Alfabet słów:

Słowo Machała w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery M: moc, modlitewny, Makarowie, Momos, machete

Kto w Polsce śpiewa o Machała ? To między innymi Burdel, Chorus, DonGuralEsko. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Zero tolerancji na takie postawy, w XXI wieku policjanci są bezkarni

ulice mówią prawdę, skurwysynu patrz mi w oczy!

przez Ciebie moich ziomków teraz nie ma na wolności

Kibice cierpieli, a policja się śmiała

zabijemy kurwę co pałą machała!

Młode głowy patrzą, widzą jak tu jest naprawdę

co drugi dzieciak w Polsce teraz HWDP bazgrze

Wszyscy dobrze wiedzą na osiedlach czy blokach

policja to wróg, policja to hołota

Już do ciebie jadę z daleka, spieszę się, by cię ujrzeć znów.

Meksyku, Meksyku, Meksyku, ukochana kraino ma,

Tam kompani czekają z tequilą, tam dziewczyna czeka ma.

Wreszcie zobaczył, utęskniony, z szarej cegły mały dom,

Przed nim niebieskooka już machała chustką swą.

Kiedy już się znalazł w mieście, to do baru wybrał się,

Rzucił kilka srebrnych monet, wychylając szklanki dwie.

Speedy Gonzales szybko mknie przez mrok,

Speedy Gonzales chce damę ujrzeć swą,

Ja rzucam cień twoj los to przyszłość marna

To jest ten armageddon legendarna czarna noc

Post termo rymo nuklerana

Kiedy gadam to trwa ta kanonada lata latam

Potem bata macha a potem wyrok kończy atak

Mistrz świata wplatam w to liryczny paraliż

Beda cienko spiewali jak ryby Bukamali

Mam patent i talent mam wiare

Moge wymieniac dalej ale moge podpalić tą sale

Ona była niewinna nieśmiała

w samochodu ujrzalem ją szybie

gibką ręką leciutko machała

pomyślałem: cię dorwię, cię zdybię

Nagle serce mi mocniej zabiło

po hamulcach, stanąłem jak wryty

jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło

szkoda słów

Tak pragnął odpłynąć

od Różanu rzeką

z tą rudą dziewczyną

co machała ręką ...

Różan, zwykły Różan

czyjeś łzy, jakiś ból,

rzeczywiście na wzgórzach

Różan nad Narwią, Różan

Mieliśmy się więcej nie spotać

Taki szmat drogi dzielił nas

I listu też miałem nie dostać

Trzasnęły już dawno pociągu drzwi

Przez okno machałaś mi ręką

Po twarzy spływały gorzkie łzy

Rozstać się było ciężko

Lecz teraz całkiem odmienił się los

Znowu za rękę Cię trzymam

Hej ho, hej ho, kto się odważy, kto? (2 x)

Był sobie dziadek i była babula

Dziadek zaprosił babulę do ula

Lecz chyba dziadek tam się z nią kłócił

Ul tak się machał, aż się wywrócił

Ref.:

Hej ho, hej ho, a już tak dobrze szło

Hej ho, hej ho, kto się odważy, kto? (2 x)

Szedłem ulicą z mą nową dziewczyną

Postanowiłem nóż wbić jeszcze, lecz tym razem w potylice

Chciałem krzyczeć, nie mogąc opanować podniecenia

Stałem się sprawcą zgonu, pozbawiając się sumienia

To było latem, przy autostradzie, jadąc swym autem

Widziałem jak machała ręką, chciała złapać okazje

Ja mówię ""z fartem"", zabrałem ją z tej drogi przed lasem

Myśląc już o tym jak będzie wyglądać ze skręconym karkiem

Rzucając czasem żartem kleiła nam się rozmowa

Choć w myślach miałem wizje jak już będę ją ćwiartować

Dziewczyna była dla niego wszystkim a Ona miała go za durnia.

Choć jeszcze tego nie wiedział, nie wiedział co go czeka,

Odpływał gdy patrzył w jej oczy, piękne, niebieskie jak rzeka.

Kiedy wyjeżdżał do pracy myślał, że ona czeka,

Przez okno w kuchni machała mu z daleka.

Dumny z takiej laski, ufał jej bezgranicznie,

Podczas gdy ona w tym czasie bywała już gdzie indziej.

Gdy wracał zmęczony z pracy, by sprostać jej potrzebom,

Witała go sprzątając w domu i udając ledwo żywą.

Ona jest nazi

I wie czego chce

Ona jest nazi

Podaruj to jej

Widziałem na ulicy jak machała flagą

Z łysymi chłopakami chciała gonić pedałów

Ale gdzieś, gdzieś, gdzieś w głębi serca

Pojawia się nadzieja, ona chce czegoś więcej

Ona jest nazi

Hej ho, hej ho, kto się odważy, kto? (2 x)

Był sobie dziadek i była babula

I dziadek babulę zaprosił do ula

Lecz chyba dziadek tam się z nią kłócił

Ul tak się machał, aż się wywrócił

Ref.:

Hej ho, hej ho, a już tak dobrze szło

Hej ho, hej ho, kto się odważy, kto? (2 x)

Szedłem ulicą z mą nową dziewczyną

Cztery palce

Nad horyzontem

Wisiało słońce

Gdy opuszczał ją

Machała chustą

Na pożegnanie

To były dla niej

Takie piękne dni

Z kamienną twarzą

Piekielne słońce pot wyciska, lina skórę zdziera,

- Way, hey, jej! Ciąg dalej w dół!

Kark pochylony, w gardle sucho jak jasna cholera,

- W dół tam, gdzie Trynidad, nasz Stary obrał kurs!

Gdy wyruszaliśmy na morze machała chusteczką,

Błękitnooka Rosie Mary, co ma duży dekolt.

W tawernie pod ""Przegniłym Śledziem"" znowu głośno było,

Gdy dwie siostrzyczki, czarna z białą, wyznały mi miłość.

Nie ujrzysz długo małej Sally drinki roznoszącej,

A ty dasz temu radę? Przełkniesz tę zniewagę?

Odpuścisz bliźniemu? Czy pojedziesz z tym gadem?

Katolicyzm, do prawdziwych chcesz się porównać?

Oni modlą się do boga, nie kremówek na Krupówkach,

watykańskiego dziada, który łapą z okna macha

Chrześcijański muppet show, prosto w ryj moja lacha

Już jestem przegrany, oni mają tu przyczółek

Ja werbalnie święconą wodę zatrułem

Jestem na czarnej liście pierwszy do eksterminacji.

bo tak to jest, kiedy- trafia się na gracza-

gotowego grać va banque, jak w TV- ""idź na całość"",

wykańczasz psychicznie i pewnie Ci mało,

to logiczne wiem, każdemu się należało,

egzystencja macha pechem , jak pies policyjną pałą.

Zabiję Cię śmiechem gdyby nie smakowało,

pobiję oddechem i pokąsam Twoje ciało;

samochód-bagażnik-las-strach i gałąź-łopata i mięśnie,

nie myśl że nic się nie stało.

Czujesz się lepszy od innych walisz jak dworcowy luj

Zabieraj stąd swoje jebane gontyna kry

Urodziłbyś się trochę wcześniej to w rowie byś gnił

Nie czcił reprezentantów SS syczących żmij

i prawą rączką machał, gnoju chuj ci na ryj

Wstyd mi kurwa że reprezentujesz ludzką rasę

Opętany hałasem z chorymi ideami

I dobrze kurwa wiesz że nie zostaniemy sami

Z nami sami, rozumami nieskalanymi kłamstwami

[II.]

Niby liberalne media, a chcą wykręcić aferę

Tutaj legalny marsz, a Biedroń pcha się przed kamerę

Że to niby on był celem z drugiej strony obiektywu

Bez wstydu pałą macha jakiś policyjny przygłup

Prewencja i NSy, dzieci z jednego kokonu

Na ulicach stresy, nie każdy wraca do domu

Nie zaprzeczaj, że jest inaczej, sam dobrze wiem

Rozjebać, nie ważne czy jest psem czy JKM

i nie rozdzieli nas krata,ulica nauczyła zasad

na wolce czy na wczasach w tych ciężkich czasach

bo tu nie liczy się siano i nie liczy się kasa

a dusza bratnia,sztywny świat zasad

za dobre mordy,tu wale macha i czekam na was

to prawda cała nie żadna fracha

pozdrawiam jedną taką równo się gacha

zmarnowane kilka lat,nożem serce świat zza krat

czasu nie przespanych szmat,czasem w życiu przejebane bo nie zawsze też masz fart

bo to wirtualna proza

w mojej codziennej atrakcji

to jest nasz jack hero świeżym zapachem

nas otacza

weż chodź jednego macha buchaj

i już nie zamulaj bo to taka w nim natura

z ziemi powstała i w pył się obróci

w płucach osadzi

w głowie uderzy

Tak jak się mówi do wytwornych dam:

Posłuchaj mania, piękną ma dziewczynko

Meliniaż Kolka przydał by się nam

Kibluje Kolka w Biełomor-Kanale

Łopatą macha, jak ostatni cieć

A czasy mamy teraz niezłe wcale

I szmal z frajerów łatwo można drzeć

A więc wyruszaj. Mania, tam do niego.

By pomóc Kolce szybciej stamtąd wyjść

Łap miasta rap napisany przez podwórka

Z pasją, uczuciem, gorący jak wulkan

A ta tekturka pusta jak karton

Bibułka, tektura, zapalarem spal to

Macha nie biorę, bo wolę tłuste blanty

A puste blanty niech palą palanty

Wydech, idę jak rak, jak to zrobić? ciężko

Wiem to, zjem to, jeszcze raz, tempo

To co mediom się podoba nie podoba nam

Człek, człeczyna, ludzka bestia

I w tym problem, szkopuł, kwestia

Że gdy które z nich dojrzeje

Coś dziwnego się z nim dzieje

Kopie, tupie, wierzga, macha, skacze

Bo chce, żeby mogło być inaczej

Z wielkiej wiedzy w podręcznikach

O zwierzaczkach, o ludzikach

Nie wynika, po co żyje

Niewykształcona, schorowana

Coś w tym jest

Gdy poza domem gdzieś nocuje

Wystarczy tylko skinąć palcem i

Ogonem macha, aportuje

Aż mi wstyd

No, kto zgadnie, kto to

(Kto to jest?)

Kto zgadnie to?

Plota goni plotę, ucieka z nas człowiek

Ziom, puść to w obieg i niech wszyscy to usłyszą

Bo w twarz nie spojrzy sobie dzisiaj każdy z nas

A teraz kurwa trzeba się wyluzować...

Łapię macha...

Jest zajebiście...

"

przyszło w młodym wieku walczyć z choroba

gdzie chodź jeden sms kto uraczył swą osobą

gdzie ci przyjaciele których jest tak wiele

słowo nic nie znaczące teraz to są zwykli aha

za twoje zdrówko łapie kolejnego macha

bo coś co jest prawdziwe to zawsze trwa na lata

tak to już jest w tych wszystkich w chujo grajcach

ci co z tobą będą policzysz ich na palcach

u nas jest wsparcie w małym ciele duża sila

Ref.

[Kris]

Ej no co ty, ściana jest do podpierania dachu

A dach mój brachu być do niego teraz skakał

Ręce masz byś machał, więc pozbądź się oporów

Nie masz odwagi to idź je jeszcze porób

Nie gramy folkloru by była to biesiada

Bit tutaj lata niczym dywan Sindbada

Kto kocha niech wsiada, kto nie chce niech spada

Moje życie to spontan, Bóg mnie do niego zobowiązał.

Ręce mi związał, by trochę to utrudnić.

Za losem nie nadążam, czasem zdarza mi się zgubić.

Moje życie jak książka, stoję między wierszami.

Jeszcze trochę to potrwa, już nie mam sił machać skrzydłami.

Czuję się pijany, chociaż nic dzisiaj nie piłem.

Jak tak dalej pójdzie, to chyba się zabiję.

Ref.:

Ja podążam tak, ciągle w stronę słońca.

Ten pierdolony bankomat był dosłownie o trzy kroki za daleko, przez to już

biegnąc na nocny, czułem, że nie zdąże, nie wiem, kurwa, skąd mi wpadł

pomysł, by cofnąć się z tym ziomkiem, mam to miękkie serce,

kiedy dobiegłem, był już na zakręcie,

machałem mu - widział mnie, ale pojechał beze mnie.

Wie pan, co by było, gdybym czekał na każdego pijanego gnojka, który pokłócił się z zegarkiem?

I tak Mam męki pańskie, jeździć miastem nocą to nie bułka z masłem.

Wioząc naszą złotą młodzież, widziałem już sporo, to jest horror, nasza młodość była inna.

Sam pan wie, to dla pana nie nowośc,

Ile razy było tak nie zliczę na palcach ręki

Przychodziły do nas jakieś obce panienki

Stęki, jęki, wciąganie, wydmuchiwanie

Wychodziły najarane wszystkie panny i panie

Nie biorąc nawet macha, czy już wiesz dlaczego

Czyżby opary Marry Jane mój kolego?

Czyżby opary marihuany tak działały,

że przez samo wdychanie taką jazdę dały [x4]

Oczy czerwone, przekrwione, normalny stan

I w pełni wykorzystałbym swój potencjał

Ekscelencja zwaliłby Łysola

Bo wcześniej wiedziałby jak się będzie wahał dolar

W szkołach mówili że leniwy zdolniacha

Szkoda że tak ale i tak nie żałuje tego macha

W siódmej wszystkie lata były cudne człowieku

I gdybym mógł zrobiłbym jedynie niewielki retusz

Wyrzuciłbym tylko troski mamy taty siostry bliskich

Zupełnie jak wyrzucam gwizdki

bo Cię strach obleciał straszny,

a pech chciał, że mam otwarty dach właśnie w czwartki, (aha!)

na siedem dni tygodnia (aha!),

niespodzianka w szerokich gmachach,

możesz tyłkiem machać jak plakat ujrzysz

i wpadniesz, wiesz mi ulży naprawdę bejbi.

ref.

To kolejne puste popołudnie,

może wpadniesz dziewczyno, może wpadniesz?

bo widzisz człowieka z pasją który nie boi się

Robi to co kocha pomimo tego ryzyka

A gdy jedzie, towarzyszy mu piękna muzyka.

Każdy dzieciak się odwraca gdy tylko usłyszy, go

Macha mu z chodnika, i podziwia go

Chciałby mieć też taką pasję i tyle miłości

Żeby nie bać się bo tego każdy mu zazdrości

Kiedy pełno we mnie złości ja siadam na motocykl

Mały wypad za miasto już się błyszczą moje oczy

"

Kiedy w gali jechał przez miasteczko

Tam, na czele ogniowej parady,

Wszystkie dziecie machały chusteczką

Do dowódcy strażackiej brygady.

Gdy w uścisku wznosił w górę dłonie,

W tłumie gapiów rosła chęć do pracy

I niejeden, stojąc na balkonie,

1. Siema Boguś witam na tym bicie

mów że robię dobry rap nie chce słyszeć o kolejnym hicie

siedzę z ziomalami każdy z nich odpala skręta

każda inna ciota bierze macha po czym już wymięka.

Usłyszałeś ten mój Rap? że Boguś rapuje?

pozdrawiam koleżków i każdą ogarnięta maniurę!

Zawszę z zasadami dla mnie oczywista sprawa

rzygam tym frajerem, który na psach opowiada.

Do seksu namawiam, a ona się waha.

Taki gość się trafia, przed domem yamaha.

Oj, Bacha, Bacha, Bacha…

Do kina namawiam – mówi, że ma stracha,

Tego z nerwów, a nie co na polu macha.

Oj, Bacha, Bacha, Bacha…

Do forda namawiam – mówi: nie ta blacha.

A w czym jeździ twoja koleżanka Stacha?

Oj, Bacha, Bacha, Bacha…

Takiś świracha? To ściągnij macha,

nikomu tutaj koleś nie należy się żadna blacha.

Wyluzuj...dookoła tyle koleżanek,

chcą gadać, i dawać,

wiec nie bądź ze stali bo stal zimna jest

czasem lubię tak wyjść bez słowa, choć mokre mam buty,

bo śnieg jest wszędzie (no kurrwa do kolan!).

Nie lubię spotykać starych znajomych, tych których nie widzę już trzeci rok,

bo co mam powiedzieć, że fajny mam pomysł, pogadajmy gdzie z kim kto,

i wiem, że widzi mnie już, bo macha mi już, i czeka na światłach,

i czuję jak w kieszeni nóż otwiera sam się,

i teraz patrz akcja:

- Cześć.

- Cześć.

Dostaniesz prosto w ryj

Ha, czyli tak tu jest, tak właśnie BRX rapuje

Aha, właśnie tak tu jest, tak właśnie BRX rapuje

[Pęku]

Dwadzieścia wiosen dalej cieszy się macha

Aha, tak tu jest, tak tu jest, tak tu jest, aha

W kieszeni brzęczy blacha

Dziewięćdziesiąt pięć bez ołowiówka pacha

Ruszamy, auto fan klub cały pijany

Południowe flow, sypie niewiele na mikrofon,

Tym się jaram, tak rapuję, tak odczuwam tą muzykę,

Dla niedouczonych pał, kopiujemy Amerykę,

Inspiracja to nie kopia, mylisz te pojęcia ziom,

Jak Lil Wyte, ściągam macha i jadę:

My Smoking Song.

Nie kumasz ale szanuj, wyryte na bitach zwroty,

Zdobywam przyłożenie, touchdown !

Niczym Yo Gotti...

Za pomocą słów wypełniam na bicie luki , kumasz ?

To moja duma , nikt nie robi tego tak jak ja

Być oryginalnym w tym kraju to sztuka , ja mam ten wipe

Osiągam hajs , z pełną swobotą splatam

Roluję bata i ściągam konkretnego macha

Potem , na trackach latam , robie to kiedyś się zmacham

Tego ognia pozazdrościłby mi nawet sam szatan

REF - Mam coś , czego brakuje w tym kraju wielu raperom

Mam flow , to jest coś czego oni nie rozumieją

, na styku polskiej kultury i braku kultury

mamy drag, który

podnosi ciśnienie

ma włosy spalone

i macha ogonem

jest taki moment, kiedy zarzuca

i właśnie o ten moment chodzi

"

Yo, wiecie, że trzeba być trendy i trzeba być na czasie, żeby ludzie się jarali i, żeby było wszystko okej. A teraz jest trendy raga style, dlatego specjalnie dla was ostatnia pozycja na płycie przygotowałem prawdziwy wykręcony raga style opowieść o największym smokerze w tym mieście ""dudni macha dzadza"" nie bierzcie tego na poważnie.

Ptaszki ćwierkają pioseneczka na ławeczkach skręt na bleteczkach.

Ja pale mericzułana

Ty palisz mericzułana

Robią jointy już od rana

Coś w tym musi być że nigdzie nie chcą jaranty

widzieć, czuć, słyszeć, puszczać status wokanty

co komu do tego macha, MACCA styl bije jak nalot na Kandahar

abracadabra, maccabra, banda, cała wataha

czujesz stracha? to dla takich jak ty blacha

nie ma po co machać, nie ma po co wahać się

Tomasson wie, co sztacham by nagrać wers

(Dobra jedziemy) Relaksuje się w aucie, więc pozbędę się zmartwień, nic mnie nie powstrzyma nawet brak uprawnień. Skręcam w Rzgowską, zawsze jeżdzę tędy mijam wiadukt na którym wieszają transparenty. Śmiać mi się chce wciskam gaz, i jadę dalej, minęły te czasy gdy się woziłem tramwajem. Pierwszy kościół po prawej, skręcam w lewo na światłach, coraz więcej cwaniaków na wiejskich rejestracjach. Z Paderewskiego w Tuszyńską, i tak do Bednarskiej, mijam bidul, jakiś park, i jestem na Wólczańskiej. Górniak po prawej, pierdolona komenda niejeden z dzieciaków wciąż uczy się na błędach. Mijam aleje biedy, zwaną w skrócie Wróbla, paradoks że to właśnie tu mieści się skarbówka. Z Wólczańskiej, w Radwańska, i zaraz w Kościuszki, jakieś dupki uśmiechają się do mnie z szóstki. Wsiadły przy Centralu, mijałem je na światłach, odpierdolone na balety, jedna wciąż do mnie macha, no kurwa takie świnie to ja podwieźć mogę, nawet jak będzie mi w chuj nie po drodze. Przecinam Mickiewicza, później Zamenhofa, wylęgarnie prostytutek w podartych rajstopach. Grupka typków szarpie się pod Belfastem, każdy z nich chciałby rządzić miastem. Jakiś cwel już dzwoni, później wskaże palcem, wszystkie te kurwy rozjechał bym walcem. Ulica uczyła jak traktować rozjebusów. Jadę dalej, mijam postój nocnych autobusów, wczesna ulica, a tylu ludzi już wraca, pewnie jutro znów zjebana praca. Przecinam Zieloną, następnie Więckowskiego, strażnicy Teksasu podnoszą pijanego, po śladach widać że walczył z przystankiem, trochę się zdziwi jak się obudzi nad rankiem. Legionów, a Zachodnia, trochę czasu tu spędziłem, wtedy byłem zakochany jaki głupi byłem. Skręcam w Ogrodową, widzę gości w koszulach, na pewno do Elektro a tam pełna kultura. Takich jak my nie wpuszczą nawet w marynarce, co za łeb wymyślił selekcje na bramce. Znajome rejony witają mnie na Pato, choć nie jestem patologiem oddałem się tym klimatom. I choć całe życie biednie, jeden dzień na bogato, i choć się nieraz glebnie, oddam życie za to. Z Milczarskiego, w Cmentarną, i zraz w Legionów. Nic się nie dzieje, więc wracam do domu. Znów będą pierdolić, że nie odbieram telefonu, więc siemanko słuchaczu do usłyszenia Ch.Z Unikat głos podziemia.

on z braku laku mógłby być sportowcem

2 rożne światy 2 rożne wzorce

masz pieniądze to się bawisz na Majorce

on 5 dni treningu potem wypad w Polskę

zajarany boksem sam macha swoim wiosłem

ona w szponach ojca ma być adwokatem

ojciec katem terrorysta pod krawatem

traktował ją jak szmatę własną córkę

wykończył matkę teraz liczył na powtórkę

Pewne sprawy, sumienia chowam głęboko w kieszeń

W tym notesie wciąż kreślę, mam szacunek u braci

Za ten sukces czasami trzeba słono zapłacić

Dam Ci najlepszy towar, na co czekasz, przypalaj

Wezmę macha, bo czasem sobie na to pozwalam

[...] Ręce do góry dzieciak

Mówisz, że rap jest nudny? Własnie temu zaprzeczam

Ogień wzniecam na bitach, komentarze se daruj

Bo i tak bez wątpienia nie ugasisz pożaru...

Pomyślności dla Proci, ziomuś wiedz, że cię wspieram

Pomyślności dla wszystkich dobrych chłopaków w celach

Pomyślności dla Hilka, chociaż urwał się kontakt

Pomyślności dla Loczka i Lewickiego Tomka

Pomyślności dla Sebka, biorę za ciebie macha

Pomyślności dla Olka i Rafała Stasiaka

Pomyślności dla Dioxa, kłania się stara szkoła

Pomyślności dla Chwedo i dla Wojtka Sokoła

Pomyślności dla Piusa, Pomyślności dla Mesa

Nadejdę jak będziesz w potrzebie

To jest samotny człowiek, a to jest jego pokój

Od okna do drzwi chodzi krok po kroku

Sam jak palec jest, siny, nie ma nikogo

Zaczyna od śniadania, nerwowo macha nogą

Co by to było gdyby z rodziną na życie szykowałby plan?

Ciężko coś zmienić, realia nie serial

Zobaczymy co da się zrobić, jest sam

Od tylu lat od dziecka przez szkoły ludźmi otoczony

Byś mógł pracować tylko dla nich, nie bój się są cwani

Bunt twój wewnętrzny chcą w samym zarodku zgładzić

Lecz ja wierzę w ciebie, dla mnie jesteś zdolniacha

Rób swoje dla siebie, nie przewidzą tego jak na giełdzie kracha

Poproszę macha, ilu słabych charakterów przed pierwszym krokiem się wacha

Doprowadź do szacha mata, niech pozamykają gęby

Młody człowiek nie wie którędy, wszędzie niebezpieczne zakręty

Zbuntujesz się parę razy jak Banita, będziesz wyklęty

Oni wiedzą wszystko lepiej, nikt tu nie jest święty

Nikt nie chciał do pręgierza być przywiązany

I publicznie na rynku przez straż miejską być lany.

Na spokój w mieście był to sposób prosty

Nikt nie rozrabiał , nie krzyczał , bo bał się chłosty

Cicho nawet machały skrzydłami ptaki w locie

Cicho też miałczały koty na płocie.

Cicho po mieście jeżdziły samochody i ogromne ciężarówki

Po cichu na rogatkach dawały kierowcom tirówki.

Cicho rozmawiały w kafejkach przy kawie panie,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga