Alfabet słów:

Słowo Facebook w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery F: fortyfikacja, fioł, fin, fetować, farmerski

Kto w Polsce śpiewa o Facebook ? To między innymi Aksa, B.O.K, Krasza. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Z listy zielonych kropeczek, bierzesz jedną na podsłuch

Powstaje jakiś kontakt, rozmawiacie o zdjęciach

Może by się tu spotkać, jeszcze nie pora wczesna

Ref.

Facebook, życie facebooka polega na postach

Jak nie masz dwustu znajomych to weź facebooka zostaw

Ludzie wiedzą wszystko, nie boją się hakerów

Bo konta na facebooku nie chce nawet taki nierób 2x

Poszperamy po nowościach, może ktoś coś dziś dodał

Szczerze nie mam więcej do nikogo zaufania

Bo za plecami każdy każdemu dupę dziś obrabia

Gdy czegoś potrzebują, to potrafią być mili

A jak nie, to kim jestem zapominają w jednej chwili

Nie, nie potrzebuję znajomych gwiazd z facebook'a

Usunę to konto, zobaczę kto do drzwi zapuka

Tylko ci prawdziwi są tu przy mnie, będą zawsze

W trudnych chwilach dla mnie dadzą mi to wsparcie

Nie przyszedłem tutaj błyszczeć cnotą,

oburzać się na bezwstyd dziewczyn, skrywając ślinotok.

Najświętsi sami zwykle chcieliby, ale nie mogą,

własnymi rękami drażnią swoje sumienie co noc.

Nie przychodzę tu po fote na facebook,

czego te łochy nie zrobią dla chwili fejmu ?

Stań na stole, pokaż cycki, to dopiero heca,

na wycieczkach robią zdjęcia w oświęcimskich piecach.

Przyszedłem tutaj tańczyć, Dj włącz muzykę,

aha yo, właśnie tak 2011 high school mixtape

1. Jakoś nie wierzę w to co piszę prasa,

z kosmosu plotki jak by redakcja miała siedzibę w NASA

żyjemy w czasach gdzie prawda jest na wczasach,

znajomych łączy facebook albo nasza-klasa

to smutne, ludzie są podatni na sugestię,

bo trendy i moda wywołują na nich presję

poruszam kwestię manipulacji

zaczął się sezon polowania, my robimy za kaczki

Chociaż lepszy o level

I mam plan dać tu wajb który Cię zmiecie

Moja muza będzie latać po necie

I znów napiszesz koment że to najgorsze na świecie

Znam przecież takich jak Ty od groma co życie prowadzą tylko przez facebook i Grona

Jeśli chodzi o uczucia ja inaczej je stawiam

Dla mnie uśmiech to nie jest dwukropek i nawias

Na ulice spada deszcz moich kawałków

Trzy płyty w rok kurwa to się nazywa tajfun

Prawo dżungli leci na ekranie więc kumasz ... #Animal_Planet

To co jest nam zapisane chyba tutaj dawno już zmieniło formę

No bo choćbyś wiedział co-co jest grane, wszystkie media są na to odporne

Poruszam kwestie gdzie przeliczę każde słowo... #Robot

Facebook mówi mu gdzie jesteś no i kto jest z Tobą obok

Mówi mu też co robisz, stopień prywatności kruszy

W dobie bez litości dusi, ziomuś ściany mają uszy

Ściany Mają Uszy

Ściany Mają Uszy

"

[Chorus]

W powietrzu dym od szluga

Podbiliśmy tutaj facebook - stój w klubach

Twoja panna będzie współczuła

2114 - rok króla

[Verse 1]

Od początku ze mną jest Freshville

Dochodzi czwarta, wracamy na farta, za darmo kurwa w sumie.

Ty, a ty co nic nie mówisz, Cira ,ścinasz i tylko się uśmiechasz?

Wczoraj dałem po bandzie z alko kurwa i polecielim po ściechach.

Bo to ciekawe co mówisz, po pierwsze byłeś w innym miejscu,

zmieniłeś status w ustawieniach, zdradził cię facebook.

REFREN:

Facebook jest wszędzie

i tak zawsze będzie

więc śpiewam w tym wersie

że siedzę na fejsie

Ludzie mi mówią

To, że Cię zmuszam do myślenia, moja przewaga, moja domena,

Kiedy mnie pytasz o wyświetlenia, to mogę tu wracać do podziemia.

Me against the world - w odwiecznym beef'ie z życiem,

Kiedy coś mówię, to mówię, co myślę, a nie to co chcesz usłyszeć,

Ciągle żyjesz facebook'iem, dla mnie to narzędzie pracy,

Będę się chwytał każdej okazji, żebyś zobaczył, kto ile tu znaczy.

[Ref. Maskot]

Na własne ryzyko dajesz play i słuchasz rapu,

my nie schodzimy z wytyczonego szlaku.

godzina za godziną mija

powoli zaczynam się bać

w dzień rolety zasłonięte

komputer zajmuje myśli

facebook wyśnił

mi dzień bez korzyści

i tak w kółko i w kółko

to chyba jakiś żart

daj mi tlen, złap za dłoń

Bo nabili się na własny majk

Do biegu, gotowi, to Ty powiedz start

Czekamy na mecie, Wy na necie - lajk

Dzień na stuku, biorę parę buchów

Od facebooków z dala, spoks

Zmieniam miejsca, beka do rozpuku, dziś wykładam chuja na fejsa #Diox?

Wypluwamy sto wersów, zanim Ty mrugniesz okiem

A kiedy słyszysz to, jesteś jak o, o

Dorzucamy do pieca, żeby podsycić ogień

Masz tu czterech gości z marzeniami o swym krążku

I hybrydę z czterech miast, co żyje tutaj na śląsku

Usłyszysz u nas bity tych najlepszych producentów

Brak sponsorów w naszych klipach, co nam nie dodaje fejmu

Nam miejsce w szeregu pokazuje profil facebook

Mówił Dan, Czysty Umysł, a ty to bracie stestuj

Czysty Umysł jest tu po to, by słuchaczy nie zamulić

Dotrzemy do wszystkich, czy to z bloków, czy to z ulic

Byście na naszym koncercie w górę dali ręce

A wieczorem dostał sms'a od niej ""Wpadnij do mnie""

Podwórka wyglądają jak po zarazie

Tylko zimna stal pustych karuzel i huśtawek

Plastikowe pokolenie dzisiaj standard

Facebook owinął szczelnie mózgi jak bandaż, ta

Słońce dzisiaj świeci jakoś blado

Popatrz jak zgaszony blask starych monet kładzionych na oczach

Próbuję mówić o tym ale już od dawna

Prawda brzmi jak przekleństwo, przekleństwo jak prawda

W moim ręku klamka, ty idziesz pod mur

Bania pęka w pół, ale gdzie się podział mózg?

Zamiast robić rap znów nam piorą mózgi

Tłumaczą swą zdradę, my i tak widzimy skutki

Facebook'owe dissy i marne podpruwki

Tylko żeby pchać dzieciakom bluzy i koszulki

Bawełna to tylko jest dodatek

Jeśli kochasz rap, jesteś przesiąknięty rapem

Rejon za rejonem i miasto za miastem

Porzucam rodzinny gród, daremny trud, Salut!

Zrozum brat, serce mówi tak, a jak

Czeka niezbadany włóczykija szlak

Kiedyś mieli legowisko, i rykowisko

A teraz maja Facebook, dziwko, i nie tylko

Teraz maja wszystko, i pewnie sobie kurwa myślą

Że świat kłania im się nisko, po piździsko

Nie wiedzą, że to gówno, pic i, ułuda

Idą po swoje, po trupach, udają Robin Hooda

Ref. 10 lat w czołówce , 4 puchary świata , 3 olimpijskie srebra , 5 mistrzów świata

blisko sto pudeł , 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzów świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzów świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

2.Jest 2001 wybucha forma, seria zwycięstw to wtedy norma. Nokaut za nokautem , rekord za rekordem, Austriakom i Niemcom zamyka mordę. Nikt nie ma szans, Schmitt trochę walczy, lecz Adam z tarczą, a Niemiec na tarczy. To polski walczyk na skoczniach świata, pełna dominacja, totalny atak. Ogląda tata, ja razem z nim, ja i moja klasa wszyscy jarają się tym. Młodzi i starsi cisną w DSJota w domu i w pracy, a co tam robota. To piękne czasy, dyszka mi stuka, nie ma naszej klasy, youtube'a, facebook'a. Nie mam koma i nie mam neta, a szesnastka wtedy to dla mnie kobieta.

Ref. 10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzów świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzów świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzów świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

10 lat w czołówce, 4 puchary świata, 3 olimpijskie srebra, 5 mistrzó świata, blisko sto pudeł, 39 zwycięstw ! To najlepszy skoczek na ziemskiej orbicie !

I nie zapomnij mi napisać czyją jestem kopią

Żebym znalazł i zabił, wpadł z kolegami

Nasrał do mordy i spuścił gówno łzami

Sprawy załatwiane twarzą w twarz to już przeszłość

Dzisiaj beefy rozwiązuje się facebook to facebook

Dzieciaki chcą brać przykład, idole chcą brać hajs

A rapgra już przywykła, że każdy chce jej kraść

Ja na przykład pierdolę to, śmieję się w japę światu

Gdy za drobne zabijają się ci męczennicy rapu

popisówe wystrzeliłeś z palca na mnie,

sory, nie chciałem cię wkurwić ale jadę na spontanie,

punch'e twoje w moją stronę to jak ślepy na ulicy,

nie trafiasz mnie shuriken'em, ty i twoi buntownicy.

którzy tak się zajarali że spamują na Facebook'u

jako twoja ""Mama"" mówią ""Że Disse'm robię ci KuKu""

dobra, spoko, czas przepędzić frajera, nie ma

zrobiłem to wcześniej bo wysyłasz pozdrowienia,

wylądowałeś już dawno, na krańcu załamania.

Na moście zakręt i ciągła i się pcham jako trzeci

Tyle listów bez odpowiedzi

Tyle pizd bez mojej wiedzy nadal złorzeczy i ciągle chce coś

Flint do rzeczy

I maile, facebook, sms'y

Rap gra męczy

A trzeba robić interesy

Być najlepszy

Ja wole bete** mieć i dresy

Wykresy, tabelki. Boże błagam o litość

Zerkam na zegarek, ale sekundy płyną wolno

I z radia słyszę laski, które lepiej by się złapały za porno

Jedyne co miały światowego w gardle

To więcej członków niż facebook i myspace

Wpadnę tu zaraz, poranna kawa

Wypadnie mi z ręki jak zejdę na zawał

Mam towar od Tasty w najlepszej wersji

Rozkładam na deski under i mainstream

""Zdobywamy"" znowu z każdym dniem

Wirtualna waluta i webowe banki

Zwycięstwo po ich stronie

Gdy staną z człowieczeństwem w szranki

Facebook, MySpace znów ma zaciesz

Użytkownicy - fala zaćmień

Farbą emulsyjną zamalują oczy

W obrazach z deviantARTa

Całe Google będą stały tak

Jestem sobą, opowiem ci historię o mnie,

O tobie też coś wiem, chcesz posłuchać? Wątpię.

Nie mam co dzień czasu na rap, jestem leniwym gnojem.

Jak się uprę rozpierdalam, pora zgarnąć co swoje.

Ponad dwójka na karku, nie wychował mnie facebook,

Nosze kieszeń w spodnie, szczęścia, łez i błędów.

Przez to pysk nie raz obity był za mocno,

Opowiadam ci historie o mnie i nie wierz plotkom,

Nie dam złamać się byle komu, przy byle flaszce,

Znów cztery godziny snu, jedynym ratunkiem kawa,

Sprawdzam facebook'a, choć nie wiem czy to się na coś nada.

Piszę do Ciebie, bo przecież nie umiem rozmawiać.

Przyjdę posiedzieć w ciszy i że jest dobrze udawać.

Potem wyjdę od Ciebie, by zwiedzać dzielnice Gdynii.

Wybiorę blok, spadając w dół, krzyknę, że zależy mi.

Wiem, że szczęściem, napewno nie są pieniądze

Pierdole popularność, ona nie jest moim wzorcem

Fart i piony bite, szczerością pokryte, a nie wybaczone kwitem

Weź słuch wytęż, wsłuchaj się w przekaz GSR, trzech liter

Tego rapu nie zastąpi, Facebook ani Twitter

Życie to gra, a Ty jesteś zawodnikiem

Żeby trzymać poziom ziom, taa

Żeby trzymać poziom ziom, musisz zmierzyć się z ryzykiem

Musisz być człowiekiem, dla tych co za Ciebie

To początek, cofam się w prehistorię

Miały wyjść z tego nici, ale oszukałem mojrę

Zmieniam kategorię, masz mnie brać na serio

Przejdę z ""mieć potencjał"" do ""siać rozpierdol""

Facebook, każdy wrzuca swój rap

Leci gówno na ścianę jak Markiz de Sade

Dinozaury giną, ich gatunki, ich DNA

To bling, bling (bling, bling) z bursztynowych inkluzji

Połowa ma mnie za geniusza, połowa za idiotę

To klasyk jak Seen i Cope, jak blachy z pierwszej uwagi

Ziomuś jak Gigi Bob jestem dziś tu pasażerem

Dniem i nocą zwiedzam świat, non stop mam tu złotą erę

Mój hip-hop będzie trwał wiecznie, twój nie przetrwa minut pięć

Choć podobno w chuj tagujesz, ale na facebook'u zdjęć

"

Publiczna zapomniała o obranych celach,

Popowa wokalistka pokazuje dupę w TV,

Ale to hip-hopowcy są tymi złymi?

Internet to dla wielu tylko 3 strony,

Na Facebook-u kolekcja nieznajomych znajomych,

Miłość wyznawana w opisach gadu-gadu,

Założenia serwisów? Po tym nie ma śladu,

Jak informacja to tylko ta tragiczna,

Zło się sprzedaje a świadczy o tym liczba,

Albo użyć pre-paid'u, wygoda przede wszystkim

Ty masz mieć super fun, a my stabilne zyski

Już nic nie musicie robić, możecie zostać w domach

Nawet wasz ślepy los wybrał za was lottomat

Hateing jest nie na miejscu, zapraszam na mój Facebook

Twoje komcie na fotce wyglądają bez sensu

Kontynuuj na privie, tutaj nie daję rady

Lofciam was bardzo, wy dzieci neostrady

Ref.

ciągle szukają kłopotów chcesz robić hajs

bądź na wszystko gotów o to mych wzlotów skutkiem bolesny upadek

może dasz mi rade jak napędzić wóz na któym jadę

oczywiście uczyń nie odwrotnie usiądź i pomyśl

gdyby facebook filtrował kłamców nie miałbyś znajomych

Chyba mylisz mnie z kimś innym

mnie nie grzeją tanie pindy

nigdy nie czuje się winny

tu gdzie silnym trzeba być jak i zwinnym

ale było już za dużo tych ostatnich szans.

Kończe sok z aloesu i zostawię resztkę,

bo nawet sushi nie smakuje tak jak zawsze przedtem.

Czas sprawdził te przyjaźnie, na których nie ma cen,

nie pokaże Ci ich facebook, jak już to EKG.

Było jeszcze parę osób, wszedłbym w ogień za nie,

a przez dupy, strach i hajs miałbym blizny od oparzeń.

Kiedyś miną gorsze dni, będę nucił jak Eis(?)

Zamiast chlać po nocach, aż obudzi mnie zmierzch.

wprowadzają w życie akcję.

Piszę privy, wysyłam komentarze,

czasem przed lustrem się pokażę.

Ref.

Facebook,

siedzę tu cały dzień,

nie znudzi mi to się.

Facebook,

jak dobrze, że Cię mam.

Jimson jak witał się szybko, bo widział to wszystko i opisał to z bliska

biorę samolot, łapię, łamię go w pół, wiesz

znajduje pięć nowych piramid na googleearth

mam trzydzieści lat i pracę zależną od kliknięć i wejść

mam twitter i fanpage na slizg.eu i facebook też

ja nawet nie wiem co zrobiłeś przez pięć ostatnich lat

nagrywam jeden wers i rozpierdalam cię jak Smarki Smark

najlepsze rymy to te który zmyślam

a wersy które skreślam są lepsze niż twoje wersy życia

Czasem boli mnie to, że wiem, że się tu zniszczę,

Ja kocham swoje życie i to jest kurwa przykre. x2

Matix:

Zmieniam miejsce zamieszkania, niczym zdarte pary butów,

Moje problemy wciąż rosną jak aktywność na Facebook'u.

To jak pierdolone Voodoo, ktoś mi wbija pinezki,

Ten kłujący ból w piersi, za co powiedz mnie męczysz.

Ty nie miej pretensji, że się wkurwiam codziennie,

Świat mi spada na głowę, na głowie dźwigam go dzielnie.

Niczego nie nauczyli się, błędne wychowanie

Z domu wyniosłem coś więcej niż twoje wady na ćpanie

Mam zsynchronizowane własne zdanie z własną wolą

Wiedz, że wirtualna rzeczywistość to oksymoron

Facebook na 1. miejscu, twoje okno na życie

Nie pytasz już co słychać za to przeglądasz tablicę

Nie gram w jednej lidze z tymi którzy ?

Niektórzy innych życie wolą bardziej niż swoje

Tu nie jeden pojeb w głowie produkuje brednie

I lepiej powala z nóg i ryje mózg niż mefedron.

I szkoda, że to sam Bóg nie siedzi za reżyserką,

bo wtedy może bym mógł uwierzyć w jego obecność.

Tu! gdzie obojętność stała się substytutem.

A więzi międzyludzkie zastąpiono facebook'iem.

Jak mam nie mieć w dupie Ciebie i świata, WYBACZ ?

Skoro nie ma Cię przy mnie, a kiedyś byłaś... !

Ref.

(Płynę)

Nie chcę serio fejmu, nie pragnę klejnotów, geltu

Naprawdę to nie mój cel tu

Nie chcesz fejmu? Okej - Nie podejmuj działań

Ani promocyjnych manewrów się nie pruć zaraz

Do ludzi z linkiem by polubili Facebook twój

Space, Fanpage, YouTube i się nie pucuj pajacu, jak faja

Dziwne, że nie dziwne ci

że mówisz jedno, Przy czym czynisz przeciwnie i

Nie chcesz hajsu to okej, chodź ja ci pomogę

tam się ciągle ekran świeci

nie przybywa, noc zarywa

mąż i jego komp

jeszcze chwilę lukam

co kto wrzucił na facebook'a

co w biznesie stać nie chce się

gdy się w sieci tkwi

leżę sama myśli skaczą

na co jego oczy paczą

Mógłbym mieć maturę w terminie

Może to mi minie, gdy zwiększę serotoninę

Póki, co poczucie (jakie?) poniżej zera

Moje serce to mini teatr a w nim toczy się dramat

Aktorzy to znajomi z facebook’a i bliscy

A życie zostawia na sercu największe blizny

Świat się zjebał, ja nie jestem pesymistą

I nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło.

Matka mawiała, (co?) Walcz do końca

3.

Oni żyją pośród nas, od lat wodzą cie za nos

FBI, CIA, rządzi nami cichy boss

Czarodziej z krainy Oz, na ten moment nie ma pracy

Główna baza danych Facebook wszystko serwuje na tacy

W chuja robią nas na cacy, zaglądnij do swej kolacji

Ku redukcji populacji trują nas GMO

Sądzisz, że to fikcja, teoria inwigilacji?

Wkrótce umrzesz na choroby dobrobytu NWO

Oddajcie wzrok niewidomym,

skoro nie widzicie, że zbudowaliśmy świat dla ułomnych.

Odbij! To wszystko nie jest takie proste,

a szczere rozmowy na żywo są nam obce.

Skąd się to bierze? Dziś facebook i gadu,

a realny świat utopiliśmy w virtualu.

Nie mów, że nie. A to się pogłębi, taa,

dziś wyślę ci wiadomość, że to nie to jednak

i dodam, że już nigdy nie masz do mnie pisać,

Ktoś kiedyś poległ za to bym mógł w tym języku mówić

Bym dumnie prezentował orła na piersi mej bluzy

A więc wolę to co moje znów oglądać te babole

Niż się jarać ligą mistrzów przed telewizorem

Cały facebook stoi w ogniu znów gra dzisiaj Real z Barcą

Na pindolach mają strupy od walenia pod Ronaldo

Jarają się niczym baby zakupami z lumpeksu

Drużynami odległymi o tysiące kilometrów

Internetowi fani myślą że to fanatyzm

Oskarżam Ciebie o zabicie siebie w snach

W świecie zmutowanych roślin

Gdzie jedyne dzieci to prawdziwi dorośli

W świecie pierdolonych żywych trupów

Gdzie prawdziwe kwiaty są tylko na facebook'u

(kapuje)

W imię tego syfu was aresztuję

Bóg się zastanawia co się stało

Dał wam wolną wolę a was wszystkich tu pojebało

Na którym ta cała kultura wyrosła,

To jest True School pełną gębą,

Choć to nie brzmi jak Slum Village,

Rest in peace, J Dilla, JMJ i kilku innych,

Niektórym raperom nie służy Facebook,

I robią z siebie debili w kółko,

Czeka na to rapowy pudelek,

Z całą jebaną hejterską spółką,

Nie wiem czy się śmiać czy płakać,

I wjebał co prawda kilka orbitek, lecz jego oddech wyróżnia go z tłumu

Dziś wpadliśmy tylko pochlać, nasze kobiety zostały w domach

Lecę kochanie, dobranoc, do jutra. Jakbyco to na telefonach

Na-na-na telefonach. Tu walę fotki w instagramie

Wrzucam to wszystko na facebook'a, a Ty nie podbijaj na freestyle chamie

Nie podbijaj na freestyle chamie, bo mamy tu sprawy nieco ważniejsze

Dziś rozmawiam tylko z barmanem choć jeszcze mamy coś w tamtej butelce

Wypierdalaj z pytaniem czy pójdę przyjebać z Tobą twardy temat,

Bo kurwa nie walę i gardzę prochem i gardzę Tobą i idź się jebać

Wakacyjne południe intensywny zapach farb

A miejscem zapoznania jest nasz radomski jard

Wolne style i browar, czasem też ktoś kaszle

Całe miasto spędza lato tam na placu przy teatrze

Ulice kradną nasz czas, nie jak dzisiaj Facebook

Ważne by konsekwentnie zbierać szkice w blackbook

Ekipa się powiększa po sylwestrowym balecie

Na którym w okręgu każdy do bitu jedzie

Co jest nauczane? pielęgnujemy zajawkę

Nie użalamy się dlatego, dzisiaj atakuję wiarą.

A jak boli to naciskam, jak naciskam to boli.

Nie rozmiary decydują, a zawziętość silnej woli.

Trzeba iść, trzeba ćwiczyć coś, żeby mieć wartości.

Siedzenie na facebook'u nie rozrusza Twoich kości.

Koksuj! Do tronu zawodniku masz już blisko!

Zaciśnij zęby, pięści. Nie jak kot, a jak lwisko.

Panna Cię dobija, w domu wciąż nic nie robisz?

Zaszyj się z żelastwem, niech rzeźba Cię ozdobi.

(Stary, aż musiałem cię od niego odciągać

Ale to dobra wygrana, stary)

Te wszystkie zwycięstwa, ta, trochę się ich poznaje na koncertach

W zasadzie ta też była pierwsza

Najpierw Facebook, kilka sms-ów

Chcesz wpaść, no to masz, nie widzę przeszkód

Pół Polski jechała do mnie, muszę wspomnieć

Poza tym, nie była typem tępej sraki

Stylówą na dole Sweet Jones by się zajarał

"

Nie siedźcie w domu, nie zamulajcie, nie bierzcie żadnych specyfików, dopalaczy, nie róbcie głupot, nie siedźcie na tych facebook'ach. To wszystko niszczy głowę. Po prostu to jest zajawa na sto procent, naprawdę.

Pojadę dziś na koniec świata, stanę na krawędzi,

pstryknę ze trzy narcyzy i wrzucę do sieci.

W szoku będą dzieci, co skończyły trzydziestkę

i mimo, że pracują to w szkole są codziennie.

Noszę w sobie pełen wór małych białych rozbójników,

Co robią szum jak Karolak w 39,5

Mama w zakładkach znalazła mi RedTube,

Dowiedziała się też,że założyłem funclub

I że komentuje zdjęcia figury na Facebook,

Kiedy wchodzi do pokoju,nigdy nie robi puk puk.

Jedno wiem to się dzieję kiedy śpię, (oh yea)

To wszystko przez marzenia,

Pragnę już obudzić się,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga