Alfabet słów:

Słowo Hugo w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery H: hymen, huśtać, helleński, Hefajstos, Harden

Kto w Polsce śpiewa o Hugo ? To między innymi Andrzej Niemirski, Andrzej Niemirski, Bartek Wrona. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Hugo, Hugo, Hugo, Hugo

Dalej, dalej to już czas

Odłóż swoje wszystkie pilne plany

Przecież tyle czeka nas

Zapraszamy na wyprawę

Ref.

Hugo, Hugo, Hugo

to już najwyższy czas.

Hugo, Hugo, Hugo

uwolnij wreszcie nas.

1.

3. Nie bój się! Nową szanse masz.

Ty możesz ją pokonać, bo nie jesteś sam.

Zła czarownica czuje przed tobą lęk,

a dobro WYGRYWA! Czy ty o tym wiesz?

(Hugo nie przejdzie nie zauważony. No to bęc!)

(Hahahaha)

(Hugo, musisz wybrać zieloną butelkę i napełnić garnek.

Wtedy coś zobaczysz.)

PIERWSZA! DRUGA! TRZECIA SZANSA!

-Nawet się mnie nie spytasz, gdzie idę ?

- Gdzie idziesz ?

- A chuj cię to obchodzi !

Dokładnie tak. Dokładnie tak ziom. Tak prywatnie jestem, zwykłym typem z Warszawy. W uszy wkładam słuchawki, a rap to mój nawyk. Niszczę stawy od basów, lubię gdy grają głośno. Chcesz rap ? Nie ma sprawy, dam ci go na ostro. Miasto prywatne tu wyszło nareszcie, teraz pewnie kojarzysz moje vlepki na mieście. To nie pletki i wiesz że to towar z innej bajki, są tu koty w butach, ale to R- maxy NIKE. To nie żarty, podziemie gra grubo. Ktoś wróży krótką karierę, ja gram tu już długo. I chodź by nie wiem co zostanę wciąż tu bo, jestem jak MEGAHIT na Polsacie, reszta to HUGO ej. Moje studio pozwala mi odetchnąć, a moja ekipa poniekąd jest moją sektą. Mam flow, nie lecę na bicie jak lektor. Prywatny rap z Polski, na pewno nie na eksport.

Normalny typ plus normalne miejsca. Szybkie bicie serca w poszukiwaniu szczęścia. Ten rap mnie napędza jak winyle westa. Prywatnie jestem sobą i wszystkich innych kwestiach. 2x

Warszawa to miasto rapu, jak jazzu Nowy Orlean. Tak jak rodziny, miejsca urodzenia nie wybieram. Ktoś trafił za ocean, ja w środek Europy. A pewnie od tamtego składam dużo lepsze zwroty. Mam motyw żeby być tutaj coraz lepszym, wiesz o czym mówię jeśli znasz moje teksty. Beksy nie płaczą, bo BR nagrał znów. Setki tysięcy słów trafią dziś do waszych głów. Plus mój wokal znów niesie tu prawdę, wolę mieć własną twarz niż zakładać maskę. I niech ten akcent zostanie w tych sercach, bo chodź uniwersał, ja nie zwalniam tempa. Cała ta płyta to osobista jazda, prywatna muzyka, prywatnego miasta. To miejski rytm, no i idę o zakład, że limitowane 100 płyt to za mały nakład.

Normalny typ plus normalne miejsca. Szybkie bicie serca w poszukiwaniu szczęścia. Ten rap mnie napędza jak winyle westa. Prywatnie jestem sobą i wszystkich innych kwestiach. 2x

Prywatnie, osobiście - mniejsza z tym. Chodź nie jestem magikiem, zamieniam słowa na rym. Ty lubisz dym w płucach, ja lubię styl w rapie, bo tak samo jak bucha tę muzykę też łapiesz. Mam papier, pole manewru to A4. Mój rap nowo narodzony, a twój to emeryt. Jestem szczery do bólu, nie kłamie jak kretyn. Życie to wyścig szczurów, każdy biegnie do mety. Niestety tak jest, prywatnie mam dosyć, bo lepiej niż RAP płyty dziś schodzą pornosy. Wciąż kosy i beefy, na lewo i prawo, pierdole ta reszta może tylko bić brawo. Poranek witam kawą, wieczorem bywa różnie. Gdy jest już trochę później, słucham muzy za nim usnę. Tak się rozluźnię, bo za oknem Bagdad, a kiedy wstanę rano pewnie znowu coś nagram.

(Hurra, Hurra! Jesteśmy wolni.

Hugo, ty mój bohaterze... (cmok)

Hurra!)

1.

Rodzinka znowu wolna,

wszyscy są szczęśliwi

dałem dwie dobre zwroty ten rok nie był moim

dwie zwroty, wiec nie dziw się, że Bitfon to anonim

podobno ma potencjał dużo większy niż oni

a ich nie pokoi fakt, że nie ma w tym nutki ironii.

Hugo:

Nie wiem jak pisać o miłości by nie brzmieć śmiesznie

Wiesz, że większość gości brzmi jak młody werter i

szkoda ich kilku tam czuje ból

bo pocięli zwroty a na koncerty brakuje tchu

Traktują nas jak swoją własność

Nie liczy się człowiek, liczy się zysk

Kosztem cierpienia i cmentarzysk

Liczy się tylko zbić interes

Hugo powstrzył mundury SS

A w obozach ludzi sortowaniem

Wykazał się zacny IBM

Wojna podboju, pomysł bombowy

Wie to kartel chemiczno-naftowy

Ten cały show biz bracie porył mi beret

Jedni sporo biorą, inni biorą niewiele

Mają bajoro w portfolio skoro piorą portfele

Ja mam swoją Rivierę i toczę późną porą bajerę

Długą bajerę, jakbym był Hugo Baderem i chuj

Ref. x2

Mogliśmy wszystko, lecz mogliśmy tylko chcieć

Żyjąc szybko, bo chcieliśmy wszystko mieć

Myśląc płytko, choć mogliśmy nisko lec

Cały show-biz bracie porył mi beret.

Jedni sporo biorą, inni biorą niewiele.

Mają bajoro w portfolio skoro biorą portfele,

Ja mam swoją riwierę i toczę późną porą bajerę, długą bajerę

Jakbym był Hugo Baderem.

Ref.x2

Mogliśmy wszystko,

Lecz mogliśmy tylko chcieć

Żyjąc szybko, bo chcieliśmy wszystko mieć

I pamiętaj robią Ciebie albo Ty ich robisz brat

Walcz o to co masz, o to co masz, pokaż

bo charakter to nie tylko, meldunek na blokach

Nie wywyższaj sie ponad Boga,

bo gównem może śmierdzieć nawet zapach Hugo Bossa

bez papierosa związek toksyczny

to zaufanie tracisz raz, nie odzyskasz nigdy

Nie daję lipy bez wpierdalania steków

Nie znasz mnie jeszcze to poznasz z tych tekstów

co podróżują szybkim krokiem,

i oszukują nawet w rozmowie z Bogiem,

Wielu tu mieszka tego typu typów,

pragną mieszkań na zamkniętych osiedlach,

mając Hugo Boss na metkach, sikor Rolex'a,

chcą aut co wygrywają F1 race z palcem gdzieś tam,

na Monte Carlo ja solo gram pieśń warszawską

i nie pierdolę się z tym jak dziadek z babką,

jadę gładko Marszałkowska wchodzi w Puławską,

Przyglądać się knajpom, jak się ludzie bawią

Czternasty luty, kupię Ci buty o których marzyłaś tak dawno

Komornik bez skruchy konto mi zajął, nie mam na ruchy #hardcore

Nienawidzę jej znajomych, korporacji dress cody

Zapachu Hugo Boss, a pantofli Ginno Rossi

Koloru ich paznokci, biurowe szczury #mobbing

Bo przy nich moja płyta i ja to zwykły pionek

Serce pokryte Kevlarem, genotyp po ojcu

W Polsce biznesów parę a teraz w Nowym Jorku

Nie brakuje nam

Nic, poza wiernym, dobrym sługą

Wita nas u wejścia

Ma na imię Jan

Choć ja na niego wołam Hugo

Pełnia szczęścia blisko

Mam konkretny plan

I nie przesadzam przy tym wcale

Zostań realistką

Każdy ma chęć szaloną, lecz ona męża ma.

Rzuć męża, rzuć męża, żono, bo gdzie jest druga jak ta?

Augusta, Augusta, ma gusta i zna dobrze już brzydką płeć.

Augusta, Augusta jest tłusta, mąż zaś jest chudy jak śledź.

W niedzielę przychodzą razem do knajpy, gdzie Hugo Gran,

Razem śpiewają pod gazem: tralala, tralalala.

Wędzonka, kiszona kapusta i piwo to raju jest smak.

Augusta, Augusta, i czegóż jeszcze do szczęścia ci brak?

Wszystkie rybki są zjedzone, znam ich smak.

Ty goń swój fart

Przecież jesteś tego fartu wart

Więc ruszaj bryłę świata z posad

Jak głosi szlagier z dawnych lat

Czy mundur masz od Hugo Bossa

Czy z trzeciej ręki parę szmat

Do przodu, ile pary w garach

To nic, że coraz większy tłok

I wiem, że się postarasz

jak możesz panie wybacz nie ma miłości na ulicach

Mns idzie jak lokomotywa ty hejtujesz wyzywasz

bo jest o tym słychać bo tacy jak ja nie zostają na tyłach

bo mam sile by prowadzić swoich ludzi i wygrać

dziś to rozumiem a Hugo juz to napisał

nie dzieli nas nic tylko łączy nas różnica

to HH na rewirach jak krew płynie w żyłach

zyje chce tworzyć a nie tylko przezywać

chodź jestem pierdolona kropla w morzu

"

""Można odeprzeć inwazję wojsk, ale nie ideę wolności, której czas nadszedł""

Viktor Hugo

Ktoś umarł na ulicy, w Etiopii ciągły głód

Zatruto nową rzekę, nasz błąd czy nasz wróg

Dziś brat zabija brata, a Libia zbroi się

Już bliski koniec świata, apokalipsy dzień

Twarzy w rękach skrywać

Wiesz jak to się nazywa

Ja wiem to moja cecha

Muszę narzekać jak widzę co mi ucieka

Kiedyś znajomy, dziś garniak, neseser, Hugo Boss sweter

Zero gadki jemu jest lepiej niż nam dziś

Więc czemu ma się zniżać do gościa z ławki

Niegdyś w oparach gandzi, teraz zapomnij

Dla jednych gruby szmal dla drugich komornik

Mówią ten hip-hop to jest groźny strop

Niski, śliski krok, winyl z rąk do rąk

Zwińmy filis ziom, cokolwiek mówią niech mówią

Nasze jointy będą siekać długo i długo i dłużej

Nudą nie wieją jak perfumy Hugo

Luźniej, nie jestem sam, te tłumy, te skuny lubią

[x4]

Spotkałem wiele różnych ziomków

Paliłem z nimi wiele różnych bobków

Jak same tytuły wskazują

Irena Santor śpiewa o miłości

O miłości przeważnie za szczęście na tym

Czemu daje wyraz w piosence o tym tytule

Jan Matuszkiewicz do słów Korczowskiego 'Hugo Zoperta'

Dobra opcja dobra ja cię słucham

Sprawdź to

Teraz tylko on i chodzenie bez podłogi

Teraz tylko popatrz, popatrz co on robi

Wygląda na takiego co to pierwszy raz chodzi

Ten spacer nad przepaścią raczej nie potrwa długo

To nie durna platformówka w stylu wesołego hugo

Ten spacer nad przepaścią właśnie kończy się

I zgadnij - przeszedł czy nie ?

Ref.

To jest koniec - musisz obejść się bez happy endu

Augusta, Augusta

Ma gusta i zna dobrze ja brzydka płeć.

Augusta, Augusta

Jest tłusta, mąż zaś chudy jest jak śledź.

W niedziele przychodzą tu razem do knajpy, gdzie Hugo gra.

Razem śpiewają pod gazem ”mein liebsten"" tralalala.

Wędzonka, kiszona kapusta i piwo to jest raju smak!

Augusta, Augusta

I czegóż jeszcze ci do szczęścia brak?

Ment Europę zwiedź

Rasmentalism go trzyma jak ONZ

jak spytają kto wrócił

powiem nie wiesz proszę

przekaz Hugo ze juz nie jest BOSSem

2x

Rap śpiewa witaj w domu

Fat śpiewa witaj w domu

Ras śpiewa witaj w domu

Jak szerszeń to gówno cię śmiertelnie użądli

A w opakowaniu płyty znajdziesz gratisowy wąglik

Bez pierdolenia bzdur, to co myślę mówię wprost

Kiedy ja pluję w mikrofon wszyscy słabi tracą głos

Nie dla mnie Hugo Boss, nie dla mnie Calvin Klein

Gram chore melodie w klimacie Masakry z Columbine

Po drugie - nie lubię pedalstwa typu Mezo

Dożywotnio kojarzony ze szkieł-owską imprezą

Sram na Trezor i pseudo-gwiazdy polskiego kina

To Odra nie warta sprawa tymfa jest Warta,

jak żart w ustach marnego dyletanta.

Kwestia piąta zawsze po sobie sprzątaj,

wymieć brud który czai się we wszystkich kątach,

Wychyl herbatę gdy piąta i sprawdź kim był Hugo Kołłątaj,

nie opieraj życie na mrzonkach,

nie gustuje w mrożonkach,

stuff mam w wewnętrznych kieszonkach.

Sześć, kolejna łamigłówka,

nie chcesz, żebym zrobił z twego snu koszmaru,

nadciąga pułk ułanów, spodziewałeś się nazajutrz,

masz to na już, samuraju, szarża na wokalu,

3W klika piromanów, nie wnikaj w skutki pożaru,

nie zapomną o tym tracku długo jak o Hugo Kołłątaju.

Paxon

To nie Berlin, Praga, nie Warszawa - to Wrocław,

O Seven One - stolica Zdolnego Śląska,

życie niełatwe, trzeba temu sprostać,

umówił się na wieczór że pójdą na koncert

dobrze, łyknął kultury, dobrze

pa, wstał ubrał jeansy Bossa

te co mu pogonił typ w żelowanych włosach

nie wiem co to za Boss, z pewnością nie Hugo

o jego polo też by można mówić długo

wziął kluczyki od Golfa i spryskał się na wyjście

Armani z allegro, podrabiane oczywiście

podjechał na stację coś tam zatankował

Żył raz w bród ziemniaków ród,

Na czele bulw stał Hugo Król,

Jednych kochał! Reszta gniła w lochach!

Nie cierpiał smoka, a smok nie cierpiał go!

Hej ho capniemy go!

Złego smoka obiboka!


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga