Alfabet słów:

Słowo Kaźko w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery K: kulas, konwojować, karaoke, knysza, Kossak

Kto w Polsce śpiewa o Kaźko ? To między innymi Aszerka, Bakflip, Bractwo Kurkowe 1791. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

(Nie-e)

Mam obsesję na punkcie sławy

Ten spaślak Rutkowski powiada w wywiadzie

Iż była Katarzyna W. niewinna

Rzekł do niej: ""Jakże ci współczuję, Kaśko droga""

Jak, jak?

""Ach, biedna Madzia

Wnet przyzna to każdy sędzia""

Kocyk był śliski, no cóż

To nasz cel Chwila gdy to roznosi się w żyłach

Znowu to czuję chciałbym cofnąć czas

Ale nie mogę nie umiem horror trwa

Znów blednie twarz a adrenalina rośnie

Znów słyszę trzask!! to pęka kościec

Niedobrze, wita mnie znów znajomy szpital

Znów ból, szpryca, szycia, ból, nowa sznyta

Dolarkan ketanol potem alko panadol

Było warto jutro poproszę to samo

Hej, dziewczyno moja miła

Tyś na pewno tam zbłądziła

Pewno będzie znowu z tobą źle

Kasiu, Kasiu!

Hej, dziewczyno, moja Kaśko

Tam za lasem słońce zaszło

I ty chyba, i ty chyba też

Kasiu, Kasiu!

Hej, dziewczyno, moja Kaśko

Mmmm. Wodzionka, suchy chlyb i wody szklonka.

Mmmm. Wodzionka, to nojlepszo z wszystkich ślonskich zup.

Mmmm. Wodzionka, jak jom zrobi moja żonka.

Mmmm. Wodzionka, to jes łósmy świata cud.

Bogocz, czy biydok niy łoprze tymu sie. Jak w siyni zacnie woniać, za łyżka kożdy rwie. Niy ma taki siyły by zatrzymała cie. Za jedyn talyrz zupy pozabijajom sie.

Wyboczcie ludkowie, ale kuńcza to. Moja we szuflodce suchy chlebek mo. Widza że już z gymby ślinka leci wom. Co? Myślami ście z wodzionkom som. Teraz jedna dobro rada dowom wom. Niy wierzcie że inne dobre zupy som. Przpis my wom dali kożdy już go zno. No. To teraz sie uworzcie to.

Mmmm. Wodzionka, suchy chlyb i wody szklonka.

Mmmm. Wodzionka, to nojlepszo z wszystkich ślonskich zup.

Mmmm. Wodzionka, jak jom zrobi moja żonka.

Jedna miłość tym, które chcą randek.

Romantycznych i nielicznych, które studiują S.G. Handel.

Bez Was życie miałoby tylko smak śledzia.

I myślę, że miał rację, że on dobrze wiedział

jak nawijał Kaśko, Zuzo, Aśko, Karolino, Klaudio.

Kocham wszystkie, pogłośnij to w swoim audio!

[ref.]

Ty nie wiesz kim jestem, ale coś podejrzewasz,

że jestem jednym z tych typów, których czasem Ci potrzeba.

Żeby się pozbierać, bo

Obok jeszcze pełne szkło

Mało było trzeba wciąż

Topisz swój mózg x4

KIJ I PIŁKA KOŚCI MI POŁAMIE,

OD PRZEZWISKA NIC MI SIĘ NIE STANIE

Teraz trawa - słodki sztach

Krew w pościeli, twój zły traf

Ona miała jeszcze czas

Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła!

Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos!

Na własnej łapie szczęk zaciskam straszny uchwyt -

Ona nie moja już! W niewoli musi zgnić;

Już pęka kość i własnej krwi mam pełne żuchwy...

Jednym szarpnięciem się uwalniam, żeby żyć!

- Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!

Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!

Zastawił na was wróg zawzięty

Hardcorerap - co emocje zawiera,

Prosto z serca - nie dla kasy gimela,

Jaskinia diabła - dancing u zenka,

Czasami w myślach naszych pętla,

Z psami udręka - kołuje wąsa,

Wokoło żmije - niejedna z nich kąsa,

Błądząc nagi - pośród ciemności,

Szukam nadziei, szukam miłości,

W rzeczywistości - dla mnie nierealnej,

We włosach miałaś wiosenny wiatr

Z liści sukienkę i słońce w rękach

I smutnych oczu spojrzenie

Tam, gdzie się kończy ślad twoich stóp

I moja ścieżka kończy się tu

W studni głębokiej twoje warkocze

I smutnych oczu spojrzenie

Wodę pić chciałem w ten dziwny czas

Studnię znalazłem, na dnie był piach

Jedna miłość tym, które chcą randek

Romantycznych i nielicznych, które studiują S.G. Handel

Bez was życie miałoby tylko smak śledzia

I myślę, że miał rację, że on dobrze wiedział

Jak nawijał Kaśko, Zuzo, Aśko, Karolino, Klaudio

Kocham wszystkie, pogłośnij to w swoim audio

Ty nie wiesz kim jestem, ale coś podejrzewasz

Że jestem jednym z tych typów, których czasem ci potrzeba

A ja wiem jak nawijać do tych fajnych dziewcząt

czy będę z nią, czy tylko na widok jej będę ślinił się?

Wyszło na to, że miałem gładko i do tego nieraz, to nawet nadto

mimo, że sam nie podbijałem z gadką

bo w razie fail'u miałbym wątpliwości jakieś

czy to przez brak gadki, czy brak kawałka kości w japie?

Może przez nią, gdy dorosłem zostałem narcyzem,

egoistą, nieraz dla czyiś córek byłem skurwysynem, taa.

I może przez nią rap każdy klub tutaj bujał ładnie

i może przez nią dziś w rapie tu nie ma chuja na mnie.

Zabawa jeszcze będzie, siadaj koleś,

Zaczekaj, niech no przyjdą chłopcy z Mokrej. A jak!

Przyjdą obojętnie, piwko – bardzo chętnie,

Siądą ładnie, grzecznie, krawat – niekoniecznie.

Patrzą, jakiś frajer Kaśce wstawia bajer.

Mowę zakładają: „Zjeżdżaj stąd jak zając!

Zabawa będzie, zjeżdżaj stąd, frajerze,

Bo zakołysze knajpa się jak okręt,

A ty pod stołem, koleś, będziesz leżeć, a jak,

wierze w sny , solo me esencja życia

może w dziś ujrzę w nich nowy szczyt do zdobycia

jestem , lekko zagubiony , otoczony przez was

trudne stosy palące umysłowe plony

słyszę glosy , każące wegetować miejscu

lub gonić za bydłem , ale dla mnie to bez sensu

tak , wielu z nich jest bez celu

i chuj z tym by być gotowym do biegu

wciągają białe to ja

Ci dwaj wiecznie coś kombinują

I szarpią moje biedne nerwy

Bo każące twoje ręce

Wymykają się bez przerwy

To zimne draaaanie

Chociaż zawsze udają,

że oni to nigdy i nic

To inna technika

Hit i styka

Kolejne styki tracę

Taka stylistyka

Dominuje w Ka-ce

Nie wiem czego chce

Chyba THC

Cecha THC

Właśnie taka jest,

piwko - bardzo chętnie,

siądą ładnie, grzecznie,

krawat - niekoniecznie,

patrzą, co za frajer

Kaśce wstawia bajer,

mowę zakładają:

znikaj stąd jak zając.

Zabawa będzie, zjeżdżaj stąd frajerze,

bo zakołysze knajpa się jak okręt,

Cały Hip-Hop - Nie potrzebuje tego gówna!

Fama Familia - Nie potrzebuje tego gówna!

Białystok - Nie potrzebuje tego gówna!

Kielce - Nie potrzebują tego gówna!

Ka-ce - Nie potrzebuje tego gówna!

Poznań - Nie potrzebuje tego gówna!

Polska - Nie potrzebuje tego gówna!

Welon - Nie potrzebuje tego gówna!

323 - nie potrzebuje tego gówna!

piwko - bardzo chętnie,

siądą ładnie, grzecznie,

krawat - niekoniecznie,

patrzą, jakiś frajer

Kaśce wstawia bajer,

mowę zakładają:

zjeżdżaj stąd jak zając.

Zabawa będzie, zjeżdżaj stąd frajerze, och ty!

Bo zakołysze knajpa się jak okręt,

Pamiętajcie o lalkach,

Które tęsknią do Was wciąż po cichu

O pajacach bez ruchu

Żołnierzykach przegranych

O Małgośkach i Kaśkach

W sukienczynach wypłowiałych

O tych, które wciąż pamiętają

I o tych, które zapomniały

O odważnych i śmiesznych

piwko - bardzo chętnie,

siądą ładnie, grzecznie,

krawat - niekoniecznie,

patrzą, co za frajer

Kaśce wstawia bajer,

mowę zakładają:

znikaj stąd jak zając.

Zabawa będzie, zjeżdżaj stąd frajerze,

bo zakołysze knajpa się jak okręt,

Ej Bytom, ej Ka-ce

Ej Siem-ce, chcecie więcej?

Ej Ruda, ej Chorzów

Ej Gliwice, ręcę widzę

Ej Tychy, Mikołów-łów

To inna technika

Hit i styka

Kolejne styki tracę

Taka stylistyka

Dominuje w Ka-ce

Nie wiem czy chce

Chyba tych cech

Cecha thc

Właśnie taka jest, że

Usmażmy się razem na warszawskiej plaży...

Zostańmy tutaj na naszej plaży

Raczej nie wiemy co nam się zdarzy

Będziemy tutaj zupełnie sami

Przy Grubej Kaśce rano śniadanie

Wypijmy wszystko twarzą do słońca

Pomarańczowe lato gorące

Piasek we włosach bloki daleko

Do twarzy jest Ci w Warszawie kobieto

(tak tak, miasto Katowice na mikrofonie,

Resort Ka Ce

dla prawdziwych kibiców

więc odłóż browar i skacz!)

Skacz, skacz jak Adam Małysz x 3

Skacz, skacz!

Ani burza, Ani sztorm...

III.

Na piwo woła morska brać, dziś opróżnimy całą kadź,

Odetchnie człowiek lżej po dwóch kwartałach darcia rej.

Mówisz Kaśce – wybacz mi, powrócę kiedy wstanie świt,

Lecz ta zagradza drzwi – Ty draniu, pić zabraniam Ci!

Ref.

Ani burza, Ani sztorm...

IV.

Odkryłem że nie jest zdrowa a na drugie nie ma Tania,

Wybrałem Oliwkę, i spędzam z nią chwilę w kuchni,

Ona nie chce patelni a ja nie lubię tłustych,

Chociaż nie ukrywam, zanim koncert w klubie zacznę,

Lubię się uwiesić chociaż na chwilę na grubej Kaśce,

Zrobią ze mnie szowinistę, polaka, złodzieja,

Ale kto się tak odnajdzie na Beatach od Jaya,

To nasza taka nadzieja, że damy coś ulicą,

Hala a ty i my chociaż zamiast broni herbata z melisą,

Trzecia możliwość proś się kurwo o batyl

Berza czwarty czasem dla sportu też tam włażę

Bugla omijam garaże wolę przy hangarze

Jaki był tok taki jest tok tych wydarzeń

Ka-ce nasze miasto, co drugi pajac głupoty gada

Telewizja: nie oglądam, jude gad popycha, jude gada

Faka mada, władca ten kto blachą włada

Nie ma rady, Wiesiek, Wiesiek idzie

A był sierpień, pogoda prześliczna

I tętniło życie w zagajnikach.

Oprócz lisów nikt chyba nie myślał

O nadejściu Wieśka kłusownika

Ale cóż, one żyły dość długo

Łby na karkach miały nie od parady.

I wiedziały, że prędzej czy później

Wiesiek przyjdzie, nie ma na to rady

Zaczął się kocioł, trochę nas pociął

Podciął skrzydła, lęk przeszył jak igła

W tym sęk linia życia migła przed oczyma i wtedy

Myśleć zaczynasz co zostawisz a co weźmiesz

Co trzymasz w ręku trzeźwię a co nie warte pęka kłaków

Zostanie starte w jednej chwili

Dla chłopaków i dla sióstr co odeszli już w pamięć

Jest modlitwa wieczny odpoczynek dla każdego

Który wytrwał w niej wyrwał się śmierci

Dzień jakoś mija

Żółta łódź podwodna

Stara i niemodna

Schowa na dnie

Kaśkę i mnie

Płynąć tak będziemy

Do szczęśliwej ziemi

Ludzi jak łzy

Prostych jak my

Chodźże Jasiu do mnie,

Będziemy się grzali.

oj dana...

Niech się co chce dzieje,

Ja się żenię z Kaśką,

Bo mi pokazała,

Co ma za zapaską,

oj dana...

Ożeń że się, ożeń,

Ognisko się pali.

Chodźże Jasiu do mnie,

Będziemy się grzali.

Niech się co chce dzieje,

Ja się żenię z Kaśką,

Bo mi pokazała,

Co ma za zapaską.

Ożeń że się, ożeń,

Jak masz zdrowy korzeń.

nie pisz, nie dzwoń to teraz nie modne!

O jeje kokoma, o je o bama!

O jeje kokoma, o je o bama!

Zwrotka 2.

Byłem na meczu Kaśkę poznałem, fajną brunetkę i siostrę ma Dżagę!

Z Kaśką to były różne przeboje, tańce w bikini i plucie przez poręcz!

Dla nas to chyba już drugie wakacje, lecz ten pierścionek to już wariacje,

Czas więc uciekać nim znów się zacznie i mnie zapyta czy myślę poważnie???

Ref. 2X

Dziewczyny śmieją się, chciałyby wszystkich mieć

Zabawa we wsi jest

Na dworze świta znów, zespół pijany już

Do domu wracać czas

Do łóżka kładziesz się, tej nocy miałeś dwie

Zabawa kończy się

Do łóżka kładziesz się, tej nocy miałeś dwie

Zabawa kończy się

I.

Na łące pod lasem, gdzie koniczyna biała

Cała goła Kaśka w stawie dziś pływała.

Na brzegu w szuwarach gruby Leszek siedzi.

Pływającej Kaśki wszystkie ruchy śledzi.

Ref.

O kurde, Kaśka, aleś Ty dziewczyna.

Ja już nie wytrzymam - tak mi leci ślina.

O kurde, Kaśka, ale Ty masz ciało.

[Ja kocham Polki. kocham Polki]

Kaśki, Aśki, Maryśki, Mariolki

[Ja kocham Polki, kocham Polki]

Anki, Izki, no i wszystkie Olki

[Ja kocham Polki, kocham Polki]

Tylko nasze super modelki

Zaczął się kocioł, trochę nas pociął, podciął skrzydła

Lęk przeszył jak igła w tym sęk linia życia migła przed oczyma

I wtedy myśleć zaczynam co zostawisz, a co weźmiesz

Co trzymasz w ręku trzeźwie

A co niewarte pęka kłaków zostaje starte w jednej chwili

Dla chłopaków i dla sióstr co odeszli już w pamięć jest modlitwa

Wieczny odpoczynek dla każdego który wytrwał w niej

Wyrwał się śmierci ty też jej zwięź sieci niech Pan nam świeci

A ty, on, oni wszyscy jesteśmy jego dzieci tak to leci (leci, leci, leci, leci)

To jak we śnie jest, fajnie pięknie

Tak chciał chyba tylko los.

I nagle słyszę to dryń, dryń

A nagle jakiś głos po drugiej stronie słuchawki słuchajcie.

Mówi do mnie: Cześć... Przepraszam zastałem Kryśkę, Kaśkę znaczy się Jolkę ?

I pomyślałem sobie:

Dlaczego teraz, dlaczego ja, dlaczego ?!

Ref.:

Suzanna, Suzanna, Suzanna

Banał, ile bym nie opowiadał, banał

Ale zyskuje sens gdy mam ich na kolanach

Dlatego wracam, chce znowu rozsiąść się jak tata

Chce, złapać ich i sprawdzić formę przy zapasach

Widzę Kaśkę jak niesie kawę z ciastkiem

Czuje delikatne palce, nie chce czuć ich bardziej

Teraz, raczej potem, na razie jestem w drodze

Ale mam świadomość co w nagrodę mam jak dojdę

Lecę skarbie, mokasek za mokaskiem

Lecz Banderas to Banderas -

Zawsze będzie cool!

Banderasa skleić taśmą

W domu popróbuję,

Ale mej przyjaźni z Kaśką

Nic nie uratuje!

Teraz gdy jadę tramwajem

I ją widzę nieraz,

To mi przed oczami staje

Ganio głupio Kaśka, za nią kawalery

Tkają w Kaśkę ciastka, wożom ją rowerym

Bez te jej żenidło, jeszczy co się stanie

A mnie życie miłe, dom se na wstrzymanie

Innym tyż piórkuje, wielko ci mi dama

Jak mnie bedzie chciała, to doguni sama

Zakochałem ci się, aż po same uszy,

Rad bym Kaśkę pojąć, rad bym z całej duszy.

Refren:

Raz, dwa, trzy, cztery,

Raz, dwa, trzy.

Ale cóż ja zrobię, kiej psiawiara Kaśka,

Ani dobrze ani źle

Po prostu bądź po prostu bądź i patrz

Po prostu bądź po prostu bądź i patrz

Jak dziecko unieś mnie wysoko

Jak dziecko mnie do łóżka kładź

Rano zjedz ze mną śniadanie

Po prostu bądź po prostu bądź i patrz

W zuchwałej chwili pożądania

Nadałam tobie takie imię

Na łące pod lasem, gdzie koniczyna biała

Cała goła Kaśka w stawie się kąpała

Na brzegu, w szuwarach gruby Leszek siedzi

Pływającej Kaśki wszystkie ruchy śledzi

O kurde, Kaśka, aleś Ty dziewczyna!

Chyba nie wytrzymam, tak mi leci ślina

O kurde, Kaśka, ale Ty masz ciało

Woda się podniosła, spodnie rozerwało (2 x)

"

Na Baśkę mówisz ""czupiradło""

Na Kaśkę wołasz ""Beksa""

Coś głupiego Cię napadło

Trującego zjadłeś keksa?

ref. Kto się przezywa

Sam się tak nazywa!

Wyobraźnia katuje mnie w kolejny przykry dzień,

znowu myślę że jesteśmy blisko a przecież nie ma Cię.

Dzień mnie męczy, gdy siedzę sam w ciemnym pokoju i przecieram oczy,

myślę o tym czy to piekło kiedyś mi się skończy.

Choć tak bardzo chciałbym spać boje się do łóżka kłaść i odpłynąć bez kontroli w sen,

nie chcę tego, chociaż muszę co mnie czeka wiem.

Będę ja i Ty, będziemy my w najlepszych chwilach życia,

będę najszczęśliwszy aż do rana bo później znów realia...

Chcę wiedzieć czy odejdziesz... Kiedy wrócisz i co z nami będzie,

Poza mną się kręci ten świat,

Choć próbuję się odnaleźć, choć minęło tyle lat.

2. Znów ktoś pyta mnie,

Jak powodzi się, znów u mnie dobrze, we mnie źle.

Każą kłamać znów,

Częstować siebie garścią tych przesłodkich, sztucznych słów.

Nie chcę udawać już..

Ref: Nie myśl, że jest dobrze, o nie

Choć mówią, że mam wszystko, chociaż wciąż uśmiecham się.

Kaśka jest w ciąży jesteśmy za młodzi.

3. Ja mam na koncie 35 zeta

Na pampersy nie starczy cholera.

Nie starczy mnie na wyprawkę.

Ja nawet nie wiem czy kocham Kaśkę!

Ref 4x: Kaśka jest w ciąży, a ja nie wiem co robić.

Kaśka jest w ciąży jesteśmy za młodzi.

Kaśka jest w ciąży, a ja nie wiem co robić.

Kaśka jest w ciąży jesteśmy za młodzi.

Jeden niedźwiedź dziki.

Trafił na artystkę,

Musi brać zastrzyki.

Spowiadał się baca,

Jak Kaśkę obracał.

Nie będę Wam dukał,

Czym mu ksiądz odstukał.

Przyszedł gość do doktora,

biada na swe zdrowie.

Nie ma rady, Wiesiek, Wiesiek idzie

A był sierpień, pogoda prześliczna

I tętniło życie w zagajnikach.

Oprócz lisów nikt chyba nie myślał

O nadejściu Wieśka kłusownika

Ale cóż, one żyły dość długo

Łby na karkach miały nie od parady.

I wiedziały, że prędzej czy później

Wiesiek przyjdzie, nie ma na to rady


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga