Alfabet słów:

Słowo darzyć w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery d: dziadowski, Dyś, Dunajec, drumla, diwa

Kto w Polsce śpiewa o darzyć ? To między innymi Biała gorączka, GruHa, Hand. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Tak nic nie ujrzysz, patrz frontem nie bokiem,

Bo nie wiesz, który z kroków będzie tym właściwym krokiem.

2011 rokiem największych porażek,

Straciłem wtedy wiele i nie chodzi tu o gaże.

Uczuciem już nie darzę tego co wtedy darzyłem.

Zmarnowany czas i lata, zmarnowane chwile.

Wszystko co przeżyłem posypało się jak łupież.

W jednej chwili szybkim ruchem się znalazłem zaraz w dupie.

Chcesz to uwierz, nie chcesz - nie wierz.

Mówiliśmy sobie, że to nie może sie skończyć

To nasz ostatni związek, wszystko będzie dobrze, kurwa

Gdzie tu rozsądek, bo wiesz robiłem wszystko

I starałem się zawsze, żeby jak bańka nie prysło

To czym Cie darzę, zrozum, nie darzyłem żadnej

Pierwszy raz uczucie jest dla mnie tak ważne

Nie jest fajnie, serce jest w kawałkach

Wszystko posypało się #jebana układanka

Czy jest jakaś szansa by wszystko było dobrze?

Zbyt długo, tak cholernie za długo strach paraliżował moje ruchy.

A to wielkie uczucie jakim Cię darzyłem uśpiło mój umysł.

I ta skulona postać w kącie, gdy Ty w nocy

Wkradałeś się do mojego domu.

I ta skulona postać w kącie, gdy Ty w nocy

Wkradałaś się do mojego domu.

prawda wyszła na jaw, więc teraz z kimś

się innym baw i teraz z kimś się innym

tak baw.x2

2.Tak długo brnełaś przez to wtedy Ty i

kłamstwa dawałaś mi, a ja darzyłem Cię

pełnym zaufaniem właśnie tak i marzyłem

budować z tobą wspólne piękne życie.

Mydliłaś mi oczy, a ja jak dziecko byłem

w Ciebie wpatrzony, wierzyłem w każde

Kochanie brakuje mi Ciebie stary przestań

głos wewnętrzny daje mi do zrozumienia,

ze to koniec już ze to przez nią jest ci ciężko

a mimo to tęsknisz i chorujesz na bezsenność,

co poradzę na to ze darzyłem zaufaniem

oddałem jej siebie a teraz mam przesrane,

nie mam sil by spróbować zignorować

nie potrafię nie wiem nie umiem zdecydować,

po tylu miesiącach myślałem ze do końca

Ja nigdy nic nie powiem

Przyjaciele, którzy jemiołę czcicie

Dobrze, że chodzicie światem

Wkrótce jodełkę zieloną spalicie

By darzyła was ciepłym latem

Wokół góry, góry i góry

I całe moje życie w górach

Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają

Niż śpiewak płatny na chórach

Pamiętasz - my zawsze

Śpiewaliśmy kolędy

Nie prosiliśmy nieba

O szczególne względy

Lecz niebo nas darzyło

w ten dzień tak obficie

Radością istnienia

Tym światłem na życie

To był wieczór

I nie dawałam rady,ale teraz to już przeszłość.!

Dzień zatopiony w kartkach...

Cień, bit uraził w oczy...

A na wieczór obraz, który był jak sen proroczy...

Darzyłam zaufaniem tych co byli najgorsi.!

Przeszklone źrenice...

Widzą tylko prostych...

To zbyt skomplikowane,żeby opowiadać dalej...

Jedno wiem to jest proste...

Możesz mi nie wierzyć ale wciąż ten klimat czuje tylko trochę się denerwuje

Ale czym ale czym przecież pierwsze kroki masz za sobą ty to wiesz

Ja to wiem?! chyba ty!

Ty to wiesz i ja to wiem

Co tamtej nocy darzyło się? W sumie nie chcę wiedzieć

Ja tylko czekam aż on przeprosi mnie tak to z tobą póję

Sorry

No to wio na imprezę czas!!!!!

Na imprezę czas ruszać załóż strój swój i tylko czekaj, aż ten klimat porwie cię

"

25, Ty kiedyś to widziałem inaczej

widziałem wolność , swobodę, melanże , hulankę

Jedno się sprawdza, cały czas siedzę w rapie

mogę nawijać z ludźmi których darzyłem uznaniem

od zawsze na zawsze w sercu jedna miłość

Ty dalej dbam o swoich bo tak się kiedyś żyło

idziemy ekipą nie chodzi tu o liczbę hip hop zmienił moje życie

tu nie........wiesz, i gram rap aż po dziś dzień, nigdy nie myślałem,

rajem się staje nagle, zwykły byle bajer

nie pisze bajek, prawdy nadaje stale

z każdym kolejnym rokiem znów kolejne mosty pale

wcale nie robię tego z przyjemności

wiesz większość z tych ludzi, darzyłem miłością

większości z tych ludzi tak wiele zawdzięczam

i o tym nie zapomnę, o tym będę pamiętał, bo

świat nie stoi, wszystko płynie swoim tempem

czas goni, nie ominie, nas to pewne

Za to, żeś mnie zrodziła i dawała siłę,

Idzie koniec, oczy przesłania mgła krwawa,

W Twoim łonie -- kolebce dziś znajdę mogiłę.

Dziękuję Ci Rodzie -- starcze srebrnobrody,

Za to, że bogactwem hojnie mnie darzyłeś,

Zawsze miałem dość ziemi, powietrza i wody

Ty we mnie odwagę i ogień wszczepiłeś.

Dzięki Ci Perunie, za dobrą śmierć w boju,

To Ty kłam zadałeś plugawym oszczercom,

"

Opowiem wam historię,

Dwojga zakochanych w sobie młodych ludzi,

Ona darzyła go wielką sympatią,

Zdawać by się mogło niezniszczalną,

Lecz cóż,

Wszystko co dobre,

Kiedyś wreszcie ma swój koniec...

I objętą wpół trzymałem Cię

Słodkim swym uśmiechem mnie cieszyłaś

Ja tak byłem pewien, że Ty kochasz mnie

Będę miał w pamięci tę naszą miłość

I uczucie, którym darzyłem Cię

Pierwsza miłość, która się skończyła

I nie chciała cieszyć dłużej mnie

Jeszcze jeden Twój uśmiech

Ja przechodząc zobaczyłem, śmiejesz się

Dobrym ludziom daje szanse zadbania o jej względy

Tym zbłąkanym bezimiennym pokazuje iść którędy

Choć ilekroć naga w drewnie odbudowana z cegły

Kiedy szatan ostrzył zęby puszczał na nią swoje sępy

Tych bezwzględnych w imię Boga darzyła wybaczeniem

W trosce o swoje plemię, napuszczała w zapomnienie

Co w tej zła komorze stworzeń mi pomoże zgryźć ten orzech?

Może to, że Słowo Boże obieram za wzorzec

[Mayon WD]

Może to i lepiej, cóż warte kochanie!

Bez kierunku uczuć, który wybrałem,

tylko Ciebie jedną kocham i kochałem.

Nie wiem czy się jeszcze to uczucie zrodzi,

którym Cie darzyłem-

To mnie nie obchodzi!

Ref.

Na sercu rany wbrew naszej woli.

Rozdrapie czas, zostawi ślad.

Ref: Teraz jestem Twoim wrogiem numer jeden.

Co się stało z Tobą, nie wiem, nie wiem.

Kiedyś byłem Tobie wszystkim, teraz jestem nikim.

1. Wielkim uczuciem kiedyś darzyłaś mnie.

Dzisiaj nienawidzisz to przykre, lecz

Jednak prawdziwe jest coś lub ktoś zmienił Cię.

Wiem, że źle mi życzysz,

Trudno mówi się, tak bywa.

Ref. Teraz jestem twoim wrogiem numer jeden

co się stało z tobą nie wiem nie wiem

kiedyś byłem tobie wszystkim

teraz jestem nikim

1. Wielkim uczuciem kiedyś darzyłaś mnie

dzisiaj nienawidzisz

to przykre lecz

jednak prawdziwe jest

coś lub ktoś zmienił cię

Oszukałaś Oszukałaś tak

Oszukałaś zraniłaś to jest fakt

Oszukałaś zostałem teraz sam

Oszukałaś na tyle ciebie stać x2

Tak kochałem twe oczy i darzyłem uczuciem swym

byłem twoim aniołem ty spełnieniem byłaś moich dni

każda chwila tam z tobą dla mnie rajem rozkoszy jest

tak wierzyłem że kiedyś będę cię na własność mieć

Oszukałaś Oszukałaś tak

Na scénścié, na zdrowié

Na to Boze Nàrodzénié!

Coby sié Wàm darzyło, mnozyło

Syćko boskié stworzénié!

Cobyścié mieli telo wołków, kielo w płocié kołków,

Telo krowicek, kielo w lesié jedlicek,

I telo owiécek, kielo w mrówiécnioku mrówiécek!

Ona była szczęśliwa kiedy usłyszała kocham

Myślała że będzie pięknie teraz marzy i szlocha

Darzyła go całym sercem oddała też całą siebie

Myślała że będzie pięknie

Że będzie jak w siódmym niebie

On jej szeptał czułe słowa delikatnie całował

Było prawie jak w bajce lecz zacznijmy to od nowa

1. Ona była szczęśliwa, kiedy usłyszała: Kocham,

Myślała, że będzie pięknie, teraz marzy i szlocha.

Darzyła go całym sercem, oddała też całą siebie.

Myślała, ze będzie pięknie, że będzie jak w siódmym niebie.

On jej szeptał czułe słowa, delikatnie całował.

Było prawie jak w bajce, więc zacznijmy to od nowa.

Ona wierna mu na zawsze, tylko w niego jest wpatrzona.

I nie wierzyłam, że

Pokochasz mnie.

Dlaczego wtedy ci wierzyłam

Przez tyle zakochanych dni

Czemu miłością cię darzyłam

I nie widziałam jak drwisz

Kłamałeś pięknie tyle razy

O gdybyś jeszcze kłamać chciał

Po nocach ciągle mi się marzy

Czy to od niebios kara może fikcja lub zdjęcia

czy to coś co pomaga to już wiem w 100 %

Czy to miłość czy zdrada teraz wiem że to z serca

Z muzyką od kołyski z muzyką aż po grób w każdej chwili przy mym boku nawet gdzie przede mną mur. Nie pozwala mi zasnąć, nie pozwala być bez sennym, nie pozwala być naiwnym lecz pozwala być szczęśliwym.

Bo jestem tym którego wybrała na swoje dziecko. Darzy matczyną miłością ja ją darzę swoją weną, darzę swoją cierpliwością

,darzę tym co posiadam, umiejętnościamy swymi które piszę gdzy przysiadam.

Z muzyką aż po grób ona da mi rozgrzeszenie za te wszystkie chore myśli które siedzą w moim ciele, może nie jest Bogiem lecz kto wie czy Bóg istnieje. Muzyka jest tym z Bogów który przyjmie mnie do siebie, otworzy bramy niebios może da mi drugą szansę Ześle zpowrotem na ziemię bym jej głośił przekazanie. Słał dobrą nowinę, uczył jak postępować, wykorzystywać muzykę w sposób podobny do Boga.

Ref(x4). Czy to sen czy to jawa nie wiem nie mam pojęcia

Czy to od niebios kara może fikcja lub zdjęcia

solo Wojtan, elo wariat, piątka prosty chłopak

mylił mnie z gangsterem, choć nie mam lekko

jakoś se radze, najważniejsze być sobą do końca

zawsze, tak się wychowałem, szacunek, lojalność

tych co cię darzą, darzyć tym samym warto, może

zabraknąć ktoś cię wyciągnie, i odwrotnie dzieciak

pamiętaj, swój dla swoich zasad przestrzegaj, gdy z

domu wyjdziesz, przewiń sobie do dwukrotnie.

Dobra orient teraz, osiedle Chrobry

O losie dlaczego z takimi mordami to się

Zaprzyjaźniłem, bo każdy beton miał w nosie

Pozdrawiam cała zgraje, słyszysz ironie w głosie

Pozdrawiam przyjaciół co idę ze mną w parze

co mnie szacunkiem darzą i których tym samym darze

Nie tych co się cieszą jak poniosę porażkę

Tylko tych co za mój sukces z uśmiechem postawią flaszkę

Wiele się zmieniło , twarze nie są te same

Są nowe na dworze i przy drinku w barze

Wciąż pamiętam doskonale

Twego ciała smak

Jego nie zapomnę wcale

Popełniłem błąd

Darząc ciepłem i uczuciem

Spadaj, zostaw mnie

Zapominać w końcu muszę

Ref: x4

Ktoś tak chciał

"

Park w centrum miasta,antidotum serca-róże

on swoim pierścionkiem,ubóstwiając swą muzę

darząc ją szczerym uczuciem,z jej ust zdejmuje smutek

żar miłości-atrybutem,wyjdź za mnie,przemilcz kłótnię

Uczucie rani serce,na tafli wody szczęściem

raniąc będzie obłędem,dziś tylko słowa kreślę

przekreślam tą czerwień,słowa,czyny,i miejsce

Urwana klisza z życia, ja kontra kolektyw.

Na tropie marzeń jak szalony detektyw, multum wyrażeń.

A ktoś czeka na pracy efekty,

Darząc zaufaniem wielkości azjatyckiej sekty.

Niepozorne szepty, przeradzają się w krzyk.

Wszystko zaczyna działać na styk,

Powstaje chała, a nikt nie jest w stanie,

Powiedzieć o co be, komu robić się chce.

Nie daj się dłużej prosić (2 x)

Dziś słodkie usta mi dałaś

Nieśmiało mnie całowałaś

Tuliłaś się do mnie z ufnością

Darząc mnie swoją miłością

Ref.:

Daj mi buziaka, daj mi całuska

Słodką pokusą są Twoje usta

Pozwól skosztować tej rozkoszy

by do grobowej deski oparcie mieć w Tobie,

z naszej połączonej krwi kiedyś narodzi się człowiek.

A gdy spoglądam z przymrużonych powiek,

słysząc jednoznacznie Twój przyspieszony oddech,

Ty rozpalasz we mnie ogień darząc ciemnym ciepłem, jeszcze jedno Ci powiem:

o mnie troszcz się, jak unikalną roślinę, a przyrzekam Ci co jedyne:

Ja jak czas nie przeminę, jak wiatr nie ustanę,

bo żyję dla Ciebie, kocham Cię...

kochanie.

czym były by bez nas i noce i poranki

my zawsze obok siebie niesiemy radość tym

co po dniu ciężkiej pracy z nas wypijają płyn...

ta stoją od lat wielu duszyczki szklane dwie

czułością darząc wszystkich tych którym pić się chce

stargane leczą nerwy łagodzą serca ból

gdy pada jedna z zaklęć: na zdrowie, prosit, skull

ona i on na Twą czekają dłoń

byś miło spędził czas jeszcze raz

Yanaz:

Unity, unity, unity, unity tour

Zasadzimy ziarno, zasiejemy żur

Muzyką burzymy nawet najtwardszy mur

Darz bór, Polsko darz bór

Za chwilę wsiadamy, jedziemy naładować was energią

Z karabinu RA TA TA TA strzelamy słów serią

Koncerty, nawijki z pełną werwą

Unity tour - przejmujemy ster yo, yo, yo

Gdy dochodzi co do czego, to nie służą pomocą

Gówno mnie obchodzą, i to czy częstują koką

Prawdziwych poznaje się w biedzie, i w grę tylko tacy wchodzą

Nieliczne twarze, ja z D13 w parze

Szacunkiem ich darzę, a jest takich mało

Ilu zostało, pośród tych których wspominam?

Niewielu, za to każda postać prawdziwa

O tych co w porządku wobec mnie są, nie zapominam

Pamiętam braki z więzienia, i dobrze braci wspominam

Do szczęścia mi nie wiele, wyłącznie potrzebuję Was

I wszystko zniknie, a na uwierzenie w Nas

Ta przyjaźń przetrwa wszystko, całą wieczność.

Ja w tych wersach opisuję co do Was czuję,

Jaką miłością Was darzę na co dzień,

A za to co robicie,a co Wy robicie..?

Po prostu tak jesteście.

dobranoc Ojczyzno już księżyc na czarnej lśni tacy

Dobranoc,

i niech ci się przyśnią pogodni, zamożni Polacy

Że luźnym tramwajem zdążają, wytworną konfekcją okryci

I darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci

I wszyscy uczciwi od rana od morza po góry aż hen

Dobranoc Ojczyzno kochana już czas na sen

Widzę prawdziwe oblicze świata dzisiejszego,

dość mam tego, ale wszyscy mają klapki na oczach,

wizje jutra to dla wielu postrach

Armmagedon na ulicach to czego się boję,

to fałszywe twarze, które zaufaniem darzę,

nieraz się sparzyłem i się jeszcze nieraz sparzę.

Tysiące wydarzeń kreujących wizję świata,

Życie to mata, a ja budząc się rano wkładam kimono,

by z ?? i ?? uderzam by przeżyć, żeby cios wymierzyć

MIllhaven to miasteczko małe i bezbarwne

Sąsiedzi chłodnym darzą się szacunkiem

Lecz są tu dni niepokojące

Gdy przedwieczorne, złote słońce

Rozpala serca czułym pocałunkiem

Ostrzegam przed niebezpieczeństwem

spalają się jak tłuszcze/otyłych chorych na bulimie.

weź te talie, 60/90

mam w dupie wszystkie zera, praktykuje 69 z kobietą.

rap czyli jeden wielki system binarny

albo jesteś zerem, albo darzą Cię uczuciem skrajnym.

Mała to horror jak z filmu Zejście,

ja Napier jak John, więc musze wydostac się stąd na powierzchnie.

parkiet bywa śliski przyzna to kaaażdy,

nie jeżdże na łyżwaaaach, aaaale zbieram na nowe naaaaajki.

Moja kochana babuniu w spokoju spoczywaj

I z nieba mnie swoja opieką zawsze okrywaj

Zamykam oczy idę spać widzę twoją sympatyczną twarz

Boże Święty proszę mojej babci drogę wskaż

I opieką darz by czuła się tam bezpieczna

Ziemia tobie lekko ma pamięć o tobie wieczna

Ref

Zawsze pamiętajmy nie zapominajmy

O tych bliskich co w naszych sercach są

Jak do tej pory, na każdym rogu śledzi cię jebany monitoring.

Na tych osieeeedlach...

Witam kolego, czy chcesz czy nie to uchodzisz za winnego.

Na tych osieeeedlach...

Wiem co jest cięte, to są te miejsca, które darzę sentymentem.

Tutaj nie wygra, ten kto nie zagra,

skurwysyny, narkomani walą na klatkach po kablach.

My wychowani na ulicznych patentach,

większość typów tu się buja na nie swoich dokumentach.

Wciąż pamiętam o zasadach, układach i regułach

Już nie jeden się pogrążył, wbił sobie samobója

Do ilu bramek grasz? No powiedz mi do chuja

Bóg już dawno zdecydował, wciąż żyję i oddycham

I nie ma granic mój szacunek, którym darzę Piha

Ref.

Wracam do gry, zaklinam się na Boga

Tu niema opowieści o drogich samochodach

Dziś przychodzę do ciebie i przynoszę złe wieści

Reprezentuję siebie wieczorami na dworze,

Nie potrafię marzyć o tym, czego nigdy nie widziałem,

W sercach wielkopolskie style od dzieciaka katowane.

Nie muszę mieć luksusu, gul zazdrosny skacze,

Prestiż to szacunek, którym darzą nas słuchacze.

Chodzę i marzę, mijając szarych ludzi w mieście,

Tylko prawdziwy artysta umie dostrzec własne szczęście.

Siła ducha i pokora - cechy które będą z nami,

Zawsze podniesiona głowa, bo nie chodzę kanałami.

Tak bardzo, potrzebujemy Nasusa.

Złączmy sie, bo tylko wspólna dusza,

zniszczy go, wielki grzmot nas ogłusza.

Udało się, zniszczylismy go razem.

Choć bardzo wielkim szacunkiem go darzę.

Blask promieni, tylko o tym teraz marzę,

i o wielkim zimnym browarze ;)

"

drugą połową

moim spełnieniem

dopełnieniem nie spełnionych marzeń

chodź minęło tyle czasu

to tym samym uczuciem Cię darzę

i marzę żeby było tak jak wcześniej

""Ty i Ja""

""Ja i Ty ""

inaczej ""My""

Ref. Ostatni oddech, zanim serce ustanie,

Aby zapamiętać ludzi, tych których kochałem.

Zabieram ich w pamięci na drugą stronę,

Będę żył tym dla nich, Ostatni oddech.

1.To jest miłość, uczucie którym ich darzę,

Tych najbliższych, co pomagają, gdy stanę.

Gdy przechodzę piekło, są przy mnie, by ratować.

Słowa pociechy 'nie łam się' gdy chcę zrezygnować.

Bo zaczynają się schody, wizja wielu pięter,

Ciesze się że cię widzę miło spojrzeć w twoje oczy można się w nich zakochać, nie tylko zauroczyć tak nam się los potoczył nic nie mamy do gadania, umiem dla Ciebie oddychać, czerpać siłę ze spotkania.

Powiem bez wahania bo nie ma co się wahać, nie ma co się załamywać nad rozlanym mlekiem płakać, masz przed sobą chłopaka który masz szczere intencje, nie chce zgrywać przystojniaka tylko oddać swoje serce , chce oddać swoje serce oddać w odpowiednie miejsce w końcu znaleść spokój ducha nie chce ciągle żyć w rosterce, szukam w tobie tego życia co nie patrzy na pensję tylko na moje wartości, i na to jaki jestem

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Wiem że zdajesz sobie sprawę że podstawa to szacunek, wystarczy uścisk dłoni ,w policzek pocałunek , nie jestem lowelasem myślę głową nie kutasem chodź zabiorę cię na spacer środek siebie Ci pokażę to intensywność zdarzeń poznałaś już tą trasę wśród zieleni tego miasta czas upłynie nam na ławce z tobą mogę zrobić wiele czerpać z ciebie inspiracje trochę było tego czasu który spędzaliśmy razem ta znajomość się rozwija nic się nie zmieniło z czasem spędzone razem chwile tylko ty skumasz czaczę nic innego nie jest ważne, kiedy na ciebie patrzę wiesz dlaczego tak myślę ? Bo jesteś pełna wrażeń nie rezygnujesz z marzeń , prawda z dobrem idzie w parzę za to cię sympatią darzę , czekam kiedy Cię zobaczę usiądziemy przy browarze zapomnimy co jest wokół nic innego się nie liczy kiedy mam Ciebie u boku , brakuje takich ludzi, dobrych bezinteresownych co szukają przez życie swojej drugiej połowy co dla nich tracą głowy z miłości do osoby gdzie ta druga połowa, to motor napędowy

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

Jesteś moją sympatią jest mi z tobą sympatycznie gdziekolwiek gdzie będziemy zawsze będzie romantycznie wiem że nie jest nam łatwo ale damy sobie radę myślę że nasza znajomość to niezwykły przypadek

wytłumaczeń, w Twoich oczach se stracę, taki jestem

właśnie nim to całkiem zgaśnie wiedz, że kocham

strasznie, mam wady trwałe, serce swoje oddaję, chcę

Cię całą na stałe choć wygląda to inaczej, szczerym

uczuciem darzę, ha o lepszym życiu marzę.

Bo twoje oczy jak ocean pochłaniają mnie do zera.

Kiedy Cie pragnę , a nie patrzysz to umieram.

Bo twoje oczy jak ocean pochłaniają mnie do zera.

Kiedy Cie pragnę , a nie patrzysz to umieram.

Czy tak miało być? To kolejne dla nas story. Wśród zakamarków serca krzyczę wciąż że jestem chory.Bo to miłość czy uczucie, którym darzę Ciebie teraz. Jeszcze nieraz udowodnię że bez Ciebie umieram. Na ten klimat jeszcze bicie opowiem moje życie. Czy wszyscy to widzicie? Czy wszyscy to słyszycie? Ten reading jest dla wszystkich zakochanych. Dla dwóch serc przez siebie uwielbianych, oby Wam się układało. Aby wam miłości nigdy w sercach nie zabarkowało w tym podniosłym tonie. To nie setki uczuć, tylko obie.

Bo twoje oczy jak ocean pochłaniają mnie do zera.

Kiedy Cie pragnę , a nie patrzysz to umieram.

Bo twoje oczy jak ocean pochłaniają mnie do zera.

Kiedy Cie pragnę , a nie patrzysz to umieram.

wolałbym zginąć dziś będąc za Lechem w trasie,

niż jutro przegrać walkę z jakimś rakiem. (x2)

2.

Dziś kibole mnie kojarzą, już nie jestem nową twarzą,

ci, co byli dla mnie obcy, szacunkiem mnie darzą,

razem z nimi na wyjazdy, ciągle w zatłoczonych banach,

jednak częściej mam dziś miejsce, nie mając nawet tego w planach

coraz więcej znajomych, czuje się ten klimat,

wiara w niebiesko-białych barwach jedna, wielka rodzina,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga