Alfabet słów:

Słowo charakter w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery c: chowaniec, ciągło, Calineczka, Czechowice, Cichowski

Kto w Polsce śpiewa o charakter ? To między innymi Borixon, Chada, Chłopaki z Szarego tłumu. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

i umiem złapać równowage

Rap nie umarł w moim wypadku

taka jest prawda i nie jest to żartem

parenaście latek temu postawiłem na jedną karte

znam tu wiele charakterów

starłem się z nimi na ostro, tak?

że teraz jadąc sobie tą furą

myśle, że miałem zajebisty fart

jade do studia, wejde tam sobie

Też oceniam ten cholerny świat według własnych reguł

Też rozstałem się z kobietą, przez ćpanie i przez spory

Mi tak samo jak i tobie, brakuje czasem pokory

Nie jesteś sam, też nie dostrzegam celu

I przerabiam ciągle w domu nie zgodność tych charakterów

Też mam te myśli, a w nich tysiące wspomnień

Ty mówisz znów o sobie to tak jak byś mówił o mnie

Nie mów mi mistrzu, nie zasługuję na to

Bo co to za zwycięzca, nad którym czuwa kurator

Byś mógł pracować tylko dla nich, nie bój się są cwani

Bunt twój wewnętrzny chcą w samym zarodku zgładzić

Lecz ja wierzę w ciebie, dla mnie jesteś zdolniacha

Rób swoje dla siebie, nie przewidzą tego jak na giełdzie kracha

Poproszę macha, ilu słabych charakterów przed pierwszym krokiem się wacha

Doprowadź do szacha mata, niech pozamykają gęby

Młody człowiek nie wie którędy, wszędzie niebezpieczne zakręty

Zbuntujesz się parę razy jak Banita, będziesz wyklęty

Oni wiedzą wszystko lepiej, nikt tu nie jest święty

Na ziemi lecą dni, a na niebie bije w bongo rasta,

Kto go z nas zna, każdy po swojemu,

Gram dźwięki miasta wierze, że to wszytko dzięki niemu,

Nic mi nie mów, dobrze wiem - bywa różnie,

Jedni mają rzeźnie, inni charakterów kuźnie,

Wróci później to, co było wcześniej,

Wierzyłem i grzeszyłem, gdy biegałem po tym mieście,

Tu wyrosłem na podwórkowych mitach,

Starsi mówili - milcz - kiedy dzielnicowy pyta,

a tu mnie jakieś dupki kręcą aferę

ty zabieraj te złotówki i wypierdalaj

właśnie teraz małe główki podnoszą alarm

Gram jak McCac poziom fantazji wzrasta

czuć charakter w tych gapsach patrz pan

ziarnko do ziarnka uzbiera się majbach

to Chraba napisał że świat to knajpa

kolejny dziamdziak kocobały pierdoli

kolejnemu dziamdziakowi brak pokory

jestem widzem , codziennie przez moje oczy toczy się walec

szczęścia i cierpienia, wiele krzywd nigdy nie zostanie wyrównanych więc po co rozdzierać stare rany

tyle jest ludzkich charakterów , ilu ludzi liczy nasza ziemia, więc po co chować

twarz za fałszywym obliczem, przecież można mieć

kogoś , z kim można porozmawiać

krzyżując myśli , odrzucam słowo

nie znając siły swego krzyku

Wierze że ty też możesz.

Raz jest lepiej raz gorzej trzeba stać przy swoim słowie.

Gdy mamy tą pewność, że zostawiamy coś po sobie.

Zawsze żyłem po swojemu co nigdy nie było łatwe.

Twardy charakter w końcu rodzony na Żelaznej, fartem.

Mam po matce bunt po ojcu pasje, na resztę

brak słów pierdolony dług doświadczeń.

W miejskim bagnie nie pachnie różami

śmierdzi brudnym asfaltem i złymi wspomnieniami.

my mamy tą pewność

że zostawiamy coś po sobie.

Zawsze żyłem po swojemu,

co nigdy nie było łatwe,

twardy charakter w końcu urodzony na żelaznej fartem,

mam po matce bunt po ojcu, pasję

na resztę brak słów pierdolony ból doświadczeń,

w miejskim bagnie nie pachnie różami,

śmierdzi brudnym asfaltem i złymi wspomnieniami,

Dziś kontempluje w szatni tuż przed wyjściem do mych ludzi

W drodze po kolejne złoto stworzony by się nie nudzić

Nie ma co bólu tłumić alkoholem i dragami

To trzeba wszystko przeżyć jak przeżyła to Mała Mi

Niezgodność charakterów, wiesz, że życie z problemami

Ziom pierdolę to, wybieram siebie, czaisz?

Toksyczny syf, który moje życie zepsuł

Wybieram własne szczęście będąc sam przeciw kurestwu

[x2]

gdy nie masz perspektyw to jedyna rzecz

ruszaj do przodu, obierz drogi cel

zapamiętaj dzień, kiedy odnalazłeś sens

teraz na rejonie z głośnika HG

niezgodność charakterów, wieczne życie z problemami

ziom, pierdole to, wybieram siebie, czaisz?

toksyczny syf, który moje życie zepsuł

wybieram własne szczęście

będąc sam przeciw kurestwu

Od dawna nie pracuję, ale robię hajs.

Z uniwerku wyjebali mnie po trzech latach.

Może wrócę gdy pozwoli na to czas,

jednolite prawo nawet kurwa nie mam licencjata.

Z dziewczyną zgodność charakterów, bita piona.

Kupiliśmy kota, nawet on ma dwa imiona, wiesz.

Miałem nagrać coś o eks, brednie,

nie nagrałem, bo nie zasłużyła jakoś bardziej od poprzedniej.

Wolny facet ma kutasa zamiast mózgu,

Wielkie miasto to wielka fabryka

Zagmatwanych sytuacji, z którymi człowiek się boryka

Każda z nich przecież z czegoś wynika

To barwna grafika tego typu pejzaży

Charakterów ludzi i ich odmiennych twarzy

Tu każdy ma swój los, który się waży

Nie ma czasu na to by się rozkojarzyć

Drugi raz okazja może już się nie nadarzyć

By na dzielnicach odważyć się, rozwinąć skrzydła

obojętny,dobrze zacinasz zakręty,rap,track,

ty to koleś ogarnięty,wiesz którędy,

nie cieszą mózgu wykręty,zna życia patenty,ja je znam.

W otoczeniu nałogów przeklętych,

wygiętych charakterów,ciętych,mówię walcz,

nie pozwalasz na dno spaść,nie dopada zapaść,

tylko spokojnie idziesz się kłaść spać.

Ref.

Nawet jeśli nie masz sił,

Byłem tak blisko i ponad to wszystko

Było zbyt ślisko, padłem na pysk

Chcąc płynąć jak statek, być ponad światem

W blasku tych świateł być jak główny bohater

Kształtować swój charakter w imię tego, co kocham

Wziąć czystą kartkę i pisać po nocach

Wyrażać to, co czuję, oddać siebie w stu procentach

Zapisać wspomnienia, by o nich pamiętać

Gdy wykasują pamięć i podpiszą na mnie wyrok

żadnej krzywej osoby

bowiem żaden tu nie pęknął

nikt się nie sprzeniewierzył

za to ich wszystkich szanuje

za charakter w tym życiu

które co dzień na testuje

bardzo często dołuje

lecz nie o to mi tu chodzi

no bo chodzi mi tu o to

Nigdy nie licz na fart, przyszłość w rękach masz

Nie dopuszczam myśli, że mogę na to spaść

I wbrew zasadom, lecieć na łeb, na kark

Przemyślane ruchy, pewność dla otuchy

Buduje charakter, w bramach skutym

Co chcemy osiągnąć, i brniemy tam prosto

Na przekór ślepym osądom, to normom, że

Nikt na dnie nie chce się obudzić

Ja w betonowej dżungli, zostaję wśród ludzi

Miotany jestem jak listek na wietrze,

nie wiem komu tę władzę oddać.

Jedno ciało, jeden duch,

dwie osoby we mnie na szczycie podium

Nieustanna walka dwóch charakterów,

to takie proste

jest nas dwóch. x2

Zadaje sam sobie pytanie kim jestem,

czasami czuje się jak w innym ciele.

Kocham Cię cały czas nadal to czujesz to i wiesz

im większa jest ta miłość tym Cię bardziej ranię ejj

czy wrócimy do siebie ? Kochanie na prawdę nie wiem

najpierw muszę się zmienić, muszę być innym człowiekiem x2

Stworzeni dla Siebie mimo różnych charakterów

ciągle planowanie i wspólne dążenie do celów

spacery w południe czasami w blasku księżyca

nawet śmierć nas nie rozłączy to nie jedna obietnica

za nic jednak nie zniszczysz to co jest między nami

posługuje się prawdą ona moim mostem,

i tak jak mój ziomek Luka na błędach wyrosłem,

Kim bym był bez zasad w tych trudnych czasach,

gdzie hajs niszczy słabszych i miesza się rasa,

Chłopaki za murem, charakter w ich sercach,

Musisz być sobą, chodź wychowek coś Ci wkręca,

Ja jestem kim jestem, niezmienny od lat,

Żyje według reguł, ziomuś w ciągłym biegu,

A Ty kim chcesz być ? Chcesz mieszać w biznesie ?

kipi od toksyn.

Myśli, że ją kocha,

On ucieka gdzieś w bok z tym.

Wszystkie razem wiosny,

tułaczki charakterów.

Kłótnia za kłótnią,

Ciągłe narastanie nerwów.

Wybuch i afera, ona płacze:

""To już koniec!"".

Chłodny szampan, zapach twoich perfum, kolejna szklanka dla ziomów śpiewał Lerku..

Pytasz, jak to ja, na to tak to...Kochać Cie warto..ale za co ?

Odpowiedź na to już drążę, chodzi po głowie. Wiesz o czym mówię mówię mówię..

Dlaczego wtedy razem, a nie oddzielnie? Było dobrze, teraz jest pięknie..Gram w życia butelkę

do góry denkiem, wiesz co jest we mnie ja wiem co jest w Tobie. W nas jest niekończąca się opowieść, To wiem na pewno. Ty ze mną to jedność. Obu ciał i obu charakterów, to te uczucia, nic więcej nie mów.

Tak blisko, tak daleko,nie znaliśmy się wcześniej. Powiedz mi dlaczego

widzieliśmy się na pewno nieraz. 2x

Żyjmy chwilą booo żyjmy chwila boo żyjmy chwila boo najważniejsze jest teraz.

nie jedna przez nich kosa,walka,waśń i zadyma,

jaka jest przyczyna między bracmi kłótni,

ja wszystkich szczerze żałuję i gne los okrutny.

Przygaszony smutny bo przyjaźnie legły,

bo tu człowiek nie odpuszcza i ma charakter wśćiekły,

a człowiek to człowiek nie lubi słuchać obelg,

poprostu w ten sposób burzy się cały dorobek.

Przyjaźni przedniej biedniej w głębi bez niej,

nie brednie z doświadczenia każdy zna to pewnie,

Mówię o miejscu któremu zawdzięczam wiele

To bloki, które od dzieciństwa są mym azylem

Tu znalazłem spokój, tu mogę myśleć nad życiem

Wymyślać patenty, którymi będę się szczycił

Betonowa sypialnia, to jest kuźnia charakterów

Jeżeli żyjesz to dobrze wiesz jak iść do celu

Życie tu nie zwalnia, wszystko masz podane na tacy

Bierzesz co los daje, albo swoją szansę tracisz

Braci poznajesz na zakrętach swoich kroków

Zresztą tak jak ja

A ten to jest poważnie śmieszny

Prawdę od niego słyszałem wprawdzie

Ale w jakiejś strasznie dawnej opowieści

gangsterski charakter w 1.6 e36,

Miał klocka wieść, ale brak mu na lpg.

Jak coś ma znajomości,

Prawie raz załatwił jednej pannie anulowanie w ztm należności.

Wiesz, typ trochę śmiga

5 świrów to wielki minus dla debilów

Kiedyś osobno – dziś razem, tym przekazem narobimy dymu

To PTP, w chuj numerów każdy brudny

To PTP, w chuj baletów każdy gruby

To PTP, 5 charakterów każdy trudny

Razem mamy siłę i nie zmienią tego żadne kurwy

By opisać całą prawdę musieliśmy swoje przeżyć

5 różnych dróg, musiało się w tym miejscu zderzyć

Połączył nas rap, wspólna pasja tak bywa

Moja oferta nie obejmuje przysięgi

Nie rozdzieli nas śmierć, jak po ślubie kościelnym

Bądź moim cele, nie potrzebuje wiele

Tylko nic nie obiecuj, skoro nie jesteś pewien

To ta różnica charakterów ...

Jedyne co ci obiecam, to to że nigdy nie będzie po twojemu (nigdy)

[Big_a]

Już mam dość kurwa, bo nie mogę wypluć z siebie emocji

Przez to w tańcu z alkoholem robię z życia pierdolnik

Jest, kurwa, potrzeba parę nazwisk wystrzelają

Zaciśnięci, tu gdzie rośnie non stop słupek rtęci

Podnoszą ciśnienie kurwy, psy, konfidenci

Trzeba tu żyć, nauczyć się przetrwać w tym zacisku

Różnych charakterów i różnych odcisków

To jest zacisk, ucisk, życie w tych klimatach,

Nie ma czasu na obronę, pozostaje atak

Zacisk, ucisk, życie w tych klimatach

Nie ma czasu na obronę, pozostaje atak

Nigdy się nie spieszyli

Kocham to miejsce i tutaj zawsze się bujam

Ze swoimi ziomkami

Zachodzonymi z głową w przyjaźni chmurach

Tutaj spektrum charakterów najróżniejszych

Niektórym przydało by się

Parę lekcji życia cięższych

Nie kopie pod nimi dołków

Bo sam chce mieć równy grunt

Kostka Rubika płynie bębnami w wodospad cykat,

Postać wspólnika z prawej, po lewej postać wspólnika,

Ej mamacita, przerwa na zipa? że tak zapytam,

Szad Akrobata wyczytasz z nieśmiertelnika,

Student ludzkich charakterów, pierdolony rentgen dusz,

Co zamienia we mgłę susz, chadza jak mędrzec w busz,

I czerpie energię z brzóz, z dala od betonowych ludzi,

Jak chcesz mnie na pętle włóż, a cały świat Ci się wywróci,

Wślizguje się w belkę gwóźdź, kolejny jest przykuty,

Odległy słońca oślepiający blask

To jest kosmos

Kosmos

Blisko tak, daleko do siebie

Charakterów nieskończoność cała

Żadne z nich o sobie nic nie wie

Codzienności próżnia doskonała

Wpadają sobie w oczy i zostają sami

Po drugiej stronie lustra chwil

Gdzie jest prawda o życiu? nie czytam Lema

Choć to mistrz, ale ja chcę być przy problemach

Dotknąć ich, zmierzyć się z nimi

Bukowski, Celine jestem z nim, jestem z nimi wszystkimi

Chłonę i czerpię wiedzę z charakterów

Nie spotkasz ich w świetle jupiterów

Wielu z ciekawszym CV znajdziesz w marnej knajpie

Ale ty musiałbyś się odważyć najpierw

Podejść, wysłuchać, może był artystą

Nie licz na to, że będziesz wyjątkiem, nie jeden się śmiał

I to ku temu wymaganemu pseudo poparciu mam bieg

Sam nie wiem czemu zgadzam się by gonił nas diabła cień

Goni nas z dnia na dzień, zabiera resztki brzmień

Miliony pseudo charakterów..

Pewnie, trzeba być pewnym siebie

Ale to może zgubić, całkowicie zasłonić oczy

Spróbuj się wtedy odnaleźć...

nie potrafią się już cieszyć

z małych rzeczy

99% katolicy

każdy grzeszy

dużo skurwiałych charakterów

jak w trzeciej rzeszy

i ty stoisz pośrodku

ja mowie o realiach twoich

biało-czerwoni

To był życia egzamin powracam myślami

Mieszanka charakterów wybuchowa jak dynamit

Patrz trzech ziomów raz dwa trzy

Próba mikrofonu szansa dla takich jak my

Uliczny styl i nie ważne kto był pierwszy

Zapisane wersy to jak pierwsze alkohole

I zanim zrobisz coś to zastanów się dwa razy

Fazy jazdy przejebane jak chujowe blazy

Obrazy nędzy a przy tym ludzie nie potrafią się już cieszyć z małych rzeczy

99% katolicy każdy grzeszy

Dużo skurwiałych charakterów jak w III rzeszy

I Ty stoisz pośrodku ja mówię o realiach twoich

Biało-czerwoni jak rana która goi się powoli z mentalności niewoli

I znów w korku stoisz bo Lancia ze szklanką na dachu

Śmiga na prywatny raut do chłopaków

Druga kartka i wiem, że na niej muszę być szczery,

wytłumacz czemu Bóg wysłał ojca na l4.

czemu obiecałem, że nie będę pił jak on będzie żył,

I, że żyje do dziś ja wciąż nie pije nic.

Rover, hybryda kilku charakterów,

przypowieść o jednym talencie,

zakopanym wśród wielu.

Za kalejdoskop nie dostałem tantiemów,

będę dziękował fanom jak saldo dorówna zeru,

Ja mam tą ksywkę jak bóg nie bez powodu,

Mam w sobie siłę, by przebić to co zrobiłem znowu,

By znowu wkurwić ich i dać im powód do stresu,

Bo niszczę kurwy i syf, od tak bez interesu.

Panteon charakterów wątpi, wierzą rozsądni,

Jutro najlepsi będą tu bezbronni.

Wy macie papierowy mur, papierowy plan,

Trzyma wasz papierowy król, gdy wróg jest z ogniem u bram.

Życie to sztuka, sztuka wyborów, nie wiem czego tu szukasz,

I kochasz to jak nikt mój rap to nie skit

Apetyt się zaostrza bon apetit a bon apetit

Te parę słów nie ma na celu

Zmienić tych wszystkich hardcore skurwielów

Tych charakterów to się nie uda

Ten rap się nada

By ta hip-hop kultura nie była krwawa

Od ‘96 moje gardło rap gada

Więc nie wiesz czy za darmo zjada

Idę pośród tych co chcieli urodzić się gdzie indziej

Przykre, mimo tego piją

Za skurwiałe życie, piją za błędy, które nic nie znaczą

Jeszcze inni za te błędy płacą

Ilu ludzi tyle charakterów, to bezsprzeczne

Poglądy różne jak galeria ludzi w metrze

Pośród nich wiem kim jestem, to największe szczęście

Wiesz jak jest, pytaj mnie

Wiesz jak jest, cały czas, razem rap bez dwóch zdań

To jest wyścig-spadłeś z konia nie graj bohatera. To jest biznes, to jest oczywiste w jupiterach.

Czasem robimy coś czego nie rozumiemy - ja nie raz stagowałem się w urzędzie na papierach i co teraz?

Ogarnia mnie furia kiedy mam przed sobą durnia, powie coś i wiem, że w głowie gnój ma to mnie wkurwia!

Po rozmowie to nie człowiek, każda myśl jest wtórna, jak ta kulka we fliperach, kozica po turniach.

Mówią coś o charakterach i że za ziomami w ogień. Przez jakie ""H"" pisze się charakter? Chuju, powiedz!

Za plecami małostkowe akcje zrobią tobie, nie wiesz to się dowiesz, nie wierzysz to się dowiedz.

Znasz przysłowie : ostrożnie przyjaciół sobie dobierz. Przyjdzie co do czego może nikt Ci nie pomoże.

Nie chciałbym być twym kolegą gdybym miał najgorzej. Ty bezmózgi potworze, nie myślisz, powielasz wzorzec.

Wychodzimy stąd, to już jest przesada

Mnie nie jara kanabi na bibach ani panika jak ktoś jak karabin na bitach nawija na przypał

Freestyle to nie popisy pod bity podbite z dupy najebane pseudo-wolne to nie powody do dumy

Dla mnie rap to żaden dodatek do piwa chłopaku - bo to piwo powinno być dodatkiem do rapu

Leję na pseudo-rap jak na piwo w pubie, to paradoks bo leję na urynoterapię

Wolisz pancze, charakter podziemie czy scenę? Ja na scenie dam podziemne pancze z charakterem

Nie mów kto jest prawdziwy i kto jest kto, jak to widzę tak to widzę jak polo pierdolę to ziom

Ja robię wciąz mam w (?) podkład i nie zbieram na orkiestrę, jak Jurek Owsiak

Kurwy znowu się pienią bo to diss na burdel, one liczą na siebie mając dyskalkulię

*Ref [x2]

jedzie RAP kurde blaszka, kurde bla,bla

STYYL! się nagrał, a Ty nie banglasz, z tym -wstyd!

Mówią mi Abel Ostatni Sarmata

kiedy robię to tak natychmiastowo wytypowana jest padaka

wiesz ! wyginął te słabsze nie wielu raperów posiada charakter

kiedy wchodzę tu ja czujesz wiatr - dmuchawce, latawce

gdzie bym nie spojrzał- uwaga mendy

Mam dychę w skali Beauforta #Huragan Sandy

nikt od Ciebie nic nie wymaga, a chcą udawać biednych

Przypadek czy nie, nie wchodźmy tu w szczgóły

W glowie milion myśli, które otaczały mury,

odreagować trzeba, a ty masz czym przycisnąć,

jechać przed siebie, pragniesz tylko uciec stąd

być jak najdalej, w końcu ciężki masz charakter

ty nie chcesz ze mną być? SPOKO Ja Ci to ułatwię,

dokladnie, zalatwię teraz tą sprawę raz na zawsze

zacznę nowe życie, a ty młoda baw się...

Trzeci raz składam hołd i kończę tą trylogie,

Co koncert żyję pewnie rok krócej

Wciąż uczę się na błędach zaprzedając swą duszę

Wyjeżdżam, biorę hajs z bankomatu

Do życia podchodzę spontanicznie jak do rapu

Charakter to mój atut

Chociaż jak tak dalej pójdzie to odwiedzę dom wariatów

Dobrze znam to uczucie

Wyjazd, płyn, klub, koncert, ale z hajsem jestem na minusie

Nie potrafię już uciec

że jakoś nie dają szczęścia, gdy nie ma z kim szczęścia dzielić;

że samotność pozabija czar grubych portfeli;

że jakoś tego nie zmieni życie poza granicami,

i potrzebujemy kogoś, nie chcemy cieszyć się sami;

że pogoń za marzeniami stworzyła twój charakter,

i czyni cię optymistą, co walczy o własne racje.

Walczy o swoją prawdę, nawet na obcej ziemi,

ale realizm dosięgnie nawet ciebie, gdzie byś nie był.

Czas z dorosłością się zmierzyć. To ten moment, naprawdę,

żebyśmy się spotykali

Z tobą czuje się na fali

[Ref.] /x2

Nie dość, ze mądra i ładna

To charakter nie z tej ziemi

No więc proszę Cię aniele

Bądź kobietą mą na ziemi

Choć wiadomo, że anioły

Bardzo rzadko schodzą z nieba

I przestać wlewać już whisky do gardła

Życie nie MMA, a skończysz gorzej niż Najman

Święty Augustyn mówił dobrze, wiesz co, "" dopóki walczysz to jesteś zwycięzcą ""

Więc brnij przed siebie, mocno zaciśnij pięści,

Pokażesz charakter, a będzie dobrze, wierz mi

Rób co kochasz i nie żałuj tego nigdy,

Dopóki jesteś, obudź swój własny instynkt

Każde marzenie możesz spełnić, wierz w to

Tylko uwierz w siebie, nigdy nie działaj ucieczką

Jesteś jaka jesteś. Nie mam wpływu na twój charakter.

Myślisz wyłącznie o sobie i to mnie drażni.

Nie cieszy cię żadna chwila, najpiękniejsza tęcza z tęcz.

Żaden uśmiech, żadne śmiech.

Nie jesteś tym kim byłaś wcześniej.

uwielbiam te chwile, kiedy blisko są serduszka.

Gdy jestem przy Tobie, jesteś jak magiczna wróżka,

kocham Toje ciało, pupa, lewa, prawa nóżka.

To dla Ciebie przepłynę morza, oceany,

Twój charakter jest, ej, mało spotykany .

To chyba przeznaczenie, ja jestem Tobie dany,

a teraz moja miła ja zapraszam Cię do wanny.

Gdy będzie deszcz, będę Twoim parasolem,

gdy słońce będzie świecić, będę przynosił Ci colę .

bo skupiony jest i twardy,

w defensywie stanie murem,

pójdzie z góry i pod górę,

w dół popłynie mimo fali,

bo charakter ma ze stali,

choć mu poty biją z czoła,

zawsze dojść do mety zdoła,

choć go kąsa stado węży,

to je zmiażdży i zwycięży!


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga