę znów wojnę

Myślę że to jest chore, ile bym dał, żeby zapomnieć; ją

I znowu budzę się z nią, lecz nie z tą

nie łudzę się, że to będzie to, już wiem, ziom

Mam swoje Californication jak David Duchovny

słyszę w oddali gdzieś swoje ego, ej:

Pierdol ją, zobacz jak daleko zaszedłeś

Nie daj ranić się sentymentom, życie jest piękne

Wczoraj w niebie, dzisiaj w piekle

I znowu budzę się z nią

Lecz nie z tą, nie łudzę się że to będzie to

Już wiem ziom

Mam swoje Californication,

Jak David Duchowny słyszę w oddali gdzieś swoje ego

Pierdol ją

Zobacz jak daleko zaszedłeś

Nie daj ranić się sentymentom

Życie jest piękne

wszystkie stopy, hip hop dobry

to do dziś jaramy nie mam dosyć.

Zapisałem stosy tekstów, tony zeszytów,

z moich wersów mogliby pleć łańcuch stad do w pizdu

David mi zrobił bit warty miliona shitów.

takich hitów nie pierdoli tylko kilku.

Mówili mi, uważaj na marzenia bo się spełnią,

dziś się spełnia jedno - nie pierdol.

Dla tych wszystkich co mówili, że nie warto,

Andrzej Gołota, Gołota, Gołota, Gołota

Evander Holyfield, Mike Tyson,

Michael Moorer, Tim Witherspoon,

Ray Mercer, Lennox Lewis,

David Tua, Everton Davis,

Vaughn Bean, Zeljko Mavrovic,

Paweł Walczak, Anton Josipovic,

Herbie Hide, Frans Botha,

Ryszard Czarnecki, Andrzej Gołota!

Ale razem jesteśmy w stanie zdziałać cuda

Teraz jest czas by przerwać ten letarg

Obudzić się i zauważyć, że coś tu nie tak

Więc powstań, teraz się sprzeciw, walcz

Stań w opozycji jak David Icke

Ułóż puzzle, zobacz co to wszystko znaczy

By dojrzeć musisz widzieć, a nie tylko patrzeć

A jeśli już dostrzegasz co się dzieje wokół

To zrób coś, zamiast tylko siedzieć w domu

Dalej na luzie nie ma złej energii, co Wy?

Na bluzie LRG, czerwone oko od alergii

Nie mam pieniędzy, lecz uśmiecham się jak Kermit

[Zwrotka 9: Mejdej]

A po browarach bekam jak David

Złotego Denara za dwa złote w kielni

Coś się potem skręci, będzie git i sos

Coś się potem skręci, może weed i kość

[Zwrotka 10: Nin-Jah]

Tyle w tym temacie, spierdalaj ziomek

Nie pożyczę ci hajsu, i masz z tym problem

MGE to nie bank, to dziwko król jest

Więc uważaj co mówisz, i chuj ci w dupę

Podkręcam ten bit, jak #David Beckham

I tak się wkręciłem, dziwko, że nie mogę przestać

Show-biz co poniektórzy popatrzą się krzywo

Że podpisuję kontrakt z TV o transmisję naszych występów na żywo

Wysprzedany w tydzień cały nakład w sklepach

Jeszcze przeczytacie o nas w porannych gazetach

Moje dziecko w piłę uczy grać sam David Beckham

Ogólnie jak ci się powodzi? stary nie narzekam

Spoko willa w parku słodzona tequila

Super jedynkę wręczy mi Wioletta Willas

W nowym Porsche zachowuję się jak pirat

Teraz tu, sam na sam z długopisem, kartka pusta

za chwile ją zapełnię, wszystkim durniom zamknę usta,

dziś zaczaruje wszystkich, słowem się zabawie,

It 's magic, It 's magic, pokaże co potrafię.

Ej David odpal, Młody podaj blanta,

raz, dwa, trzy, za chwilę będzie jazda.

tyle co ode mnie, to moich rymów parę,

Pamiętaj to Bobby, Młody i Koszarek.

Gra Gitara, teraz Młody napierdala

Zobaczycie kim naprawdę jestem

Duże Pe, głos, który wypełnia przestrzeń

x2

[Duże Pe]

Jak David Lynch mam w sobie serca dzikość

Odkąd pamiętam zawsze chciałem rzucać wers na bit, o

Nic za friko, ale jakoś damy radę

Nie mamy fury siana, ale za to mamy nader

Obiecujący styl, co uwagę może przykuć

Szaruga, droga nie bardzo piękna

Chylą się drzewa, szosa łka O.K.

Na horyzoncie gęsta mgła O.K.

Chylą się drzewa, szosa łka O.K.

W szoferce David Bowie gra ""Freak out (...)""

""Freak out in the moonage Day dream oh yeah!""

"

Nie chcę popierdalać po osiedlu w kuloodpornej kamizelce.

Gdy paranoje mnie łapią siadam i pisze płytę,

Możesz być pewien będzie ona osiedlowym hitem.

Na bicie dobre wokale, które zawsze są szczere,

Niech te numery skaczą po blokach jak David Belle.

Oto Plejer, pieprzony mainstream może dziś się schować,

to odpowiedni czas i pora by wystartować.

"

w mojej głowie Gwiezdne Wojny

moje myśli szare jak metro

paranoje, lęki, glosy

nawet kiedy nocą odpalam

nie pozwól upaść, David Gahan

gdybym mógł pozbyć z siebie go

grzesznik we mnie, Depeche Mode

robiłem to, kochałem zło

wódka i one, Mazel Tov

uśmiechnięte lalki co wszystkim trafiają w gust

gdy zaglądają do szklanki nam obnażają biust

mam sos czy nie te rzeczy są nie zmienne

MasterCard pusty w ryj one mówią to bezcenne

żaden Brad Pitt ulizany David Beckham

wóda,jointy pcham styl #samiec Alfa #Orkiestra

nie dygaj się o małą z nami jest bezpieczna

zapytasz co się stało powie, że nie pamięta

jak Bill Gates z Toshibą jest hajs, jest energia

narobił wstydu rodzinie niby ferajnie jeśli tylko to pierwsze to i tak niezłe

zapytają skąd on wziął czy handluje zielskiem i czy planuje zamach na rodzinie prezydenckiej

miał przy sobie tylko szybki szmal ale i tak nie było tak ze nie wzbudził tym podejrzeń

w uszach słyszy gwizd i pisk takie rzeczy zdążają się tylko w snach

w jego własnym pokoju obudził go świt tej historii nie uprościł by nawet David Lynch

okazało się to tylko koszmar był, lecz i tak nie nauczyło go to nic

ref.

a gnoje cały czas są głupie i nic się nie zmienia ciągle to samo (4x)

zapalił Janka z samego ranka do tego kawka i wszamka a tu niespodzianka

Ostrzej niż Fred Durst

Kolejny wers łagodniej niż Slick Rick

Kiedy trzeba hardcore'owo jak D.I.T.C i ""Thick""

Bez nucenia nudy jak Mr. Big

Nie tylko przez siedem dni jak Craig David

Całe życie 24 na dobę hip-hopowy serwis

Nie brakuje werwy, nie puszczają nerwy

Szósty zmysł, czysty styl bez przerwy

Trzymam się swojej normy, nie tracę formy

Niszczę jak Jaggernaut

I tracę głos albo pluję krwią

I to jest moje pojebane leve leve loff

Albo knock knock knocking on heavens door

Czy tam coś takiego jak David Bowie

Na wpół niewidomy, Quebo, to by było na tyle

Gram na cztery gramofony jak DJ Johnny

I mam mordercze wersy i mnóstwo rozkmin

I sobie śpiewam jak Janice Joplin

Diset, namawiam go, żeby przyszedł

I rapuję wersy na głos, Ewa śpi i muszę być ciszej

Pogadam pod klatką i wracam

Albo zniknę magicznie jak zaczną namawiać

David Blaine, ciemność, powszedni chleb

Pewnie znikniemy w niej, jak dopadniemy sklep

Głucha jak u Peji noc, wlewam małpkę w Cherry Coke

Diset mówi, że rap chujnia, dobrze słyszeć szczery głos

Zapala się światło, otwieram balkon, gadam z sąsiadką

Znajdź miejsca gdzie zimował Franklin u Beauforta Wrót,

Wykuj własny szlak przez kraj dziki i surowy,

Przejdź drogą Północ-Zachód poza lód.

Mile wloką się bez końca, całą noc pcham się na West.

Tu McKenzie, David Thompson, cała reszta z nimi też,

Wytyczali dla mnie drogę wśród iskrzących lodem gór.

W mroźnych wiatrach głos ich słyszę, jak ze snu.

Spróbuj chociaż raz north-westowe przejście zdobyć,

Znajdź miejsca gdzie zimował Franklin u Beauforta Wrót,

...To mój olimp wbijam na szczyt jak Chris Sharma.

Signum temporis kolejna zapisana kartka ,

jak Farell Colin zagram unosi mnie pasja.

Ulozona prawda na kartach jak pasjans. X2

...Kolejny rzut, kolejny punkt - David Logan

Chwila, wracam kurwa z hukiem jak Hulk Hogan.

Mała przestroga, ja to zbior stężonych myśli,

A kada z nich bardziej skminiona niż węzeł gordyjski.

Każda z chwil to wyscig, pierdolony banał

Sheller:

Bywa nie wąsko

Szamani kopcą, a świnie sączą drinki

Żądzą instynkty i młode wilki

I niczym David Lynch, ty, mam chory finisz w głowie

Biec zamiast w moją stronę, okiem rzuć na jakieś cycki człowiek

To PDG płonie bar, yo, po którym parę osób już padło

Lepiej nie śpij, bo cię okradną

O pardon, jaka piękna pani, popija Grand Pari

Paul Scholes, nasz kochany rudzielec,

Sto pięćdziesiąt pięć goli, utalentowany strzelec,

Profesjonalista, podaniami nas karmił,

94' jego debiut i od razu dwie bramki

David Beckcham ten mistrz rzutów wolnych,

nikt tak jak on nie strzelał nad murem obronnym,

niesamowite wrzutki perfekcyjne podania,

gdziekolwiek by nie podał zawsze znalazł adresata

Oni stworzyli historię, którą każdy zapamięta

pytasz kto to jest?

to Elita z Old Trafford! /x2

Siemanko (siema), wchodzę już po raz dziewiąty,

po to żeby tu wyrazić swoje diabelskie poglądy.

Tu gdzie David De Gea strzeże naszej bramki,

tu gdzie Manchester United ma najpiękniejsze fanki.

Rio Ferdinand w obronie, on w jednym mnie utwierdza,

dla przeciętnego napastnika raczej nie do przejścia.

Obok Nemanja Vidić jeszcze bardziej waleczny,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga