Alfabet słów:

Słowo chcieć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery c: Chrysler, cola, cięgłowy, cyfra, czarterować

Kto w Polsce śpiewa o chcieć ? To między innymi Buczer, Guova/Adam L, Kasia Stankiewicz. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Smutno czy nudno, w sumie wszystko jedno jedyne co mnie nie opuszcza to bezsenność.

Smutno czy nudno, wszystko jedno jedyne czego chce to..

Smutno czy nudno, w sumie wszystko jedno jedyne co mnie nie opuszcza to bezsenność.

Smutno czy nudno, wszystko jedno jedyne czego chce to..

Jest piątek, tydzień później, a deszcz ciągle pada. zasłaniam okna by zablokować dopływ światła. pod kołdrą chowam się od świata, samotność i ciemność jest dla mnie teraz idealna. Chciałabym wstrzymać dopływ powietrza albo od razu dopływ krwi do serca. Albo chociaż nie pamiętać o tobie i serio. Robię co mogę ale wszystko, dosłownie wszystko przypomina mi, jak planowaliśmy wspólną przyszłość. nie wyszło i grubą brzydką kreską przyszło mi oddzielać kiedyś od teraz. Co czuję przecież nie wiem co czuje, gdybym wiedziała to nie wrzuciła bym w wódę, tych ostatnich paru dwójek a tak siedzę i się truję. Uwierz nie należę do tego typu człowieka dla którego koniec związku to jakaś straszna tragedia ale, twój brak tak mocno mi doskwiera, że naprawdę chciałabym nie pamiętać, Chciałabym nie pamiętać, chciałabym nie pamiętać, chciałabym nie pamiętać..

Smutno czy nudno, w sumie wszystko jedno jedyne co mnie nie opuszcza to bezsenność.

Smutno czy nudno, wszystko jedno jedyne czego chce to..

Smutno czy nudno, w sumie wszystko jedno jedyne co mnie nie opuszcza to bezsenność.

Smutno czy nudno, wszystko jedno jedyne czego chce to.. żebyś był ze mną..

REF. Chciałabym być aniołem

w święta do ciebie przyjść

żeby nasze życzenia

spróbować spelnić dziś...

chciałabym być aniołem, chciałabym być aniołem, chciałabym być aniołem twym

Mojej modlitwy pewnie Bóg nie wysłucha ale staram się być tym kim chciałaś, posłuchaj

Proszę Cię nie rozliczaj mnie za moją przeszłość nie jestem święty nie byłem nigdy i wiem to że daleko mi do twojego ideału ale przynajmniej nie wciskam ci tych wszystkich banałów.

Zmieniam się dla ciebie, dla ciebie oddycham jesteś dla mnie wszystkim sensem mojego życia.

Proszę nie pytaj ile ich było, czy były lepsze od ciebie bo to nie miało znaczenia bo z tobą mi jest jak w niebie, bo tylko z tobą ile razy mam to powtarzać byś zrozumiała że to co mamy to jest Oaza spokoju na którą czekałem całe życie. Te słowa dla ciebie właśnie wyryłem na bicie.

Chciałaś widzieć we mnie Dżentelmena którego nie ma . Chciałaś widzieć nas na wyspach na które mnie nie stać. Chciałaś mieć faceta który nie zaprzecza, ale jestem inny niż ten w twoim marzeniach.

Jestem ogarnięty życiem nauką no i pracą, ty wciąż mi mówisz że mam czasu za mało dla nas, że jesteś wciąż zapłakana i taka sama, że myślałaś że myślimy o wspólnych planach.

Widziałaś we mnie swój ideał, materiał na męża, robiłaś wszystko by w tym kierunku zmierzać.

Wyimaginowałaś sobie mój fałszywy obraz, jestem człowiekiem a ty widziałaś we mnie boga.

Nie dopuszczasz do siebie że też mogę mieć wady, że lubię wypić wódkę, bez słowa wyjść z chaty, że jestem cholerykiem i często tracę cierpliwość, że dla mnie seks po alko to nie od razu miłość

1) Wiem odwaliłem nie chciałem by tak wyszło by to wszystko w ten sposób naprawdę się skończyło. Nie chciałem by w sercu powstała kolejna rana. Łzy wylane na poduszkę gdy na łóżku spałaś. Wkurwiona byłaś mocno widziałem jak pisałaś sms za sms'em myśleć o mnie nie chciałaś. Próbujesz lecz nie łatwo jest o wszystkim zapomnieć gdy coraz nowsze dzień to kolejny kurwa problem. Tak to jest w miłości gdy starasz się to ginie. Próbujesz dojść do tego czego nie ma nigdzie indziej. Gubisz się w samym sobie myśl za myślą ciągle goni wspomnienie nie ma szans wśród starej miłości woni.

Ref.: Nie łatwo jest żyć gdy ktoś cię w serce zrani bawić się człowiekiem a potem zostawić. Chwile przemijają gdy płaczesz w poduszkę smutek w oczach a w sercu masz pustkę. x2

2) Gonisz uczucie ale jak je kurwa złapać gdy kolejna myśl w głowie to tylko się popłakać. Zabić kolejne dni gdy za czarną górą szczęście przysłania się jak słońce na pustym słabym wietrze. Nie widzisz tych promieni nawet nie chcesz na nie patrzeć myśląc o nieszczęściu, które kiedyś tam zagaśnie. Może przeminie ten czas, może przeminą te chwile będę spoglądał w niebo czując że naprawdę żyję. I ciesząc się najmocniej że są chociaż oni przyjaciele co pomogą nie używając broni. Gonię po kartce niebieskim długopisem i znów są te chwile, których chcę by były ciszej.

Ref.: Nie łatwo jest żyć gdy ktoś cię w serce zrani bawić się człowiekiem a potem zostawić. Chwile przemijają gdy płaczesz w poduszkę smutek w oczach a w sercu masz pustkę. x2

(mówiony ref.) Nie łatwo jest żyć gdy ktoś cię w serce zrani bawić się człowiekiem a potem zostawić. Chwile przemijają gdy płaczesz w poduszkę smutek w oczach a w sercu masz pustkę.

I

Dzisiaj w naszym klubie będą tańce, już poczułeś podniecenia dreszcz.

Znowu będziesz miał kolejną szansę, robić z dziewczynami to co chcesz.

Na parkiecie jesteś królem disco, żadna nie odmówi dzisiaj ci.

Każda chciałaby ci oddać wszystko, każda chciałaby przy tobie być.

Ref.

Wszystkie laski płaczą, gdy cie nie zobaczą, jesteś taki słodki, nęcisz wszystkie kotki.

Jesteś słodki macho, wszystkie ci wybaczą, kusisz wciąż od nowa, niczym casanova.

II

Od czego zacząć?

Kiedy zgraja słów wpycha się do ust, wpycha się do ust

Co to za słowa, co zwalają z nóg?

Chciałabym tak móc, chciałabym tak móc

Naucz mnie czytać twoich oczu stal.

Cisza toczy wrzask, cisza toczy wrzask

Spokojny oddech oraz ciepło stóp,

ciągle są nie tu, ciągle są nie tu

Ref.: Bo dzięki temu odnalazłem swoje miejsce

I robię to, robię to, robię w czym jest serce.

Bo robię to, nie potzrebuje nic więcej,

Bo kocham to, kocham to, kocham to całym sercem

2.'94 rok tego roku nie pamiętam. Chociaż chciałbym ten rok zapamiętać z całego serca. Chciałbym zapamiętać ten jeden szczególny dzień, szpitalna sala 9 kwietnia- pierwszy wiek. Chciałbym też pamietać rok '95, pierwsze zęby, pierwsze słowa no i w końcu pierwsze kroki, kilka lat później rok 2002 mama prowadzi mnie od szkoły, a ja chciałem wyjść na ludzi. Byłem taki dumny, gdy dostałem pierwszą ocenę, lecz z każdym kolejnym dniem traciłem pewność siebie. potem przyszedł czas na pseudo, a nie imię i teraz pseudo Mucha w moich żyłach płynie. W kolejnych latach usłyszałem pierwszy raz pamiętam nuty Peji, które nie dawały spać. Powiedziałem sobie, że będę reprezentował hip-hop i jak widzisz wyszło z mojej strony to wszystko.

Ref.: Bo dzięki temu...

Robię to tak za każdy łapie się za łeb

Co za rozpierdol

Inne chciałby mieć taki styl

I nie dawać się trendom jak Ty

I może chciałyby cie brać nawet

Ale jak to tak jak dorastają ci ledwo do łyd

Marzyliśmy by być oryginalnie

Czyli fenomenalnie , .. jak nikt

Trafiliśmy i wciąż dorastamy tylko

Bo moja dusza klęka i o pomoc stęka

Pamiętam te dziewczyny, one dla mnie światłem

W tunelu fałszu, później same stały się martwe

I nie muszę tego pisać, ale to bardzo bolało

Nie chciałyście mi pomóc, wiedziałyście co się stało

Każda poznała mnie od środka, ominęła moje wady

I każda z was patrzyła już na mnie zza lady

To co było szybko, bardzo szybko się skończyło

To nie była miłość, tylko zardzewiały pilot

Bo tylko z Tobą czuję się jak w niebie,

Tylko o Tobie co dzień marzę i śnię,

I choć tyle lat minęło, ja nadal kocham Cię.

Pamiętam uśmiech Twój i Twe czułe pocałunki,

Choć chciałyśmy, nie byłyśmy jak przyjaciółki,

Byłyśmy kimś więcej - życiowymi partnerkami,

Ale Ty przejęłaś się tamtych ludzi słowami...

I choć Ci mówiłam, byś mi zaufała,

była ze mną, a ich po prostu nie słuchała,

Nie ma portfeli tu bo to jest rybny sklep x2

A to sory, to muszę biec

On będzie biec, biec, biec

Do sklepu będzie biec

On musi chcieć, chcieć, chcieć

By nowy portfel mieć

On będzie biec

Chciałbym wam coś powiedzieć, wam wszystkim

Tobie, Tobie,Tobie i Tobie

[Razem;]

REF:

Profesjonalny Kurs

To nasze marzenie było

chciałyśmy pojechać tam

Nie zbyt dobrze się ułożyło

[Sweetie Belle;]

Profesjonalny Kurs Śmierci

Myślałam, że będzie lepszy

Z tej ekipy wszyscy dobre laski kują

Mówisz Wielkie Joł i się odchyla nóżka

Tak więc moje drogie, zapraszam do łóżka

One kręcą nosem i już wiem, dlaczego

""W sumie to chciałyśmy numer do Tedego""

Na punkcie prezesa dupeczki mają bzika

Chcesz poznać Tedzika, musisz zrobić lodzika

Każdy ma jakiegoś bzika

Każdy jakieś hobby ma

1. Jestem naprawdę słodki, lubię drapieżne kotki, a Ty wyglądasz mi na taką, której chcę. Nie baw się ze mną mała, zrobię co będziesz chciała, Twoje bioderka strasznie kuszą mnie, i wiesz, że możesz mieć wystarczy tylko chcieć, inne co chciały oddawałem się im cały.

Ref.: Jedno słowo Twe może zmienić mnie, tylko nie mów, że boisz się, wszystko czego chcę to usłyszeć, że powiesz tak i pobujamy razem się, jedno słowo Twe.

2. Twoje namiętne usta już szepczą mi rozpusta, więc pozwól kotku podotykać się, nie bój się swego ciała, jesteś rozgrzana cała, nie zwlekaj proszę zabawimy się, i wiesz, że możesz mieć wystarczy tylko chcieć, inne co chciały oddawałem się im cały.

Ref.: Jedno słowo Twe może zmienić mnie, tylko nie mów, że boisz się, wszystko czego chcę to usłyszeć, że powiesz tak i pobujamy razem się. Jedno słowo Twe może zmienić mnie, tylko nie mów, że boisz się, wszystko czego chcę to usłyszeć, że powiesz tak i pobujamy razem się, jedno słowo Twe.

I wiesz, że możesz mieć wystarczy tylko chcieć, inne co chciały oddawałem się im cały.

To jest ta chwila, kiedy

Kiedy o wszystkim zapominasz

To jest to coś, co chcesz, co noc

To jest ta chwila

Kiedy o wszystkim zapominasz Sandra: Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Buczer: W upalny letni wieczór, przewijam się po klubie To lubię Szklanka whisky, półnagie panny w tłumie Ty mrugasz do mnie okiem, ja rozbieram Cię wzrokiem Jak rozbierany poker, potem wciągnę Cię jak kokę Pod klubem mam gablotę, na jednym? dom przy plaży Za chwilę będziesz miała, to, o czym każda marzy Odstaw chłopców z makijażem, na drogę setka przy barze Daj mi rękę, chodź pokażę miejsce, gdzie nie braknie wrażeń Chce ostrej jazdy bez granic, mała zrzuć ten stanik Odwróć się, złapię Cię za włosy i przyprę do ściany Kusi mnie twe ciało, czuję się jak najarany Kiedy ściskam twoją dupę, w głowie niecne plany Zróbmy to na stole, potem przejdźmy do sypialni Wypnij się jak lubię, unieś się na sex oralny Noc będzie tylko nasza, nikt nam jej nie zabierze Jednym swoim spojrzeniem obudziłaś we mnie zwierzę Sandra: Tu jest moje ciało, obok twoja ręka Wiesz jak jej użyć, chcesz to możesz klękać Dotknij, między nami chemia i wariacje Sex przy muzyce, poczuj jego tonację Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Buczer: W samym środku klubu – Ty – jak zawsze Ostra i gorąca Zapewniasz moim oczom, wiele erotycznych doznań Wiesz jak się poruszać Wiesz jak zwabić mężczyznę Chcę wciąć Cię do hotelu, sciągnąć z Ciebie bieliznę Wezmę z sobą butelkę, dobrego szampana, Poleje Ci nim dupcię Potem zliżę go, z Ciebie, mała Wyobrażam sobie nas Mały pokój, półmrok, cisza Wiem, że chciałabyś poczuć mnie w sobie dzisiaj Odrzuć wstyd, to twój pilot (?) Weź go powoli do ust Pokaż, że jesteś moja A ja wtedy będę twój Pokaż mi jak mnie pragniesz Wypnij dupeczkę ładnie Zróbmy to w łóżku, na podłodze, stole, i w wannie Róbmy to całą noc, do utraty sił, skarbie Nie chcesz się kochać, Chcesz się pieprzyć, robisz to zachłannie Róbmy to całą noc, ostro bez zahamowań Nie potrzebny nam towar, żeby odlecieć Zobacz Sandra: Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Tu jest moje ciało – wiesz jak użyć go. Gra w nas jeden wspólny ton, My to jedność poczuj to, o. Mona: A aa. Oni na mnie patrzą Oni teraz na mnie patrzą Oni patrzą Oni patrzą Czuję się sexy, czuję jest krejzi Kiedy jestem wśród tylu mężczyzn Dobry klimat, dobra noc się zaczyna Gdzie jest klima? Bo powoli się rozpływam Zaraz zaraz Bo przecież nie obchodzą mnie inni kolesie Nieważne czy to zima, wiosna, lato czy jesień Nie kręci mnie żaden inny typ oprócz mojego typa I tylko z nim mogę a a… sypiać Tylko z nim mogę grać w tą grę Nazywaną sexem Tylko przy nim czuję się bezpiecznie Czasem jestem grzeczna, czasem grzeszna Czasem to brakuje mi powietrza Duszków (?) jest taak Dookoła romantyczna atmosfera Jedna, druga, trzecia lampka wina I się dobiera do mnie, i ściąga spodnie, i mnie rozbiera Mówię mu: Spokojnie Ale nic już nie dociera To jest to coś, co chcesz, co noc To jest ta chwila, kiedy Kiedy o wszystkim zapominasz To jest to coś, co chcesz, co noc To jest ta chwila Kiedy o wszystkim zapominasz

I była parna zima, i padał czarny śnieg.

I wszystko było opacznie.

Cudacznie żywot mój biegł.

Ciociu! Ciociu! Ach, Ciociu! Ciociu!

Chciałem urosnąć - zmalałem, tyłem biegałem. Chcąc leżeć wstawałem, pamiętam, ziewałem.

- Ach kochana ciociu! - w gorączce wołałem -

- Ach kochana ciociu, ach, czemuż jest tak, że wszystko nie tak, że wszystko na wspak?

Urodziła mnie ciotka, tak miało chyba być.

Miasteczkiem wstrząsnęła plotka, że łysych papą chcą kryć.

To te kilka ważnych słów ja kieruje do ciebie taką jak ty zapewne pragnął mieć już nie jeden . Ej gdy widzę ciebie dostaje po postu pierdolca mogę patrzeć w twoją twarz aż do zachodu słońca. Bo ja wiem że ty jesteś po postu tą jedyną pragnę by ten okres już nigdy nie minął. Pragnę mieć cię już do końca, do końca dziewczyno. Wiem że nie usłyszę słów do widzenia było miło. Problemów ponad kilo o których się nie mówiło bo zawsze na nich słów po prostu nie wystarczyło. Niech czeka na szczęście bo ono zawsze jest ulotne moim szczęściem jest to że dziś ciebie dotknę ja kocham i jeszcze nie raz ci to powiem to co łączy nas to ten pierdolony ogień poznałem cię i odmieniło się wszystko dziś cieszę się że to właśnie tak wyszło.

Chce wyrazić to co czuje bo czuje do ciebie wiele. Chce wyrazić to co czuje bo po prostu kocham ciebie . Zawsze pragnę mieć ciebie przy sobie, jesteś po prostu moim nałogiem. [x2]

3, 2, 1 wiem dobrze że w każdym liczy się wnętrze i to właśnie dlatego oddaje ci moje serce, chcesz więcej ? mam już wszystko co chciałem gdy ciebie nie było sto procent że tego nie miałem jak mam określić to co do ciebie czuje przecież sama widzisz jak się co dzień zachowuje słowami uczuciami ja miłość nam zbuduję do końca swoich dni bycie z tobą ja planuje. Ej jestem zazdrosny jak nigdy o żadną inną mówisz mi to nie przeszkadza i że jest ci miło życie chwilą raczej życie całą tobą ja dziś taki schemat zaakceptowałem zawodowo wszystkie te chwile które spędzam ja z tobą chce spędzać je znów chcę spędzać znów na nowo nie określę słowami co pisząc to czuje uczuciami do ciebie ten track sfinalizuje.

Chce wyrazić to co czuje bo czuje do ciebie wiele .Chce wyrazić to co czuje bo po prostu kocham ciebie . Zawsze pragnę mieć ciebie przy sobie jesteś po prostu moim nałogiem. [x2]

w swoje zdolności. Dlaczego? Nie wiem.

Nieprzygotowany na to co się dzieje chowam nadzieję gdzieś w głębi siebie. Są takie dni wiedzą kobiety, w te dni ja ślepy jak krety, szukam wyjścia, w labiryncie są zakręty. Nie wiem. Stoję i nie wiem którędy. Zadumany, nieprzygotowany na to co los zsyła dla mnie. Wiem, że się ogarnę. Zaraz to ogarnę jednak to wygląda marnie-dokładnie. W ten dzień tego dnia spotykam siebie sam. Staję twarzą w twarz sam ze sobą i rozmywa się wszystko jakbym stał nad wodą.

To jest jak cios jak z nieba gromem porażony, przerażony nie wiem co robię, chciałbym ucieć - nie ma dokąd. Jest mnóstwo drzwi, ale którą iść drogą? W tem nagle, niespodziewanie wpadam na pomysł i mam rozwiązanie. Jakbym zobaczył to w kuli szklanej - przepowiedziane, gdzieś zapisane. Tu zostanę tak jak stoję przemyślę jeszcze raz przywdzieję zbroję dam radę. Wiem. Już się nie boje. To coś to ja, a znam swoje nastroje. To czeka na mnie więc podejmę wyzwanie duszy stojąc bo duszy dźwigam ramie. I co? Kolejne pytanie.

Nie wiesz? Ja też nie wiem co się dzieje-każdy ma taki dzień, że nic nie wie. Czemu? Nie wiem a ty wiesz? Może mi powiesz jak to rozgryziesz?

W sumie może kwestia leży w rozumie gdzie rześko płynie wciąż pomysł-strumień. Chcąc opanować wyboru szuka z podjętych decyzji wynosić naukę. Znalazłem lukę w prawdzie życiowej-jak każdy. Bynajmniej ciągle szukam tej nowej. I prosząc chciałbym wywrzeć wrażenie na tych co wątpią w szczęścia istnienie. Pragnienie to połowa sukcesu niszcząc element stresu-ekscesu. By mieć to samo co teraz i potem, gdy się nie uda od nowa spowrotem. To ten co mówił że nie ma ratunku-tymi słowami psuł część wizerunku-zabił sam siebie, przegrał ponadto wiary w siebie mu zabrakło. Zrozum to tylko teoria-nic więcej. Potrzebne działania a nie załamane ręce. Optymizm, rozsądek i chęci i wtedy koło szczęścia zacznie się kręcić. Teraz sobie zaufać należy by ten dzień próby tak jak chce się przeżyć, bo każdy ma taki dzień, że nic nie wie, taki dzień, że nic nie wie

Ja tylko człowiekiem, wszechświat jest nade mną

Byłem jestem będę nie jest mi wszystko jedno

I wiem już coś na pewno, jesteś pierwszą nie kolejną

I wiesz co, bierz na serio ten tekst jest prawdziwy

Nic tutaj na niby, bo co by było gdyby ... Jesteśmy tu sami, między nami pergamin Zapisany literami Brak tutaj granic zanim będę miał to za nic Ucisz mnie słowami, oczyma nie ustami Pozwól się omamić, chcesz tego wiem to To tylko cisza a my, upajamy się miętą Idę drogą krętą, nie patrzę na znaki Ty jesteś ze mną, więc o co mam się martwić? Nawet gdy ciemno, światła już zgasły Spójrz mi w oczy oczyma wyobraźni Spójrz tak głęboki jakby świat miał się cofnąć Zrozumiesz wtedy kim jestem i po Otwieram okno nocą, wpuszczam do serca samotność Nie ja żyję przeszłością, to ona żyje we mnie... Me oblicze to odbicie w lustrze nienawiści Całe życie to policzek jest dla nas wszystkich Pozwól że policzę kto jest mi bliski Co wynika z mych obliczeń? Jesteś dla mnie wszystkim Dałaś mi natchnienie, dajesz mi nadzieje Gdy jesteśmy blisko siebie Twoje subtelne westchnienie Przyprawia mnie o dreszcze, chce jeszcze Pragnę Cię, to po pierwsze Po drugie, po trzecie i po ente Chcę Cię więcej, bo pojęcie bezwzględności bywa względne To wszystko jest we mnie, noce mam bezsenne Bo wrażliwość mnie zżera aż czuje się daremnie Darem nie jest móc pisać o tym wszystkim Chcę zrobić sobie przerwę przestać czuć za nich wszystkich Być idealistą? To iść na urwisko Podejść na tyle blisko by móc postawić wszystko Spadając głową w dół w sobie rozpalić ognisko I złamać się na pół by podzielić się iskrą Lecz zanim tak się stanie, zapytają czy warto Czy zapłacić można kartą i na którym ekranie W pierwszy rzędzie panie a może panowie I będą tak pierdolić aż w końcu zginie człowiek Sen spędza z powiek to co teraz powiem Że wole nasze szczęście niż szczęście na całym globie Powiesz, że dorosłem? Bo myślę o sobie? Ale kto pomyśli o mnie jak sam tego nie zrobię. Nie jestem bogiem bo bóg nie istnieje To wszystko w Twojej głowie dalej niech rzucą kamieniem Mam swój intelekt i mam Twoją miłość Uwierz to wystarczy by nadać sens chwilom Czasem jest tak, przyznaję, że gubię kroki W naszym wspólnym tańcu Że niechcący Cię nadepnę lub nie wejdę w rytm Ze potrafię spojrzeć w dół gdzieś na świata krańcu I nie pomyślę wtedy by zrobić krok w tył I choć żartuje że więcej mam zalet To wiem to doskonale ze nie jestem ideałem Tylko ty masz na mnie wpływ Więc naucz mnie tańczyć By nie było mi wstyd O miłość trzeba walczyć Czasem moralność nie starczy, świadomość lubi spać Z boku ktoś inaczej patrzy i być może widzi czego nie dostrzegam ja Wszystko jest w nas, dobrze mnie znasz Wiem kolejny raz chcę Ci dać (dać) Co tylko zapragniesz Każdy Twój znak, Twoich ust smak I już nie wiem sam czy Cię mam (mam) Czy tylko tak mi się zdaje Ubóstwiam jak odwiedzasz mnie w snach I choćbym tak chciał To nie nie Nie wykuje Cię na pamięć. Nie zostawię samej, na pewno nie zawiodę Choćby cały świat miał zwalić się na głowę Przed Tobą stoję, taki jak mnie widzisz W dłoniach mam ogień zlepiony z tej chwili Nie brak mi siły, już nigdy nie zabraknie Nie brak mi odwagi by postawić na to akcent Tak żebyś wiedziała, mam odwagę krzyczeć Że cierpię na deficyt niespełnionych życzeń Jeśli chodzi o część wspólną naszego zbioru cech? To dobrze o tym wiesz, że to równanie ma sens Nie pytaj: gdzie jest kres? Prosta - nieskończona Do nas należy wykres, w każdych zbiorach Odwróciła się rola, teraz będzie tylko lepiej To nie przejdzie z wiekiem, ślę melodię w eter Twój obraz pod powiekę włożę i zalepię Bo ty jesteś lekiem na moją bezsenność Ja tylko człowiekiem, wszechświat jest nade mną Byłem jestem będę nie jest mi wszystko jedno I wiem już coś na pewno, jesteś pierwszą nie kolejną I wiesz co, bierz na serio ten tekst jest prawdziwy Nic tutaj na niby, bo co by było gdyby ...

Za chwilę szlak mnie trafi,

Ta rura twoja matka jest chyba z ruskiej mafii,

Już kasę na mnie daje,

Na forsie mamy wała,

Już nie chcę jeździć mercem, bo ferrari bym chciała.

Daj spokój mojej starej,

Chyba ci beret zryło,

Jak zaraz się nie zamkniesz,

Dostaniesz z liścia w ryło.

Być taki jak ty

1. Chciałbym być taki jak Ty dzisiaj, mieć w sobie cząstkę Twego życia, stoję odkryty nie mając nic do ukrycia, przeżycia to przeszłość, zaczynam od początku, chcę mieć z tobą jedność, pozbawiony trądu, wiem że to jest możliwe, dla prostego człowieka, zwlekałem, wiem, lecz nie chcę już uciekać, łatwo jest przyjąć ćpanie, imprezy i sex, ciężko jest przyjąć Ciebie i być gorącym wiesz, Kumple mówili, żeby korzystać z życia, carpe diem, to złudzenie, marna obietnica, Nie widzę Cie oczami, sercem do Ciebie krzyczę, weź je i wlej w nie swoją obietnice, chce zapomnieć o sobie, by innym nieść ziarno, nie chcę pustych oklasków, wszystkie idą na darmo, chcę słyszeć z ust ludzkich, że ty jesteś prawdą i wszystkie pokusy to nieistotna marność. To płynie prosto z serca, świat tego nie zrozumie, tchnij we mnie swoją moc, niech ja poczuję, chcę być taki jak ty, tej szansy nie zmarnuje, niech twoja siła, zło we mnie odtruje, Nie chcę się wstydzić Ciebie, zabierz mi wstyd, świat ciągle się śmieje, że Ty to mit, ja wiem że to kłamstwo, chcę to mówić ludziom dziś, tylko pozwól, być mi, takim jak Ty,

Refren:

Pozwól, być mi takim jak Ty , niech świat dziś usłyszy z niebiosów krzyk

Pozwól, być mi takim jak Ty, cała reszta to nic, przecinam grzechu nić

2. Wiem że skarb to wiara, nie każdy ją znalazł, ja ją podniosłem i niosę ją na kolanach, do tych co plują w twarz, do tych których znasz, wielu patrzy krzywo, bo mam u Ciebie staż,

Ciekawe co będzie za 5 lat na bilbordach, ciekawe przy których zostaniemy mordach, kto zostanie przy tych co dziś poglądach i jak będzie każdy z nas wyglądał, ciekawe czy będą zipieć na murkach i co wtedy będzie robić nasza czwórka, na jej drodze jeszcze nie jeden występ, powiem Ci ściślej że mam o czym myśleć, ciekawe czy będzie Cię dotykał inny facet to wtedy my jak syzyfowe prace, chciałbym zabrać Cie na bardzo długi spacer, na bardzo długi i nic nie mówić, zabiorę Cię do krainy mojej miłości gdzie nie ma znajomych fałszów, zazdrości, przecież jesteśmy już dorośli, popłyńmy razem nie chcę w samotności

Ref:

Wiesz co nas łączy ta historia która nigdy się nie kończy,

To jest w naszych sercach a śmiać z tego może się tylko prześmiewca 2x

Ciekawe co nam jeszcze zostało, chciałbym zebrać to wszystko w całość, nie chcę żałować, pierdolę żałość, twe nie zrozumienie i wytrwałość, wiarę, będzie kolorowe to co było szare, naważoną pianę spiję za karę, ciekawe jak spojżymy na siebie po paru latach, może weźmiemy koc i pójdziemy na dach, nie myśląc wtedy o naszych wspólnych wadach, osłodzi nam usta ciepła czekolada, łączą nas wspomnienia o naszych rodzinnych domach, zawieszeni całą noc na telefonach, na ulicach ślady po oponach, ciekawe co przed nami, chcesz się przekonać, to dla Ciebie chciałem Ci powiedzieć że zawszę będę Cię kochać

Ref:

Wiesz co nas łączy ta historia która nigdy się nie kończy,

To jest w naszych sercach a śmiać z tego może się tylko prześmiewca 4x

1) Kiedy stoję w pustym oknie i latarni widzę blask różne myśli wciąż do głowy mi przychodzą kiedy deszcz jest chciałbym słońce kiedy słońce deszczu chce pytam siebie co od losu można chcieć gdy pomyśle znów o tobie swoje serce łapie się i przy sobie chce znów ciebie gdzieś tu mieć żyje w nerwach czas się dłuży i tak bardzo cieszę się że to dziś już do ołtarza wiodę cię

Ref: ten krążek złoty krążek ten złocisty jego blask ten okrągły jego kształt szczęście niesie ten krążek złoty krążek dziś połączy serca dwa dziś pokończy dusze dwie już na wieki

2) już garnitur wisi w szafie i wypustki widać dwie mama krząta się po kuchni serce płacze przypomina sobie chwile jak to dobrze było z nim jak potrafił jej osłodzić całe życie nagle w domu ktoś się zjawił zaskrzypiały w kuchni drzwi i ujrzałem w nich przepiękną twoją postać na nich biała suknia ślubna a na głowie welon był teraz gotów byłem z nią do ślubu iść

Ref: ten krążek złoty krążek ten złocisty jego blask ten okrągły jego kształt szczęście niesie ten krążek złoty krążek dziś połączy serca dwa dziś pokończy dusze dwie już na wieki

3 ksiądz w kościele ciebie pyta czy za męża zgadzasz się pojąć tego wybranego z twoich snów mówisz tak ja go kocham ja z nim szczęście dzielić chce i obrączkę złotą miękką wkładasz mi po tym kwiaty gratulacje mówią fajną żonę masz pocałunki i życzenia naszych gości pełna gala boski nastrój goście życzą nam 100 lat może spełnią się życzenia gdy bóg da

Proszę spraw by co odległe

Stało się znów bliskie nam

Spraw, by to co nie po drodze

Dało siłę w naszych dniach

Chcę być tym kim chciałaś abym

Abym kiedyś był

Oddam wszystko to co mam

By spróbować jeszcze raz

Możliwe, że ja jestem tym jedynym

Chciałaś,żebyśmy zostali przyjaciółmi. Będziemy się kochać do końca życia,już teraz patrze w gwiazdy,jestem sam,chcę się zmienić,chcę żeby ona była zawsze przy mnie i tylko ona.

1.Nasze drogi się rozeszły,lecz miłość pozostała,a wraz z nią wiara,że kiedyś może wrócisz do mnie,błagam nie zostawiaj mnie samego,ja nie przeżyję tego,

bo Twoja obecność sprawia,żę moje serce jest stworzone do kochania,za Tobą pójdę na koniec świata,proszę nie przestawaj dotrzymywać dla mnie kroku,proszę pozwól mi stać u swego boku. Jestem gotów zacząć wszystko znowu od początku,ale tylko z Tobą mój aniołku. Od tego związku zależy nasza miłość

Wiesz,pragnę,by Ci się ułożyło. Twoje serce biło dla mnie,było tylko moje. Słuchaj co Ci powiem na wieki amen,będziesz moim skarbem,będę Cię kochał zawsze,bo ta miłość nie minie z wiatrem.

Re.: (ang)

Jak Afrodyta a za nią Temida z wagą

Dragon

Przeciwko plagom

Gdy mówi stówa - mów dwie

Mój Pigmalion chcąc niechcąc gównie rzeźbiąć w gównie

Wiesz, już też równierz

I tak kurwa wszędzie

Czy to z kobietą swą, czy z bandytą w urzędzie

Brak pieniędzy, a cieńko się przędzie bez przędzy

"

To normalne, my to my, zawsze tacy sami. Nie mam wpływu na nasz wizerunek. To normalne, co by się nie działo, my to my.

[Hary]

Na chodniku cień, obok ławka osiedlowa. I stojący chłopak trzymający w ręku browar. Z głową uniesioną w góre, ku promieniom słońca. Metr dziewiędziesiąt wzrostu, widzisz tą postać? Fryz na zero, postura niegroźna. Bluza Pitbulla, to logo też na spodniach. Znasz tego gościa? Hary mówią na mnie. Obecnie i dawniej Poznań reprezent. Bułgarska od zawsze, jak w mixerze ""Master"". Dwa dwa na karku, minus siedem pierwsze rymy. Kupa śmiechu, przypomina [...] i przygoda ze sportem, piłka nożna, basket. Szkoła sportowa, nowy cel, nowa droga. Ciepło, miłość, choć nie zawsze zrozumienie. Czarne chmury, głupie bezsensowne spory, Niesprawiedliwy los, ciało wypełniała gorycz. Bo może od życia wymagamy zbyt wiele. Stało się to problemem, nie zawsze było tak jak chciałem. Traciłem wiarę na to, że kiedyś ja zrealizuję plan. Kartka, długopis i w trasę. Że -Er -A -Pe (RAP) stanie się moim bratem A tu zobacz, mimo, że ciężki charakter, nowe kawałki są dokonanym faktem. Mocne uderzenie jak basicraftem. Mam swoje plusy i minusy jak każdy. Mam swój rozum i chcę pchać to do przodu. Jestem po prostu człowiekiem, który chce coś osiągnąć. Biały orzeł w koronie od osiem trzy to moje godło.

[Ref]

To normalne, my to my, zawsze tacy sami. Nie mam wpływu na nasz wizerunek. To normalne, co by się nie działo, my to my.To normalne, my to my, zawsze tacy sami. Nie mam wpływu na nasz wizerunek. To normalne, co by się nie działo, my to my.

[Emiś]

Teraz przyszła kolej na mnie, więc ściągam łaskę. Pokazuję prawdziwe oblicze, nie proszę o łaskę. Siedem, cztery, osiem jeden, wtedy wszystko się zaczęło. Już dwadzieścia cztery lata, kiedy kurwa to minęło. Emiś, czy Wredniak mi to wszystko jedno. Teraz w kilku słowach postaram się trafić w sedno. Pokazać gdzie jestem, co robię, gdzie żyję. Z resztą tak jak wy tkwię w bagnie po szyję. Nie jestem gangsterem, żadnym kozakiem, szpanerem. Ale nie jestem w ryj bity, nie jestem też zerem. Jestem zwykłym chłopakiem, wychowanym wśród bloków. Młodzieżowych wyskoków, osiedlowych akcji, libacji, wariacji, częstej kanonizacji, na macie rotacji, w kuźni katapilacji. Koncertowych trakcji, pozytywnych wibracji. Trzeba walczyć o swoje i też nieraz się zdarzyło, o porażki sukcesy, nie pamiętam ile było. Na rodzinę, nie nie, nigdy nie mogłem narzekać Dostałem dar od Boga i nie było na co czekać. [...] Cały czas w podziemiu spowijamy gany dym. I tak jak Vila Vales kochała Szkocję, tak ja kocham Poznań, tu powstałem, tutaj spocznę. Tak ja kocham Poznań, tu powstałem, tutaj spocznę.

Pierwsza zwrotka:

Gdy jeszcze nie paliłem chciałem już konsumować, od małego czułem już że jest w tym coś nie zwykłego.. i zaczeło się od zwykłej siei i tak kilka miechów aż czas się zmienił stało się coś niespodziewanego..łuna dymu w płuca była nie jedna przyjęta nastały czasy dopalaczy pseudo skuna chemicznego zawsze znalazłem klienta i bywało że modliłem się bym nie omdlał pamiętam.. zdarzały się przypały a po jakimś czasie zamkneli dopalacze czasy nastały lepsze ..wole bez chemi stuff a inne gówna pieprze.. zdarza się że jeszcze dla degustacji coś wezne ale jak zapale splifa to kocham ten klimat... a dopalacze nędzne chciały go -zatrzymać,zepsuć- nie wiesz co to gandzia to weż ją stestuj..nie wędze bo muszę to nie katusze a jeszcze się skusze topa ususze zawine i puszcze w obieg ja jestem czlowiek chcący wolności a nie alkocholu dającego mdłości nie innego gówna pzypominającego zwykłego skuna..mi jest potrzebna nie chemiczna zajebista w płucach dymu smuga sziwa czysta..Łuna..

Druga zwrotka:

Gdy już zamkneli sklepy z dopalaczami pomyślałem co za imbecyle są politykami dużo się nie pomyliłem bo są nimi owszem a ze zamkneli to juz jakis postęp ale co chcecie od ludzi co chodują i to na własny użytek konsumują a nie szkodzi to mocniej od alko czy fajek nie wciskajcie bajek bo nie wiecie nic tylko wam się zdaje a mi się niewydaje jestem tego pewny ze gandzia jest ziołem najlepszym nie chemikalia co w dopalaczach.. to czysta gandzia nas otacza czysta i od niej się nie staczam od niej dom -okrzaczam susze i spalam- a w domu mam pokój a w tym w pokoju wuchte dymu obłoków.. chillout boski mija czas a ja ciągle mam na palenie czas już w życiu wypaliłem mały zielony las i nie obchodzi mnie zdanie was nieznających a wypowiadających się na ten temat macie tu poemat w pełni na -faktach- a niewolnicy babilony chcą nas zamknąc w -kazamatach- bo w kieszeniach kana a wymądrza sie szmata -nazwana- przez społęczęństwo -politykiem-i ustawa niszcząca nam -życie- co wybierzecie palenie czy -picie- to już wasze ciała i wasze -życie- ja tylko nieche żeby za palenie było kicie myślę a przynajmniej mam marzenie.. że oczy otworzycie a wtedy zobaczycie co straciliście.. zielone niewinne liście a przy nich topków masa ..WIĘC SADŻ PAL I NIE DAJ SIĘ ZŁAPAĆ i nie daj się

złapać skuna sobie zapal,skuna sobie zapal i nie daj się złapać..

Ty mi tu nie wmawiaj, że coś ci,

Megalomania wielkości,

Mówią tak o tobie za dobrze

Mieścisz mi się pod paznokciem właśnie.

Popatrz, tylko będę chciała, zrobię z tobą co chcę,

Jeśli dobrze swoich oczekiwań nie przerośniesz,

Weź no przestań skakać, nie uważam się za lepszą,

Zresztą, chcesz, to znikniesz pod moją podeszwą.

Nagle patrzę stary, takich małych są tysiące,

Chciałaś,żebyśmy zostali przyjaciółmi. Będziemy się kochać do końca życia,już teraz patrze w gwiazdy,jestem sam,chcę się zmienić,chcę żeby ona była zawsze przy mnie i tylko ona.

1.Nasze drogi się rozeszły,lecz miłość pozostała,a wraz z nią wiara,że kiedyś może wrócisz do mnie,błagam nie zostawiaj mnie samego,ja nie przeżyję tego,

bo Twoja obecność sprawia,żę moje serce jest stworzone do kochania,za Tobą pójdę na koniec świata,proszę nie przestawaj dotrzymywać dla mnie kroku,proszę pozwól mi stać u swego boku. Jestem gotów zacząć wszystko znowu od początku,ale tylko z Tobą mój aniołku. Od tego związku zależy nasza miłość

Wiesz,pragnę,by Ci się ułożyło. Twoje serce biło dla mnie,było tylko moje. Słuchaj co Ci powiem na wieki amen,będziesz moim skarbem,będę Cię kochał zawsze,bo ta miłość nie minie z wiatrem.

Re.: (ang)

Może szybko wylądować na mieliźnie

Jeśli wybrać nie potrafi: to czy sio

Albo cacy, albo lili

Wiedz, że życie to największa pułapka

Bo choćbym nie wiem jak chciała chcieć

Kiedy raz ciastko zjem, to nie mogę

Nie mogę, to nie mogę znów go mieć

Mama mówiła: Nigdy nie wierz mężczyźnie

Bo to drań i podrywacza kawał

I wielki tryumf mój...

Daję ci kwadrans, by wyjść,

Jeżeli jednak zechcesz zostać już nie dam ci nic.

Nic oprócz siebie i mych żądz,

Bardzo chcę, byś je poznała i chciała je wziąć.

Nie lubię wina i świec,

Wystarczy dzikie pożądanie, bo w tym cała rzecz

I po to jesteś, a ja

Będę twoim upodleniem upajał się w snach.

Ref: Może ty gdzieś mnie chciałaś się spotkać ja byłem w klubie mówiłem trochę to potrwa . Przepraszam Ciebie , że piłem cały dzień [ x 2 ]

1. 1. Wiem jestem draniem obiecuje ze się zmienię , lecz czy tak się stanie szczerze nie jestem pewien kolejny raz zapomniałem o tobie mogę dodać , że nie na zawsze tylko na moment piłem z kumplami tak jak zawsze wiem , ty pisałaś , dzwoniłaś ja nie mogłem odebrać w myślach powiedziałem ci już dawno ‘ cześć ‘ czasem myślę , ze jednak lepiej było by nam zerwać nie jeden płacz który znów mnie nie wzrusza wiem robie źle dlatego temat poruszam może Potrzebowałaś mnie tak bardzo ty , ja piłem kolejna lufę i nie mogłem przyjść a gdyby ci coś się stało tamtej nocy nie byłem w stanie się nawet z Toba spotkać wiem ze mnie kochasz czasem nie spisz Pol nocy może nie umiem twoim wymaganiom sprostać .

Ref: Może ty gdzieś mnie chciałaś się spotkać ja byłem w klubie mówiłem trochę to potrwa . Przepraszam Ciebie , że piłem cały dzień [ x 2 ]

2. Piątek , sobota wieczór nie miałem cie w planach piłem wódkę z ziomkami do samego rana na drugi dzień próbowałem skrócić dystans mówiłem ze spałem bo nie chciałem się przyznać wiem czasem byłaś smutna i chciałaś rozmowy ja miałem wieczór ten alkoholowy wtedy nie wiedziałem ze to wszystko się odwróci teraz ty chcesz na melanż a ja chce Ciebie wrócić to ja jestem tym złym zrozumiałem to wreszcie do życia w związku miałem złe podejście zbyt wiele razy po prostu ciebie odstawiłem mam jedno prośbę zapomnijmy te chwile teraz rozumiem jak przez cały czas się czułaś jak byłem z kumplami ty nie byłaś ze mnie dumna wtedy miałaś nerwy lecz nie mówiłaś nic przepraszam nawet nie wiesz jak mi wstyd.

Ref: Może ty gdzieś mnie chciałaś się spotkać ja byłem w klubie mówiłem trochę to potrwa . Przepraszam Ciebie , że piłem cały dzień [ x 2 ]

Nie mam ani dobrego serca, ani długich włosów

Nie niosę miłosierdzia, bo odnoszę się do sosu

Wypierdalaj albo się dostosuj (lepiej się dostosuj)

Chcę być na szczycie góry, chce tam łapać chmury

Chcę, żebyś wtedy mocno do mnie chciała się przytulić

Chce, żeby każdy raper wtedy zaniemówił

I żeby moją płytę dostał, chyba se zamówił

Być tutaj to moje powołanie

Być tutaj mimo, że ciągle trwa na mnie polowanie

Chyba nie mogła ulokować uczuć

ale dobra była i się łatwo dawała.

Ziom za ziomem za ziomem ziom

tak pod moim domem widywałem ją,

a ona nie wiem chcąc czy niechcący

zaczęła się interesować chłopakiem siostry.

EEEOOO

Oczywiście, że tak klasyczny schemat

tak jak myśleliście on sypiał z dwiema.

Baby, snejki, baby z ""tak ty da mi"", tomsonami,

tylko ja i mój a'mix, press z telefonami,

dziś romantic z płomykami świec, rysu naszych

twarzy, zalewa nas półmrok za oknem deszcz,

czy też tak chcesz? Chcę! Bo ja bardzo chciałbym,

razem z Tobą odciąć się, odseparować, gdzieś zaszyć.

I niech nic nie martwi, nie trapi. Ja i Ty.

Nasze serca wyznaczające swój własny rytm,

przy kolacji wina lampki, z uśmiechem na ustach

POŻAR :

Jebać podstępne hieny,

Jebać obślizgłe glisdy,

Jebać społeczne pizdy

Chcą być kurwy chciały

Za niewinność i za wygląd tylko by wsadzały

Do roporu chyry jeklepaka neklepaka bluku chyky,

Mnożą się szkodniki kurewskiej szarańczy

frajerskie towarzycho,

1.

Może kiedyś ci wybaczę..

Powiedz kim jestem? Dla ciebie nikim? wiedziałem.. Sorry, że tak wyszło, ale niestety musiałem, odejść od ciebie, ale wróciłem, czego jeszcze chcesz, ode mnie.. przecież jestem tu i o tym wiesz. Beze mnie, popatrz w lustro a zobaczysz, nie widzisz mnie, jesteś nikim, może kiedyś mi wybaczysz, może kiedyś ci wybaczę, jeszcze nie wiem, lecz zobaczę, zmienić się nie zmienię, bo nie jestem nawet w stanie. Tracę kartki, tracę siebie, trącę siły. nie mogę dalej iść bo jestem bezsilny, ja jestem niewinny, chyba źle na to spojrzałaś, zawsze muszę coś spierdolić, bo to moja walka. Skazany na smutek, nie chce już nikogo zranić, bo wole od ciebie odejść, niż non stop ciebie ranić. Ty nigdy nie chciałaś, żebym pisał takie rzeczy. Przykro mi, lecz wyrządzanie krzywdy do mnie tu należy.

Ref: Za ten stracony czas, w którym nadal ciebie tracę (tracę).. Może kiedyś ci wybaczę.

Za ten krzyk w czterech ścianach, za dotyk twego ciała (nie odchodź).. Może kiedyś ci wybaczę.

Za te łzy na policzku, setki raniących słów (zostań tu).. Może kiedyś ci wybaczę

zawsze chciałaś kochać, a teraz nienawidzisz mnie.. Może kiedyś mi wybaczysz.

INTRO:

Miłość cierpliwa jest. Miłość nie zazdrości. Nie unosi się gniewem. Nie pamięta złego. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma.

1) Wcale nie jest łatwo zacząć choćby się wydawało. Zrobić krok do przodu i wyjść z tego cało. Za bardzo bolało teraz nie jest już tak źle. Pokładam nadzieje w lepsze jutro, nowy dzień. Nie chciałam nagrywać kolejnego smęta. Nowe życie, nowy rozdział a przeszłości nie pamiętam. Zagoić rany i wymazać wspomnienia. Zacząć żyć na nowo bez Twojego cienia. Nie ma już nas i trzeba się z tym pogodzić. Ułożyć życie z kimś innym nigdy nie zaszkodzi. Serce złamane na pół miłością posklejać. Nigdy nie mów nigdy i ja czuję to teraz. To nie są puste słowa i byle jaki bit. W tym życiu oprócz rapu nie zostało mi już nic. I co tu kryć mówię wam całą prawdę. Przelewam motto z serca poprzez długopis na kartkę. Pamięć to nie spam teraz czuję, że mogę wszystko. Płaczę więc to znak, że serce nie wyschło. Nie mogę powiedzieć, że na rękach jest czysto ale mogę wam obiecać, że to całe zło już prysło. Chce pisać sercem ale rozum mnie blokuje. Wole spasować nim się później rozczaruje. Uwierz mi, że dużo mam tych nocy nie przespanych. Poduszek od łez i papierosów zjaranych.

2)Pokaż mi tylko, że znaczę coś dla ciebie. Więcej niż coś ale mniej niż wszystko. Na dzień dzisiejszy pragnę żebyś był po prostu blisko. Opinia innych ludzi mnie nie interesuje. Bo w życiu podobno się niczego nie żałuje.

3) Jestem chłopakiem co kocha i chce być kochanym więc nie rozumiem skąd w życiu ciągłe zmiany. Codziennie wieczorem robię bilans by zrozumieć dlaczego tak się stało, czy tak być musiało. Byłaś wszystkim, tak bardzo ciebie chciałem nie wiedziałem ile miałem. To prawda nie byłaś ideałem ale wtedy wiedziałem, że tylko ja i ty. Niestety diabeł zniszczył wszystkie sny, sen o raju, wolności gdzie wszystko jest piękne. Ale Ciebie nie ma już i wszystko jest oziębłe. No i stało się zostawiłaś mnie w świecie i tak zostałem sam w świecie pełnym pierdolonych kłamstw. Dochodzi 1-sza w nocy a ja dalej nie śpię w ciszy. Dlaczego, czego nie rozumiesz w głębi wydaje mi się że, jestem jakimś gnojem bo straciłem wszystko jednym ruchem, wszystko straciłem co kochałem. Powiedz ile było chwil, ile spraw, czy ten koleś był wart nas, na pewno nie ale takie życie. Powiedz ile płakałaś, ile zrozumiałaś bo zrozumiałem dużo, nauczyłem się żyć wraz z taką muzą do daje ukojenie nam zwykłym ludziom. Którzy chcą mieć uczucia i nie tylko szczęście, co mają marzenia i cholerne uczucia po to by spełniać bez nich jesteś zwykłym człowiekiem zagubionym w sobie. Ale czekam jeszcze będzie czas i pokażę swoje ci że nie jestem tym pierdolonym gnojem.

4. Kiedy byłem mały nie wiedziałem co to życie, musisz ciągle zapierdalać aby być na szczycie. Pierdolony wyścig szczurów od co pewnie zastanawiasz się po co jaki sens jaki cel może miłość, może przyjaźń. Tak ap ropo powiem wam czemu nie śpię nocą miłość mnie męczy i nie daje mi spać. Ale nie wiem czy to powód by po rękach się chlastać ciężko mi wciąż i nie powiem, że nie lecz wiem że chcę być z tobą na dobre i na złe.

5. Bardzo mi źle ja i tak wiem, że nie ugnę się ale żyje to jedyne co mam. Nie poddam się choć gdzie wyląduje sam chuj wie gdzie nawet na pierdolonym dnie.

Właśnie zakończyłem pisać ostatni list do ciebie, postawiłem kropkę atramentu na tym papierze. Ty przeczytaj go powoli, jak wolisz i miej nadzieję, że ostatni raz spotkamy się na pieprzonym pogrzebie. Gdzie kochanie sama wylądujesz głęboko w glebie mi to w kurwę obojętne, przecież za tobą nie tęsknię. I nie biegnę by biegle pokazać, że kazałaś cierpieć. Znów nie płaczę, raczej sam znaczę dla innych więcej. Ja i ty razem my to duże nieporozumienie, a gdy mi szeptałaś czule tak czuje byle pieprzenie Znowu dziś liczę dni kiedy tylko się zmienię. Nie bądź zły, mówię ci dla mnie to było pierdolenie, nagle zostało zwątpienie jak zaufać kobiecie, bo życie karać cię karze nie idzie w parze zupełnie. To było pewne, że wracam do tego teraz z sentymentem, który względem ciebie pokazuje twoje przygnębienie. Twoje nastawienie na nie, nie podoba się ej zostaw kurwienie tak bardzo, że aż zalewa mnie krew. To nie blef znów kasuję twój kolejny sms zamiast uczuć został śmiech, więc nie zrozum mnie źle. Bo z moich ust nie padnie już żaden komplement a zamiast uczuć został gniew, więc nie zrozum mnie źle. Tak, to tych kilka ciepłych słów do ciebie skarbie, a z nami koniec i kurwa joł ej.

Zrozum mnie źle kocham cię, ale nienawidzę bardziej. Nie chcę twoich łez, ale czasem mam chęć na nie popatrzeć. Zrozum mnie źle, bywa, że ten syf zmienia się w bajkę, ale właśnie wtedy byle gdzie spierdoliłbym na zawsze.

Znowu pada deszcz wiem, że znowu płaczesz z powrotem. Choć nie chcę twoich łez, chciałbym być ich dzisiejszym powodem. Zeszmaciłaś się, a ja ci to prosto w oczy wytknąłem. Zrozum mnie źle kurwo między nami już koniec, bo zleciał czas, a ty nawet kurwa nie pisnęłaś słowem. Jestem sam, a teraz to kurwo oficjalnie powiem, nie chcę szmat, już półtora roku zawalczę o swoje. Dla takich jak ja kobieta to tylko kolejny problem. Teraz to kończę, bo sensu już dawno nie ma. Na obecny moment po tobie wszystkiego się spodziewam, no powiedz czy opłacało ci się wtedy mnie olewać zdecydowałem odejść a ty kurwa zaprzeczasz, że niby ty miałaś odwagę zerwać ze mną pierwsza. Ale dziś ty piszesz, że żałujesz tego jednak chciałabyś, żebym wrócił, ale wiesz, że ja bym nie chciał powiem ci, że jedynie mógłbym się z tobą przespać. Ta nigdy więcej. Kurwa brak mi słów, bo nie chciałaś mnie zrozumieć dobrze więc.

Zrozum mnie źle kocham cię, ale nienawidzę bardziej. Nie chcę twoich łez, ale czasem mam chęć na nie popatrzeć. Zrozum mnie źle, bywa, że ten syf zmienia się w bajkę, ale właśnie wtedy byle gdzie spierdoliłbym na zawsze.

Kochanie nie chciałaś kwiatków, bałaś się zatruć czy co, nie rwałem ci chwastów z pola, pora pokonać się w naszych sporach. Świadomość chora, chora para doskonała do opierdalania się nawzajem na zajem bez jajec to słabe. Mówiłaś chamie, mówiłem skarbie wątpiłaś stale, ale przykładnie wstąpiłaś parę groszy tu na mnie ładnie. Skarbie to się nazywa miłość, że co od hajsu ci odpierdoliło. Żałuj dziewczyno, żal mi ciebie. Mówiłaś kochamy się teraz ewem , pojebem wyzywasz, nazywasz się szczerą, a to jest zero w porównaniu do emocji. Tu proporcji zabrakło mi za łatwo zatrzasnąć drzwi. Spasować, pochować jesteś za młoda, by harować przez miłość, mi złość. Padam na skroń jak patrzę na nas mam pusty sagam. Na chuj z tym spadam. Błagam skarbie zadam tobie składne pytań, pytamy się za nas czy ten związek jest warto skarać. No nie za bardzo, no i pomijając ten tekst chciałem ci powiedzieć, że to koniec.

Zrozum mnie źle kocham cię, ale nienawidzę bardziej. Nie chcę twoich łez, ale czasem mam chęć na nie popatrzeć. Zrozum mnie źle, bywa, że ten syf zmienia się w bajkę, ale właśnie wtedy byle gdzie spierdoliłbym na zawsze.

wiem swoje nie wymięknę, Ty jesteś najważniejsza

jesteś piękna i na pewno ode mnie mądrzejsza

wiesz co mnie pociąga? Twoje cechy charakteru

możesz tego posłuchać, gdyż dorwałem się do adapteru

nie chcę nic mówić, ale sama tego chciałaś

żebym znowu zaczął rymować, mnie namawiałaś

nie wiem czy będziesz tego teraz żałowała

czy mojego głosu będziesz cały czas słuchała

będziesz mnie kochała? Ty najlepiej o tym wiesz

Bo nie jestem z tych co rok osobistym się bawią

Bo nie tylko z plastiku bywa osobisty dowód

Chcę dać prawdę znowu, jak od lat w swoich trackach

Chcę byś poczuł to co ja, żebyś zrozumiał te teksty

Chcę byś chciał by ta spowiedź chciała w Twych głośnikach latać

Byś poszperał w swoich zwojach i zaakceptował ten styl

Chcę zaakcentować dziś wszem, że mam zdanie swoje

Nie chcę atakować ziomie, lecz wyrazić naszą rację

Możesz z nami pobiec bystrze aż po płyty koniec

Gdzie te szczere modlitwy do morza, do jego fal

Gdzie te szczere modlitwy o ten stracony czas

Przeminęły z wiatrem, odleciały w siną dal

Razem z bielą wielkich żagli uchyla się ich czas

A tak chciałyby odżyć, jak żagle chcą poczuć wiatr

Lecz do snu teraz kładą gdzieś stary wrak

Stary siedzi z gitarą, śpiewa, co przeżył tam

Gdzie mróz palce odmrażał, a sztorm żagle rwał

I tak chciałby powiedzieć, z serca wyrzucić ból

Prędzej czy później, doszło by do tego starcia

Miłość kontra chłopak, niosący uczucia sztandar,

Szansa na wygraną, w jakimś stopniu jest możliwa

Choć ,druga strona ringu ,zaczyna wygrywać

Przegrywać nie chcę, chciałbym poznać ''Smak Zwycięstwa''

By ,oddać swoje serce, tej która jest najważniejsza,

Najjaśniejsza z gwiazd, za którą bym w ogień skoczył

Przy niej piękny świat, bez niej brak mu tej urody

Schody które miały być dla mnie właściwą drogą

2.

Wystarczy parę słów aby zaprzepaścić swoja szanse

Kogo kocham mylnie kojarzone tu z awansem

Wypowiadasz się i wracasz do punktu zero

Chcę żebyś wiedziała chciałem Ci pokazać niebo

Nie jestem znawcą świata ale wiem teraz jedno

Czasem od złota cenniejsze będzie srebro

Czasem wystarczy tylko spojrzeć w druga stronę

Nie czekać na to co z góry jest nieuniknione

Kochać cię to straszny czas

Nie mogę nic, tylko trwać

Patrzę w twoje oczy, mogę umrzeć w nich

Słucham cię gdy mówisz, to wszystko mi się śni

Chciałabym cię dotknąć, jak ja ciebie chcę

Ale coś mi mówi, że to się skończy źle

Jesteś dla mnie piękny tak

Że brakuje tchu, gdy widzę Cię

Kochać cię to straszny czas

Co z ciebie za dzieciak?!

No kurwa trudny, choć mówią że skromny i cudny.

No co mam zrobić jak sam nie wiem kim się stałem?

Mam się dobić? Przecież nie żyję, dałem temu wiarę. Mam kawałek stryczka przy sobie.

To znaczy że masz pierdolnik w głowie. Jesteś słaby, stąd ta podróż, lepiej się odurz i wszystko co miałeś odłóż, prędko nie wrócisz. Przestań beczeć, weź się rozchmurz. Chciałbym ci pomóc, lecz nie krzycz pomóż bo nie pomogę, lecz chcę, i tak dopomóż Bóg.

Chuj w to, gdzie ten pociąg?

Zaraz przyjedzie, swą misję dokończ.

Masz mało czasu, czas wpadł ci do rak i pokończ to co wartościowe.

Zostały mi wspomnienia, kurwa muszę się pociąć. Inaczej nie wyrobię.

1. Amfa: Wciąż uciekasz nie wiesz co masz zrobić,gonią Cię wszystkie problemy,.Ty starasz się je przegonić,zagubiony jesteś wśród prawd otaczających czujesz jak Ci wszyscy ludzie chcą jak najszybciej Cię wykończyć..Pierdolona hipokryzja co na wszystkich tu przemyka.Oczy prawdy już takich nie ma system je połyka to nie żarty człowiek weź się w garść i udowodnij że mimo poniżania jesteś świadom własnej woli,.Wstrzymaj oddech rozejrzyj się wokoło odkrywając cały świat spójrz ,że nie jest tak wesoło.Gdzieś tam daleko gdzie jest wszystko idealne chciałbyś bardzo się tam znaleź lecz i tak się tam nie znajdziesz.Wszyscy prolocy przewidywali nasze narodziny ale nikt im nie powiedział że tak szybko się zgorszymy. Więc pierdolmy wszystkie narzucone nam nakazy bo dali je tylko ludzie proszę Państwa bez obrazy.

2.Rasowa: Żadnych zasad żadnych durnych pustych regół,wszyscy ludzie chcą żyć wszyscy ludzie bez pośpiechu, więc skoro myślisz że Twoje zdanie coś tu znaczy radzę cofnąć się o krok wtedy może coś zobaczysz.x2

Nie wiem nie pojmuję nie rozumiem i nie chcę.Pierdolę Twe spojrzenia zostaw mnie wreszczcie, na reście ucichły brawa została pusta sala stoję sam na scenie i jestem tylko marionetką w rękach prawdy.Przychodząc na świat mamy tylko jedno życie lecz pare szans by stanąć na szczycie jeszcze więcej by spaść lecz później po upadku trzeba szybko wstać. Ej stawaj brat ja wiem prawdę znam też tak często mam zamiast świata pięknego wybieram ten cały chłam, głupota ludzka jej nigdy nie zrozumiem i słyszę te głosy - idiota,debil, dureń.Chociaż bardzo bym się chciał zmienić przykro mi nie umie. A Ty pseudo dziewcze co chodzi łazi gada, prawdę wszyscy znamy Twój lamus się porabia.

Żadnych zasad żadnych durnych pustych regół,wszyscy ludzie chcą żyć wszyscy ludzie bez pośpiechu, więc skoro myślisz że Twoje zdanie coś tu znaczy radzę cofnąć się o krok wtedy może coś zobaczysz.x2

Chciałem oddać ci mój cały świat

mogłem góry złota wznieść pod twoje stopy

mogłem drugie słońce stworzyć

gdyby tylko lód twych ust dał się stopić

chciałem, mogłem ale nie chcę już

teraz zamiast ciebie jednej, tysiąc mogę mieć

nie dobijaj się do moich drzwi

dawno temu już zmieniłem stary zamek

chciałaś Porsche jeździć a nawet stary Ford wystarczy mojej słodkiej damie

Skąd przychodzisz, równie ważne jest,

Jak pytanie o to, czego chcesz,

No i z kim, nie tylko skąd,

Ja i ty - i to jest moc.

Chciałem więcej, dzisiaj chcę mniej

Jestem tu gdzie jestem i wiem,

Finał to nie koniec zmian,

Bo zaczyna się codziennie świat.

Skąd przyszedłem, wrócę i tak,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga