Alfabet słów:

Słowo bokiem w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery b: Baćkowice, Bahama, baja, bezmierny, bunda

Kto w Polsce śpiewa o bokiem ? To między innymi Adiss, Wrocławskie Skowronki Radiowe, 3oda Kru. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nie padajże na te łany,

Nie padajże na te kopy,

Bo my dzisiaj zwozim snopy.

Wio, koniki, wio!

Bokiem, bokiem, za obłokiem

Idzie chmurka raźnym krokiem:

A my chmurkę wyprzedzimy,

Wszystkie snopy pozwozimy.

Wio, koniki, wio!

Gra muzyka, niezawodny beatboxowy box

Zapowiada się dla niego bardzo dobry rok

Toż to szok dla parchów i fok

Trzęsie się cały blok, wypadają szyby z okien

Widać gołym okiem, nie przejdziesz obojętnie bokiem, bokiem

Chłopaki nadają tu na najwyższym poziomie

W pionie i poziomie poruszą całą ziemię

po! po! poziomie

Gdy on wrogo nastawiony, parchy to my, nie bądź zdziwiony

Skurwiel myślał że spojrzenie jest głębokie.

Brakowała odwagi spytać o numer

Próbując tego unikać na słuchawkach załączał tuner.

Ona co miała to spojrzenie głębokie

Gdy on do niej podszedł to puściła go bokiem.

Patrząc się w glebę On gdzie kurwa poszedł.

Następnego dnia już nie było go w szkole.

Szukał jej wszędzie nawet w internecie.

Bo jaka jest miłość,przecież sami kurwa wiecie.

Po dwóch latach,znów na bitach latam i nie przeszkodzi Mi w tym żadna szmata.

Wjeżdżam jak Warren G w bit Dr.Dree,Powiedz Mi że rozpierdalam scenę jak Ice T.

Robię to z Pasji DWA,jara się tym twoja siora,jak Sasha Grey przed sceną nowego pornosa.

Ja mam nosa,dla was w plecy kosa,""wielcy raperzy"" robią zrzute na deperadosa.

Nie porównuj się z Havokiem,Bo to ja idę dobrym krokiem a Ty uciekasz bokiem.

Czujesz skurwysynu,mam tą pierdoloną wenę i wiarę w siebie wciskam Cie w glebę.

Swoim słowem niszczę Cie ciągle Jak Eazy-E,Dr.Dree.

Nigdy nie zwątpiłem siebie,dlatego powracam na tą scenę.

To nie moje ostatnie słowo,jadę z frajerami ostro,prosto z mostu się nie pierdolę.

Jednak nie był tym zajęty

Gumę spostrzegł, gdzieś pod blatem

Już wyżutą, przyklejoną.

Tak ją dłubał bez pamięci,

Że mu uczta przeszła bokiem.

Zmarnowane okazje

Nigdy więcej nie powrócą

Raz zepchnięte na pobocze

Życia już nas nie nauczą.

nie widzisz co przeżywam

nie dziw się że jadę niebezpiecznie trochę,

zabierz ten gadżet chłopie

mam trzysta w plecy ale nie jadę z powrotem

samochód skrzeczy, a może przenocuję gdzieś bokiem

ale telefon zaufania, dobry kolo, przykimał

infolinia - to samo, jestem solo i mam satysfakcję niesamowitą

jadąc po ulicy

gniewamy się?

Tylko gdzieniegdzie kukurydzą.

Przy naszej ulubionej sośnie,

Kędy igraliśmy przed rokiem,

Też ten koszmarny rzepak rośnie

I już mi on wychodzi bokiem.

Tata coś gada o Dreptaku,

Że niby swaty, że wesele...

Dreptak ma osiem ha rzepaku,

Chyba się wezmę i zastrzelę...

Chociaż życie jest tak wiele warte,

dziś bez żalu, rzucam je na stos.

Już psy gończe są na naszym tropie,

z każdym dniem gęstnieje wokół czas.

Żadna burza już nie przejdzie bokiem,

coraz mniej bezpieczny bywa las.

Żadna burza już nie przejdzie bokiem,

coraz mniej bezpieczny bywa las.

Szare mury, martwe oczy okien

Gdy mi obrzydnie to, co robię

Gdy przestaną mnie obchodzić

Te wszystkie teksty, melodyjki

Wręcz bokiem zaczną już wychodzić

Zaśpiewam wtedy coś takiego

Ani do tańca, ani do słuchu

Jedni mieć będą wodę z mózgu

A drudzy za to kolkę w brzuchu

Przypadkiem zginął w zimę nad stawem za ogrodem, nie podaliśmy reki utopił się pod lodem Wydawało się łatwo nie musieć patrzeć w oczy

W milczeniu odchodzimy by swoje dalej toczyć.

Zostało nas dwóch tak się w końcu utarło jak nóż który

otrze się o czyjeś gardło. Maciek nie miał szans to pewność namacalna. Zostało nas dwóch jedna śmierć spektakularna.

Idziemy dalej kłamiąc nawzajem sobie wzrokiem, każdy w pogotowiu trzyma nóż swój pod bokiem, odwrócić się plecami to

pewny finał wiemy. Mijają godziny, całe dni my nic nie jemy. Mamy przed oczami dzień w którym ryby były głodne, ja oddam

swój hołd, jutro będę jego hołdem. Nie zawsze jest się tym, kim być nam się zachce, bo raz jest się lwem a raz żarciem

w klatce.

Ref.

jedziemy pól Polski by na polu postac

Szacunek od nas dla zalóg, dla mechaników

dla ludzi z pasja. Szalenstwo jak leci Kramar Astra

szyba wybita maska bo puscily spinki

Janecki bokiem, pieklo tu robi Virnik.

Z kamienic leca tynki jak strzela misiek Tomka.

Samochodowe rajdy - na cale zycie korba!

Zapakowana torba, flagi, bannery, aparaty

kazdy chce miec suweniry jak wróci do chaty

2. ... odcinek z najlepszych w kraju to rajdowa karuzela w

najlepszym wydaniu nad ... stolikiem i rotowanym przez Wiślaka bez

hamulców spluw? i naszykana napad rekaw W prawym górnym siodle na

szczycie 4 nie ciąć uwaga drzewa - trenowali cały miesiąc, bo

trzeba mieć fantazję i powozić jak Ceculion pokonywać bokiem łuki

panować nad furą ... kręcić najlepsze czasy - w mistrzów Polski

opisane w notatnikach prasy, uśmiech na twarzy, zdjęcia i autografy.

Żeby trafić do mety - wspierajcie Polskie rajdy. Ja jadę na przykład

gdzie tylko mogę i stać mnie, chętnych VIPów tego sportu. Jestem na

że jeśli nie teraz potem nie zdołam stąd uciec

na zawsze zostanę tam gdzie lasery błyszczą, materialny rynsztok.

Pieniądze i kariera są cenniejsze niż wszystko.

To co być powinno priorytetem myślę tylko

na dno nie spaść ślisko ile spraw bokiem wyszło,

zadbać o kobietę rozgrzać domowe ognisko?

Czy polecieć w disco kurwa wiesz do granic,

jej uczucia zranić, patrzeć na łzy mamy?

Zgubić kilogramy ciała, zostać człowieka wrakiem,

Łuski spadają z oczu baranom

Psy szczekają na to flow które jest karawaną

Jedzie dalej będzie karawanem jeśli chciałbyś stanąć

Nam na drodze, sprawdź poziom gołym okiem

Oni podchodzą tyłem ja nadchodzę bokiem

Jestem niewolnikiem swojej krwi w żyłach nieba błękit

Powiedz im że zerżnąłem ten bit niech skończą śmiercią

Wszyscy moi ludzie którzy sami kują swój los

Nie marnują czasu na bzdury wbijają chuj w to

Jak pietruszka tańcowała, hopsa, hopsa-sa.

Tańcowała śliwa z banią, grochowianka z miotłą za nią.

Dziwujcie się, ludkowie, jak ta miotła tańcuje.

Tańcowała matka z ojcem, hopsa-sa, hopsa-sa,

Matka bokiem, ojciec końcem, hopsa, hopsa-sa.

Matka bardzo się kręciła, hopsa-sa, hopsa-sa,

Ojca w tańcu przewróciła, hopsa, hopsa-sa.

Ojciec wrzasnął i się trzasnął, i za chwilę w tańcu zasnął.

Matka głośno śmieje się, ojciec krzyczy, będzie źle.

To pasja - pomoże zdobyć szczyt,

To pasja - otworzy każde drzwi.

Rok '98

jak okiem sięgnąć blok za blokiem,

jeden blok stoi bokiem

Patrząc w jedno z okien na jednym z wielu pięter,

Przez niedomytą szybę obserwujemy scenerię,

Mały pokój, duży bałagan,

Ściany i meble powymazywane w tagach,

szła procesja czy biały świt

i świergotał jak ptak na ramieniu

żywot mądry rosnących lip.

Potem morza dzieliły się, tarły

szorstką skórą bokiem o bok;

coś wschodziło, a potem marło,

nie odgadnąć: przez dzień czy rok.

Gwiazdy były nisko jak gołębie.

Ludzie smutni nachylali twarz

Beny :

Taak , człowieku ! Waleczne serce!

Nieraz męczy mnie już udawanie , że wszystko jest ok .

Pierdolę kolor tęczy , gdy serce zimne jak sopel.

Już bokiem mi wychodzi (?) mając inne zdanie .

To bardzo szkodzi , długo się zastanawiałem ,

Czym jest zaufanie i za kogo mogę ręczyć .

Szybko się przejechałem , dziś bym kurwa nie miał ręki.

Sporo udręki przyniosły blizny z przeszłości.

Dzieciak ujrzał światło, nie wiedział nic o świecie

Pierwszy klaps, płacz, pierwszy haust powietrza

Przywitał świat na którym walczysz by przetrwać

Dorastał zdrów pod czujnym okiem mamy

Miał pod bokiem rówieśników klub z którymi snuł plany

W sklepach Społem szaber to nader częsta praktyka

Został przyłapany gdy towar mu się wysypał

Tak uczył się na błędach chodź nie chciał ich popełniać

Chęć poznania wpływała jak na lunatyka pełnia

Brat, moc znajomości, mamy PDG i Aifam

Jak SLU, WSRH kolabo F do A

Poznań, BeSTeOKa, Polska płonie żywym ogniem

Bujamy każdym blokiem, aż szyby lecą z okien

Tu nie przejdą bokiem stopy, werble i basy

W powietrzu wisi flow, już szaleją sejsmografy .

(Gandi Ganda PCP)

Sprawdź na bicie wyskok, dziś Poznań i Białystok

Zapierdalamy after po koncercie pijąc czystą

Bokiem można wszędzie...

To dla wszystkich tych, którzy lubią lecieć bokiem

Ja samochodem pod blokiem, gdy sąsiedzi patrzą wzrokiem

Bak pełny benzyny, cały do spalenia naraz

Zrobimy dziś ambaras, czekaj już otwieram garaż

Bayerische Motor Werke,

Tu i teraz ci przysięgnę,

Jak każdy z miłośników, też kocham swoją bestię

Jał, znowu szał, na ulicach wszystkich miast,

Bokiem leci Beta, patrz,

To jest miłość a nie lans

Wolisz wsiąść wieczorem w auto,

Latać bokiem elegancko,

Niż przy kobiecie w domu leżeć w łóżku

Bęsiu:

Niech to się niesie z Jeleniej po całą ziemską kulę, jeśli jesteś Chrześcijaninem, podnieś łapy w gorę, Chrystus przyszedł na ziemię i prawdą zmiażdżył brawurę, zabili go, lecz on z tego wyciągnął większą sumę, świat widzi nas jako ograniczonych mityczną misją, my dźwigamy prześladowanie, bo wieczność jest blisko, wykrzykujemy prawdę bo wiemy jaka jest cena, z piekła nie wyjdziesz, jeśli sercem nie wybierzesz Nieba, nie mówią tego chorzy umysłowo zawodnicy, mówią to ludzie Boga, jego fa-fa-fanatycy, nasiona zostały zasadzone i podlane, wierzymy ze wydadzą plon, (amen x3)

Refren x2

Szejk:

Kiedyś tylko fanatyk flow, ale nie samym flow żyje człowiek, by w pełni załapać to, do przebycia miałem długą drogę, nie sam, a z Bogiem, co nałogiem mi nie wyjdzie bokiem, a na zdrowie, wielu powie, że nie w modzie wiara w Typa, co chodził po wodzie, znaki drogowe są po to żebyś nie zginął na drodze, życie to niezła jazda, tu też obowiązuje kodeks, uprawiaj seks, kiedy tylko chcesz, antykoncepcja wyzwoli cie, od konsekwencji da raj na ziemi - potępienie na wieki, wiec pilnuj się, przyszło nam żyć w czasach ostatecznych, kobiety chodzą w spodniach i mordują swoje dzieci, miały być delikatne, a mężczyzna twardy, w pogoni za grzechem te proporcje się zatarły, w pogoni za grzechem one zatarły się

Refren x2

Każdy człowiek wiosną ma kłopoty,

Bo się wtedy burzyć krew zaczyna.

I na figle wielką ma ochotę

Gdy pod bokiem jest dziewczyna fest.

Chodź, Marysiu, na pieszczoty!

Tam, gdzie szumi gęsty las,

Nikt tam nie zobaczy nas.

Wiem, że nie brak ci ochoty,

Nie uwierzysz mi i tak, ale to już twój problem

Że podbijać rzeczywistość potrafisz tylko na kompie

A ja chwytam byka za rogi

Ma wielkie oczy jak strach, zdycha w agonii

Szkoda mi czasu na omijanie bokiem najlepszych przeżyć

Dla mnie życie jest baśnią, system smokiem, ja – świętym Jerzym

Role playing life

Role playing life

Z dziecięcą wiarą w to, że mogę zmienić świat

Nasze wszystko w głowach (w dłoniach strzępy marzeń)

Nic nie mamy z tego (nic do tego tobie)

Padlina nie dla nas (karmimy się głodem)

Sępy krążą kołem (fortuna omija)

Bokiem przemykamy (w cieniu ciszy słychać)

Krok wilczych łap, nozdrza łapią trop

Rozbudzając to, żołądek zasysa, zapach budzi moc

Sierść, kark, noc, blask, w górę wzrok

Księżyc już rozpala węgiel moich źrenic

Bo popełnione błędy w oczy kolą,

Niczym prawda bolą. (wieem)

Czasu nie cofne.

Czasem myśle, ale to okropne,

Czasem wszystko mi wychodzi bokiem.

I rok za rokiem..

Wśród tych bloków

Wsród tylu okien.

Krok po kroku.

Jak mam coś na celowniku to nie ma opcji na odwrót

Idziemy po swoje, va banque to ryzyko zawodowe

Spełniam marzenia, los za nos wodzę

A ty boisz się burzy nim nadejdą chmury

Chłopie jak będziesz wyglądał kiedy przejdzie bokiem

Ja to ja, 100 kg, 79' rocznik

Jak Barabasz nie daję się przygwoździć

Spytaj moich sąsiadów kto do mnie przychodzi

Co nam wpada do głowy powie ci dzielnicowy

Walczysz padasz wstajesz choć już cię liczą

Uniwersytetu życia absolwenci wystąp

Zdarza ci się przysnąć tylko jednym okiem

Rzeczywistość znasz, wiesz kto filuje z okiem

Przejdziesz bokiem by uderzyć centralnie

W dychę, życia uniwersytet

Wszystko powolutku, każdy cel jest osiągalny

Ludzie to za nich czuję się odpowiedzialny

Przerabiam przepały jak każdy ziomek prosty

To ten kraj, tak Ty usłysz jego wrzask.

Bo ja żyję w kraju,

Gdzie ludzie po ulicach chodzą ze spuszczonym wzrokiem,

Najlepiej czują się obserwując świat zza okien,

W kraju, w którym wszyscy mijają się bokiem,

Gdzie problemy zawsze są głębokie,

W kraju, gdzie naiwność pokonała umiar,

Połowa emerytur wędruje do Torunia,

Tak, w kraju, który żyje tym co minęło,

przytul nie żałuj swej czułości, uśmiechnij się,

bo masz dużo w sobie radości.

Ref:Proszę, proszę odezwij się w końcu do

mnie i popatrz na mnie tym cudownym

wzrokiem, nie odwracaj się proszę bokiem,

chce Cię przytulić, otulić ramieniem.x2

2.Może i trochę były dni niewytrzymałe,

ale przecież nie będzie tak zawsze Tylko

czasami między nami.

niech nikt nie wtrąca swoje w to trzy grosze.x2

2.Poluj na mnie,

gdy mnie tylko widzisz,

jedz mnie wzrokiem,

nie omijaj bokiem,

hollywoodzkim uśmiechem mnie karm,

mój ten głód miłosny nakarm,

ułatw mi dostęp do siebie,

daj mi serce swe od siebie w końcu.

moc niezapomnianych wrażeń, mówię wam

To co znów się będzie działo tu i tam

trzeba zacząć siły zbierać

Gorzej będzie, jak się zauroczysz w niej

Nie wiadomo, czy nie puści bokiem Cię

lepiej wysil się na gest i zadaj jej bardzo proste te pytanie.

Ref.: Odpowiedz mi, jesteś ze mną albo z nim

Twoje oczy mówią, że z nim po kątach włóczysz się /x4

2. Tyle tego chodzi latem, tylko brać.

Hej Heja Ho, HEJ bo księżyc w pełni jest

Hej Heja Ho, HEJ Dziś mamy faze bo.

Hej Heja Ho, HEJ

Kumpel wyszedł na ulicę zroić pokłon przed księżycem,

A że nie szedł prostym krokiem, to za chwilę leżał bokiem.

Coś mu niebo przyszłoniło, mocnym blaskiem oślepiło,

Widział dziwne konstelacje i chciał zrobić reklamację.

Hej Heja Ho, HEJ Dziś mamy faze bo.

Hej Heja Ho, HEJ bo księżyc w pełni jest

szczerości dawa a nie pogrzeb

[Bob One] :

Dzień za dniem zachowaniem podpisuję swoją twarz

widzisz mnie chcę słów pustych obliczonych na blask

słowa śliskie jak płaz dziś mnie omijają bokiem

chcesz to krzycz jeszcze raz i powtarzaj je jak rotę

ja to znam, ja widziałem to kuszą Cie slogany

ja widziałem to bo znam tych wyrachowanych wiesz

tak wiele można mówić nie powiedzieć nic

(Dzięcioł)

Gdy przechodził raz pod blokiem…

rzucił okiem na jedno z górnych okien,

potem szybkim krokiem,

minął bokiem kumpli których

widział że czekają za nim

a on chciał do góry lecz

nie tylko dlatego że zaczął padać deszcz…

Zniknął bez słów wyjaśnienia,

W końcu pora by z tym zerwać!

Żeby z bajki się oderwać i do real świata wrócić!

Wiesz co mi może zakłócić właśnie tą walkę z nałogiem? Nie wiem... Walczyć chyba mogę,

lecz nie walczę tak jak z wrogiem...

Będę Cię omijał bokiem,

gdy przypadkiem znów Cię ujrzę

Ja Uzależniony Silnie

chyba postanowię umrzeć...

(Dzięcioł)

nie raz się zawiodłem, dlatego tracę ufność

ufność w dobro, ufność w lepsze jutro strach

nadal mnie pogrąża lecz nie mówię trudno, chcę

walczyć z nim iść przez życie pewnym krokiem

bym jedynego życia nie przepuścił bokiem.

Żyję w strachu, w strachu o jutro

sny o szczęściu, w chwilę się utną

z każdą sekundą strach nabiera esencji

w życiu bywa ciężko lecz nie mam pretensji->2x

Chciałbyś więcej szczegółów, lecz nie wiele pamiętam,

Weź nikomu nie ufaj, podpowiada rozsądek, no i słusznie,

bo potem kurwy straszą Cię sądem, przejebałem majątek

Ale to mnie nie boli, bardziej w sidłach niewoli

Niż w złotej aureoli, balet wyszedł mi bokiem

Biorę głęboki oddech, nie podchodzę do okien

Mam z tym pieprzony problem, chciałbym Cię nie pamiętać

Droga szczęścia nie tędy, zanim kurwa coś powiesz, wypluj wybite zęby

Teraz słowa dokończą, to co zaczęły czyny

Puste życie, twarzy Ci nie żłobi

Krzesło, na którym siedzisz ma trzy nogi

Dziś jesteś tym, jutro innym jak kameleon

Jak jakiś pedał zmieniasz płeć co sezon

Kurewskie zagrywki, wychodzą ci bokiem

Nie wierze w Boga, Ty wierzysz - pieniądz Twoim Bogiem

Mieszkając tu mamy to czego wy nie znacie - honor

Dziś Judaszu,wczoraj bracie

Po co się przybijasz jak nie dotrzymasz słowa

Jaki mam plan, bo tego nie wiem sam

Bez tego radę sobie dam x2

Wiem że, nie zawsze idę pewnym krokiem

Przecież nie każdy koncept zaliczam do udanych

Mam własne zdanie, ale pewnie przejdę bokiem

Choć to kuszące, to niech tak zostanie

Nie mów mi co mam, nie co powinienem

Sam o siebie dbam, zadbaj sam o siebie

Mam własne drogi, chociaż trudno je wysłowić

Mieszko skończył się na Kill'em All

Skończyliśmy się na Kill'em All

Chociaż nieraz jeszcze wyjdzie klon

Skończyliśmy się na Kill'em All

Bokiem nieraz jeszcze wyjdzie to

Jeżeli sztuka nie cierpi zdrady, to w przypadku zdrady cierpieć nie będzie

Jeżeli sztuka nie cierpi zdrady, to w przypadku zdrady

Skończyliśmy się na Kill'em All

Chociaż nieraz jeszcze wyjdzie klon

Udajesz ""nie widziałem"" - ale się przyglądasz..

I zamiast podnieść głos - zachowujesz ciszę..

Bo tak Ci lepiej, słyszysz to co - chciałbyś usłyszeć..

Ja wiem, wiem.. Też lubie sobie czasem spojrzeć..

Zawiesić oko na dziewczynie, którą mijam bokiem..

Skupiam się tylko na niej - przez maleńką chwilę..

Też chciałbym tylko takie rzeczy na ulicy widzieć..

Chciałbym zobaczyć , że coś zmienia się na lepsze..

Że biorą się w garść ludzie którzy dziś pod sklepem..

Lubisz gdy zdycha ofiara

Gdy jeszcze z ust leci para

Gdy słyszysz ostatnie jęki

Jak słowa najmilszej piosenki

Lubisz gdy krew spływa bokiem

Gęstym bordowym potokiem

To twoje kurwa trzy grosze

Będziesz w gazecie, no proszę

x4

Styl, którym bym wyżywił Mońki gdybym w Stanach miał deal

Zostaw mi robienie klasyki, kup se nowe Pumpy, byś mógł łatwiej spierdalać w nich

'83 po '13, 48 '89 - czuję, że byłem tu wcześniej trochę

Ziomek, pomyliłem chyba swą epokę

Bokiem przechodzę obok tej fali i wali mnie, co jest modne

""Nie trzeba zważać na to... co? to znaczy!...

Może deszcz pada.""

5

Dwie takie błogie mając opiekunki,

Ludzkość w sieroctwie znikłaby głębokiem,

Gdyby glob nie był ramieniem piastunki;

Słońce?... jej okiem!...

"

Ohydną bestią ziejącą smrodem

Zostałem stworzony bez udziału mojej woli

W podziemiach tajnej fabryki Coca-Coli

Wychodzę w miasto, idę pewnym krokiem

Przerażeni ludzie omijają mnie bokiem

Wszystko co robię jest kompletnie chore

Zdawało mi się wczoraj, że jestem potworem

Robotnicy w fabryce, policjanci na ulicy

Złodzieje w więzieniach, artyści w podziemiach

cały dekalog dzisiaj wygląda śmiesznie

bez żadnych zasad tylko zarobek

bezduszny robol czytaj człowiek

nie idę tam ich myślenia tokiem

ty idziesz tam to mijam cię bokiem

przebijam czaszkę tępym toporkiem

co by się nie działo zawsze wybierasz forsę

jakoś tak dziwnie mam do was nosa

prawdę o tobie czytam w twych oczach

grzeczny chlopak dopoki

nie wejdziesz mi na odciski

poto mam pomysly by je realizowac

jednak jaka polowa ktora podniosla dlonie

kolega nie wypalil i szczescie przeszlo bokiem

mowiles przeciez ze to dla ciebie czysty relaks

bo widziales w wyobrazni]

jak ponto sie napelnia

nietendy droga trzeba

siedzę na palach, gdy wali morska fala,

odrzucam dramat, horyzont widać z dala,

a ja się zastanawiam co los dalej da nam,

idę po latach (ta!). No bo krok za krokiem stawiam,

nie puszczam bokiem ziom co tu bliski o mnie gada,

parkiet śliski życia, ja się nie przewracam,

muzyka mi pomaga to moja życiowa szpada.

No i deszcz nie pada, raczej gorąca Nevada,

i bliskich nie zdradzam, bo to ziom jest podstawa,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga