Alfabet słów:

Słowo dioda w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery d: deprawacja, dawca, dwusylabowy, dziurowy, druzgocący

Kto w Polsce śpiewa o dioda ? To między innymi Cinq G, Cinq G., 52 Dębiec. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Ja nie mogę zasnąć,

Zwierzę bezsenne pokutuje za coś

więc daj mi coś na to,

Trzecia noc z rzędu, zmysły są na baczność.

Znowu nie śpię, trzecia w nocy, snem znużony patrzę w diodę,

Power/On, takie proste lecz kolejny raz nie mogę,

Licznik stoi, się nie kręci, serce bije słyszę w uszach,

Niby chcę, ruszam myślą, ale ciało się nie rusza,

Leżę na wznak niczym w trumnie,

CAŁE MIASTO WE MGLE A ONI PATRZĄ ŹLE

MISTA PITA

ZNOWU WSTAJĘ RANO MIJA KOLEJNY DZIĘN

INWAZYJNA RZECZYWISTOŚĆ WBIJA SIĘ OKNEM

HUTA DYMI, DIODA SIĘ PALI NA FIOLETOWO

CZY TO JESZCZE PIECZYWO CZY SZTUCZNE TWORZYWO?

JADĘ PROSTO DO DAKARU PRZEZ STARACHOWICE

KTO TU JEST PRZEWODNICZĄCY A KTO TYLKO VICE?

ROZPOŚCIERAM PRAWDĘ MIĘDZY OBECNE MGŁAWICE

Nie wiem, bo nad miastem unosi się mgła!

O niee...! To znowu dzieje sięę...! Całe miasto we mglee...! A Oni patrzą źlee...!

Znowu wstaję rano, mija kolejny dzień.

Inwazyjna rzeczywistość wbija się oknem.

Huta dymi, dioda się pali na fioletowo.

Czy to jeszcze pieczywo, czy sztuczne tworzywo...?

Jadę prosto do Dakaru przez Starachowice,

kto tu jest przewodniczącym, a kto tylko vice...?

Rozpościeram prawdę między obecne mgławice,

Kazdy kupic fure chce ja kupilem be me we

nie opelka nie audice no i tera mam kurwice

Czy to z niemiec,austrii,chin wez beemke shcholuj mi

welur dioda przeciez jest to moja beema

Trojka,piatka czy tez siodema najczesciej na szrocie stoi beema

betka,beemka w przyrdzawym kolorze chcialbys sie przejechac

lecz ona juz nie moze

Bete wlasnie taka mam gume pale tu i tam,kiedy wrzucam wyzszy bieg

Kolorowa woda, bo ją podświetla dioda

Nie widać wcale dziur – ciekawy siur

Kolorowa woda, bo ją podświetla dioda

Nie widać wcale dziur – ciekawy siur

Nowy komisariat budzi we mnie szacun

USYPIAJĄ CO

NOC PO MOC

OD SKOK CICHOŚCIĄ

ŚNIĄ LŚNIĄCO

MÓZGŁÓ WNA DIODA

MIOTA NIMI MYLĄCO

MIOTA MIMO TO

JUŻ NIEOPODAL SWEGO BYTU TAJEMNICE TRĄCĄ

CZUJĄ ŻE ZNACZA WIĘCEJ NIŻ EWOLUCJI DROGA

Menciu orientuj się gdy za dużo skrętów

Gdy za dużo alkoholu możesz zrobić parę bengerów

Eksperymentuj z towarem, ale kontroluj balet

Musisz mieć twardą banię by cię nie zjadły żale

Sumienie, czerwona dioda, ty ledwo na nogach

Czas przystopować, a może polać

Patrz by nie trzeba było cię z powrotem eskortować

W bani korba jak co drugi Polak

bo jest światło, jest ogień,

jest blask i jest płomień,

jest żar, jest ciepło, jest życie.

to nie dioda, żarówka,

reflektor, świetlówka,

nie plastik, nie szkło, nie zamiennik.

i nie chcę już szukać

prawdy, która

[4] Szad:

Kolejna czysta strona, znów czeka dziś na słowa,

gdzieś na zewnątrz, godzinę temu wstała gorąca środa.

Ognista woda z wczoraj, iskry z ogniska miota,

na te siedliska pogan i tylko błyska dioda.

Mikrofon kartka i długopis – jakby bliska zmowa,

to skarb! ja w tej utopii, jak egoista, zobacz.

Choć nieraz śliska droga, to z blokowiska chłopak,

chcesz mnie zdissować?!

pozycja w opozycji az wreszcie słony pot

wierca się w skóre, durex ląduje w kartonie

ubranie na nich są gdzies między kuchnią a pokojem

rozporek, ona z parteru a winda wraca na parter

choc dioda przy drugim pietrze aż poraża blaskiem

z trzaskiem otwarte drzwi taxi znów się zakmną

kierowca weźmie reszte odda zmięty banknot

nie trzeźwi tańczą parkiet pęka w szwach

czysta wraca pod kapsel hasło ta jest nie zła patrz

pozycja w opozycji aż wreszcie słony pot

wwierca się w skórę, durex ląduje w kartonie

ubranie na nich są dziś między kuchnią, a pokojem

rozporek, ona z parteru, a winda wraca na parter

choć dioda przy drugim piętrze aż poraża blaskiem

z trzaskiem otwarte drzwi taxi znów się zamknął

kierowca weźmie resztę odda zmięty banknot

nietrzeźwi tańczą parkiet pęka w szwach

czysta wraca pod basel

Taśmociąg odmątów

Wiraże lamentów

Ref.

Karcisz mnie laserem

Rany świecą diodami LED

Nacierają na mnie

Podzespołów armie

Lodowaty oddech radiatora

Ścisk silników blaszanych szczęk

nie chce zbić na tym flote, chce byś słuchał co rano

masz najlepszy rap w mieście, masz tu pewną jakosć

kładę karty na stół, wygram nawet, z jedną parą.

Małpa:

Gdy diody na sprzęcie wybijają rytm przez chwilę,

nie chcesz od życia nic więcej, wtedy czujesz, że żyjesz

ja mam igłę i świerzy towar, jak dobry diler

to system, który co wieczór wisi nad winylem.

Amonn:

Ooo… Baca jestem baca

Ooo...Elektryczny baca

Ooo… Cale moje stado

Ooo… Kompiuter nawraca

Świecą się jak diody

Oczy moich owiec

Gdy nadchodzą gody

Iskry idą z objęć

Kocham moje stado

Nie ma w nim nic, oprócz dźwięku, dźwięku, dźwięku,

Kawałka szmerów i metrów dziewięciu,

Dżungla kabli oplata biel na moich ścianach,

MIDI sygnały skaczą po nich jak po lianach,

Migają diody, szumi wentylator (szu, szu),

Zupełnie jak nad morzem - woda, piasek, lato,

Rzucam okiem na samplera ekran LCD, widzę błękit, błękit...

Słyszę bicie swego serca i metronomu,

Może znów się zrozumiemy i zagramy komuś,

Nie słuchaj co mówi reszta, ona zostaje po tych, którzy Ciebie kupią. Jeśli słyszysz ich 'przestań' a czujesz inaczej, to jest znak, że Twój czas przyjdzie już niedługo. Nie pytaj o zdanie, nie słuchaj wskazówek, nie czekaj na propsy, nie zabijaj krytyków. Nie biegaj w euforii, nie przekonuj, że super. Nie eksponuj dumy i samozachwytu. Nie daj się stłamsić , nie osiadaj na laurach, nie wmawiaj sobie pecha i nie czekaj na pantalery. Blow, objawiona prawda gry, nie wiesz co masz robić Basiu powiedz im !

Ref. Jeśli wiesz, jeśli chcesz, jeśli dasz wiarę, jeśli masz talent. Po prostu świeć. jeśli grasz, jeśli dbasz, jeśli nie jesteś, jeśli chcesz więcej. Po prostu świeć.

[Stasiak] :

Sprawdź to!

Żarówki, halogeny, żarniki, świeczki. Diody, ledy, knoty szkło lamp olejnych. Latarnie, lampy, kinkiety i latarki. Ksenony, lampki, płomienie, zapałki. Stasiak jakiś napromieniowany koleś. jak Obelix wpadłem do kotła z fosforem. Mam moc. Napędzam innych jak agregat. Napierdalam światłem jak Las Vegas. Sprzęgam mikrofony, topię wtyczki. Odpalam akumulatory, przekręcam licznik. Jak wszyscy : Wdowa. Mes, Pjus i Blow - Nieliczni z Alkopoligamia.com. Mamy ten flow i tą flow i mamy to tu. Co jak światło, jak jasność prowadzi ten tłum. I prowadzi go tu gdzie aż trzęsą się mury, gdzie wita cie postać z butlą do góry.

Ref. Jeśli wiesz, jeśli chcesz, jeśli dasz wiarę, jeśli masz talent. Po prostu świeć. jeśli grasz, jeśli dbasz, jeśli nie jesteś, jeśli chcesz więcej. Po prostu świeć.

[Numer raz] :

Wciąż się palę, razem ze światem nie palę jana. Czuje żar i [?], kiedy mogę to działam. jak Halama robię jaja ale chociaż zachowawczo. Szwajcaria i upajam sie jak mi przyklaszczą. Niech się napatrzą jak błyszczysz Blow i niech uniosą w górę lasy rąk. Nie rumieńce ze wstydu tylko z wrażeń. Moc powoduje jak ładuje się [?]. Bez skojarzeń oczywiście i domysłów. Lubię jak dostaję z [?] po pysku. To napawa pewnością i większym luzem. Jeśli chcesz jakąś radę to służę. Sam wkręć żarówę mam moce większe niż dwie stówy. Niech nastanie jasność i błyśnie jak piorun z burzy. To rozjaśni Twój umysł i błyśnie. Numer Raz, EPJ bez ciśnień.

Ref. Jeśli wiesz, jeśli chcesz, jeśli dasz wiarę, jeśli masz talent. Po prostu świeć. jeśli grasz, jeśli dbasz, jeśli nie jesteś, jeśli chcesz więcej. Po prostu świeć.

(?) to bym pukną nawet anoreksję

Nie pogardził tłustą dupą pani magdy gessler

Opierdalam krążki z gryfów wypierdalam błaznów

Mam na plecach więcej syfów niż całe gimnazjum

One świecą się jak diody bełkoczę jak kargul

Jak się spocę jebie bardziej niż w taryfie kał much

Grzeje jak na teneryfie pierdolony kałdun

Rozjebałem se wątrobę tak jak stary wardburg

Ale ty bracie tutaj towaru nie marnuj

Do pięt mi dobierają się zawistne szczurkowrzody tony zawiści łodyg

Lecą na nogi kłody

Parapety paru pararaperów bladych jak dwa litry wody

Pomysły prysły z nich jak z trądzika kropla ropy

Składacie rymy jak paralityk diody

Zapętleni jak ruchome schody

Ale nie o tym

Jak hydraulik rurki zgrzewa mnie do jakiej wody Eluce podobny

Jestem tylko sobą, królestwo swe uczciwie buduję niczym Chrobry

Przyjdź z siostrą niech zobaczy jak to działa

365 dni w pracy hałas

W studio tętni bas, jestem pewny was

Jak siebie siedzę se na taborecie w bletę lepie staff

Miga mi świat jak na sprzęcie diody

Pierdolnięcie w przewody, masz ból posłuchaj Dody

Łączy nas muzyka, nie żadne układy

Zwątpiłeś w projekt, myślałeś nie damy rady

Nie wierzyłeś, że to zrobię, siadaj wygodnie

Pewnie jest szczęśliwy i ładny.

Ty, patrz, światła się zmieniły.

Mają na emocje te czujniki.

Teraz można dostać choroby minutowej, która potem zgaśnie, no.

I zostaną diody, no.

Niwea.

W ciemności słucham kaset na słuchawkach.

Miasto śpi, czerwone diody zapalają się w rytm.

Mam mniej lat niż dzieli nas dziś, od tych chwil, dziesięć…

Rodziców nie ma ze trzy dni.

Papieros ma smak życia i nie smakuje mi.

Zabieram walkmana i nie zamykam drzwi.

W ciemności słucham kaset na słuchawkach.

Miasto śpi, czerwone diody zapalają się w rytm.

Mam mniej lat niż dzieli nas dziś, od tych chwil, dziesięć...

Rodziców nie ma ze trzy dni.

Papieros ma smak życia i nie smakuje mi.

Zabieram walkmana i nie zamykam drzwi.

W ciemności słucham kaset na słuchawkach.

Miasto śpi, czerwone diody zapalają się w rytm.

Mam mniej lat niż dzieli nas dziś, od tych chwil, dziesięć…

Rodziców nie ma ze trzy dni.

Papieros ma smak życia i nie smakuje mi.

Zabieram walkmana i nie zamykam drzwi.

lecz życzenia twoje mordują mi pamięć jak naboje,

w urodziny swoje co roku dostaję znak od ciebie,

gdzie jesteś i co robisz? Nie wiem i nie chcę wiedzieć,

może ktoś dzwoni dziś do Ciebie pod rząd 8 raz,

wyciszony, ale światło diody nie da spać,

i nie wiem w co ale jak dzwoni to wierzy,

i chyba każdy kiedyś ma to przeżyć.

Krew zalewa mnie jak starca, w ręku tarcza.

Lecz odpowiedzialności nie noszę, wolę nią obarczać.

(Problem?) Przeszkolono nas w dziedzinie irytacji.

Gorzej z rozwiązywaniem, z tym lepiej sam radź se.

Diody, w każdym sprzęcie na stand by dziś.

Ale niech producent powie kto tu będzie stand by me.

Mi, moje mnie.To można ukłuć.

Grupować umiemy się tylko na facebook'u. Kochanie!

Tak, znów Cię wołam w dziesiątym wersie.

BAKON

Jedzie samochodem, potrąciła Mnie na pasach,

patrze co za laska. Pierwsza, druga klasa!

Za nim uderzę w asfalt znajdę do miłości tej powody.

Jej spojrzenie mówi zgaś Swoje diody!

500CENT

W uszach szum, w oczach łzy, a w głowie tylko Ty!

Skołuje dla Nas dziś tandem z napisem 'My'.

Zawracam na ręcznym, myśląc o Twoim body,

Jedi nie ściemnia

Na pohybel temu co go oczernia

To wszystko

Ref. x2

Diody na sprzęcie wybijają rytm jak werbel

Sokół i Jędker

Prosto nie pokrętnie

Mówię tak to wygląda

Ściany, które kiedyś były białe, żaluzje brak firanek

Krew zalewa mnie jak starca, w ręku tarcza.

Lecz odpowiedzialności nie noszę, wolę nią obarczać.

(Problem?) Przeszkolono nas w dziedzinie irytacji.

Gorzej z rozwiązywaniem, z tym lepiej sam radź se.

Diody, w każdym sprzęcie na stand by dziś.

Ale niech producent powie kto tu będzie stand by me. Mi, moje mnie.

To można ukłuć. Grupować umiemy się tylko na facebook'u. Kochanie!

Tak, znów Cię wołam w dziesiątym wersie.

Pokaż mi te piersi, w oczach migną monet rewersy.

Jedi nie ściemnia

Na pohybel temu co go oczernia

To wszystko

Ref. x2

Diody na sprzęcie wybijają rytm jak werbel

Sokół i Jędker

Prosto nie pokrętnie

Mówię tak to wygląda

Ściany, które kiedyś były białe, żaluzje brak firanek

A ten rap nie wybawia jak palona trawa

Weź te brawa , nie chcę żebyś na mnie klaskał

Przesłucha mnie większość , choć zrozumie mnie garstka

Dla tego miasta - śmierć killera , gwiazda

Ja płonę dożywotnio , choć tylko diody blask mam

Teksty sprawdzaj , będę pisał dożywotnio

Chyba , że jak Magik zamiast drzwi otworze okno

Doceniam boskość , odróżniam od człowieczeństwa

Człowiek nigdy nie jest Bogiem , pamiętaj ,

Wystrzałów huk ogłusza słuch

I tak stępiony przez znój i trud

Okrzyki z gardeł wyrywają bruk

Szaleńczy, niepohamowany zemsty głód

Czerwone diody kamer podpatrują

Partyjni podżegacze antagonizują

Ucieka z piskiem transmisyjny wóz

Byś przy kolacji mógł mieć nowy news

(Malowany dzień)


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga