Alfabet słów:

Słowo VAT w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery V: Villon, vel, Volta, vento, viola da gamba

Kto w Polsce śpiewa o VAT ? To między innymi DJ Funky Koval, DonGuralEsko, Ewelina Marciniak. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Krzyż uwielbiany, krzyż wyśmiewany.

Lud spiera się w sprawie pomników,

A nie, kto okrada podatników.

Młodzi, wykształceni i chyba z rezerwatu,

Drąc ryj pod krzyżem o podwyżce VAT-u zapomną.

Kiedy na to patrzę, w fotel mnie wgniata,

Biorę bas i na basie wymiatam.

2xREF.:

Gdy gram na basie,

bez backupów ,

bez planu B,

bez schematów,

bez wyssanych z palca tematów,

bez VAT-u,

to rapu Manitu gra tu,

bez rabatu brachu,

banda gnu z lasu,

wraca z szabasu,

Witamy w Piekle, państwie niegłupich

Co tylko zechcesz możesz tu kupić

Stać cię na wszystko, więc śmiało ruszaj

Tutaj walutą jest twoja dusza

Interes czysty, zwolniony z VAT-u

Wybierasz z listy dowolny status

Alfabetycznie spisany towar

Czy może ktoś się już zdecydował?

Witamy w piekle, bądź naszym gościem

Może zastygłbym pomiędzy w nędzy Lub zdobył magisterski tytuł

Bla bla bla jak PCV płytki nie jest mój przekaz

Przekaz jest głęboki, doskonały profil, słaby profit

Gdyby nie bla bla bla może ciąłbym gyros na wynos Unieruchomiony jak zwłoki

Z podatkiem VAT i bez VAT'u

Na pół etatu pracuj albo giń, giń i pracuj

Ja kocham jeszcze mocniej

Powietrze jest wilgotne Z uzyskiem czy bez

Moje bla bla bla, które rujnuje finansik

Każdy z nas chce mieć szmal, o tym śni i...

Milion chce mieć więcej...

Aha ha Haha ha haha ha ha!

To każdy, bo każdy chce mieć tu więcej i więcej

Nie szukając vat'u zgarnianjąc penge

To nowy bengel hit, jak konta w szwajcarji jest w selde

Niech cię nie martwi mój fejm, ej dzisiaj jest pay-day

Patrz jak wybucha kielecki sentence

To nie podziemia król

Sprawdziłem palcem czy wydepilowana

Tylko proszę żebyście nie mieli mnie za chama

Bo takie macanko wieszaka zawsze kręci

Ja potrzebuję informacji kurwa z pierwszej ręki

Jest jedna gorsza rzecz od VAT-u

Mianowicie kurwa cipa pełna kłaków

I zanim zapytała co ja jej zrobię

Zaproponowałem grę w pogotowie ratunkowe

Wyciągam termometr i wsadzam jej od tyłu

Za tyle to ta kurwa zawinie kota z dupska

Co boli prawda? w uszach huczy ból

Jak kurwie nie ufać, dupy krój, póty twój

Lepiej ziom nie skruszaj, trzepie grom Zeusa prosto w klatę

To całe nasze życie gówno warte razem z VAT’em

Odpal wachę, kopsaj patent

Na obcej blasze, poddam godna konta zasięg

Dobra ognia, luz na trasie, gaz na blacie

Dla jednych okazyjnie dla drugich jest to fachem

Na dziś 100% jadę ambitnie.

Pierdolić rozrywkę - Hip-Hop, podziemie,

To siedzi we mnie, we mnie te promienie.

Dźwięku paser, narzuć CD na laser,

Reprezentuję masę inspirowaną VAT-em

W formie przekazu - bit, dwie kolumny,

Na całej powierzchni kraju tak to zróbmy.

Ref.

Zabij mnie - tylko na tyle stać cię?

Zgasł - blask i tylko wrzask, mojej duszy w moim sercu,

Nie odejde stąd na pewno, (nigdy! ) Jestem w odpowiednim miejscu.

Człowiek musi pomóc szczęsciu, musi przezwyciężyć fatum,

Ty tam a ja Tu, bez floty, nie płacąc podatków.

Nie zapłacisz za mnie VAT-u, zapłać mi swoim uśmiechem,

Wyciągnij do mnie rękę, słowa odbiją się echem.

(Ref:) x2

Zanim zamknę oczy chce zostawić coś po sobie,

Odejść w spokoju, nie przewracając się w grobie.

Przerasta wielu, nie zgadza się im hajs,

Bez szans na poprawę czy zmianę miejsca

By starczyło dla wszystkich trzeba by się pozmniejszać,

Ej [?] ratuj - wykrzyczane całemu światu

Bierzemy swoje -23% VAT'u,

Atut to ciepła szuflada i cel który wciąż wypatruje radar

[Refren x2: Ry23]

Kingsajz dla każdego,

By zwiększyć jego ego,

Longplay'e desperatów bez zdanych matur

Związani konwencjami jak panny z Tatu

Ktoś inny na jutro pomysł ma tu

Mam korzenie jak Kraków, ma każdy Krakus

I z etapu do etapu przeskakuję bez VAT'u

[x2]

Nie wiem ile ty już nawijasz minut

Ale wiem, że jesteś parę słów do tyłu

Może masz technikę, może chociaż namiastki

Longplay'e desperatów bez zdanych matur

Związani konwencjami jak panny z Tatu

Ktoś inny na jutro pomysł ma tu

Mam korzenie jak Kraków, ma każdy Krakus

I z etapu do etapu przeskakuję bez VAT'u

[x2]

Nie wiem ile ty już nawijasz minut

Ale wiem, że jesteś parę słów do tyłu

Może masz technikę, może chociaż namiastki

By kochać można było bez opodatkowania ciał.

Słowo do słowa, dokładamy tak by nie były jedynie potokiem słów.

Za pustą gadaninę na pewno przyjdzie nam zapłacić znów.

Nie za forsę ta kara gyal, bo srebrnikami nigdy nie pokryjesz tego co

Będzie trutką dla systemu dla PIT-u, VAT-u wrogiem

Dlatego wolę płacić miłością, a ty

Daj mi to netto nie brutto, daj mi to bez podatku dodatkowych spraw

Daj mi to netto nie brutto, daj mi to jakim jest. (x2)

Kapitał w uczuciach, ma tutaj swój udział.

Zawsze wierzyłem w pomoc, nie pokłady biznesowe

Usługa za usługę, to modne, tak nowe, światowe

Widać mam za małą kurwa głowę, żeby pojąć jak nisko upadł ten świat

Usadowiły się i doją kurwy tysiące szmat,

Z jednego suta, chleb z dyskontu plus podatek VAT

Chcesz mieć swoje kilka metrów, płać przez 30 lat

Nieskończona ilość rat, tak, zjebany start

Przywiązali Cię do firmy i pierdolą o szansach

Porytych, debilnych, awansach, niuansach

2. My nagrywamy, a Ty ruszaj przy tych bitach. Słyszysz A B I i wiesz, że to nie lipa. Mlode pokolenie na scenie Cię wita, porządna ekipa, która w tej kwestii nie znika. Cały Tczew jest tu na glośnikach, na nośnikach całe miasto. Całe miasto , jedno hasło - H I P H O P Jedno nasze bractwo .

I wyjebane mam, jeśli coś Ci nie pasuje, ja hardkorowy dobrze się z tym czuję. Nie wiesz nic na temat, a sie kurwa prujesz. Te wasze komentarze na zajebanej wrzucie. Komentuj jeszcze, pokomentuj sobie fiucie. Ja lache na to . - popierdolona szmato . Bo kurestwo zdechnie samo. x 2 Zastanów się nad słowami pało.!

Ref...

3. Każdy zna, kto tu gra. Mam wasz chłam, nie dla nas. Dobre chłopaki, pokażą na co stać. Abi skład. - bądź dla brata jak brat. I to nie przez kilka dni, tylko przez cale kope lat. Bo gdy stracisz swych braci to Bóg dla Ciebie kat. x 2

A tu każdy nasz track to czystej prawdy smak. Dzieciak.. dzieciak.. Ty to przecież znasz. Gwizdaj od tak i felonowej kłotni czas. Więc jak najszybciej sprawdź i powtórz jeszcze raz. - "" Bądź dla brata jak brat. "" . Bądź dla brata jak brat. To prostej drogi szlak. Ja zostaje jaki jestem i zostawiam na niej ślad. Tu zostaje moje miejsce bo wybrałem drogę rap. Który niesie te głośniki, jak porządne 1000 VAT. Teraz kończe zwroty, ruszam już w swój świat. Właśnie tak chłopak .! Właśnie tak chłopak ..

4. Coraz więcej ludzi zna, coraz więcej rozpoznaje ten skład, Ta drużyna A B I im daje . Niczym wspaniała czwórka, tworzymy rap podwórka. Nagrywanie rape to jest wspólna wizytówka. Młode pokolenie- wielka siła w nas drzemie. Krocząc tą samą drogą, do przodu lecimy dżemie. Idąc po ulicy nasze tracki słyszę. Kolejny dowód na to że też przerywamy ciszę. A B I, krąży juz na mieście, za to na koncercie, łapy w górę podnieście.Piona dla tych ludzi którzy nas tutaj wspierają, by wyszło wszystko dobrze, z wlasnej woli pomagają. Małymi krokami rozwijamy te taleny. Obiecuję ziomek będzie projekt następny. Wielu zna i wielu jeszcze pozna , tworzony dobry rapu od początku do końca.

Ref...

"

Więc co jeszcze trzyma tu cię, w miejscu każe ci biec

Na ulicy panuje strach, miasto aż się boi spać

Z kosą nocą dzieci chodzą, koszą, że aż strach się bać

Lala ma 13naśćie lat, myśli że poznała świat

A na drutach robi za 15 PLN bez VAT

Alko, narko rządzi a na twarzy trądzik

Wyliczanka w kółko trwa, który pierwszy tutaj zbłądzi

Ręce opadają, co się dzieje co dzień

Jak to się tu nie zmieni trzeba będzie zrobić bunt

zostawić zgliszcze na widok, których łapie groza

obserwatorzy będą piszczeć - pożar

na skali Celsjusza wydusza stopni miliony

pali się jak w Karbali domy

VAT więcej niż megatony nawalą

nie do obrony nieujawniony lepiej się dziecko salwuj

ucieczką przed żarem nim będą cię wspominać z żalem

pójdzie dym jak z komina pozostanie skwarek

Afront to skład co będzie pożogi sprawcą

I pozostanie tajemnicą, co robiłam wczoraj

przed snem. Czy jestem świętą, czy grzesznicą

Tylko moja mama to wie. To pozostanie tajemnicą.

Nie usłyszy o niej świat. Gazety o tym nie napiszą.

Nie zarobią netto plus vat. No a pan? Co pan o mnie

pomyśli to i tak mi się w nocy nie przyśni.

I pozostanie tajemnica czemu pan wie lepiej niż ja

ile zarabiam i z kim sypiam, jakie wino piję do dna...

To pozostanie tajemnica. Nie usłyszy o niej świat.

W chuju mam to pierdolenie: ""Jeszcze będziesz coś chciał""

Kto miał mi pomagać zrobił to kurwa bez pytań

Reszta czegoś wciąż wymaga i wszystko mi wytyka

Gram to za propsy głośnik chodzi gdy płynę

Bo ostatnio z dawką mocy vatów poszedł z dymem

Jestem kopią sceny no i chuj im do tego

Oni zazwyczaj tylko kopią leżącego

Pluję wersami z wewnątrz, jaram się sobą znów

Jak schizofremik sam grający w PS’a na dwóch

Skoro płace podatki, dlaczego mam płacić za szpital

Skoro opieka medyczna jest za friko, gdzie logika

Skoro płace podatki, dlaczego mam płacić za przedszkole dla dzieci

Bo w tym kraju traktują nas jak śmieci.

Skoro zarabiam netto to chce coś za ten vat

Opiekę lekarska, edukacje i kultury smak

Śmieje się z nas ł świat, ogon Europy to tutaj

W Polsce przeżyć za najniższą krajową jest sztuką

Kariery robią dupą, nie trzeba nic umieć

w kącikach ust jak lansik pieni się solarium dzieci na parkiecie krew

ona tańczy, ona śpiewa, ona wie

jak się zaklina szczęście w es-em-es

wysyłam więc miłości mojej kwiat

dwa czterdzieści cztery no i vat

młode wilki piją energię z puszek i nigdy się nie zatrzymują

młode wilczyce sączą cafe latte spijając piankę złudzeń (2x)

Urodziłem się w TV studio były światła patrzyły kamery

akuszerem był piękny prezenter pachniał coco-chanel'em

Zobacz jak życie odzyskuje swój smak

Ta muzyka łamie system jak plak

Joł usłysz jak uderza werbel daje ci znak

Cztery tony basu a nie wersja Unplugged

Rewolta dźwięku i tysięcy VAT

Ja, to co mam w sercu wykładam na blat

Bez niepokoju bez rozdzierania szat

Dzisiaj mym problemom mówię szach mówię mat

Tak, ta muzyka dziś napełnia mój bak

Co do kwestii bycia kontrastuje to ulica

Biało-czerwona flaga zajebana w kredytach

Dobry zwyczaj- nie pożyczaj, ruda w rządzie pyta

A dla kraju bida, to gołym okiem widać

Podatek VAT, dalej wzrasta cena paliwa

Centrum miasta, władza nie jest sprawiedliwa,

Bezduszni ludzie, skorumpowana glina.

Kocham ten kraj, bo tu wszystko się zaczyna,

Ale wkurwia mnie wiele, system- pierwsza przyczyna

a za par dní mi bude podobný.

Mi bude podobny, ny, ny, nyau, ny...

Budeme pak spolu žít,

já mu všechno vysvětlím.

Naučí se hudbou zí--ska vat chléb.

A půjde na pohřeb.

V rakvi budu ležet já,

tou dobou už umřený.

Umřený a vyměnený

I wybacz nam jeśli nie umiesz i ustąp miejsca

Przestań, nie bądź Rosa Parks

Żyjemy w wersach więc zostanie po nas ślad na pętlach

Jaraj się, bo rap gram na bogato

Choć mam 1000 vat tak jak transformator

Propsy Junes, twoja zwrotka jest fest, wiesz

Dobry numer, dobrze spotkać się we trzech

I zrobić prawdziwe gówno choć z serca nie z dupy

A w dupie mieć fakt, że to podjebane loopy

Kolejny tydzień minął i sobota znowu jest

Znów z jakąś laską na wieczór ustawiłem się

Wybieram ciuchy no bo muszę podobać się

Pól litra perfum i we włosach wtarty żel

Czerna be-emka Kabrio a w niej muzy 100 vat

Dużo w niej miejsca to nie maluch, stary grat

Dziś w środku z laską będę ostro bujał się

I dobrze ściemniał, bajerował o tym że

Ref: Teraz mocno przytul mnie

Diabeł dał mi czarną kartę

A ja, a ja podpisałem ją.

Wyszedłem od niego, duszę trafił szlag,

Wyszedłem od niego

22 % doliczył mi VAT

Doliczył mi VAT

Podatki przekroczyły dochody,

Wiem nieostrożny jestem, jeszcze młody

Ambicje przekroczyły możliwości

T do W do O do R do Z Y W i O - jest numer jeden

Moim ""bla bla bla"" zarabiam na czynsz

Nagrań mam więcej niż CBA

Zdzieram głos jak na dupie jeans

Dziesięć lat numer jeden plus VAT

Moim ""bla bla bla"" zarabiam na czynsz

Nagrań mam więcej niż CBA

Zdzieram głos jak na dupie jeans

Dziesięć lat numer jeden plus VAT

Przez ramie za siebie opuszczam cały świat.

Mam wiarę, że kiedyś będzie lepiej brat,

A gdy mijamy ludzi oni podziwiają nas./x2

3.Może kiedyś przyjdzie dla Nas ten lepszy czas...

Gdy benzyna będzie tania bez podatku VAT

Na razie ten fakt nie dopuszcza wiadomości

A Nasz kochany kraj jakby działał nam po złości

Nieraz mam dosyć, bo już dość się nagapiłem

Na to jak ojciec popada w konflikty z synem

Opowiem Wam, jak to jest jeździć całe życie na ulgowym bilecie...

szesnaście plus VAT

tyle mam lat

chociaż im dalej w las.. .

tym życie ma inny smak

kocham ten kolorowy stan

Bunga hit

Tuż po święcie kobiet w pracy

Spłynął na mnie pomysł z nieba

Kiedy rośnie VAT i ceny

to zabawy – nam potrzeba!

Jakiś hit dla wszystkich ludzi w którym cena nie gra roli.

Ale każdy ma narzędzia

aby bawić się do woli.

Hip hop to prawda, bo hip hop to jedność, mówiąc, że tu nie ma nas trafiłeś w samo sendo, jedno a drugie są w tym biznesie ludzie, co wciąż kłamią i kłamstwem się zasłaniają, kłamstwo sprzedawane jak centra na bazarze,za to nie płace,sprzedawane każdej rasie, popatrz tylko na te pierdolone media, zobaczysz coś a co innego przeczytasz w gazetach, prawdy bieda,kłamstw coraz większy przetarg, tych prawdziwych już nie ma, dwu licowe skurwysyny mnie otaczają wszędzie, zaufając mu byłem w wielkim błędzie, bo kłamstwo zawsze ma, krótkie nogi lepiej ostatni guzik prawdy szybko dopnij,rozumiem,że są sytuacje, w których trzeba kłamać, dla własnego dobra prawda,równa się strata.

ref.

Ludzie ślepo, głucho, niemi łap to wszystko, podaj to gibko, mijają się z prawdą, ale blisko, złota rybko miałaś spełnić moje trzy życzenia, zlikwiduj kłamstwo, zdrade nienawiść w tym państwie.

KaCu

Nie powiesz mi brat,że ten świat jest bez vat, oglądam to zza krat wymyślonego więzienia, wprawia mnie to w stan wkurwienia, człowieku spróbuj myślenia, jestem dzieckiem hip-hopowego nasienia, hip-hop jest prawdą, hip-hop jest jednością,bo to magiczny show, u nas nie ma jednego, nie ma miejsca na twe nadęte ego,nas nie oszukasz, pomyśl czego szukasz, w gazetach się nie dowiesz o śmierci swego kumpla.

GZB

Wiara,mówi żeby takie suki karać, wiara się przebrała Ty lepiej stąd spierdalaj, hipokryci patrzą za szkła weneckiego lustra,ich intencja jest pusta,kłamstwo się rzuca,miej oczy dookoła głowy,nie daj się zrób stypę fałszerstwu,daj przykład społeczeństwo x2.

ref.

Ludzie ślepo, głucho, niemi łap to wszystko, podaj to gibko, mijają się z prawdą, ale blisko, złota rybko miałaś spełnić moje trzy życzenia, zlikwiduj kłamstwo, zdrade nienawiść w tym państwie.

To co najcenniejsze jest najważniejsze

Mieć ideały takie jak materializm

Cena zakupu, rabat, cena sprzedaży

Wierzyć w kapitał, nie wierzyć w czary

Faktura VAT, procent, wysokość marży

To klucz do bram, o którym marzysz

Przychód, dochód, koszta własne

W tym wszystkim ważne by nie zapomnieć

Biznesplan, rozwój, kalkulacja

Trzeba schładzać gospodarkę

Ciepło nie dobre dla państwo (proszę pana)

Trzeba w oku mieć tą miarkę

Weszła w obieg sama zalana, nie akcyzowana

a gdzie VAT Pytam się, Gdzie, gdzie VAT,

Jest Volt. To wiesz, co mi pan tu imputujesz, że co?

Że faktur nie wystawiam, co?

Bo nie mam pieczątki, nipy sripy pipy

Wypełniam, więc o co wonty

Znów o street'cie słyszę fałsz, by się sprzedawać

'Thug Life' nie ich świat i gdzie jest prawda?

Tytuły singli wymyślone, by sprzedać koszulki

Wyczuli zyski ziomek, jebać te suki

Nie potrzeba złotych płyt robionych na faktury vat

To nie żaden zysk, przypał dla kultury rap

Skończą jak Karol Bielecki za puszczanie oka branży

Cypher, w którym stoją, koło wzajemnej adoracji

Po co mówisz jeden z drugim 'pieprzyć polski hip-hop'?

prezesura w beemwicasch - gołodupcy w cinqecentach!

Znów nam po staremu szura czerwona nomenklatura,

która wzięła w swoje ręce lepsze kęsy w Magdalence.

Jeszcze trochę chmurno, durno...

PIT-y w VAT-ach, bzdury w PIT-ach, cicho sza! I m orda w PESEL

włazi nam Rzeczpospolita z jednej bessy w drugą bessę!

A Ze drogi szmat do celu już nikogo dziś nie złości,

no bo byt bez PRL'u nie określa świadomości !

Jeszcze trochę chmurno, durno,

Czy to raz czy dwa trzy czy cztery, ty musisz zapamiętać wszystkie te numery

Jest gorąca linia tam gdzie panie zawsze są, gotowe ci się oddać więc nie czekaj tylko dzwoń

Seksowne blond to końcówka siedem dwa, siedem trzy brunetka czeka na twój znak

Tam ktoś gotów jest wysłuchać przecież twoich słów, ty po prostu wykręć numer jak

najdłużej tylko mów, za minutę cię wyniesie cztery złote plus Vat, kiedy dzwonisz tak nie

liczysz godzin i lat. A godziny płyną szybko kiedy gadka klei się, ty rozmawiasz nieraz cały dzień i całą noc

Głos kobiecy przez telefon przecież tak miło brzmi, ona mówi wciąż jaki sprawny jesteś ty!

Czasem jednak twój rozsądek podpowiada ci, że trzeba coś zarobić by rachunek opłacić

Możesz wygrać dużo kasy jeśli tylko wiesz, czy kometa to planeta, roślina czy zwierz.

różne czary są na świecie

rurka z dżemem spytaj taty

nie kosztuje złotych dziesięć lecz trzy

resztę biorą skrzaty

pierwszy z nich to ja skrzat vat

i choć mam niewiele lat

jem piątą rurki część

siedem procent dżemu

czemu?

Starszy brat.

Kto mi bez strachu dał poprowadzić

swój pierwszy fiat?

Starszy brat.

Kto mi wyjaśnił co to jest VAT?

Akurat tata,

ale o to samo spytał mój brat.

Albo pierwsza żona –

kto tak głupio wpadł?

černozem a motyka…

Lžíce medu, kapka jedu,

pakobylky, pachutě,

tklivá píseň lidojedů,

dozpívat a na kutě…

byłeś taki cwany, a umarłeś tak młodo,

to nie harlekin tylko groźne wersy- sprawdź to, obiecuję kocham Słupsk

bo to moje miasto, obiecuję jestem patriotą jak nikt, jestem symbolem tai

jak dla umarłych znicz, jak ta jedna świeczka postawiona przy ich grobie

jak te antybiotyki brane w ciężkiej chorobie, obiecuje, mówię nie wystawiam koleżków, chodź by biło mnie psów dwudziestu lub dwie stów, pałami tak na klęcząco po piętach, lub kablami VAT, przy wysokich napięciach, obiecuje, że jak kocham to kocham jak żaden.,

za ciebie kochanie pomordował bym i Triadę, swoje serce

na pewno oddam tej jedynej, tej ukochanej, oddanej dziewczynie, obiecuje, że zawsze będę za defeksem tak samo jak z miastem 76-200, bo tu moje serce wybiło pierwszy

rytm, bo tu w moich płucach znalazł się pierwszy dym, bo tutaj na cmentarzu leżą moi

bliscy, bo tutaj będę przy nich sercem najbliższy. Gdy kładę się spać, codziennie

Tysiąc ludzi, tysiąc twarzy, tysiąc oczu się wpatruje,

W każdy ruch twój, choć wcale na to nie zasługujesz.

Chociaż technologia jutra, rap ten sam jest od lat,

Teraz cena twego życia taniej o podatek VAT.

Niby wolność słowa wszędzie, jakiejkolwiek jesteś rasy,

Sam się zabijesz, choćby dla własnej kasy.

To takie czasy, kiedy przemoc i agresja,

Stwarza ciągłe zamieszanie, stwarza nieprzerwana presja.

Kupiłem sumienie na straganie za dwa złote

Doliczyli mi do tego podatek VAT

Wcześniejsze było dla mnie kłopotem

Zużyłem je w przeciągu ostatnich lat

Sprzedawca był miły i zachwalał towar

Zapewniał o czystości, dał nawet gwarancję

To kosztuje mnie wierzcie niewiele

Na fotelu zasiadam i biore dlugopis

I sie rzucam na audiotele

Kazda trafna odpowiedz i latwiejszy jest swiat

3,70, 3,70 halo 3,70 plus VAT

Tip di bidam, tip di bidam …

W takim swiecie mam pewnosc I wszelkie gwarancje

Ze bez trudu poradze i nigdy nie zgine

Bo ja wiem gdy pytaja podstepnie

Kiedy tylko się pojawił opanował cały świat

Aparat aktywacja parę złotych plus VAT

nie wychodzę nigdy, kiedy przy mnie nie ma go

Nie mam czasu stary zadzwoń numer wciąż ten sam

Po co zawracać głowę tracić czas

Na jakieś spotkania głupie w twarzą w twarz

W lustrze wyglądam jak Daewoo dekle

Jak wrak, wieczorem koncert a w krtani krzak

Doktor papier mi da, nie muszę grać

Ale jak to tak? Co na to skład

Mój wkład mas to rap, wydatki na podatki VAT

Taki to matki bat po naturat,

Organizator, fani, menago, jej ciocia i jej brat

Ludzie to nie żagle, staram się nie wystawiać ich na wiatr

Tyle samo szacunku ma u mnie król ile skrzat

Jedynie praca, ziemia, kapitał i czas

Doprowadzą do bogactwa mas!

Ci, co obiecują za darmo dogodzić nam

Kłamią, knują aby napaść się

Oni najpierw obrabują nas przez VAT

By ochłapem przekupić cię!

Ło o! Libertaryat! Tylko Libertaryat

Poprowadzi nas w o Wolność bój!

Ło o! Libertaryat! Tylko Libertaryat

Szary Wilk, Szary Wilk mieszka w zoo łołuło

Szary Wilk, Szary Wilk mieszka w zoo łołuło

Ale życie na prerii swoje ciemne strony ma jak nie Ranger to przyjdzie Lucky Luck,

Nawet wielki wódz Apaczów te problemy dobrze zna, bo co roku musi rejestrować łuk.

Kiedy Dawid chciał zakupić sobie Colta tudzież dwa na naboje mu dołożyli vat.

Nie pomogła pokoju fajka, procedura trwa - on wciąż wierzy, że będzie miał swój gnat.

Szary Wilk, Szary Wilk mieszka w zoo łołuło

Szary Wilk, Szary Wilk mieszka w zoo łołuło

Usunęli go z roboty chociaż chęci dobre miał, lecz niestety jego tramwaj wypadł z szyn.

Bo nigdy go nie miałem i patrz nie jestem sam

Znów przychody poszły pieprzyć się

Orlen, Statoil BP, Neste, Shell

Lidl,E.Leclerc, Auchan, Carrefour, Geant

TP, Era, Orange, dochodowy VAT

Żywiec, Królewskie, Tyskie, Redds, Okocim

Sok z aloesu i pachnące topy

Do tego dochodzą weekendowe głupoty

Jak suty napiwek wręczony taksówkarzowi

Kiedy tylko się pojawił opanował cały świat

Aparat aktywacja parę złotych plus VAT

nie wychodzę nigdy, kiedy przy mnie nie ma go

Nie mam czasu stary zadzwoń numer wciąż ten sam

Po co zawracać głowę tracić czas

Na jakieś spotkania głupie w twarzą w twarz


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga