Alfabet słów:

Słowo Sąsiadek w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery S: sępić, Śliwiak, Styka, strwożony, Si-an

Kto w Polsce śpiewa o Sąsiadek ? To między innymi A.R.N.I, ARJ, Bez cenzury. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

To już nie ten czas, to już nie ten czas...

To już nie ten czas, gdy liczyły się zabawki,

Wspinaczki na drzewa czy, skoki z huśtawki

Pamiętne te wrzaski, wkurwionych sąsiadek

Kiedy piłka po przewrotce odwiedzała którejś chatę

Byliśmy głównym tematem, babcynych pogaduszek

Nieziemskie emocje, przy rżnięciu na pegasusie

Misji tysiące, a jeszcze więcej wpadek

Inny kolo, perspektywa życia, za metalowy krater

Popatrz na mnie, wiem czego mogę spodziewać się od życia

Nic do ukrycia , że dzieciakiem jestem

Pokazuje to [każdym swoim gestem] x3

Posłuchaj rozmowy dwóch swoich sąsiadek

""popatrz koleżanko to dzisiejszy nastolatek""

Przecież nic nie powiem, bo kobieta ma racje

Każdy Boży dzień, leci jak wakacje

Wozi dupę autem umcyk, umcyk radiostacje

w domu sprzęt itd,

stereo nie mono,

w kąt poszła bajka, że dźwięk Franka Kimono,

miałem wtedy 4 może, 5 latek i już

moje kawały szarpały nerwy sąsiadek,

dziś mi gra rap w glowie 24 h,

puszczam w obieg

przekaz dźwiękiem zawarty w mowie,

z grupą w zmowie,

ale dziś chuj w to mam, bo też jutro zadzwonią,

z małą widzę się już rzadziej, mnie to wkurwia czasem,

trzy dni, trzy godziny, raptem czas opuszczać chatę.

Późno wstaję, kładę spać się nad ranem,

i nie pomaga wcale mi tu wsparcie sąsiadek,

mówiłem o tym milion razy i nawet,

teraz kiedy teraz piszę dzwoni typ czy się nie ustawię,

niby mam dużo czasu, nie mam obowiązków wiele,

to nie tak że nie mam czasu,

W naszej kamienicy ktoś potrącił kogoś w bramie

A z drugiego piętra płynie śpiew:

""Niech mu gwiazda pomyślności""

Śpiewa chór szemranych gości

W oknach sąsiadek ciekawych rząd:

""Pani słyszała? Tego spod czwartego milicja zabrała!""

Pod dziewiątym na parterze skrzypce ktoś piłuje

Głuche dziewczę (?) już od roku w bramie się marnuje

Pod dwudziestym od godziny ktoś Niemena męczy

Gdzie ta chwila, gdy pospołu

Zasiadaliśmy do stołu

Twarzą w twarz

Gwar sąsiadów, czar sąsiadek

Gdzie ta chwilka, ten obiadek

Śliczny nasz

Po kompocie, po kompocie

Po chlupocie śliw i grusz

Gdzie ta chwilka, gdy pospołu

Zasiadaliśmy do stołu

Twarzą w twarz?

Gwar sąsiadów, czar sąsiadek

Gdzież ta chwilka, ten obiadek

Śliczny nasz?

Po kompocie, po kompocie

Po chlupocie śliw i grusz

u mnie też tak sentymental

Naprawdę nie wiem kim jest KęKę

to musiałbyś się spytać tych co nadzorują tę spółdzielnie

idź się pytaj oni widzą mnie dzień w dzień

albo ligę sąsiadek z balkonów co trzyma rękę na pulsie

one widzą mnie dłużej wiedzą lepiej kim jestem

jak masz do dwudziestki pewnie piłem z ojcem

jak masz do trzydziestki pewnie z tobą

jak masz do trzydziestki siostrę pewnie piłem z twoją siostrą

Na ich wskazujących palcach zobaczyć „Wariatka!""

Klaskać najgłośniej, śmiać się najdonioślej.

Niech pytają w kuluarach: „Czy znacie Małgośkę?""

Spać trzy godziny. Mieć znów siły, by szaleć.

Widzieć na twarzach sąsiadek oburzenie nad ranem.

Mieć odwagę na wstyd, gdy przyjdzie, gdy się ocknę.

Zrobić Ci drakę i wyjść, i dalej bawić się dobrze.

Wziąć ostatnie pieniądze, żeby się napić szampana.

Nic nie karmi tak duszy jak uśmiechy na twarzach.

Wiem , że jestem inny.

Wiem , że jestem inny bo już jako dziecko udawałem w piwni pierwsze elektryczne krzesło.

W domu kurwa nigdy nie było zabawek , za to zakarzone igły na święta przynosił dziadek.

Wynaturzone filmy z udziałem sąsiadek i rodziny , a ja przy nim na kolanie jako świadek.

Na Trzynaste urodziny pierwszy pilnik i zadanie , szlifowanie tej dziewczyny rozpoczeło dorastanie.

Nie mogłem se znaleść miejsca , bo rytualny taniec , przy ukrzyżowanych dzieciach delikatnie porył banie.

Wyszedłem na polowanie wróciłem po roku i mam bardziej najebane niż te zjeby ze slipknotu.

W szatańskim amoku , z ofiary pół przytomnej wyrywam oczy i korpus , w tle słychac chore melodie.

„Miliard w rozumie” zdjęli z anteny

Milion tumanów woli show z MTV sceny

Laski nie patrzą na ceny gdy chcą mieć talię osy

Wierzą w reklamy kochają tabsy jak faceci w pornosy

Donosy od sąsiadek, rady od koleżanek

Które, nota bene, chcą ch faceta wziąć dosiadem

Piękną paradę kończą mądralińskie matki

Które wierzą zakazem uwolnią od pułapki

Swoje córki swoje skarby kochane

słowem przelecę po tym co najbardziej lubie

akcje głupie, czy na dworze czy na chałupie

bo wciąż jest super mimo wielu moich błędów

nie zachlałem się wódą i nie zjarałem tony skrętów

Nie mam wielkich chodów u sąsiadek z dołu

nie raz któryś z moich ziomów zarzygał im parapet

nawet dozorczyni powiedziała mojej mamie,

że jej syn psa wart jest, ja kaca wtedy miałem

na studiach spróbowałem grzybków halucynków

Znowu mówię cześć, kurwa ziomek wypierdalaj, a jak się podoba no to z nami rób ten hałas.

Cała sala do rytmu napierdala. Siema, SowA wbija, robi hałas. Niezły maras, wyniszczanie organizmu. Nie jesteśmy psychiczni coraz bliżej kataklizmu. Niczym meteor lecący na tą Rosje, zniszczę Ciebie i okoliczną wioskę. Więc uważaj ziomuś na skutki {??} uboczne, będzie ich wchuj no i będą whuj widoczne. Zakrzywiony pogląd świata, zakrzywiona też psychika. Taki skutek uboczny, moja poboczna liryka. Jak mag tutaj znikam bo taka jego rola, alien taki ziomek co napierdala w LoL'a. Piwo, Whiskey, Cola jak kto woli, co kto lubi. Mamy dziś wakacje nikt się z Was nie będzie czubił. Każdy zapalić lubi, tylko nie lubię ja. Ja wolę sam na sam. W kotka, myszkę dziś gram. Gram, gram i jeszcze jeden gram, a tak zapomniałem przecież ciągle w to gram. Nie żaden spam. Tyle nieobitych słów. Dziś występuję sam, kiedyś było nas dwóch. No i nożyce na stół. Uderz, kto się dziś odezwie. Zobaczymy kto ma tu nożyczek profesje. Dętą orkiestrę, zamówię se na wesele. Księżą, politycy to ci sami złodzieje.

Co się tutaj dzieje, o co w tym kraju chodzi. Zabierają dzieci podobno z biednych rodzin. I pytanie się rodzi, czy zawsze jest to dobre. Dziecko daleko od matki, jak dla mnie troche nie mądre. Nie moja brocha, nie ja tym wszystkim rządzę. Ja tu tylko zbijam grubą forsę. Właśnie ziomuś, kupić auto BMW czy Porsche, które ma miejsce tylko dla dwóch. Chyba wezmę Porsche, rozpędzę do dwóch stów. Jebnę w drzewo, przepołowię je na pół. Whiskey na stół, oblejemy ten wypadek. To nie TVN Turbo to nie Wypadek Przypadek. Ciężki przypadek, mój uraz psychiczny. Czas zawitać do lekarza, czas odebrać te wyniki. Dla Ciebie jestem nikim dla, niektórych jestem całym światem. Takim kwiatem, co problemów żadnych nie ma. Dobra idę spać, wena poszła whuj jej nie ma. Wena poszła whuj jej nie ma.

[Nie pierdol, nawiń coś jeszcze. No, ale mówię Ci, że kurwa wena poszła whuj. Pierdolisz głupoty. No dobra, coś nawinę.]

Dobra brat, jak chcesz to coś skręcę, przecież potrafię to robić bez żadnych kurwa przeczeń. Dzisiaj lecę, niczym przysłowiowy Ikar tylko, że nie spadam. Trzymam kurs na Watykan. Watykan, New York, Rio i Mysłowice. Właśnie stąd pochodzę. Właśnie tym się szczycę. Jak Rychu, Jeżyce. Tak na Piosku jest mój dom. Nie White House, zwykły kurwa blok. 10 pięter w górę, w bok 6 klatek. Od małego tu mieszkam i nie trawie tych sąsiadek. Kurwa, społeczniaki znowu etat w swoich oknach. Dla mnie, baba jest głupia, a dla siebie jest mądra. Podobno rozsądna, przecież pilnuje porządku, ale czy w tym się mierzy posiadanie tu rozsądku. Dobra, wróćmy do wątku czarnych, tyle wystarczy. Czy dalej mam nawijać bo brakuje już mi 'pounchy'.

[Tak SowA, na dziś już wystarczy. No to damy im się nacieszyć tym bitem, co. No spoko.]

Dobra, tniemy. Co za dużo to nie zdrowo. Dzięki za uwagę, niech Bóg będzie z Tobą. [Słuchaczu]

"

Narobił długów i ulotnił się z polski, plotki.

Ponoć się zmienił ale nie..

Wrócił do matki i spieniężył AGD.

Nawet nie pytała jak mógł, wyrzuciła na bruk.

Kilka sąsiadek mówiło że serce musi mieć jak lód.

Cóż, minoł czas, rok może dwa, może trzy.

I nagle oko w oko stoję z nim.

Szukałem czegoś na śniadanie w markecie

i bliskich typów widze jak po drugiej stronie szyby on.

Na ich wskazujących palcach zobaczyć „Wariatka!""

Klaskać najgłośniej, śmiać się najdonioślej.

Niech pytają w kuluarach: „Czy znacie Małgośkę?""

Spać trzy godziny. Mieć znów siły, by szaleć.

Widzieć na twarzach sąsiadek oburzenie nad ranem.

Mieć odwagę na wstyd, gdy przyjdzie, gdy się ocknę.

Zrobić Ci drakę i wyjść, i dalej bawić się dobrze.

Wziąć ostatnie pieniądze, żeby się napić szampana.

Nic nie karmi tak duszy jak uśmiechy na twarzach.

Powiedz czego na mej twarzy szukasz

Uśmiechu nie znajdziesz

Bo często mam kłopoty tak WNM żyje właśnie

Tatuaże, brak szkoły dla sąsiadek jestem chory

Szukacie kurwy pokory za okienka, telefony

Nie mam dojebanych manier wszystkiego wiedzieć nie muszę

Mam tarcze, amunicje moi bracia jak katiusze

Napiętrzone łzy, krew ktos odchodzi, kogos bicie

Tylko ja, pokój i ruszam do bitu tu głową.

Zastanawiam się tak nad sobą, co ze mną nie tak

I gdzie się kurwa podział ten mały, radosny dzieciak?

Patrzę po starych śmieciach, czas poleciał do przodu,

Parę moich sąsiadek czas zapędził do grobu.

Napiszę o tym znowu, powiesz, że to nie styka,

To rap o moim życiu, a nie monotematyka.

Z B U K na bitach, ej, zobacz ten postęp,

Z jaką śmieszną ksywką zrobiłem karierę w Polsce.

Hen, za krakowskim rynkiem, za polem pietruszki

Na prawym brzegu Wisły pasą się kaczuszki.

Oj - mówi do kaczuszki sąsiadka kaczuszka

- Żebyśmy jeszcze miały ładnego pastuszka!

Tak sobie rozmawiały, pasąc się na nóżkach,

Że każda by mieć chciała ładnego pastuszka.

Że każda by mieć chciała pastuszka młodego,

Po krzywych torach tramwajem, krucjata po przystankach

Znam twoją twarz i ty znasz twarz Arka

Na oknie firanka, zasłania kraty w oknach

Kolejny rok bez gratyfikacji, skreślany w totka

Twoja sąsiadka też jest rurą?

Moja ma moherowy beret, obie sieją ploty w kościele

Żyjemy obok siebie, choć w zupełnie innych miastach

Dla wielu życie w Polsce, to największa porażka

Dla nas to życie, jest jak jebany survival

Czyś ty jest ojciec-punk, czyś ty małżonek-skin

W życiu liczą się tylko żona, córka i syn

Plotkuje się oczywiście w parku, w sklepie, na przystanku

O skinie-manicurzyście i punku-prezesie banku

O sąsiadkach i o pieskach, trochę martwi się kryzysem

Mały punk ma irokezka, skinheadziątko łyse

– Moje pije już ze szklanki! – A mój się nauczył z puszki!

– Gdzie kupiłaś czarne glanki na te śliczne małe nóżki?

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina

Czyś ty jest ojciec punk, czyś ty małżonek skin,

W życiu liczą się tylko: żona, córka i syn.

Plotkuje się oczywiście, w parku, w sklepie, na przystanku,

O skinie manicurzyście i punku- prezesie banku.

O sąsiadkach i o pieskach, trochę martwi się kryzysem,

Mały punk ma irokezka, skinheadziątko łyse.

– Moje pije już ze szklanki! – A mój się nauczył z puszki!

– Gdzie kupiłaś czarne glanki na te śliczne, małe nóżki?

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina,

Przeciętniaki mogą zbierać puszki

Urodzona szlachta popycha swoje wózki

Premiery Bózki i ich uzdolnione córeczki

Aktorki, piosenkarki, modelki, każda gładka

Każda lepsza niż sąsiadka

Bo ojciec albo matka w elitarnym kręgu

Gdzie szaraki już nie mają wstępu, zasięgu

Bo tamci trzymają wszystko w ręku

Przeczytaj napis, to jest teren prywatny

Mimo to wciąż nawijam komba

Bo nie umiem stać w miejscu, na szczyt idę, dla mnie norma

[Siwers]

Rzymska dycha, po szybach idzie rezonans

Do licha - pewnie mówi sąsiadka wkurwiona

Co słychać - mocny bit, ktoś zaczyna rapować

To ten z dziesiątego napierdala od wczoraj

Jak po przejściu tajfuna wyglądają tracki

Tak i duma demoluje mnie parę bębnów, sampli

jazdy w jego bani, czterech typa za plecami

on sam (on sam), w ciemnej nocy z latarniami

długo to nie trwało, pułapka pod klatką,

złamali mu kolano, i kratka, to była

ziomka matka, aż nagle sąsiadka wychodzi

nie mogło być świadka, więc za pas biorą nogi

on do siebie dochodzi, i pyta czy może mu

pomóc kobita, w jej oczach strach kwita, lecz

wita go w domu i karmi do syta, ciągle po kryjomu

Zdrowie dobrych chłopców pij na raz

Zdrowie dobrych dziewczyn pij na dwa

Za ten dobry rap wypij do dna

Bezimienni trzy na baletach pełny wjazd

A sąsiadka znowu focha ma

Znowu coś tam melduje na psach

A prewencje znów ogarnia strach

To buja całym blokiem od piwnicy, aż po dach (był dym)

Toast, dużo chlejesz, baw się baw i na odwyku

Pytołem roz dziouchę, czy mnie będzie chciała,

To mi pokazała, że takiego wała.

Oj, dana...itd

Oj, nie do ci ociec, oj, nie do ci matka,

Oj, tego, co może dać ci twa sąsiadka.

Oj, dana...itd

Jedzie Arab jedzie, wielbłąd pod nim hasa,

Arab se ogląda, swojego... wielbłąda.

Oj, dana...itd

Dres spoko jest!

Ja noszę dres!

Dres modny jest!

W dresach ojciec w dresach matka

W dresach nawet jest sąsiadka

Dres mam dres!

Każdy u nas w dresach chodzi

w dresach starzy w dresach młodzi

Dres mam dres!

Przyjemny wieczór nam dojrzewa prywatka

Każdy rozkręca się, a w dole sąsiadka

Chłopcy szaleją, przeboje grzeją i wódka aż już lśni

Panienki powoli dostają ochoty

Na pracochłonne ręczne roboty

Hafta, ktoś rzucił, szafę przewrócił

Polak nie wróbel, daleko nie zaleci

Dam Ci trochę soli, lecz najpierw wyrzuć śmieci

No dobrze - odparłem. Złapałem wór śmierdzący, ale z tego jedzie, o Boże Wszechmogący

Miałem jednak szczęście, bo w połowie drogi

Schodziła sąsiadka co ma długie nogi

I fajna taka mama i dupkę miała w gruszkę

Zrobiłbym z niej odlew, używał jak poduszkę,

ale zapomniałem o śmierdzącym worku

Ona się odwraca i mówi - do wtorku

tyra razem z nami, tyraj mój kolego.

A kiedy ty staniesz obiektem świtaniu,

zobaczysz swe zdjęcie w porannym wydaniu.

Pochwali cie ojciec, żona oraz matka,

ulegnie ci nawet oporna sąsiadka

tyra razem z nami, tyraj mój kolego.

A kiedy gdy staniesz obiektem w świtaniu,

zobaczysz swe zdjęcie w porannym wydaniu.

Pochwali Cię ojciec, żona oraz matka.

Ulegnie Ci nawet oporna sąsiadka.

Dzisiaj zimne alkohole x2

[Wojtas]

Wiesz jak to bywa w takich przypadkach

Gdy słychać muzykę głośno na klatkach

I dzwoni na psy wredna sąsiadka

Ręce opadają, o co tej babie chodzi

Oprócz starych brochu mieszkają jeszcze młodzi

Daj spokój kobieto bo to ci zaszkodzi

Nie rozumiesz tego, czy może masz gula

takie tony w głowie są, nie od małolata

takie tony chłonęła kartka, grą zarażony od smarka

to nie Guines rekord biłem nie jednego dzieciaka

Dla nich idę a zginiesz bo powiem kim jest twoja matka

Nie swoje myśl india pół krwi jedna sąsiadka mi zamykała drzwi

bo w krwi pełna była klatka

dziś inni niż wszyscy, ale taki sam jak ty

To przywilej jest rap grać dalej wjeżdżać tu na bit

To nie bit to nie rap po kilka płyt

Wszystko widziałam przez dziurkę od klucza

wszystko słyszałam aż chuczy mi w uszach

Skąd ja to wiem że za drzwiami stoi ktoś

mała sąsiadka do licha mam tego dość

wciąż obserwuje przez dziurkę od klucza

jaka ciekawska stale dokucza

Wszystko widziałam przez dziurkę od klucza

wszystko słyszałam aż chuczy mi w uszach

Pobudka dla kruka to nie gratka

Powódka dla kruka to sąsiadka

Malutka dla kruka wpadka - trawka

Zielona jak natura matka

Pobudka dla kruka to nie gratka

Powódka dla kruka to sąsiadka

3.

Bóg ratuje nasze życie, już to udowodnił

Na tych osiedlach dochodzi nocą do zbrodni

(click cklack - strzał) I jest po sprawie

Ziomek zbiera na kaucje, sąsiadka z klatki na zabieg

Wczoraj jeszcze tu był, dzisiaj nie ma go z nami

AT wpadło do niego wraz z oknami i drzwiami

Znamy wszystkie bolączki, i choroby tych bloków

Każdy już od dzieciaka kręcił swoje na boku

1.Sama w domu jest, jej mąż pracuje w nocy

Wiesz dokładnie że, nie może was zaskoczyć.

Pukasz do jej drzwi, otwiera Ci pół naga

Zdobyć doświadczenie, Sąsiadka pomaga.

Ref.: Nie da Ci tego Ojciec, nie da Ci tego Matka

Co może dać Ci dzisiaj, Twa bliska Sąsiadka.

Nie da Ci tego żona, nie da kufelek piwka

Co może dać Ci dzisiaj Sąsiadka z naprzeciwka.

a nie jak statek ostanie.

II.

Podkręcaj ,podkręcaj coraz bardziej

Niech ten sąsiad podskoczy na ten parkiet

Niech ta stara sąsiadka dorwie do bitu swojego dziadka

Niech ten mały skejt z pod czwórki

skoczy po wójka Jurka z 3

Niech wszyscy sie zbiorą

Niech wszyscy tu stoją

RAFAŁ:

otwieram rano oczy, budze sie w tym samym domu,

chociaz wiele sie zmieniło ziomus,

bo sąsiadka juz nie krzyczy na swego syna

bo syn ma swoje dzieci- powiekszyla sie rodzina

te same chodz juz wieksze drzewa rzucaja cien,

bo 13 lat minelo jaak jeden dzien

te zdanie magika kazdego z nas dotyka

każdy kumpel powie mi to

Jesteś pantoflarz tak wołają na mnie

bo na piwko boję sie wyjść x2

Wojtek Wojtek zostaw żone

bo sąsiadka czeka pod balkonem

zrób coś w końcu z tym my kumple dobrze radzimy ci

Jesteś pantoflarz tak wołają na mnie

każdy kumpel powie mi to

Jesteś pantoflarz tak wołają na mnie

1.Sama w domu jest, jej mąż pracuje w nocy

Wiesz dokładnie że, nie może was zaskoczyć.

Pukasz do jej drzwi, otwiera Ci pół naga

Zdobyć doświadczenie, Sąsiadka pomaga.

Ref.: Nie da Ci tego Ojciec, nie da Ci tego Matka

Co może dać Ci dzisiaj, Twa bliska Sąsiadka.

Nie da Ci tego żona, nie da kufelek piwka

Co może dać Ci dzisiaj Sąsiadka z naprzeciwka.

Że wszystkie dziewczyny uwielbiają kudłaczy

Aż ojciec mój z powodu przepicia

Opowiedział mi historię swojego życia:

Łysy ojciec, łysa matka

Łysy sąsiad i sąsiadka

I ja także łysy byłem

Gdy się z łysą ożeniłem

Łysy ksiądz nam błogosławił

Łysy organista grał

Na wierzchołku, siedział zając,

I nóżkami przebierając siewał tak:

Ref. Jupi, jaj…

3. Łysy ojciec, łysa matka,

Łysy sąsiad i sąsiadka,

I ja także, łysy byłem

I się z łysą ożeniłem sialala

Ref. Jupi, jaj…

4. Łysy ksiądz, nas błogosławił,

Nazywam się Reksio i taki mój świat

Kość na śniadanie rzuca mi pan

A inni dostają Pedigee Pal

Wreszcie i mnie trafiła się gratka

Mnie i mego pana przygarnęła sąsiadka

Kiedyś szczekałem na wszystkich ludzi

Teraz już nie chcę, to już mnie nudzi!

Ja nie chcę szczekać

Bo tyle mam do zjedzenia

chciałbyś żeby już była wiosna

i się skończyła zima

w uszach muzyka radosna i pogoda miła

ale za oknem ciągle pada i w ogóle kiła

stara sąsiadka coś tam gada

że biba za głośno była

a ja w to wszystko wbijam, dopóki słońce świeci

idę przez świat szeroki, w sercu mi muza leci

w piaskownicy razem z psami bawią się dzieci

Jadę na gapę, kanary są trochę w szoku, czujesz

Kiedy nazywam ich popierdolami, a siebie ich prawnym opiekunem

Zakładam fatcapa na lakier, rano zobaczycie tagi na szyldzie

To taka moja malutka fantazja, bo zawsze marzyłem, by trafić na billboard

Jebana sąsiadka straszy mnie prokuraturą

Bo najebany zademonstrowałem, co takiego ważnego noszę pod skórą (chuja...)

Wycinam serce na drzewie, złapany strugam wariata; Gepetto

Mamy diabelskie pomysły, taa, a limitem jest piekło

[Refren]

przez nich zgasło bo przez bramę

tak co dzień i tak co dzień

ciągle tylko wnoszą wynoszą......wciąż

i znowu tylko wnoszą wynoszą......tak

już sąsiadka mnie pytała

ona wczoraj coś widziała

wszyscy już się domyślają

dozorczyni też

a oni tam wnoszą wynoszą......wciąż

ŚWIĘTY

"" Wpadłem po same uszy jak w bagno

wydostać stamtąd bardzo bym się pragnął

ale nie tym razem posłuchaj o czym gadka

tuz obok klatka nowa sąsiadka

gdzieś od tygodnia córka i matka

nie było już tak dawno ale jatka

stoję pod klatka nie za blisko bo wpadka

nagle wychodzi najazd stop klatka

Przy keyboard'ach szalejemy na akordach

Za te dwa bity spłacę ostatnią ratę Forda

Kurupt już poszedł, a tu znowu ktoś dzwoni

To nic, bez nerwów, bo wciąż płonie Chronic

Otwieram drzwi, o sąsiadka, siema Britney (siema)

Mówi, że film

się zjebał i chce szklankę wody pitnej (aha)

Dobra znajoma, dzieli nas żywopłot

Mój zajebisty szlafrok sprawia, że robi pokłon

Przez pioną z wf'u i lufą z matmy,

To co widziałem na półpiętrach było przyczyną,

Bo wolę iść w górę pierdoląc ułamki.

Klatka, winda, schody, blok.

Powiedz gdzie, (?) sąsiadka chce cię ruchać w nogę,

Gdzie, jakieś robole upychają komodę,

To stara winda, która się ledwo wlecze na górę,

Czasem się boję, czy nie jebnie na parterze w ogóle, jeb,

Gdyby za lustrem była kamera, to byłaby jebana telenowela,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga