Alfabet słów:

Słowo James w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery J: jung, jaskrawożółty, jełki, Jeep, juwenalia

Kto w Polsce śpiewa o James ? To między innymi Kleszcz, Laki Lan, Łąki Łan. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Biedna ona za nas wszystkich i my wszyscy za nią jedną

Na szczęście jeszcze nie wszystkim jednostką wszystko jedno

Co dasz do Ciebie wróci 3 2 1 startuj!

Co dzień świat pozytywny, myśl o kształtach i bombarduj

Ja jestem James, James James the lovelock

Gorący jak jądro, lekki jak obłok

Ja jestem James, James james the lovelock

Więc lepiej ruszaj się, bujaj odwłok

Ja jestem James, James James the lovelock

Jedna ona za nas wszystkich, my wszyscy za nią jedną.

Na szczęście jeszcze nie wszystkim jednostkom wszytko jedno.

Co dasz do ciebie wróci, 3,2,1 - startuj!

Co dzień świat pozytywnymi myślokształtami bombarduj!

Ja jestem James! James! James Lovelock!

Gorący jak jądro, lekki jak obłok!

Ja jestem James! James! James Lovelock!

Więc lepiej ruszaj się, kołysz się,

bujaj odwłok

Co się stało? W głowach wam się pojebało

Co się stało? W głowach wam się pojebało

W świecie krzywych prostokątów

Plastikowych kobiet

Pustych Jamesów Bondów

Elektryki gdzie serce nie działa bez prądu

Nie znasz dnia godziny tutaj boskiego sądu

Stawiaj ogień na piekło zaraz wpadam

Stawiaj ogień na piekło zaraz wpadam

Na tej grze zęby, choć ponoć jestem łepek,

Co chwytają się za głowy kiedy śmigam po parkiecie.

Jak Magic Johnson dziecie, mam swoje własne Dream Team

Jesteśmy Zespół ZBUKU i rozpierdalamy innych.

Trenuję, jestem silny, jak James w akademikach,

I started from the bottom , dzisiaj przede mną publika.

Dzisiaj MVP Michał jak Rose 2 0 10,

Mam 22 lata, jak ten byk po swoje lecę.

Takt a 19 wrzesień, rok 92,

Popatrz na mnie - chodząca stylówka

Nigdy nie wyjdę w ujebanych butach

To samo mam, jeśli chodzi o rap

Bo musi być ze stylem, nie tararararam

Mam w sobie więcej funku niż Rick James

A jeśli tego nie wiedziałeś, to już wiesz

Ref.: Robię swoje i robię to dobrze, dobrze o tym wiesz, o tak

Lecę po tym bicie świeżo tak, jakby to był pierwszy raz

Robię swoje i robię to dobrze, dobrze o tym wiesz, o tak

Bywał przeto tam, gdzie ona

Idąc śladem tych jej

Pie- pie- pie- pie- piersi

W końcu poszedł z nią do kina

Na James Bonda w trzeciej wersji

Zamiast patrzeć się na ekran

Przeprowadzał akcję ""Piersi""

Po seansie poszli do niej

Na herbatę i krakersy

Myślał,że kupi wszystko,że pieniądz załatwi sprawe

A nie wiedział w jak chorą wpiepszył się zabawe

Jorges

Tutaj pieniądze znaczą w chuj więcej niż honor

Chciał być piękny i znany jak James O'Conor

Młody chłopak 20 lat na karku kilka zer w banku

Lecz los nie pozwolił wyjść mu bez szwanku

DMZ

Miał dziewczynę która go kochała ale co tam

And just like them old stars

I see that you've come so far

To be right where you are

How old is your soul?

James:

I won't give up on us

Even if the skies get rough

I'm giving you all my love

I'm still looking up

chodź ze mną albo mnie zostaw brat

kiedy ja tu wchodzę na drodze padają trupy, giń

upojeni mija rok i drugi, trzeci, piąty

czy kiedy wejdę na bit powiesz jestem gównem, robię shit

i mam od chuja wloty cioty James Kirk

jest wuchta wódy, wpadł luty, jedenasty level

winda przyjdą dupy i zrobimy budyń pijacka dynda

nie rób sobie jaj z nas to kolejny hash attack

z wielu bo jest i celebryta z rudą brodą BJN

W radiu cały czas

Muza, której brak...

Tej muzie czegoś brak, czegoś brak

Tej muzie duszy brak, duszy brak

Bo duszę to ma Miles, James Brown

Buckshot Le Fonque, Kazik, Soyka

Ewa Bem, Kayah, Badu Erykah, zespół co

w nazwie dwie czwórki ma, hiphopowa prawie

cała lista, nie wymienię wszystkich, których cenię tak

Nie chcemy być pierwsi, ja inaczej to widzę

Chłopak się stara, z natury jest już niezły dziczek

Do tego charyzma, styl, jesteś na szczycie

Rym za rym, ząb za ząb

Szybki dźwięk mój nieustraszony jak James Bond

Pytasz się skąd wziąłem się, skąd pytasz

Najlepszym dowodem będzie ta płyta

Dla wszystkich tych, którzy nie wierzyli

A dożyłem tej chwili, widzisz mnie w TV

W podkoszulku ma dynamit, w majtkach nie ma nic.

Gdy szaleniec będzie chciał zniszczyć świat,

On jedyny wie, jak ratować nas

Możesz mieć spokojny sen,

Bo nad nami czuwa James,

Nawet kiedy kocha się.

Choć pobito go nie raz,

Broni nas już tyle lat.

Czym bez niego byłby świat?

I krwi naszej potok przez pokład się lał.

Zdruzgotane poszycie, planki wodę puściły,

A ostre żelazo burtę cięło na pół.

Nasi chłopcy przy działach do końca walczyli,

Aż na dnie rzeki James znalazł ""Cumberland"" grób.

Pogrążał się wolno w ciemnych wodach Virginii.

Naszych chłopców na Ziemi nie usłyszy już nikt.

Dzielnych synów Columbii opłakują rodziny,

Lecz kiedyś na pewno jeszcze pomścimy ich.

Wielu śmiałków odnaleźć go chciało.

Myśl o fortunie nie dała im spać,

Lecz nikomu się nie udało.

Aż dnia pewnego kapitan Phipps

Dotarł tam na ""James and Mary"".

Przebrnął wśród mielizn i skalistych wysp

I wkrótce się stał bohaterem.

W połowie września rozpoczął się rejs

Z Londynu na Wyspy Bahama.

Obok Ciebie cudo blond

Osiągnąłeś szczyty marzeń

Już się możesz wyrwać stąd.

Nie odejdziesz od nas w glorii za swój czyn

I nie przejdziesz do historii jak James Dean.

Małolata z petem w łapie

Z podniecenia cała drży

Bo na jazdę się załapie

Gdy otworzysz przed nią drzwi

Biały kołnierzyk modny jeżyk lubisz nosić.

Sportowe auto lubisz mieć.

W siłowni ćwiczysz by odróżniać się od ludzi.

Nie czytasz po co tracić czas.

Chcesz być jak Bond, James Bond.

Wyglądasz tak jak on.

Chcesz być jak Bond, James Bond.

Już prawie jesteś bond.

Gdy ktoś z przyjaciół znowu w drogę tobie wchodzi

Na ostrzu tępe chuje i z nimi od dawna kosa

Gotują się do walki, a dla mnie to marna poza

Bo nadzieja tli się, a plan nie wypali im jak Barbarossa

To wstrząs dla nich i już wiedzą, że to jest błąd

Wcale nie chciałem zamieszania, jak James Bond

Sami się zmieszali, chuj mnie bolą ich potoki słów

Dawno straciłem głowę, czuję tylko fantomowy ból

Gram na farta, słaba karta, ale dobry blef, kumasz?

7-2 na ręce, ale lecę z tym jak Fortuna

Ciemna lampa, raz z winapa

Są chłopaki, nie brakuje też i dziewcząt

A wy styl jak skinhead [?]

A my styl Elvis Presley

A wy styl jak James Blumet

A my każdy w stylowym t-shircie

Stylowym a nie takim z imprezy Meiden

Mogą być takie zwykłe albo polo sporty

Byle by każda miała tez kolor słodki, yo!

W naszych sercach prawdziwy hip-hop

Jeden dziewięć osiem cztery - przychodzę na świat

W tym samym roku pierwsze złoto w historii muzyki rap

Trzech króli z Wielkiego Jabłka debiutem sięga szczytu

Spoko James kochany przez panie potrzebuje bitu

Nie może żyć bez swojego radia, ma klasę

I szczyl dziś każdy zna Def Jam nie wiedząc kim byli Russell i Rick

Liczyli kasę i blichtr

Grad pada przed burzą

nie bądź głupi, ja mam moc co cię ukatrupi,

werble i stopy cię wezmą na buty,

nawet chirurg by cię nie poskładał do kupy.

Upominam, po co kłapie twoja wredna morda,

cherlawa mina, daleko ci do James Bonda,

tak to wygląda, przez to, że napinam, morda,

rap muzyka dzisiaj prądem nasiąkła.

Leci w oknach, w kompach powoduje zwarcia,

i nie obchodzą mnie słupki poparcia,

Tak szczęśliwy i spełniony

W łasce niebios oświecony ja

Nieugięty pełny zasad

Wyjątkowy tak jak James Brown

Bez zwątpienia i pośpiechu

Współczujący wam i sobie

Absolutnie niebanalny

Oto właśnie jestem cały ja

Ja chce być znany w USA, jak Marcin Gortat

I rozpierdalać tu każdego #Mortal Kombat

I chce być mordo sławny, jak Steve Wonda

I nie obchodzi mnie żadna polityczna fronda

Jak LeBron James jestem numer jeden w drafcie

Co się stało pozjadałem cię na starcie

Patrz do rękawa jestem asem w twojej karcie

Co to za starcie lepiej wstańcie i brawa mi dajcie

Ref.

Spadaj, nie psuj mi dnia.

Nie mam ochoty słuchać

Jak płonie Babilon.

Nie nazywam się Gienek Loska

Mirek Konrad ani James Bond.

Jakiż tam ze mnie artysta

Żaden malarz ani nawet mim.

Dziś tu łazi bezpański raper

Kielczaninem jest więc pogadaj z nim.

Bo człowiek człowiekowi stąd,

Ramie w ramie powie

Po co mam robić rzeczy po których tracę zdrowie?

Stawać na głowie dlatego bo rząd tak rząda,

Chyba za dużo naoglądał się James'a Bonda

Po co mijać się z celem, po co mijać się z sobą

Po co się mijać z karierą zawodową

Nie chcę zostać tłukiem, chcę wkroczyć do świata z wielkim łukiem,

Nie potrzebuję granatu, dynamitu, więc nie pierdol mi tu,

Bo każdy twój rajd to asysty było pół,

Zostań, wiesz, że bez Ciebie my,

Nie mielibyśmy La Decimy

Ouoooo

Przecież James musi grać...

Ouoooo

W końcu kosztował co nieco...

To był mój pierwszy ktoś.

Chłopak z fryzurą jasno blond.

Zjawił się nie wiem skąd.

Przystojny taki jak James Bond.

W moje życie nagle wszedł,

Zmienił treść, szarych dni,

Jeszcze dziś trwa ten film.

Mamy po dwadzieścia lat.

muzyka i słowa Władimir Wysocki

tłumaczenie Henryk Rejmer

Agent 007

Znudzony życiem, rozgłosem zmęczony,

James Bond mieszkaniec Stanów Zjednoczonych,

W dobrach swych przed światem ukrywał się.

Od dawna sławny jak sam Jezus Chrystus,

Syn Hollywoodu i wzór dla filistrów,

Agent zero siedem, sławetny szpieg.

Zenek raz próbował - dostał piachem w oczy

W moim świecie tato trzeba ostro grać

Kto się nie usunie temu kopa w twarz

Więc tato chcę być jak Al Capone

Albo choć jak Jesse James

Al Capone!

Do teraz żałuję, choć płaczę tylko rymami

Biedrona wykradł ptakom sekret działania piór

Pojął sztukę latania, najtrudniejszą ze sztuk

Znicze zdmuchnie wiatr, słońce osuszy męskie łzy

Oni oszukali czas, na zawsze młodzi jak James Dean

Nie oceniaj mnie, inne kamienie ranią nam stopy

I nie znamy linii papilarnych naszych dłoni

Ref. x2

Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili

Też nie poznały się na mnie!

A ja bym chciała, jak fontanna

Bić, śnić, z Masonem grać

W stukułkę

(James Mason, profesjonalny amant filmowy, bóstwo kobiet)

Jestem właśnie panna

I to przez Alojzego Gżegżółkę

Ha ha ha...

potem baby mieli wnet

To geneza mej kariery,

rodowego drzewa pień

Z drzewa wyrósł łotr i szeryf,

Buffallo Bill i Jesse James

Yupee-yey, yupee-yey

Mój stryjeczny pradziad to był Jesse James [2x]

Wy ich pewno znacie z kina,

Doc Holiday, Ringo Kid

Pozdro Pawlak. Ziomek poczekaj

Już niedługo na ostro wejdzie projekt Wendetta

Teraz moje solo grzeje ich jak feta

Ej! Ty kolo sprawdź przekaz jak stuff w JJ Sklepach

Czas ucieka, nie czekam jak James Bond

W ostatniej sekundzie odcinam zegar

Ja jestem stąd jak Medi Top Glon

Jak medal mam dwie strony, ziom!

Dzisiaj Kajman wjeżdża

2.

Czasem mam ochotę jak najdalej uciec stąd

Bo przerasta mnie to wszystko wielu czeka na mój błąd

A kto sieje trąd nie zna mnie ani narracji

Znajdę wyjście z każdej sytuacji stylowo jak James Bond

Poznaj moją historię nim znieważysz moją ksywę

Bo ci tego nie zapomnę zemsta ma grubą kursywę

Do przodu idę nie zerkam za plecy

Tak po latach zrozumiałem znaczenie słowa koledzy

ja nigdy nie zapomnę, nie zapomnę.

Czasem mam ochotę jak najdalej uciec stąd

bo przerasta mnie to wszystko wielu czeka na mój błąd

a kto sieje trąd nie zna mnie ani narracji

znajdę wyjście z każdej sytuacji stylowo jak James Bond.

Poznaj moją historię nim znieważysz moją ksywę

bo ci tego nie zapomnę zemsta ma grubą kursywę

do przodu idę nie zerkam za plecy

tak po latach zrozumiałem znaczenie słowa ""koledzy"".

Ref: Mamma mija ija, ija , mamma mija ija, ija, mamma mija …

1. O mamma mia cherpus zielona pietruszka, może kurczaczek, skrzydełko czy nóżka, Bartolini się was zapytowywuje mistrz włoskiej kuchni nie powtarzalny, mistrz patelni fenomenalny sprytny i przebiegł

y jak sam James Bond, na cztery mile wyczuje każdy twój bł±d oddany przyjaciel smoka wawelskiego z Krakowa grodu królewskiego, kiedy zajdzie potrzeba jest zawsze gotowy Bartolini, Bartłomiej kucharz

zawodowy.

Ref: Mamma mija ija, ija , mamma mija ija, ija, mamma mija …

2. Na wieść o porwaniu znajomego profesora Bartolini oszalał wizyta u doktora oczywi¶cie w poradni zdrowia psychicznego. Brak pi±tej klepki i schizofrenia kiedy się dowiedział zaniemówił z przerażeni

a zamknęli go w klinice dla chorych na umyśle nad planem ucieczki nie musiał długo myśleć jee, przeskoczył przez mury zrobił to lepiej niż najlepsze kangury.

Tuż obok mnie gdzieś

I bezgłośnie mówi: cześć

Tak to ja

Nieuchwytny czarny szpieg

Jestem właśnie Twój James Bond

Tak to ja

I za Tobą chodzę wciąż

Jesteś jak cień

Jesteś jak rzep

2.

Gdy tego słuchasz, pewnie znów chlam na umór,

I preferuje czystą ale nie odmówię rumu.

Jeśli stawiasz- opowiem Ci historie przy barze,

Albo o tym jakim James Kug był dobrym marynarzem, czy cokolwiek,

Na chwilę wciskam stop by odpocząć.

To piszę drugą zwrotkę by ten track napchać mocą,

SherlOck wie jak skończyć album z klasą,

To ten album dla ludzi którzy tworzą hip-hop z pasją.

Kiedy bedzie trzeba dla kolegi pomoge

Nie o szukam go i niepodstawie mu noge

Prokuratpr skad mala chwila krotki lad

Kto gdzie jak kiedy na chuj i z kad

Ja nie jestem james bond

Jestem tylko chlopak z tad

Mam do wszyskich szacunek

Oraz mam dobry wizerunek

Czasami pierdoli sie wszystko

Nie od wczoraj Braggamuffin kolaborant przyszła pora ,

Dla tych dla których rap, jest tak jak dla Islamu Koran ,

To rap jak dora płynoący po swoich torach ,

To rap jak wirus płynący w naszych żyłach nie od wczoraj ,

I nie od wczoraj james dode , bragga technik mimochodem ,

Nie od wczoraj siedze w rapie i mam banana na papie ,

Nie od wczoraj wbijam w głowe , niczym majk skill łapie ,

Jestem flow bo i łapiesz , mam na kartce kaligrafie ,

To nie takie trudne kuśić froutem na znacznikach ,

paś życie, bo życie owcą zagubioną

bądź pasterzem, skup wokół siebie całe grono

lecz uważaj bo życie może kopnąć cię

jak prąd no wiesz, 220 wolt i cześć

liryczny bond james, tylko odróżnij fikcje

w sumie jesteś aktorem masz biznes, this day

liczy się dziś, resztę głęboko miej w piździe

po dziś dzień ciśnienie łap, póki nie skiśniesz

Masz serce sumienie? ja mam to orzeźwienie dla fam

Każdy kiedyś popełni błąd.

Nawet on, nawet James Bond.

Każdy komuś powierza swój los.

Nawet on, nawet Hans Kloss.

Ref.

Więc wtul się we mnie,

A'yo James! Widzisz te dwie gąski?

No widzę, przecież stoją 10 metrów od nas.

Na chuj Ci ta lornetka?

Ffaktycznie!

Myślę, że spodobają im się nasze rowery.

Możesz ją zawiść, obrazić, obdarzyć, zobaczyć uśmiech na twarzy, wiesz?

Ona daje ludziom to co chcieliby mieć, wiesz?

W samochodach, w kościele, ulice tego słuchają też

A ja chciałbym być zapisany gdzieś tam

Gdzie Hendrix, gdzie 2Pac, gdzie Armstrong, James Blunt

Muzyka w moim życiu, jest nieodłącznym elementem

W domu, na wyjeździe, w mieście, ona jest tam, gdzie ja jestem

Tam, gdzie nie byłem jeszcze, i tam gdzie byłem już wcześniej

Ona jest, była, i będzie, wszędzie gdzie do życia mi bezsens

Różnie życie toczę, ale jeden ze mnie człowiek,

Głodny jesteś, ci pomogę, kromką chleba przy połowie,

Ja nie typem samotnika, kobiet mało w życiu miałem,

Choć nie byłem idealny, całym sercem ją kochałem,

Teraz sam szlakiem podąża sprytnym stylem James Bonda,

??????????????? pochłonięty w tych zarobkach,

Dobrota, że rap robię na pokaz, choć twardy jestem szlocham,

Oddalony mamę, siostrę zawsze kocham,

Koleżko, mój serdeczny rozrzucony po świecie,

Los jest zawsze taki sam

Proza codziennego dnia

Mój samochód mały fiat

On miał cadilaca

Ruszył z piskiem jak James Bond

Powąchałem opon swąd

I wiedziałem nie mam szans

W rajdzie Paryż Dakar

Nazywałem Ciebie tak... Windy

Bylebyś się doooobrze wyspał!

Kiedy mi dawałeś w kość

Nie krzyczałam: ""Paszoł won!""

No bo gdzie mi się znów trafi

Taki Bond - James Bond

Lecz ty wciąż odparowujesz

Tym rymem o zupie...

Więc ci zdradzę, kto tam siedzi -

Nie, nie diabeł - głupiec!!!

Dla ciebie James’em będę dziś,

Dla ciebie James’em Bondem twym,

Bo jeśli zechcesz zostań dziś dla mnie,

To obiecuję, że będzie fajnie.

Bo jeśli twoja nowa rola, mowa ciała brzmi tak,

Za ziemi naszej wolność salwy słychać grzmot

salwy słychać grzmot

Już wrogi okręt salwę dał i tylko prochu dym

Lecz ""Marta"" nieco szybsza jest i uszła ciosom tym

Kapitan James nie zwlekał, więc grot żagiel zwijać w mig

Hej, na trawersie mamy go i salwy słychać ryk

Tlą się w rękach lonty i z twarzy spływa pot...

Ich żagle poszły w strzępy i z tyłu został bryg

Stawiać grota żywo, na ""Marcie"" słychać krzyk

Brytyjski akcent

Typowy gentleman

Garnitur w kratkę

W kącie papierosa pet

To James Bond po przejściach

Bond bez sławy

Dawniej od romansów tajny agent

Błąd w rutynie, błąd w detalu

Mocno mu zaszkodził i postarzał go

Hej, niech cię widmoc widma nie zje

Jest słodki, słodki

Więc jedz cukierki, Człowieku

Człowiek mówi

Gram na saksofonie i palę cygaro, cygaro jak Joule James

I palę się jak pochodnia! Pochodnia!

Człowiek kręci się w koło jak łyżwiarz Filipowski

I śpiewa „Oj maj hart, soul jas”

Jest nietykalny, nietykalny


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga