Alfabet słów:

Słowo Vista w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery V: van Gogh, volvo, velum, viola da gamba, Victor

Kto w Polsce śpiewa o Vista ? To między innymi April, B.R.O, B.R.O. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Hello Miquel

Sombrero 'la Mexico

Buena vista

Havana Social Club

Lipek Szczecin

i Said Palestyna

Różnorodność

Chyba za dużo tu biorę na siebie

Na niebie widziałem już siebie i krew

Leci tu z miasta ta iskra

Zła metka? Wbijam w to

Hejterom hasta la vista

Dla fanów ti amo

Życie to bilard, ziom

Ty grasz bez kija, ziom?

Kolejna bila co?

Tak i może to bezczelne,lecz nie opuszczam głowy bo argumenty celne mam

Jestem jak Verter man, kiedyś to przełkniesz sam

Narazie haters gonna hate zanim pęknie plan

Nie będe Cię pocieszać, nadzieja szybko pryska

Ty ciągle chcesz się wieszać,heh- Windows Vista

Do ostatniego gwizdka gra jest dla mnie oczywista

Bo kiedy patrze w lustro, chce patrzeć w oczy mistrza

Popełniam błędy więc nosze tego brzemie ta?

Lecz chyba własnie przez to każdy moje brzmienie zna

Jedni lubią zapach forsy, inni własnych stóp

Jedni wiją sobie gniazdko, inni kopią grób

Twoja rzecz, rób jak chcesz, działaj teraz i tu

Jeśli nie rozumiesz tego, to nie rozumiesz nic ( tak )

Siedzisz znów przed kompem zawieszony jak vista

Świat to nie łódź, która czeka tam gdzie przystań

Zapierdala tak, że aż kurzą się łożyska

Liczy się prestiż, zostać na powierzchni

Wierz mi, ludzie wciąż bywają niebezpieczni

Jedni lubią zapach forsy, inni własnych stóp!

Jedni wiją sobie gniazdko, inni kopią grób!

Twoja rzecz, rób jak chcesz - działaj teraz i tu!

Jeśli nie rozumiesz tego, to nie rozumiesz nic, tak?

Siedzisz znów przed kompem, zawieszony jak Vista!

Świat, to nie łódź, która czeka tam gdzie przystań!

Zapierdala tak, że aż kurzą się łożyska!

Liczy się prestiż - zostać na powierzchni, wierz mi!

Ludzie wciąż bywają niebezpieczni!

Skrzypku na dachu, czemu nie grasz mi?

Skrzypku na dachu, słyszę płacz Twych strun

Muzykę, co się potem śni

W modzie w narodzie był pewien gitarzysta

Skrzypek na dachu tkwił i grał z gwiazd a vista

O tym, jak smutno żyć tu, ludzie zaś się śmieli

Chce, byśmy słyszeli, to niech zejdzie w dół

Ktoś ważny, ktoś, kto miał twarde serce z drewna

Poczuł, że lepszy się stał, kazał więc go przegnać

Czasem życie wymaga żeby dojrzeć w moment

Mam ten progres w głowie, jak grać mądrze powiedz

By być z sobą w zgodzie kiedy przyjdzie po mnie koniec

Już nie jest tak, że moje życie to tylko freestyle

Robię dalej swoje, a nie wieszam się jak Windows Vista

I kurwa spytasz może koleś co dziś robię

Druga klasa technikum, co dzień 8 godzin w szkole

Może zdam tą klasę, na razie nie dociera do mnie

Że teraz gram o kasę która ma docierać do mnie

Myśleliśmy jak coś stworzyć, a nie włożyć pancze

Ilość rymów jak powietrza bezkres

Panie Przeszłość proszę odwiedź nas jeszcze

Piszę te smutne wersy z miasta na wyspach

Chcę powiedzieć „Witaj znów” zamiast „Asta la vista”

Panie Przeszłość, czemu czas zabił nas

Gdzie ten bas i czemu crunk zabił funk

Piszę te smutne wersy z miasta na wyspach

Chcę powiedzieć „Witaj znów” zamiast „Asta la vista”

powoli do przodu jak silnik Diesla,

chłone życie jak uchodźców Pakistan,

mam taki stan, trzymam wszystko na dystans,

mista Gural pizga, życie to fist style,

chwila nie uwagi i Asta La Vista,

pizgam, sypie iskra, pełna pizda,

istna, chwila soczysta potem pizgram,

życia sztuka jak Buena Vista,

dyplomacja jak pismak, obskórna jak bistra,

To gówno już dawno weszło nam w krew ziom

Tego stylu nie kupisz na allegro

To PDG yo, czytaj - czyste srebro

No i pizgam tu na blokowiskach

Rap a prima vista, wjeżdżam znów na piskach

Choć droga śliska, kręta, wyboista

To twardo naginam, więc nie otwieraj pyska

W chuju mam co pomyśli ogół

Nadal w chuj nałogów, które wciągną mnie do grobu

Ciepło twych ud na mej twarzy jest

Spowici ogniem nocy tej

Lecz sok już trysnął i nadchodzi kres

Więc:

Hasta la vista baby!

Dziewczyna jednej nocy, znów w ramionach jest

Mówiłem, że coś więcej znaczy - kłamałem

Prosiłem by ołtarzem była mi - była

Namiętnym, wrażliwym, pełnym żądzy

Już niedługo zobaczysz z bliska,

to co widzisz na zachodnich teledyskach.

Wielka wyspa, forsa w walizkach i platynowy Nissan.

Artysta, wywiady w pismach, nakłady płyt jak Buena Vista.

Freestyle w basenie z jakąś Lil' Kim,

Złote bling-blingi, bananowe drinki, wozy,

Fajne marki, pełny parking, drogie wina, platyna i zegarki.

Pełne barki, bańki w portfelach, wielka afera, Polski Roc-A-Fella.

Hipoteczny kredyt ciężko jest dostać, radź sobie sam

Niezbędny fart bu zdobyć tak wymarzone własne m

Farta o którym mówię bankowo miał Eminem, swoje wiem

Mam zamiar tak samo ze szczęścia skorzystać

Moje miasto, mój projekt, Białystok, Hasta la vista.

jeśli masz wariant ucieczki lepiej z niego skorzystaj

jesteśmy niebezpieczni jak jebany terrorysta

łeb tylko wystaw a wnet ja skorzystam

z Firmą jest misja by w pizdu was wysłać

chujowy pismarczyk jak systemy vista

z palucha wyssał historię kolejną

więcej w niej kłamstwa niż prawda na pewno

to jedno akurat jest pewne w tym fachu

więc odłóż długopis nie rób obciachu

wiesz już. bierz koleżków i spieprzaj,

szczaiłeś cash? - włóż w ha i pe ha o pe na fest,

ajjjjj test majka i walka na freestyle,

a w kawałkach kalka na cudzych pomysłach,

asta la vista, jaki dystans? eFOKaUeSeMOKa profesjonalista,

na listach za hajs? daj se spokój, poczuj serce z hiphopu w smoku…

Ej wiesz jak ? nie wiesz jak

Nie pamiętasz już o smokach i rycerzach

Ja zapomnieć nie zamierzam

Czas na spowiedź.

Powietrze łapię jak w kleszcze fachowiec.

Najlepsze, że przestrzelili mi ""to"", więc nikt się już z ""tego"" niczego nie dowie.

Pełna lista, znam nazwiska, mam w zapiskach szmal za strzał z bliska.

Jedna iskra, pół kanistra- hasta la vista.x2

Ja to miałem na to wyjebane, ale oni zbierali o nich dane

wszystko skatalogowane mieli, wszędzie swoje uszy i oczy.

Wiedzieli kto, co, gdzie, z kim i jak nawijał i o czym.

Newsy z branży, setki melanży, kontakty.

Bu:

Otrzymujesz talizman gdy operuję wierszem,

Choć nie taki znowu bystrzak ze mnie i sensei,

Wędruje apokalipsa to paruje we mnie,

Hasta la vista, nie tańcuję z wdziękiem,

Jak anarchista pluję na to co szykuje ciernie,

Może mi imponuje, że serwem blokuję serwer,

Choć jak młodszy rocznik czuję chapol,nie warom

Z nową falą, nie amok jak słowny galop,nie siarol.

Pomysłów lista niezapisana, bo to akcja spontaniczna,

Na pewno nie prosta i nie jak sadysta jam optymista,

To rzecz oczywista, że w to wejdę,

Myśląc, że nie zawiodę czarne myśli zwodzę,

Wchodzę hasta la vista baby...

Ref.

Stąpam po ziemi bez żadnego

Szpąta liczy się naturalny kontakt z otoczeniem,

A w tym pomaga mi mój kompan

przyrodę, urodę, mode, wygode,

kube, snowboard, tao, kino,

i' ching, feng shui,

sushi, jing jiang, drum' n'bass,

buena vista socjal club,

przepraszam na chwileczkę,

muszę w toalecie przypudrować nosek

johny masz może puder,

ja przepraszam państwa

i wyjebane na tych wszystkich niedowiarków mam

To pizga w łeb jakbyś przypalił z bonga

mamy to coś co was do nas przyciąga.

Mam poparcie tu na blokowiskach

znowu pizgam rap a prima vista

Mam do siebie dystans nie będę się gonił

mam ten pamiętnik szaleńca jak Ozi.

Rafi

Dzisiaj będę nieskromny wbijam w to a co mi tam

Dość! I tak nie pojmiesz Ten tekst dla ciebie jest za długi.

RYTMUS :

Všímaš si detské veci,

koluješ o mne reči,

závist ťa zožiera a neúspech sa v tebe prieči,

stále chceš niečo riešit,

a nemóžeš to prežit,

to že si nespokojný so sebou sa nedá liečit,

predo mnou za dobre si, občas aj voláme si,

Wilkołaka znów masz twarz, straszysz własny cień

Znów w diabelskim młynie dziś , jest czarownic bal

Jako król szaleństwa Ty, tron tam pewnie masz

Przestań więc, i biegnij bo, noc tak krótko trwa

Z Lucyperem w Vista graj, przegraj duszę swą

Z przerażeniem budzisz się, w głowie chaos, lęk

Czy to tylko straszny sen, dzisiaj napadł Cię

Może jednak prawdą jest, że diabła w sercu masz

Chyba dziś nie tylko Ty miewasz takie sny

#1

Te dragi są jak Polska - rzekł - chwilę jest dobrze, a potem znowu jesień mglista,

Skorupa szorstka zaczęła się zaciskać, kolejne promilowe noce tchórzostwa nędzne jak Windows Vista.

Paliły marzenia i wiarę niczym kula ognista, stał się warzywem - tłem do towarzystwa.

Gdy krzywe swe odbicie w lustrze ujrzał chciał się wygwizdać.

Miasto i rzeka blakły w Jego oczach jak pismo w starych listach.

W oceanie frustracji milczał tak w piskach!

Układa się w gwizdek,

Patrze na ciebie wyglądasz jak hipster!

Twój wujek to też jest hipster!

Hejtuje w necie Windowsy,

Najbardziej Vistę,

Stestuj tekstów co dupy urywają,

Jak siadanie na desce w Toi-Toi' u,

Stestuj tekstów co porywają,

Jak Marsjanie na Marsa

A mogłem być hydraulikiem. Klientów miałbym bez liku

Ale mnie się zachciało pisać programy w Basicu.

Ref.

Programuję w .NETcie już trzecie stulecie, bo kto się w PeHaPie połapie?

I zmierzam do celu z użyciem SQLu pod Microsoft Windows Vista.

A kiedy mi smutno, statyczny konstruktor utworzę w edytorze.

Bo wewnątrz mej głowy mam świat obiektowy ja smutny programista.

II

Za oknem ptaki śpiewają, i tyle jest piękna na świecie,

Tego nie można poznać jak się tym nie żyje

Dziś spalamy te mikrofony jak Ludacris

Leje się wóda dziś, kto tu da bis

Massey, Nullo, dzieją się cuda dziś

Wiesz, asta la vista, peace, yo

Dzisiaj Basketball rządzi miastem

Bo to jest w nas non-stop, nie zamknięty krąg

Szczery hip-hop to ten, który dobiega stąd

Odpalamy lont, w górze mnóstwo uniesionych rąk

Tego nie można poznać jak się tym nie żyje

Dziś spalamy te mikrofony jak Ludacris

Leje się wóda dziś, kto tu da bis

Massey, Nullo, dzieją się cuda dziś

Wiesz, asta la vista, peace, yo

Dzisiaj Basketball rządzi miastem

Bo to jest w nas non-stop, nie zamknięty krąg

Szczery hip-hop to ten, który dobiega stąd

Odpalamy lont, w górze mnóstwo uniesionych rąk

Tego nie można poznać jak się tym nie żyje

Dziś spalamy te mikrofony jak Ludacris

Leje się wóda dziś kto tu da bis

Massey Nullo dzieją się cuda dziś

Wiesz asta la vista peace yo!

ref.(Nullo)x2 :

Dzisiaj Basketball rządzi miastem bo

To jest w nas non stop nie zamknięty krąg

Szczery hip hop to ten który dobiega stąd

Ten murek pamietam, i godziny na przystanku

I stanie na klatce, a w rece po browarku

Ale dla mnie to przeszlosc, teraz liczy sie jutro

Trzeba walczyc o Hajs, bo w Polsce jest trudno

Asta La Vista to nie opowiesci z krypty

Nastaw TehniXsa, koniec oponęci znikli

2. Na Chelminskiej pizdy, konfidenci coraz lepsi

Wyjebane w te kurwy, bo my jestesmy lepsi

Zycie toczy sie dalej, czyli browar za browarem

I jawa zaczęła mieszać się ze snem

Kieliszki w górę procentów spadnie deszcz,

A po plecach przejdzie cudownie ciepły dreszcz.

Atmosfera po temacie jest bardzo mglista

Ale nikt nie zamula tak jak Windows Vista.

Ref:

Tak się bawi NicNaTemat... /x2

Wyruszamy w balet, dzisiaj będzie doskonale

Wbijamy do klubu, rozpierdalamy barek

"

Hasta lá vista, w toku apokalipsa

strzał w stylu Giggsa, szybki aż w fotel wciska

Ostry zakazany jak ekshibicjonista, który

macha swoim fiutem do taktów partytury

przepędzając głodne szczury, pędzące za zyskiem,

Siema, co tam? słyszałem, że tu czysta płynie

Abstynencja, mówię jej - hasta la vista synek

Kojot, PeeRZet, mamy tupet w bani

Pijesz wódę z nami, czy się boisz Super Niani?

Lubimy popić, nie szybko się to ziomkom zmieni

Dajemy tempo jakbyśmy byli odwodnieni

"

(Kojot)

Siema, co tam? Słyszałem że to czysta płynie

Abstynencja - Mówię jej Asta La Vista synek

Kojot, PeeRZet - ""Mamy tupet"" w bani

Pijesz wódę z nami, czy się boisz Super Niani?

Lubimy popić, nie szybko się to ziomkom zmieni

Dajemy tempo, jakbyśmy byli odwodnieni

Znamy porę kiedy zacząć lecz nie wiemy kiedy skończyć,

Na wolno pomysł w głowie zaświta na pewno nam,

Kończy się melanż jak już świta na zewnątrz,

Znam tu typów co chętnie za seks zapłaci,

Mają, błędy jak Vista im za błędy ex zapłaci,

Dziś w tym mieście jest grube chlanie to powiem,

Na początek poproszę może banie wyborowe,

Mamy dobrą pamięć ona tu nas nie zawodzi,

Mamy ją nawet tutaj gdy się wóda źle zamrozi,

Gorący piasek, plaża, lecz fama romansowania,

Obiegła w tempie wyładowania przez piorunochron miastu,

I odkryłem lecz nie jak Da Gama Vasco, Fiasco ukryte pod maską,

Od razu była tego pewna, gniewna atmosfera,

Międzyzdrojska afera, no i asta la vista dla mnie,

Przyjemności basta, na ulicach tego miasta,

A więc taxa na maksa, na peron ewakuacja,

Za burze na wakacjach gracjas, dzięki mała Francja

I co myślałeś że spierdolisz ? Tu cie mam !!!

Dotąd wierzyłem w to, wiesz, żyłem tym

Przez to przeżyłem coś, przez chwile byłem kimś, wiesz

Wcześniej całe życie byłem śmieciem

Nie zrozumiesz tego jeśli żyłeś lepiej

Studia poszły gdzieś.. asta la vista

Błędy młodosci wiesz? chętnie zrobiłbym magistra

Na to gówno może jest już za późno

Mam nadzieje, że ten rap robie nie na próżno

Jest nam trudno, teraz własnym sumptem

"

//Quako//

To klasa wyższa #magnaci nasza misja wymaga władzy

Hasta la vista zapinam wam pasy a dla was przystań to pigalak łajzy

Wy macie w żyłach karmazyn a ja wciąż szukam pigmentu

Przybywam tu plany zepsuć tym co chcą być na widelcu

Chce być w uwagi centrum lecz nie po trupach przebić sie

Paradoks — Quak feat. Eripe czekaj na śmierć se cierpliwie

Za jeden uśmiech zamiast fortun

Chodź tu ze mną kotku, w jedną noc tu

Polećmy gdzieś gdzie będzie lepiej, tylko pozwól

Warszawa jest piękna, ale to nie ta przystań

Tam będziemy mieć Social Club jak Buena Vista

Ciepły wiatr od Miami wieje w twarz nam

Choć będę tęsknił za wiatrem od Gdańska

Za miastem kwadrat, raczej hacjenda

W garażu Cadillac, doczekamy dziecka

"

[Febris]

Hasta la vista! Vice Versa! Mi to ganc le gal

W życiu gram rolę, jakiej nie widziano od lat

Grrrecka sztuka w amfiteatrze, pełnym marionetek,

co się chcą wspiąć na koturnach wyżej, niż Everest!

Wiesz co mam na myśli? Co mi kroczy po głowie?

ten styl to czyste chamstwo

bo ja to moje miasto

więc bliższy jest mi Hłasko niż Byron

definiuj hardcore jak piwnica Fritzla

a jedyny soft u mnie to windows vista

lista OLiS zachwyt gnoji mi nie zaprząta uwagi

mój człowiek ci pogoni ten syf prosto z wagi

wrzuć te tagi na świeżo (...) lub google

rudy mrw bezsenność jak spowiedź wyrzutka

numer uderza w stół i wprawia ciała w ruch

jestem ja i orkiestra, która grać nie może przestać

gdy nagram ten track, możesz go dalej przesłać

kiedy jestem w studiu mówię ""Na stanowiska"",

a gdy słucham leszczy mówię ""Asta la vista""

REF. Powitajcie mnie, powitajcie mnie znów

to jestem ja, czyli władca snów

powitajcie mnie, powitajcie mnie znów

to jest ten co wprawia ciała w ruch

"

Reżyseruje to jak Luc Besson.

Buenos Dias amigos! Gringos grzebią nawijką bandidos,

Nullo biały latinos, swojski flow jak Polski bigos na wynos,

La Vida loca moje temperamento słychać na blokach - gracias!

Hasta la vista w miastach 3WFlowKlika basta

Kiedy gada bit ja gawarit. A Ty tego nie panimajesz!

Mówię spasiba, bo odstajesz. Tłusty flow na pusty talerz daje

To pierestrojka, styl złożony jak matrioszka

Pale jak Vodka od środka - Berlin, Paryż, Barcelona, Moskwa...

Ten etap mam nadzieje zamknąć szybko

Ruszyć z piskiem opon, pożegnać pit-stop

Wyjść stąd, wybrać z kont cały hajs

Dziś to ogarnę, wybieram jedną z tras

A vista czytaj z moich ust…

Akonto daje to co mam

Nie zatrzymam się, choć czasem brat mi tchu

I wiem, że wybrałam to, w co gram

Dress code, small talk, nine to five

zapytaj prezesa czy jest ze mnie zadowolony.

Te rymy mam na dyskach, życie na walizkach,

Cała Polska zna mnie jako V, nie zna z nazwiska.

I rozśmiesza mnie, jak innym w łeb ta sława pizga,

z ludzi zmieniają się w roboty, więc Hasta la Vista.

Nie znasz mnie, to wpadaj na Facebooka,

myślisz, że nie prowadzę go sam? To zjedz druta.

Zobacz jakiej muzyki w ten dzień słucham

i pogadaj ze mną o niej, kocham ją, wyzionę dla niej ducha.

Bez tego akcjom mego alter ego grozi szok ad hoc,

Kochaj mnie en face,

A priori kochaj à la long

Kochaj mnie en face,

A Vista całuj i nie żałuj, tudzież pieść mnie à la carte.

Kochaj mnie en face-

Już ciebie jestem wart!

I tak się męczę- dzień za dniem.

Wyjść nie mogę poza „A”.

Tracisz wszystko i toniesz w nerwach

a ja wpadam Ci na chatę jak ta babka z providenta

I nie ma skurwysyna

Biorę swoje, nie urodził się taki by mnie powstrzymał

Możesz być ""ę ą"" z dyplomacji mieć magistra - hasta la vista

Księga wieczysta, w niej mój dorobek życia

Każdy track, każdy punch, każda płyta

Każdy z was chce mój dar mieć na feat'ach

Boli że ich nie dogrywam zazwyczaj

bo tu elita na bitach niebezpiecznych jak trotyl

ekipa która po latach zwiększa obroty

ekipa co uderza w skroty z silą jak młoty

to S do W do C towar prosto z Bogoty

sprawdź ten postęp mam pełen dostęp jak vista

znam pełen dystans, kogo chcesz to wystaw

sprawa czysta, za mną poległych cala lista

silesian słyska stój tu wystarczy jedna iskra

Miuosh

Żeby dotknąć i poczuć, że sens

Doprawdy jest, liczy się gest po sam kres

Rwie rwetes, mój flow płynie jak Ganges

Wczoraj Rzym i Sokrates, dzisiaj Jankes

Od konkwisty, do Visty i giełd

Mknie balisty bełt, zajebisty zgiełk burzy,

Sztorm w kałuży, czemu to służy ludzie?

Te piramidy wznoszone w bólu i w trudzie

Chciałbyś uciec, ale dokąd nie masz

gdyby dało rade tak właśnie bym robił ale chuj.

Oni na legalu moje konta,

mogą co do grosza dokładnie wysprzątać.

Jesteś w szoku? Bo ja w zajebistym.

Nienawidzę tych pajaców jak windowsa visty.

Nienawidzę skurwysynów jak dentysty.

Dla nich nie istniejesz, jesteś przezroczysty.

Ale płać, becaluj i mordy nie otwieraj i nie wkurwiaj

prezydenta i premiera, oni w dupie mają ciebie i twój biznes.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga