Alfabet słów:

Słowo Joanna w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery J: jezusowy, jen, jawa, jołopa, jodła

Kto w Polsce śpiewa o Joanna ? To między innymi Jacek Kaczmarski, Jimson, Tadeusz Chyła. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Ponczoszki na rogu

Milosci kadz

Panie Ludwiku, panie Lucjanie

A tam -

Joanna, Joanna, wszak jestes moja panna

Ja cibie kocham od ranna

Joanna ty mnie pusc

Joanna u mnie gwozdz

Gozdzik czerwony jak piwonia à la fourchette

Niech krzyknę: Ludzie! Chcą mnie spalić! -

To tysiąc głośno się zaśmieje,

A drugi tysiąc mnie ocali,

Płonąc zostaję jak nadzieja -

Joanną w krwi niewinnej, w łzach.

Inkwizytorzy, szykujcie się na strach!

Sześć miliardów ludzi może wydać jeden werdykt

I mylić się, bo nie ruszy mnie żaden sceptyk.

Nikt nie ma wiedzy, żeby kwestionować, co w nim siedzi.

Stanąłem na tej ziemi jako dziecko synestezji,

Byłem z Joanną d'Arc w tamtą noc, gdy usłyszała głos.

Jestem na misji. Większość z nich tylko wrzuca linijki.

Hipnotyzuję wszystkich od dekady, z płuca i dykcji.

Szukaj mnie w Bieszczadach, bez stada, na dachach świata,

W poszukiwaniu ciszy, nie poza domem.

Tylko płomień szedł za Joanną w tamtą noc

Kiedy ją wieźli poprzez mrok

Znikł księżyc który w zbroi lśnił

Któż jej pomoże przejść przez noc i dym

Tej wojny rzekła, dość mam już

Najpierw rzut z obrotem, coś na wzorzec Axla

Everybody clap your hands i radość na maksa

Używa mocnego deo, także wolę, spoko

Nagle tuz przy barze gość mi wpada w oko

Centralnie się lamus gapi na Joannę

Wiec na minut parę przepraszam mą pannę

Ref.

Popatrzył na moją dziewczynę

Zaraz pobiję go

to sposób bycia.

Za oknem Paryż i brzeg Sekwany

z mgiełką poranną,

i przez króciutką chwilę kochany

jestem Joanną.

Za oknem Paryż i okupacja,

ciągła niepewność, losu koleje

Za oknem wojna i desperacja,

a w moim sercu tyle nadziei,

Była sobie jedna Joanna,

bardzo ładna i nienaganna,

była sobie jedna Klaudynka,

ładna, modna - w ogóle sprężynka.

Jedna miała szczęścia za mało,

A jakby sprzedał kradziony rower

To by se kupił drugi dom

Inowrocławska zorza poranna

Domu mnie otworzyła drzwi

Za drzwiami stała moja Joanna

Inaczej mówiąc, stał Bruce Lee

Ciosy ma mocne choć dłonie małe

Żona uwierzyć nie chciała

Że się tak strasznie sponiewierałem

moja japa się nie zamknie, czy tego chcesz, czy nie.

Mych słów potrzebuje każdy z was, każdy człowiek.

Fame and fashion, to jest to.

Jestem gotowa, tym właśnie zabłysnę.

Joanna Krupa popiera me działania, wie, że mam talent, mam potencjał.

Walczyć o pokój nie ma sensu,

wszędzie konstruktorzy maszyn,

antyfani ptaszyn, co nie współczują ludziom.

Nie da się walczyć o pokój na świecie samemu.

Życie jak dźwięk, krótka harmonia

Happy end, ścieżka gotowa

Zapadł w sen, bo to jedyna droga

Tylko śmierć sprawi że ją pozna

Refren: (Joanna Dzido)

Szukam Cię wśród łez, którymi płacze niebo

Czekam wciąż na dzień i jedność

Wszyscy ludzie gdzieś , w innym kierunku biegną

Ja Słyszę gdzieś Twój szept, wieczność

Trudno wszystkich wymienić, taki wielki tu tłok;

Hej! Wy! Bezimienni! Równaaać krok!!!

Panie! Panowie! Bierni słuchacze!

W rytmie walca, leciutko na palcach, podchodzimy do wyłożonej listy i skreślamy po jednym nazwisku! Listę przepisujemy w pięciu egzemplarzach i wysyłamy do znajomych! Pewien - zawodu nie wspomnę /z Przemyśla zresztą!/ - nie wysłał listy i został przez kolegium zatrzymany i ukarany odebraniem mandatu! Brawo! Brawo! Wszyscy biją brawo! Dobrze mu tak! Ha-ha! Ha-ha! Ha-ha! Pewien emerytowany kierowca pociągów osobowych wysłał listę a następnie wylosował asygnatę na pralkę! Jedna sekretarka jednego sekretarza wysłała listę w dziewięciu równiebrzmiących egzemplarzach i następnie wygrała znaczną sumę w loterii państwowej jednego państwa! I w dodatku zaprzyjaźnionego państwa! Mili państwo! Ale co ja wam będę opowiadał - państwu - o jakimś innym państwie, skoro ja mam swoich kandydatów! Uwaga! Uwaga! Achtung! Achtung! Wnimanije! Wnimanije! Ciągnie się jak glista moich kandydatów lista! Podaję nazwiska! Można notować, skreślamy:

Marek eSz, Waldemar eS, Witold eN, Joanna Ge! Ha-ha! Ha-ha!

Była sobie jedna Joanna,

bardzo ładna i nienaganna,

była sobie jedna Klaudynka,

ładna, modna - w ogóle sprężynka.

Jedna miała szczęścia za mało,

Przypomniałem sobie ele jej kapelusz zielony,

Spuszczałem się w beret ona zlewała do mordy

Luźne portki Sylwia była taka trochę rasta,

A jak przyszło co do czego dobra była wanna,

Ostatnia Joanna imię takie powiem urzędowe,

Miała czerwony pasek, i w szkolnym samorządzie,

Jako przewodniczącej dałem jej ten przywilej,

Jako pierwsza może possać mój magiczny kijek

Tak mam już co tydzień, dookoła roi roi się od cipek,

ulepimy dziś bałwana?

na rower może wolisz iść?

czy długo jeszcze tutaj czekać mam?

bo do obrazów zacznę gadać tu jak nic

.........jedziesz Joanna........

i tak mi jakoś ciężko samej w śród tych ścian

tykanie zegara znieść

kla klu kla klu kla klu kla.

Anna:

Proszę, uwierz mi x2

Grażyna Torbicka: żadnego talentu nie można zmarnować.

Robert Gonera: Gorsza on nienawiści jest tylko obojętność.

Sebastian Karpiel-Bułecka: Talent jest jak kryształ i trzeba go dobrze oszlifować.

Joanna Brodzik: Wierzę, że w każdym człowieku drzemie geniusz.

Michał Żebrowski: Najpiękniejsze w życiu jest to, co możemy dać z siebie innym.

Sięgniemy razem gwiazd

Spełnią się wszystkie twoje sny

I zadziwimy świat

nic nie osiągniesz gdy będziesz szczery

łamiesz zasady idziesz pod prąd

musisz się liczyć że znajdą ci kąt

system przełamie lub złamie ci kark

chcesz przejść do historii jak joanna d'arc?

I chciałbym móc chociaż przez dobę być kimś innym od tak

I w obcym ciele sprawdzić jak wiele się różni ten świat

I czy mimo wszystkich granic płynie w nas ta sama ludzka krew

Ale wiem, że to niemożliwe jest...

[Joanna Rybka]

Jest tyle niemożliwych rzeczy, tyle spraw

Na które nikt nie ma wpływu

Musimy akceptować nasz własny świat

I wykorzystać każdą z minut

Powiedzcie, kędy jest uczona

Helois, dla miłości której

abelart Piotr, zamienion w kapłona

żal swój, w klasztorne zamknął mury

Joanna, co w męskiej szacie

Anglików gnała precz szeregi

gdzież są, wy mówcie, jeśli znacie

ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi

ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi

A Marii Stuart klips do snu,

Nowym nabytkiem moim jest

Trojańskiej Heleny dessous.

Jestem truciznš Borgii złej,

I wiedźmą jak Joanna d'Arc,

Mam sztylet Charlotty Corday,

W trumnie jak w wannie chłodzę żar.

Ja jestem wamp!

Ja jestem wamp, kobieta-zwierz,

Reagan zjadł dziś pelargonię,

A kotleta nie chce jeść,

Teraz kotlet jest w wazonie,

Pelargonia uuu... gdzieś.

A Joanna d'Arc zgłupiała,

Mówi, że odejdzie stąd,

Że góralem jest z Podhala,

Porypało ją!

Wszyscy jacyś nienormalni

zamieniam Palac Kultury.

I czynie, czynie na ich rachunek wazne odkrycia:

calvados - to cos wiecej niz trunek, to sposób bycia.

Za oknem Paryz i brzeg Sekwany z mgielka poranna

i przez króciutka chwile, kochany, jestem Joanna.

Za oknem Paryz i okupacja,

ciagla niepewnosc losu kolei

za oknem wojna i despracja

a w moim sercu tyle nadziei...

Potem żaden nie podbija się przywitać na koncercie

Chyba rozumiesz, na dziesiątym jebie skunem

Znaczy, że wziąłem się w garść i nagrywam nowy numer

Ja każdy kawałek, który nagrałem, traktuje jak skarb

I jara mnie to bardzo, Joanna d'Arc

Wiem mało nagrywam, więc moi kochani przepraszam was za zuchwałość

Gdybym nagrywał więcej to dla was niestety już nic by tu nie zostało

Nie wypuszczaj się bynajmniej z rozmowami o rapie

Jak z ferajną hardo walę wódę w gardło pod Słowakiem

Ulepimy dziś bałwana?

Na rower może wolisz iść?

Czy długo jeszcze tutaj czekać mam?

Bo do obrazów zacznę gadać tu jak nic!

[Jedziesz, Joanna! (do obrazu)]

I tak mi jakoś ciężko samej wśród tych ścian

Tykanie zegara znieść

[Kla klu kla klu kla klu kla klu]

Anna:

Nie mogłem się przyznać Agnieszce

Że ważna jest dla mnie jak nikt

Spotykam ją czasem we śnie

Lecz znika,jak zjawa u drzwi.

We wrześniu odeszła Joanna

Pęk Astrów jej kładę na grób

A potem sam patrzę przed siebie

W bezkresny horyzont wśród chmur.

Spieszmy się kochać ludzi

Kilku liter nieznanych

Teraz już wiem, że w całym moim życiu

Najbardziej, najbardziej kochałem ciebie

Z tamtych lat

Joanna, Iwona, Sylwia

Aniela, Elżbieta

Cecylia, Kasia, Balbina

Wróć do mnie, mhm (x6)

Genowefa, Alberta, Edwarda, Kazimiera

Krystyna, Żaneta, Bożena, Aneta

Sonia, Sandra, Angelika, Samanta

Kasia, Ola, Ania, Zosia - znam Was!

Monika, Zuzanna, Sylwia, Joanna

Danuta, Elżbieta, Klaudia, Arleta

Karolina, Karina, Kamila, Paulina

Ada, Ula, Iza, Ala - elo!

[Zwrotka 2: MADA]

Uważaj byś nie dotarł z plecionką na strych

Patryk nie odda partii, ruchu nie odda

Odkąd pamiętam ziom nie straciłem godła

Jak drzewo, zacząłem od gór, idę ku światłu

Joanna tych kilku bezszponów, cały świat mój

Z szacunkiem traktuj bo wśród swoich truci

Odkąd pamiętam to świat ludzi się kłóci

Już czas się ocucić, uczyć się na własnych błędach

Nie złapałeś? To przewiń i wreszcie zapamiętaj!

Ulepimy dziś bałwana?

Na rower może wolisz iść?

Czy długo jeszcze tutaj czekać mam?

Bo do obrazów zacznę gadać tu jak nic!

Jedziesz Joanna

I tak mi jakoś ciężko

Samej wśród tych ścian

Tykanie zegara znieść kla, klo, kla, klo, kla, klo, kla, klo

[Anna]

"

We wtorek po południu podczas nieobecności męża pani Joanna Dreptakowa

Dostała nagle intensywnych duszności i rozbolała ją raptownie głowa,

Więc Zenon Dreptak wróciwszy i stwierdziwszy, że żona jego jest chora,

Wezwał telefonicznie pewnego znanego doktora.

A ten Dreptak był zazdrosny o żonę wprost niesłychanie,

Wiesz o tym ty i twój automobil

Nic nie obchodzi mnie, czy Górniak będzie na fali

Kto Kasi Figurze robił makijaż pięściami

Na którym Orlenie po pachy w gówno wpadła Mucha

Komu wskoczyły do łóżka Joanna i Marta Krupa

To rapowa nuta, skurwysynów z buta witam

Maszyna po szynach toczy się, jak siostry Grycan

Żadne Top Trendy, z podwórka mam wilczy bilet

Nie rozkminiam, kto ma większe cycki Figurski czy Siwiec

Co by nie pierdolić ja palę tą sukę,

Mówi „zostań dłużej” skuszę się, bo jest jak cukier,

I lubię Twój smak i zapach cytuję,

Mówię co wiem, dużo wiem to dużo mówię.

Maria Joanna to dama, nie żadna kurwa,

Na obiad mamy piątkę na deser jeszcze szturwa,

Mamy kaszlaki, mamy rzygacze,

Mamy coś co najczęściej działa z opróżniaczem.

Palę tą sukę. Co? Przez nią się zataczam,

Wiosna czy jesień, lato czy zima

I tak rzygam tęczą na finał

Podziw i zaszczyt, miłość i hajsy

Wszystko mi mówi dziś zaśnij

Maria Joanna żarcie, cukierki

Matki, ojcowie, synowie, córeczki

Historia, fani, pokój i bitwa

Kto wczoraj przegrał, kto dzisiaj wygrał

Kto kogo zranił słowem czy gestem

Okryta suknem jak posypana lukrem, krótkie pukle,

jedwabnym włóknem ja troche skubne lukne później

wpuść mnie to pijacki twist. (zgarnij ciacho na chatę cza iść)

To te drapieżne maniery, łamiesz tym wszelkie

bariery to jak Joanna Dark wykąpana w Cadbury

ustawiam staty kamery katering z dobrą flachą.

Zlizuje resztki wody suszy zawsze. (zgarniam ciacho)

Słodka jak daktyl ma styl gwiazdy akty spazmy wlazły do chaty zgarniam te panny.

Mam styl własny a ja mam to milcz.

"

Słowa: Joanna Neuhoff von der Ley

Muzyka: Zbigniew Murawski

Jam żeglarka, tak się zdarza,

Z biustu pełnym spinakerem,

Co wymarza marynarza,

Sprzedaje piosenki, kupujcie za grosze miedziane,

na wieży ratusza swój stragan rozkładam co noc,

dla ciebie piosenka, dla twojej dziewczyny kochanej,

za grosik ją kupisz, a ona znów serce wam da.

Bim-bom, bim-bom, Teresce, Joannie,

Bim-bom, bim-bom, a ona znów serce wam da.

Sprzedawca piosenek na wieży ratusza już zasnął,

układać on będzie refreny piosenek przez sen,

gdy lampy zabłysną wśród wąskich uliczkach miasteczka,

Sprzedaje piosenki, kupujcie za grosze miedziane

na wieży ratusza rozkładam swój stragan co noc.

Dla ciebie piosenka, dla twojej dziewczyny kochanej

z miłości nie ogłupisz, a ona znów szczęście wam da.

Bim-bom bim-bom Teresce, Joannie

bim-bom, bim-bom, a ona znów szczęście wam da.

Sprzedawca piosenek na wieży ratusza już zasnął,

układać on będzie refreny piosenek przez sen.

Gdy lampy zabłysną wśród wąskich uliczek miasteczka

Moja cipka smakuje jak Coca-Cola

To tak zostałam modelką

W ogóle wasze prace wymiatają

Chciałabym umieć rysować tak jak wy

Próbuję rysować Joanny Krupy i inne Żydówki, Atomówki

Rzecz w tym

Że mi się nie udaje

Ojciec mówi

Że nie kupi mi kompa

Asiu, miła moja Asiu, Ty nadajesz życiu sens

Napełniłaś wnętrze moje, jak świeżego chleba kęs

Życzę wszystkim ludziom na calutkiej Ziemi

By poczuli miłość taką aż po kres (2 x)

O miłości do Joanny niech się dowie cały świat

Chcę, żebyśmy wytrwali razem aż do końca naszych lat

Ej, dziewczęta piękne, muszę was przeprosić

Widzę tylko moją Asię pośród was (2 x)

Hej, czy słyszysz mnie

jestem przy tobie nawet gdy nie ma mnie

gdy wołam cię z oddali gdzieś

jak opuszczona na fali łódź

Joanno, Joanno

Ty jesteś mym światłem

w tym oknie, pod którym stoję wciąż

twoje imię brzmi jak symfonia

Projekcja snów gdy księżyc lśni

Joanno, Mario, Jakuba matko

I Mario Magdaleno

Powiedział wam posłaniec boży

Powiedział do was Pański Anioł

Że Jezus jak obiecał - ożył

Pozytywka czyli krótka jak sen piosenka dla Joanny

Lekko na palcach tańczymy walca,

Tańczymy walca lekko na palcach.

Jak tu nie tańczyć kiedy wkoło noc

I gwiazdy płoną, za oknem świerszcz melodię gra

Żyją ze sobą od półtora tygodnia

A znają się już długo, od tygodni chyba trzech

I nawet wtedy, gdy ręce wędrują pod ubranie

Gdy się niebo otwiera, on jej mówi, że

Nie wierz, Joanno, w żadne bzdury o miłości

Jeśli chcesz wielkich wyznań, idź do kina na film

Pan Bóg miłość przykazał, lecz zapomniał ją stworzyć

Zapomnij i Ty

Nie wierz, Joanno, w żadne bzdury o miłości

Która to znów piosenka, dla której Joanny...

Za oknem pierwszy tramwaj oddzwonił nowy dzień.

Która to noc bezsenna, która kartka biała

Na wątłym płatku niesie jak ołów ciężką treść.

Za oknem wielkiego miasta szum

To dla super sztuk, które same pchają wózki,

To dla moich dziewczyn bo gdzieś mamy kompleksy,

I mamy na czym siedzieć i co powiedzieć wierz mi,

Dla moich pięknych emsis, koleżanek z branży,

Co inspirują wersy - ukłony dla Joanny,

Dla tych w porządku kobiet, które dzisiaj są same,

Środkowy palec dla tych, co nie czują moich koleżanek.

Ref:

To dla moich dam, które robią szmal,

Znów nie jest tak, jak miało być,

ogarnij się i nie patrz w tył,

jesteś zbyt dobra.

Jesteś zbyt dobra.

'To jest dla moich koleżanek. Dla mojej przyjaciółki Joanny. Głowa do góry. Dla wszystkich Pań po drugiej stronie. Jestem taka sama jak wy. Jestem z wami. Poradzimy sobie, bo jesteśmy zawsze kilka lat przed nimi (Słuchaj, jesteś zbyt dobra). Musi być dobrze. Niezależność i talent.'


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga