Alfabet słów:

Słowo Lada w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery L: listopad, leczo, lilaróż, luzik, laweciarz

Kto w Polsce śpiewa o Lada ? To między innymi A.J.K.S., A.J.K.S., Ada Biedrzyńska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

bo niestety mlody kucu , po naszej stronie racja

zajmowanie tam ziemi to byla czysta okupacja

aktywisci ,co krzycza najglosniej na lewicy

traktuja swoja armie jakby kurwa byli nicznym

nie lada wyczyn raz byc max nierozsadnym

a potem dawac ludziom jedzenie zamiast bomby

i moje poglady nie maja nic wspolnego

z potokiem scierwa zwanym rzeka dnia powszedniego

bo zalezy mi na ludziach ,nie strzelam sobie do bramki

Podarłem pakt o społecznej nieagresji

Gdy będę dyndał na sznurze to zrobię się niebieski

Wreszcie czysty, wypierdole tego gada

Co w głowie mi siedzi i brednie podpowiada

Rozrywka nie lada, bardzo wolno truciznę do ucha ci wkłada

Twoją głowę urabiam taki talent posiadam, ze mogę cie opętać

Jednocześnie w otchłań spadam, problem jest ten, że lecę

Chciałbym jebnąć już o ziemie, 6 stóp pod nią zbawienie

W uderzeniu uwolnienie. Podnosi mi ciśnienie każda podróż w czasie

Wciąż się martwi biedny tatek,

Co ma począć, nie wie sam.

Taki jak ja gagatek,

Nie lada to kram.

I po każdej nowej psocie,

Gdy go dręczy wyczyn mój,

Płaczą z nim wszystkie ciocie

I babcia, i wuj.

i duma mnie rozpiera, że właśnie w tym kroczę CREW

wybaczcie proszę, znów ten temat przerwę

może zaskoczę was, gdy teraz wejdę,

bo to co się dzieje to istna przesada, ja ciąglę się śmieję bo każdy tu gada,

że ważny, że składa, że majkiem tu włada, a co drugi z nich to pizda nie lada…

lecz wyluzujmy, chcę z moją gwardią czilu

serce mi się wyrywa, gdzie jest jakiś kardiochirurg?

trzeba pracować żeby tutaj nabrać skillu

i wkładać całe serce, a nie tylko nagrać i już...

chłonąć brednie z takich przyśpiewek

to się tyczy każdego kto z jakichś przyczyn

jest w potrzebie umiesz liczyć licz na siebie

moja rada nie oglądaj się na innych

ty zagadasz się do pizdy Gringo lada

bądź płynny jak żywe srebro

miej wewnątrz tą pewność

by jak w skórę wenflon wbijaj się w sprawy sedno

wiem jak jest też zmulałem nie raz

szafirowy kamyk

dałaś mi go kiedyś

jak miłość swą

gdy jesienne deszcze

zmyją się nie lada

wróca znów wspomnienia

tęsknoty łzą

o la..la...

o la..la...

Był raz zegar nad zegary

Pewnie bardzo, bardzo stary, stary był

Już w nie jednym domu i nie lada komu bił

Nader ważny sobie w kącie stał

Srebrną tarczę, jak z księżyca miał

Co godzinę melodyjki, inne poetyki grał

A wokoło się zbierali, niby w koncertowej sali cały dzień

Czarownica:

Hola! Cóż to za przybłędy

Mają śmiałość chodzić tędy?

Kto mi domek z pierników objada?

O, to zuchwalstwo nie lada!

Małgosia:

Jasiu, słyszysz? Ładne rzeczy!

Ktoś nam okropnie złorzeczy.

Czarownica:

Jedni są w stanie zagonić na komendzie, drudzy zabić kurwa za to że po prostu jesteś, mogą okraść własną rodzinę nie patrząc na nic, ważne by było za co się naćpać, za co się napić…

Nienawiść.. gdy człowiek w człowieku widzi wroga, już nie wiem czy oni wierzą w Diabła czy w Boga, jedno wiem na pewno głupota nie zna granic, widzę to dzieciaku nie odwracam się plecami..

Od miejsca gdzie mieszkam, od ??? narodowych, od rodziny, od osiedla nigdy nie odwrócę głowy, nawet wtedy, gdy najgorsza prawda mocno w oczy kole, nie odwrócę się plecami, gdy w potrzebie jest mój ziomek.

Chuj w dupę temu, co na psach zagoni, nie odwrócę się plecami ale nie przybiję piony, to co moim priorytetem zawsze będę pielęgnował, prawda, upór, konsekwencja mówi, TO ŻYCIA NARKOMAN.

Tylko wkurwia mnie, że dobry chłopak siedzi w celi, był niewinny a zamknęli, lada chwila miał się żenić.. Kocha ją, tęskni do niej, do odsiadki rok ma, a ta kurwa tylko nogi łączy kiedy idzie srać.

Wolę stać przodem i widzieć co się dzieje wokół, nie odwracam się tyłem, bo nie mam w dupie oczu !

I możesz być pewien, że nie odwrócę się plecami, do osiedli w całej Polsce, bo tu wszyscy tacy sami.

Nie wiem od czego zacząć zacznę od początku, nie odwracaj się plecami nie zapomnij o ziomku, niby wszystko jest w porządku, niby git elegancko, a raz z nim wlewasz w gardło, nie ma nic, znikasz stamtąd.

Lubisz gdy Cię karmią, za darmo Se jarać zioło, a jak jesteś sfazowany mówisz PÓJDĘ ZA TOBĄ. Weź Se daruj naćpany sobie szukasz przyjaciół, dzwoniłem do Ciebie z problemem usłyszałem tylko 5 sygnałów..

Czujesz? Siarki zapach. Ból! Parzy napalm

Spójrz! Wraży Apache. Ten chuj Bush nas napadł

Grają ratatatata M-16stki

I ten czarci śmiech w tle, plus Abramsy!

Czwarty jeździec apokalipsy lada dzień nadciągnie

Okrakiem siedząc na termojądrowej bombie

I tak kompletnie nie wiedząc czemu w krwi wykąpie

Polskę co miała być sojusznikiem w wojnie

Wąż Babilonu pokazał siódmy łeb diabła

Swojego Małysza Wisła ma,

Justyną chwali się Kasina

W Wieluniu to nie lada gratka

Zaczyna grać Pamapol Siatkarz.

Nieduże miasto, wielki klub

Nadzieje wlewa w serca nasze.

W Wieluniu to, nie lada gratka

Spotkałem zioma i tak do mnie gada:

Moja oszalała, rządzić chce, władać

Jak on gada

Co za tyrada

Ziom problemie problem nie lada

Najgorzej to, że mam tak samo

Bo ze swą damą pokłóciłem się dziś rano

Poranna bitwa, coś jak Alamo

Wieczorem dokończy co zaczęła rano

Pierdolę sławę, od niej tylko bania zryta,

Szacunek ważny, co mi po zaszczytach,

Chcę mieszkać, w chacie co strzechą kryta,

Chcesz wiedzieć więcej, podejdź, pogadaj,

Pewnie tematów będzie rzeka nie lada,

Poznaj ścieżki, którymi ja chadzam,

Niczego tak nie lubię jak dobrze pogadać.

Pozwól przedstawię się Bas Tajpan - Witam,

Miłość do Lego mam jak skała lita,

W lekach aspartam, w napojach aspartam

Uprane mózgi oto gra świeczki warta

Kolejne wybory, oto mocna karta

Taniec diabła, dawać gardła

Chleb bez spulchniaczy nie lada rarytas

W super markecie jadła do syta

Pełna luksusów chata strzechą kryta

Cała ludzkość w butelkę nabita

Stary McDonald farmę miał ija ija joł

Dziesięć sztuk, prawie mego wzrostu, ja cie!

potem przy zbiorach było nas chyba z dziesięciu

wszyscy szczęśliwi jak przy dziecka poczęciu

nazbierana siatka, dwadzieścia gram dla stadka, hee

nie lada gratka, potem będzie dokładka

jak tam, się czujemy? nie próżnujemy kiedy baby zasobuch

pozdro dla Rani Przemyk

blant w jednej ręce, piwo w drugiej ręce to jest

to co kocha mój umysł i moje serce

Znasz takie typy kobiet,

chciałbyś podbić ale nie pogada nawet typ zamożny,

to wymaga by mieć talent, udowodnić,

że tego kija co ma na stałe da się pozbyć.

Ale to nie lada wyzwanie/

Choć ze mną na parkiet,

nie przychodzę do klubu by pić i się patrzeć./

tak, zjedzmy kolację./ nie, nie szukam rozrywki,

a ustatkowania, masz rację./

Na schaby wzrok tężnie i cały się prężę

O święci ratujcie mnie hen że

4.Gablota nadęta a przecież nie święta

O rany i jeszcze nie tknięta

Szesnaście lat światka to nie lada gratka

Lecz kochać się nie chce wariatka

A tam ciągle nie ma nas

Lato, lato, nie płacz czasem

Czekaj z rzeką, czekaj z lasem

W lesie schowaj dla nas chłodny cień

Przyjedziemy lada dzień

Już za parę dni, za dni parę

Weźmiesz plecak swój i gitarę

Pożegnania kilka słów

Pitagoras bądźcie zdrów

do mnie nie przyjadą , bo nie mam posagu.

To i hola , hola la la

To i hola , hola la la x 2

Choć nie mam posagu , ani swego domu,

jeszcze mnie matula nie da lada komu,

To i hola ...

Powiadają ludzie , że ja malowana,

a ja u matuli ładnie wychowana.

To i hola ...

Bo nie ma nic, co mogłoby zatrzymać nas.

Ta chwila, ten czas jest nasz.

Tylko 4, 3, 2, 1, raz.

Życie jest krótkie jak dzień,

Lada dzień się urwie jak sen.

Dziś pada deszcz, zamiast łez mam flow

I zamiast chcieć już to mieć jak moc.

Mój los, czas wchodzi na ogon.

Płyną dni, czas zrobić coś z sobą.

Ref.[x2]

Czarne chmury nad miastem przykryły blask słońca

Człowiek w człowieku widzi zabawkę-początek końca

Znów czarna owca wyróżnia się ze stada

Sobą pozostać w tych czasach wyzwanie nie lada

Czemu wciąż tak się dzieje? Większość złe ścieżki obiera

Alkohol i dragi zawładnęły światem teraz

Albo długie włosy, kurwa, facet wygląd jak kobieta

Makijaż, kolczyki, pierdolona zła makieta

1.Miało zupełnie inaczej być,

chciałem w końcu dla kogoś żyć.

Nie myślałem że tak

w trymiga to skończy się,

lada chwila i zostawiłaś mnie.

To za bolało i tak bolało.

Ref:Bolało, bolało, bolało

to mnie mocno jak ząb.

Bolało, bolało, bolało

w jedno zawsze i tylko,

wierzyć, wierzyć, wierzyć

chce bardzo w moje szczęście,

wierzyć że zaszczyci mnie

ktoś kto pojawi nie lada się

ktoś kto w moim życiu

szczęście wniesie.x2

2.Chciałbym żeby nagle los

niespodziankę zrobił mi,

gdybym fuchę jakąś miał,

wtedy bym się nie przejmował,

szukać szybko coś będę próbował,

potrzeby będą wielkie cóż,

gdy dziecko pojawi nie lada się,

pieniędzy potrzebnych co rusz,

a ja nie - a ja nie zostawię Cię.

Ref:Jesteś w ciąży, jesteś w ciąży ze mną,

co ja zrobiłem, co narobiłem,

zrozumieć, zaakceptować

wszystko jeśli tego chcesz.

Są takie rzeczy, które

Fizjologą się nie śniły,

lada chwila,

nie masz na nic już siły.

Ref:Bo takie życie

to samo życie.x2

2.Jesteś zdołany na siebie,

Z wielkiego nic, z obietnic na wiatr,

Z marzeń ponad stan,

Z powszednich dni, traconych od lat

Pora uciec nam.

Bo lada dzień sprzedamy swój czas

Za ostatni grosz

I żalu cień przesłoni nam twarz

I wypełni dom...

A my jak w dym,

Albo spróbuj sobą być,

Lecz nie mów, że nie ma po co żyć!

Zwłaszcza dziś...

Śmiej się, śmiej,

Lecz przekonasz się lada dzień,

Że to wszystko blaga.

Wiesz, co wiesz,

Ale jeśli chcesz, pokaż gest -

- Prawda rzadko naga jest!

mieszkam w Stolicy więc nie pytaj za kim jestem

A co na ulice jak zwykle towar krąży w tajemnicy

ktoś kogoś opierdolił ktoś komuś dopierdolił i ktoś kogoś naliczył

Ogólnie nic nowego prócz nie pewności dnia kolejnego

Już lada chwila Euro gruba rozgrywka

10 lat wstecz same budy i stoiska

Tam gdzie, odbędą się właśnie te igrzyska

Handel kwitł przemiał kwitł kto mógł to korzystał

Dziś to co kiedyś nie ma już znaczenia zobacz jak wszystko się zmienia ważne w

A co na ulicy jak zwykle towar krąży w tajemnicy,

ktoś kogoś opierdolił, ktoś komuś dopierdolił

i ktoś kogoś naliczył, ogólnie nic nowego,

prócz niepewności dnia kolejnego.

Już lada chwila Euro, gruba rozgrywka,

dziesieć lat wstecz same budy i stoiska,

tam gdzie odbędą się właśnie te igrzyska,

handel kwitł, przemiał kwit, kto mógł to korzystał.

Dziś to co kiedyś nie ma już znaczenia,

RPK, Elo

1.

Znowu do fury wbita, podkręcona muzyka

Jadę załatwiać sprawy dzięki którym oddycham

Jesień wita, na drzewach bida i zima lada chwila

Ogólna szarówa, dobrze że nie z buta bo wkurwiony byłbym jeszcze bardziej tutaj

Chuj tam nie będe narzekał, czas ucieka

Śmigam na Ulrychów odwiedzam ziomka z Woli nie ma to jak być na starych śmieciach

Standardowo widać kilku nabywców jaboli

Tworzone by zachwycać, oryginalny lakier, lśni, przyciąga wzrok, maszyny robione w klasyczny sposób to jest to, duża ilość chromu, w pogodny dzień jeszcze lepiej prezentuje się,

dopracowany każdy detal, szerokie alufele, ulicami miasta, na glebie, przyczaj gdy, drapieżnie sunie, zapytaj właściciela, jego cacko potwierdzi bylo warto, przed oczyma gapiów, moc ukryta pod maską. Już rozumiesz? Tu nie chodzi o szpan, to klasa sama w sobie jak German Style, moja fura to moje zatracenie stawiam na to, i nie ważne czy rodzi zazdrość, w nas budzi szczery podziw zatem rura w miasto, jedziem z tematem specjalnie dla wszystkich milośników oryginalnych aut.

Ref.

Ja nie potrafię żyć bez mojej fury, nie potrafię żyć bez mojej fury, nie potrafię żyć bez mojej fury o nie.

Jak co roku i tym razem, rusza Sezon 2011, przygotowania do zlotu są w toku, lada moment, podążaj tą droga, wołam, ujrzy swiatło dnia, bestia na czterech kolach, jedzie przed siebie bez kompromisów sami wiecie, piękne kobiety w komplecie, słońce na horyzoncie, potrzeba czegoś jeszcze, powiem tak, pielęgnuj pasję, która z sobą niesie wiele satysfakcji, nim przywitasz koniec dnia, juz czas, daj na full mój track, pozwól swojej furze gnać, obudź w sobie wyobraznię, energia maszyn najwyraźniej klimat podkręca, działa na ciebie, działa i na mnie, chcę pędzić szybko, tak więc, powstrzymać nie probujcie nas, wbijam!

Ref;

Ja nie potrafię żyć bez mojej fury, nie potrafię żyć bez mojej fury, nie potrafię żyć bez mojej fury o nie./2x

Dla mnie to dzieła sztuki, unikat tak jak białe kruki, chociaż wielu je postrzega jako magnesy na suki, nie wszystko można kupić, w każdą trzeba włożyć serce, nie gowniane spoilery, tutaj chodzi o coś wiecej, stuningowane Merce przez Peugeoty po Audice, od przepięknych alufeli, aż po z ksywami tablice, w sportowej tematyce idę bardziej przy klasyce, wyłącznie konkretne audio, jazda przy dobrej muzyce, to dla maniaków życie, więc nie pomyl tego z picem, każdy z nich we własnym aucie widzi swe własne odbicie, przyspiesza serca bicie kiedy do ciebie się zbliża fura, która ma charakter i niepowtarzalny design, słońca promień podkreśla chrom lakieru, fura lepsza niz wycięta z folderu, Tu spoleruj Tu dmuchnij, ma być wypas, uwielbienie i zachwyty a nie stypa, tu włożone całe serce, cała dusza, lśni na drodze, jak na niebie blask Syriusza, lubisz czuć tą prędkość w swoim cacku, lubisz czuć tą moc w swoich głośnikach, lubisz przed siebie gnać po omacku. czystość spoziera nawet z blotnika, fizyka nie pozwala oderwać się od ziemi, rozrzut kamieni pod każdym jednym kołem, klnąłem pod nosem cicho z zachwytu, to nie z przemytu, tylko zrobione w garażu, kupa roboty przy tym jak przy witrazu. dziś na melanżu podziwiam ekstra fury, on nie potrafi żyć bez swojej fury, nie potrafi żyć bez swojej fury, Ty nie potrafisz żyć bez swojej fury, nie potrafisz żyć bez swojej fury, o nie, o nie, o nie, o nie, o nie

Ref.

Wasz stary okręt łajba taka aż się serce rwie

Wszystkie panny oczy tracą, szukając go we mgle

O Chuanito otrzyj łzy, przybędą lada dzień

Półnagie udręczone ciała oddadzą w ręce twe.

Ref. Ramon Perez, Ramon Perez, Ramon Perez

To łajba z Santa Fe

Ramon Perez, Ramon Perez, Ramon Perez

W rytmie disco w tył i w przód.

łou łou łoł

Świnko alarm, on nie ma gumy,

łou łoł

I lada moment się schlapie.

łou łoł

Trzeba było skończyć francuzem,

łou łoł

Najwyżej wyskrobiesz.

Nieznaczona grać kartą

Warto mimo to

Gdy przyjaciół masz

Tydzień nowy

Lada chwila otworzę

Nie mam mowy by łatwiejszy był

Ledwo żywa

Sieję, orzę, jest gorzej

Idą żniwa

"

Buka:

A ja się jaram że nie jaram i mnie wiara mija ta,

Jarana faja to nie lada żmija,

Powiadam-zabija,

Nie nawala już klimat, że wale jak nikotyna,

I pale paczek parę jak lokomotywa do Berlina

Dziury na ubraniach,

Byłem głupi i dałem się w tym zagalopować.

Pogrążyłem się w długach, wdałem w ponury klimat

Przepuściłem gdzieś równowartość Aston Martina

Wina siedzi wciąż we mnie, może dlatego piłem

Wiem że skończyć z tym wszystkim to nie lada wysiłek.

Byłem na marginesie, zaliczyłem ten przypał

Masz tu wciąż bez wątpienia przekaz z grupy ryzyka

Kumpel Michał się zabił, możesz myśleć o pechu

Grałem swoje, nie uznawałem priorytetów.

nic na żarty, wręcz na odwrót - wieczny mur,

strach mnie wziął do niewoli i w grube kajdany skuł,

psychiczny gul i twórcza blokada,

czując się jak piec, do którego nikt już nie dokłada,

nie lada wyzwaniem było wyrwać się z nałogu,

ale jakoś daje radę, nie ma tylu stromych schodów.

Serce zimniejsze od lodu, pierdolona anhedonia,

całkowity zanik emocji, miałem dość każdego dnia,

to od nas samych zależy jak to życie chcemy przeżyć,

Raga to muzyka naszych praojców

Raga to muzyka kołodzieja piasta

Inne dla freestajli pija katolik rasta

Myszy Popiela słuchały bardzo dużo raga

Później je naszedł apetyt nie lada

Więc i Ty to puszczaj na magnetofonie

Bo raga pomaga, podnieca pali i płonie

Puszczaj to w klubie, na salonach i w kościele

To muzyka która opanowała serc wiele

raga to muzyka naszych praojców

raga to muzyka kołodzieja piasta

inne dla freestajli pija katolik rasta

myszy Popiela słuchały bardzo dużo raga

poźniej je naszedł apetyt nie lada

wiec i Ty to puszczaj na magnetofonie

bo raga pomaga, podnieca pali i połonie

puszczaj to w klubie, na salonach i w kościele

to muzyka która opanowała serc wiele

A tam ciągle nie ma nas

Lato, lato nie płacz czasem

Czekaj z rzeką, czekaj z lasem

W lesie znajdziesz dla nas chłodny dzień

Przyjedziemy lada dzień

Lato …

Ref. Już za parę dni, za dni parę

Weźmiesz plecak swój i gitarę

Pożegnania kilka słów

Odchodzę, lada dzień świat się kończy

I życie wymiar ma okna ram

A dusza wciąż goni, co zrobię, że do niej

Mam ciała za ciasny futerał wciąż ten sam.

Tym razem nie zapytam o drogę.

Bajeczny świat myślami witam

Przede mną baranów całe stada

Nie mogę zasnąć, ej to nie moja wada

Chcę wyśnić coś cudownego

To wyczyn nie lada

Do tego za oknem deszcz pada

Mgła za oknem opada

Zacznij śnić, to moja rada

Zaczynam śnić o pięknej kobiecie

W cieśninach nie ma kry,

Na kei piękne panny stoją,

W oczach błyszczą łzy.

Kapitan w niebo wlepia wzrok,

Ruszamy lada dzień,

Płyniemy tam, gdzie słońca blask

Nie mąci nocy cień.

ref:

A więc krzycz: O-ho-ho!

(Tede)

Możesz iść się jebać. I kto tu się sprzedał?

To kolejny nielegal, bo kurwa tak trzeba.

Tak się tu gra. Wewnątrz Wielkie Joł bunkra,

Lada sekunda kończy się ta runda. Kto co ugrał?

Kto tu chce być kim? W lodówce chłodzę kieliszki.

Będziemy pić za nagrywki po tym wszystkim.

Poczucie misji mam i to mi wisi, man,

bo dobrze wiem co tu się stanie, bo mam lisi plan.

słowa: Jacek Kaczmarski

muzyka: Jerzy Satanowski

Za lada kęs za byle ciecz

Płacz ale płać lub ruszaj precz

Bo pieniądz to jest trwała rzecz

Za lada kęs za byle ciecz

Płacz ale płać lub ruszaj precz

wychodzę z domu ledwo parę kroków w przód

jakiś typ robi akcje w stylu,stań dziki zachód

najebany wyurani, krzyczy głośno, rozrabia

w bani pusto w chuj, poza tym żenada...

nie lada kłopotów rodzi co dzień to miasto

chciałbym spać lecz nie mogę, znowu nie mogę zasnąć

chciałbym iść lecz nie idę, czy to sen czy to jawa

ludzie kręcą się w koło zaplątani w tych sprawach

patrze z góry widzę czarne ulice,

Od małolata stworzył sobie dobry wizerunek

Ludzie go znali z twardego charakteru

Krok po kroku krok i tak do celu

Dobrze się ubierał, kochał dziewczynę

Lada dzień miał ogłosić ojcu wesołą nowinę

Nasze drogi się rozeszły, każdy w swą stronę

Nie wiedzieliśmy co u nas, kontakty utracone

Poznałem żonę, co u niego nie wiedziałem

Póki od paru koleżków różnych rzeczy nie usłyszałem

w jednej chwili pomylili i muzykę tą stracili,

nie chcę żeby to zrobili bo to ona nas jednoczy,

obok słuchu ciągle kroczy, przy niej na dno się nie stoczysz,

nawet gdybyś był przechujem to nie spojrzysz jej w oczy,

każdy z jej osobna niby to prawo układa, lada moment wszystko spada

na tych pederastów biada, banda pazernych wymiotów się za innych wypowiada.

Szczerze nie chcę tego słyszeć, dla mnie to już jest przesada,

mam do ciebie prośbę jeśli nie znasz nie oceniaj,

tak jak powinnieneś wiedzieć, że czas bardzo ludzi zmienia,

THS Klika przesłuchaj, stestuj

idę do przodu aby nie zostać w miejscu

gramy prawdziwy rap

z Sują mamy go w sercu

nie lada gratka dla koneserów

z podwórka gadka bez owijania

do twego ucha

Rap napierdalam

zostawiam ślad

Hagrid leje w gacie,

Bo widzi jak Marika

Też w majtki sika

I ze smakiem jabłko zjada,

A Hagrid się z tego śmieje nie lada.

STOPA:

Nagle Język wkracza

I wszystkich osacza.

KCIUK:


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga