Alfabet słów:

Słowo boisko w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery b: bykowiec, BMG, borowy, biuletyn, błyśnięcie

Kto w Polsce śpiewa o boisko ? To między innymi Anna Sool, Antylogika, Arka Noego. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

coz daje mu wszytsko wiec rozwija sie szybko

pod moim okiem bo kocham gdy jest blisko

pomyslec ze ten maly bobas dzis jest kulturysta

warto bylo sie poswiecic zeby dac mu wszytsko

gdy wychodzi na boisko konkurecja odpada ma ten flow

i ta pewnosc siebie w glosie jak gada

jego jedyna wada jest strasznie uparty

az strach pomyslec co bedzie jak bedzie starszy

powiedz mu ze jest kiepski on gryzie nie warczy

Pan w biznes planie uwzględnił mały spadek

przywłaszczył sobie milion na wszelki wypadek

zgrzybiały dziadek stał w kolejce do zusu

a człowiek w kapeluszu właśnie wysiadł z autobusu

dzieci do szkoły biegną skrótem przez boisko

odgaszają pety w dupie bez względnie wszystko

wracał facet ze zmiany ręce bolą od młotka

nie omieszkał skorzystać z kolektury totolotka

lepiej nie ufać no bo nic nie wiadomo

Chodź ze mną kiedy idę na boisko

Kiedy się uczę bądź przy mnie blisko

Chodź ze mną kiedy próbuję pływać

Pomóż mi lubić naczynia zmywać

Ratuj mnie! Gdy mam głupie pomysły

Kiedyś marzeniem było spierdolić do Niemiec

Dzisiaj to mało, w kraju gdzie żałość, toniemy w syfie

Naucz się kochać wschody słońca i swoje życie

Znamy się, mieszkasz obok, w sumie to blisko

Obojgu nam zdewastowali do kosza boisko

Kurwa, nie masz gdzie pograć w basket?!

Bo zamiast boiska, wybudowali parkingi i market

W tym pojebanym państwie, żyjemy obok wszyscy

Ale nie powie nam co mamy robić, Kaczyński

prawem na bakier na masce palce, w kieszeni gwóźdź,

rysa na aucie, po złości bezsens, parking na mieście,

gdzieś wiesz to jego miejsce w swoim królestwie, to jego

okręt, to jego kingdom, to jego okręt, to jego syf to, kwadrat,

boisko, ulica, bloki, wiesz klaustrofobiczna przestrzeń,

otrute marzenia skażonym powietrzem, spójrz w jego oczy,

na twarzy dzieci, które chcą być dziećmi, to polskie realia i

polskie rapteksty, mali piłkarze gdzieś pomiędzy murami

kamieni, znają strukturę betonu, a nie znają zieleni, nie mogą

Plac zabaw ten sam co kiedyś, To ten sam kawałek gleby.

Matka dwie zmiany ogarnia, żeby syn nigdy nie nosił piętna biedy.

Rano do pracy, a powrót nocą, nie rozmawiają prawie ze sobą.

Dziwnie się czasem losy toczą, rodzina to dwóch kumpli z bloku obok.

Jedno boisko, spotkania na jednym murku.

Sklep bardzo blisko plus kebab w budce u Turków.

I rozrywki różne, niekontrolowane wyskoki poza normy społeczne.

I nieważne później czy było to blisko czy daleko byle niebezpiecznie.

Kiedy jadą poza kwadrat, wyruszają tylko i wyłącznie w trójkę.

Klepią mnie po plecach i propsują mnie za to,

Że dziś lecę zawodowo choć rok temu jak amator.

Dziękuję tato za pasję do futbolu,

Pokochałem Barcelonę, tam poznałem swych idolów.

Dzisiaj mam wiele wyborów: czy scena czy boisko.

Nie ważne, ważne, że ułożyło się wszystko.

Barcelonizmo to dzisiaj moja religia,

Chociaż nie będę poruszał tematu wyznań,

To przyznaj, że Barca dla wielu jest jak Bóg,

Klepią mnie po plecach i propsują mnie za to

Że dziś lecę zawodowo choć rok temu jak amator

Dziękuję tato za pasję do futbolu

Pokochałem Barcelone, tam poznałem swych idolów

Dzisiaj mam wiele wyborów czy scena czy boisko

Nie ważne - ważne, że ułożyło się wszystko

Barcelonismo dzisiaj to moja religia

Chociaż nie będę poruszał tematu wyznań

To przyznaj, że Barca dla wielu jest jak Bóg

Teraz idzie swoją drogą, po piątą Złotą Piłkę,

a bez Barcy mógł marzyć, żeby kopać piłkę.

Eric Abidal, choroba mu w kość dała,

ale on i Barcelona nigdy się nie poddała.

Teraz wraca na boisko w koszulce Blaugrany,

Barca pokazała - świat nie musi być szary.

"

To wielki prestiż, pokaże każda stacja

Jak w czasie spotkania będzie jego koronacja

To nas umacnia, Gran Derbi już blisko

Królewski Real Madryt kontra Barcelonismo

Jedno boisko, dwudziestu dwóch piłkarzy

Każdy ich zna, każdy chociaż ich kojarzy

Miliony twarzy przed telewizorami

To Gran Derbi Europy brat, zaczynamy

Cały świat dziś pokryje bordo-granat i biel

Wielu mówi mi często, że jadę na farcie. Wielu chciało iść ze mną, lecz wygrałem już na starcie. Wielu mnie nie szanuje, bo nagrywam o Barsie, ale prawda jest taka - to ja jestem w transie! Swojej szansie ja przecież daje wolną rękę, a szansa na karierę, to tak na zachętę. Przeklęte przecież są słowa wielu ludzi, którzy ambicje uśpili lecz ten rap mnie obudzi.Czas zmienia ludzi i zmienia otoczenie ten rok dał mi wiarę, dał mi naprawdę wiele! Po sukcesie odeszli fałszywi przyjaciele. Zrozumiałem pewne słowa, które mają znaczenie, dzięki temu się wyrwałem teraz jestem na czele, ej! Wielu mi mówi jestem pedał i cwel. Moje odpowiedzi na to - ,,SPOKO ZIOMEK OKej!'' Właśnie tym się różnimy, że ty jesteś gej, a ja idę swoją drogą i mam swój własny cel! Ilu przecież było takich, którzy mieli marzenia, lecz przegrali z nałogiem swoich kumpli uwodzenia. Ilu jeszcze będzie takich, którzy przegrają z myślami, a marzenia dla nich będą tylko marzeniami. W ostatnim czasie wzrosły moje notowania. Moja ciężka praca jest przez Was doceniana. A ludziom bez ambicji rapować się zabrania, bo talent od Boga to coś więcej niż wiara!

Wielu robi ten błąd, wielu go nie popełnia, lecz coraz więcej osób, wypada na zakrętach. Ja obrałem swój tor, teraz mam prostą drogę, moje szalone ambicje wygrały z nałogiem. x2

Wielu ludzi ciągle ma mi coś do powiedzenia, bo im nie pasuje ten rap i ta scena, ale wasza opinia nie ma dla mnie znaczenia, bo ja robię ten rap, w którym spełniam marzenia. Wielu mówi mi wciąż, że mi ambicji brak, ale powiem Ci dokładnie jak wygląda mój świat. Mniej więcej za dwa lata zdaję maturę brat! Gram w piłkę, maluję do tego ten rap. Ty mnie obrażasz, bo zazdrościsz mi tego, że Bóg dał mi te dary, a Tobie żadnego. Takie opinie przecież nie są mi dziwne, bo wielu i tak powie, że idę na łatwiznę. Kiedyś stworzyliśmy jedność lecz wszystko się zmieniło ja zrobiłem krok do przodu, u Was jest tak jak było. To dziwne ej, przecież kiedy tacy sami, lecz ja się wyrwałem pędząc za marzeniami. To prawda, duży wpływ ma środowisko, lecz ja mam dookoła piłkę i boisko. Ty masz alkohol i kumpli od melanżu, dlatego przegrywasz nawet po rewanżu. To jest kolejny dzień i kolejna taktyka, kolejny kawałek, który leci na głośnikach, więc puść go tak głośno jak bije moje serce, a może zrozumiesz o co chodzi w tej piosence!

Młodość i brak rozwagi doprowadziły

Że nie jeden z nas przeszedł tam na drógą stronę barmy

Dobrze wiem kto jest z nami tak samo jak Ci przeciwko

Zostałem z tymi co podali dłoń gdy było ślisko

Nauczyło mnie boisko przestrzegać pewnych reguł

Jak mówisz do kogoś brat to zastanów się czy według niego

Jesteś warty tego samego, orient pamiętaj codzień by doczekać dnia następnego

Zawsze słuchałem tego co mówili starsi

To nie były głupoty a na przyszłość dobre rady

Równo przesypane bose i odziane

Wpadną kiedyś do jesdnej fosy

TAk jest od pokoleń

Niewidzialny moment w rozpędzonym kole

To samo boisko gdzie grają ludzkie dole

Nowym graczom przekazują role

Kropka

Niebo

Pełne gwiazd

na dobrą drogę nikt stąd nie wychodzi,

przy każdej ławce wesoła ferajna,

są tacy piękni, bo są jeszcze młodzi.

browarek, żeby zabić wolną chwilę,

podwórko, brama, ulica, boisko

to są realia, w których każdy żyje,

od tylu lat taka rzeczywistość.

Tak dorasta pokolenie

wychowane w nienawiści.

a o czyste dłonie nie miej tutaj pretensji,

bo szukać ich w tym mieście to jak dziewicy w agencji.

życie pędzi, marzenia to nie wszystko

bo ciągle do zderzenia prowadzi rzeczywistość

my jak zawodnicy, rap scena jak boisko

olimpiada wersów, dyscyplina hip hop

świat się kręci a czas nas zmienia

hajs się kręci nawet tym co robią rap z podziemia

od podnóży na szczyt, na legal od dema mówi B.R.O

Wielu gości Ci powie ten BR jest dziwny

Ale to zwykły typ lepiej nie bądź naiwny

Wiesz, ostatni rok, sam nie wierzę w to wszystko

Bo zrobiłem krok i zdołałem zabłysnąć

Mijam dziś ten sam blok, to samo boisko

Ale pada inny wzrok na mnie, tutaj przez hip - hop

Tak już wyszło, to Twoja zasługa

Nie myślałem że lista fanów będzie tak długa

Płyta musi być gruba, czy to w sklepie czy w necie

co uważasz rób dobrze kolo o tym wiesz,

co masz się ciesz, szczęście jest blisko,

tak to widzę kiedy patrzę na to wszystko.

Kiedy patrzę na to wszystko ziomek wspomnienie powraca,

kiedyś piłka i boisko teraz co dzień leczę kaca,

wiem, ze zmarnowałem talent nie wykorzystałem szansy,

ale wolałem iść w balet zamiast napierdalać bramki,

teraz długopis i kartki no jak ja kocham ten motyw,

całkiem oddaję się pasji ciągle piszę nowe zwroty,

They say were buried far,

just like a distant star

I simply cannot hold.

Kiedyś, jedyne trasy jak w demo wyścigów,

dom, szkoła, dom, boisko, czas przygód,

od kiedy ktokolwiek z nas wiedział od czego miał pałę,

a ja byłem zapatrzony w ciebie jak w pierwszy zegarek.

Po co miłość kiedy jest co ją tworzy,

nie wiedziałem byłem na to za młody,

Znów w siebie mocniej uwierzysz

Dziś nie masz sił

Księżyc swe rogi długie pokazał dwa

Znów jutro w lustrze twoja twarz

Życie to nie boisko

Uważaj jak grasz

Życie to nie boisko

Ktoś może zabrać wszystko

Wiele może też dać

1. Życie znam, zasady znam, Gołonóg mnie wychował.

Gdzie bym nie poszedł, gdzie bym nie był w sercu jest Dąbrowa.

Miejsca gdzie powstają myśli, tworzą się te słowa.

1000-lecia, piętro trzecie, realność Blokowa.

Stare trzepaki, wysiedziane ławki, moje boisko i moje huśtawki.

To są te miejsca gdzie z hordą ustawki.

Zawsze w sercu, chłopaki z mojej klatki.

Ja pamiętam, każdą tą chwilę, każdą sekundę z Soskim i Devilem.

Ja pamiętam, każdy ten czas, Hela, Robson, CeWu odemnie dla Was,

Ooo, w ich rękach honor nasz

Ooo, reprezentacja mistrzów

Ooo, wierzymy chłopcy w was (2 x)

Przed wami jeszcze jest niejeden świetny mecz

Boisko, piłka, tłum szalony

Podziałów nie ma już na barwę i na klub

Kibiców waszych są miliony

Ref.:

Ooo, biało-czerwoni grają

zmień się na lepsze, nie zmieniaj się na gorsze,

musisz zacząć działać zrobić w życiu postęp,

usiać se wygodnie, weź to wszystko przemyśl,

weź to pod uwagę ze nie jest tak jak kiedyś.

Zamiast grac tutaj w piłkę zmieniam boisko na te knajpy,

podnoszę kufle w barze zamiast podnosić ciężarki.

Wszystko się zmieniło mówiłem już to nie raz,

kiedyś kopalem tu piłkę teraz chodzę na melanż,

i nie jest już tak samo, podwórko się zmieniło,

Dalej to był osiem sześć wybuchł Czarnobyl

W piaskownicy pierwsze znajomości zdobył

Z jego ulicy paru gości i on małolacik

Był nieznośny wraz ze swoją małolacką kliką

Całe dnie boisko lub na ganku Łysol

Jazda na Tajwanie na kolanku i zapewne stąd

Potem pro, deskorolka pod kapitolem

Z [?] pierwsza Olka, pierwsze bro

pierwsza faza po lolkach, na osiedlu nie plaża

A jak stracimy, to tęsknimy i wspominamy,

Tak już jest, taka natura ludzka,

Podobnie gdy chorujesz i nie możesz wstać z łóżka,

Ile byś dał, żeby iść na spacer z dziewczyną,

Lub na boisko, z chłopakami pobiegać za piłką,

Tak szybko to życie ucieka,

Nie wiesz ile pisane Ci czasu jest, więc nie narzekaj,

Ciesz się życiem, jak my sportem i rapem,

Co masz docenić, tak doceń i rusz w trasę,

W czarnych okularach dopóki słońce jest w górze

W mlecznych barach dopóki trzmiele nawiedzają róże

Przepełnionych salach w oparach gdzie już nikt nie wejdzie

Mamy koniec świata, innego nie będzie

Boisko puste dziś, puste półki

Cała pusta szkoła, odchodzą tamte dni

Dzwonek nas woła, zamykają te drzwi

Ciągną się bezkresne pola

Wszystko odpływa wraz z moją pamięcią

w niektórych sprawach.

Trudno mi - są takie dni.

Bo trudno mi, ale

pokonuje wszystko.

Trudno mi - życie to boisko.x2

2.Raz jest z górki,

raz podgórkę zawsze,

tak będę miał już zawsze.

Ref:Bo trudno mi,

"

BONUS RPK

Trening czyni mistrza, podnieś moc ze zgliszcza, strach wyniszcza, jak żywioł w kataklizmach, tylko spokój ducha człowieka oczyszcza, to nie twarde i nie wóda, to energia czysta, wycisk na treningach, wycisk na sparingach tak charyzma śmiga do góry jak winda i się nie zatrzyma, sportowa rutyna która cieszy ponad wszystko nie ważne czy salka czy boisko, siódme poty blisko, odliczam godziny, pięć razy w tygodniu sprawdzian siły, szybkości, techniki, ofensywy i uniki jeśli wkładasz w to sto procent wtedy osiągasz wyniki, niepozorny wygląd w duszy wiking, sportowa Warszawa stąd pozdrawiam wszystkie Kliki, ludzi, którym weszły w krew te nawyki, sportowe zajawki zdrowe, nie narkotyki alkoholowe wnyki, kilku dobowe, ja wybrałem inną drogę choć popłynąć lubię, ale się hamuję trenuj to samo odczujesz, lepiej się poczujesz będziesz miał więcej siły, dużo pewności siebie mięśnie twarde jak bryły.

ŁAPA TWM

Ziomek wjeżdżaj na treningi wiedz że morda nie szklanka, siła, szybkość, sparingi to hardcor a nie sielanka, zaciśnięte już pięści tutaj nikt Cię nie pieści, TWM leci numer Ty posłuchaj tej treści, nigdy nie stawaj w miejscu przecież jedno masz życie, słowa mocne jak ciosy masz wyryte na bicie, w gotowości bądź zawsze, zawsze bądź na oriencie, trening wyrobi mistrza jeśli coś robić będziesz, jeden śmiga na desce ten drugi mury maluje, a trzeci nagrywa rapy i skille mocno trenuje, każdy robi co czuje, każdy robi co kocha, nigdy nie jest za późno aby się w sporcie spróbować, RSC, nokauty ciężkie walki wygrane, krople potu wyniki nowe cele obrane, a Ciebie porwał melanż, pochłonięty na amen, lepiej obudź się szybciutko lub zapierdol głową w ścianę bo nie warto.

SAFUL DIX37

Tak żyć od najebki do najebki, i liczyć na hajs za drobne przekręty nie bądź wymięty jak pod sklepem menty, poczuj zajawkę i odstaw procenty, twardo sportowa Warszawa zaciska pięści, tu liczy się charakter, liczą się chęci, ile potu na treningu poświęcisz, tyle stali pójdzie do Twoich mięśni, każdego z nas jakiś sport kręci, SAFUL DIX37 - boks od zawsze we krwi, nie spuszczaj oka z mojej długiej ręki bo będzie chciała Ci się dobrać do szczęki, na łapach bandaże i 12 everlasta, wcześniej na rozgrzewkę stalowa skakanka, tak od poranka bez opierdalanka, lepiej trenować niż zaglądać do dzbanka.

Piłka, boisko, paru koleżków w piłe zagrać mecz nigdy nie widzę przeszkód,

Rywalizacja na naturalnym gruncie, uwalniam się od myśli złych nie tonę w buncie,

i choć nie jestem pro to kocham to, od najmłodszych lat w moim życiu zawsze sport,

siłka,piłka albo mata na zło całego świata, alternatywa choć nie zawsze wygrywa,

liczy się zabawa, nie fejm ani brawa, dla fanów gier i zabaw zawsze piona za was,

Tu nie było korzeni związanych z rytmem

Każdy tekst to manifest nie do mas a do nas

Gdzie niemile widziani są fantaści oraz

Tam gdzie kojarz marzysz blok partys mieć

Gdzie boisko jest krwotok prawdy wiesz

To ten cały sens o hajsy martwić się inaczej

A mam takich co mogą świecić przykładem

Nie jestem dla wszystkich sympatyczny jak Leon

Nie kręcą mnie dziwki, bitwy tylko demo

Wypełnione lodowisko po same brzegi,

Nie próbuj się wciskać w nasze szeregi,

Tu w Tychach, gdzie jest taki klub kibica,

Co swoim dopingiem cały (cały) świat zachwyca,

Boisko okupują kamraci miasta snów,

To łowcy głow, GKS Tychy - witamy znów!

To my Królowie Śląska, zna nas cała Polska,

Za klub, za GKS! Pójdziemy aż po życia kres!

Wczoraj obiecałaś mi na pewno, że trzy punkty dzisiaj będą,

Chyba cię to przekona ty weź nie bluźnij po prostu

Daj mi ten kontrakt i weź zatrudnij mnie w końcu

Skorup

Halo polecam swoją kandydaturę pozwól że przedstawię uwerturę

Panie Turek kończ pan mecz czym prędzej pora na boisko wpuścić MC

Enter stoję robię zawsze rzetelnie doświadczony w te klocki cholernie

Nigdy zer nie latam tylko stylowo, wady? Owszem zawsze jestem sobą

Ruszam głową częściej niż ręką w majtach nie lubię gdy ktoś siedzi w pierdlu za blanta

Znam na żartach się pływam na bitach snuję opowieść o ziombel kru banitach

Razy sto razy sto razy sto x2

I gdy będę żył tu jeszcze lat milion

Nigdy bez kitu nie zgrzeszę lipą

To styli milion mam i to wszystko

Na tracki dam jak boisko rzut piłką

Nie out nie mam ślisko

Nie faul bo gram czysto

Ten kraj mą ojczyzną

Więc dbam o nasz hiphop

nie mów mi chłopcze, jesteś nie rozsądny,

świetnie mam poukładane opcje i wiem co z czym,

i jeszcze nie raz ci chłopcy, kurwa, udowodnią w tekstach,

że więcej w nas mądrości niż w tych waszych lekcjach, a wiesz jak,

wszystko albo nic, boisko graj w to albo wyjdź,

bo tylko pełnym gwiazdkom światło nie przestało lśnić za szybko,

a reszcie palą znicz, a życie jest zbyt krótkie,

żeby przestać śnić swój sukces licząc tylko na gotówkę i co,

stając przed lustrem dziś nie martwię się o jutro,

Las rąk i tysiące gardeł niosą wspólne hasło ,

Nie lubi nas cała polska , sprzedaliśmy się ponoć ,

I będąc numerem jeden , zamykamy mordy wrogom ,

Patrzą srogo na nas ,przy bezpośrednich starciach milcząc ,

Wykręcają się mówiąc , że fakty przedstawia boisko ,

To gówno prawda , fakty widzisz na trybunach ,

Serio jest nas wuchta więc dlaczego ma się nam nie udać ?!

Pokażemy im wszystkim krzycząc z Klimą razem ,

Niech zwycięża Lech i tylko Kolejorz na zawsze ,

Tak się cieszyło z byle głupstwa

Nie wiedziało się co to oszustwa, wałki

W kieszeni zabawki, a nie pety i zapałki

Na twarzy non-stop banan choć nie było wtedy skana

Od rana na rowerze, piłka, boisko, ognisko w chowanego w lesie

Teraz wie się jak się żyło wtedy prosto bardziej

Łatwo cieszyło się nawet kredką i kartką

Teraz inna rzeczywistość i inne czasy

Hamujemy wyobraźni pasy słyszysz nasyp [?] podaj ognia

Tak się cieszyło z byle głupstwa

Nie wiedziało się co to oszustwa, wałki

W kieszeni zabawki, a nie pety i zapałki

Na twarzy non-stop banan choć nie było wtedy skana

Od rana na rowerze, piłka, boisko, ognisko w chowanego w lesie

Teraz wie się jak się żyło wtedy prosto bardziej

Łatwo cieszyło się nawet kredką i kartką

Teraz inna rzeczywistość i inne czasy

Hamujemy wyobraŹni pasy słyszysz nasyp [?] podaj ognia

Ole, ole, olej musimy wygrać mecz,

Ole, ole ole, wygramy mecz.!

/3x

Bramki dwie, piłka i boisko

Zaraz będzie mecz, będzie ekstra widowisko

Sędzia daje znak, gwizdek i ruszają

Piłka toczy się, piłkarze biegają

Właśnie o to chodzi, żeby strzelić więcej goli

Dzień jak co dzień dzieciaku znów lecimy w Polskę, o każdym wyjeździe można napisać książkę, znasz tę historie choćby z youtube jeśli chcesz coś przeżyć to rusz dupę. Za zamkniętymi drzwiami tyle koleżków, bo nie ma drogi bez jebanych przeszkód. Niema łatwego hajsu a żyć trzeba, jeżdżę na mecze żeby mieć wspomnienia, żeby mieć świadomość że żyłem na prawdę, choć mogą mnie odciąć i połamać gardę. Stawiam na tą kartę to moje życie, i nie zrozumiesz tego jak nie jesteś kibicem. Piszesz mą historię zacznij pisać swoją, i walcz o nią jak Achilles pod Troją. Pod wspólną zbroją lojalności, zwiedzamy Polskę i sektory gości.

Jeżdżę na mecze bo mam na to zajawkę minęły lata odkąd obejrzałem klatkę dzięki niej mam pasję i wielką rodzinę i będę trwał w tym póki kurwa nie zginę. x2

Życie mnie przerasta nie jedna sytuacja ale dam z siebie wszystko zanim powiem basta. Coraz ciężej się żyje bo problemów więcej, coraz więcej kurew dzwoni po prewencje. Czasem tęsknie i modle do Boga by wrócił czasy awantur na stadionach. Dziś za damski chuj zakazy i dozory, w Polsce być kibicem to terroryzm. Kłopot spory dla rządu i społeczniaków, chcą karać za bzdety tylu dobrych chłopaków. Nie wiem ile mam lat, liczę tylko sezony i kolejne wyjazdy i kolejne sektory. Ten rap to głos mojej trybuny, i choć łączy nas pasja to dzielą nas kluby. Pozdrowienia za mury trzymajcie się mordeczki żywot ciężki gdy za wolnością tęsknisz.

Jeżdżę na mecze bo mam na to zajawkę minęły lata odkąd obejrzałem klatkę dzięki niej mam pasję i wielką rodzinę i będę trwał w tym póki kurwa nie zginę. x2

I tak żyje i pamiętam to wszystko pierwszy wyjazd i wjazd na boisko. Niełatwe dzieciństwo choć nie narzekam, zawsze mogło być gorzej taki los człowieka. Nie unikniesz pecha przez jakąś kurwę, wrzućcie mi szalik i dwie race w trumnę, to pokaże Bogu czym jest kurwa fanatyzm, a sam pokocha kibicowskie klimaty. Ludzie których tu poznałem to moja rodzina, część na emigracji, cześć zabrał kryminał. Nie jedną dziwkę poznałem na swej drodze, o jedno proszę broń fanatyków Boże. Nie jestem raperem z tym mnie nie utożsamiaj, jestem kibicem, choć nakurwiam nagrania. Pasja numer jeden jest oczywista, choć mogę przez nią skończyć na gończych listach. To moja misja, to moja religia, gdzie klub to mój Bóg a herb jest jak Biblia. Musze przetrwać gdy los jak terrorysta, będę walczył o pasję jak Oni za Islam. Kiepski scenarzysta pisał naszą rolę, bo nawet za tsunami winni są kibole. Ja pierdole władze, rządy i inne dziadostwa, ale gdy się tam wjebiemy nie będzie co sprzątać.

Jeżdżę na mecze bo mam na to zajawkę minęły lata odkąd obejrzałem klatkę dzięki niej mam pasję i wielką rodzinę i będę trwał w tym póki kurwa nie zginę. x2

[time for your mind, reprezentuje]

1. Pomarańczowy spending(?) wchodzi znów na czysto.

Masz chwilę to wpadnij dziś do nas na boisko

Ręka, sztuka, ręka, siano tak się robi hip-hop.

Siemano, jestem Chemol nawijam pod beatbox.

Nie znam imion, tutaj każdy ma ksywkę,

a chwile wolno płyną kiedy nadziewa się fifkę.

raz z tego klubu jesteśmy dumni, szczęśliwi.

Górnik to honor,

Górnik to walka.

Czternaście gwiazdek, a w drodze już piętnasta,

bo to coś więcej niż boisko i szatnia -

Górnik to my – trójkolorowa armia.

Ref:

Wiedzą to wszyscy,

wie o tym cała Polska,

Poznałem to, wiem że trudno wtedy wierzyć w siebie..

Dokładnie nie wiem kiedy ale wiem poznałem

Uczucie które niejednemu zniszczy życie całe

Uczucie które było przy mnie - tak blisko..

Gdy drugim domem była ławka, ulica, boisko..

Uwierz na słowo z tego ciężko się wyrwać..

Brakuje sił by wyjść i rozłożyć skrzydła

To wciąga i trzyma, jak swoją zdobycz w sidłach

Zahamuj w porę byś zdążył przed metą się zatrzymać..

Zanim wszystko pochłoną zła czeluści

Diabeł będzie królem, a rasę ludzka w pole wpuści

Właśnie tak brat jak Molesta

Armageddon jest blisko

Wyjdź szybko na boisko

Zapuść te nutę, a nie disco

Zanim świat upadnie za nisko

Wszystko ode mnie, wszystko

To wam rymuje teraz raper z eR-ska

To pierdolone życie gdy pierdoli sie wszystko, zaciśnij zeby po swoje idz jest blisko

teren boisko rozgrywana akcja, jebana cichodaja daje dupy na psach.

Sie nie układa wiesz dobrze w czym jest problem, musisz ziomeczku wiedziec co dla ciebie jest dobre

ja sie pomodle za ciebie twą rodzine, z fartem koleszko śmigaj byś sie nie wjebał na mine.

Dobrze to znasz życie potrafi ranić, sam mam czasami myśli by to wszystko zostawić

złe chwile spalić, które w mej bani siedzą ci co znają taki stan oco przypierdala wiedzą.

w którym wszyscy odnajdziemy swoje szczęście.

Chciałbym stanąć na nogi i nie chodzi tu o flotę,

może chciałbym srać złotem i zamieniać to w dukaty,

mieć własnego maybacha i nie kupić go na raty,

prywatne boisko i chuj wie co jeszcze.

Mieć tyle diamentów że w kieszeni nie pomieszczę

własny odrzutowiec na tydzień do panamy,

zrobić taki melanż że jeszcze wrócę najebany,

a tak szczerze że tak będzie w to nie wierze.

posluchaj debilu ,bo mowie do Ciebie.

To slowo dla ludzi DDK na bicie

razem ponad kilo grupa sprawdz jak to idzie.

A my na blokach obcinka non stop

boisko czy klatka sportowiec czy koks

styl w nos ci doklucza tym drugim sie lecz

to nie jest to samo co pare lat wstecz.

To polska nie chiny wariaty nie leszcze

pierdole feminy kruciutko ci streszcze .

Ty trzymaj ziomek fason, byś się nigdy nie sfrajerzył

Ja z największych sił, szczerze będę w ciebie wierzył

Bo kurestwo się szerzy, a konfitur długa lista

Jak zadają pytania, nie wiem, ja wracam z boiska

Bo życie to boisko, a gra się dalej toczy

Tu każdy dobry chłopak miewa nieraz sen proroczy

W nim nie daj się zaskoczyć, by przetrwać później w życiu

Więc szanuj ziomek żywot, byś nie spedził go w ukryciu

Ja rymów mam na zbyciu, więc otwieram ci oczy

Pozostali na glebie, choć czuli się jak w drugim niebie

W głowach się jebie, wpatrzeni wszyscy w siebie

Gdzie flota wyznacznikiem, dokąd biegną ludzie nie wiem

Odbijam swoja stronę i z tym życiem gram o wszystko

Wybiegam na boisko stawiając na szczycie hip-hop

I nie obchodzi mnie ile wkładają w to wiary

Jak zwykle niezależnie, na farcie, za dala od kary

Nie dbam o to, czy wierzysz we mnie i czy mnie popierasz

Z rapem związany na stałe, nawet gdy bieda doskwiera

Żyję zdrowo chociaż szamam bułki z szynką

Żyję zdrowo nadal, bibułki z fifką

Wstaję późno aż polecę na podwórko z piłką

Od lat śmigam tam, czas mija ultraszybko

Boisko, siłka, hala, czy kort

Dyscyplina nie ważne jaka, palant czy golf

Ważne, że się starasz i to daje moc

Moc żeby dalej działać albo olej ten sport

Może boli cię to bardziej niż zakwasy

spotkamy się kiedyś wszyscy, to pewne

biorę na bark życie jakie jest i biegnę (x2)

Nie widział tego, co było tak blisko,

trzeba stracić by docenić domowe ognisko,

życie - boisko, samobójcze bramki,

zamknięte dziś wrota, bez dotykania klamki,

puste są bramki, kociograf od zaraz,

matki już nie ma, teraz ojciec, wiem, karasz,

po co się starasz? inni siedzą w spokoju,

Mówili do mnie mistrzu mówili do mnie fuck you

przysięgam nie robię muzyki dla tego poklasku

pierwszy utwór powstał gdy miałem kupę smarków

zakończę to robić kiedy zakopią mnie w piachu

te boisko obserwuje z out'u łapie w płucach luftu

z daleka od tych kantów z daleka od tych struktur

też na śmierć możesz sypać pudru

i tak się rozpadniesz jak każdy z tego konduktu

grają marsze idą pancze grają werble


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga