Alfabet słów:

Słowo Kadzidło w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery K: Kansas City, karawan, kościuszkowski, kalwaryjski, kombinezon

Kto w Polsce śpiewa o Kadzidło ? To między innymi Agnieszka Włodarczyk, Bayer full, Dr Misio. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

A Słowo...

Potem królowie widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto.

Bóstwo to razem zmieszało

Z wieśniaczymi ofiarami.

A Słowo...

Podnieś rękę, Boże Dziecię,

Skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.

Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie,

Że to Bóg i człowiek prawy leży na sianie.

Oddajmy wesoło...

Oddajmy też na kadzidło Panu nadzieję,

Że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele.

Oddajmy wesoło...

Oddajmy za mirrę miłość na dowód tego,

Że Go nad wszystko kochamy z serca całego.

Ona jak to wszystko

Może nawet w pewnym sensie szczęście

Szczęście - idealna triada

Służbowy telefon, służbowy samochód, służbowy kochanek

Mirra, kadzidło, złoto

Mirra, kadzidło, złoto

Służbowy telefon, służbowy samochód, służbowy kochanek

Mirra, kadzidło, złoto

Mirra, kadzidło, złoto

4. Tak, jak każą nam kapłani,

Damy dar troisty:

Modły, pracę niosąc w dani,

I żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto

Niesiem, Jezu szczerze,

Co dajemy Ci z ochotą,

Od nas przyjm w ofierze.

Pierwszy z gratulacjami pcha się de Clerc

Na wardze włos z pizdy pomywaczki

Czarni dziś mają na imprezę wolny wstęp

Za mistrzem Zen obdarci wyznawcy

Niosą kadzidło inkasują za wstęp

Ktoś chce pieniędzy ktoś powrotu inflacji

Ktoś chce głosować na SLD

Nelson Mandela!

Choć król nagi gronostaje zmienia

A Słowo...

Potem królowie widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto.

Bóstwo to razem zmieszało

Z wieśniaczymi ofiarami.

A Słowo...

Podnieś rękę, Boże Dziecię,

tak jak oni...

Jakie to miasto będzie znów następne

może Ełk - może Toruń - może Konin

O ludzkiej śmierci nie opowiesz pieśnią

wiersza kadzidło zmarłym

odważnym wszystkim pokłon niski

pogarda dla kanalii

...na gałkach radia palce

i zagłuszaczki charkot:

4. Tak, jak każą nam kapłani,

Damy dar troisty:

Modły, pracę niosąc w dani,

I żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto

Niesiem, Jezu szczerze,

Co dajemy Ci z ochotą,

Od nas przyjm w ofierze.

3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany,

cześć oddają i witają Pana nad Pany.

Gloria...

4. Trzej Królowie przyjechali z wielkimi dary,

złoto, mirra i kadzidło, oto ofiary.

Gloria...

5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu,

jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy naszemu.

Gloria...

A Słowo...

Potem królowie widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto.

Bóstwo to razem zmieszało

Z wieśniaczymi ofiarami.

A Słowo...

Podnieś rękę, Boże Dziecię,

Swoje czyste serca

Panu oddali.

Potem Mędrcy przyszli od wschodniej strony,

Przed Dzieciątkiem Bożym bili pokłony.

Mirrę, kadzidło i złoto

Złożyli z wielką ochotą

Koło żłóbka, gdzie był

Jezus złożony.

Skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.

Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie,

Że to Bóg i człowiek prawy leży na sianie.

Oddajmy wesoło...

Oddajmy też na kadzidło Panu nadzieję,

Że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele.

Oddajmy wesoło...

Oddajmy za mirrę miłość na dowód tego,

Że Go nad wszystko kochamy z serca całego.

4. Tak, jak każą nam kapłani,

Damy dar troisty:

Modły, pracę niosąc w dani,

I żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto

Niesiem, Jezu szczerze,

Co dajemy Ci z ochotą,

Od nas przyjm w ofierze.

Z ptakami smukłe sarny, dziwować się przyszły.

3.Wiewiórka zęby szczerzy i w niebo się patrzy,

Jak dwa głębokie płynął, na błękitnej tarczy.

4.I kwiaty choć to zima, czas mroźny i cichy

Niosą mirrę, kadzidło i złote kielichy.

5. I pawie przyfrunęły z krajów cudzoziemskich

By swoje pióra przyrównać do skrzydeł anielskich.

6. A mały Chrystus smutny w drzwi patrzy i czeka

By pośród witających zobaczyć człowieka.

Którego moc mogłaby zmyć z nas znamię śmierci,

W którym byśmy mogli dostąpić zbawienia.

Tylko w Imieniu Jezusa możemy znowu stać się święci.

Dlatego dziś stajemy, podnosimy ręce,

Do nieba jak kadzidło unosi się nasz głos:

Obmyj nas, uzdrów nas, ożyw nasze serca!

Zbaw nas, zbaw nas! Salva nos!

Salvator Mundi, salva nos!

potrzebny ten balsam.

Człowieku wiedz że

to co najpiękniejsze to dusza, wnętrze.

Nosisz w sobie to Boże sanktuarium

odrzuć używki, kadzidło czy valium.

Życie, codzienność, brakuje tchu

dbaj o to miejsce, gdzie mówi sam Bóg

dziś coraz bardziej

potrzebne tak często

Dwa zaimki i partykuła...

Polonista, niepoprawny romantyk,

Nie największym się cieszy mirem,

Ale ja mu - laury i akanty,

Ale ja mu - kadzidło i mirrę!

Ale ja go całuję w ramię,

Ale ja go podziwiam i cenię,

A ty przed nim na kolana, chamie,

Cały w złocie i volkswagenie!

Gdyby on rzeczywiście narodził się w stajence w Betlejem.

Gdyby to mogła być prawda...

Gdyby trzej mędrcy przybyli ze wschodu

Z bardzo daleka

Żeby złożyć mu mirrę, kadzidło i złoto.

Gdyby to mogła być prawda...

Gdyby prawdą mogło być to,

Co pisali Łukasz, Mateusz i tych dwóch pozostałych.

Gdyby prawdą mogło być to,

Kiedy zbudzi cię złoty smok i podpali noc,

Musisz wiedzieć, że to jego jest rok.

Do Pekinu masz bliżej niż mogło ci się śnić,

Magia pachnie jak kadzidło i dym.

Ref:

Droga do Chin!

Za nasze sny wypijmy teraz,

Nie opieraj się,

Księżyca czas i opowiadanie,

tu się staje, co ma stać się,

jest tak, jak nam sie wydaje.

Przy ogniu kadzidło, ludzie

jak postaci z bajek –

mieszają się zwyczajem

nad czajem ponad krajem.

Tajemnica do odkrycia

A Słowo...

Potem królowie widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto.

Bóstwo to razem zmieszało

Z wieśniaczymi ofiarami.

A Słowo...

Podnieś rękę, Boże Dziecię,

Drogo nasza zbłąkana bez początku końca

nasza alfo omego znikąd prowadząca

prowadź nas więc donikąd jak najdłużej prowadź

my zaś ci zaśpiewamy kolędę podróżną

i złożymy ci mirrę kadzidło i złoto

na kolana padniemy w twym kurzu i błocie

Drogo nasza bezdrożna nasz jedyny Boże

Henry Kadzidło wielki chłop

Przez życie szedł jak smukły czołg

Tysiące kobiet wokół niego

Diabeł mu leje strzemiennego

Henry Kadzidło mówi mi

I mieszkało między nami.

Potém i Króle widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto;

Bóstwo to razem zmięszało,

Z wieśniaczemi ofiarami;

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.

4. Tak, jak każą nam kapłani,

Damy dar troisty:

Modły, pracę niosąc w dani,

I żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto

Niesiem, Jezu szczerze,

Co dajemy Ci z ochotą,

Od nas przyjm w ofierze

okultystyczny walczyk, rzygam plagą szarańczy.

O Lucyfera mam najlepsze na osiedlu blanty.

Uliczne szanty, śni mi się milowy dech.

Garbaty anioł spadł, by rzucić zaklęcie na Ciebie

kadzidło w glebie, mgła, drzewie

Widzę Ciebie, tańczymy pod gołym niebem.

Melanż jest gruby bo wchodzimy w kluby

to słowiańskie nuty, chodź napić się wódy, ziom.

Szukam burdy, bujam się od burty do burty.

Że macanie się nie nudzi.

Zaś poeta Ci podpowie,

Co przynieśli Trzej Królowie,

Skoro złoto im już zbrzydło,

Cycki, mirrę i kadzidło.

Na tę radę nie bądź głuchy,

Wszystkie bombki i łańcuchy,

Niechaj pozostaną w szkrzynce,

Powieś cycki na choince.

śpi razem z bydlętami,

A do to tej szopy zeszli się ludzie -

wszyscy idą z darami.

Tu trzej królowie niosą w ofierze

mirrę, kadzidło, złoto.

A wy co dacie, dobrzy pasterze?

- Serca damy z ochotą!

Jezus, maleńki Jezus

Na sianeczku, w małym żłóbeczku,

Podobno zimna ale dla mnie gorąca

Moja wodna lilia w świetle księżyca Jah

Dla mnie jesteś lwicą u boku swego lwa

Moją muzyką, moim wiatrem w skrzydłach

Dla Ciebie dziś złoto, mirra i kadzidła

Skarbie ile to już lat będzie mijało

Gdy poznałem piękną dusze a nie tylko ciało

One Love Nefretari Posłuchaj to dla ciebie

W Pełnie księżyca na gwieździstym niebie / x2

bo jak śmierć potężna jest miłość

a zazdrość jej mocna jak otchłań.

Kim jest ta, co się wyłania z pustyni,

wśród słupów dymu.

Owiana wonią mirry i kadzidła,

i wszelkich wonności.

Zaklinam was, córki Jerozolimskie,

na gazele i na łanie pól;

nie budźcie ze snu ukochanej,

Lecz co to jest ? Dybuk się zwie.

Coś goni mnie. Co to jest ?

(Potrzebny jest talizman, czar,

by siła zła, straciła moc.

Potrzebna jest kadzidła woń,

by dusza twa odeszła stąd.)x2

Na nic wasze egzorcyzmy, zaklęć się nie boję.

Ja tu jeszcze kiedyś wrócę, siedzieć przy tym stole.

Mocnym wiatru uderzeniem w wasze drzwi zapukam.

Z witraży zimne słońca smugi

Pochyło lśnią w organów głosie.

A ja w wytartej wilczej skórze,

W oparach siarki, prawem kniei,

Gaszę kadzidła beznadziei,

Obłudnie kreśląc krzyż na murze.

A w szulerni jak w świątyni

Zapach cygar - dym kadzidła

Perskie oczy na zielonym suknie

Jak relikwie i zbawienie

Drżące ręce, drżące serce

A przy sercu stal i kula

Choć nad materią dogasa ogarek

To Bóg ze skrzynek pocztówki wybiera

By sprawdzić naszą wypłowiałą wiarę

Gdy spłyniesz święta z kręgów nicości

Hinduskie nagle zapachną kadzidła

I rdzawe kleszcze mojej samotności

Niechcący złamią twoje srebrne skrzydła

Gdy przylecisz, Noemi

Raj stworzymy na ziemi

Pająki snują obicie,

Ze słomy dywan drogi,

Z chust podłych zimne okrycie,

Zamiast puchów barłogi,

Miasto wonnego kadzidła,

Duszące wyziewy bydła;

Takie wygody gościowi,

Czyni świat Stworzycielowi.

Oślica do Balaama

Miałaś suknię na sobie, w rękach fiołki i bez

I dwaj czarni panowie, którzy przyszli po Ciebie

W wielkiej czarnej karecie powieźli Cię gdzieś

Wiały się pióropusze ślepym koniom na głowie

Dym kadzidła nad Tobą unosił się w dal

Tak wiosną (ą) w karecie rządowej

Pojechałaś do Boga, do Boga na bal

Sypią przed nim kolorowe papierki

Idzie Dreptak korytarzem jak szosą

Trochę idzie, a trochę go niosą

W oczach blask ma, w dłoniach ma liczydła

W nozdrzach zapach kawy i kadzidła

Idzie Dreptak, coraz jaśniej świeci

Trochę idzie, trochę jakby leci

Już nie musi podpisywać listy

Już się robi niebieski, przejrzysty

Cichy o marmur sandału zgrzyt,

Kadzidła welon i ambry woń.

Drży w siny płomień świecznika dłoń

Idzie Lilith... idzie Lilith...

O serce moje zgłodniałe, cyt!

To płatków kwietnych opada rój,

Msza jesienna

o spóźnionym świcie

mglisty opar

biała komża

dym kadzidła

leśne dzwonki

głoszą podniesienie

moja wina

nasza wina

Powstał człek z tchnienia Boga i błota

By mógł dobro nieść, ku Bożej chwale

Jezus...i Świętokrzyska Golgota

Łysa Góra i Krzyż z Jeruzalem...

Miast mirry, kadzidła i złota

Był Krzyż i był płacz Magdaleny

Na miejsce zwane Golgotą

Krzyż dźwigał Szymon z Cyreny

Powstał człek z tchnienia Boga i błota

Powstał człek z tchnienia Boga i błota,

By mógł dobro nieść ku Bożej chwale.

Jezus i Świętokrzyska Golgota,

Łysa Góra i krzyż z Jeruzalem.

Miast mirry, kadzidła i złota

Był krzyż i był płacz Magdaleny.

Na miejsce zwane Golgotą,

Krzyż dźwigał Szymon z Cyreny.

Powstał człek z tchnienia Boga i błota,

[Verse 2]

Ludzie pół życia się dorabiają tracąc zdrowie i siły

Drugie pół życia hajs wydają na to, co utracili - debilizm

Idziemy przez labirynt otumanieni od kiry

Złota. kadzidła, mirry, stąpając po cienkiej linii

A czas płynie jednostajnie, wciąż kradnie i nie wybacza

A ja czuję, że dziś muszę ogarnąć Stajnię Augiasza

Świat nie zawraca, może najwyżej rzucić nam ukłon

Tylko dlaczego stoi do nas dupą, ee?

fanatycy ognia

fanatycy ognia

płoną łona pięknych dam

ich lament pachnie jak

jak kadzidła epokowych zmian

pochodnie wielkich zmian

pod gwiazdami płonie siwy bóg

popiołem spada tu

nowi święci idą pośród nas

Przyszli by przynieść Ziemi zagładę

Śmierć i zniszczenie i straszną plagę

Wszystkie gotowe by zadąć w trąby

A każdy poważny każdy dostojny

Kadzidła dookoła zapach bajeczny

Rozpocząć już można sąd ostateczny

Zatrąbił pierwszy i zjawił się ogień

Z krwią pomieszany przyniósł pożogę

Gdy trąbił drugi co żyło w morzach

doznań seksualnych ciągle mi mało

chciałbym żeby to trwało, trwało i trwało

Ciągle mi mało, mało i mało

ze swoją panią, mogę to robić (w nocy, w południe rano)

Zapach kadzidła i lampka wina, namiętna chwila

jak żadna inna, umilasz czas, gdy ze mną igrasz

Przy nas wkurwiony sąsiad (nie może kimać)

co to celibat? używać, z uciech trzeba korzystać

każda kobieta (no i mężczyzna) rację mi przyzna

Zieleń tkanin wokół

Raj żebraków pajaców

Ja jak w klatce sokół

W cerkwi półmrok smród nos żre

Diacy ćmią kadzidła

Także w cerkwi wszystko źle

Nikną tu prawidła

Gnam na górę rychle ja

W smutku i mozole

Plastyczna forma miejsca wyrażana graficznie,

w kapturach, przy murach, monochromatycznie,

albo syntetycznie - 30 centów ponad chodnik,

na szyjach białe kable, na ciałach czarne worki.

Zapach konopi, stęchlizna, miejskie kadzidła,

codzienność nieobiektywna, my WL insygnia,

rzeczywistość pejoratywna, dla wybranych stygmat,

teorii paradygmat spuszczonych w ziemię wzroków.

Bezmiar bloków, cisza przed burzą horyzontów,

Z aniołem stróżem po tęczy jazda

Nasz będzie skarb, a nie ludzi diabła

Nad głową anioł, a pod nogami diabeł

To tak jak Paweł i Gaweł pod jednym dachem

Gdzie spod siarki miesza się z kadzidła zapachem

A dach to moja jest czupryna

Ciągle dymi się z komina

Rogaty przebrał się za kominiarza

Chodzi za mną, i w kółko mi powtarza

Przez pustynię i mrok

Płynie z dzikich, dalekich stron -

Piasków bezkresna dal

Z nieba leje się żar

I czuć wokół kadzideł woń

Jeśli tajemny blask

Półksiężyca i gwiazd

Zrosi srebrem Twój gęsty włos

To nie wahaj się, lecz

Zapada zmierzch wonią kadzideł przesycony las

Na szczycie góry ogień zapłoną już

Na czarnym tle wiele półnagich ciał

Oczekuje grzechu w narkotycznym tańcu

Z zaklętej mgły wyłania się postać


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga