Alfabet słów:

Słowo Echo w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery E: etui, Edua, egzystencjalny, eurokrata, eleacki

Kto w Polsce śpiewa o Echo ? To między innymi Mc Sobieski, Medium, Pih. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Idź młody stary i w połowie drogi stań i pomyśl - nihil novi.

Nihil Novi... Nic nowego... Nic nowego... Nic nowego...

Nic... A jednak... Razem... Nihil Novi.

Bij moje serce, bij, bij. Bij moje serce, bij. Bij.

Echo! Echo! Echo! Echo! Echo! Echo!

Nigdy mi nie odpowiadasz kiedy pytam.

Wybacz, co to z ciebie za rozmówca życia.

Tak przedrzeźniasz mnie jak dziecko, fuj.

Niedojrzałe od kołyski aż po grób, hucz!

usłyszeć Twój głos i poczuć ciepły dotyk.

Chciałbym cofnąć czas na chwilę, by przeprosić

Cię za te wszystkie słowa, wypowiedziane w złości.

Często w nocy - budzę się z krzykiem,

słyszę echo (echo, echo)

powtarzające Twe imię.

Jesteś przy mnie, w moim sercu wciąż żyjesz,

wiesz, że bardzo Cię kocham, tak rzadko to mówiłem.

Gdy porwały Cię anioły - chciałem wyrwać im skrzydła.

"

[Miodu]

Zostało tylko echo(echo,echo)

Ciebie już tu nie ma, nie zmienimy już nic

Zostało tylko echo(echo,echo)

Stoję i zaciskam swe pięści do krwi

Zostało tylko echo(echo,echo)

Kołysze wiatr złocistym łanem

Połyskujących w słońcu zbóż.

W daleką drogę, drogę, drogę wyruszamy,

Z wesołą pieśnią w drogę wyruszamy już.

Echo ,echo!

Dziś wyruszamy już

Gorąco kraj nasz miłujemy,

My , dzieci wiosek, dzieci miast,

I leci, leci, leci nasza pieśń o ziemi,

Jeszcze odblask fal

W twoich oczach lśni.

Słowem, słowem zaklętym,

Wiatrem, wiatrem zza wzgórz,

Echo, echo zawzięte

Woła, woła cię znów.

Fale, fale spienione

Biją, biją o brzeg.

Morze, morze stęsknione

Wysokie śniegi czekają mnie.

Na dach, na dach świata

Wiedzie szlak, wiedzie szlak.

Szalone świerki wołają mnie.

Echo, echo!

Echo, echo!

Gdzie ty, gdzie?

Gdzie ja, gdzie?

Na dach, na dach świata ...

Czekam, kiedy znowu muza do mnie wróci

ELDO:

Światła miasta już dawno zgasły, jest ciemno

Z długopisem nad kartką spędzam moja noc bezsenną

Warszawy echo, echo wydarzeń z dni ubiegłych

Jak z DVD obrazki, to telinie tekstu z kartki

Noc bez dźwięków żadnych, zupełna cisza

Tylko nierówny oddech słychać i znów

Godzina duchów, by oddać hołd muzie

O kołyszących się liściach

Wtedy dopada mnie i łapie za kark

Zaciska pięści i rzuca na piach

Zamykam oczy i z całej siły wołam we świat

A złośliwe echo echo niesie tak

Bo ona, ona różne ma imiona

Jedni wołają ją miłość, inni zgaga pieprzona

Bo ona, ona imiona różne ma

Jedni wołają ją szczęście, niepojęte

1. Wiatru, wiatru ciepły powiew

Szepcze mi o Tobie

A w słońcu widzę, wciąż widzę

Twój cień, echo echo Twego głosu

Zapach Twoich włosów powraca

W nocy i w dzień

Ref:

Nigdy, nigdy nie mów kocham

Ale tych walk napierająca fala

Ten napór walk prowadzi do

Samego sedna, Ajsychlosa tragarza

Sofoklesa drwala.

To echo, echo powitanie

To milowy kamień nie lemiesz

Teatr dziejów kamienno powietrzny

Powstał z miejsc

Wszyscy, wszystkich chcą objąć oczami

Jest to koniec początku, a może początek końca,

nikt tego nie wie kiedy przyjdzie, ta kończąca

chwila, na którą wszyscy czekamy,

niech ten nie ubłagany zagoli te wszystkie rany.

Lecz zostaje po nim echo ( echo ) jest zapominany,

kiedy zdarzy się coś złego każdy chciał by był cofany.

Lecz cofnąć się go nie da wskazówki idą do przodu,

dzień po dniu, nic nie warte jest zachodu.

To nie zegar, z którego wyjmiesz baterie,

Wykupiony relaks z abonamentem za media

Mówię wprost, tu i teraz, że ten chuj już życie przegrał

Wszyskie swoje marne dni, powtarzane z automatu

W swojej ułudzie gnij, rutyna, co, podnosi status?

Często rozmyślam, jak wygląda echo

Otóż składa się z rąk i nóg i równego oddechu

Powtarza zasłyszane słowa, trzyma się ich twardo

Trzeba wszystkie kurwy dopaść i wgryzać się im w gardło

Prostacko podpalić siedziby wielkich firm

Będzie wszędzie śmiech w twarz temu typowi

Który zaczyna robić nim się zastanowi

Ile jest takich wkoło którzy niemalże na ślepo

Uwierzą w każde słowo telewizji i gazetom?

Wieści treści sznur powtarza jak echo

Ten kto wierzy w ten żur dla mnie jest półkaleką

Ale bywa i tak, że chcą polegać na swym guście

Patrząc na czasu znak szukają dzieciaków w kapuście

W kieszeniach tłuściej ale w sercach puściej

Kurwa , wyjebane mam na Ciebie!

Lecz niekiedy pojawia sie osoba cwana

Pisze do mnie , że była wyruchana,

Masz mi za złe że jestem Abstynentem?

(jako echo) że jestem abstynentem?

Dobrze, że wiesz co to chociaż znaczy.

Spierdalaj ode mnie przestań już kozaczyć.

Mocny jesteś , tylko na tym czacie.

W Realu kurwa, już byś srał w gacie.

I jak w te dni, dzieciństwa dni

Znów bierzesz słońce z moich rąk

Przed nami znów słoneczny ślad

Pójdziemy za nim - ja i ty

Gdzie echo słów z dziecinnych lat

Pod wysoką trawą śpi

Choć minął czas tych dni i tych wyznań

Nie rozdzieli nas już nic

[2x:]

W pogoni lat, w potoku spraw

Ktoś czasem przejdzie, ktoś, co woła nas

I uśpione echo budzi się

I nagle świat nabiera barw

I biegniesz tam, gdzie świeci gwiazdy blask

Którą serce twoje poznać chce

Sandra, Sandra, Sandra

Panie Janie! Panie Janie!

Niech pan wstanie, niech pan wstanie,

już się zbudził cały dom,

kiedy dzwony biją: bim, bam, bom.

A echo odpowiada im,

jak dzwony: bam, to echo: bim,

jednak to tak ładnie brzmi,

pada bidididi...

Panie Janie! Panie Janie!

Że pokochałem ją,

Że w moich myślach, w sercu mym

Od dzisiaj tylko ona.

Daleki ptaków krzyk

Echo poniosło gdzieś.

W głowie mi huczy jedna myśl:

Czy ona o tym wie?

Czy ona o tym wie,

Że pokochałem ją,

Wypiję ile zmieszczę.

Ale gdy tylko będę mógł

Znajdę ją gdzieś w lesie,

Zaśpiewam sobie z całych sił,

Aż echo ją poniesie.

Gdy liście już opadną z drzew,

Postawię kufel piwa.

Zrobię piosence wielki bal,

Urządzę jej festiwal

Pozostał tylko szary kurz, na na na na

Pozostał tylko siwy dym, na na na na... (2 x)

Pozstaje tylko dym w dolinie

Polną drogą kurz skłębiony płynie

Pozostaje tylko echo w lesie

Pozostaje tylko wiatr i jesień

Ref.:

Pozostał tylko szary kurz, na na na na

Pozostał tylko siwy dym, na na na na...

Nie pamiętam

Zapomniałam, jak rozmowa brzmi

Przysiadła się zazdrość

Twarz swą okryła włosami

W bezpłaczu łkało echo rozmowy niechcianej

Jeszcze milczenie los przepraszało

A już serce rozpadło się na dwie połowy

Cicha miłość, mała dróżka z tysiącem poręczy

Przecież musi być gdzieś lustrzane odbicie

Prawdziwe słowa

Przecież musi być coś po drugiej stronie tęczy

Głośny krzyk i echo na tysiąc przełęczy

Przecież musi być cień, który ze mną chce żyć

Musi być

Dzielę się z oknem na dwie granice

Barwny świat szarzeje przez szybę zbrudzoną

niegotów skonać za banały,

niegotów brodzić pośród mgły.

Dziś by się piło i kochało,

gdzieś by się gnało pośród mgły,

gdyby choć echo zawołało,

gdyby zapukał ktoś do drzwi,

dziś by się śniło i cierpiało,

dziś by się gnało pośród mgły,

gdyby choć echo zawołało,

Każdy czyn przecież może sie spalić

To nie czas na skrecze przecież mamy wciąż rany

Szarpiemy je nawzajem gdy w tym stanie trwamy

I to co było zostawiamy daleko

Te kolejne słowa które zmienią sie w echo

Tragiczna pustka której nie zna poeta

Największe uczucia minionego stulecia

Głęboko jak dym w płucach chcę czuć Twą obecność

By rozproszyć ją a potem złożyc w jedność

dawnych dni nie wróci nic.

2.Czy pamięta to ktoś,

śpiewy, tańce, wróżby z kart,

ten tent kopyt, rżenie koni,

echo jeszcze cicho gra.

Czy to jest losu żart,

czy historii to jest znak,

a cygańska dola,

jaka jest, kto dziś ja zna.

Gdzieś pośród piasków pustyni w haremie,

gdzie wiatru zbawienny najmniejszy jest wiew,

w ramionach dziewcząt bogaty szejk drzemie,

a echo unosi łagodny ich śpiew.

Każda chce być tą,

z którą spędzi noc.

Wonne pachnidła skropiły ich ciała,

by kusić zapachem i zmysłom dać znak.

To cień mój wodę ozłaca,

Nie woda w młynie tam szumie,

To żal mój śpiewa jak umie

I woła gorzką pociechą,

Jak echo.

I płynę, płynę po nocy

Do Ciebie kraju uroczy,

Tam chmurki drżały z czułością

A wiatr kołysał bezpiecznie-

Jadą, jadą tu do nas, będą zaraz grać,

Jadą, jadą Cyganie, do tańca pora wstać,

Jadą, jadą tu do nas, będą grać.

I nocka cała już skończyła się.

Choć wszyscy śpią, to echo niesie pieśń.

Jadą, jadą Cyganie, do tańca pora wstać,

Jadą, jadą tu do nas, będą zaraz grać,

Jadą, jadą Cyganie, do tańca pora wstać,

Jadą, jadą tu do nas, będą grać.

zakwitnę jak blask poranka,

z tajemnic mych, najwiekszą już znasz...

Bądź gościem w mym ogrodzie,

pełnym ptaków i płonących świec

będzie echo nam grać, za Tobą

pójdę, choć tak niewiele Cię znam...

Marzyć chcę,

z tajemnic mych największą już znasz...

Marzyć chcę,

Daleko gdzieś Wenecja, gondole z lampionami,

Śpiewają gondolierzy szczęśliwie zakochani,

Śpiewają o miłości. W zaułkach echo gra

I cichnie zasłuchany wiatr.

Gondolierzy znad Wisły barkami wożą piach,

Mieszają wiosłem złoto odbitych w wodzie gwiazd,

Gwiazd, które zbladły rankiem, gdy sierp księżyca znikł,

I odwiedzam z Cyganami chmurne kraje,

I kolory szarym ludziom darmo daję dziś.

Weźcie wiele i niewiele, bo w sam raz.

Komu czerwień, komu zieleń, cień i blask?

Komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki,

Nim odjedzie z Cyganami w czarny las?

Komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki,

Nim odjedzie z Cyganami w czarny las?

Tam tara tibudaj…

promienie może tylko

przycisnąć do ziemi,

oddech świata -zaczerpnąć

pokłonić się niebu,

wołać echo i prosić

by jeszcze śpiewało...

II.

-nad brzegiem wzburzonego morza,

albo choćby nawet oceanu,

nad lądami ,nad wyspami,

świecą gwiazdy i księżyce,

lecą ptaki,samoloty.

Pod drzewami w czarnym lesie,

wiatr i echo smutek niesie,

dziś na domy zwykłych ludzi,

lecą bomby ,by ich zbudzić.

I.

Dziś wieczoru nie dożyje stary człowiek,

a innych po prostu nie ma, pochłonął ich cały świat.

Często myślę o przyszłości. Jak to będzie kiedyś z nami?

Czy mnie zdradzisz, czy pokochasz mocniej tak serio bez granic,

czy zapomnisz, że cię kocham, kiedy wyjedziesz daleko,

a gdy umrzemy, czy zostanie jakieś echo?

Możesz uważać, że jestem do niczego.

Skoro z ciebie taki kozak, pokaż swe wysokie ego.

Jestem pełnoletnia i przede mną całe życie.

Nie obchodzi mnie krytyka ani głupie propozycje.

"

[Kaszalot]

Wzrok na tych typów, typowych pustych apetytów

Melodia nocy i fałszujące nuty zgrzytów

Do ciężkich bitów ścieżki dźwiękowe bloków

Solo kroków, echo głuche, typy z boku

Melodia nocy, wkurwione miny

ŻyłY porozpychane od adrenaliny

Zwykły przypadek, perfidne losu noże

Niewłaściwe miejsce o niewłaściwej porze

Beztroskie chwile to rzadki przywilej

Zapieprzam cały dzień - ulotne chwile

Nie daj się zaskoczyć

Siadam w miejscu, cisza taka, że sekundnik bębni

Echo tego dźwięku tętni, w uszach mętlik

Gdy pomyślę co dziś mam jeszcze zrobić

Błędnik mój szaleje - tracę równowagę

Między snem, a działaniami

Majętni ci co nie martwią się wskazówkami

Niech cały świat o tym dowie się:

Tyś mój największy skarb - ja kocham Cię

Piękna pani z Krainy uśmiechu

Nie gniewaj się

W tej piosence powraca jak echo

Że kocham Cię

Może nie lubisz tak prostych

Banalnych słów

Ale to słowa miłości

W grobie cicho lezeć

Ref:

Heihej Łoorawiyni

Heihej Łoorawiyni

(echo)…

Kto pije to pije

Pijom, Orawiane

Dali Se powiysać

Ćupaski naścianie

Kiedy płonie zboże, kiedy płonie las

Ziemi nie zaorzesz, nie ocalisz gniazd

Kiedy całym światłem - światło wielkich łun

Nie zaśpiewasz pieśni i nie dotkniesz strun

Kiedy tylko echo twój powtórzy głos

Nie znajdziemy miejsca na nasz wspólny los

Kiedy brzeg zaleją strome fale mórz

Wtedy nie zdołamy, nie zdołamy już...

Oddać nieba ptakom, zabrać ziemi plon

Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.

Same nogi mnie niosą gdzieś - i po co mi, gdzie?

Idę młody, genialny, niosę But w butonierce,

Tym co za mną nie zdążą echo powiem ""Adieu!""

"

wakacyjne wspominanie

sprawa to nie nowa...

Wrzesień do nas się uśmiecha,

słońce złoci szkolne szyby,

jeszcze w uszach leśne echo,

jeszcze pachną grzyby...

Powakacyjny blues,

słoneczny uśmiech ma.

Powakacyjny blues,

Słucham, jak nocą tysiącogłosa

Szaleje dżungla - echo w niebiosach

Tak samo deszczem ulewa szumi

W Wientianie*, w Kielcach, w Hanoi i w Rumi

Ulewa szumi

Tutaj w bambusach, a u nas w smrekach

Kiedy wczoraj nad jeziorem

Stanęliśmy Ty i ja.

Stanęliśmy nad jeziorem

Stanęliśmy Ty i ja.

Usłyszałeś echo lasu

Chociaż nikt nie wołał tam

Usłyszałeś gwiazd rozmowę

I jeziora srebrny plusk

Kiedy oczy przemywały

"

I. Czas przeznaczenia płynie rzeką,

nie wejdzie w nią dwa razy nikt.

Raz jak melodii śpiewne echo,

to znów jak armat gromki ryk.

Nie złapią go w swe sieci ludzie,

choć pięknym słowem wabią wciąż.

A on i tak przed siebie pójdzie,

Ulicami miasta przebiegam jak wiatr i słucham czy echo Twoje kroki gra

Bo zmrok ukrywa ciena Twego znak i zagubiony ślad

Gwiazdy jak świetliste łzy, płyną przez ciemną ciszę nocy,

Tkająć wokół mojej samotności, połyskliwą sieć złocistych mgieł

Otulona blskiem, już nie widzę cieni

Nad nami, popatrz, tylko wiatr

I kołysane wiatrem niebo,

Dogonię wzrokiem lata ślad,

Nim przepadnie, tak jak echo,

Zatrzymam barwę chwil i miejsc,

Nie zgubię szczęścia, które mam,

Bo przecież w nas naprawdę jest

Czas oddany nam.

Echo nie wraca

chłód ludzi mrozi

i ślad zaciera.

Spójrz, to obojętność,

jak rzeką wielką

Po policzku płynie mi łza

A może by zostawić taką dekorację

Wystarczy mi malutkiej nocnej lampki blask

Niech tylko on powróci tutaj zanim zasnę

I zamieni echo tych braw

Na dwa krótkie słowa - to ja

Tak mijają dni bez ciebie

Każdy z nich jest taki sam

Tęsknie już ostatni raz

Może ciepło twoich ust

Może echo twoich słów

Ukołyszą mnie do snu

Na poduszce zapach twój

Nim otulam się do snu

Chcę spokojnie zasnąć znów

Później narzekać będzie że odwilż

Świat cicho zasnął pod białą kołdrą

A ponad nią się zaczyna niebo

Pełne już śniegu usta i oczy

Dworców na których echo umarło

W radiu już tylko szum monotonny

Broni mym myślom dostępu do ciszy

Dopiero teraz po tylu wiekach

Wzbijam się w niebo by stąd odlecieć


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga