Alfabet słów:

Słowo chłystek w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery c: cis, chędogi, Chodkiewicz, cherubinek, cycuszek

Kto w Polsce śpiewa o chłystek ? To między innymi B.R.O, Bielas i Marynarze, Farben Lehre. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

mówią Kuba w twoim sercu coś zgasło

I bynajmniej obcy im jest Fidel Castro.

Uciekam w dal ale one są szybsze

I uderzają mocniej niż skronie po litrze choć

umiem pływać to w nich tonę jak chłystek

bo z moją głową one dzisiaj prowadzą tu biznes

Choć im uciekam ciągle łapią mnie wierz mi bo

wracają zawsze tu kurwa jak lessy,

przynoszą stres i brak ukojenia ja

Gdy do ludności, do żołnierzy

Na alarm czarny druk uderzy

Lewa, prawa!

Lewa, prawa!

I byle cham, i byle chłystek

W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,

Że trzeba iść i z armat walić,

Mordować, grabić, truć i palić

Lewa, prawa!

Jesli coś złego w Tobie wyrasta

Nie czekaj rwij chwasta

Tutaj pycha dziś dominuje

Tego nie lubię, nie toleruje

Byle chłystek czuje sie bogiem

Nosem do góry unosi głowę

Jesli coś złego w Tobie wyrasta

Nie czekaj rwij chwasta

Jesli coś złego w Tobie wyrasta

Bo Ci załatwiłem lokum gdzie za darmo mogłeś mieszkać

Będąc wychudzonym klaunem Ty mnie chcesz nazywać downem

Nie masz lepszych argumentów by rozprawić się z Romanem?

Po tym co Ty wpierdoliłeś w siebie przez te lata wszystkie

W mózgu papkę masz i głupa palisz mały chłystek

Zaraz po Twoim odejściu chciałem pozałatwiać sprawy

Nie odbierał telefonu wielki brat nie zwykle prawy

Olał moje wszystkie maile olał moje sms-y chciałem

To załatwić w cztery oczy lecz Ty nie niestety

teraz masz chyba jakieś 14 i pół roku

blask ocen gaśnie, wokół ciebie full pokus

wokół atmosfera, ej ucz się bez ustępstw

oni nie wierzyli, ja mowie - bądź oszustem

wciąż bądź sobą, chłystek, który rusza głową

pierdol system lecz rób to stylowo

i pamiętaj nie bądź taki Werter młody

ta laleczka cię przekręci nim ja zdążysz zdobyć

teraz wiem i ty wiesz zostaw ja jak mowie

Czemu nie, mogę cierpieć bezbronny cywil naprzeciwko wojny o masową przerwę

Tak, nie, czemu, dlaczego, wyrzucamy to co przynosi ulgę, prowadzi do niemożliwego

Nie wiesz co myśleć co robić, martwe życie,

Zatrzymany czas dla przeklętych nieznających drogi

Marny stan. pozbawiony moralności chłystek

Czemu nie, no chodź odbierzmy sobie życie

Tak myślisz, wątpię raczej tracisz serca bicie

Idź kup nam znicze, mam tylko mike i poszarpane chwile

Puść mnie, każdy mówi sen wolności

Pękły butelki, poszły kreski, spłonęły mosty

Pieniędzy często mi brak, mam gastro, łeb mi puchnie

Kac drażni mnie któryś dzień, szukam pracy, ogólnie standard

Lecz pomimo tego żyje, się chwilami w żalę jak

Chłystek przymyka oko na to, że to niedojrzałe trwa

Przy mnie, na mnie okrakiem, uda ściska, skacze, jęczy

Music w tle gra, gdzieś rzadziej zakazany owoc kusi

Ref. Jesteśmy jak zielone jabłka

Niedojrzałe, chcemy żyć w swoich sadach

Nie brakuje tu też takich których niesie bakarat

Się przyzwyczajam do tego z życia biegiem

Jak najebany starszy typ znowu kłóci się z drzewem

20:07 mamy temat numer jeden

Jakiś chłystek dostał wpierdol pod miejscowym cpnem

Ja tego nie wiem może krzywo się patrzył

Albo wisiał im szelest a nie chciał otworzyć kabzy

Jak jesteś słabszy zawsze żyj na oriencie

Bo łatwo znajdą się tacy co dadzą Ci w ryj w prezencie

A pytania czy ktoś na to pozwoli, wybić sobie z głowy

Zwlekam ze śniadaniem zawsze kiedy kac odchodzi

Motywacja zbierze plony, na razie trzymam gibla w dłoni

Przede mną długi dzień, więc na dziesięć minut milknę

Wśród dymu niknę, tak, taki ze mnie wyrósł chłystek

Kiwam głową w takt, synchronicznie

Nie ma mnie aż zgaśnie gwizdek, bo nie działam impulsywnie

Przez te chwile poza światem, zbieram siłę by mieć napęd

Nic nie tracę, piję kawę, jem śniadanie, szybciej wstanę

Ja człowiek bez twarzy, już nikt mnie nie namierza

Stopieni jak parmezan, dziś odmieni ich amnezja

Nie myślę o kamerach, reklamowych banerach

Kariera w tym przemyśle z precyzją sapera ją niszczę

Pezet to zwykły chłystek, to pisklę wśród orłów

Nie walczę z błyskiem istnień, za dużo tu sztormów

I choć dni się dłużą ja ciągle jestem zwykły

Sam ciągnę swoje nitki spokojnie

Problemy znikły, sam żyje skromnie

Ja człowiek bez twarzy, już nikt mnie nie namierza

Stopieni jak parmezan, dziś odmieni ich amnezja

Nie myślę o kamerach, reklamowych banerach

Kariera w tym przemyśle z precyzją sapera ją niszczę

Pezet to zwykły chłystek, to pisklę wśród orłów

Nie walczę z błyskiem istnień, za dużo tu sztormów

I choć dni się dłużą ja ciągle jestem zwykły

Sam ciągnę swoje nitki spokojnie

Problemy znikły, sam żyje skromnie

ryby na szycie ryby bliżej dna

Różny poziom jedno tępo dla wszystkich

Wytnij mnie i wypchnij na wyspę

choć to zniszczy zapewne ten system

Ja chłystek jak Piotruś Pan

Na wyspie ciągle ten sam

Czas ten dyktator jak king tonk kill

Jest mi obojętny jak kill to bill

Gdy gram

Lalka Julka ze skrawków jej sukni od ślubu

Którą zniszczyła kłótnia już po pierwszym cugu

Odbija się kałuża, co wpada do ścieku

Brudny rynsztok i kurwa wyczekująca klientów

Pusty chłystek lub czyhacz, ćmiący szluga w pośpiechu

I ona, która wzdycha, odbija się w witrynach sklepu

[Cuty]

[Zwrotka 3: Świnia]

Kiedy patrzę w jej oczy, wiedz, że nie mogę przestać

[Pelson]

Pierwszym wersem daje iskrę, podpalam eter

Jestem mistrzem wielkich rzeczy z małym budżetem

Wolisz pi**rzyć system z winem pod sklepem

Mówiąc, że byle chłystek zrobiłby to lepiej

Nie jestem przedsiębiorcą za forsa nie latam

Nie jestem dozorcą, choć przyszedłem pozamiatać

Mówią że jestem ślepcem, wciąż nie widzę przeszkód

Jeśli zechce zdepcze salon drwiących uśmieszków

Morricone gra na skrzypcach,

Hopkie, hopkie.

Mickey Rourke, leży pod

Barem,

Ożarty jak chłystek,

Eldorado, rado, rado, rado…

Al Pachino rzuca kamieniami w,

Ferrari, rari, rari, rari…

Ćpuny z Los Angeles leżą na,

Żyłem przez lata spokojnie bez zmartwień na tym bożym świecie,

Miałem go u swych stóp, nie sądziłem, że mogę spaść,

Kiedy raz nagle jak z nieba grom zjawił się ten chłystek w rakiecie,

I od tego czasu... oj cuda zaczęły się dziać.

Gdzie są dziś przyjaciele, co tu stali obok mnie?

Trzeba żyć, nie wolno mi poddawać się.

Gdzie te czasy? (czasy)

No bo pała ważna rzecz

Gdy przy nodze zwisa mi

Chodzę dumny tak jak nikt

Policyjna pała znowu mi zagrała

Gdy jakiegoś chłystka ostro masowała

Policyjna pała zwisa przy mundurze

Kiedy będzie trzeba to się nią posłużę

Policyjna pała znowu mi zagrała

Gdy jakiegoś chłystka ostro masowała

Był pożądany, nie niedoceniany

Nie ma takiego słuchania na pół gwizdka

To jak próbować dostrzec obu z bliska

Czy oglądać mecz zza płotu boiska

Lub oczekiwać dojrzałości od chłystka

Idea czysta jak idealistka

Przyjrzyj się z bliska, skorzystaj

Obydwa zjawiska dzieli cienka piska

Jedno to pełnia, drugie czystka

Powiada: nam mądrym się trzymać z daleka,

Bo w czasach przejściowych kto przysiąc gotowy

Co czeka

Strażników wartości, cnót ponadczasowych?

Lub słyszę chłystka, co na to się ciska:

My mądrzy wszystkiemu przypatrzmy się z bliska;

Wszak w czasach chaosu zwykł żądać lud stosów,

A iskra

Mądrości odmieni być może bieg losu.

Wiem że chciałbyś usiąść po Niej.

Szansa niska,

Ej opryskaj!

Legia gra do ostatniego gwizdka.

Dla każdego chłystka

Srodze skarci,

Bo ci mocni w pyskach są chuja warci,

Myśląc że im się pofarci.

Zapomnieli że Legia z boiska

Powiada: nam mądrym się trzymać z daleka,

Bo w czasach przejściowych kto przysiąc gotowy

Co czeka

Strażników wartości, cnót ponadczasowych?

Lub widzę chłystka, co na to się ciska:

My mądrzy wszystkiemu przypatrzmy się z bliska;

Wszak w czasach chaosu zwykł żądać lud stosów,

A iskra

Mądrości odmieni być może bieg losu.

Nie chcę im przeszkadzać Nie chcę kraść nie chcę brać

Snu naruszać im nie mam ochoty

Mnie koledzy mówili że tam mieszka artystka

Że ma złoto brylanty forsy tyle co nikt

Że się uda po cichu - to jest proste dla chłystka!

A po akcji zwiewamy mając pewny już wikt

Lecz gdy północ ma trwać Ludzie muszą iść spać

By znów wstać nie zaspać do roboty

Nie chcę im przeszkadzać Nie chcę kraść nie chcę brać

codzienność nas męczy, teraz wszystko mi jedno ona czeka

tam szuka mnie jak zbiega Sherlock widzę obraz jej stoi tu jest mą królewną,

ja w końcu szczęśliwy to wszystko przede mną.

2.Pierwszą z nich pamiętam jak przez mgłę poszła szybciej niż przyszła,druga

artystka jak ja, przez to bliska jak Grant's, gdy opuściła mnie jak jakiegoś chłystka

full bliska , full gołdy na dyskach bez uczuciowy cham grał jak hedonista

miałem plan na szczęśliwe życie nie, by odzyskać ten grunt pod stopami

potrafiłem się na pizgać dzisiaj więcej rozumu w głowie niż wódki w kieliszkach,zadyszka

przechodziła przez te chore akcje skrzywdziłem w tym czasie jedną,drugą koleżankę

Tutaj każdy chodzi w masce, nie ważne czy go obgadują,

tylko w Polsce jest czarne słońce, księżyc świeci bielą bujną,

w momencie, w którym mam ochotę coś uwiecznić,

cykam fotki, to jedyne, na tej dzielni !

Nocami chodzą chłystki, nie wyszkolone, chcą monet,

pragną więcej i więcej, nigdy nie nastanie koniec,

nie ważne czy pod domem, ich idea nie ma równych,

są wygadani, przy innych, na chacie małomówni.

Na dziewczyny nie ma czasu, trzeba się uczyć,

1#

Jestem nie obliczalnym typem ale możesz na mnie liczyć bo mam takie skille że singlami mogę zrobić nawet skity, Bo są głowe,pójdą chłystki do domu, Bo mam poziom który podnosi wszystkich do pionu, nie myślałeś sobie pewnie, że to tak kurewsko jebnie, bo to zło gorsze jakbyś nawet pomieszał tu piekło z piekłem i nawet jakby przyszedł tu kompletnie bez formy to i tak przy tym co umiem jesteś kompletnie bezbronny. Jestem wojownikiem, to ciężka walka nieraz i jak patrzą na mnie zazdrość ich starsznie zżera, bo jak wchodzę na scenę, wyrzucam punch line teraz, są rozjebani jakby im wolwerine z placa strzelał, i tak płynę po bicie że to się nie mieści w głowie, a jeśli masz jakiś problem to najpierw podejdź i powiedz, albo nagrywaj na mnie dissy ja Ci z chęcią odpowiem,a potem się pomodlę i dam szacunek klęcząc nad grobem!.

2#

Chyba nie muszę się przedstawiać powinienieś znać mnie,jeśli na codzień starasz się ogarniać co się dzieje w rap grze, bo wygrałem pare bitew teraz robię płytę,a koncerty gram takie że bym rozbujał stype, i jeśli spojrzysz na to wszystko to inaczej jest dzisiaj bo tak naprawdę ta rap gra to dla mnie misja, bo ja wszedłem na tą scene żeby niszczyć znów to ścierwo które jara Cię tak sobą że ma kurwa brzuch do wewnątrz, jak masz w sobie trochę wiary to najlepiej licz na siebie bo mam ogień, od którego odpalimy znicz na Ciebie, choć nie jestem psem przy mnie będziesz trzymał pysk na glebie, i poczujesz się tak marnie że aż nagrasz diss na siebie, bo będę oprawcą dla tych leszczy którzy chcą zagarnąć rap, nie do ruchani są jak dzika tura która tu za darmo da, i nie potrafią trafić w bit i to jest fakt, jak się nie zmieszczą w pętle to im pomogę, #Kat !

My Chcemy SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ!

(CHCEMY SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ! /x4)

2.2011 ile lat to już trwa?

Od kiedy bystry pan Kaczyński, przeprowadził czystki.

Synu, znowu, chłystki siedzą za listki.

A w statystykach rośnie skuteczność policji.

Trwa obława, na wszystkich miast dzielnicach.

W przepełnionych celach i więziennych kaplicach.

*Za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków, sądy rocznie skazują kilkanaście tysięcy osób*

cały czas ta sama myśl mnie gnębi kotku,

a miało być tak pięknie, patrzę na twoje zdjęcie i cos w środku mięknie,

to cos od środka uwiera, wszystkie myśli w jedna zbiera,

do tej jednej sprowadzają się wszystkie,

bo nie jesteś pierwszym lepszym chłystkiem,

jak ta reszta szczawi, może ciebie to bawi,

mnie jednak wcale, to co myślą inni wale,

chociaż wiem ze to wszystko nanic, moje uczucia czasem nie maja granic,

ja wiem, te sprawy, inne sfery, ja nie mogę tego pojąc do cholery,

Życie to dziwka, zachowuj się jak należy

jak już ją wykorzystasz to spluń jej na plecy

I chuj, jebać czy tak wypada czy nie

czy po drodze kogoś urazisz i czy ktoś obrazi się

Idę po swoje zobacz, i chuj z uczuciami chłystków

a jak będą protestować to z mymi jajami w pysku

/x2

Rozdaję karmę i to idzie w świat bez mojej wiedzy

Dupy się zakochują, tak jak obrażają koledzy

Jak bliscy pokazują plecy

Jak internetowe chłystki po kryjomu zachowują jak ubecy*

Życie zapierdala

Nie dam rady wyprzedzić

Na moście zakręt i ciągła i się pcham jako trzeci

Tyle listów bez odpowiedzi

Z przekazem teksty, bit za bitem tłuste jak smalec

Choć razem to różne style, które miażdżą jak walec

Blak!Blak! Parch za Parchem jak pocisk

Lecą przejąć parkiet, bo noc długa jak mur chiński

Zza deków chłystki pakują walizki

I do rana tańce, ludzie, muzyka, używki

Puk-Puk - ciekaw jestem, kto to puka

Chce wyciągnąć Ciebie na imprezę nie do pługa

Parchy! Robią rzeźnię, lubią unga- bunga

prawdziwa przyjaźń jest tu na wagę złota

bo tego nie zabije u Nas żadna anegdota

to ludzka głupota gdy puszczana jest plota

chce ??? sobą jaki zazdrosny idiota

plaga takich chłystków co do pięt nam nie dorasta

to jest właśnie szmata co beton mordą trzaska

SDW i Kaczmi, Kraków i Poznań

eleganckie miasta, na raz ??? weź to poznaj.

"

To jedyny Polak, który zdołał wejść w papilaria mi

Ej, ike1, wstyd, nie ogarniasz dwóch trzyh?

Ogarniam i czuję nic jak po trzech ćwiartkach

Ziom miał to jak wyszło, wtedy kozak by cię zjadł

Bo ty to wtedy chłystku 3 i pół koła gram

Byłem tu jak pierwszy Haem robił Ein Killa Hertz

I pierwszy raz widziałem ile to kilo eee?

Nasz kraj, masz ciśnienie na progres

Kurwa strzałka, tutaj mcs mierzą nad kostkę

Większy niz kiedyś, te wersy do gleby

dojebią cię, jestem jak spacecraft na plery.

Mainstream to efekt egzemy na piździe dziwki,

co wydziabane ma ''RYNEK'' nad cyckiem.

Chłystki myślą, że to Almateia dla nich,

złożę ich w łoże Madeja wersami.

Mana got Kano, mana got Pro:

nad to stawiam pewność i ghetto glow.

Osiedla na dłoniach, wódka na knykciach,

[Verse]

Dziki Zachód, pierdolony western

Wyobraź sobie teraz, tam ziomuś jestem

Wbijam do baru, zamawiam ulubione whiskey

W tym momencie podbijają do mnie jakieś chłystki

Wyciągam rewolwer, pierwszy narobił w spodnie

Drugi chce pojedynku, mówię Dobra synku

Wyjdźmy z budynku, a zmielę cię jak w młynku

Czeka na ciebie nabój w moim magazynku

Gdybym mógł ziom to zapaliłbym szluga

Mruga wiązka świateł, wierze wciąż, że się uda

Na uspokojenie BlueBerry , myśli miażdżąc

Z piskiem przed mazdą, przed nią patrol

Za chłystkiem my, rura, wniosek: pierdol policje

Dwie paki i szybciej, ospałym miastem

Na psy to palcem, za ster wszystkie myśli i uwaga

I znów 3 0 0 K M na zegarach, mknie biała sztrzała,

Poczuj hałas, daj na opór manetki,

Ja wybrałem Asfalt ktoś inny bieżnię

Los winnym beef śle, to twoja liga

Dla mnie luz zyga, zyga, zyga, zyga

W dół idzie szyba, zyg zag na gwizdku

zig zap dla chłystków

tic tac i nic już tu po nas

i znów ten sam pokój daje

Diadora power w oporach napierdala jak koniak

to metafora tego co w tajemnicy

To wyrośnięte dzieci plują pianą pod nogi,

bezlitosny czas leci, nic się samo nie zrobi.

Chcesz być idolem, tak? Dla nowego pokolenia?

W dżungli bym cię zjadł bez zbędnego pierdolenia.

Pora wbić trumnę chłystku, kładę akcent na amen,

Jesteś pudlem w schronisku w klatce z dobermanem.

Ref:

Zadanie domowe,

przypierdol sobie w głowę.

A jak czułem się niedoceniony to pisałem bragga

Spięte ziomy mogły mówić mi najwyżej żebym spadał

Teraz gra jest chujowa, lecą za modą od razu

Coś porapować i poruchać z jakąś młodą blazę

Niektórzy są tu na stałe inne chłystki na chwilę

Trzeba chcieć, ale przede wszystkim mieć dyscyplinę

"

Jakbym cofnął się w czasie przed Rakima i Big Pun'a,

Jakbym nie słyszał Ill Billa, nie znał ksywki Percee P,

Też bym nic nie rozkminiał i wierzył w pierwszy, lepszy kit,

Kochana Polska co zna się na wszystkim, zwłaszcza na rapie,

Mentalna wioska w niej chłystki kolejna paszcza coś kłapie,

Muszę żyć z tą hołotą, kpić z niej i zmywać błoto,

Bo być idiotą, być na nie i się wyzywać o to,

Kto jest lepszy to ich działka ja gram by zwiększyć standard,

Choć ta gra świeczki nie warta i tak ktoś zwietrzy skandal,

Jeśli robisz to drugie, nawet nie leć w moją stronę,

Był czas brać się w garść i paru zrobiło tak,

Reszcie mówimy papa, wreszcie, widzimy się w snach,

Ludzie chcieliby wszystko za darmo,

Chłystki boją się tylko czy starczy tu chłystkom na alko,

Słyszę tylko narzekanie, lecz nie widzę pracy,

Nic nie wkurwia mnie jak to, że ktoś coś chce mieć podane na tacy,

Myślą - jestem pospinany, jebane barany,

Ameryka, Azja, Afryka pokrótce moje plany,

Pobudka, to ich koniec odpoczynku od problemów

Ja wstanę pewnie koło szesnastej, napiszę tekst

Co mam pisać, że chujowo jest? Przecież to wiesz

Więc napiszę że jestem kozakiem i mam wszystkich w chuju

I tak mnie za to pewnie chłystki spropsują

Przejebany dylemat - co dać dzieciom na śniadanie

Mój dylemat, mega wstyd - dziś picie czy jaranie?

Albo jak wyżyć do pierwszego za wypłatę znów?

Dylemat jaki ma Raper - to jaki dzisiaj klub?

Za wiele, za wiele, za wiele dni..

[Verse 3]

Mam dosyć spisków i zdrad, dysput i traum

Złych snów i strat, kłamstw, oportunistów

Populistów i skarg, chłystków i zwał

Zmaż z dysku ich ślad, listów i dat

Tak chcę w spokoju zmysłów dożyć jak Eastwood swych lat

Nie zmienię nic tu i tak, choćbym po pysku ich lał

Głuchnę od ich pocisków, a ślepnę od błysku ich strzał

Z dedykacją dla wszystkich chejterów.

Pw-Przeciw Wszystkiemu.

Mesjasz rapu na bicie.

Pozdro jedziemy!!!

Ich piski chłystki rap liczony na zyski.

Zamknąć pyski taaaa zawistne dziwki.

Nie bierzcie się za nagrywki opalcie fifki.

Wasze flow jest tak suche jak indyjskie grzybki.

Robie czystki mam flow na fiszki.

Płynie czerwona rzeka, w plecach sterczy Checkan

Ćwiartuje i siekam już od prawie trzech dekad

Zegar cicho tyka, jestem bombą na lotnisku

Jestem hukiem eksplozji i rażącym światłem błysku

Ty chłystku, jestem zaprzeczeniem pacyfizmu

Personifikacją grzechów, za które umierał Chrystus

Ze ścisku sideł już się nie wyliżesz

I trudno się spierdala skacząc na jednej girze

Ja wytropie Cię jak wyżeł, zgniote drugi piszczel

Jak nie wiesz co to jest, to kładź się na glebe i trop,

Wytropisz ze to cały Szczecin oraz jeden na sto

Wiec lepiej patrz, ziomuś, kto tu zacz i przeczytac racz metkę

żeby wstać gdy zaczyna grać cała brać szczetkę

To miasto było kiedyś chłystkiem, ale dorosło

I dziś tak licznie daje nam majki na ten mixtape

I dalej ma plan wysyłać w tym rytmie nowe fale,

chociaż nie ma tutaj morza, wybitnie.

Zobacz, to jest nadzwyczajne,

Siedzi pokolenie pic

Hej dziewczęta i hej chłopcy

Kliknąć myszką - ma się wszystko

(W sumie jesteście mi obcy)

Środkowy palec w oczy chłystkom

Nie możecie się zapalić

Nic nie wyczytam z waszych twarzy

Może pora się obrazić?

Jesteście gorsi niż wasi starzy

Za damski chuj nawijałem w Progresie, że chcę życie na poziomie,

Twój poziom jest taki, że nawet jak ruchasz to w poziomie.

Ta rap gra nie jest drogą prostą,

Za parę lat chcę usłyszeć, że nie mam sobie równych jak Robert Wadlow.

Zrób lepiej test ciążowy chłystku,

Żeby nie urodził ci się pomysł brania kiedykolwiek mnie w cudzysłów.

Gdy daję wokal na bit, ich presja zżera,

A przez te wersy stałem się twardy jak dysk Bob Air'a.

Ref.

Bo już mi dymi flow i ty mi go nie przejmiesz

Nie, nie myśl, że odejdę

Jedziemy rap na tym mixtejpie i sejwie to

#hot16challege - cmok - kiss X i zerem

Kto jest raperem chłystki? Stawiam lot wszystkim w przełęcz

I co jest mej misji celem? Co myśliciele?

Styl zyski dym cannabis i bibs i filterek

Kiedy grałem sweet sixteen obcinałem dupę w miss sixty #challenge

#hatchback #targa na wargach lipstick z żelem

Ej, cała wiejska dyskoteka teraz podnosi ręce do góry!

Zakłada białe rękawiczki, wpierdala swoje piguły, odpala gwizdki.

Jedziemy z tym chłystki! To jest nowe disco, to jest Wielkie Joł.

Wieśniaki!

ref: Jeśli nawet ktoś nas przekreślił,

W garść się weźmy, zaciśnijmy pięści,

Pokażmy światu że jesteśmy, i dalej jedźmy,

Warszafski walczyk

Niejeden chłopak o bibułki tu walczy

Bibułek nie starczy

Dzisiaj dla wszystkich

I nie załapią sie na bibułki chłystki

I terrorystki

Bledną na twarzy kiedy se będziesz te blanty w domu smarzył

Kominiarzy masz już na karku

Ustawe podpisze Kwach i jak na zegarku


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga