Alfabet słów:

Słowo aba w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: abstrakcja, ale, asekuracyjny, architekt, ani razu

Kto w Polsce śpiewa o aba ? To między innymi Abradab, Ada Rusowicz, Andrzej Rosiewicz. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

"

Na dużym żółtym liściu w czasie dżdżu Siedziała żaba, czemu właśnie tu? Nie wiedział nikt I żaba chyba też nie wiedziała. Siedząc żuła perz Kontemplowała deszcz... przeżuwając perz.

A nieopodal żaby kucnął jeż Dla towarzystwa żabie żuł coś też W jeżynach żaba nagle rzekła mu: ""Ja cię żetem Mój żużu Naprawdę żetem Chcę Cię teraz tu""

I w żabie wzięła ramiona Kochanka-żaba, żaba-żona Spod żabich rzęs kapały żabie szczęścia łzy I tuli żabią twarz do jeża Jak hełm się tuli do żołnierza I tłumiąc łzy rzecze mu... only Ty.

Czy w szczęściu nie przeszkodzi różna płeć? Zażenowany jeż chciał żabie rzec Nie zdążył, bo go żaba znów żetem I pieści dłoń, mami snem, Pasjanse stawia mu Z samych żabich serc

I szepcze mu: ""Mój mały książę Jeżeli kiedyś zajdę w ciążę (Potomstwo mieć - to w życiu najważniejsza rzecz) Urodzę Tobie jeżożabki Tak trochę z ojca, trochę z matki Tak, jedno w tę, drugie w tę - Pół na pół

Tak w życiu bywa - żabę kocha jeż Więc pomyśl ile szczęścia mógłbyś też Przy żabie znaleźć, gdybyś jeżem był Więc proszę Cię... z całych sił... Mój drogi Jerzy, kochaj żabkę swą, Byś i ty, ronić mógł szczęścia łzy.

"

Dołożę treść którą ja przynoszę wam to

Jak SMS ty to weź i zmieść tam to

Ja dobrze znam to, bo zgubić sens jest łatwo

Jak esperanto każdy kumać miał to

I wiesz co ja kumam to jak żaba

Daję sobie radę i ty dawać nie przestawaj

Mówię to co myślę, nie myślę, że to odwaga

Czas byś zrozumiał, bo czas tego wymaga

Nie puste gesty, nie pusta kartka, nie pusty wyraz

"

Za daleko mieszkasz, miły, za daleko mieszkasz

i dlatego nasza miłość taka słaba jeszcze.

Za często patrzysz, miły, na zegarek,

za wcześnie mówisz ""muszę iść"",

za późno mówisz mi ""dzień dobry"" z rana,

za późno pukasz do mych drzwi.

Czy jest jakiś lek

Czy jakiś specyfik znajdzie się

Tak wiem marycha dobra rzecz

Ale mnie nie pomoże

Dla mnie za słaba jest

Który to już raz

W sercu ból mam

Który to dzień

Jestem sam

Nadajemy z podziemia, to czas pojednania zjednoczenia

choć często mamy tak odmienne zdania

ale łączy nas coś więcej niż jest w stanie podzielić

wysyłamy wam sto procent, Wy spróbujcie to powielić.

Słaba płeć? chyba ktoś się w tym pomylił mamy siłę

której nie odbierze nam nikt nigdy nie jestem feministką,

choć masz o mnie takie zdanie ten track jest dla kobiet,

ten track to pojednanie mamy taką manie, zmienny nastrój

co minutę Was to denerwuje, ej kobiety nie zrozumiesz

powiedz czy przyszłości dni dzisiaj tobie nie się nie zwierzam

nie zacieraj tego zmysłu który grunt ci utrzymuje

bo to główny fundament na którym przyszłość zbudujesz .

x4

2. Nie chcę być słaba tacy ludzie dziś polegną

z moich wersów dziś stworzyłam już soczysty legion

i dam radę wciąż jadę bo zdobywam nowe szczyty

to już nie jest standard znowu strach wykrzyczeć

wjeżdżam tutaj z piskiem odsuń się z tym pyskiem

Jak być w porządku wobec drugiego by czuł spełnienie

Co ty powiesz? To ja i czego się dowiesz

Bowiem nie byłeś fair i to spędzało sen z powiek Tobie

A przez to paranoje wjeżdżały na głowę

Człowiek to słaba istota, i coś Ci powiem

Kochasz swoją Anie, dla niej rzucisz Rzym pod nogi

Nie przestaniesz jej kochać, staniesz na głowię by bronić jej

(czy mnie słyszysz?)

Tobie składam hołd w podzięce

Jak być w porządku wobec drugiego by czuł spełnienie

Co ty powiesz? To ja i czego się dowiesz

Bowiem nie byłeś fair i to spędzało sen z powiek Tobie

A przez to paranoje wjeżdżały na głowę

Człowiek to słaba istota, i coś Ci powiem

Kochasz swoją Anie, dla niej rzucisz Rzym pod nogi

Nie przestaniesz jej kochać, staniesz na głowię by bronić jej

(czy mnie słyszysz?)

Tobie składam hołd w podzięce

I czego się dowiesz,

Bowiem nie byłeś fair

I to spędzało sen z powiek Tobie

A przez to paranoje wjeżdżały na głowę

Człowiek to słaba istota i coś ci powiem

Kochasz swoją Anię, dla niej rzucisz Rzym pod nogi

Nie przestaniesz jej kochać, staniesz na głowie by bronić jej

Czy mnie słyszysz?

Tobie składam hołd w podzięce

Niczym stadem ptaków kierowała nimi ta

W zbroi o kolorze krwi odważna dziewczyna

Wszystko to co w sercach ludu gromadziło się

Ze zdwojoną siłą podburzało inne wsie

Armia żółta po zielonej wojnie słaba wszak

Więc pokonać złych rycerzy łatwo było tak

W końcu i do zamku im udało wedrzeć się

Wszyscy służący już zdążyli dawno zbiec

I księżniczka co wcieleniem czystym była zła

Tête-à-tête par, szept twoich warg

Że kochasz mnie i że (...)

(...) hotel, w nim ty obok mnie

Poranny wiatr szalał, gdyś się oddalał

I skrył cię mur jak lampę abażur

Cóż (...) bez szans romans

Szarego tła, tuła się mgła, mgła się tuła...

Zawojowała ulice, gmachy

Weszła zwycięsko pod wszystkie dachy

Jak równo traktuje Twoje tłumaczenie

trzymam się zasad, reprezentuje podziemie

Już dawno ulica wciągnęła mnie w swój nurt,

dlatego mam zasady i nie łamię ich za chuj.

Słaby charakter, słaba psychika, to nie seans

to jest kurwa ulica! Czasem, lepiej jest milczeć

milczenie to złoto, bądź w porządku

albo będziesz mieć kłopot

Ref: Tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem

bo jak człowiek ma się zmienić, kiedy zło czai się wszędzie

może nastał już czas, zacisnąć na szyi pas

odciąć się od ludzkich mas, opuszczając wszystkich was

pisze mój życiorys na skórze mojego ciała

mówią, że jestem idiotką, jestem słaba, jestem mała.

mówią mi, że nic nie umiem, jadą mi na samym wejściu,

nie mogę nic spróbować, bo mnie 'ostro' biją w przejściu.

idę i zaciskam pięści, stawiam kroki,

idę drogą, wiem, że jestem złym człowiekiem,ale ciągle jestem sobą

chyba myślą że zdziałają że podetnę sobie żyły.

Przecież nie znacie mnie dobrze brak argumentów to zero siły,

Mamo słuchaj przecież nie znasz mnie na tyle aby wmawiać że jestem dzieckiem że mam minimalną sile.

Proszę chociaż sama nie wiem kogo idę widząc że moja droga jest najgorszą drogą.

Przecież nie jestem taka słaba by przestawać o coś walczyć.

Bedę robić to do końca jak robili to powstańcy,

chciałabym mieć taką moc w cofaniu złych wydarzeń,

mogłabym osiągnąć wiele nie pozbawiając się swoich marzeń.

Nigdy bym nie poznała ludzi za którymi tęsknie może było by mi łatwiej ale nie było by też piękniej

(Nie bój się!)

Gdyby przyszedł taki czas,

Żeby ktoś Ci w drogę wlazł -

Wołaj mnie.

Myślisz, jestem za słaba,

By za kark chwycić draba?

Ho, ho... Nie bój się!

(Nie bój się!)

Myślisz: Któryś podskoczy

by , zrobić im na złośc

lecz jak tu myślom swym kroku dotrzymać

i przeżyć taki drastyczny cios

kiedy ktoś z piwkiem mój zakapslował nos

łaba dam da łaba dam da da da ...........

A gdyby dziś tak przyszło się zbierać

to z wielkim umrę gestem

przepiję chatę i szmal ostatni

i wiecie co? Fajerowi zostawiam resztę

"

Za daleko, mieszkasz miły, za daleko mieszkasz

I dlatego, nasza miłość, taka słaba jeszcze

Za często patrzysz miły, na zegarek

Za wcześnie mówisz ""Muszę iść""

Za późno mówisz mi ""Dzień dobry"" z rana

Za późno pukasz do mych drzwi

REF: Jeden uśmiech, jednak minka

już każdy z was, najtwardszy głaz,

od razu grzeczny i serdeczny

jest dla każdej z nas.

Słaba płeć - a jednak najmocniejsza,

słaba płeć - a jednak najsilniejsza.

Wdzięk, styl, szarm, szyk -

nasza broń to sex appeal!

III Wy jesteście mocni, silni -

Ja wierzyć chcę, że jeszcze nie...

Pamięć podaje mi spis cudów, dla których chcę żyć:

Cisza, kiedy minie burza, zapach nocy na twej skórze

Wciąż przecież są...

Pojedyncza żaba w trawie, która dziwi się Wisławie

To jest mój schron.

Gdy mówią, że co ważne dla mnie istnieć nie ma prawa

I aby żyć muszę dostosować się,

Ja wierzyć chcę, że jeszcze nie, że nie...

Tato..powtarzam twoje słowa

To moje drogowskazy

Próbuje nimi żyć

Tato... tato...

Ja jednak jestem słaba

I nie wiem czy wybaczysz mi

Że taką jaką mnie uczyłeś nie umiem być

Spróbuj mnie zrozumieć gdy mam pytań sto

Twoje proste ścieżki dla mnie często kręte są

2. Nie udaję kogoś, kim nie jestem nie chcę się wieść,

coraz mniej osób mnie lubi, coraz więcej mówi ""cześć"",

tu chodzi o treść, mam coś do powiedzenia,

chcę mikrofon w ręce mieć, po za tym się nie zmieniam,

a zazdrosna słaba płeć próbuję mnie oceniać,

i wymyśla głupoty, łatwiej ploty rozprzestrzeniać,

niż przed samym sobą, me osiągnięcia doceniać,

to polski schemat - kto odnosi sukces, miejsca nie ma,

w sercach byłych przyjaciół, na ich ustach tylko ""siema"",

Nie wiesz co to? Kocham cię!

– No, widzicie go?

Tydzień czasu był w tym Paryżewie i żarcie mu na mózg padło!

– Oj, Ziutka, why ty tak gadosz?

– Bo rechotesz jak tako żaba!

Na te słowa moja Ziuta nagle strasznie zbladła.

Myślę: taka głupia, czy z księżyca spadła?

Ja światowiec, a ma stara wciąż ograniczona,

A tak mnie kłamała mówiąc że uczona.

Zbliża się w zawrotnym tempie

Pewna klęska człowieka

A historia potoczy się od nowa

Próżnoœść tej rasy jest niewidzialna

Człowiek niewolnik - słaba istota?

Jesteœśmy dziełmi bogów

Bogów których nie znamy...

kochanie kup mi wino

dziś cię o to proszę

dobre, tylko co ma kilkanaście procent

jeśli możesz to powiedz

dzisiaj mała stawiasz winka owocowe serii (dżaba najechana?!)

otwieram wino ze swoją.. przestań!

to nie jest tak wolę (?) gdzieś tam

z kumplami na bibie, z ziomami i tyle

ty kochanie najwyżej sponsorujesz nas w tym ej

Nie tak miało być,

Chciałaś być silna, szczęśliwa, kochana.

Nie ostrzegł nikt,

Choć każdy widział, gdzie dążysz i jak jesteś słaba.

A dziś... wiesz, naprawdę nieważne, czy

Dobrą drogą poszłaś czy złą.

Gdy Twoje serce przestało bić,

Tulę do siebie Twoją dłoń.

Jak clown za clownem, klan za klanem

Chcą nas pokonać

Nie masz patentu na rap? rapuj o nas

Twierdzisz, że to rap dla bab, bo twoja baba kocha nas

Czuje się przy tobie słaba więc szuka drogi do gwiazd

Więc patrz by ci nie zwiała gdy my robimy hałas

Patrz, patrz, kto tu jest przegrany białas

Koncertów dwieście, z tak zwaną czołówką grali śmiesznie

Powiem tym półgówkom - macie fiuty? w usta bierzcie

Przed telewizorem słoik po ogórkach

Palant śpi na stole, u nogi - wiewiórka

Gniot-abażur zwisa nad pomidorową

Zżarty skalp Elvisa na podłodze spłowiał

Ciepłe kluchy siorbią na kaloryferze

Konwersacja z mordą dusi się w eterze

Gazetowy obrus plami mortadelę

"

Piękne ciało obdarzone urokiem, wad u niej mało.

Patrzy na Ciebie zniewalającym wzrokiem.

Nazywa się słaba płeć,

Każdy z nas chciałby ją mieć.

Nie mamy z Wami żadnych szans,

jeżeli chcecie wprowadzić nas w trans.

Ty nie dasz mi jakiegoś znaku,

Jestem wrakiem na dnie życia, moja skrzynia skarbów

Otwiera się tylko na chwilę, kiedy wydam album

Potem zamyka na miesiące bicia głową w marmur

Bo każda płyta, która wyszła to juz epitafium

Kochać coś, co cię zabija to jest słaba opcja

Bo idąc za miłością zwykle kończysz na manowcach

Żyjesz na użytek śmiechu ludzi, śmiechu bogów

By ostatecznie stracić rozeznanie, gdzie tu powód?

[Hook]

Lecz się nagle dowiedziała, Jacek innej oddał serce.

Tego świata ty się ucz, nauka to potęgi klucz

Kto się tego świata uczy ten ma bardzo dużo kluczy

Kto ma bardzo dużo kluczy ten po sobie kładzie uszy

Ene due rabe, bocian połknął żabę, a żaba chińczyka

Gdzie tu gra muzyka?

A muzyka gra, um-tarara-ra, a muzyka rżnie, tańcować się chce,

A muzyka gra, um-tarara-ra, a muzyka rżnie, tańcować się chce.

Dzisiaj w nocy będę na sianie se leżał,

Jak przyjdą dziewczyny, kochać je zamierzam.

Nawet jakżeś słaba i masz pary mało,

Ja się tobą zajmę. Oj, będzie się działo.

A muzyka gra, um-tarara-ra, a muzyka rżnie, tańcować się chce,

A muzyka gra, um-tarara-ra, a muzyka rżnie, tańcować się chce,

A muzyka gra, um-tarara-ra, a muzyka rżnie, tańcować się chce,

Wy jesteście mocni, silni, my - słaba płeć.

Lecz my mamy coś, co byście wy chcieli mieć.

Co jest warta wasza siła, wasza pięść i twarda dłoń?

My kobiety, choć słabiutkie, mamy na was jedną broń!

Sex appeal - to nasza broń kobieca.

"

Za daleko mieszkasz, miły, za daleko mieszkasz

i dlatego nasza miłość taka słaba jeszcze.

Za często patrzysz, miły, na zegarek,

za wcześnie mówisz ""muszę iść"",

za późno mówisz mi ""dzień dobry"" z rana,

za późno pukasz do mych drzwi.

Nasza miłość jest słaba i głodna

Nasza miłość ma lęk miłowania

Nasza miłość tak niegdyś dorodna

gdy podniebny jej rydwan nas wiózł

Ta orlica, ta lwica, ta łania

Jest taka jedna piosnka we mnie,

Zna ją, kto poznał wędrówki smak.

W mieście jej szukam nadaremnie,

W lesie zanuci ją każdy ptak.

Tyle jest mocna, ile jest słaba

Tyle co we mnie poza mną jest.

Niczyja jak ten wiatr w konarach

Choć nieraz czuje ją wiele serc

Ref:

Wydech

Wdech

Życie w prezerwatywie

Rezerwat strachu, przeżyty żywiej

Słaba i dość ostrożna

Ile tak można, w jednym motywie

RATATATA:

Nie skakać, bo

Głową o dno

Śmiało ssie i dolary świnią wary na widok stówy, ziom,

Tak poza tym to na bank cnota, wiesz co ją kręci?

Martwi prezydenci na banknotach.

Zagraj va banque chłopak, cycki i pina colada,

Popatrz, rozjebała się jak żaba, co tam.

Tadek kończy w Dolce Gabbana,

A w Dojcze Kabana zatoce skubana,

Mamońcem kochana,Gram koncert do rana,

Dziś sączę szampana, ona w kącie schowana na kolanach, naćpana banana robi,

Cisza zrobi to w standardzie, polegam na farcie i dalej gaz przed siebie.

Dojadę spokojnie to będę w siódmym niebie.

Nagle co to? W oczach mi się jebie? NIE

Bandy chuja patrol, z lizakiem na baczność, błysk w oku przyciął.

A moja czarna żaba nie wzbudza zaufania, mogę przysiąc.

Już pewien zatrzymania, w głowie darmowe wakacje od stronnika

policjanta, lecz tego dnia fart się mnie trzymał,

Jaki zamulony chłopaczyna, za mną, szedł z swoją panną,

Chciał się popisać, przejechał dwie linie i zapłacił lizak.

One byłby lepsze, gdyby nic nie mówiły.

To jest bezcenne, ale czy bezsensu?

Akurat nie ma miejsca na sens w tym miejscu.

Luz Ci dam, a Ty go daj dalej.

Impreza jest słaba jeśli to nie leci na niej!

Bezcenne jest to co robię tu.

Bezcenny jest nasz czas na Ziemi.

To Białas Tylko Tłusto Gru.

Karze Ci się bujać więc się bujaj i nie myśl!

Klient zfajdał się na ścianę,

wszystkie kible są zapchane,

dziki Jasiu urwał spłuczkę,

jakiś pedał przyszedł z wnuczkiem.

Żaba skacze w umywalce,

Prosze się podcierać palcem,

a z sufitu woda kapie,

jako sedes, ścierny papier.

Najlepsza na świecie,

– Podskakujesz wciąż jak żaba!

– Sterczysz wciąż jak baba słaba!

– Stań na chwilę, spocznij już!

– A ty rusz się wreszcie, rusz!

– Bohdan, trzymaj się za dwoje!

to cena honoru i tęsknota do rodziny

wiesz, ze nie możesz dać w piec, ani użyć liny

jednak w kierunku SW nie marnujesz śliny

sam wiesz gdzie miejsce człowieka, gdzie miejsce padliny

trzeba silnym być, to podstawa, inna postawa słaba

wiec nie ma co się łamać i poddawać

już niebawem, tuż tuż ,będziesz na wolności

wrócisz na stare śmieci, nadrobisz stratę miłości

czeka tu twój syn, twoja kobieta i ziomki

Duże i olbrzymie - nie ma małych cycków w magicznej krainie

Czy to sen, czy to jawa co widziałem w kiblu

Nie wiem, sporo wypiłem - sprawdzić muszę to znów

Tydzień minął jak z bicza, znowu wbijam na balet

Przyczajony jak żaba wódkę spod stołu walę

Nagle jeb! Dwunasta w nocy w chuj kolejka

Pod damskim tłumy, świn chyba z setka

Przełykam ślinę, łyk na drogę no i idę

Znowu łapie za klamkę no i..

ludzie pytają jak to przychodzi do głowy mi skurwysynu nawine tobą na [krople krwi???]

Jedno co moge powiedziec ci to ze nie wypadne z gry bo skurwysynu gram żeby wygrac w tą jebaną gre nie jestem idiotą jestem tu po to żeby myślec to co przelac

robie to z ochotą kocham sie wydzierac nie mogą sie pozbierac Huston ktoś ma proble Halo ziemia chyba nie ma nic w tym złego że chce wyjśc z cienia to był Zelo elo siema

Na świecie nie ma dwóch takich samych identycznych ludzie tak jak nie ma dwóch takich samych uderzeń w struny nie ma dwóch takich samych dwóch identycznych za to miliony podobnych wpuszczonych gdzieś z taśmy jak z pizdy i w tym przypadku prawie nie robi różnicy prawie tacy sami durni jak ich poprzednicy konkurencja przeciwnicy fani wrodzeni krytycy [zrodzeni???] z prawem domownicy ciemna masa banda tchórzy KURWA! jak ja nie nawidze ludzi

replika duplikat falsyfikat chorągiewna psychika słaba liryka fałszywa mimika jak ci jeszcze nie styka podwoje medyka lub [psychoteryka] reprezentuje niepopularne poglądy przyszedłem tutaj strzygac sie z mordy chcesz to kopiowac we łbie sie pierdoli twój projekt zdechnie jak obejrzysz [anonim??]

Czekałeś na unikalny styl teraz wjeżdżam więc czoło chyl z tym trzeba się urodzić

pielęgnować dar już jako szczyl skąd ta banda PTP Macca Squad Dondi też tak się robi na północy rap tu chłopak ważny wers wiem że włrzesz jeśli chcesz zrobię ci na prawdziwość test my jednoczymy scenę ty włóczysz się jak bezpański pies same unikaty kruszymy kwiaty kręcimy baty robimy rapy gramy koncerty tworzymy historie bez przerwy

gdy sie spotkamy spożycie przekracza normy rozsądku za nasze zdrowie wal setę niech zakręci w żołądku ogarnij ziomków przejmujemy tutaj balet mamy ten unikatowy talent

by rozpalic całą sale niepowtarzalne płyty powiew świeżości tak dla jasności to jest mój Truschool definicja prawdziwości nie naśladuje nie kopiuje jestem unikatem lecę z tematem mam ten talent teraz jestem [Katem??]

A ja, a ja dzisiaj stworzę- wielki dzień

Ref.

Nie bój się mały, bliżej do mnie chodź

nie bój się mały, zrób to dla mnie dziś

nie bój się mały słaba ze mnie płeć

i znów pomyślisz ale ona zła,

ale ona zła aaa

A Ty, a Ty oglądałeś ciało me

A Ty, a Ty rozpalałeś we mnie gniew

Czasem nie, w pogoni ubezwłasnowolnionych.

Odnaleźć sens, moja przystań, ten wers to łatwizna.

Stąd zbiec - najtrudniejsza część...

Zwrotka 1:

Pierwsze nagrywki na dyktafon, strasznie słaba jakość,

Jakiś bit z głośnika, a liryka i tak nic prócz żałość,

Straszny chaos, lecz to miało klimat, minął jakiś czas,

Odnalazłem siłę w rymach, by móc teraz to opisać,

Kartka, pisak, gdzieś skitrany zaczynałem pisać,

On chciałby coś powiedzieć

Lecz nikt go nie chce słuchać

Więc woli cicho siedzieć

Bo słaba jest jego wola

On chciałby już przeprosić

Zwierzyć się, porozmawiać

Lecz nie wie jak i komu

A może taka tu jego rola

Czemu tak sie stało? Czemu tak być musiało?

Najpiękniejsze lata w życiu to spędziłem tylko z mamą

Ojciec ciagle pił sam teraz mam to po nim

Bo z dnia na dzień czuje jak popadam w alkoholizm

Psychika tak słaba nie potrafie z tym walczyć

Chciałbym cofnąć czas, wiesz szkoda mi jest matki

Szkoda mi tych lat, aż chce sie teraz płakać

Tak wygląda psychika zepsutego małolata

wbije do mnie fejm, gdy pokażę skille,

za dużo o tym wiem, dlatego się mało mylę,

dostaniesz w serce dylem, sorry nie twoją laską,

polecą szczyle w górę, każdy będzie astronautą,

rozbiję plankton, scena za słaba tu dla nas jak na nasz potencjał,

podziemie szykuje wpierdol, będziesz na bluzach miał nasz inicjał,

niczym Usain Bolt, lecimy na sto gdzie nasza ambicja,

a ty nam lepiej nie zawadzaj drogi, nie mam ochoty na nowy run,

oee, słuchaj mnie, po jednej nucie miałem szacun,

Na mój skill to wpływa, także film mi utnij

Ląduję jak Sputnik, wszystko wokół dudni

Szum dookoła, to jest stara szkoła

Zerowa kontrola jak wirus Ebola

I ma słaba wola, jest wódka, jest cola

Jest trans, ała, ała, moja kora!

Chora sytuacja i spacja i spacja

To Nascar na maskach, a to jest atrakcja

Spokojnie w tej wojnie biorę udział skroj mnie


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga