Alfabet słów:

Słowo adrenalina w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: arystokratka, aktywować, aerodynamik, arsenał, amon

Kto w Polsce śpiewa o adrenalina ? To między innymi Anathomia, Guiziec, Natasza Urbańska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Może maniery mieć ladacznicy,

ale ma godność wielkiej carycy.

Jej obojętność to tylko maska

tak to jest pomysł... i teraz zasnę.

(adrenalina, adrenalina, adrenalina, adrenalina)

To się nazywa adrenalina

jak się położę, to się zaczyna

serce mi bije, to mnie zabije

muszę natychmiast wstać.

ze snem się zmagam w morzu ciemności

nie jestem sam w tej samotności

do życia pobudza jak młoda dziewczyna

jest tu razem ze mną adrenalina

adrenalina adrenalina...

kapral kopniakiem sprawdza gotowość

każdym swym ruchem wzbudza w nas wrogość

co jesteś wściekły wyłaź z tej nory

nie wiesz czym piekło jest do tej pory

Brudna krew z głowy sika

Pobudka wcześnie rano

By wybić klina klinem

Chłopcy mogli inaczej

Wybrali adrenalinę

Ref-

Zapamiętają ich jako posąg porannego istnienia

W halucynogennych relacjach pozabijali pragnienia x2

2.I znowu na rozstaju dróg

nie zgrywam z natury nerwowego

co najwyżej tylko lekko wkurzonego

chłopaka ambitnego, czasem błądzącego

kończę swoją zwrotkę bo jak się rozwinę

podniosę Ci wtedy adrenalinę

i ziomek pójdziesz powiesić się na linę

z moją nawijką daleko od Ciebie odpłynę

z moją nawijką daleko od Ciebie odpłynę.

Ref:

Na przebudzenie to jedna z najlepszych opcji

W szybkim trybie chodnik jak wybieg

Można oszaleć, karmimy oczy każdym detalem

Cali od butów do centrali wpadamy w paraliż

Krążą mililitry adrenalin

Afrodyzjak wszedł w organizm, czuję, że żyję

Daje mi siłę na chwilę, umilę czas choć na chwilę

Czasem jutro nas zalewa łzami

A miało być gładkie jak aksamit

DJ Piotrek trochę wódki zakup

Potem wyśmiej wszystkich jak Wojewódzki Jakub

obudź się na kacu, leć po Nestea

Nastukaj oczy ale nie wypuszczaj łez z nich

A ja punche nawinę czując adrenalinę

Zawsze będę o robił bo to zawsze robiłem

jestem z moim rewirem on jest ze mną i tyle

kto mnie może wyleczyć z tego że mam siłę

czekam na przyszłość i tak czekając

3. [Pyskaty]

czuję chłód, ma dosyć,

w nozdrzach smród wyczuwalny jak dotyk,

jej przyjaciel, strach tańczy tu jak pan nocy,

z adrenaliną w żyłach czuje moc, narkotyk,

instynkt radził jej zastąpić chód truchtem,

w witrynach szuka wskazówek, znajdując chłód luster,

azyl za rogiem, zamienia się w znów w pustkę,

on szepcze, że to taniec śmierci, tłuste?

Ja chcę widzieć czysty ląd, uśmiechnięte usta,

Musimy zrobić krok pod prąd, by w tej zadymie ustać...

Podnieśmy pięść za wolną Palestynę,

Za miejsca w których co dnia niewinny człowiek ginie,

Milczenie w mediach podnosi adrenalinę,

Świat traci równowagę, stąpamy po cienkiej linie,

Czekamy na zmiany, na dobrą nowinę,

Ufając, że mądrość człowieku nigdy nie zginie,

Stworzymy miłości lawinę dlatego,

W głowie widzisz już porażkę, wiadomo czyją

Przeciwnik wie, że wkraczasz tu z pierdoloną siłą

I idzie na ring jakby szedł zieloną milą

Poza tą chwilą nic teraz nie jest ważne, nie

Adrenaliną naładowany każdy nerw

To nie jest sen nie obudzisz się bez ran

To świadomość, że ktoś z ringu nie zejdzie sam

Więc walcz, bo musisz udowodnić coś komuś

Krew pot i łzy to sprawa honoru

opuszczone szyby głośniki grubo mielą

ten kawałek będzie leciał w furach wielu

więc pozdrawiam pasażerów (elo)

Słyszysz ten dźwięk, czujesz ten pęd

tą adrenalinę w żyłach siedzisz obok

modląc się bym w końcu się zatrzymał

taka lota na najwyższych obrotach na pograniczu ryzyka

redukuje bieg i za zakrętem znikam

a ta nuta w głośnikach podkręca emocje

Opuszczone szyby, głośniki grubo mielą.

Ten kawałek będzie leciał w furach wielu,

Więc pozdrawiam pasażerów, elo. (x2)

Słyszysz ten dźwięk, czujesz ten pęd,

Tą adrenalinę w żyłach,

Siedzisz obok modląc się, by w końcu się zatrzymał.

Taka lota na najwyższych obrotach, na pograniczu ryzyka,

Redukuje bieg i za zakrętem znikam,

A ta nuta w głośnikach podkręca emocje.

To wszystko huczy w głowie

łazienka, w lustrze człowiek

Spokojnie presja natrze

Kto mówił, że będzie łatwo

Ciśnienie rodzie siłę, daje mi adrenalinę

Wszystko szybko, wszystko nagle... x2

Widzę szczury na mieście, rzadko taki jestem

Gryzę, naciskam by żyć to nie wstyd, inni nie mają nic

Ja mam cel-godnie dożyć mam dill (?) chcę to zdobyć

jak widowiskowa jest jazda startowa

Toczą się koła po szorstkim asfalcie

Gumy spalcie! rymy rapowe wsparcie

To zawarte, w naszym życia standardzie

Kłaniam się ryzykiem, adrenaliną karmie

Kawa czy Red Bull stawia na nogi

I jak cukier to gorzkie życie osłodzi

Bez względu na aure u nas zawsze gorąco

Bo ciekawiej żyje ten co jeździ pod prąd

Wypływają wszystkie afery XX wieku.

Dzieci, naznaczone tu jak bydło do grzechu

Reprezentują tych, co zrobią wszystko dla cashu

Nie odwracam wzroku, ja to czuje jak żyję

Płacz sprzedanych dusz pompuje adrenalinę

Nasze czyste marzenia i zmarszczone dłonie

Modlitwy wyszeptane, uczepione w betonie

Agresja i wyścig, co dzień zarzyna świat

Co nas brat nie zatrzyma to nas nie zatrzyma brat

Nieznana karta, piąty as

Brudna sekwencja skończyła się passa

Czas na aplauz

Jestem tylko jednym z wielu graczy

Poproszę dożylnie adrenalinę,

Czytając między wierszami

Znajdziesz senes,

Coraz ciężej ogarnąć całość

Coraz częściej to za mało

przyjechał Yamahą z warszawskiego Przedmieścia,

spełnił swoje marzenie, to były godziny szczęścia,

poznał grono ludzi, którzy też czują to w sercach,

wspólne wypady i planowanie tras,

kochał tą adrenalinę podciągając mocniej gaz,

czuł w sobie tą siłę, gdy zjeżdżał na lewy pas,

wszystko zostawiał w tyle czując porywisty wiatr,

tak pewnego dnia zmówili się na ognisko,

fajna rozmowa, biwak i niejedno piwko,

już nigdy więcej świat nie będzie taki zły,

chciała z nim być dlatego są teraz razem,

mają rodzinę - syna który też ma pasje,

piękne wakacje,piękny dom i tą maszynę,

dostarczał jej co wieczór adrenalinę,

kochał nad życie, mówił nigdy nie zostawię,

ona płakała , ze szczęścia , z ilości wrażeń,

tak pewnym razem podjechał pod wspólny dom,

przeciągnął manetkę - tym dźwiękiem zawołał ją,

niszcz i walcz uratuj mnie uratuj nasz dobytek

jak pięknie lśniąca stal potrafi się czerwienić

gdy zaczniesz swoje żniwo nie będę mógł nic zmienić

bez żadnych szans na wyjście - jestem oszołomiony

sen adrenaliną jest całkiem zastąpiony

spójrz dzieci nasze przy tobie śpią spokojnie

i tylko lśniący miecz pod łóżkiem to ślad po wojnie

bez żadnych szans na wyjście - jestem tak zmęczony

mimo że krwi nie widać zostałem okaleczony

gdy była okazja i nie miałaś gandzi

serce mi płonie popijam więc colą

ty preferujesz tequilę z solą

śmiejesz się do mnie z szyderczą miną

dając mi miłość z adrenaliną

czasy szaleństwa...

To właśnie mój moment i nie będę milczał za nic.

Pozostanę skromny, niebios o wsparcie nie proszę,

Bo wiem, że są ludzie, którzy dziś mi życzą dobrze.

Po szlaku, który nagłaśnia ten bit właśnie idę,

Czuję jak pompuje w żyłach adrenalinę.

A obok zawsze oni, podkładają swoje nogi,

Lecz ja unikam zemsty, która może mi zaszkodzić.

Nie zwalniam obrotów, koncentracja sto procent.

Nieprzespane noce, myślę wciąż o mej drodze.

nieważne co robie i nieważne gdzie

za wszystko dziękuję

Mam tu góry, morze, lato, jesień, wiosnę i zimę

rodzinę i załogę z która co dzień płynę

mam spokój a jak trzeba adrenalinę

kmine nie jedną i wesołą minę

codziennie nową radosną nowinę

miejsca najdroższe kochane jedyne

Miłość życia tę za która zginę

Zamazuje markerem to jak mnie piszą ludzie

Bo żyję tu gdzie być innym to wstyd

Nie jesteś na tyle silny to nie osiągniesz nic

Gdy słyszę bit cały strach gdzieś umyka

Bo moją adrenaliną jest muzyka, tak

Nie wiem czy wiesz ale to mixtape jest

Nie by nabić cash ale by wszystkich zjeść

Kajfasz slash, adrenalina mixtape

Mów co chcesz ja nie nawijam cichcem /x2

Ref:

Prawdą jest, że mam złe dni kiedy nie ma ciebie

Nie wiem, czy to wiesz, że sprawiasz, że się śmieje?

I dodajesz mi siły

jestes mą... adrenaliną! (adrenaliną)

jesteś mą... adrenaliną (adrenaliną)

powiedz mi, kim jestem dla ciebie, czemu tylko ty?

dostarczasz słońce, i nadal jesteś? (powiedz mi)

powiedz mi dlaczego kiedy upadam to robisz to ze mną

Były momenty przykre, niczym na gardle nóż

Lecz nie dała mi utonąć ta niezatapialna Łódź

Wszystko dokładnie czuć, mijamy się z winą

Nieustanny skrót, przesiąknięci rutyną

Razem z adrenaliną jest Boga wiele imion

Odnajdujemy azyl, wciąż po trupach idąc

Często nie widząc jak zaślepieni jesteśmy

Dziś mogę przysiąc, to miasto nigdy nie śpi

Ja jako reprezentant, zawsze o tym pamiętam

Jako dzieciak i głupio było mi jak cholera.

Te osiedla rozjechały mi mózg na miazgę.

Sporo ludzi jest tu pustych jak bak

Bez benzyny, ale puść ich crash test

Sprężyliby się byle czuć adrenalinę.

Każdy tu pcha się na minę.

Za klub to się tu nawet zabije.

Masz chwilę? Cofnij się ze mną,

Niech kolory zbledną.

Ostatnio zbyt mało z sobą rozmawiamy

Niektóre piękne obiekty rażą spojrzeniem

Spacer, lawina tylko nas dwoje

Lubisz być w centrum uwagi

Chcesz poczuć adrenalinę

Okryć się aksamitem

Udajemy niepostrzeżenie nie podejrzewając

Że kryje się za tym jakiś podstęp

Fajnie jest być stale na bieżąco

Przez zachwianie ogromne szaleństwo

Zapomnieliśmy jak to jest czuć

Najtrudniej gdy brakuje ciepła

Równowaga musi być w przyrodzie

Dźwięk silnika, pisk opon podnoszą adrenalinę

Melancholia skłania do refleksji

Czego Ci brakuje to motywacja by dalej walczyć

On płonie we mnie i dodaje mi sił

Kiedy wszystkie kolory

Łączą się w jedną całość

Kiedy coś trzyma mnie w napięciu

Czuję tą adrenalinę

Ona podbudowuje mnie

Marzenia się spełniają

Tylko musisz w to wierzyć

Ty pokazałaś mi jak sięgać po tryumf, zwycięstwo

Dałaś mi nadzieję

Czuję tą adrenalinę, moc

Możliwość uniesienia się wysoko, szybowania

Jak w skokach narciarskich

Skoki narciarskie, skoki narciarskie

Niezapomniane emocje

Wstaje nowy dzień tym motywowany jestem

I wzbijam się wysoko na skrzydłach mojej muzyki

Co by się nie stało nie zostanę tutaj z niczym

Siła w moich wersach, mocne bicie serca

Czujesz adrenalinę podnoszę ją na koncertach

Ref; poczuj, pył się w niebo wzbija

Niesie mnie do góry i porywa moje skrzydła

Dodaje odwagi widzisz w tym jest moja siła

Ważna jest ta jedna chwila

Bo to honor i siła na zawsze w ich sercach siedzi

Przekazywane we krwi mają to dzieci

Sekcja Devil szybko to chłopakom przewiń

Że bez żadnej lipy osiągają te wyniki

Walka napędza jest adrenaliną

Między mocną a ciągniętą naprężoną liną

Młody wkłada szczękę rękawice na ręce

Tłum głośno krzyczy na nokaut liczy

Kto tu będzie lepszy kto w siebie mocniej wierzy

Ograniczamy horyzont lub wizje chcemy szerzyć chcemy szerzyć

Jesteśmy tymi co chcą wojny lub co walczą o pokój

Zawsze w centrum wydarzeń lub gdzieś spokojnie z boku

Nie mamy imion, choć mamy takie które nie zginą

Żyjemy sami bądź adrenaliną

Albo widzimy cel albo brniemy jak ślepi

Jesteśmy tymi co niszczą i tymi co chcą krzepić

Tymi co wezmą życie, tymi co dadzą dzieci

Tymi co głośno mówią tagi, co mają coś przeciw

""To siedzi w nas - jak szósty zmysł, nic z tym nie zrobisz.

Na tych ulicach, które nadzieję kradną.

Mamy mało do stracenia, mniej czasu na rap.

Ląduje u mnie w parze - kolejny banknot."" x2

Ej, Świr - daj mi bit podniosę im adrenalinę.

Bo pamietają mnie tak jak Nowy Orlean, Katrinę.

Synek, nie licz, na wiele mam proste wizje

Pół tysia na szampana, piętnaście na złotą płytę.

Czego oni chcą ode mnie?

tak jak ja kochasz gdy muzyka gra !

Jak tylko daleko pamięcią sięgam

Muzyka w mym świecie zawsze była święta

W ciężkich momentach sens życiu dawała

Adrenalinę do żył wprowadzała

Bit twardy jak skała bez kompromisu

Nic nie ukrywam nic dla popisu

Teksty są ostre czasem brutalne

To rzeczywistość do tego skłania

Wie że może stracić wolność choć nie chce już tam wracać

Powoli się układa na oriencie jedna chwila

Może zmienić w życiu wszystko wiem że łatwo jest nawijać

Trudniej zrobić ale co tam trza zarabiać kwit na blokach

Adrenalinę kocham miasto grzechu przyjedź zobacz

Łobuzy na sygnale czy to po mnie myśli stale

Pieniądze to nie wszystko lecz bez nich życie szare

Adrenalina chwile stresu przypomina

Chwile podniosłe to prawda a nie kpina

Wasze słowa i gesty są mi do życia zbędne,

Przeklęte stereotypy niezmienne i słowa bolesne,

Krzywdzą ludzi, odbierają im wiarę na lepsze,

Tak niebezpieczne jest przyspieszanie na zakręcie,

Podwyższa adrenalinę, lub sprawia, że ktoś polegnie,

Lecz ja chcę żyć, więc nie zabraniaj mi tego,

Pozwól mi oddychać, daj mi coś z życia kolego,

Nie robię nic złego, więc dlaczego, no dlaczego,

Oczerniasz mnie, dajesz popis swemu złemu ego,

Było już późno, a ty wyglądałaś pięknie

Nie pamiętam jaka ona była, Gonia czy Monia

Waliłem pod nią, była moją myślą przewodnią

Waliłem pod nią drin za drinem

Miałem adrenalinę, tak zagadać się wstydziłem

Pół życia w jednym bloku

Randki na klatce, na spacerze z psem, nie na facebooku

Mimo, że była wolna to niedostępna

Dzisiaj jestem kolegą jej męża, bo jest spoko

Bucha łida, łida, łida, łida

Puchar mi daj, mi daj, mi daj, mi daj

Dobra, dobra, dobra, dobra, dobra...e-e-e-eeej

Dobra hasz poszedł z dymem, minęły godziny

I chwile, które napędzają mi adrenalinę

Ale większość z tych chwili godzin przespałem

Jestem świrem, nie raczej, znowu zapale

Cały tydzień udaję koalę to przez rizle

Poprzez wszystkie odmiany z ogniem gwizdek

podejdź tu ziomek a skręcę ci kark

Zginiesz pod domem, naprędce jak [?]

Chcesz tu karetkę? na bank to nie pomoże

To pieza rap, wyrwę głowę jak korzeń

Czuje adrenalinę ciężko ją powstrzymać

Tylko byle do nocy, tu koleżko twój finał

Ściemniać zaczyna się za oknem

Na horyzoncie już odpływa ziomek przepalone słońce

Jeszcze trochę błądzę oczami po oknach

podejdź tu ziomek a skręcę ci kark

Zginiesz pod domem, naprędce jak ...

Chcesz tu karetkę? na bank to nie pomoże

Tobie rap, wyrwę głowę jak korzeń

Czuje adrenalinę ciężko ją powstrzymać

Tylko byle do nocy, tu koleżko twój finał

Ściemniać zaczyna się za oknem

Na horyzoncie już odpływa ziomek przepalone słońce

Jeszcze trochę błądzę oczami po oknach

Tak to ten przekaz, który cię pochłonie,

Wejdzie za rękaw, poruszy twe dłonie,

Mający swój styl, swój sens, swój krzyk,

Tak, to ta wizja, ona nas uskrzydla,

Użyta z życia adrenalinę wstrzyka,

Jak ostra igła myśli przebija,

Zamarła cisza, poczuj rytm z bliska,

Ten rytm zabija, kąsa jak żmija,

Pasja odkryta wstrzykana czycha,

chcesz własnej krzywdy szukasz winnych przy barze

wkręciłeś się chłopaku w wir wydarzeń i co?

w sumie nic nie ważne cokolwiek

chcą mnie namawiać na łamanie postanowień

coś w tym nie powiem bardziej niż adrenalinę

lubię żyć bez przypału zawsze tą prawdę nawinę

zrobię minę dobrą do złe gry

ale w głębi duszy lubię dobrze zyc

przekonujesz wciąż ze jeszcze nie jest tak zle

zakładając z naszymi ziomkami tajne bractwo,

wspieramy każdego z naszej grupy,respekt,

przed każdym z naszej elity, to ten konkret,

który pokazuje nam tą siłę i wzmocnienie,

którego spełnienie daję nam adrenalinę,

nie wchodząc w zbędną faktów polemikę,

sięgam po jedyną taką nagrodę Nike,

patrząc na wysokie szczyty ludzkości,

wiem że moja noga kiedyś tam zagości,

Polecimy naprzód choć też mogą być zakręty,

Polecimy tam gdzie umysł jest namiętny,

Tam gdzie życie tym uczuciem tętni.

Zbuduję maszynę co poleci w kosmos

Podniesie adrenalinę jej potężny odgłos,

trzy dwa jeden start kierunek Słońce rozkosz

Wystrzeli miliardy iskier z dopiskiem pogłos

Zakreślimy wężyk, ominiemy Księżyc

Opanują nas emocji więzy

To jest to, co nazywasz tą adrenaliną...

Jedni za tym tęsknią drudzy od tego giną

Ten kawałek napisany z dedykacją dla miasta

Jadę furą, jest już dwunasta

Głogowska drugi koniec Poznania

Z SZN ośki wyjazd z baru pod głośnik

Tu nie ma prośby gdy dźwięki pierdolną w opcji

Słuchaj ziomuś teraz później w loży odpocznij

Jedni by mogli pompować rap na grubo

I gdy stoją tu pompując adrenalinę tłumom

Nawijam z dumą, bo inaczej się nie da

Nikomu nie schlebiam, niejeden się tak pogrzebał

Płyt cały regał inspiracje czerpie

Jebnięcie we łbie, gram perwers w seksie

skompany w twojej krwi, zobacz jak mnie to dzis podnieca,

podsuwam ci bluzke, całujac czule cię po plecach,

ty w myślach prosisz boga bym cie zaraz nie przeleciał.

Coś bardzo krwawisz, i lekko odzyskujesz siłe,

podaje ci pawulon w mięśnie i adrenalinę,

spokojnie skarbie, nie pozwolę tobie odejść,

będziesz żyła jeszcze trochę, proszę nie zamykaj powiek.

Wiem ze to chore ale to chyba amore,

moje pragnienie zemsty tylko innym torem,

Cel boże daj mi bezsens pożegnajmy

Upadasz, wstajesz, wstajesz nie upadnij

Do przodu, niebo to limit takim jak my

Tacy jak my chcą dziś tylko walki

Dziś, adrenalinę na tacy podajmy

Bo tacy jak wy chcą krwi ekscytacji

Żadna kropla potu nie idzie na darmo gdy

zginąć walcząc lepiej niż normalnie żyć

wracasz z tarczą, trzymasz na opuszkach sny

Dzisiaj środa, piłkarski dzień

Kumple, wódka i jest mecz

Piłkarskie szaleństwo ogarnęło nas

Adrenalin skoczyła, jest pełny gaz

Przed ekranem emocje szalone

Co by się działo na stadionie

To my kibice przed telewizorem

Sercem i duszą na stadionie

Cukier brązowy lepiej odstaw miętowy

Lecz czuję że słowa idą na próżno

Dla takich jak ty jest już za póŹno

By chwycić się za linę

Ja stawiam na czystą adrenalinę

Bo z tego słynę stawiam czoło

Swoim torem płynę

K do Ł O P O T także prześladuje czasem mnie

Wojuję niczym mieczem


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga