Alfabet słów:

Słowo absurd w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: awanturnik, Antarktyda, awizować, ażeby, antyrama

Kto w Polsce śpiewa o absurd ? To między innymi ADHD Syndrom, B.A.D, B&K Project. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

wczoraj sąd znowu ułaskawił mordercę,

a na takich jak my kręci się bat.

Za walkie z szarością i wyjście z szeregu,

za trzeźwe myślenie wypije do dna,

za sens przygnieciony kopytem absurdów,

za to że my a nie ty i ja,

bo to co prawdziwe często chwyta za serce,

szczególnie gdy kłamstwem szczyci się cały świat.

Wczoraj sąd znowu ułaskawił mordercę,

Dla mnie właśnie to ma sens;

Po każdej nocy dzień, kolejny wschód słońca

Druga Zwrotka:

Nie mów, że idę w złym kierunku,

Jeden Bóg, a multum absurdów,

Ingerencja w każdej ze struktur,

Dla mnie to jak ubieranie wszystkich w mundur,

Ja nie błądzę, dla mnie koniec jest końcem,

Sięgaj po swoją porcję, krzyczy rozsądek,

Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela

Niepodległość nam odbiera

Unijne flagi dookoła

Nobel, bo przecież dobra wola / x2

Absurdów unijnych bardzo długa lista

Dotyczą one chociażby słownictwa

Kłócą się czy dziobak to lizak, czy ssak

Nonsensów mnóstwo, konkretów brak

Marchewka to owoc, koźle mięso baranina

- Polak to nie gęś, Polak to nie pluskwa - nie da rozgnieść się.

Mamy narodową dumę, piękny język i tradycję,

Wspaniałych bohaterów i kochaną ojczyznę,

Biało-czerwoną flagę - nie uznajemy żadnej innej.

Mamy dość absurdów Polski postkomunistycznej.

Nie chcemy komuny, nie chcemy i już.

Nie chcemy układów, nie chcemy was tu.

Nie chcemy komuny i sierpa, i młota.

W tym kraju dalej rządzi czerwona chołota.

Tych farbowanych lisów, tych sprzedawczyków,

Mam już dość - tych pustych obietnic bez liku,

Sztucznego kryzysu, ciągłego braku kwitu,

Mam już dość - mediów głównego nurtu,

Promowania absurdów, prania mózgów,

Mam już dość - szczuk, lisów, wojewódzkich, baumanów,

Całego pedałenu i reszty mitomanów,

Mam już dość - pierdolenia, że nie idziemy na przód,

I stawiania nam za wzór rozwoju pederastów,

Wczoraj u Ciebie, a jutro u nas

Gościu nie kumasz, że diamenty tu masz

To nasza duma, nie zgadza się suma

Bo klapki na oczach ma niejeden tuman

Robimy swoje mimo absurdów w tej grze, zejdź ze sceny

Zrób miejsce, młodych wilków wataha do przodu prze

Tych kilka ksyw na stałe wyryj w pamięci

Wkrótce będziemy dla was błogosławieni jak wszyscy święci

Ref.

Nie kręcą mnie kluby, kurwy i libacja

Oraz ostry sex w publicznych ubikacjach

Po zakazany owoc każdy ręce wyciąga

Ale nie jest w stanie wielkich rzeczy osiągać

Chcę wcisnąć stop absurdów nie oglądać

Postępować tak żeby nie dostać gąga

Rzeczą ludzką jest popełniać błędy

Nie należę do tych którzy piją brandy

Nie jestem nowoczesny pierdole trendy

Z charakterem przez życie prowadzone według reguł

Idziemy spokojnie albo zawsze w biegu

Deden szczegół może zmienić wszystko

Hej ojczyzno, jesteś w sercu blisko

Mimo wielu absurdów rządzących nami ludzi

Mimo trudów ludu zapału nic nie ostudzi

Wciąż do przodu przez trudy i znoje

Z duchem czasu trzymać fason i robić swoje

Nic na siłę i nie zawsze idealnie

prowadzone według reguł.

Idziemy spokojnie albo zawsze w biegu,

jeden szczegół może zmienić wszystko.

Hej ojczyzno jesteś w sercu blisko,

mimo wielu absurdów.

Rządzących nami ludzi mimo trudu,

ludów zapału nic nie ostudzi.

Wciąż do przodu przez trudy i znoje,

z duchem czasu trzymać fason i robić swoje.

właśnie przez takich jak Ty nasz kapitał topnieje, właśnie przez takich jak Ty

dzieje się tak jak się dzieje, myślisz co on pieprzy poprzednik rok był niezły

od poprzedniego lepszy ja Ci mówię nie masz racji bo nasza Polska nie

jest już do końca nasza na większości przemysłu leży zagraniczna łapa,

to jest kraj absurdów, kontrastów gdzie nie żyje się łatwo a to dopiero zwiastun,

to również jest kraj z historią , z tradycją ale jak tak dalej pójdzie to po prostu

go zniszczą

Magda (ref x 2 ):

Bo tutaj w kraju wiecznego milczenia, gdy czas do nikąd nie płynie

Przez co osobowość już nie ma żadnych wzorców

Coraz więcej bezdomnych w halach brudnych dworców

Coraz bardziej bezradny na ludzką głupotę

Bez bólu i wstydu zalewam się potem

Z natłokiem absurdów i brudnych korzyści

Podbijam do cienia by ocalić resztki myśli

Coraz bardziej oddalony od reszty

O prawdzie mojej teraz zapisany mój zeszyt

Coraz bardziej ten czuję niedosyt

Alarm!

Na terenie całych Stanów rozpoczęła się

Inwazja waranów!

Poprzednie zniszczenia dokonane przez mniejszości

To jakiś absurd w stosunku do całości

Płoną budowle reprezentacyjne

Puste centra finansowe opuszczane seryjnie

Gdzie uciekać, nie, nie, nie, nie, nie ma dokąd!

Na pomoc też nie można liczyć znikąd!

Bez nerwów, ale ty, staram sie nie zamulać

Żyjąc w kraju nie podobnym do raju za chuuuja

I może nie ma co się wczuwać zbytnio

Kurwa, świat jest rozrywką, popierdolone, co?

Kuba Knap- absurdów kolekcjoner

Mi wystarcza patrzeć sobie tylko

Nie chcą mnie z piwem w parkach i to nie czas mnie goni

Ziomy znaja moje zdanie w temacie patroli, yo

Mogą ssać mi kule, przeciętny koleżka-

To tylko u nas, to tylko w naszym państwie

Jest tak wesoło, kurewsko, zabawnie x2

To tylko u nas wpadłeś, stary, już po uszy

Bo z tego gówna, kurwa, nikt cię już nie ruszy

To kraj absurdów, unijne pośmiewisko

Wielkie, żałosne, światowe widowisko

To tylko u nas jesteś z góry już przegrany

To tylko u nas od tych chujów mózg wyprany

Nam pozostaje śmiać się i pić

prowadzone według reguł.

Idziemy spokojnie albo zawsze w biegu,

jeden szczegół może zmienić wszystko.

Hej ojczyzno jesteś w sercu blisko,

mimo wielu absurdów.

Rządzących nami ludzi mimo trudów,

ludu zapału nic nie ostudzi.

Wciąż do przodu przez trudy i znoje,

z duchem czasu trzymać fason i robić swoje.

rodzina przede wszystkim tak mi

mówiono w domu

nie miałem willi z kortem basenu

w willi ziomuś

Polska kraj z absurdów zbudowany

nie narzekam, mam dom mam w nim

swoje 4 ściany

za to dziękuje rodzicom kocham

was to fakt ciężko koniec

Przez co osobowość już nie ma żadnych wzorców

Coraz więcej bezdomnych w halach brudnych dworców

Coraz bardziej bezradny na ludzką głupotę

Bez bólu i wstydu zalewam się potem

Z natłokiem absurdów i brudnych korzyści

Podbijam do cienia by ocalić resztki myśli

Coraz bardziej oddalony od reszty

O prawdzie mojej teraz zapisany mój zeszyt

Coraz bardziej ten czuję niedosyt

Tak jak dziwki, która jest w ciąży i cały czas zarabia

Taryfiarze robią wałki pod lotniskiem, na centralnym

Chińskie budy, obce blachy, tu hustlerzy i banany

Ja to chłonę wszystko przez skórę, przez płuca

To jest chore, w oparach absurdów oddycham

Ref.

Wiesz, wciągam to do płuc i mielę, i mielę, mielę go

Jak pierwszy szlug i mielę, i mielę, i mielę, mielę go

Jest wiele dróg, ale nie wiele, nie wiele, nie wiele chcą

Nie mów, bo definiujesz mnie przez co to co robię,

twoi rodzice pewnie myślę, że rzuciłem szkołę,

musiałbym tu mierzyć, żeby o tym nie wiedzieć,

tak jak o tych starych babach, czekających na zbawienie.

Polsko, kraju najgłupszych absurdów,

a ty patriota, bo brakuje mi słów już,

na opisywanie ciebie, lecz to nie twoje wina,

a tych idiotów których, żeś w sobie wychowywał.

Ref.4x

gdy twe auto zaczyna skakać jak byk na rodeo

i tylko słyszysz jak przerywa CD stereo

choć nie wiemy gdzie lubowane siano przepada

pewnie w głębokiej kieszeni jakiegoś darmo zjada

witamy w kraju absurdów bo to Polska

kraj który tonie w szarych ludzi troskach

tu bogaty czuje się wspaniale ale

zaraz obok jego chaty zamykane są szpitale

tu nasze wypłaty i powiem to z żalem

zakończmy wreszcie tę żałosną degrengoladę

pieprzony talk - show zdechłych artystów

sprzedajnych dziwek i brzuchatych speców od wszystkiego.

absurd absurdów - mrożona wódka rozgrzewa nam serca

znajomi przychodzą szczać na nasze groby

a psy i biedacy wbijają zęby w intymne worki.

mam depresję !

miasto oszalało...

Co dzień co minutę teraz

Spadają bomby na świecie

Świecie absurdów, na którym

Rozdaje się pokojowe nagrody

Za zgodę i pojednanie

Których nigdy nie było

Dawno temu rzucony kamień

Bardzo lubię takie rejony,

Gdzie jeszcze w bucie nie stąpały stopy

Ciągle się uczę, może bez skutków

Ktoś mnie pogania a ja pomalutku

Absurdów multum gdzieniegdzie widzę ale,

Gdzie nie idę chcę być kim byłem

Przy piwie opinie na ten ustrój

Same zależności były po ludzku

#3 Skorup:

Prosto...

[Refren: Sokół]

To tysiące absurdów, to setki powodów

To jedna komedia, więc uderz w puchara

Nie poczuwaj się, uderz w puchara

To tysiące absurdów, to setki powodów

To dramat milionów, więc uderz w puchara

To tysiące absurdów, to setki powodów

To jedna komedia, więc uderz w puchara

Nie poczuwaj się, uderz w puchara

To tysiące absurdów, to setki powodów

To dramat milionów, więc uderz w puchara

To tysiące absurdów, to setki powodów

To jedna komedia, więc uderz w puchara

Nie poczuwaj się, uderz w puchara

To tysiące absurdów, to setki powodów

To dramat milionów, więc uderz w puchara

tak całkiem na serio bez żadnej gry

na co Cię stać odpowiedz proszę

czy miłość po grób zdarza się

czy zemsta jest słodka czy też nie

bez wielkich absurdów powiedz mi czy zależy Ci

Refren: ...

Chory język chore serce chora głowa warczy

Warczy na podwórku nawet kundel

Patologie niosa nam zasady, ta ulica to jest burdel

Gdzie naćpani fani mogą czcić każdą kurwe

Absurd za absurdem, chłopcy z dobrych domów

Handlują jak ja kiedyś z trudnych ziomów

Tylko zamieniałem to na chleb,

Ty nie jesteś z tych poziomów, jesteś zwykły łysy łeb

Co się boi do mnie podejść i spróbować dać mi wjeb

Wara z ocenami, bo nie jesteście nami

Dla szczęśliwców - larwami, dla przegranych - klonami

Chodzącymi po alei z twarzą bez nadziei

Kolejny chemiczny związek koniec z końcem sklei (?)

Absurd jak w filmie Barei, tu nie ma nic do śmiechu

Bo na moją chorobę jeszcze nikt nie znalazł leku

Jak układać puzzle, kiedy nie widzę głębi w bryle?

Starczy raz się pomylę i pozostaję w tyle

Tyle osób już skrzywdziłem, więc teraz płacę karę

Nastoletni apacz z głową podniesioną do góry

Wykonuje rytuały, by szmal mu leciał z chmury

Deszczyk pada mu do wioski, on rozstawia wiaderka

Dzisiaj w wiosce zapowiada się niezła wyżerka

To jest absurd, proszę państwa

Że dziś nie ma tutaj chamstwa

Gdzie te świnie? Ci idioci?

Czas już leci, a zadymy ciągle tutaj brak

Zagląda na chwilę, nie puka, wchodzi

Jak wodospadu rzeka rwąca

Jak wulkan o kosmicznej sile!

Kochać szalenie! I do końca!

Wszystkie nam dane w życiu chwile!

I w absurd świata nie uwierzyć,

Nicości wciąż przerywać stryczek!

A godność swoją godnie przeżyć...

W siniakach drugi mieć policzek.

Pragnę już zawsze być tytanem

Przypierdolisz tak, że ich wyrwie z butów

Ze smutów, ze snu, z pierdolenia tych pucybutów

Bez ruchu, lęku, tłumu przygłupich buców

Co mają w ręku twój los, chyba ich, bo twój mają chuj w ręku.

Konsekwentnie wycinaj swoją drogę przez absurd

Psy szczekają głośno - dostaną po kagańcu

Szlachetnych jest niewielu - podadzą ci dłoń

Cały czas jest o co walczyć - chwytaj za broń!

Miłość to więcej niż seks

Jeżeli wątpisz to wiem, że zamiast serca wkładałeś fiuta w związki

To jak na polskim wiersz, posłuchaj

Tej niepewności, która znowu szepcze Ci do ucha

Że może to wszystko ma sens, może to absurd

A może to tylko szept i echo wiatru

Mówisz szkoda mi czasu kiedy gonie za flotą

Lecz chyba czujesz to coś gdy wasze dłonie się splotą

I wiem, czułem to samo, dziwna sprawa

Wielu już zdecydowało spadli na dno

Mam nadzieję, że kiedyś się otrząsną

To co w życiu najważniejsze do głowy wplotą na stałe

Mam też nadzieje, że to wszystko

To nie absurd, bez kontaktu ze światem

Krainę, która daleko nie jest

Wyróżnia życie w zgodzie z drugim człowiekiem

Chcesz posiadać szczęście? Szczęście innym dawaj

Dziel się, nie tym co najgorsze, tym co najlepsze

miłość to pistolet - niemożliwość bez znaczenia dla niej!

Po pięciu latach nie jesteś nawet w połowie, ziomek,

a widzisz, jak inni już wychodzą na swoje, ty możesz!

Wkurwić się, skończyć z tym na darmo, i tak po jakimś czasie wrócić, dorzucić kolejne ziarno.

Mówią ci: ""To absurd!"", jakbyś sam nie wiedział o tym,

pieprzona pętla czasu przez tysiące dni i nocy.

Liczby nie kłamią - mnożysz rok przez dziesięć, zupełnie jak więzienie, lecz nie wiesz, za co poszedłeś siedzieć!

Nie wiesz, ile to potrwa, wiatr wywiewa piach z dna,

przecierasz oczy - w dłoniach leżą zeszłoroczne ziarna,

Mam spory ubaw z tych typów w klubach

Odnajdują szczęście w zrolowanych stówach

Co się tak motasz? To od dopalaczy?

Wczoraj po tym gównie robiłeś pokaz czaczy

Czysty umysł, dla ciebie, ziom, to absurd

Podaj rękę ekipie swoich lapsów

Chciałbyś uciec stąd, zejść z tego statku

Jest mały problem, brak już ratunkowych kapsuł

Przyszedł twój czas, spadłeś już na dno

idzie tak bez przerwy obwożony pośród fałszu.

Bez masztu, bo masz bez wiatru to jak stół bez barszczu,

kiedy wokół panuje wigilijny nastrój.

To AS tu, nie zatrzyma siła woli w Marcu

gdy już grudzień prawie w pełni i napełni absurd.

O! właśnie to.

Zbliża się wieczór, zbliża się noc.

Zbliża się wieczór, zbliża się noc.

Zbliża się wieczór, zbliża się noc.

masz bana, na ten pokój jeśli nie lubisz szaleństwa na raty,

nie wiesz o co kaman, daj spokój, spytaj każdego socjopaty.

ref.

Jakoś nie czuję tych więzi mych sióstr i braci,

społeczne normy dla mnie zakrawą na absurd,

wiem, że za błędy przyjdzie słono zapłacić

ale kto powiedział, że akurat z mojego hajsu #socjopaci

Jakoś nie czuje się zwykły, no co poradzić,

nie wróże sobie rychłych społecznych awansów,

Mówią, że będzie wojna, dzwoni DJ Soina

(DJ Soina) Gural nawiązuje kontakt

Tak wchodzisz w Montag, wychodzisz w Sonntag

Nie wiem kto za to płaci, kto posprząta

Mijam miejski absurd, dzwoni samsung

Dzwoni Abdul, mówi, że ma dobry bamboo

W kieszeni parę mam stów, to parę dam mu

Worek, rower, lolek no i pan buch

Kontrabanda - system kontra Pan Bóg

[donGURALesko:]

Mówią, że będzie wojna, dzwoni DJ SOINA (Kiedy wojna?), Gural nawiązuje kontakt.

To jak wchodzisz w Montag, wychodzisz w Sonntag

Nie wiem, kto za to płaci, kto posprząta...

Mijam miejski absurd, Dzwoni Samsung, Dzwoni Abdul.

Mówi że ma dobry bamboo, w kieszeni parę mam stów, to parę dam mu..

Worek, Rower, Lolek no i pal to!

Kontra banda: System, kontra Pan Bóg, Nosa mam jak bym był ze Scottland landu...

Motam ten rym na pół, idzie dostać szału!

Ku ciemniejącym polom

Posłuszny przebrzmiałym rozkazom

Żałosny i smutny dziwoląg.

A mnie wcale nie śmieszy

Tej sprawy absurd niezmierny

Mnie imponuje ten żołnierz

Przynajmniej jest czemuś wierny.

ja chcę się napoić, poczuć smak twojej skóry

w niezwykły zmieńmy ten wieczór ponury

a problemy staną się małą błahostką

tylko my, słońce plus nieziemska rozkosz

sztuczne życie to absurd, oni nie chcą miłości

to ciągły pościg za odrobiną wolności

to ciągła gra i nieustanna walka

w waszych brudnych spojrzeniach zginęła dziś prawda

spieniężyć duszę dziś tak bardzo jest łatwo

Pamięcią moralności, jakby zepsuł się kingston.

Głupcy mówią, że mogą iść sami przez życie.

Pozdrówcie bliskich, bo chyba sami siebie nie słyszycie.

Patrzę na świat, który mnie dusi jak astma.

Wokół absurd, jak u O.S.T.R.ego w kawałku 'salsa'

Egoizm buduje most nad przepaścią ???? przepadną.

Zbyt ludzki jedna z defnicji ego.

Nie mam pojęcia, ile to warte typie.

Nocy zamkniętej w emocjonalnym syfie

Koniec świata w którym śpiewał Luis Armstrong to moje miasto [ ? ] i chlam jak pod garstką dobry rap to punk rock nie ma go w radio zamiast domu z patią mam rendez vous z frustracją to tak jak bym napierdalał w klakson stojąc w korku w końcu nie wytrzymam i zaczne znów od początku

Warszawa Mokotów skarbnica wzorców z roku na rok ludzie coraz mniej się kochają przyglądając się tym podziałom i konfliktom myśle jak to się stało że miłość mogła zniknąć kolejny dzień jest jak kolejny przewał ta strefa cienia to naszych czasów artefakt

Ep jeżeli tkwisz w kleszczach absurdu próbuj uwolnić się z nich aż do skutku tu w mieście rapu porażek i cudów w środku tej zbieraniny chorej

jeżeli tkwisz w kleszczach absurdu próbuj uwolnić się z nich aż do skutku tu w mieście rapu porażek i cudów tej zbieraniny chorej

Nie wiem czy to śmieszne nie znam się na żartach paliwo jest bezcenne a ja to madmaks sztuki prują się jak sznurki już w gimnazjach ciałem europejczyk mentalnie azjat w moim mieście syf malaria osiedle jak Sahara beton on jest sheikiem ja wierszokretom kiedy patrze na ciebie mówisz nie ma lekko odpycha pycha której nie mam ale pierdol absurd kolego absurd kobieto tej drogi nie odnajdziesz jak w Gdzie jest Nemo niczym wobec mocy jest technologiczna przemoc niewolnicy systemu aprobują terror

Spójrz na to jak zwykły telewidz twoim idolem jest poseł Marcielewicz masz kose z tamponami orleańskich dziewic warszawski rewir nocą to szatański podevil jak przeżyć od poniedziałku do piątku po co i bez ostrug bo jebnęła cie królowa bolsu zestaw cegła i drewniany kościół po prostu upiłeś się i mózg ci się popsuł doznajesz tortur struty dymem ze szpontów tak podrób kolejny nocny autobus ekspresja na ogół wywodzi się z nałogów ta sekwencja paradoksu dotyczy dziewcząt i chłopców tu po 40 dochodzi się do wniosku że czas powoli myśleć o wycieczce mając życie za bombonierke można przejechać się wielce złapać skrętke że jest kureskie

Ep jeżeli tkwisz w kleszczach absurdu próbuj uwolnić się z nich aż do skutku tu w mieście rapu porażek i cudów w środku tej zbieraniny chorej

jeżeli tkwisz w kleszczach absurdu próbuj uwolnić się z nich aż do skutku tu w mieście rapu porażek i cudów tej zbieraniny chorej

wyrzeźbiony w krzyżu miecz

i nieba czerń.

Wymuszony raj,

mur z dekretów broni was,

absurd waszych praw

Wyciągnięta w górę....

Aborcyjny szał,

porzuconych dzieci płacz,

noworodka trup.

Zięby nie bały się, że stanie im się krzywda

ornitologia dzięki temu tylko rozwinęła skrzydła

żaden ze mnie Skrucz, panie Dikens

choć mam Twoje dziesięć funtów i nadal jestem dłużnikiem

wyższość którejkolwiek z ras, to Niemiecki absurd

bo nasz wspólny przodek wcale nie wywodził się z Ariów

Watykan to nic innego jak namiot szamana

a religia to zwykła plemienna sztuka przetrwania

Gdy jako dzieciak zaczynałem gazetkę od zera

Kola-Kola-Kola-Kolaboracja..

Dookoła, koła, koła.. Trwa licytacja.

Amator/Wiewiur

To kontra! Bo żyjemy w świecie prawa!

Weź obczaj ten absurd! Robimy zamach

To Polska! Nasza ziemia obiecana!

Posprzątaj! Później możesz wypierdalać!

x2

Amator

żaden z nich.

JEKYLL

Być w takich ludzi rękach

to udręka.

Absurd wręcz!

Bo banda istnych zer

tu trzyma władzy ster!

A ty oddychaj, oddychaj, oddychaj, oddychaj

I tylko żeby twój oddech było słychać

Mówię tobie tu

A ty oddychaj, oddychaj, oddychaj, oddychaj

Ej to jest absurd, korupcja jak tron dotyka ustaw

Taka polityka że prezydentem może stać się troglodyta

Jego świta z barykad chcesz puentę? Unia

Wprowadziła nas tam świnia a nie piękna Julia

Przy urnach - pustka. Lek na całe zło to wódka

Ale... No właśnie.

To kolejny dzień z rzędu, patrzę jak ten żar gaśnie w nas,

No niby raźniej, ale czas nam mija wokół,

A my dalej z nad bloków strzepujemy z gwiazd popiół,

Znowu zjazd obłoków, monotonii absurd

Ktoś przebudził mnie i odsłonił kaptur sprawnie.

To był on. Powiedział tylko, żebym poszedł za nim

Powiedział: Muszę oddać film do wypożyczalni.

Tydzień po spotkaniu w centrum, siedziałem właśnie z bejbe


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga