Alfabet słów:

Słowo Pasoń w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery P: przebłyskiwać, pustawy, pobudować, punk rock, polerować

Kto w Polsce śpiewa o Pasoń ? To między innymi A.J.K.S., A.J.K.S., A.J.K.S.. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Widzisz jaka gra pozorów - bo pozornie gruba ryba

Chce pozbawić mnie walorów, wiem, tak czasem bywa

Nikt tego nie ukrywa, że frustracja brudzi serca

A mój głos bezlitośnie się w głowę ci wkręca

Pasożyt kleszcz, o co chodzi dobrze wiesz

Taka zwykła szara wesz potrafi obnażyć prawdę

Zabolało tak bardzo, zemsta, pozwól, że zgadnę

Co da ci kilka bluzgów, jak pointy są dosadne?

Kiedy chce pozbawić życia to nie strzelam prosto w głowę

I matka i honor

I tony wściekłości

I patrzeć jak płoną

Napełniając gównem ryje

Pojebanych pasożytów

Bo jeśli już żyje

To chce się pozbyć wnyków

I pełen furii wchodzę między hordy

Tych co są z siebie tak dumni, a piękni tylko z mordy

Parkingi palą wozy brak powodów, brak akcji

Brak myśli, brak gniewu, empatii i frustracji

Jebane arcydzieło sztuki zombifikacji

A pracują w korporacji ludzie brani z łapanki

Pasożyt wchłania większość miasta i ludzkiej tkanki

Najlepiej ich oszukać mówić im że zrozumiałeś

Lecz nie od tych co każdy z nich na innych ciągle warczy

Jebany menago w ustach pogardę tłamsi

Normalnie bym wygarnął, ale też mam żołądek

Pozwól opaść mi na bruk z szóstego piętra swobodnie,

I wyłącz strach, i instynkt samozachowawczy,

Emocjonalny gniot się przed rzeczywistością płaszczy, co ?

Jak duch przemierzam świat w poszukiwaniu żywiciela,

Zwykły pasożyt toksyczny tak, że licznik Geigera,

Nie wyrabia, cholera, co się ze mną porobiło ?

To, co w koszmarach się śniło, w codzienność się przemieniło,

Dzień za dniem taki sam, lecz to nie powód do rozważań,

Delikatnej szydery, zamierzam wszystkich obrażać,

Gdy nie wychodzi Ci nic zgoła,

Czujesz się jak stara pierdoła,

To wtedy imię me zawołaj

Przybędzie wnet wstrętny Dzikołaj.

Pasożytujesz jak jemioła,

Czyż pracowity jest jak pszczoła,

To głośno imię me zawołaj,

Przybędzie wnet wstrętny Dzikołaj.

Mam zaprzęg odjebany na wysoki połysk,

Więc nie rąbnąłem, nawet majchra nie szukałem.

Bo tolerancji nas uczono tyle lat,

Więc nie rąbnąłem, nawet majchra nie szukałem.

A żeby państwo o tym typku miało sąd:

To był to gigant z tych olbrzymów-pasożytów,

Że gdyby go postawić nocą dupą w kąt,

To masz wrażenie, że stoi dwóch bandytów.

Gdyby go postawić w nocy pupką w kąt,

To masz wrażenie, że stoi dwóch bandytów.

Więc nie rąbnąłem, nawet majchra nie szukałem.

Bo tolerancji nas uczono tyle lat,

Więc nie rąbnąłem, nawet majchra nie szukałem.

A żeby państwo o tym typku miało sąd:

To był to gigant z tych olbrzymów-pasożytów,

Że gdyby go postawić nocą dupą w kąt,

To masz wrażenie, że stoi dwóch bandytów.

Gdyby go postawić w nocy dupą w kąt,

To masz wrażenie, że stoi dwóch bandytów.

Życie jest za krótkie żeby zapierdalać

Rzuć prace i szkole najlepiej od zaraz.

Nikt Cie nie zmusi, zapomnij co to umiar

Od lenistwa przecież nikt jeszcze nie umarł

Jestem pasożytem, nic mnie nie obchodzi

Tydzień popracuje i wszystko mnie boli

Mam dwie lewe ręce, nic robić nie umiem,

Cale życie leżę i się nie przejmuje.

Podnoszenie piwa to jest mój sport

Już nogami prawie są.

Buty buty niby orzech

Czas nie może butów zgryźć

Buty buty znów mi trzeba

Do El Paso jutro iść

Może buty zwłaszcza stare

Ważny powód by gitarę

Brać do ręki i piosenki

O nich wieść

Już nogami prawie są.

Buty buty niby orzech

Czas nie może butów zgryźć

Buty buty znów mi trzeba

Do El Paso jutro iść.

Może buty zwłaszcza stare

Ważny powód by gitarę

Brać do ręki i piosenki

O nich wieść

2.Tylko od Ciebie zależy jak twe życie się potoczy,

ile wylejesz łez żeby znów się zjednoczyć ze swoją rodziną i wszystkimi bliskimi,

którzy cie nie opuścili mimo tych pamiętnych chwili.

Mówili:wszystko dobrze się ułoży

nie poddawaj się nigdy, bo skończysz jak pasożyt

w kraju zgrozy,w którym panuje chaos

musisz być świadomy, żeby wyjść z tego cało.

Tak chce i chciało ziomek bardzo wielu

niestety nieliczni dotrą do celu.

Masz, przejebane tutaj. x2

3.Przed oczami mam tutaj, twoje pieprzone wypociny z twojej to winy, że już pale

munini. I trace słuch, który tą agresje we mnie wznieca, laski na spotkaniu z tobą

ziom dostają zeza. Hej tu leszczu ty to tu wiesz już, że się urodziłeś

w nieodpowiednim miejscu. Jebany kleszczu gnido, skurwiały pasożycie. Mam w tym

klubie patent aby zniszczyć tobie życie. Widzę coś jest chyba nie tak z twoim

ciałem i dajesz dziwny zapach więc chyba się osrałeś może poznałeś to za kare ale

chyba nie trafiłeś tak jak nie trafiasz w bile za każdej twojej ....... i po twojej

linie łatwo skumać, że się już boisz, że cie doprowadza kolo to do paranoi. Jak tu

Każdy bandyta co te rymy chwyta pyta kiedy płyta

Nie pytaj mnie bo wyciągniesz kopyta

Rymowa hybryda zryta jak opowieści żyda

Użyta moc zdobyta by pozbyć się każdego pasożyta

Kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi

Hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury

Ludzkiej niekumacji, ja tego nie rozumiem

A ogółem idę ciągle przed siebie

Jesteś pasożytem, od wewnątrz cię czytam

Znam wszystkie Twoje cztery oblicza

To strach, śmierć i panika, co jeszcze w to nie wnikam

To moja wizja ogłupienia

Bunt! bo nie ważne kiedy

Czy widziałeś bracie kiedyś ścierwojada?

Ten ścierwojad to jest bardzo cwany gość

Wcale on nie przypomina płaza ani gada

Nie podobny też do psa choć lubi kość

Jedni mówią, że to leń i pasożyt

Inni, że to całkiem bystry facet jest

Takich czasów każdy wokół dzisiaj dożył

Ścierwojadom dobrze pozostałym źle

To ballada o ścierwojadach

Raz raz raz! 2012 ELO!

Spójrz w oczy własnej matki pijawko pasożycie,

Zastanów się przez chwile komu zawdzięczasz życie!

W domu własnym, nie w domu dziecka, miałeś pokrycie,

W postaci dachu nad głową doceń to sycie. (doceń!)

Kto Ci zmieniał pieluchy podcierał dupe?

Jak do swego stoki, to ludzie są prości,

tak samo płochliwi, się nie da zagościć

piorą ci beret (x4)

Na każdym sukcesie wyrastają chwasty,

na każdy wzlocie bazują pasożyty.

Ich cel na teraz jest zawsze bardzo jasny,

być tam gdzie jest, albo tam nie ma lipy.

Następna to lekcja, pamiętaj me słowa,

Gdy głowa twa mądra, to będziesz czujny,

Potem ludziom spoza kręgu mówiłeś że cię okradłem

Potem przyszło rozliczenie przeprosiłeś Firmę marnie

Odchodziłeś kilkakrotnie często będąc pod pantoflem

Ten ostatni raz odchodząc bo było tobie wygodne

Dla nas też to było dobre bo nie byłeś pasożytem

Byłeś kurwa zwykłym chwastem nie o rap chodziło życie

Powiedz po co te wywiady i szydercze zapowiedzi

I kawałek w którym prujesz na nas potem temu przeczysz

Jaj nie miałeś by dać dissa i robiłeś te podchody

Ref. x2

Pora już dorosnąć, pierdolić patologię, stworzyć

rodzinę mocną, pierdolić szmaty, dziwki,

pierdolić penerów i pierdolić też ciebie, jeśli

jesteś pasożyt, pijaczyna, zwykły nierób.

Czy nadejdzie rewolucja, mija kolejny dzień jest

jak marzeń egzekucja, spada gilotyna, łeb odcina

zamierzeniom, wina brak takich ludzi, którzy coś

zmienią, pieniądz i chęci, gdzie potrzebne rzeczy by

Potwory z krwi i kości, niszczyciele ludzkich marzeń

W skafandrach z ludzkiej skory, mające ludzkie twarze

Pokazują swe oblicza, w skutek rożnych wydarzeń

Zadając otoczeniu szereg bolesnych obrażeń

I niczym pasożyt, szukają nosicieli

I żądlą by swoja, tragedia się podzielić

I często tworzą bestie groźniejsze od nich samych

Które zamiast wciąż gryźć, zadają śmiertelne rany

Szukaj na Discovery jak to jest zrobione

Czy twe wersy to aerobik, o, chwytaj tą konstrukcję

A że pierwszy narobisz to czytaj ziom instrukcję

Rym tych leszczy [?], yo, pytaj o obdukcję

By do reszty zrobić tą pasożyta redukcję

[?] robisz werwę, rap gra ci też bez bajer

Ty zrób sobię przerwę jak Kazimierz Tetmajer

Zanim zamienisz zeszyt na CD, prosto to w formie

Przestaniesz cieszyć się prostatą w normie

Świat wylazł z foremki

Słońce tłustsze, większe

Jak pasożyt nas toczący

Bez litości bez litości

Prosto we mnie wycelowane

Prosto we mnie świeci

Jak lampa gestapowska

Życiowe sarkazm, diabeł zna się na żartach.

Nic nie warta jest duma, ludzi bez honoru.

Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób.

Gra pozorów, fałszerzy, uśmiech Judy.

Kaprawe oczka, pasożyt, pełen obłudy.

Czas wyczyścić brudy, niewielu to potrafi.

Chodź każdemu z nas trupy wysypują się z szafy.

Nie chce prawić morałów, bo sam nie jestem święty.

W gore szkło, wypijmy za błędy.

jak nie jeden to nie jeden,do piekła bliżej z tego miejsca,bardziej bessa niż hossa wiesz jak

przestań depresja ogarnia nas,umysły ludzkich mas,co się dzieje z tym światem,przyrasta

nas powiedz mi czy umiera za życia gdy otworze drzwi dość już przelanej krwi tu nasączonej

w ból wspomnień znów woła o wojnę,ludzie nie szanują się to smutne historie,zbrojne miast,państwa,ludzie giną,a na szczycie garstka gdzie to wszystko prowadzi do samozagłady,

człowiek pasożytem który bliźnim gardzi.

Co się dzieję z tym światem powiedz mi co się dzieję x2

Co się dzieję dzisiaj ze mną nie wiem,otworzyłem oczy,patrze przez okno w gniewie,koniec

świata się zbliża tylko czekać aż to wszystko pierdolnie i nie będzie na co narzekać chcemy

gonić,chcemy uciekać,chcemy kochać,a nienawidzimy,chcemy żyć,a nie potrafimy,chcemy śnić,a na jawie grzeszymy,bluźnimy,źle życzymy jesteśmy ślepi choć widzimy,zatruwamy świat,niszczymy jak pasożyty,jak pasożyty.

Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach.

Nic nie warta jest duma ludzi bez honoru,

Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób.

Gra pozorów, fałszywy uśmiech Judy.

Kaprawe oczka, pasożyt pełen obłudy.

Czas wyczyścić brudy, niewielu to potrafi.

Choć każdemu z nas trupy wysypują się z szafy.

Nie chce prawić morałów, bo sam nie jestem święty.

W górę szkło, wypijmy za błędy.

Bo tak na prawdę wszystko zależy od nas

Młodość nas uskrzydla, uziemiają koszta (Słuchaj!)

Pieprzyć tych co wolą odlecieć na chwilę

Dla nich najważniejsze czy mobilny jest diler

Możesz sobie marzyć w El Paso pić tequile

Nie ważne co myślisz, ważne jak żyjesz

Ja przez ten czas zmieniłem się na dobre

Ale kurwa mać! Nie rozmienię się na drobne

Czas się nie śpieszy, to my nie nadążamy

CHWDZ - chuj w dupę zdrajcom,

fałszywym kurwom, kłamliwym łajzom.

Jeżeli zdechniesz kurwo prędzej ode mnie,

uśmiechnę Ci się w mordę u Ciebie na pogrzebie. / x2

Pierdolony pasożycie, ból gardło mi ściska,

kradniesz dobrym ludziom tlen przez to, że oddychasz.

Po tym wszystkim miałeś tupet podać mi rękę

ty kurwo !! ... Prędzej kurwa zdechnę.

Co mówiłeś? Co ? Proszę ... ripley włączam,

gdy nadejdzie sen, ziemia każdemu jest brązowa

widziane widmo światła złamane w porannych kroplach

wszystkie kolory tęczy zna tylko rosa

byliśmy w kosmosie i szukamy praprzyczyny,

a dla Matki Ziemi jesteśmy jak pasożyty

tylko wyrodnym synom potrafi rodzić kamienie

Karmi od tysięcy lat, daje nam schronienie

korony drzew dają cień strudzonym wędrowcom

księżyc jak ster, kiedy kroczą nocą

Dudek sra? co się stało, że go mało?

by się wydawało wszystko patrząc po zjebanych mózgach

Opuszczam kotary, nie zamknąłbym się w bluzgach

Internet, zjebany PET, kret, drąży, drąży,

Wstręt poza męt wprowadza jak pasożyt

Wpierdala się, wpierdala, popierdoli, popierdoli,

Widać seks przez net nawzajem nieźle ich wyszkolił

Nie chcę nic tym udowodnić, każdy wie, o czym mówię

Hejter, halboper wkrótce u ciebie w dupie

Nie chcę szukać byle podniet.

Oszukiwać siebie, że tak spokojnie jest.

Byle seks, byle wóda, cokolwiek.

Jak coś brać to tak by urwało łeb!

By nie patrzyli na mnie jak na siebie - pasożyty.

Mi nie odjebie, wiem, brak hamulców to nie wyczyn.

Co rusz zmieniam lokum myśli, wiec póki iskrzy serce.

Powtarzam sobie ślij to w ludzi..

Jeszcze więcej, nawet jak nic z tego..

Dziś bym ci go rozjebał na głowie

Pytasz mnie o prawdę - popatrz

Moralnością wycierasz podłogę

Boli to trochę, co zrobię

Pasożyty zawsze zajdą drogę

Plus larwy, które nie wiem co chcą

Ale na bank nie tego, bym był sobą

Dzięki Bogu - nie widzę nic

Płyta w toku - nie widzę nic

Wbijaj, wariant mam komplet żyć (....)

Buduję miasto przez paranoję,

jak trzeba było to piliśmy we dwoje,

nie zbieraliśmy grupy czy tam CREW,

nie lubię pasożytów dalej, no cóż..

Mordy niezależne, to kurna proste..

SoFresh boeing, patrz gdzie dotrę, lost look w systencie,

ty grzej dupę w łóżku, wal wódę na murku, nie pogadamy... burku

To doceniać chce, to co moje tu jest jest jest..

Proces otwierania oczu budzi kolejny rozdział

Ze słońcem celu muszę wartości poddać (?)

Powątpliwości, dość Cie już mam

Nie pamiętam kiedy ostatnio siedziałem w swojej głowie sam

Pasożytuje takie małe tam cham sam w to się pcham

Zawsze chciałem, teraz mam i dużo dam żeby wyrzucić ten chłam

Jak spam zalega w głowie jak muzyczny suchor Vega (?)

O co tu biega, psychoaktywna narośl, wiesz co się stało?

Znam takich mówią opętało, póki co ciało jeszcze do mnie należy

Byłem świadomy tego co oznacza ludzki głos,

że każde słowo niesie w sobie emocji moc,

dziś tylko hałas, jednostajne pasmo dźwięku,

jakby nie było już tu was, jakby skończył się czas.

Zwykły pasożyt wysysający empatię, i bardzo ciężko będzie wylądować na dnie,

bo dno usłane jest tymi co przegrali walkę, tymi którym zatruto mózg.

Kiedyś myślałem, każdy odpowie za swe winy, kiedyś też myślałem, że ten świat jest prawdziwy;

pusta planeta zamieszkana przez grobowiec, a dawny świat uciekł mi nawet spod powiek.

Tutaj znajdziesz szczęście wykupione na receptę, remedium na smutki w żelatynie zamknięte,

Nie pytaj mnie czemu czasami jestem samolubem

Bo ludzie są fałszywi czy Ty tego nie rozumiesz

Swoich szanuje wiem, że mogę się ich spodziewać

Oni zawsze będą przy mnie, gdy nawet pieniędzy nie mam

To faktu nie zmienia Polska jest krajem pasożytów

Czas to naprawić nie róbmy sami sobie wstydu

Twoimi czynami niszczymy polski wizerunek

Ludzie goniąc za pieniądzem tracą do siebie szacunek

Więc nie rozumiem dlaczego ludźmi rządzi forsa

żartuję kurwa same bandy jebanych idiotów

Żule chcą żebym się im dorzucił do browara

oddałbym wam nawet nerki ale raczej wypierdalać

Zająłbym się wami, nawet przy pomocy brzytwy

macie szczęście, zauważyłem pasożyty z Green Peace

Dzień dobry, chciałem złożyć datek na pomoc zwierzętom

dziękuję, teraz upierdolę pani łeb maczetą

Wsadzam kosę do mordy, jak do automatu żeton

i okradam ją z drobnych bo potrzebuję na detoks

Wiatr zelżał, duszno, mniej tlenu pompuje serce

Krople deszczu uderzają o martwe powietrze

Krople potu łez, rozpacz zgniłych dusz, zatrutych serc

W prochu i pyle miasto okryte kirem

Pasożyt gnije w blokach, miejscowa klaustrofobia mdli

Świt przerywa czasem najpiękniejsze sny

Gdy sklepienie nieba rozcina zmrok co dnia

Szatan pamięta, ale Bóg dawno o nas zapomniał

O nas, o naszych rodzinach i domach

ta bezzasadna wściekłość, gdy wybijasz się gdzieś ponad

tłum krytyków o zerowych możliwościach

nie osiągną sami nic, będą chcieli innym dosrać

nie kiwną palcem, aby zmienić swoje życie

jednak na twym karku będą stałym pasożytem

taki tu jest system jesteśmy jak na wyspie

wokół więcej drapieżników niż sfilmować zdołał Spielberg

nie odbiją się od dna by wyzwaniom sprostać

jak pieprzony wir będą chcieli wciągać w beznadziei otchłań

zaczarowana kelnerka odprowadza ją wzrokiem koncentruje chyba widzi ogień

i krew

i płacz

słony zapach żony kiedy wybrał pokusy ciemnej strony

nasz Janusz obecnie dalej pije, wilkołak pasożyt dalej w nim żyje

kołysanka na dzwoneczkach z kieliszków zna ją dobrze nie jeden biskup nie jeden klecha wie o co biega bogatej dzielnicy niebieskiego nieba

na straży no właśnie czegoczczczczc no właśnie czego

Hej Janusz jak na ciebie działa

kiedy księżyc ostro napierdala

Wszystko się kończy tak jak kiedyś nasze życie

Skończyła się zabawa z pojebanym pasożytem

Marze o ekipie, sumiennej i szczerej

Aby wnosił każdy wiele, a nie żerował na ciele

Wielu miałem ziomków, którym zawsze pomagałem

Nie doceniał wcale błazen, dzisiaj sam niech tonie w kale

W Europie masa ścierwa prowokuje moją wenę

Jestem świadomym raperem, który wedle zasad żyje

Kurewstwu ucinam głowę, i chuj wbijam prosto w szyję

Żmija się podstępnie wije, nie raz mi chciała dopiec

Z takich szui, pasożytów można by usypać kopiec

Nie mam dla takich skrupułów niczym na milczeniu owiec

Możesz mi mówić Hanibal po tym co Ci z mózgu zorbie

Czy zarobie, czy nie. Będę dalej robił rap ulicy

Niech prują się dalej jebani analitycy

nie wszystko idzie tak jak kiedyś planowałem

nie wszystko , wsiada, już za pierwszy strzałem

więc dupnij jeszcze chmurę i dobrze wyśpij się dziś

byś mógł od rana na nowo w bój iść

odmulić słabości pseudo kumpli pasożytów , zarobisz pieniądze bez przypału i bez zgrzytów

niech swoje szare życie nabierze kolorytu i weź nie pierdol mi tu że nie dajesz rady w życiu

dupnij jeszcze chmurę i zrób jeszcze rachunek , czy bogacisz swoje wnętrze

czy tylko wizerunek

czy pracujesz na to , by być kimś tylko na pokaz

Nie mamy czasu, więc krzyczę S.O.S.

S.O.S.!

Wiele prawd zniszczonych

Przegranych wiele walk

Obietnic złamanych, jak pasożyt trawimy świat.

Zobacz bezmiar mych świadomości

Degradacja postępuje

Rozpada się misja świata

Świata, jaki znasz

Rozwikłaną, do końca nie spostrzeganą

Atramentem kłamstw polaną, nie zatamowaną raną

W polityce składane przez posłów obietnice

Tam tylko hajs się liczy, wstyd

Pasożytniczy życia tryb rośnie jak po deszczu grzyb

Kto ma kurwa racje, ciągły nurt bo za buntem bunt

Bo za buntem bunt bunt, uliczne demonstracje

Ciągłe kombinacje, to takie państwo

Duże prawdopodobieństwo ma szkodliwy wpływ na społeczeństwo

ja mówię,

Babilon i Ty,a Babilon i ja,

to jest inna kwestia tak jak wróg i brat.

Dla ciebie to brat, przyjaciel bez wad,

a dla mnie to pasożyt i wróg od lat,

pozwala Ci pić, pozwala Ci tyć,

mi zabrania żyć,i zabrania być sobą,yo,

dla Ciebie jest wszystkim i dobrem i szczęściem,

a dla mnie jest tylko negatywnym podejściem,

Jestem nosicielem jadu którym się truję, który wyniszcza mnie od środka

Płonę!

Biorę kolejną dawkę, z kolejną minutą bóle i zawroty są coraz większe

Ogień!

W moich żyłach płonie ogień, w moich jelitach mieszkają pasożyty

Chłód!!!

Zamarzam, przestają istnieć jakiekolwiek granice!

Mam ochotę udusić się własnymi krwawymi wymiocinami!

Drgawki!

Życiowy ded, admin nie zna się na żartach,

Nic nie warty jest eksp ludzi bez honoru,

Eksp to jedna z najpopularniejszych chorób,

Gra ekspa, fałszywy uśmiech judy,

Kaprawe legi, pasożyt pełen hera,

Czas wyczyścić legi, nie każdy to potrafi,

Choć każdemu z nas hera wysypują się z szafy,

Nie chcę lootać her bo nie jestem pierdolnięty,

Lvl w góre, wypijmy za legendy.

Kwaśny dyszczyk wiosenno-majowy, bawią się dzieci karawan gotowy.

Dwdziścia chorób na dzwudzieste urodziny - koniec narzekania dalij jadymy!

Co ty wiesz?

Co ty wiesz o tym syfie i smrodzie, o jebanym śląskim narodzie.

Na śląskij dupie każdy korzysto, kożdy ludzki pasożyt, kożdo polityczno glista.

Wyruchają, zamist dawać to bierą. a potem jak dziwka staro i choro

Prosto do szamba jakiegoś wykopią, we własnym kurwa gównie utopią.

Bez wieki kożdy nos okrodoł, co innego robioł, co innego godoł.

Moja staro dzielnica, haje tam od rana; jabole tam sprzedaje jakoś kurwa pijano.

Kto grubo gra ten w końcu wygrać musi

Ty leć do mamusi gdy ciśnienie wali w uszy

Woda dla suszy, osłoda dla duszy

Nikt mnie nie zmusi mówiąc do mnie ""stary musisz""!

Zatruwam fałsz, wyrywam pasożyta

Zgrzytam zębami i mordę mu zamykam

Nie wnikam, znikam tam gdzie moja kobita

Uliczna liryka Hemp, DillGang ma ekipa!

Ref.

Są nuty szorstkie, twarde i te gładsze,

A „si” z bemolem ma narowy złe,

I z nią brzmią dobrze pogrzebowe marsze.

Oprócz tych kilku podstawowych nut,

Istnieją jeszcze nuty pasożyty.

Czy zagra ktoś je, czy zaśpiewa chór,

Niech martwi się ich twórca-kompozytor.

Tańczą nuty….


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga