Alfabet słów:

Słowo Machów w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery M: manowiec, marakas, maszże, moszcz, MP

Kto w Polsce śpiewa o Machów ? To między innymi Bezczel, Christofer Luca, Dj Soina. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Czy to brak szczęścia pieprzone fatum muszę na stricie biegać brachu

Brudzić ręce z czystym sumieniem resztę historii zabiorę do piachu

Dziwie się sobie co ja tu robię, ściągam kilka machów

Daj się zaskoczyć będzie po tobie, tak bywa w tym fachu

Mam się na baczności krążą sępy, węszą hieny

Chcą moim kosztem po moim trupie zgarnąć PLNY

Tego rapu nigdy nie zrozumiesz skoro zapomniałeś co to progres

To jest napad , wszyscy ręce do góry !

To jest napad , dawać kasę i komóry !

To jest napad , cisza , zamknąć mordy !

Wszystko co macie wkładać tu do torby.

3.Dźwięk telefonu przerywa głośną ciszę , jest tam tyle suk , że nawet ich nie liczę , jest cała komenda nawet antyterroryści , teraz ta walka z czasem zmienia się w wyścig , odbieram ,Halo ? tu lokalny negocjator ,wyjdź z rękami do góry skończymy ten maraton , skończymy to szybko to wyjdziesz bez szwanku , pójdziemy na ugodę jak wyjdziesz nam z banku , nic z tego ! chcę autokar na lotnisko , mam tu kilku ludzi oddam ich jak będę blisko , tylko bez fajerwerków policyjnych trick'ów , bo będę po kolei zabijał zakładników , k*rwa co za dzień , ja sam i mały bank , nagle usłyszałem huk i wielki !CLANG! , najpierw granat hukowy , potem wrzucili gaz , niezły roz*erdol jak na pierwszy raz , tak się skończyły negocjacje z władzą , teraz wiem kur*a , oni tu prowadzą , kątem oka zobaczyłem dwóch w hełmach , w czerni ,oddałem dwa strzały , potem wbiegli kolejni , niezła jazda jak na bank w centrum miasta , teraz koniec to wiesz na co się nastaw , na to , że widziałem jak z bronią stał , pamiętam błysk gdy było słychać strzał.

kiedy biorę torbę chce we własnym domu obudzić się rano.

Qlop:

Jak mój kuzyn Buba, nie pytaj się mnie na chuj

jaram i najarany pójdę do piachu

zapadnięte poliki od zachłannych machów

jak nawijasz paku doświadczenie w tym fachu

plus orient chłopaku jak omijać patałachów

więc za bezczelnego sobie zwijam kija,

a innego niewinnego właśnie zawija kia

Synku, jestem w budynku... jestem na dachu,

Jestem na haju, brachu

Nie czuję strachu.

Nie słucham ""ochów"", ""achów"",

W chuj biorę machów.

Strzelam z kałachów, chłopaku

Umiesz, porachuj.

Synku, jestem w budynku, every day I'm hustling.

To dla ziomów, którzy unikają min,

Ja pierdole

Ej, ale chuj

Mam pięć palców, pięć palców w jednej ręce, mam drugą rękę, kolejne pięć no więc kręcę,

palec wskazujący i mój kciuk tipa trzyma, leci gras do bletki zaraz i poleci ślina, ej,

czyja to wina, że ja tak lubię palić, biorę bucha w płuca i przestaje się wam wszystkim żalić, tej nie chcę się chwalić, lecz ostatnio nie narzekam biorę szybkich parę machów wena sama na mnie czeka, nie znam człowieka co nie lubiłby zajarać, dlaczego policyjne kurwy chcą nas za to karać? Dlaczego nie możemy w tym kraju legalnie palić? Obaliliśmy komunizm, żeby gniótł nas kapitalizm. Mam już dość jebanych mediów i naszego sądu, słuchania polityków oraz ich chorych poglądów, to jest bunt przeciwko wam skurwysyny, przyjdzie na was czas kiedyś się rozliczymy

REF:

A ja palę, cały czas sobie palę, idę tak przez życie, przymrużone oczy mam stale

i choć wiem, że robię to na przypale, nie zastanawiam się ej, po prostu palę.

x2

Utajniony jak akta

Katarakta

Dla umysłów słów nie opartych na faktach

Fakt jak każdy inny a jak piach w oczy

Mach w płucach i zaskoczy

I ci jak zapadka także

Jakże to inaczej może być fakt że

Jestem tutaj wiesz niczego nie zmienia

Tak sam na sam namawiam do myślenia

Dzieciaku bez lęków w XXI wieku

Wszystkie chwyty dozwolone są

Hemp Gru bez lipy zrozum to

Bilon WDZ ziom prosto z Emokah

Jeszcze jeden mach w razie co wiesz

Nie znamy się ciabach znasz ten fach

Pozdrawiam w każdym mieście

Wkurwia mnie że wszędzie są leszcze

Że zawsze znajdzie się ktoś kto będzie przeciw

Ja cały czas mówię żyje się raz,

a teraz słyszę tylko rytm sample bas.

Ja cały czas mówię żyje się raz,

żyje, kurwa jestem tu widzisz mnie brachu.

Między nami są trzy kroki, a mgła jest od machów,

a nauka jest tu,nie spierdalam za nią do lasu.

Nie brakuje mi wyrazów kiedy daj ci rap.

Nie brakuje zapału gdy chcę pokazać na co mnie stać.

Ja cały czas mówię żyje się raz.

na lądy z którymi nie łączy go nic

Otwarty na każde karty

Gotowy i zwarty jak nigdy nikt

Niesie na plecach marzenia cudze

o tym kim za Machów miał już być

Nikt mu nie powie niczego ciekawego

Nikt nie odpowie na jego dlaczego

Nie ma niczego czego gdzieś by już kiedyś nie słyszał x3

Wstaje, co mi pozostaje?

Iść za zwyczajem. (Smacznego, brat)

Dzięki, nawzajem

Zaraz się najem i na misję się udaję

W usta faję, Rah, mach w płuco daję

Noga po nodze na drodze staje

I pędem do biura, a tam pełna kultura

Pod ręką komóra, na parkingu fura

Dyrektywy od Chief’a

Źle umeblowany kwadrat, Tam słuchała rapu

Dużo machów, kumpeli wokół, Mało czasu

Trochę długów u chłopaków, Częsty hajsu brak

Facet jej nie zadowalał, Ale samej strach. Była z nim.

Jak popiła z nim to spała z nim

Mało tam się u nich dział, wiesz leniwe dni - Żałość

Pod byle jakim tekstem na pewno się nie zmienię

Chociaż tutaj jest inaczej, zmieniło się otoczenie

Lecz jak widzisz Ty, jestem taki sam

Brat łap dobry rap, którego autorem jest Sah

Mach w płuca, to chleb codzienny

Ciszę nocną zakłócam, znów nie przemyślane błędy

Nie jesteś pierwszy, było takich wielu

Idę swą wybraną ścieżką, dążę do celu

Ie prosto, nie zbaczam z drogi

W Internecie hejterzy jak te tirówki przy trasach,

w senacie, sejmie gangsterzy kiedyś im wyjebię napalm

nie chcę wyjątkowo żeby było jak mówiłem,

a mój rap prorok dla mnie mój własny przywilej,

z muzą się nie kryję, jak nie kryję machów,

pozmieniało się trochę od czasów trzepaku,

nie gram jak Don Kichot, nie niszczę wiatraków,

nie wpierdalam cracku jak (jak) nie wpierdalam znajomych,

ty uświadom nieznajomych, sam znów nie chcę tego robić,

Wtedy palacze nie mieli łatwego życia

Nabicia, machy, minuta na wdechu

Po chwili spontaniczne, napady śmiechu

Z byle czego, nigdy w życiu nie zapomnę tego

Tych wielkich machów z koleżką z ósmego

Dawaj na jednego, hasło rzucone

I wszystko naturalnym THC otulone

Tak się zaczęło kilkanaście lat temu

Dziś tak jak wtedy, bez tematu, jak bez tlenu

to jest jak po obiedzie deser marihuany

pełen neseser biorę w swe ręce

dzwonię do ziomka prędzej, dawaj, do mnie wpadaj

tylko weŹ bibułki, bo właśnie kręcę ostatniego z krótkich w bibule

do tych chmur kilka machów co pobudza w blokach chłopaków

na klatce w chuj oparów od rana do wieczora wkurwia lokatorów

[x4]

Ja wciąż palę, palę, nie ograniczam się wcale

na jeden raz zwijam zawijam samarę

Noce należą do nas, ciemność niejedno dobrze potrafi schować

To pora gdy nie spotkasz na ulicy społeczniaku

Żadnego wzroku, zero głosu jak w godzinach strachu

Bez świadków rusza ten spod dachu złowić miasto Tarnów

Montany w plecaku, kilka machów dla smaku

Każdy poszedł w swoją stronę, ja poszedłem w stronę rapu

A ty sprawdź to na którym piętrze po nocach pali się światło

Siedzę nad kartką, bo tylko wtedy łatwo w ciszy mogę złapać swoje myśli

Mrok wyostrza zmysły, mogę zobaczyć cały ten syf z innej perspektywy


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga