Alfabet słów:

Słowo Hiroszima w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery H: habitat, Hollywood, hocki-klocki, heroinowy, Hipkowie

Kto w Polsce śpiewa o Hiroszima ? To między innymi ADM, Arach, Joteste. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Więc teraz paraduję tu z odkręconym kanistrem.

Daj mi życia iskrę, albo tylko zapalniczkę,

Bo dzisiaj jedno swoich marzeń urzeczywistnię,

Łzy tych ludzi i tak pachną benzyna,

Pachną spaloną Hiroszimą ( Hiroszimą!).

Podpale te ulice niech płoną dziś jak znicze,

Za każde przepite i przećpane życie,

Za wszystkie małe dzieci co do małych trumien poszły spać ,

Kurwa mać, czas spalić ten świat!

[Verse 1: ADM]

Chciałem promocji zanim walnę, kontra

Poszły rakiety na Hiroszimę, jak dla mnie bomba

Dzieciom ujebało ręce, ciężka sprawa

Bo płakały że nie mogą bić mi brawa

Chuja prawda, przez rap ciężko dojść do sławy

A hajs wpada do mnie rzadziej niż Enson do Warszawy

Dzielę ludzi na tych dobrych, złych,

Taki nawyk!

A na mych ramionach podpowiadają mi dwa szatany,

Plany są proste: bomba nim zginę,

Przy których tylko petarda spadła na Hiroszimę,

Z racji tego że często płynę, często upadam,

Moja książka nie ma być duża, ale ciekawa,

Czas? Spierdala więc tworzę swą historię,

I nadal wierzę w słowa że czego pragniesz, osiągniesz!

Stara baba będzie znów pilnować przez oko Saurona

Długa droga jak droga smoka, kątem oka

Widzę jak druga noga, zahacza o miednicę

Z płynem do mycia schodów, a myślałem, że wyminę

Dość wywodów, spadam w dół jak bomba na Hiroszimę.

Dom ma cztery piętra, a ja idę na trzecie

Droga samuraja, masz już pietra drogi sąsiedzie ?

Pukam głucho pukam, głucho pukam, pukam

Wreszcie nadstawiam ucho - No co puka tak pan !

maestro doznań, arie na emocjach

gram tu ballady od dekady niesiona melodia

euforia owija cię jak wąż paladyna

grot asassina wbijam i zabijam

jak lord anakina bomba i hiroszima

a ty? - lina i szyja wina niczyja seeya

Ref.

prawie dekada znów płonie biała flaga - nadal, nadal, nadal

estakada z podziemia zagłada - nadal, nadal, nadal

zabijanie, wykorzystywanie by budować wielką przyszłość,

kolonizacja, wyniszczenie, bez końca nie kończące się wojny, bez końca nie kończące się wojny, bez końca!

Faszyzm i upodlenie, rasizm i obozy zagłady,

obozy przymusowej pracy, obozy krematoria,

Hiroszima, Nagasaka, ciągłe próby nuklearne,

chcą zabijać by budować nowe miejsce zamiast tych

Ludzie w białych kapturach, nadający nowy porządek światu,

zajebana wyższość, pierdolona biała magia,

zamachy bombowe, brudne na prawdę brudne, obrzydliwe gwałty,

Siema, siema, buzi i szybkie gorące objęcie

Jak tu przetrwać? dokąd poprowadzi cię żywot?

Odlot, zaraz przylot, gotówki przyrost minął i spłynął

Kino i jadam coś dobrego, taktyka ciosów wojskowego

Bomba tak sczyści wszystkich jak Hiroszima

Nagasaka, wielka draka

Pusto na ścianie, lustro, popatrz na siebie

Trafię w gust, to chyba za późno, luźno

Nie ma sprawy, załatwię ekstra, bez obawy

od dziś już nie pije mówisz tak co weekend

co chwile, carpe fucken diem żyjesz,

od tego nie przytyjesz to nie twoja wina

świt to nie witamina tylko adrenalina w Tobie siła,

wstań daj na wiwat bądź wczoraj jak Hiroszima

dziś jak młody gigant, pomyśl to tylko chwila łap duże i wydychaj

łap jak powietrze na kolejnych płytach,

witam tych stad i tych na ulicach,

oddychaj tutaj rewolucja zaczyna się dzisiaj,

Które będą niosły śmierć

A oni ciągle robią czołgi,

Dla nich pamięć niczym jest.

Wszyscy znają drugą wojnę,

Hiroszimę, i oflagi.

Śmierć milionów ludzi w ogniu,

Z karabinów, z kul armatnich.

Wiedzą, co to ""Arbeit macht frei"".

A potomni zobaczą jedynie,

Które będą niosły śmierć

A oni ciągle robią czołgi

By nawzajem wytłuc się

Wszyscy znają drugą wojnę,

Hiroszimę, Nagasaki.

Śmierć milionów ludzi w ogniu,

Z karabinów, z kul armatnich.

Pamiętają martwe dzieci,

Pamiętają obozy zagłady.

Chwalcie się z buchów, spowiadajcie się z ruchów

Opowiadajcie, z okruchów tych miasto duchów

Lata miną, tak jak Tede przewinął

Że to jak z trzecią szyną w metrze niebezpieczne

Co z rodziną? będzie Hiroszimą

Ten dzień im upłynął i wyleciał w powietrze

Pieprzę, nie pamiętam co było

Elementarz - po co, gdzie i z kim się chodziło?

Nie pamiętasz, to po pierwsze, to jak miłość

Jak wyjście z cienia, pod czyjeś dyktando

Na minusie saldo, jak ""Tango & Cash""

Dobrze wiesz, 3 a po niej MPS

Aż po kres życia, jednym ciosem ścina

A tu gdzie stoję, będzie druga Hiroszima

(Błajo)

Z ulic miasta krętych, dzielnic, kamienic i bloków

Wychodzą męty z podziemia mroku, o zmroku

Zajęty miasta plan, słyszysz bit, echo kroków

weźcie kosze, weźcie noże, brać je dzisiaj każdy może

grzyby dobre są dla wszystkich,dla wiewiórki i dla myszki

lubią ptaki ,lubią ssaki, a gdzie szukać mam największych?

ref ;

Hiroszima-Nagasaki -(4razy) łou, łou ,łou..........łoooo

I nie bójmy się deszczyku-ten radioaktywny opad

nie popsuje nam pikniku w naszych bluzach ołowianych

drwijmy z tego , najważniejsze ,będą rosły nowe większe

grzyby dobre są dla wszystkich, dla wiwiórki i dla myszki,

Być może sam słyszałeś, co blacha zrobiła z nie jednego klienta

Patrzysz na pacjenta i co widzisz żywego trupa

To człowiek bez przyszłości za ćwiarę obciągnąłby druta

Czy jeszcze ci nie mało czy nie zrzędła ci mina

Zapamiętaj heroina to zagłada jak Hiroszima

Pochłania tyle ofiar, że aż przechodzą mnie dreszcze

Boże chroń mnie i ziomków przed śmiercią i brązowym deszczem

Który leje nad miastami i szare bloki zalewa

Po tym ludzie padają szybko i łatwo jak drzewa

program z ludźmi, bit rekord, firma się rozkręcała

Być tam z nimi - marzenie, byc tam z nimi - nierealne nieporozumienie

Lokalnie dla siebie, jak rano bez specjalnych planów, fanów

może coś się nagra, będzie dobrze, wreszcie wrocimy do klanu

Wreszcie data, której nigdy nie zapomnę - jak Japońcy na Hiroszimę zrzucili bombę

9 stycznia - ruch na osiedlowych kortach,

w miescie człowiek ktorego bity daja innym żyć jak krew w aortach

Dobre słowo - rzecz bezcenna, dało kopa potem w małych krokach, ale prędkość pełna jak senna

umiera produkcji, zaproszenie do stodoły, skromna prezentacja białostockiej szkoły

chwalcie się z buchów, spowiadajcie się z ruchów,

opowiadajcie, z okruchów tych miasto duchów…

Lata miną, tak jak Tede przewinął, że to

jak z trzecią szyną w metrze - niebezpieczne.

Co z rodziną, będzie Hiroszimą, ten

dzień im upłynął i wyleciał w powietrze.

Pieprzę, nie pamiętam co było,

elementarz - po co gdzie i z kim się chodziło

nie pamiętasz, to po pierwsze, to jak miłość, jak

chwalcie się z buchów, spowiadajcie się z ruchów,

opowiadajcie, z okruchów tych miasto duchów…

Lata miną, tak jak Tede przewinął, że to

jak z trzecią szyną w metrze - niebezpieczne.

Co z rodziną, będzie Hiroszimą, ten

dzień im upłynął i wyleciał w powietrze.

Pieprzę, nie pamiętam co było,

elementarz - po co gdzie i z kim się chodziło

nie pamiętasz, to po pierwsze, to jak miłość, jak

Kalkulacja życia od ’89 grudzień

Mam blizny z dzieciństwa blokadę gdy o nich mówię

Sprawdź mnie nie mam śladów na ciele

Lecz serce rozdarte jakbym przeżył zbyt wiele

Rozprute wnętrze plus Hiroszima na twarzy

Dyskomfort słabości dziś to tak bardzo razi

Uprzedzenia do mnie przez inne osoby

Wciąż czuję rzucane pod nogi kłody

Wciąż Pan Bóg poddaje ciało nowym próbom

Blef za blef grzech za grzech potrzebujemy wojen

Zwrotka 2: Golin

Na statulę wolności nie przyjdzie mi już stanąć

bo widok z niej rozciąga się po samo guantanamo

Hiroszima Nagasaki ataki bombowców

nienawidzą tam grubasów nienawidzą małych chłopców

Nowy Jork pokazywał fuck you światu nieustannie

A we wtorek świat za to połamał mu palce

Amerykańskie sny już zmieniły się w koszmary

Do kosza nie wyrzucaj, bo zrobisz to na próżno

Nadejdę z każdej strony tak, że dopier*olę równo

(??) to nowe nielegale

Ja trzymam się wspaniale, choć długo mnie nie było

Powracam z taką siłą jak Czaronbyl z Hiroszimą

A ty ze zdziwioną miną próbujesz to pominąć

Możesz dziś otworzyć wino ze swoją dziewczyną

Możesz otworzyć szampana, w sumie mam to w dupie

Powiedz każdej su*e, że powracam z wielkim hukiem

Na twym pierwszym zdjęciu została czarna plama

A w sercach rana, dramat jak zbrodnia i kara

I łzy na policzku oraz rzeczywistość szara

Nie oglądać się za plecy, to już wszystko się zdarzyło

Tyle marzeń oraz pragnień, pozostało Hiroszimą

Zgniłą chwilą, która może wydać owoc

Pomóc przełknąć gorycz straty, stanąć z podniesioną głową

Pozostać sobą? Już nie jestem tym kim byłem!

Z maniaka uporem proszę Boga o tę siłę!

Dziś, gdy świat cały prawie atom opanował,

gdy Hiroszima, Czarnobyl, itede,

gdy od wybuchów atomowych boli głowa

i każdy facet panem świata zostać chce.

Cóż nas obchodzić może rzecz tak prozaiczna,

że gdy na przykład mnie zaczyna boleć ząb,

tam gdzie ogień sie zaczyna. (nikt go nie zatrzyma,nigdy)

Wiem to nasza wina, to czysta adrenalina jest

Więc każdy nagina fest, łooj

Ruszyła machina, parkiet to przeciwpiechotna mina

Ta co wybucha jak Hiroszima, dziewczyna nie chce tańczyć,

Zabierz ja do kina, na Alladyna

Poproście o piosenki Jina.

Bo tu moze tylko gorzej być, lepiej już nie będzie

Tu zło jest dobrem, chodż wiem, że nie wszędzie

kolejna rocznica dnia 11 września- rzeźnia!

Bo zginęli niewinni cywile, kiedy

W Nowym Yorku dwa wieżowce poszły z dymem.

Coś mi tu nie gra, zastanawiam się przez chwilę.

Czyżby wszyscy zapomnieli już Hiroszimę?

Że amerykanie atomówkę zrzucili,

w jednej chwili zabili setki tysięcy cywili.

Ale o tym się nie mówi, bo to żadna tam tragedia.

Media ich strategia powszednia kolejna brednia.

Ty jesteś głupi, debil, musiał byś wykupić Empik

Nic to nie da, nie zatrzymasz tej z bazook'i serii

To boogeyman bejbi, chłodne kroki, [?], hejty

Znowu o czym macie mówić, Super Hero wita

Spada gilotyna, atomowy boom, Hiroszima

Psychol w rymach, wciąga was jakby, to kinol kirał

Winstrol w żyłach, skurwysyny nie dostaną krwi Ronina !

Załóż moje buty, zobaczysz czy będzie Ci wygodnie

Jesteś zepsuty ? Jeśli tak, to wejdziesz w nie spokojnie

Masa ludzi na koncerty szła, jak Zombie

Dzisiaj hip- hop chyba umarł

Nas mnie dobił, kurwa, ej,

Co nam zostało? Ja piszę zwrotki

Hardcore mnie dawno dopadł, jak Hiroszimę bomby

Styl mam dobry, styl techniczny ostry

Kim jest ten typ, co się zwie Kajmanem, ziomki?

To ja- bezkompromisowy kataklizm

Zobacz, jak dziś tańczy, pod takie bity Stańczyk***

HIP-HOP, HIP-HOP hej! To moja dziedzina

HIP-HOP, HIP-HOP hej! To moja dziedzina

Ja zaczynam

Oto moja dziedzina, prima

Hiroszima, to nie moja wina - hej

Dalej było to nie moja sprawa

HIP-HOP jak kawa, na nogi mnie stawia

Nikt, nie pozna lewa, kiedy nie zna prawa

Jak zabawa o charakterze pasji

Nabój, który je zabije, sunie jak bomby na drewno

Jestem fortecą z ludźmi pragnącymi bólu

Nie rzucają czym mają, pomidory nie kruszą murów

Ciągła droga w górę, serce proste, myśli krzywe

A krew płynąca mi z uszu robi w mózgu Hiroszimę

Huj ze mną, niech zginę, mam karabin w obu dłoniach

I nie wiem, czy warto, chciałbym zasnąć

To kłótnia z grawitacją, zostaw zapalone światło

Na wojnie nie ma Boga, dzisiaj życie to wojna

to że mnie nie znasz to fakt i nic poza tym

jedyne co mogę zabić to lęk w sobie

jedyne co chce zabić to ludzi których się boję

psychopaci nie kochają, to jak rozpoznać miłość mam

kiedy nad moją hiroszimą sam

stoję, matczyną piecze trzymam nad tym miastem

brat ty masz ten dar, wybacz te pancze

walczę, bo mam dla czego, nie dla kogo

uparcie, dlatego wywalam tych co wchodzą w słowo

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Ha ha, ha ha, ha ha, ha ha, ha ha, ha ha, ha ha, ha ha

150 na godzinę, na czołówkę z tirem,

Tak właśnie wygląda spotkanie z moim rymem.

Słuchaj, słuchaj, synek potrzebuję tylko chwile,

Żeby rzucić wokal rozpierdalający Hiroszimę.

Nie pierwszy raz śmierci zagląda mi w oczy,

Nie mogę dać się zaskoczyć, niczego nie przeoczyć.

Nie znam nawet swojej grupy krwi,

Nie wiem co mieli by przetoczyć,

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Bo trzeba zrobić coś, aby było tu jak w niebie

A najlepiej wszelkie zmiany zaczynać od siebie

(Obudź w sobie lwa, nie toleruj zła)

Bo trzeba zrobić coś, aby atak na Babilon

Był mocniejszy niż wybuch bomby nad Hiroszimą

Wiem co się dzieje - wokół dziwki i złodzieje

A ja co? (HaHa!) Się śmieje,

Ale przecież (przecież) ileż można się śmiać

Czasami zaczynam się tego wszystkiego bać

Ale nie mnie, dzisiaj jestem za stary

By ronić łzy za kimś, komu brakło odwagi

I mogę stać wśród tych słów ziom zupełnie nagi

Nic nie usprawiedliwia was [?]

Najpierw Hiroszima brat, później Nagasaki

Hiroszima brat, później Nagasaki

// Nawrot NwT//

Najpierw Hiroszima brat, później Nagasaki tak

Od lat biorę świat na barki jakbym palił milion szmat

MANDARYN

Ulewa za oknem, ważne, że u nas nie pada

na wschodzie spokojnie już tylko [?]

coś o miłości, pytam gdzie ta miłość?

widze ja w snach,w grzybie nad Hiroszimą

mówi o tym wiatr, milczy o tym synop

do dzisiaj nie mogę spać, myśląc co zrobiłeś synom

dzieciom miast, historia nie zna ich imion

stoją nadzy u bram, prosząc o sprawiedliwość

Dio salve me ocal mnie Boże

Oby na tym świecie nie żyło nam się gorzej

Kill the cops mnóstwo martwych glin

To o czym myślisz ja obracam w czyn

Hiroszima street legenda ulicy

Dla tych, którzy poświęcili się dzielnicy

Miejscy wojownicy to o nas dla nas

Nie jeden raz w imię zasad krew przelana

Victoria na stówę wszystko w naszych rękach

Nie!!!

Zły sen na jawie, ziszcza się

Budzisz się nocą zlany potem, paniczny strach ogarnia ciebie

Dawni bogowie nie umarli, za zapomnienie zemszczą się

A w Nagasaki płonie ogień, nad Hiroszimą Enola Gay

Na ścianach szare cienie, szyderczo patrzą na twój strach

Synowie nocy wstają z grobów, zbłąkane dusze dręczą cię

Słudzy szatana na około, szykują na cię swoją sieć

Słowo szaleńca śmierć milionów, zły po swą własność zjawił się

W myślach widzę ciągnie się żałobny kondukt

Przynoszę ból w skwierczący łój zamieniam wack'ów

Twój mózg nie ogarnia, potrzebuje by-passów

Dziś rozpierdolę synek każdą membranę

Spadnę jak na Hiroszimę amen czujesz fale?

Ten świat potrzebuje antybohaterów

Na wydechu jadę, szef wszystkich szefów

Wyjazd z baru, masz żywy dowód nie chcę mitu

Wbijam chuj w twój browar w plastiku

Powolny proces kłamstw ruszył już dawno

A ty nie daj sobie wmówić, że fikcja jest prawdą

[Kacper HTA]

Widzę zło, widziane naszymi oczyma

Machina nagina, jak Hiroszima, zatrzymać by jeden cios

Coś znów się zaczyna, płonąca mina na finał

Lucyfer się o mnie pytał, ale powiedziałem dość

Chodź, chodź, mała chwila nie wierzę w dobro i zło

Gra w kość skamielina, gdzie chciałeś zbudować dom

Yo teraz eee tutaj ja tu gram

Potępiony sku***el potępiony skur***l tłoku 2009

eee kolejny rym kolejny kolejny wiesz ze Ha ha yo men

Potępiony sku**iel na tych rymach chcesz prawdy to te prawdę wymyślaj

jedna iskra zapali lond jak zazwyczaj jedna iskra fajerwerki a’la Hiroszima

zmyślam pomyśl raczej o własnych błędach bagno kłamstw i na nich lekarstw

sku***ały ten świat wiec pier**li też serca i tak zawsze kończy się tu na cierpieniach.

Twój mózg liczą dni.

Twój mózg, twój wróg,

Twój bóg liczą dni.

Oczy łzawią w ukryciu, serce zatrute pęka,

Miażdżące w ziemię – Hiroszima, Nagasaki.

Zbrodnia tam jest pokarmem,

Rajem dla twego, dla twego mózgu.

Twarzą w twarz jesteś z nią,

Dzień po dniu jesteś z nią.

Ale butla uwzięła się na mnie i wciąż upomina się o wierność

E, e, e, e to chyba głos sumienia

Bo to dźwięk, który budzi lęk ale w opcji tej sędzia już go nie mam

E, e, e, e zmieńmy temat

Synek wal ze mną bombę i zamieńmy ten lokal w Hiroszimę

(Ruszamy)

Nie pijemy na półki a ten mocny łeb to jest nasze hobby

Nie lecimy dziś w kulki

Jeb nocny sklep, ja mieszkam w hurtowni

Kto Nie Chce Palestyny

Kto Patrzy Spokojnie Co Się Dzieje Na Kubie

Kto Gnębił Wietnamczyków I Koreańczyków

Kto Spuścił Napalm I Patrzył Jak Wszystko Płonie

Kto Sprawił, Że Hiroszima I Nagasaki Umierają Do Dziś

Kto Pomógł Sharonowi Wrócić Do Władzy

Kto Wspierał Hitlera

Kto Podzielił Europę

Kto Sprzedał Polskę

Gówno nam rzucane, gówno wam rzucane,

Gówno im rzucane, gówno nam rzucane

Obrona? Raczej gwałt, niecne szubrawców zło

A na chuja te zabiegi? O to zapytaj rząd

Nazywają to obroną, w dobrym smaku Hiroszima

Pierdolone rzeki kłamstw, których nikt już nie powstrzyma

‘Dla naszego dobra’, możesz wierzyć lub nie

Dla czyjego kurwa dobra? Dla naszego? Nie uwierzę!

System zewsząd cię otacza, bo to są zwyczajne dzieje

Cokolwiek, co spędza sen z powiek , tak bardzo, bardzo się boje, że ja, że ja, nie znajdę w sobie siły, by dalej tak, żyć jak co dzień…

Teraz proszę cie ziomek, weź mi mikrofon odstąp, wiesz co spędza sen z powiek, to czy wyjdę na prosta, 8 piętro, stoję tu w oknie, modle Boże się o to by nie skończyć samotnie, sam sobie winien, tego się boje, moje oczy dzieciaku już wypłakały swoje, dawno zapadł już wyrok, wiem że ja jestem sprawcą, same kurwy i psy okupują to miasto, zamykam oczy znowu nie mogę zasnąć, a nadzieja i gniew są tu moim wybawcą, nie chce dalej tak żyć, przecież mam już dla kogo, G do A, B do I moją drugą połową, znowu zaciskam pięści bo nie jest łatwo, zamiast pomocnych rąk gaśnie w tunelu światło, rozkmiń tą rzeczywistość i nie pomyl jej z filmem, tutaj niewinne wersy przestają być niewinne

Cokolwiek, co spędza sen z powiek , tak bardzo, bardzo się boje, że ja, że ja, nie znajdę w sobie siły, by dalej tak, żyć jak co dzień…

Kilka spraw, wspomnień, o mnie, myślę przytomnie, choć czasem płomień niepewności, w wątpliwości formie, to dopada Cię chociaż opornie, próbujesz nie myśleć, dorwie Cię na pewno, pokazując ogrom zniszczeń, a może uda się bez ciśnień, pójdzie w niepamięć, to co sprawia ze będąc u celu prawie nagle słabniesz, znowu się łamiesz, obłęd zamyka Cie w sobie, a najgorsze jest w tym to ze nikomu nie opowiesz, o tym ze jest problem i o wojnie którą toczysz, z własnymi myślami przez dziesiątki nocy, o czymś co zaczyna się ciągle od nowa, zobacz, to jest coś przez co nie potrafisz funkcjonować

Co spędza sen z powiek, to wiem, nerwy i problemy równo po połowie, zawsze przed snem Hiroszima w głowie, rujnują mi zdrowie, gdy myślę o nich, gdy szansę swoja trwonisz, szatan wciąż w pogoni, szukam broni, by oddać chociaż jeden celny strzał, być pewnym że o własnych siłach jutro będę stał, że talent który Bóg mi dał dobrze wykorzystam, fałszywcy będą jak mydlana bańka która prysła, często nie mogę przez to spać ale weź tu nie myśl, cała codzienność to skumulowane problemy, kłopoty, hajs, nerwy, pokusy, cokolwiek , ziomek to wszystko co spędza mi sen z powiek

Cokolwiek, co spędza sen z powiek , tak bardzo, bardzo się boje, że ja, że ja, nie znajdę w sobie siły, by dalej tak, żyć jak co dzień…

Cokolwiek, co spędza sen z powiek, wiesz tylko Ty i nikt się nie dowie,

Ktokolwiek, kto spędza sen z powiek, wiesz tylko Ty, wiesz tylko Ty,

Wiesz Tylko Ty,

"

to czas by ruszyć rapgrą, to dla was oczywiste,

sama nazwa kawałka i wiesz że będzie soczyście

kiwasz do tego głową menciu aż ci ją urywa

wrzuć max na głośnikach, wpierdol grzyba - Hiroszima.

numer nie po to, zeby sie przechwalac, chyba

trzezwo opisuje siebie, przerwa w picu też się przyda

chociaż nie jestem typem który swoja nawijka kusi

rzucam w chuj długie rymy, uważaj bo się udusisz

Pewnie klękasz przed sobą żeby opierdolić gałę

Internetowy napinacz, nawija czyja to wina

Boże przestań się nabijać, zdejmij ze świata debila

To tylko chwila, bo z tego co przewija

Jego życie to bagno, po bombie ""HIROSZIMA""

Każdy zna finał, niech odpowiada frajer

Ja dałem mu tą bombe, on krzyczy ""in the fire""

Mam level hajer (?) to jest prawdziwy ziarek

Jak swędzi lekka łapa to dziesiątną jakąś pałę

Upadek demokracji

Upadek dyktatury

Demoralizacja

Popatrz na życie martwych miast

Popatrz na dzieci Hiroszimy

Spójrz na kryształowy świat

Popatrz na nowe reżimy

Upadek republiki

Upadek demokracji

gdy robię rap oni coś o jego kryptonimie

pierdole ich, nie orzekam moich winien,

bo wiem czyj czas będzie, czyj czas minie

więc spójrz na niebo, ej

i zobacz czy nie spada bomba w dół tak jak w Hiroszimie,

nadchodzi ten moment, powiedz swojej dziewczynie,

że jak puszkę Pandory otworzę skrzynie,

powiem ""Halo?"" i jak w Halloween,

nie ja będę tym najgorszym, który nigdy nie ginie.

A to dopiero się zaczyna, wieem

1. Skurwiele wysterować znów próbują mnie na minę

Lecz znajdź mi kurwa taki bit, na którym nie nawinę

Scena jest nudna, mogę teraz tylko ziewać przy niej

Rozkurwiam głowy niczym bomby kiedyś w Hiroszimie

Szerokość trajektorii długa, muszą zmierzyć ekran

Czuję zapach VICTORII mordo, mówi mi David Beckham

Mówią mi miejski żeglarz, daje im lepki nektar

Sklejam powieki tak, że leki nie dają im takich ekstaz


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga