Alfabet słów:

Słowo decybel w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery d: Dave, doprowadzać, deprywacja, dębieć, dosadność

Kto w Polsce śpiewa o decybel ? To między innymi Bez cenzury, Dudek P56, Enes. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

jebać przykaz nocnej ciszy,

musisz wiedzieć kto nas zna ten na to liczy,

JWP, wrógów melomanii niszczy,

gra do granic, twej wytrzymałości,

decybelów w chuj ilości dla najdroższych memu sercu,

znów wysyłam kilka wersów,

nie dla sosów, audiobed czy merców,

mój rym w audio, klepie lepiej od POPPERSÓW,

do bitów morderców,

1. P56 Muzyka to dla mnie wszystko daj mi w kontekście cykl i marzenie prysło co wkurwia nas na co dzień o czym myślę o czym ty P56 jeszcze raz wchodzę do gry cześć wieści niesie dudek przez ogródek pełen roślin. Kumasz A kumasz B jesteśmy dorośli co to rapy dla mnie co dla ciebie o czym mowa w głośni tak delikatnie aż rozpierdoli głośnik nośnik wypal żyto furii jak nie masz to lipa teraz jeden taki numer nieważne jak to czytasz i nie ważne z czym to zjesz. Więc się elegancko przyjmie P-R-O-R-O-K-5-6 tak winie. DDK daje słowo choć się namnożyło tego on powie że zna mnie bo gadał jak z kolegą jestem zwykłym chłopakiem co sobie coś nawija i wkurwia mnie jak sero pompa zero ciągnie kija. Sija Sija kruszy krusz zwija omija chujostwo nic nie strzela nic nie iskrzy aż siekam mistrzostwo. Aha czyli poszło aha czyli klepie aha czyli tekst piszę nie kupuje w sklepie. Jeszcze raz może szósty kładę na bit rym tłusty jak z braku do bogactwa jak z braku do rozpusty. Człowiek nie przyzwyczajony do tego że tyle tego potrafi się bawić bo przecież to nic złego.

Ref: P56 Co widzę przecieram szybę czego słuchasz wiesz konsumujesz nie pał przywe. Słuchaj jeśli chcesz spróbuj daj głośniej decybel by zrozumieć myj uszy a nie klepał kibel.

P56 Co widzę przecieram szybę czego słuchasz wiesz konsumujesz nie pał przywe. Słuchaj jeśli chcesz spróbuj daj głośniej decybel daj głośniej decybel.

2. Hejtery to już w o gólę przeginają przeginają czasem mogli by posłuchać o czym tak naprawdę grają słowa mowa to nie pustka leci piątka leci szóstka sorry kurwa serdecznie jak nie trafiłem w gusta. Myśl se co chcesz ja po prostu to pierdolę mam swoje życie a nie zajebaną rolę. Idę jak wolę skrusze to na szklanym stole, zawinę przetrawię nauczyłem się w szkole. Polska rapy klimat bez przerwy nic po za tym wokal klipy daty zaległości same raty. Pataty gibony dżefreje patyki wąsy łaty same kurwa szeszeczki dziś ja se pale a ty liczysz straty liczysz zysk widzisz że dostałeś w pysk kryzys przyszedł niech spierdala moment błysk. Choć co chwilę nowa fala niepowodzeń dusi nie daj się przekabacić nie daj się grzecznie zmusić. Niespokojny zrobię wiele ciśnienie spokojnie a człowiek w karuzelę wsiadł zatrzymać się nie może zaraz się wyjebie człowieku wyskakuj człowieku proszę ciebie. P56 muzyka treści wylewa to jest normalne jak na tym świecie trzeba a choć wokół zielono trafię z tobą znów na krze i znów jesteś wkurwiony i znów nie widzisz drzew.

Ref: P56 Co widzę przecieram szybę czego słuchasz wiesz konsumujesz nie pał przywe. Słuchaj jeśli chcesz spróbuj daj głośniej decybel by zrozumieć myj uszy a nie klepał kibel.

P56 Co widzę przecieram szybę czego słuchasz wiesz konsumujesz nie pał przywe. Słuchaj jeśli chcesz spróbuj daj głośniej decybel daj głośniej decybel.

Jesteś pusta w środku ,a na zewnątrz zajebista

Rób co chcesz ,zachowujesz się jak dziwka

Nastoletnie kurwy myślą ,że są elitą

Mówisz płytki tekst , a gonisz za moją pytą

Decybel tu wjeżdża ,mikrofon pęka

Lubisz to ! Lubisz Dziwko kurwa stękać

Zrobię Ci loda jeśli kupisz mi spodnie

Wszystkie kurwy przyszły oglądać to koło mnie

Tym kawałkiem z chęcią zjechać Cię próbuje

Wyobraź sobie że stanął czas gdzieś w 90

Nie ma CDków, internetu, są naturalne jointy

Kasety przegrywane od kumpla z osiedla

Jest MTV na VHSach, plakaty w pokoju na meblach

Pierwszy scratch by decybel MIXTEAPE

Pierwszy Vinyl i gramofon co ma bezpośredni napęd

W fabryce grał funk, synk malował ściany wark-upem

Każdy miał swój styl nie pieprzoną atrapę

Nie ważny był hajs, graliśmy za zwroty

Zanurzony we śnie pogrążony w insomni

Bardzo pragniesz ciszy

O ciszy zapomnij !

Do miasta no bo to nasz konkretny cel

nie w nocy we dnie gruby decybel

przemierzam mieszkania klatki ulice

jedni zajarani drudzy spierdalają w panice

Robson nadaje bit w fale eteru

mimo że może nie chcesz słyszeć tego obywatelu

1.O To Me Solo, Patolog Dla Wrogów Horror, O Jazda Na Bitach Nie Koniecznie Klasyka Na Zwrotkach Jesli Kupisz Tą Płyte To Padniesz Bo Jest Dobra, Teraz Jebnij To W Decybel Bo To Prawdziwa Bomba, Nie O Milosci To A Ni O Grażynce Kurwa Tylko O Tym Co I Jak Na Codzien Widze

To Ja Na Grubej Piździe, Dla Wrogow Na Patentach Na Tym Wykurwiastym Bicie Dla Takich To Moja Zemsta

Mam Ludzi O Wódki I Takich Od Gadek Szczerych, Niestety Wiecej Jest Tych Pierwszych Tutaj Życie Nie Zna Bariery, Mikrofon, Adaptery, Breakdeance Oraz Graffiti I To

Moje Twoje Miasto To Co Na Codzien Widzisz, W Dzisiejszych Czasach Rap! Mocno Spada, Kolo Chuja Mi To Lata, Jakich Hitów Słuchasz Japa! Masz Tu Typie Prawidziwie Szczecisnki Styl, Musisz Byc Twardy Aby Zamknac Każdy Zawsitny Ryj!

ReFrEn :

Czasem myślę tak głośno, że rozkurw** decybel,

często uciekam do świata, w którym rap istnieje.

Często ludzi łapie fobia i psychika im siada,

ja pisze te wersy, aż mi całość odpowiada.

Obserwuje, słucham, czekam na właściwy moment,

sam wiesz jak jest, chyba, że oczu nie masz

opartych na systemach, nie dosięgnie emblemat

w kolorze fosfor, fokstrot Polsko w nogach

wąsko idzie, bo to słodko żyć jak na filmie

dziś to możliwe, dźwięk podbija decybel

w tym mam alternatywę jak ty pod wiatr idę

[x2]

Wszystkie osiedla połączone w chmurze

rock'n'roll umarł, teraz rap jest tu królem

robimy swoje serce nadaje tempo

na przekór kłamstw oparom i odmętom

sędziom niesprawiedliwym na pohybel

głębia hip hopu puka w okna szybę

każdy decybel ma cząstkę naszej duszy

prawda frajerów boli, mądrych uczy

będę uczył bity pisał wierszem

szczerą opowieść o miejscu w którym jestem

sinsen

Dzień Dobry ladies and gentelmen. Człowien

Żyć jak Bluesman, umierać.. ze szczęścia. Sprawdź to.

Decybel, pozdrawiam cię ziomuś. Yo.

On się zatrzymał przed sklepem, popatrzył przez szybę.

Na ramieniu trzymał torbę, w dłoni ściskał bilet.

Kucnął i dotknął tej ziemi, dawno się tak nie czuł.

To już 30 lat jak ostatnio raz był wieczór*(?).

No dalej, popatrz na mnie teraz, to frustrat, co ciągle się wydziera.

Rozdmuchana afera, zapisana w decybelach,

Codzienność wjebała w kierat, ciągnę cały syf za sobą.

Inkarnacja zera czy wizjoner równy bogom?

Pewnie nie dociera, bo to osobista historia

Od szczytu aż po samo dno, dam ci się poznać

Ukierunkowanie jak w korporacyjnej sekcie,

następca Jezusa, masz jakieś obiekcję?

przez mozg widze grezch widziałeś film Ręka Boga?

przeterminowana przyjaźń, jak materiał Mietka Fogga,

połamana noga i decybele krzyku-

Czas zmienić atrybuty wszystkich życiodajnych plików(x5)

"

101 Decybeli

Pow

Masz swoje marzenia, spełniaj je

To jest dla Ciebie

To moja Kalifornia wyhodowana z marzeń i snów,

Ououo, ło! Bo to dla Was ta energia, ta muzyka co ma moc!

El Shiwo:

Tak to my, czy nie myślisz żyjąc w ulicznych blaskach,

Jestem z tych co daje moc, jak neony miasta.

Teraz to nastaw na 30 decybeli,

Spójrz na miny tych, co przez moment osłupieli.

Chcesz się w czymś udzielić? Inwestuj w polskie projekty,

Przesłuchaj, się zastanów, nie zaprzestań na MP3.

Wiadomość do nietutejszych, co Cię tak to kurwa dziwi,

dzisiaj wyprzedzam resztę tutaj rzutem na taśmę.

Powiedz kto jeszcze jedzie butem po masce tym,

którzy wcześniej nazwali go fiutem i błaznem,

to chyba jasne mimo fali krytyki

ja dziś mam poziom decybeli, który łamie głośniki,

co przeciwnicy dziś nie chcą mieć beef'u

gdy mówią o mnie coś złego to mówią po cichu.

Lej po kielichu teraz dla moich ludzi,

ale najpierw gouda do lodówki niech się wystudzi.

nie w wiadrze bujany, za to bloki buja

projektuje zwrotki, na szczegół uczula

Elegancko siedzi się z Kaczmarkiem przy grillu

ma dar opowiadania i w chuj swojego stylu

MILION DECYBELI wybrzmiewa grubo

BANDA UNIKAT na pohybel podróbą..

Ojciec chrzestny radomskiego rapu spójrz na to miasto

ten sam dzień urodzin mam, tylko że pięć lat, bo

nie chciałbyś się spotkać z nim w finale Pro Evo

Wóda, i śrut pita, wchodzisz mimo brzydkiej mordy

Zakaz jarania, rozpalaj, podaj marian, może trafi się ofiara

teraz wszyscy zróbcie Hałas ""Banda"" żeby Polska usłyszała

weźcie to na full, niech głośniki rozpierdala,

milion decybeli pokuta nie usypia,

lecisz na parkiecie jak by ktoś coś dosypał.

Chodź tam, gdzie muzyka gra, wydzwoń koleżanki, zaczyna się biba

Pokaż jak się bawisz, dupą przykuj ich uwagę

niech każdy obcina w razie pięknie kręcisz, dajesz

To Kaczor, kocur czytaj rasowy perski

Więc zrób to głośniej, niech to nie ma złych intencji

Niech bas rozpierdoli ci w aucie subwoofer

A my za twoje zdrowie wypijemy przy barze po lufie

Jestem lekarzem co wstrzykuje decybele

Mam tu swój biznes jak na wizji Jerry Heller

I chuj w pizdę wszystkim zawistnym kurwą

To gówno ma kopać jak musi kopać dobry burbon

I chuj z nią która nam korzyści nie przyniesie

To Kaczor kocur czytaj rasowy perski

Więc zrób to głośniej nikt tu nie ma złych intencji

Jak bas rozpierdoli Ci w aucie subwoofer

A my za twoje zdrowie wypijemy przy barze po lufie

Jestem lekarzem co wstrzykuje decybele

Mam tu swój biznes jak miał Eazy i Jerry Heller

I chuj w pizdę wszystkim zawistnym kurwom

To gówno ma kopać jak musi kopać dobry burbon

I chuj z nią która nam korzyści nie przyniesie

Wolnoć ziomku w swoim domku

Dzisiaj u mnie kieta, start godzina dwudziesta,

a już o dziewiątej walą w ściany, żebym przestał.

Ciszej tam ! Oż wy kurwa ja wam dam !

Jeszcze więcej decybeli, żeby wszyscy usłyszeli

I walą do mych drzwi sąsiedzi na zmianę

Kończ tą imprezę, bo będziesz miał przejebane !

Uuu, jakie to jest niegrzeczne, skaczemy tu na głowy,

spaść się musi koniecznie, bo z sąsiadami

Rahim ma czym zwabić owym bitem raczył znów

Przestoje w gruz to dej lód polej ciut

Skun zrobił swoje bracik schowaj młotek swój

Chociaż Kaczy ród przejął budowę w lokat

Nasze decybele nie cisną ino w styropian

Wokal nie na pokaz łapę daje roba

Jak rzeczywistość codziennych opłat

kopa

Przyjdą łopata do mopa, nawet mycie klopa

Nie śpisz od dłuższego czasu

Bass się niesie po osiedlu, jesteś tłem dla tych hałasów.

Wilka z lasu wywołałeś, to jest czas żebyś zapłakał,

Moi ludzie ciągle ze mną, czyli ja i ta wataha.

Masz tu napad mój koleżko, sporo decybeli z nami,

Jeśli pytasz już o ciszę, to ją właśnie zakłócamy.

Tynk ze ściany już się sypie, mi to nie jest obojętne,

Kiedy RX daje bity, wrzucam wokale na pętle.

[Refren] x2

Wielu pyta się mnie, czy to z własnej głowy.

Więc łapcie odpowiedź, to projektu zapowiedź.

Ziom wciśnij open, połóż nośnik potem.

Wnet klikaj Close, wybierz play usiądź sobie.

Decybele wbiją w fotel, to produkcja człowiek.

Jest dla wszystkich w obieg. Co ty na to teraz powiesz?

Zdziwienie na twarzy twojej, jest konsumpcji symbolem.

Na kozak rap, dowodem zadowolenia powodem.

Produkcja od nas ziomek, prosto na uszy twoje.

Moja metresa znikła, co ja zrobię bez niej

Czasami to dwa paski, lepiej żyć bez szelekartu (?)

Opaska twej Nemezis barwi się jak luck mój

Autopsja oscyluje przy granicy cienkiej bardzo

Decybele łamią lody, narkotyki, miasto

Ja jestem ponad, choć sześć stóp pod ziemią

Pistolet jeden na mój brak ucieczki przełom

Duchowo ciało jest nagie, ze szczęki leci alfabet

Jesień, nasypało liści przygotuj grabie

siadając nad tekst to jest norma dnia, ey czlowiek

bit na słuchawkach tysiac lecących sampli

to ma piekne zakończenie jak opowiesci z narni

spokojnie raz na szybko jestem przeciez kreatywny

duzo decybeli korba w glowie jestem tez niewinny

to jest moje szczescie jakie jest twoje

nieszukaj daleko rozejrzyj sie wokół ziomiee..

Ref.:

Poszukujac szczescia podazasz kręta sciezka

Podkręca klimat, [?]

Może być pułapką, transakcją za autograf,

Dostajesz lepsze życie, za dużo, żywa proporcja

Świadomie i nikt za ciebie nie wybiera,

Niesamowity chaos, Bóg szatanem Decybela

Przemawia, rozprasza i odciąga porządek

Zabiera wszystkie plany jednocześnie paląc każdą kopię,

Kartoteka znika jak słońce za horyzontem,

Nie cofniesz pewnych rzeczy a przyszłości nie kupisz,

Lech Poznań to my, to po prostu jest pewne.

Panicz:

Jedna Wielkopolska i kolejowy sztandar,

tu się kumuluje niezdobyta siła w gardłach,

niebiesko białych barwach, decybelach hałasu,

od dziecka podziwiałem dokonania ultrasów,

niczym bicie basu, uderzenia serca od lat,

bo najlepiej czuję mecze z perspektywy kotła,

prawdziwi kibole, a nie sezonowe pionki,

Znasz mnie od dawna z kilu płyt nagranych wcześniej.

Inny projekt to inny system benklów.

świeży umysł, proste cięcia.

Droga po fantazji, chaotycznych dźwiękach.

Pęka ściana od decybeli, wnętrza się trzęsą.

A świat na kolanach klęka.

To ja DK, ten sam człowiek.

Myślałeś, że mnie nie ma?

A ja wracam, bo nie mogę przestać.

Nie jeden przyduszony dostał z życia krawata.

Teraz ławka ogień i wlewana nafta,

Procenty, alkoholizm, niebezpieczeństwa kaftan.

Teraz wszyscy razem, ziomki, przyjaciele,

Podnieście ręce w górę i podkręćcie decybele.

Na przekór wszystkim kurwom przeżyjemy jeszcze wiele,

PRG, DDK - nie pierdolone tele.

Arek, Cwita, Dudek i kurwa masz gotowca,

Znamy tak ulice nie jak niedzielny kierowca.

Zero osiem, znowu tu na pełnej kurwie ruszam,

Dzięki mnie ziom wiesz, gdzie są Zielone Wzgórza,

Bicik kopie w banie, nagłośnienie zaraz padnie,

Częstoltliwość tysiąc decybeli w skali EL-Habe,

Nie przestanę, póki pętla w moich uszach brzmi,

Kiedy pizgam wersy, to z zawiasów wypadają drzwi,

Laski kochają ten styl, przy tym każda się rusza,

Gorące klimaty wyżej dwustu stopni celsjusza,

To dla ludzi ku pokrzepieniu serc

Nie dla media mas choć dziś jest jak jest

To dla polskich miast szczere jak ludzki gest

A sens tych słów uwierz w to co chcesz

Ja robię swoje ty nie żałuj decybeli

Dziś nowy projekt Endefis to dla ludzi

Którzy o nas nie zapomnieli i nie zapomną

Nigdy nie zapomną cały czas

Odbiłem od żenujących ludzi i spraw

REFREN:Dwulicowość rośnie,to rozkurwia mnie od środka

codzienni nowi ludzi,codziennie nowa plotka

żadna to nowość,z każdym dniem coraz ich więcej

obiecują,okłamują,obrzucają mięsem.x2

2ZWROTKA:czasem myśle tak głośno że rozkurwia decybele

dwulicowość rośnie,wraz z nią fałszywi przyjaciele

chcesz robić kariere?od takich jak najdalej

podchodź z dystansem,jak masz to szlifuj talent

też się przejechałem,odczułem cierpienie

Wrzeszczę, bo nie chce już słuchać więcej ciszy

Ale nie udaję, że jestem tu wieszczem ulicy

Podkręć to głośniej jeśli jeszcze nie słyszysz

Pierdolnięcie się liczy, tu nawet powietrze krzyczy

Czasem musi coś w uszy przyjebać decybelami

Nawet głusi przy tym bicie bujają głowami

Pierdol słuchawki, weź kolumny na ramię

Niech każdy to słyszy jak dzień dobry Wietnamie

Mówią zamknij mordę chamie, mam wyjebane w to ustal

Są tak ostre, że gdy piszę je to tuszem krwawi zeszyt,

Gdy wchodzę do studia i rozkurwiam, no to tak drę mordę,

Rzygam krwią na majka, rozkładają plastikową folię,

Skończysz w plastikowej torbie, jeśli puścisz to za głośno,

Giną szare komórki, kiedy decybele rosną,

Wiem że nie mam szans na kontrakt, nie spełniam wymogów mody,

Prędzej niż z wytwórnią podpiszę go z domem pogrzebowym,

Będę dostarczał ciała, albo sprzedawał narządy,

Dalej podkręć volume, daj mi zarobić, bo chodzę głodny.

Ref:

Koniec świata, wszystko lata nam,

Polewajmy niech impreza trwa,

Koniec świata, wszystko traci sens,

tysiąc decybeli mało jest.

2

Praca szkoła teraz wali mnie,

piję wódę, faje palę też,

Nałogowcem nie zostaną nie,

w tej kwestii jestem w stanie nawinąć bez konkurencji .

Nie będzie mnie pouczał żaden szoferak,

daję tu szlagier, membrany sypią pióropuszami iskier teraz.

Fabuła na majkach, sixty-nine na banerach

kruszy Wam szkliwo, narusza błędnik dźwięk w decybelach.

Słuchaj dzieciaku, pamiętaj mamy Cię na oku,

i nieważne czy jesteś chłopakiem z bloków,

czy dzieckiem operowych koturn.

Ej, ej, ej.

na zewnątrz iśc chcą

możesz do ich echo słyszysz przy klatkach wieczorem

może to tylko szum drzew niszczy mysli chore

albo to pod pisk ktos kłamie miejscu mielił

słyszysz jęk stłumiony o pare decybeli

Zrozum jak tylko ide to zazwyczaj równo z bitem

usz pełne dźwięków a oczy liter

jeśli jest gdzieś sens to tylko w wersach werdlach

codziennie na każdym kroku

Metal!

W górę unieś swą pięść

Metal!

Włosy długie do pięt

Od decybeli czasem może

Rozboleć brzuch

Wszyscy wezmą cię za świra

Pomyślą że tracisz słuch

Uwierzcie mi że

?Poprzysięgnij a przeszyje cię?(chyba)

Bluesowy super funky czad

Metal! w górę unieś swą pięść

Metal! włosy długie do pięt

Od decybeli czasem może rozboleć brzuch

Wszyscy wezmą cię za świra

pomyślą że tracisz słuch

uwierzcie mi że blues wszechobecny jest

Tylko zapas mocy trzeba

Air max na nogach jest, skitrany worek jest, JP szaty, anty pies.

Ku przygodzie jak Jonny Quest.

Do domu się oddalam, temu co przede mną mówię salam.

Idę tam gdzie słońce, gdzie nie pada deszcz.

Gdzie natężenie decybeli lekiem dla uszu jest.

Gdzie nie dosięgną mnie zakazy i praw cały kodeks.

Chciałbym już tam być ale nie kończy się tekst mój.

REF. :

Oprócz błękitnego nieba.

Scena wzięła na łeb wreszcie zimnej wody kubeł

I każdy happy, bo w laniu wody jest Neptunem

Chcę waszych zwrotek, a nie, kurwa, potwierdzeń przelewu

Pokażcie styl, a nie, kurwa, zwolnienie z WF'u, u!, u!

Miliony Decybeli na bicie. Solar, dzięki za rzucone wyzwanie. Jak widzisz i słyszysz, przyjąłem je. I mam teraz taki przywilej, że mogę wskazać trzech, czterech następnych raperów, co za chwilę uczynię. Uważajcie, nagrywa się? Muflon, Dondi, W.E.N.A. i Tede - macie 72 godziny, chcę waszych zwrotek. Elo!

Wypadnie mi z ręki jak zejdę na zawał

Mam towar od Tasty w najlepszej wersji

Rozkładam na deski under i mainstream

Zakładam słuchawki, uwalniam brzmienie

A decybele wędrują po ciele

Mam fazę, że jestem z majkiem na scenie

I czuję, że nie chcę już wracać na ziemię.

[Wuzet]

Joł, własne zdanie

atakuje na majku na pokaz,

zapraszam dajesz głośniej to rozkaz,

to proste, pokazuje sprawy jak drogowskaz,

oczekuje głośniejszej owacji niż wodospad,

Majku... więcej decybeli mieli myśmy gdybyśmy zechcieli wiec decybeli nie licz,

decybeli nie licz, nie liczy się kapucha,

liczy się makiawelizm, znikam ty posłuchaj!

Głośniej ziom nie ma sprawy zrób to głośniej,puść to głośniej hej.

Nie nie nie mogę powiedzieć tego prościej zrób to głośniej zrób to głośniej

Genetyczny kod

Obsypanym plugastwem stromy stok

Machledzi? śmierci

Nieodwracalny szok amok

Ciągły pisk hałas 120 decybeli

Indywidualizm totalizm wandalizm

Zażywasz w tym kąpieli

Czy opuścisz świat makabry jak Machiavelli

Drastyczny świat świat tej pikanterii

Wbija, robimy ostry wjazd, a łaków naprowadzamy na wyjazd!

Gibson :

Chyba przyszłą pora, żebyś zamknął mordę

Masz tu typów, co dla wersów, i bitu oddali by cała forsę

Ziąąą - Bel, mamy tyle decybeli, że odbiera ci tlen,

Bo to ten skład, a.K.a nigdy nie poddamy się,

Masz tu towar z górnej półki, chuj w tych

Dla których te wersy, to łamigłówki

Róbmy znów dziś, to co w głośnik dudni

Ty do nieba żywcem bierzesz

Tych, co wierni Tobie są

Wszyscy Twoi oblubieńcy

Na Twych piersiach słodko śpią

Decybeli nie żałujesz

Gdy rozgrzany skacze tłum

Dobrze bawi się, gdy jesteś

Jak z kałasza bum, bum, bum

Pędzą konie po betonie w szarej mgle

Choć gdy trzymam majka, ludziom płoną zmysły.

Mówią mi – weź to zostaw, zejdź już ze sceny.

A ja napierdalam swoje i jestem tego pewny.

Nie chcą tego słuchać, lecz już to usłyszeli,

To rozkmina co osiąga milion decybeli.

Nie czujesz tej zajawki to weź lepiej ścisz to,

Bo tylko dla tych co słuchają liczy się tu hip-hop.

Z grymasem widzę mordę, całą ludzi pełną hordę,

Czuję krytyki anakondę, ściska moją aortę.

Chrobry Głogów kierujemy się kodeksem Hamurabiego,

więc uważaj bo Cię spotka coś złego.

Ja nie grożę, ja tylko ostrzegam.

Chrobry Głogów coraz głośniej wypowiadam.

Chrobry Głogów decybeli podkładam

Chrobry Głogów może nie mamy Ekstraklasy

Pomarańczowo-Czarne pasy my w nich wierzymy

że nadejdą takie czasy, że będą stały tłumy do kasy.

Wita Stwosza Zgadnijcie Skąd te hałasy

"

Eeej, Studio Kurnik!

Miażdży jak The Ring, jak King Kong!

Ja mam moc, ty decybele, wchodzę na parkiet

Pierś wypięta dumnie, jak Bonaparte

Do boju! Temperatura wzrasta

Przełamujemy opór, niczym ciężka jazda

Basta! Zejdź i zrób teraz miejsce

Czekaj jeszcze chwilę jebnie jak z jasnego nieba grom

Nie mam ochoty dziś na żaden ... [?]

Wezmę to sobie do auta to Ci odpadnie kołpak

Jedziemy wolniej niż miejska straż

Z bagażnika lecą decybele prosto w Twoją twarz

Pytamy: Co tam masz nam do przekazania?

Jeden buch, drugi buch, daswidania

Tej, głośniki brzmią jak walkie talkie

Stań koło naszego to same Ci pospadają skoki


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga