Alfabet słów:

Słowo armata w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: arteria, Astrachań, Akka, Aniusia, aj-waj

Kto w Polsce śpiewa o armata ? To między innymi Czarny HIFI, Zabili Mi Żółwia, Żeglarska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Cygan ostrzy noże, rekiny są głuche.

Zaraz wrzucą mnie w wodę zwiążą łańcuchem.

Chińczyk uderza młotem w talerz,

karzeł trzyma łopatę napełnioną żarem.

Rosjanie wnieśli armatę w cieniu areny,

na fortepianie ktoś gra akompaniament pod dobrą zabawę...

----------------------------------------------------------------------

[1] Fragment, który poprzedza zwrotkę Hadesa, jest monologiem wypowiedzianym przez Will'a Hunting'a w filmie ""Buntownik z wyboru""

"

Ja bombę w swojej głowie mam

Nie zawaham się jej użyć

I armatę w głowie

Zwróconą na Twe uszy

Chciałbym Ci powiedzieć, że nie mamy dokąd pójść

Że w naszym, tylko w naszym świecie

Wyrósł niebezpieczny mur, niebezpieczny mur

Na Meksyku sinych wodach już czekamy doby dwie,

""Grande Santa Anna"" o poranku zjawi się,

Wyłoni się zza skały, nie świadom drogi złej,

Będziemy dziś bogaci, nie zmarnujmy szansy tej.

Spiżowych armat w końcu upragniony przyszedł chrzest,

Kartacze i pół funta prochu w każdym z dział już jest.

Sięgnęły kule masztu, zerwały żagle z rej.

Wiwat! Bo zdobyliśmy przewagę w bitwie tej.

Kolejna salwa z burty wyrzuciła ogień z luf,

Zbiera nektar gdzieś na kwiatach

A tam Gucio w tulipanie

Czeka sobie na śniadanie / 2

Aleksander patrząc na to [ooo]

Wyrwał się ze swą armatą

na biedronki trzy kropeczki

By pobawić się troszeczki

Pszczółka Maja sobie lata [ooo]

Zbiera nektar gdzieś na kwiatach

gdy do ludności, do żołnierzy

na alarm czarny druk uderzy

i byle drab, i byle szczeniak

w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,

że trzeba iść i z armat walić,

mordować, grabić, truć i palić

gdy zaczną na tysiączną modłę

ojczyznę szarpać deklinacją

i łudzić kolorowym godłem,

Pies gryzie wtedy, kiedy się boi

Jaki przynosisz mi znak

Ta prawda nigdy nas nie wyzwoli

Ta prawda zabije nas

Jaka jest twoja mentalna armata

Upiory drugiego gatunku

To nie jest miłość z innego świata

To żandarm na posterunku

Po co nam wszystkie wasze historie

"

I. Czas przeznaczenia płynie rzeką,

nie wejdzie w nią dwa razy nikt.

Raz jak melodii śpiewne echo,

to znów jak armat gromki ryk.

Nie złapią go w swe sieci ludzie,

choć pięknym słowem wabią wciąż.

A on i tak przed siebie pójdzie,

przez gaje dat, przez godzin gąszcz.

ta ta ta ta

ta tata ta

Kocham Frania gdy z męstwem żołnierza

dziarskim krokiem nasz pokój przemierza

trąbka grzmi jak na froncie armata

a my z Franiem

a my z Franiem

a my z Franiem

szczęśliwi razem

Od żołnierza, od murarza

Honorata

Gruby świniak

Grzebień chata

To naładowana jest armata

Od premiera, prezydenta

Członka sekcji

Frakcja kręta

Zapomnieli czego chcieli

Jak ciężko bracie żegnać się

Gdy nie znasz kresu drogi.

Lecz czasem diablo chce się żyć,

Tak cudnie pachną trawy,

Gdy w huku armat, morzu krwi

Walczysz o słuszną sprawę.

Ciężko żegnać się,

Gdy powrót Ci się marzy.

Ziemia pachnie, gdy

A w trzecim siedzą same grubasy,

Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.

A czwarty wagon pełen bananów,

A w piątym stoi sześć fortepianów,

W szóstym armata, o! jaka wielka!

Pod każdym kołem żelazna belka!

W siódmym dębowe stoły i szafy,

W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,

W dziewiątym - same tuczone świnie,

Uciekły zbóje nam.

Po prawej znów ich mam i więźniów mają też.

Zgrabili złota część.

Majtkowie, bijcie się i wciągać żagle (HEJ!)

Głośny armat huk.

Pirat to twój wróg i strzeż się bardzo zbói złych.

Tak kraść, kraść toż to szaleństwo jest.

- Ja chcę mieć wszystko, ukradnę cały świat.

Szalony pirat - modlić się czas.

Dziś na front zawodnicy, to jest husarii armia

To sport zawodniczy, tu we własnych barwach

To batalia, Harda banda, Gwardia Twarda

Garda, Kadra, Elitarna, Ogarniasz?

Huk jak z armat, Militaria, Męska branża

To husaria wariat, Ciężka szarża

Tylko, krew i pot, Nikt nie będzie płakał

Zacięcie jak szakal, Kopnięcie jak Buakaw

Uderza pierwszy gong i seria na łeb, Jeb! Jeb!

Rozdzielił nas mój bracie zły los i trzyma straż.

W dwóch wrogich sobie szańcach patrzymy śmierci w twarz.

W okopach pełnych jęku wsłuchani w armat huk.

Stoimy na wprost siebie ja wróg twój, ty mój wróg.

Las płacie, ziemia płacze w pożarach stoi świat,

a ty wciąż mówisz do mnie to ja twój brat, twój brat

Zaledwie wczesnym rankiem armaty zaczną grać.

Lewa, prawa!

Lewa, prawa!

I byle cham, i byle chłystek

W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,

Że trzeba iść i z armat walić,

Mordować, grabić, truć i palić

Lewa, prawa!

Lewa, prawa!

I znowu na tysięczną modłę

Kobiety z Sarajewa, tak papież wam polecił

Kobiety z Sarajewa, zgwałcone dziś o świcie

Kobiety z Sarajewa, o zemście już nie myślcie

To jest tango pełne czołgów

To jest walc z udziałem armat

Szybka samba współczesnych mordów

Dzieło snajpera i dowcip diabła

Nikt już tu nie liczy trupów

Szatan zakpił sobie z wszystkich

Synchronizujemy zegarki,

Czeka nas dużo walki z dobrym kumplem ,

0,7 magnum arsenał,

Ofensywni jak Arsenal,

Co tam 0,7 Idziemy z litrową armatą,

Będzie to walka jak z hiszpańską armadą,

Skracamy życie dnia każdym strzałem,

Wciąż tętno ma, to my strzelamy dalej,

Przydałby się 70% absynt, abstrakcja dziewiętnasta,

Gęste tataraki szturmował wytrwale,

Przegnał żaby z błota i został kapralem.

Kwa, kwa kaczki kwaczą, ka ka kapral kaczor,

Przegnał żaby z błota hej!

Błyska już armata marchewką nabita,

Lisowi ze strachu osiwiała kita,

Si si siwa kita siwa no i kwita.

Do kryjówki leśnej gna hej.

Tu nie ma mi tu pełna pizda, dynamitu tu do izla

Pizga mi tu to korzystaj, stań wryty przy tym istrakt

Odjaraj bez lipy nim wbije tu policja

Bo jaram te płyty, nakarmię wszystkie miasta

Jadę nakarmię, a ta karma jak karma dla armat armia Fausta

Haust Masta Blasta, czas nastał, nastaw

Bass i basta, roztrzaskam was jak astma

Staff nie do wyjebania (staw się) do rymowania (lapsie)

To ryje banie jak chcę

My do serca rozdzieramy pierś,

Takie mamy szkarłatne wyłogi.

My do serca rozdzieramy pierś,

Takie mamy szkarłatne wyłogi.

Z armat waszych - pocisków grad

Śmierć i dym zostawia, bomb Miotacze!

Ale życiem i ogniem

Nawet za tysiąc lat

Będą pękać naszych słów kartacze!

Mama tata mam dwa lata,

Mam też brata gramy w skata,

Korba, śmorba i armata.

Mama tata mam dwa lata,

Od prałata do psubrata,

Mama tata mam dwa lataaa...

Mama tata mam dwa lata,

A w trzecim siedzą same grubasy,

Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,

A czwarty wagon pełen bananów,

A w piątym stoi sześć fortepianów,

W szóstym armata - o! jaka wielka!

Pod każdym kołem żelazna belka!

W siódmym dębowe stoły i szafy,

W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,

W dziewiątym - same tuczone świnie,

A czwarty wagon

Pełen bananów

A w piątym stoi

Sześć fortepianów...

W szóstym armata

O jaka wielka!

Pod każdym kołem

Żelazna belka!

Tak to to, tak to to, tak to to, tak!

Chodź, zobacz, będzie się dziać

Kiedy zaczniemy to grać

Mamy to coś - muzyka, słowa

Trzymamy was do rana na nogach

Chodź, patrz - będzie sie armata

Chyba już wiesz kto to gra tak (cinq!)

Jejejejeje!

Mamy to, mamy to, mamy to, mamy to, mamy to coś!

Jejejejeje!

chodź, zobacz, będzie się dziać

kiedy zaczniemy to grać

mamy to coś - muzyka, słowa

trzymamy was do rana na nogach

chodź, patrz - będzie sie armata

chyba już wiesz kto to gra tak (cinq!)

autor słów utworu: duże pe

I wyjebał do nich trzech cały magazynek

Zabijanie przekazane w jebanych genach

Nie rozmawiał z nikim o problemach

Trzymali go z boku tego świata

Oni upadli w ręce armata

Wtedy zrozumiał, krwi się nie oszuka

A przeznaczenie kiedyś zapuka

I się upomni tajemnice życia

Dajcie mi kurwa wreszcie coś do picia

W domu święto, Krzyś jest dzisiaj

Ośmioletnim jubilatem

Każdy przyniósł coś dla Krzysia

Ten pistolet, ów armatę.

Dostał Krzyś automat nowy

Całkiem jak prawdziwy, z tarczą

A do tego czołg stalowy,

W którym kół trzy pary warczą.

I każdy szuka wyjścia dróg.

Ref.: Hej, razem chłopcy, hej!

Wesoło chłopcy, hej!

La, la, la, la, la, la, la, la...

Szyper jedną z armat wziął,

Skoczył z nią w przepastną toń.

Bosman ruszył w jego ślad

Dzierżąc się kotwicy łap.

Ochmistrz, w wielkiej kłótni drań,

Zrobię Ci face-lifting golarką do bydła

Nasze cztery elementy to cztery dziury po widłach

Brzytwa, kusarigama, mój chory flow

Wbija się w Twoją czaszkę jak indiański tomahawk

Do przodu jak czołg, głośniej od armat

Mój majk to niezarejestrowana broń palna

To wariat za kółkiem, rozpędzony tir

(Murder, murder, murder, kill, kill, kill)

Od zmierzchu do świtu robimy dym

Byłem w boju na bagnety, wrogą z żył spijałem krew,

Szedłem naprzód za Ojczyznę, nieugięty Polski syn!

ONR! ONR! Mocno ściśnij swoją pięść,

ONR! ONR! Zawsze wczoraj, po dziś dzień.

Strzały armat, ryk syreny, jak orkiestra grały wciąż,

By umilić nam tę chwilę, żeby wrogów ziemi bić.

Tak do rana w pocie, w brudzie targaliśmy serca swe,

Aż zwycięstwa przyszła chwila, pokój Polsce, wrogom śmierć!

ONR! ONR! Mocno ściśnij swoją pięść,

Tam na pryczy dwaj kowboje ciągną sobie druta, nagle przyszła krwawa mery a z nią ruda Ziuta, tak się kurwy tym przejęły, pizdy wystawiły, i kowboje je dupczyły że z rozkoszy wyły

Ref x2

Jeb jeb jebanie wydupcymy miłe panie w srakę, albo w cipę gdzie popadnie

Jeb jeb jebanie wydupcymy miłe panie w dupę gdzie popadnie ale ładnie

Jeden kowboj miał wielkiego chuja jak armata, mówił aj pociągnij lagę, ruda nie bądź szmata, i zajebał rudej w mordę, wszystkim miny zrzedły, tak wydupcył rudą lagą że jej piegi zbledły.

Ref x2

Jeb jeb jebanie wydupcymy miłe panie w srakę, albo w cipę gdzie popadnie

Jeb jeb jebanie wydupcymy miłe panie w dupę gdzie popadnie ale ładnie

A ten drugi miał kutasa jak wielka sprężyna, tak napinał prężył chuja jak stalowa lina, chwycił dziwkę za cycory i rozłożył uda, zapierdolił jej sprężyną, masz ty kurwo ruda.

A masz ty suko, i jak Ci tutaj?, no jak, kurwa

Jak Ci? No jak Ci, aa dobrze Ci.

Daj, daj to co masz, ty jebana suko.

Daj, daj chuja graj, to Ci morde stłuką.

Daj, daj dupe swą, wielką jak armata.

Daj, daj wszystkim daj, bo żeś cipo szmata.

Refren:

Meine kutas, das ist Schweine ciul,

Meine kutas, das ist beautiful.

Parapapapa, i do buzi też Ci dam!

Parapapapa, bo jestem dziś w potrzebie!

Pończoszki miałaś w kropki

Majteczki kolorowe

Dupę jak armata

I cyce takie zdrowe

Pikawa mi skakała

Jak konia żeś mi biła

Łapczywie połykałaś

O i o co tutaj kaman

Jestem mikrofonu szaman

Życie tutaj to komediodramat

Dobra i zła karma, czasem cisza

Czasem huk jak z armat- nieruchoma klisza

Jadę na luzie, choć czasem trudno zrozumieć

Choć wokół ludzie, stoję samotny w tłumie

Gdzie tłoczne ulice, ja zgiełku nie słyszę

Choć tłum idzie, stoję słyszę ciszę

Żeby Ein Killa Hertz i Huzdemak Squad

Przykryły scenę jak graffiti płot

Żeby hip-hop non stop od Pomorza po Śląsk

Jak inwazja wojsk zalał całą mapę

Dlatego odpalam liryczną armatę

Z siłą ciosu karatę kładę MCs

Na matę razem z moim bratem

Numer Raz i dwa dominuję jak domino atakując świat

Wyłącz mikrofon nie masz nic do powiedzenia

Codzień smsem zgłaszała awarię komina,

Toma poprzepychaj, może długo się zejść,

Ja to dobry kominiarz, dym znów ulatniał się,

Z Izą parę fajnych zdjęć, potem sesja prywatna,

Bita śmietana truskawka, fotogeniczna armata,

No a Kama do dziś myślę zła nazwa dla masła,

To odwrotność bo lala była niebywale ciasna,

Druga Aśka, zapierała mi dech w piersiach,

Nie umiała zejść póki jej nie powiedziałem spieprzaj,

Kogo tu widzę? – Garbarz Zembrzyce

Czy ich lubicie? – Garbarz Zembrzyce

To głupie, pytanie, które przed chwilą zadałem

Wy nas kochacie, gdy mieszamy przeciwnika z kałem

Pasiego armata wszystkich wciąż rozbija,

Gdy go napastnicy widzą, wszyscy krzyczą mamma mia.

Nie próbuj w niego kopać bo ci śliczną nogę złamie

Ja was tu nie straszę, ale także was nie kłamie

I tak przez naszą obronę nikt nie przejdzie,

Ze mną mocna ekipa

Nie ma bata na wariata

Nie zatrzyma nas krata

Dotrzemy do każdego brata

Napierdalam jak armata

Kali nie arystokrata

Nielegalne rytmy

Zmasowany atak

[Bas Tajpan]

Powiedz że wróciłem i nadciągam z mikrofonem po ulicach jak z Oskarem Wajda

Jak wariat ja i ma ferajna

Na swoim miejscu bez testu jak na Nowym Świecie palma

Kiedy mnie zobaczysz salutuj

przygotuj ogień z armat

Na szyję krawat

I strzał na niebo jak Balak

Kiedy chodze po obcyche terytoraich ktoś krzyczy ""spier...""

A ja inaczej mam na imie więc nie wiem o czym frustrat gada

Miałeś tylko karabin, przy pasie granaty,

Sześć ładownic nabojów i bagnet na broni,

Bunkrami twymi były tylko chłopskie chaty,

Nie miałeś takich fortec, jakie mieli ""oni"".

Nie miałeś setek armat, tanków, samolotów,

Na czołg szedłeś z granatem, z butelką benzyny.

Nie w okopach z betonu, a wśród wiejskich płotów

W wieniec sławy wplatałeś nowe wielkie czyny.

Dziś leżysz gdzieś samotnie, w cichym polnym grobie,

bo jakże słodko teraz iść

na te niebiańskie polany.

(A na ziemi tego roku było tyle wrzosu na bukiety.)

W Gdańsku staliśmy tak jak mur,

gwiżdżąc na szwabską armatę,

teraz wznosimy się wśród chmur,

żołnierze z Westerplatte.

I śpiew słyszano taki: -- By

słoneczny czas wyzyskać,

"

Zwrotka 1

Kursk, Tarnopol, Prochoróvka

Bąki z armat, z luf gnojówka

Wkoło tylko śmierć, zniszczenie

Nad zwłokami konia walenie

Strzeż się synu „Tygrysów"" z żabą

Z toi-tojami są już pod Warszawą

Ognia! Nakurwiać z armat ile fabryka dała

Rozpierdolić w pył wszystko, niech mi stanie pała

Ogień z lufy, ogień z dupy, latające flaki

Ja wam pokarzę gdzie zimują raki

Ból, śmierć, totalny rozpiździec

ref:Czy to picze z przedszkola czy podstawówki

Zawsze mi tryska spermą z chuja końcówki

Najbardziej lubie blondyneczki z zerówki

Za dobry seks kupuje im w sklepie krówki

Spermą tryskam na nią jak armata

Przy okazji wyruchałem też jej brata

Po drodze zapatoczył się też jej kot

Pomyślałem sobie,why not?

Pękł przy ruchaniu na dwie połowy

Namaluje falstart pytam czy zagrasz

Rozbieram umysły, tak gram

Stawiam pułapki, metafory

Puszka pandory dla wszystkich bojących się otworzyć

Pionowy start, huk armat znad skał

Kamienna skóra nie pozwala Tobie stać tam

w zasadzie od ilu lat chorujesz

Spójrz na swoje ręce, całe w brudzie

Czujesz smak własnego potu,

I.Miałeś tylko karabin, przy pasie granaty,

Sześć ładownic naboi, bagnet na broni,

Bunkrami twymi były tylko chłopskie chaty,

Nie miałeś takich fortec, jakie mieli oni.

Nie miałeś setek armat, czołgów, samolotów,

Na śmierć szedłeś z granatem, z butelką benzyny,

Nie w okopach z betonu, a wśród wiejskich płotów,

W wieniec sławy wplatałeś swoje wielkie czyny.

Bo umierać umiałeś, śmierci oko w oko

Był wieczór, nadeszła noc (nadeszła noc),

Gwiazdy wyszły na przeciw

w oczach stanęły kantem

Armata miasta broniła arki arteria swych ..........

pan X paktuje partie lecz w mig poddał się parter

i nikt znów nie wie nic

tylko ja miąłem kartkę

słyszałem armii tej arie i bit co nie zna barier

które pozwala mi , pozwala mi dostrzec piękno magii

a beat aksamit rozwala nas jak dynamit .

Z baranami , baranami , baranami nie zdobędziesz świata

a talarami , talarami , talarami nie kupisz brata .

Tak leci gra ta jak armata .

Strzela po-po-pociskiem

magiii, so so follow me

Ona Tobą Tobą To-To-To-Tobą wymiata jak Bruce Lee .

Dziś jak Jet Lee

Dlaczego to zrobiłem? Myślę, że dla hecy

Pocałujcie mnie w miejsce, gdzie kończą się plecy

Te rzeczy, tamte rzeczy, jak tu zaprzeczyć…

Lekarzu, lecz się sam! Powinienem się leczyć

Straszysz mnie gnatem? Ja szykuję armatę!

Wygonię cię precz, popędzając batem

I nakażę popękać najmocniejszym strunom

Boże, miej nas w opiece! Oto numero uno!

Hala Madrid ! jdfgbjdsfgjhfg

Brody długie, zębów brak.

Potem znowu pełne morze,

Sztormy, burze, grad i deszcz,

Od nawietrznej jakiś szkuner

Wprost na lufy armat wszedł.

Ogień bucha, dym się kłębi,

W drzazgach wiszą maszty trzy.

Znów abordaż, trzeszczą wręgi,

Chłopcy walczą jak te lwy.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga