Alfabet słów:

Słowo Eden w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery E: ed., ekranizować, Erika, emotywność, EuroCity

Kto w Polsce śpiewa o Eden ? To między innymi Deobe / Dena, Deobe/Dena, Grubson. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

A obok ból, płacz, kwiaty, wieńce,

Ci co kochają już nie ujrzą więcej,

Bóg postanowił wystawić tragedię.

Może w tym sens jest jakiś?

Nie wiem, może tam Eden w niebie masz?

Wiedz jedno, na zawsze w naszych sercach,

W pamięci, na kliszach.

Choć to już pękło i nic się nie da zmienić,

Kwiaty na grobie więdną.

a obok ból, płacz, kwiaty, wieńce

Ci co kochają już nie ujrzą więcej

Bóg postanowił wystawić tragedię

może w tym sens jest jakiś, nie wiem

Może tam eden w niebie masz, wiedz jedno

na zawsze w naszych sercach, w pamięci, na kliszach

choć szkło już pękło i nic się nie da zmienić

Kwiaty na grobie więdną, lecz ty gdzieś kwitniesz

wiara nam daje pewność, ona nie zniknie

Zaś Ci co wiedzą co Ona takiego ukrywa w sobie,

Niech wstaną z podniesioną głową i klaszczą w dłonie.

Więc klaszcz, klaszcz człowieku,

Przed sobą Boginię Muzykę tutaj masz, masz.

Ha I Pe Ha O Pe to chłopie czysty Eden, Eden,

Wielka Reggae Ragga jest numer jeden jeden, eeej.

To Nasza Magia także nasycana hardcorem.

Magia pokoleń nie pierdoli się jak Smoleń.

To Nasza Magia także nasycana hardcorem.

Przestajemy na tych samych falach nadawać. (nadawać)

Wydaje się nam, że wiemy co się święci,

a to sprawia, że ręce zaczynają nam opadać. (opadać)

Dla jednych życie na ziemi to piekło,

dla drugich to wymarzony Eden. (Eden)

Mimo, że do celu jeszcze daleko szczęśliwy jestem, (jestem)

że jak na razie dotąd doszedłem.

Lata uciekają jak piasek przez palce,

cieszę się, że mogę powiedzieć ""kocham cię"" tacie i matce.

Ale dwutlenek węgla się tu nad nami unosi

Widmo wypalenia krąży

Ale wiemy ze to nie nastąpi dzisiaj

I wiedziemy żywot wypalonych szybów naftowych

Ty i ja zamienimy Eden w Irak bo

Nadal biegnie czas

I wszystko się wypala, WIEM

Zostanie tylko popiół który pchnie gdzieś wiatr

Każdy niesie żal

Na sali tak jak Kondzia mnie to wali

Bo dawałem im te palce to mi rękę ujebali

No bo chwytał ich paraliż kiedy wychodzę na scenę

Kim ty kurwa Dedis jesteś? - twoim zagrożeniem

Mam wymarzony eden w tym mieście tylko jeden

Zaliczyłem progres sam, niektórych nie jestem pewien

I dziś już nie wiem komu kurwa mam zaufać

Serce oddałem kobiecie, przyjaciela będę szukał

Dziś mówię jak jest tutaj bez żadnych ograniczeń

Otwieram się na siebie...

Otwieram się na siebie...

Otwieram się na siebie i teraz chcę powiedzieć,

że to jest wypowiedź szczera, a nie jakieś pierdolenie.

Odnajduje Eden, w sumie chuj za jaką cenę,

nie liczy się umiar puszczam to już coraz szerzej.

Kuban na antenie i posłuchaj teraz dobrze,

jadę każda ścierę i wycieram nią swój pot wiesz.

Kto ma takie flow, ee, kto ma taki podtekst?

Przestajemy na tych samych falach nadawać. (nadawać..)

Wydaje się nam, że wiemy co się święci,

A to sprawia, że ręce zaczynają nam opadać. (opadać..)

Dla jednych życie na ziemi to piekło,

Dla drugich to wymarzony Eden. (Eden..)

Mimo, że do celu jeszcze daleko szczęśliwy jestem,

Że jak na razie dotąd doszedłem.

Lata uciekają jak piasek przez palce,

Cieszę się, że mogę powiedzieć ""kocham cię"" tacie i matce.

Pozornie to takie proste, policjanci i złodzieje,

Anioł stróż czuwa, anioły są niebieskie.

Niedaleko mojego miasta, gdzieś na komisariacie,

Martwy, z kulą w głowie niewinny nastolatek.

Dwaj bracia z Sosnowca, eden w szpitalu, drugi w kostnicy.

I dzieciak ze Słupska zabity na ulicy.

Co jeszcze można dodać? Chyba ""uważaj na siebie"",

Niebieskie anioły czekają, może wypadnie na ciebie.

Sentencja ""służyć i chronić"" jest szyta grubymi nićmi,

Po co kreatywność? Wygra tu ten co wyrucha ciebie,

też bym mógł ruchać, ale nie pozwala mi sumienie.

Wejdź na parę lat tu, a zobojętniejesz,

a twoją wrażliwość wrzucą na zestawienie.

Nie jestem wizjonerem, ale mam eden w sercu,

dobrzy ludzie jak teleturnieje #1z10

[Refren]

Gdy ją poznałem była piękna noc,

nie wypiłem wódki ani kropli.

"

To w sumie wyróżnienie być pierwszym na liście do odstrzału,

Staję się pomału wrogiem numer jeden,

Wsłuchaj się w mój głos, a rozpierdolę ci twój Eden,

Czar ułożonego świata, wartości o których nie wiem,

I których nie znam, z resztą wartości nie zna bestia,

Nie pomoże wiesz tu Hestia i inne ubezpieczenia,

Napierdalam ci po mózgu bez żadnego ostrzeżenia,

Nadstawiam drugi policzek, wierzysz ? Krzyknij amen,

Nie bylem chamem, ześcierwiła mnie rzeczywistość,

Spojrzyj kurwa przez okno, czy aby pasuje wszystko do siebie ?

Czy nie czujesz, że żyjesz w jebanym chlewie,

Sodoma i Gomora, a nie przecudowny Eden,

Głównych grzechów siedem sprzedawanych jako nowoczesność,

Jestem zawistnym skurwielem i sram na to kurewstwo,

5.02 przekleństwo, wykupione męstwo z prenumeratą gentlemana,

Dla mnie jesteście klęską,

Spontaniczne zachowania, bo nie byli sobie bliscy

To jest ta miłość co, kończy się szybko bo,

parę piw, SMS-y, wieczorowe wypady, szybki seks no i koniec wyprawy.

Pierwszy dzień wakacji, to było przeznaczenie.

Pamiętam to spotkanie, oni czuli się jak w Eden.

Dziś nie jeden chce ,wiele dać do wiedzy ale

taki jest nasz świat ze tracimy to co cenne.

Bo zwykły szary chłopak, z ubogiej rodziny, nie miał w ogóle pieniędzy i czasem go pobili.

Ojca nie miał.

sprawa tych na górze,tych co rządzą krajem

świat chory się staje,psy dupami szczekają

za jakie grzechy takie kurwy władze mają,nie wiem

pożerają hajs,w zamian dają ludziom biedę

przykładów jest niejeden,to nie raj zwany eden

inni stworzenia siedem,bóg za grzechy kara

teraz zrozum co to miłość jest i wiara

Kizo:

Za jakie grzechy dobrych ludzi czeka zguba

Ej, brat ciągle gadają mi jak ja to robię, bo z każdym dniem

dobiegają jakieś gadki, że ten rap ma już dobre znaczenie,

w końcu przez te lata ma ktoś na to liryczne spojrzenie

moje wyobrażenie dobiega do celu, to mój eden.

Widze, że nie jeden dał rade zrealizować swoje marzenie

wyłącznie najdroższe jest tylko moje nieświadome pragnienie,

w sumie ja w każdego wierze to me świadome powiedzenie

biegnę ciągle za celem, nie bezcelem tylko marzeniem.

i sie nie rozpoznajemy lecz dawny czas zawsze doceniamy,

wybieramy godny kierunek za który dostaje dotychczas szacunek

to mój trzeźwy wizerunek, to nie jest żadny miłosny pocałunek.

Drogi są pełne tajemniczych wskazówek, znalazłeś już jeden

wypełniam całą pustkę moim życiem, bo to mój wymarzony eden,

słysze, że nie jeden daje rade w tym sobie, wypisuje kolejne słowa

on sie z niczym nie chowa jest otwarny na świat i widze, że tajemnicy dochowa.

Najbardziej wnerwia mnie widok tych ludzi, którzy poniewierają innymi

znam pare osób, co nic nie zrobili ale po czasie sie zrobili winnymi,

Za ile lat, za ile dni?

Nastanie kres, i Eden?

Nie ufam wam, nie ufam im,

Czy sobie ufam? Nie wiem

Pokrętny los zarzucał tu co jakiś czas cierpienie.

Strumienie łez, niewinna krew karmiła nagą ziemię.

Chelsji:

Technix, lega, te dni extra

Bez legend, bez ekspa, bez S-klas, bez lex'a

Mistrzowie ekspa, pierdolić S Club 7

Ta opowieść na Altowie mieszka, nasz eden jest tam

Nowy level jeden i ten sam Chelsji

Kolejny level jestem pewien miejsca wśród legend

Liryka lepsza, z błotem kiepskich besztam

Słabi MC's chcesz artefaktów, zmieść ich w tekstach

przez delikatność już nie mówiąc nic o włosach

żal, żal

sentymentów się zachciało starszym gościom

ale teraz trzeba będzie przetrwać biedę

aż się zrobi dookoła wielki Eden

a w tym raju my ze swoją publicznością

tymczasem zabawa stała się już wypasem

i razem ekipa cała nie liczy się z czasem

autonomiczny melanż jest dla mnie rarytasem

ruszam na melanż banda to stelaż Tyskie wybieram

to dla mnie Eden imprez weteran co będzie nie wiem

ważne co teraz to dziś mnie spotka

dobra się zbieram wchodzę do środka a wewnątrz skład

siemasz brat jestem rad dziś jest koncert gra Eska

dużo ludzi na deskach o jest już reszta gdzie jest Sool ?

Dziś jest ten dzień to siedem jeden

W głośnikach … bądź tego pewien

Jak mogą, pomogą bracia w potrzebie

Zawita, zawitało i do ciebie

Mam plan by stworzyć własny eden

Gdzie miłość i hajs rosną na drzewie

Abstrakcja, nie nie nie nie

To życie przelewane na bicie

Przez noc zapisane kartki w zeszycie

Zabrałem twoje myśli i świat

i z tobą ruszyłem przez zmierzch

miedziany kobierzec szosowych lamp

przeciąłem w poprzek i w Eden pobiegłem przydrożny

mrok toczył już miasto na Zawrat snu

a kresy świeciły pożarem –

to Słońce symfonią ostatnią żegnało

białe okruchy luster zsypane na pola

Siema jestem Ata i co u mnie sama nie wiem

bo w rapie jak we wszystkim liczy sie pewność siebie

życie to nie eden, ziemia nie stanie się niebem

więc łapie każdą chwile,która daje mi natchnienie

poznaj swoją cenę, wychowałam się na kłamstwie

było ciężko tak..pogodziłam się już z czasem

życie nic nie warte mówiłam tak od zawsze

Chciałbym wyskoczyć poza horyzonty

Kiedyś spojrzę z dumą w lustro

Ominę strach, płacz no i oszustwo

Odnajdę wszystkich słuchaczy radia sen

I doprowadzę ich do mojego eden

Jestem dla tych zwykłych ludzi żołnierzem

Miłość moich poranionych myśli pasterzem

Ref. Ludzie mi mówią masz w życiu ukojenie

Jednak ja czuje w moim sercu cierpienie

spokój się rozsiewa.

Wino jest dla młodych

bez pokory myśli,

aby na tym świecie się

Eden ziścił...

chłód wyblakłych ścian,

obojętność pieca,

byle jaki łach,

coraz krótsza świeca...

jeśli Bóg jest muzyką i ja jestem muzyką

dodaj to do siebie - Bóg jest jeden

Bóg jest muzyką..

mówią Bóg nie istnieje, nie wiem ja jestem pewien

w środku piekła zakładając swój Eden

Bóg jest didżejem, stworzył gówno by mogło się kręcić

dzień, noc, dzień aż do śmierci

a jeśli najdzie Cie ochota się reinkarnować

wracasz baunsować od nowa tu

Na parapecie melodie wygrywa deszcz

Chciałem od tego uciec ale nie wiem którędy

Smutne rozstanie konsekwencją za błędy

Teraz jesteś wspomieniem kiedyś byłaś nr 1

Nie było happy endu bo życie to nie eden

Chciałem od Tobie zapomniec zapijając bolsem

Odegrałaś swoją rolę jak Marry Kate Olsen

Na początku wszystko było dla mnie zbyt piękne

Nie wiedziałem że tak szybko coś między nami pęknie

na parapecie melodie wygrywa deszcz

chciałem od tego uciec ale nie wiem którędy

smutne rozstanie konsekwencją za błędy

teraz jesteś wspomnieniem kiedyś byłaś nr 1

nie było happy endu bo życie to nie eden

chciałem od Tobie zapomnieć zapijając bolsem

odegrałaś swoją rolę jak Marry Kate Olsen

na początku wszystko było dla mnie zbyt piękne

nie wiedziałem że tak szybko coś między nami pęknie

zależy od ciebie tylko od ciebie.

REF.

Bo cię kocham no i kocham cię naprawdę...

3. i ciągle siedzę w studiu jest czwarta czterdzieści jeden

może pójdę do piekła a może czeka mnie eden

pewien jestem tylko że na stówę kocham ciebie

zaplątany w miłości krzewie myśli tysiące

ty jesteś jak róże śliczne lecz trochę kujące

moje słońce rzucam się na ciebie pokuty miłością

Jesteś ważniejsza od kamer, fleszy, klubów świateł

Jesteś dla mnie wszystkim potrzebuję Cię jak tlenu

Proszę Cię zostań , nie odchodź .Nie tego mi nie rób

Nie dam sobie rady, przecież wiesz, że żyję dla Ciebie

Mieliśmy wspólnymi siłami budować nasz mały Eden

Olewam honor, na kolana padam znów

Tak mocno Cię proszę po prostu do mnie wróć

Chcę znowu Cię przytulić, zapach Twych włosów czuć

Wiesz kochanie , byłem jestem zawsze będę tylko Twój

żebyś zmienił swoje zdanie i na oczy przejrzał

żebyś w sam środek mojego umysłu wejrzał

zaczerwieniłeś sie wiec chyba sie wstydzisz

jaki gupi byleś teraz widzisz a widzisz

wyłącz tv bo tylko w 997 zobaczysz prawdę a nie zaczarowany eden

twoim największym błędem jest to ze wierzysz w to

ze na naszych ulicach nie grasuje zło

w stanach może tak ale u nas sie to nie zdarzy

a kochająca zona i matka bez twarzy pobita na śmierć

Oddałbym na szrot tych kilka chwil bolesnych

W wypadku ginie chrzestny, zostały wspomnienia

Są w pamięci choć fizycznie nie obecni

Jak ja w szkole nieraz na jakiejś lekcji

SP eden jeden cztery rudera

Miałem tam rzut beretem jako dzieci

Ja z Vereszem robiliśmy ten rap z kasety na kasetę

Koszę korzona, Orłowska Pętla , Wiecha Park

Handlowa zero jeden sto czternaście

I głuchy szept cmentarza

Przywilejami los nierówno nas obdarza

Chociaż żyjemy tutaj według przykazań (x2)

21 gram szybuje nad nami tam, gdzieś na niebie

Wiesz, ja nie wiem gdzie jest ten Eden obiecany nam

Dziś na przedramieniu, po Tobie została dziara

Okrutna zima nam Cie zabrała

Zabrała Oskara na zawsze

Choć w naszych sercach już będziesz na zawsze

Lepi, mladi

Lepo počesani

Od deleč se jim svetjo

Pištole ob strani

Eden je bil črn

Ta drug je bil rdeč

Ta tret me je prosu

Če mam kej dnarja odveč

Ta glavn je sedu

Regularnie wracam tu i widzę czas przeleciał

Większość niezniszczalnych ideałów, Nas nie wiedział, że

Jedna miłość trwa dopóki hajs nie zmienia naszych cech

Czuje gniew, dziwny jest ten świat - rak Niemena

Młody był jak my tu wtedy, Nas to był eden

Jak jedno czego pragnęliśmy to jeden majk

Nadzieja była matką, gdzie jej dzieci - Medea

Te miaste były nasze, dziś są czasem w GTA

Stoję sam odpalam szluga od gasnącej głowni

Piję setkę, nie jestem abstynentem

Żyję tu, gdzie marzenia wielu nabiły w butelkę

Leszcze, śmieją się z nas przechylając flaszki

A każdy z nich doszedł najwyżej do ławki

Drzwi bez klamki to nasz obiecany Eden

A warium prozak, winem i chlebem

Z grzechów nie jeden znam z autopsji

I nie ma spocznij, szykuj się do wojny

By bez walki nie oddawać nic

Mam demony w okół siebie, co przesłaniają Boga

Golgota piętrzy się jak wyrzuty sumienia

Bo nie doceniam Twojego poświęcenia

Chcę być dobrym człowiekiem, potrzebuję Ciebie

Móc po śmierci zobaczyć Eden i uniknąć zwierzeń

Prowadź moją łódź przez burzę, a kiedy zginę

Boże, proszę, chroń moją rodzinę.

Powiedz wierzę (wierzę), jeśli ty też w coś wierzysz

Jeśli masz przewodnika co prowadzi Cię przez niebyt

bóg pokazał raj by go potem spalić

z miasta gdzie spadasz z fali

z miasta gdzie do brzegu tracisz dystans

na faktach to koło ratunkowe to brzytwa

eden z którego ktoś nas wygnał

ja sam z daleka ale w starym fachu

przekaz dla chłopaków pieprze złoty status

serce rozdziera żal smutek

bo nie wiem czy kiedy kolwiek powróce

Lepiej widzę to co miało być niemożliwe

Każdy z nas nie ucieka zna ulice

Jak rodzina, która potrzebuje hajsu

Jak wina, za którą kara czeka nie uchylna

Niejeden widział Eden na wyciągnięcie ręki

Pisał o tym piosenki i się szybko zrobił miękki

Ulica kłamie, zwycięzców całuje w sygnet

Nie powiem ci prawdy, bo jestem rapowym cynglem

Jestem Pawlak jak tu proch zdobyć synu

Oto będzie numer jeden -ona swój zaczyna eden

przewróć mnie w tą koniczynę jeszcze raz..

przewróć mnie w tą koniczynę ,przewróć mnie w tą koniczynę jeszcze raz.

Oto będzie numer dwa -ona już ze szczęścia łka

przewróć mnie w tą koniczynę jeszcze raz.

nie podaja pomocnej dloni nie wiem czy to takie smutne

widze ten obraz zla wole zyc tym lepszym jutrem

mialem o tym juz nie pisac ale pekło w pól niebo

kazdy chce byc idealny nie pytajac juz dlaczego

zylem tylko juz dla ciebie mialem ten swoj maly eden

nigdy nie stracilem wiary chociaz myslal tak nie jeden

pamietam wszystkie chwile ktorych mialem wtedy dosyc

te zagubione mysli tylko ja posrod nocy

gdzie był twoj cieply dotyk kiedy upadalismy

Dziedziczna misja, demoniczna precyzja.

Ciska batyskaf, nowa idiotyczna decyzja.

W cieśninie ciśnień, emisje upośledzeń,

Pieruńskiei gliździe, jam właściciel cudo kredek.

Tryska charyzma, barwie świat swój pod Eden.

W nim na obrady jedziesz, na prywatnym rowerze.

Ja za twe podatki siedzę w przydatnym helikopterze.

Niech będzie lecę, grać swoją muzę jako filantrop.

Mam poselską pensję, więc to codzienną frajdą.

trzyma mnie

na zawsze twój na zawsze tu

w jedynym z miejsc gdzie budzę się…

już nie próbuję żadnych dróg

nie ma znaczenia eden u mych stóp

tu zamknę oczy, tu mój ból

tym się zachwycam, moim azylem tu…

nie pytaj mnie o powód

bo to nie najlepszy czas

Chłopaki śpiewają , a ty możesz posłuchać .Przed nami jeszcze całe

życie...odpukać.

Wszystko przede mną , żyjemy z muzyka ciemną z hip-hopem. Jak daleko zajdę

piechtolotem nie wiem mam nadzieję , że się nie zderzę z Cezem , mam

nadzieję ,że tam będzie pięknie jak w Eden . Nie będę jeden , wezmę tam

przyjaciół, dziewczyny , chłopaki polecicie ze mną tam jak ptaki. Nie

jestem taki , żeby sam być jak palec , nie jestem taki , żeby sam widzisz

jak palec.

w głowie wiele.....Przede mną tyle słów , sytuacji , problemów powiedz

Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari,

Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali,

Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić, /x2

2.

Chce mieć życie jak z bajki własny prywatny Eden,

Pływać jachtem i więcej nie znać pojęcia ""debet"",

Biedę niech klepią inni, nie odpowiadam za nich,

Mam apetyt by czerpać z tego życia garściami,

Chcę czerwone Ferrari, własną kolekcję broni,

piszę list do Boga, Boże nie daj mi się poddać

Boże pozwól płonąć mi dziś niczym pochodnia..

Niby szczery chłopak,a popełnia błędy

jak to każdy młody lubi sentymenty

chciałbym Ci powiedzieć, że to nie jest eden

tu są twoje bóle, męki i cierpienie

ludzie jak pomyślą zrobią wielki postęp

aby szanowali z góry silne moce

to jest sama prawda w wersach zapisana

Gdy chcesz być jak Adam, alfa - jebany numer jeden,

Zakazany owoc wraz z tlenem,

Wypluwam wam potrzebę między piekłem a niebem,

Gdzieś pomiędzy miłością, a gniewem,

To tu jest mój Eden,

Rap to raj, rap to high, rap,

To ten tunel, przez który frunę #shy,

Na swój własny ratunek i zgubę,

Ja i tak go gram, i to daje mi dumę.

tylko ja i telefon, serce tak pełne lęku.

`Odbierz ten telefon, błagam` - tak prosiłem Ciebie w myślach,

tylko Twój głos ze słuchawki pozwoli mi zatrzeć dystans.

W swoją nokię klikam, przeklinam sam na siebie,potrzebujesz pobyć sam, choć tego nie jestem pewien.

Może gdzieś znajdziemy eden, może zmienię się dla Ciebie,

będę bardziej ogarnięty dla przyjaciół numer jeden.

Odebrałaś w końcu, (...)

tylko nasze głosy działają na mnie jak nałóg,

Jestem sam w mieszkaniu i biję głową w mur,

czuje to przeznaczenie, kolejny krok do szczęścia

taak kocham swój motocykl, który daje mi tą wolność

godzinami siedzę z moto niż resteuracja wino

lepiej garaż, baniak, benz i na drodze toczyć walke

to mój największy eden bo liczy się ta pasja

determinacja brat, którą wezmę ej do grobu

Bo ja i ta maszyna to jedność jest waleczna

ja dbam o jego stan o dba o moje serce

razem możemy zginąć mimo wszystko engine start

1

Pierdole słaby rap oni ciągle czują biedę

idolem jest ich gówno, które daje chuj nie cede

i wmieszam sam ich w glebę zobaczą gnój nie eden

poczują deszcz ulewę kiedy będą gdzieś tam w niebie

milion wersów spadnie z hukiem na ziemie

rozniesie cały świat rozpierdoli to podziemie

nie jeden ma nadzieje ze to jego nie dosięgnie


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga