Alfabet słów:

Słowo Lisek w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery L: lokówka, liczykrupa, lynch, leżanka, Lublino

Kto w Polsce śpiewa o Lisek ? To między innymi Artur Andrus, Biedronka, Dla Dzieci. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

"

Raz staruszka błądzącego w lesie.

Ujrzał lisek przywiędły i blady.

I pomyślał: ""Znowu idzie Wiesiek

Wiesiek idzie, nie ma na to rady""

I podreptał do nory po ścieżce

I oznajmił stanąwszy przed chatą.

1. Wiewiórka, lisek i zając

futrzane ogonki mają.

Ref. Tylko biedronka nie ma ogonka .

Nie ma ogonka biedronka. } 2x

2. Koguty, bociany i wrony

Ma zakryte chustką oczy,

Po omacku łapie, szuka,

Uciec jej nie sztuka.

Bez telewizyjnej dobranocki,

Chodził lisek, berek, pchełki,

I drewniane klocki.

Ref.:

Ciu, ciu, ciuciubabka

Ma zakryte chustką oczy,

Może rybki albo pipki?

Nie, mój ptaszku, niosę grzybki!

Będą dobre niesłychanie,

Gdy uduszę je w śmietanie!

Zajrzał lisek przez paprocie:

Jakie grzybki niesiesz, trzpiocie?

Borowiki, czy rydzyki?

Nie, mój lisku, sromotniki

Będzie dużo śmiechu w chacie,

Wiewiórka, lisek i zając

futrzane ogonki mają.

Tylko biedronka nie ma ogonka.

Nie ma ogonka biedronka.

Tylko biedronka nie ma ogonka.

Niestety - przy okazji podłapał też mendę.

Wszyscy pytają orła: - Jak walczyłeś? Świergol!

A menda w krzyk:

- Spuściliśmy tym sępom wpierdol!

Wyryćkał lisek kotka na sianku przy płotku

I spytał: - Jak oceniasz ten mój wyczyn, kotku?

- Cóż - rzekł kotek -

przez miesiąc nie będę mógł siedzieć,

Lecz gdyby nie ty, toby mnie wyryćkał niedźwiedź.

"

Raz staruszka błądzącego w lesie.

Ujrzał lisek przywiędły i blady.

I pomyślał: ""Znowu idzie Wiesiek

Wiesiek idzie, nie ma na to rady""

I podreptał do nory po ścieżce

I oznajmił stanąwszy przed chatą.

A wieczność będzie Ci się dłużyć, dzień po dniu

Ciekawe co tam jest

Kilkanaście znajomych mi osób, przeszło już ten test

I mogły by mi opowiedzieć co jest po śmierci

Fiko albo Lisek - Świętej Pamięci

Czy to boli? Sam muszę się przekonać

Byle tylko przedwcześnie nie skonać.

Odchodzisz ze świata żywych w świat nie znany

Św. Piort już szuka klucza od bramy

Rudy lisek stał pod lasem

Rąbał drzewo swym kutasem

Nagle wydał ostry dźwięk

Bo natrafił w drzewie sęk

Ref.

Wyliczanki

dzieci lubią wyliczanki

Rymowanki

dzieci lubią rymowanki

Chodzi lisek koło drogi

cichuteńko stawia nogi

cichuteńko się zakrada

nic nikomu nie podjada

Chodzi lisek koło drogi

Nazywam mianem brata reszta to sól i mana

Wyskoczyło kilku ziomków co znam ich od dzieciaka

Niestety w zeszły miesiąc zabrała krata brata

I były też nowiny że ten zaganiał naszego

Lisek wyczyścił temat białkiem i nie ma chętnego

To wszystko się zlewało no bo była druga fama

Lecz druga się bez przerwy na psiarni rozjebała

A ze mnie małolata dziś dorosły mężczyzna

I wiem że marny ziomek to zwyczajna mielizna

Nie gram w automaty bo to w życiu stawia blizne

Ze mną parę ziomków i nic więcej mi nie trzeba

Kosmonautów tam już paru na to czeka

Pozdro druga sterfa wszystko na orięcie

Pioteras czy banan, lisek, Ania wąs nareszcie

To są moi ludzie na nich ta muzyka leci

Wielu mi mówiło będzie dobrze grzybek wierz mi

Dziękuję tylko sobie że mnie zakrecić się nie da

Bo wiem dosyć dużo i nie jeden by tu sprzedał

Lisek

Wkurwia mnie to, że na tym świecie tak chujowo

Często czarno biało, a czasem kolorowo

Codziennie rano patrze przez okno mego domu

To co się tutaj dzieje nie będę mówił nikomu

Lisek

Wybierz swoją drogę i nie pytaj mnie o zdanie

Ja już swoją wybrałem i niech tak zostanie

Bo idę dalej, nigdy się nie zatrzymuję

To w prawdziwej szkole życia co drugi się marnuje

Nie marnujcie pysków, bo gorycz ze mnie nie wycieka,

Już nie mam przebłysków świadomości, że coś czeka

Na końcu tej wojny, bo ta wojna to elipsa,

Jeden plus - jestem spokojny, to musisz mi przyznać,

Czy los bywa hojny ? Cóż, to sprawa śliska,

Bogobojny, czy po prostu głupi ? Przypatrz się z bliska.

W sumie po co krytyka, każdy szuka ucieczki,

Mnie to czasem też dotyka, że nikt z nas nie jest wieczny,

Chociaż czuję się bezpieczny kiedy mam perspektywę

Z miejsca pizda w ryj, kurwo, pozycja parter,

Potworny wyścig szczurów, ale z nierównym startem.

Możesz dalej bredzić, tylko ja już umiem trzymać gardę.

Silosy otwarte, wystrzelone pociski interkontynentalne i te o zasięgu bliskim.

Samobójstwo temat śliski, stary ja mam to w dupie,

Zanim zniknę to ścierwa zawisną na słupie.

Jak na froncie debiutanci trzymają się w kupie, koleżanko chcesz przeżyć?

To baw się moim fiutem.

Głębiej kurwa, albo ryj się spotka z butem, czas pokazać larwom jak się robi porutę

Co, Machiavelli książę? Nie do tego dążę

Tolerancja, no skądże, łatwo przekroczyć granice

Myślałem, że celtyki się nie lubią z półksiężycem

""Na szubienicę"" - to jest hymn waszego boga?

On już znalazł stryczek, chyba zbyt śliska była droga

Powinno mi być szkoda, widać jestem nieczuły

Koktajle Molotova, czarne chusty i kaptury

Zmącą wasz spokój pod patronatem Dmowskiego

Dlaczego się wpierdalam? Co? Mi nic do tego?

Gdy Bóg brał Polaka co stał jak barbakan

>>Po tym co daje życie ile daje też śmierć

Na to patrzyłem jakże mógłbym tego nie chcieć?

Nie pomyślałem, że tak bliski jest istotnie

Ten temat śliski jak mokre stopnie

>>Nie zauważam nic póki nie minie bezpowrotnie

Pamięć postarza mnie i w końcu swego dopnie

Czy się narażam kiedy wyrażam fakt ten

Że każdemu zdaża się być ignorantem?

niósł ducha walki i niezgody.

Tam gdzie na popas się zatrzymał

i palił wstrętne swe ogniska

nienawiść szerzył i szaleństwo

a ziemia była od krwi śliska.

I trzeci jeździec runął z góry

na grzbiecie niósł go rumak kary

płacił denara za pszenicę

za jęczmień płacił dwa denary.

W ludzkiej skórze śliski wąż

skrywa swoją twarz

zwinny tajemniczy gość

wiem co w zanadrzu ma

wśród ciemnych ulic budzi lęk

W ludzkiej skórze śliski wąż

skrywa swoją twarz

zwinny tajemniczy gość

wiem co w zanadrzu ma

wśród ciemnych ulic budzi lęk

Rzekł do niej: ""Jakże ci współczuję, Kaśko droga""

Jak, jak?

""Ach, biedna Madzia

Wnet przyzna to każdy sędzia""

Kocyk był śliski, no cóż

Teraz tańczę na rurze...

Chcąc spierdolić za granicę!

Sosnowiec zainfekował twój łeb

Jogurt z ziarnami sześciu zbóż

Jak mam marzyć gdy wszystko pieprzy się w okół

Mnóstwo twarzy przemija dzisiaj każdy jest w szoku

Nie doznajesz spokoju goni cię milion myśli

Za co się brać czy już paść czy być śliski

Na taki temat dnia bo kiedy nie ma za co

Bo chciałbym mieć ten szmal nie liczyć się z kasą

Wsiąknięty aż do cna muszę się wydostać

Wkurzony jak na spam tu jest moja opcja

dla mnie sukces to płyty na półkach w dobrych sklepach muzycznych

Zwrotka Pierwsza

Tego byś się nie spodziewał

to jeszcze do ciebie nie dociera

liczę się z tym, że to śliski temat

kocham robić rap i chcę go sprzedać

autentycznie, chcę grać co tydzień

notorycznie kręcić imprezę

co weekend inny klub, scena, parkiet, bar

(wiesz?)

Nie lubię głupoty i nie mogę na nią przystać

bo wole z mądrym stracić niż kurwa z głupim zyskać

piszą wyzwiska z bliska milczą

prawda śliska na pyskach widać kłamstwa tylko

rozumiem że rap to nie puste drogi

chodzę z prawdą bo kłamstwo ma krótkie nogi

znam to, mierze wysoko wiesz, ponad progi

no bo sufit to dla mnie tylko cześć podłogi

Tak kolorowo płoną nocą spadające gwiazdy

Sparzył się tam każdy, a mówią, że im ciepło

Patrz, z jaką mocą przyciąga ich to jebane szkiełko

Myśleli, że są wolni, ktoś ich wykorzystał

Nosił wilk parę razy, ponieśli i liska

Wali mnie telewizja, pierdolę czasopisma

Częściej niż do gazety zaglądam do kieliszka

Nie wmówisz mi, że to raj

Że żyjesz jakbyś chciał

Ja przeszedłem wiele ty tego właśnie teraz słuchasz

Nie jest ważne kto przy tobie ważne komu ufasz

Mówią móc to chcieć lecz chcieć nie wystarcza

Często jesteś niewinny a ktoś winą Cię obarcza

Pilnuj się dokładnie bo parkiet bywa śliski

Często okazuje się że pewność nie jest wszystkim

Pamiętasz te osoby co wydawały Ci się gorsze?

Teraz to ty masz problem oni mają Porshe

Pamiętaj w zyciu nic nie dzieje się przypadkiem

rap czyli jeden wielki system binarny

albo jesteś zerem, albo darzą Cię uczuciem skrajnym.

Mała to horror jak z filmu Zejście,

ja Napier jak John, więc musze wydostac się stąd na powierzchnie.

parkiet bywa śliski przyzna to kaaażdy,

nie jeżdże na łyżwaaaach, aaaale zbieram na nowe naaaaajki.

moja faja, nie jest cieńka, jak Twoje lajty,

i nie wymięka jak słabo skręcone blunty.

mój penis. może nie jest czarny,

Łudzę się że to pomoże na jutro lepsze

Chciałbym zasnąć i zapomnieć o wszystkim

Takie przeżycia zostawiają na sercu odciski

Byłaś dla mnie kimś na prawdę bardzo bliskim

Lecz teraz to dla mnie temat bardzo śliski

Mam jakieś przebłyski, jakbyś była tu obok

Wciąż czuję Twój zapach choć jest on jak obłok

Kolejna kawa i pognieciona kartka leci w kąt

Skąd takie uczucia, gdzieś popełniłem błąd

Wpadłem dawno, już myślę przestać nie warto

I myślałem że mam wrzody, a to coś bardziej niestrawność była

Chuj do dupy, wiesz, pastuchom w bramach

Obcinają bydło, dramat, szybko wyjdź stąd, nara

Śliski dres, jak szeleści ortalion się dowiesz

A ich IQ znajdziesz gdzieś na domofonie

W połowie drogi mijam zlot rajdowców, młodych, gniewnych drani

Ponaklejali plastry, jakby wóz miał mniej im palić

Weź, pierdolę ich, słyszałem już o typie co to

Hardcorowa komercja, czujesz ?

Szampan, cycki, pizda. Tak się baunsuje. ( x 3 )

Czujesz ? Szampan, cycki, pizda baunsujesz.

Jesteś bardzo śliska, teraz to kapujesz ?

Czujesz ? Spotkałem Cię na parkiecie, bardzo modne wdzianko.

Byłaś z Martą i jej jeszcze jakąś koleżanką.

Chcesz się zabawić z nami, HaKa śmietanką ?

W dłoni najgrubszy polski banknot, właśnie mam go.

tyle śmiesznych zdarzeń

coś niedobrze ze mną dziś

oto pada człowiek

mnie się wcale nie chce śmiać

śliska dzisiaj droga

wszystkim bardzo spieszy się

jeśli sam nie wstanę

każdy poda rękę mi

blues się ze mnie śmieje

[VitoWS]

Wyciągam pisak, by opisać co wiem, to życie,

które widzisz, ale życie bez ściem, a jeden gem

może zaważyć o wszystkim, przegraną

największą kiedy utraciłeś bliskich, horyzont śliski,

uważaj by nie potknąć się, kiedy chcesz dotknąć,

wiedz, że okno na świat jest otwarte pozbieraj to co

martwe, a zobaczysz jak to co trudne nagle zmieniło

się w łatwe, mam tę zagadkę, zachowam ją ukradkiem,

Zasypie oczy

Drobniutkim piachem.

Potem, jak glista

Gruba i tłusta,

Okrągła, śliska,

Zatka mi usta.

Teraz niech w usta

Twoje się wpiję,

Teraz niech w usta

Nie ważne jakim kosztem i czy spędza sen z powiek

Nie zawsze te ambicje wychodzą nam na zdrowie

Intuicja podpowie a może ktoś ci bliski

Chcesz mieć na ręku szelest a nie same odciski

A grunt jest często śliski zrozumiesz wszystko z czasem

Lecz musisz mieć swój styl nie spedalony jak Piasek

Upadł na ludzką rasę kopiując pseudo klasę

Gatunek takich leszczy wciąż liczy naszą prace

Ja w twych oczach nie stracę na zawsze sobą będę

I nie twierdzę, że nie znajdę nigdy więcej w kryminale.

4. Mafatih

Wciąż palę pod nielegale, odsłaniam kotarę z oczu,

Ulica ściany płaczu, chodnik nie chce rozgłosu.

Chcę sosu, gdzie panuje śliski temat,

Atrament jak krew męczy, ni ku wchłonie ją ziemia.

Styl zamieniam w złoto, oto moja alchemia,

Nad głowami czarne słońce, tutaj nic się nie zmienia.

Wiem, że nie jesteś bez winy, więc nie dotykaj kamienia,

nie mam szans, każdy kolejny bankiet może mnie wykończyć #king joffrey,

gdy jesteś w potrzebie, na kartkach naboje mam, majka za zbroje i pierdole fejm,

choć nikt o tym nie wiem to miasto jest moje, #bruce wayne,

los mnie nosił na rękach, nosił na rękach, więc skąd te blizny,

czy to ktoś mnie opętał, nie z czasem kocyk zrobił się śliski,

uderzyłem o próg możliwości, większości, nie miałem dosyć,

postanowiłem wyzbyć się normalności, po to w końcu móc go przeskoczyć,

masz mnie za wzór to źle twój błogi spokój, chce strawić w ogniu,

i na pewno nie podstawie Ci nogi, prędzej poślę kulkę #oskar pistorious,

Ciągle pada!

Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,

mokre niebo się opuszcza coraz niżej,

żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie.

A ja?

A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,

dwanaście rund z miecha na miecha płynie,

wulgarna strona miasta witam w mej krainie.

Jak po zadymie po rozbijane pyski,

morda nie szklanka nie zostawie swoich bliskich,

życie to walka,parkiet jest śliski,

cios poniżej pasa to cios skurwysyński.

Uważaj życie stwarza obraz wizerunku,

podjęte ryzyko hardkorowo w tym kierunku,

pierwsze solo na podwórku i smak pierwszej krwi,

odrzucam dramat, horyzont widać z dala,

a ja się zastanawiam co los dalej da nam,

idę po latach (ta!). No bo krok za krokiem stawiam,

nie puszczam bokiem ziom co tu bliski o mnie gada,

parkiet śliski życia, ja się nie przewracam,

muzyka mi pomaga to moja życiowa szpada.

No i deszcz nie pada, raczej gorąca Nevada,

i bliskich nie zdradzam, bo to ziom jest podstawa,

nigdy tego nie zrobię, nie ważne jaka kasa.

Tego stylu nie kupisz na allegro

To PDG yo, czytaj - czyste srebro

No i pizgam tu na blokowiskach

Rap a prima vista, wjeżdżam znów na piskach

Choć droga śliska, kręta, wyboista

To twardo naginam, więc nie otwieraj pyska

W chuju mam co pomyśli ogół

Nadal w chuj nałogów, które wciągną mnie do grobu

Nadal paru przyjaciół i w chuj wrogów

Teraz polowanie, po tańcu solo nadchodzi.

Bo kto ma Gadane, Nigdy sam nie wychodzi

Dobra koniec gadki, czas ładować naboje.

Wiem że w moich butach, podeszwa zrobi swoje.

Trzeba się rozglądać, nie tylko parkiet jest śliski

Ktoś cię zbombarduje i koniec imprezy bliski

Pot już cieknie z czoła, taniec ma tą moc

Staram się jak mogę, przykuć kobiet wzrok

Hip hop New style to jest mój BLOCK

Chcesz wydłubać mnie ? Jak z nosa gila?

Co najwyżej idź wybuchnij, zrobię sobie z ciebie grilla

Nazywasz mnie pedofilem, przepraszam cie bardzo

to ty się nocą skradasz wszyscy ludzie tobą gardzą

Końca jesteś bliski, wyzywasz mnie, wszedłeś na teren śliski

Jak do ciebie przyjdę, będzię słychać ... piski

pieniądze nie śmierdzą, choćbyś udawał, że masz je w dupie.

Polska walcząca, feministki wyrywają widły sobie, zieloni chcą życie oddać za wolne konopie.

Refundacja in-vitro teraz sprawą najważniejszą, jedna tak się ucieszyła z wrażenia puściła dziecko.

Śledztwo w toku, Rutkowski wyrywa włosy w furii,

to przez tajwajski śliski kocyk bez atestu unii.

Nie chce mi się tego słuchać, wolę pooglądać sport,

Muhammed Van Gogh odbiera paszport z prezydenta rąk.

Euro za pasem, nie ma piłkarzy, a są stadiony

Prezes Lato w wywiadzie gada językiem migowym.

Dalej z buta, z setką jedną z wielu, to jego utarg,

OOO, nagle mukasyna bomba, w ręce torba,

Nie wie sam czy ma spier…ać, czy się poddać.

Oni- chcą go dorwać, on nic- nie chce oddać.

Dobry sprinter, ale tor śliski jak Torwar.

Ucieka przez płot skacze, pies na tyłach, adrenalina,

On o całym świecie zapomina, tylko bieg, suki dwie, myśli jaki będzie finał.

Czy go zgarną, czy cały jego trud pójdzie na darmo.

Leży. Historie śledzisz. Gdzie jest hajs ten?

Napisałam haiku

Nie pamiętam, więc mówię

Dajcie mi T, zawsze szaro szło nam tak

Dajcie mi O, napiszmy jakieś fajne yaoi

R, jesteś gotowy na liska?

I, mogę zniszczyć świat

Dajcie mi S, sprawdźmy, jak krzyczą Toriski

Adin, dwa, tri, cietyrje

Gdzie Toris rwie

Lecz w pamięci pozostają.(2x)

Wiadomo, nie łatwo ci jest to pogodzić,

Gdy widząc, nie tobie wciąż miłość się rodzi,

Spotkasz osobę, a nie jest ci bliska,

Droga jest do niej nie łatwa lecz śliska.

Poddajesz marzenia, nie pragniesz się dręczyć

O swoim bólu nie chcesz jej męczyć.

Miewamy marzenia, udręki i fobie,

Nie zrealizujesz gdy zatkwisz je w sobie.

Play, wciskam. Leci playlista miast,

A ja wciskam gaz, zamiast lecieć swobodnie.

Droga bliska urwiska, a czas,

Mówi czas zapiąć pas, bo ci coś udowodnię.

Jedna iskra i trzask. Droga śliska i las...

Koniec widowiska dla mas,

A ja pizgam aleją gwiazd,

Nieprawdopodobnie, tydzień za tygodniem.

Coś mi w oczy błyska, znowu raz po raz,

konopie, len składają.

Co kupcom mąci sen?

Jaka obawa serca ściska?

Czy ogień nie zakrada się

Lub złodzieja ręka śliska.

Mają kupcy wszak obronę

Drży przed nią miasto całe:

Potężne psy od głodu i

Z wściekłości oszalałe.

Siwers:

To umysłu peryferie, psychiczny perwers,

złowieszczych myśli, drapieżny instynkt,

fanaberie, używki, dziwki, koks,

biżuterie, śliski szybki sos,

codzienne treningi, siłka,boks,

charakternie, rozkminki, wałki, sztos,

niebezpiecznie, klamki, kopyta, broń,

kilogramy, mieszanki, nie pytaj skąd,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga