Alfabet słów:

Słowo deszczyk w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery d: d-moll, deszczowy, dojarnia, Dar es-Salaam, Drzymała

Kto w Polsce śpiewa o deszczyk ? To między innymi Absurd PL, Adonis, Allegro Dance. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Pogoda bardzo smutna jest

Chciałbym z Tobą kochać się

Lecz Ty mówisz nie

2. W me ramiona wpadłaś mokra

Gdy zacinał deszczyk w okna

Biła burza z piorunami

W końcu zostaliśmy sami

Ref: x6

Pada, pada, pada deszcz

Nastoletni apacz z głową podniesioną do góry

Wykonuje rytuały, by szmal mu leciał z chmury

Deszczyk pada mu do wioski, on rozstawia wiaderka

Dzisiaj w wiosce zapowiada się niezła wyżerka

To jest absurd, proszę państwa

Że dziś nie ma tutaj chamstwa

Gdzie te świnie? Ci idioci?

Hej górale, nie bijta się

Bo góralka ma warkocze, podzielita się (2 x)

Hej górol ja se górol

Hej, od samiuśkich Tater

Hej, deszczyk mnie wykąpał

Hej, ukołysał wiater

Hej, góry nasze, góry

Hej, góry i doliny

Hej, najpiękniejsze w świecie

Zegar nie zaszkodzi nam,

Niech czas biegnie, co mi tam!

Lubię czekać lata

Skąpanego w kwiatach,

Gdy ciepły deszczyk gra,

A ja z deszczem nucę tak:

Życie, to są chwile, chwile

Tak ulotne, jak motyle,

A zegar daje znak,

Gdzie spojrzę, to spojrzę, wszędzie góry, doły.

Zajrzę do Bronowic, tam jest świat wesoły,

Zajrzę do Bronowic, tam jest świat wesoły.

Pada deszczyk, pada, będzie rosła trawa,

Będzie w Bronowicach wesoła zabawa,

Będzie w Bronowicach wesoła zabawa.

Wesoła zabawa i baba jak góra,

Będzie się bawiła sąsiadowa córa,

Pada deszczyk po leszczynie, po gęstej krzewinie,

Pada deszczyk po leszczynie, po gęstej krzewinie.

Powiedzże mi, moja miła, czy mnie kochasz, czy nie,

Powiedzże mi, moja miła, czy mnie kochasz, czy nie.

Czy mnie kochasz, czy mnie kochasz, bo ja kocham ciebie,

słonko śpi

chmurka śpi

deszczyk śpi

wietrzyk śpi

gwiazdy śpią

księżyc śpi

miś twój śpi

Zachodzi słoneczko

Za las kalinowy.

Drobny deszczyk pada,

Drobny deszczyk pada

Na sadek wiśniowy.

Na sadek wiśniowy

l na rozmaryjon.

choć pisałaś romantycznie

poczuj móż północnej łzy

możesz całkiem bezboleśnie

znać Sherlocka Holmesa sny

Deszczyk kapie trzeci tydzień

rośnie szklanek brudnych stos

a Ty nadal tu na wyspie

z chudych kur gotujesz sos

komp już warczy całą dobę

Stoję na rynku, z rana handelek jest,

Mam stary patefonik i radyjko też.

I, chociaż deszczyk pada, myślę – nie jest źle.

Żyję, oddycham czasem, nawet śmieję się.

Zbieram na chlebek, może papieroski też.

Rozglądam się dokoła, co tu dzieje się.

Gdzie wszyscy wielcy, co mieli ludziom szczęście dać?

Nocą gwiazdy złote tak , jak kaczeńce

Gwiazdek pytam gdzieżeś ty

Żniw już nadszedł czas

A od lasu grzmi

Pewnie deszczyk jeszcze raz lunie z nieba

Deszczu spytam gdzieżeś ty ...

Już jesienny liść

Jak osika drży

Górą i doliną iść chciałam z tobą

cycki kobiet oraz dupy

żeńskie organy rozrodcze

Wodeckiego klip ""Chałupy""

oral, fisting, homo sapiens,

bandaż, spanking, złoty deszczyk,

facial, hadcore, sieja, stynka,

milf, squirt, anal... moja ręka!

(refren)

ale to nieważne teraz jest

Szara cisza na polu,szare drzewa w lesie,

szara chmura po niebie strugi deszczu niesie,

szary deszczyk kap,kapu w Hani okno stuka,

Hania główkę pochyla, w książce bajki szuka.

Szary płaszczyk wdział krasnal, szare piórka sowa,

szary zając pod krzaczek mokry łepek chowa,

szary deszczyk kap, kapu w Hani okno puka,

Chyba twoja mała w chuja z tobą grała

Kiłą cię kurwa zaraziła

Śmierdzi jak z obory, to twe kurwa wory

Chuj no full, no more

Deszczyk napierdala, kiedy będzie stała

Znowu wreszcie twoja pyta

Ona by ci dała, ale twoja pała

Wisi, ze staniem nic nie pyta

Może twa pyta jeszcze się przyda

To cieniuteńką stróżką

zdobi sufit w szereg map,

To mi znów na uszko

cichutko kap kap kap.

A chociaż deszczyk,

To jest rodzaj kolosalnych łez...

to mi chlup chlup chlup

to mi chlap chlap chlap

to mi plum plum plum

schronienie czy więzienie każdy ma cenę nie każdy wenę mogę być problemem lub do rany przyłóż jeżeli chcesz to w podróż ze mną wyrusz przez labirynt wspomnień dalekie krainy bez przyczyny świat oferuje kpiny esencja kabaretu to telewizja która nam wiele problemów przybliża

Bo mnie w normalnym świecie na pewno nie znajdziecie gdzie jest ten świat.

Bo mnie w normalnym świecie na pewno nie znajdziecie gdzie jest ten świat.

Podobno zawsze jest za duża pipa to ta ekipa delikatnie zryta przez meteoryta

gruby meksyk czekam na autobus kropi lekki deszczyk orzeźwia

lepiej niż coca-cola nadlatuje złowieszczo jak rynola gej wiesz o co chodzi tej

telewizja działa jak klej

na pizgany informacjami błądzisz

po świecie bez granic bez tabliczki z napisem ja jak Michela Douglasa wciąga cie ta gra o pozycje

Jestem słodka jak miód albo słona jak łza.

Jestem najszybsza, najskrytsza i gorąca jak iskra,

Kultowa, przebojowa, super-odlotowa.

To właśnie ja, ponad sto twarzy mam.

Jestem jak letni deszczyk i jesienny grad!

Jestem cichą wodą, która brzegi rwie,

małą kotką, w której drzemie groźny zwierz,

Rzepem, który od ogona nie odczepi się-ę!

To ja!

Jestem słodka jak miód albo słona jak łza.

Jestem najszybsza, najskrytsza i gorąca jak iskra.

Cool'towa, przebojowa, super-odlotowa.

To właśnie ja, ponad sto twarzy mam.

Jestem jak letni deszczyk i jesienny grad!

Jestem cichą wodą, która brzegi rwie,

małą kotką, w której drzemie groźny zwierz,

Rzepem, który od ogona nie odczepi się-ę!

To ja!

Wstaje rano, otwieram okno.

Widze jak liście na deszczu mokną

Sąsiad pieska wyprowadza

Tylko pieskowi deszczyk nie przeszkadza

[refren]

Jesień, jesień przyszła już

Czapkę na swą głowę włóż

W kurtkę ciepłą ubierz się

W Komańczy październik jest piękny

gdy płoną buki czerwone

Nad ranem pokropi tu deszczyk

A potem pachnie wieczorem

Nostalgia za gardło mnie chwyta

Gdy w górach śnieży od rana

W dolinach krzyczy tu cisza

Zmierzch w ulicy Solankowej

Most Pakoski, rozrządowej górki czar

Zakochamy się potężnie

Tam gdzie kiedyś będą tężnie

Słony deszczyk - sprawca dreszczy

Miramax

Więc pojedźmy na wakacje znów do Ino

Tu jest Bałtyk, tu jest Słońce, tu jest Żak

Chociaż tamten seans minął

Był raz głupi Gabryś. A wiecie, co robił?

Kiedy konie żarły, on im owies drobił.

Sitem wodę czerpał, ptaki uczył fruwać,

Poszedł do kowala: kozy chciał podkuwać.

Czapką kwiat nakrywał, kiedy deszczyk rosił,

Liczył dziury w płocie, drwa do lasu nosił.

Zimą domek z lodu zbudował przed chatą:

""Będę miał - powiada - mieszkanie na lato"".

Gdy go słońce piekło, to na słońce dmuchał,

O, jakżeś bliska chwilko,

jesienne pachną kwiaty

a my pragniemy tylko

już tylko tej herbaty

za oknem deszczyk sypnął -

arrivederci lato

gdy wtem drzwi cicho skrzypną

i witaj nam, herbato

Tak wdzięczni, że nas darzysz

Mężu,mężu coś ty zrobił?

Mego brata żeś mie zabił!

Żono,żono nie wydaj mnie,

Żono,żono nie wydaj mnie.

Ciemno było,deszczyk rosił

Nie wiedziałem kto mnie prosił

Ciemno było,nic nie widze

Jestem zbójcą - krótkowidzem!

Masz na rękach krew ty brata

Nikt nie przygląda się

W mokry, szary dzień

W kałuży pływa sam

Czarne chmury wiszą, już zapada noc

Kapie deszczyk cicho, ledwo słychać go

Podtopiony w mętnej brudnej wodzie lyść

Chciałby pójść pod kocyk, lecz nie może yść

Na dworzu topi się lyść

Och tak,

Ja go wiec zdzieliłam w twarz, ani waż się macać mnie

Wtedy łepek odpadł mu i rozpłynął się

Tego sie bałam, że go wymażę we śnie

Malina grzecznie spała obok swojego ciała

A deszczyk cichutko bębnił w okienko słodziutko

Malina nagle wstała szybciutko się ubrała

Wybiegła, na deszczyk, po jej plecach przeszedł dreszczyk

Wbiegła do domu jego, klucze miała od niego

Lecz w łóżku, po Stefku, została już tylko mokra plama

O, jakżeś bliska chwilko,

jesienne pachną kwiaty

a my pragniemy tylko

już tylko tej herbaty

za oknem deszczyk sypnął -

arrivederci lato

gdy wtem drzwi cicho skrzypną

i witaj nam, herbato

Tak wdzięczni, że nas darzysz

Choć w dali niebo jeszcze się niebieszczy –

smutny deszczyk

sobie mży.

Ten facet, z którym szłaś, to znów był

Grzeszczyk –

smutny deszczyk

Pada deszczyk pada na moja rosada

oj kiedy oj kiedy z Rakowic wyja

oj kiedy oj kiedy z Rakowic wyja

Wyjade wyjade nie za rok nie za dwa

niejedna ślozeńka z oczeńka wypad

Idzie punk, deszczyk pada

Sam do siebie coś tam gada

Niesie kwiaty dla dziewczyny

Na dwudzieste urodziny

Czarna skóra, ciężkie glany

spokojnie odpłynąć w przestrzeń albo wdrapać się na wysoką górę,

[chłopie, czy ty masz maniurę? ]

samemu podążać jej bardzo krętym szlakiem,

poczuć się przez chwile Boga jedynakiem.

wyglądam za okno widzę wiosenny deszczyk,

jak sobie pomyślę co do zrobienia, ogarnia mnie delikatny dreszczyk,

i znów wszystko ponownie się powtarza,

mimo czasu nie upływają dni z kalendarza,

wstaje rano, morda ujarana,

Zdepcze szarfy dostojne

Potem pójdzie na wojnę

Na cmentarzu pod murem

Słońce zajdzie za chmurę

Drobny deszczyk pokropi

Pamięć moją zatopi

A na stypie z bigosem

Strasznym krzyknie ktoś głosem

Wyjdziesz patrzeć kto woła

duże kanalie

i kanalijki,

kombinujące

dzionki i nocki.

A deszczyk pada,

deszcz ciemnogrodzki.

Lecz nawet pośród

takich żyjątek

czasem się zdarzy

A w niedzielę raniusieńko

deszczyk porania.

Jużci moja kochaneczka

wołki wygania.

Jak wygnała, tak wygnała,

idzie do domu,

Pada deszczyk pada na moja rosa(da)

oj kiedy oj kiedy z Rakowic wyja

oj kiedy oj kiedy z Rakowic wyja

Wyjade wyjade nie za rok nie za (dwa)

niejedna ślozeńka z oczeńka wypad

Ach, co za smutas leje łzy

lalki w płacz, misiek zły

o, już się śmieje, nosek mu drży,

deszczyk był a teraz wyschły łzy.

Niebo rozjaśnia się samo

mały uśmiech, jak tęcza,

już dobrze, mamo!

Wszystkie dzieci nasze są:

Wspomina chwile wielkiej burzy

Wiatr zawiał woźnica zbladł

Zawarczał stwór i światła zmrużył

A pod podkowy szczęścia spadł

Ciernisty deszczyk wiotkiej róży

Koń zwiesił smutnie mokry kark

Uszami strzyże dymu mgiełka

Czeka aż ktoś tu nura da

Pod czarną muszlę, po perełkę

Martwi to mnie ogromnie, że nie o mnie, choć tak chciałabym

Raz płynęła chmurka górą

Z dużą się spotkała chmurą

Przyleciała jeszcze jedna chmurka płocha

Lunął deszczyk, drzewa mokną

Stoi chłopiec, patrzy w okno

No i moknie, bardzo moknie, bo się kocha

Ref:

Nie we mnie, nie we mnie, nie we mnie

Widzę marynarza, nic mi nie zagraża, jak wychodzi z fal.

W toplessie, w bikini śpiewają murzyni a-ja-ja-ja-jaj.

Razem z marynarzem na słońcu się smażę na oliwie z palm.

Znów stoję przy zlewozmywaku, obieram pół kilo ziemniaków,

Bielizna suszy się na haku, za oknem deszczyk kapu, kapu.

Ktoś w radiu znowu opowiada jaka pogoda u sąsiada,

Czy u nas dobrze jest czy źle, a ja wiem jedno, jedno wiem.

Bajadera plaża, bajadera plaża, kokosowy raj.

Taki cud się zdarza, taki cud się zdarza, banana mi daj.

To piosenka chodnikowa, la chanson de trotuar!

Numer, że aż boli głowa, ma swój styl, i wdzięk, i czar!

Jest w niej nuta całkiem nowa, miasta szum i ulic gwar,

to piosenka chodnikowa: la chanson - de trotuar!

Pada deszczyk, świeci słońce, pod oknami pachnie bez

Noce takie są gorące, ja to wiem i Ty to wiesz

Razem może nie najchłodniej, ale upał łatwiej znieść

Gdy na łóżku niewygodnie, można byle gdzie...

Ty coś pleciesz! Ja coś plotę! Tutti, frutti, tra, la, la!

duże kanalie

i kanalijki,

kombinujące

dzionki i nocki.

A deszczyk pada,

deszcz ciemno... ciemnogrodzki.

"

Cokolwiek robię, nie żałuję

Dopóki żyję, póki czuję

Co znaczy tych, tych kilka łez

Nad moim śmiesznym losem

To przecież mały deszczyk jest

I więcej zniosę

Cokolwiek robię, nie żałuję

Dopóki żyję, póki czuję

I nie w tym rzecz, i nie w tym rzecz

Czytając swoje wiersze

Poeci i artyści

Słuchają grania świerszczy

A kiedy z nieba spadnie

Niespodziewany deszczyk

Wychodzą przed kawiarnię

Oglądać barwy tęczy

Po drugiej stronie tęczy

Aniołek lata z pędzlem

już pierwsze krople spadły na nią

parasol noszę widząc chmurę

a na deszcz czekam tuż za panią

czekałam , bardzo , bardzo długo

na pierwszy deszczyk ten majowy

a wszyscy mylą go z szarugą

i pod parasol kryją głowy

może być burza i ulewa

może być wielka zawierucha

moje śliczne, różowe pasemka,

Bo tak ślicznie kontrastują

z blondem moich słit(sweet) tasiemkach.

Lubię machać parasolką,

kiedy deszczyk mocno pada.

Oprócz tego się poruszam,

niczym najprawdziwsza dama.

W szkole ponoć dziwna jestem,

chociaż kurczę nie wiem czemu.

1.Oho lala, jaki jest pożytek z chmurki w letni dzień?

Oho lala, Wy nie wiecie a ja wiem.

Oho lala, chmurka bowiem ma ten miły zwyczaj , że

Oho lala, deszczyk sobie pada z niej.

Ref. A po deszczu szereg kałuż błyszczy tak jak szkło,

Tysiąc mam lusterek i przeglądam się co krok.

2.Oho lala, pożyteczna chmurka miła, słonko lśni

Oho lala , , ładna jesteś’ mówi mi.

wysychająca

zmiana!

Jak tu ty i ja, kochana- zmiana

rozkołysana

jak wiosenny deszczyk - zmiana

wyczekiwana

jak zapomniane światło...

Pada, pada, deszczyk pada,

deszczu już za wiele,

deszczu już za wiele.

Pójdę do przedszkola,

bo mi tam weselej,

Zapadła cichy zmrok, uliczki puste już

I na spotkanie z tobą pora biec

Tak wesoło mi, choć niebo pełne chmur

I nagle się rozpadał gęsty deszcz

Wiosenny deszczyk plim, plim, plim

A mimo to ja humor mam, jak nikt

Wiosenny deszczyk plim, plim, plim

A mimo to ja humor mam, jak nikt

Ciebie nie ma wciąż, gdzie musisz dotąd być

Zachodzi słoneczko

Za las kalinowy.

Drobny deszczyk pada,

Drobny deszczyk pada

Na sadek wiśniowy.

Drobny deszczyk pada,

Drobny deszczyk pada


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga