Alfabet słów:

Słowo ferajna w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery f: fizis, fenol, fantasta, fuzel, forte

Kto w Polsce śpiewa o ferajna ? To między innymi Abradab, Abradab, Aspiratio Crew. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Większość lubi jechać po kimś tak jak w siodle

Zmienność - przez to nowy ktoś obrywa ciągle

Oczy, by widziały muszą być otwarte

To czy ty dostrzeżesz mała prawdę zgadnę

Kroczy Dab przez miasto z sobą ma ferajnę

Tłoczy płyty tak jak ludzi po zieloną kartę

Tak jak Star Trek wróci po czasie

Myśl, co gubi się jak komórka zasięg

Byś rozpoznał ten styl po hałasie

Extravertik(haha) już jest - sprawdź to!

poczuj ten klimat

idziemy z tą muzą

od początku ja tak!

Ej posłuchaj no ja ze swą ferajną

Mam muzę jako broń jak arkebuzer palną

Wolę drogę skrają niż kroczyć jednostajną

Podczas pięciu roboczych dni toczyć swoje łajno

Ludzie domy znajdą inni sobie wynajmą

Pierdolą wciąż śmieci, bez skutków ich ataki

Wkurwiony jak peszi składam nowe tracki i leci

Już po nogawach są brawa i graba zbita z ferajną

Dla Was zadam znów z głośników syf- zdzieram gardło

Mówią Iluminati- wbijam kora w tę baje

Bo te faje lubią pierdolić tani bajer, w baje

Wbij tą wiadomość, Śliwa duszy nie sprzedał

By się odechciało władzy drugi raz!

Ludzie – jak to dobrze, że to tak się stało

I tak szybko władzy mleko się wylało!

Dalej już się nie da z prawa robić lewo

Trzeba tę ferajnę wysłać już na drzewo!

Pac-pac packą po łapach,

Temu co zaszczytów wreszcie się dochrapał !

Temu co się modli głośno pod figurą

Chociaż sam ma diabła, diabła ma za skórą!

Po swojej prawicy miał rodziny portret

Ze sobą garstkę braci, których tutaj wspiera

Zawsze, żeby się wiodło nawet, gdy gruba afera

[Grzybek]

Chciałbym mieć na klipie znów cała ferajnę

Muzyką opisuję wszystkie sprawy nienormalne

Psychoza ulica chciałbym by dojechała

Każdego pajaca, brata wypuście z kryminała

To nie jest kolorowe, to nie są puste słowa

zaginął w ciemną noc wśród barowych zdarzeń

Zginął kolejny gość pozbawiony marzeń

zaginął w ciemną noc wśród barowych zdarzeń

Myślał, że miasto należy do niego

lecz nie wiedział by nie zadzierać z ferajną Grubego

Myślał, że miasto należy do niego

Patrzył się na nie spojrzeniem złego

Myślał, że do niego należy całe miasto

Coś mu jednak w nocy nie pozwala zasnąć

Nawet gdy czuję, że tracę raj pod stopami

Zamieniając dialog z Tobą, monologami z bitami

Listy do Ciebie, na zwrotki - tak spyta, społeczne

Póki podpowiada serce, tak to konieczne

Jeżeli prawda to zło, odstawiam te ferajnę

Jak Emes nie będę udawał, że jest fajnie

Keep on moving, nawet jeżeli Twój cel głupi, ale szczytny

Powtarzam to z dumą i to nie stupid

Wychodzę z framug, otwieram okno

Bo wziął czerstwiaka pod bajer zarobi na nim parę złotych

Możesz mieć boya, to miasto wciąż baletuje

Tu antki szybko przyklejają fanara na truje

Miasto zostało to samo, język się zmienił

I są ziomki z podwórek zamiast ferajn z kamienic

To warszawskie ballady

Czarna mańka, księżyc frajer, jadziem na Bielany

Warszawa da się lubić, ja ją kocham to pewne

I w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem

W chałupie byłam solą w oku,

A ojciec bił, niech skaże Bóg.

Uciekłam z Frankiem, a po roku

Szemrany wysłał mnie na róg.

Poznałam glinów i ferajnę

I śmierci krzyk w pijaną noc.

Kochali oczy moje czarne

I odpłynęłam w mrok...

Czarna Mańka z ulicy Towarowej,

Elo wariat! Kilka faktów dziś ujawnię

Życie to nie sen na jawie ja to wiem

Nie nawijam jawnie spoza zaświatów

Gdziekolwiek był bym obym był w domu

A ten dom to dom wariatów do końca z ferajną

W utraconym raju czuj się jak u siebie ziomuś

Wszędzie dobrze najlepiej w domu

Tam gdzie bliscy rodzina moja miła

Zip kolędnicy studio na ulicy jak wspólnicy razem

Wolskiego wieżowiec, betonowe osiedle,

To tu kiedyś kurwa klepaliśmy biedę.

Pod jednym dachem biedni, bogaci,

Tu żeby zyskać nieraz było trzeba wiele stracić.

Z całą ferajną trzoda na przychodni

Murek, boisko dziś powracam do tych wspomnień.

Szkoła dziesiątka, zielona sala

I ten pierdolony smród Petrochemii w oparach

Race na stadionie całymi rodzinami

My to Ci, co dźwięki kradną dzięki blantom

Dzień jak fantom... Idziemy Bandą!

[Miszkers]

Gdy wbijamy się na bit robimy Saigon

Wjeżdżamy na pełnej kurwie z moją ferajną

Jak Karny batalion walczymy o swoje

Znów pali się w mieście, pachnie słonecznym dżojem

Na wybuchy wojen nie znajdziemy tu miejsca

Jak mówiliśmy z Cirsonem, wznieście swoje serca

Na samą myśl mi się zbiera na hafta

Jak chcesz to se kurwa to wyślij do ""Fakta""

Też to w dupie będą mieć

Jasiu uważa, że jesteś fajny

Z Vertezem tworzycie świetną ferajnę

Kto uważa inaczej to obrzucić go łajnem

Ale to nie problem nasz

Bo masz przecież nas

Bo masz przecież nas

Nosy - bokserów, uszy - ratlerków

Ogony - wilków, nogi - pinczerków

Sierść bernardynów, torsy jamników

Całą rodziną jest u mnie Lipuś

Ach, Lipuś, z całą ferajną...

Co one robią te szczeniaki...

Ojej, Lipuś, tu, tam, ach...

"

Powiniemy dżordża

Zakręcimy gibla

Ej ty, ale skręty, daj macha

-Masz.. - Ekhu ekhaa

Jest fajno z ferajną dopiero co poznana

-Marihuana!!!

Na, na, na, na

na, na, na, na .

(o kur*a człowieku!)

To wygląda, rzeczywistość monotonna

okolica niespokojna

profitowa sprawa niezbyt hojna

życie to wojna

każdy dzień to bitwa z ferajną razem

Kumasz bazę

Nie rezygnując z marzeń

mimo niepomyślnych zdarzeń

być razem wałkarzem, handlarzem

I jara mnie to bardzo, Joanna d'Arc

Wiem mało nagrywam, więc moi kochani przepraszam was za zuchwałość

Gdybym nagrywał więcej to dla was niestety już nic by tu nie zostało

Nie wypuszczaj się bynajmniej z rozmowami o rapie

Jak z ferajną hardo walę wódę w gardło pod Słowakiem

Jeśli nie wydam płyty no to na pewno wypłatę

Jestem konstruktorem marzeń, kurwa, Preston Tucker

Ref:

By opisać to co czuję często brakuje mi słów

...to co po mnie zostanie to te słowa...

Ej, elitarni w elicie elitarnych elit

czyli świat złodziei, którzy nie chcą się dzielić

zastrzelić ich wszystkich, nie, to zbyt banalne

poznałeś chłopaków to poznaj i ferajnę

z vibem HC, nader w gestach agresja

to wir, który jak wciągnie to wypluwa w częściach

gdzie mieszkasz? kim jesteś? kto twój ziom twój? a kto nie?

bo od tych pytań najczęściej zależy koniec

ty, frajer! Był beef, beef jest i beef pozostanie,

polski freestyle? Jak dla mnie co najmniej nie fajnie,

jak freestylowiec przyznaje się, że pisze freestyle, ha,

weź jeszcze kartkę i pierdolnij z niej panczlajnem,

środkowym palcem pozdrawiam całą ferajnę,

dobra, chuj w to, ty, Trójmiasto, kurwa co jest?

Detektyw buja się wytwórnią gówno-ultrafiolet?

Geje są żądni fejmu, propsów, koncertów,

z podejściem: 'mam numer na space`sie - znajdź se i stestuj',

LCK, PROPAGADNA, Głogów, Przemków, to nie skandal...!

Korexx :

Bo, kiedy wchodzę na bit, jak karabin

Mogę cie zabić, słowa mocniejsze niż dynamit

Wciąż na fali, wspólnie z moją ferajną

Pokazujemy, że banknot, nie gra wcale roli, sprawdź to!

Różne style, dwa osobne miasta

5 typów system rozjebie każda 16-nastka

Sprawdź nas, albo do końca skonasz,

Rano wstaje znów tu, daje luz tu

Praca daje mi te parę stów, dupy kilka ?

Ale przede wszystkim rap, jointy, wódka, rap trwa

Nie mów mi jak mam grać, kiedy gram w to od lat ta

Mamy ten styl, ten beat, rym i ferajnę

Jestem częścią większej sprawy, razem przywrócimy rap grę.

Nieprzespane noce, nocne po mieście wojaże

Zatrzymania na sygnale, przeszukania, dużo wrażeń

Przesłuchania, oskarżenia, podejrzenia, domniemania

A miłość dopiero teraz dała się we znaki.

[TMK aka Piekielny]

Bardziej indywidualny,niż Arjen Rooben,

Sukces jest naturalny,bo odnajdę drogę,

Biorę,ze sobą braci,ferajnę,i fajne,

Jest to że,oni też tutaj stawiają na mnie.

[Blizna]

Być może mamy dziury w sercach,lecz,to nas napędza,

By,wciąż robić to,szlifując tą prawdę w wersach,

Vivat dobrej zabawie, vivat, nasze zdrowie!

Vivat moja wolność, vivat dziewczę młode,

Vivat dobrej zabawie, vivat, nasze zdrowie!

Kiedy ranek puka w okna, czas do domu goni nas.

Szkoda rozstać się z ferajną, więc na zdrowie, jeszcze raz!

Promyk słońca mnie już budzi – to południe, wstawać czas,

Lecz wspomnienie o imprezie w głowie mojej jeszcze trwa!

Vivat moja wolność, vivat dziewczę młode,

Vivat dobrej zabawie, vivat, nasze zdrowie!

Zachowam pogodę ducha, nawet gdy zaczną wkurwiać,

jebane psy chcą przeszukać ,bo myślą że towar hukam.

Skąd oni biorą tych młodych ponoć zdolnych adeptów.

Smarują informatorom chuj o mnie wiedzą i węszą,

pod Eskulapem w przebraniu, bo dziś koncert z ferajną,

a te barany trzepanie urządzą może coś znajdą,

pierdolić tę kryminalną sekcje palantów to manko,

bo kradną dzieciakom towar dla swoich potrzeb siemanko

Wymachujesz kajdankami. Jebany gliniarz. A ja mam cię za niedojdę

Tworzył go skandal i termo Trzyha,

Hybrydy, remont i volt na bitach,

Smak BEAT RECORDS czuję do dzisiaj,

To 150 %%%% mojego życia,

Mam ferajnę, mam Warszafski sznyt,

Wyjść na ławki to żaden wstyd,

Tam słucham rozmów ciętych jak bragga,

Tu rap jest wszędzie, czytaj Rapszawa

W sumie kto, kogo stworzył,

raz wyjebiesz później, będziesz kojarzony z psami.

Ufność ufność, tym nie darze tu za bardzo,

znałem takich ludzi, przez nich wiem że nie warto,

dla nie których, celem numer jeden banknot,

na tych wyjebane, idę przez życie z ferajną.

Nie ufaj dupom, każda z nich jest taka sama,

niby tu cię kocha, lecz potrafi robić w wała,

patrz komu ufasz, komu mówisz różne akcje,

żebyś później nie żałował, przemyśl to bracie.

Sektor śródmieście południowe znane wszystkie miejscówki rejonowe mała klatka, krótka gadka i buch zioło znów i wypitka co robimy? Chyba w kurs uderzymy jak turyści pozwiedzamy ciemne bramy, filary brudne kamienice przywołują wspomnienia aleja wyzwolenia korty tam spalone jointy dziś z rozrywki powtórka ,zwiedzamy jaramy jest elegancko podczas obserwują nas świetlusy ,pierdolone minusy idziem dalej naprzeciwko nas brudasy polewa ,przydała im by się kwarantanna przed nami fontanna u Elwisa na podwórku rozpalamy zioło na 3 rury, mamy blisko do Dury po browary suszy jak (?) daj pojary, jest nas 5 każdy w dresie dobre telefony na stolikach przy ginesie zapatrzone w nas wszystkie maski , idziem dalej na pisaki, w stronę policji motyle lecą jak oklaski w teatrze przeszłość patrzy czujnym okiem śrupłd zadziwia mnie z następnym krokiem całkiem dziś pusto chyba sam bym w domu usnął, dobra lecim do nas na rejon gdzieś przy Jurasa bramie wbijam się do 36 dwa przystanki dalej politechnika polanka kiedyś kursowałem z ganja tu każdego ranka, teraz kupuje dla mojej córy oliwki ubranka tak WSP sektor śródmieście południowe

Ja na kierunkowym przez okno glos tych dzieci kamienica w takim stanie ze niedługo sama się rozleci ,każdy tutaj kombinuje koniec końcem zleci a czas zapierdala, boże bądź miłosierny problemy trzymaj zdala od śru sektora za nami droga spora lecz wszystko przed nami będzie elegancko bo hajs nas nie (?) z różnymi trickami pozdrawiam śru z jej miejscówkami z zioła chmurami, ciemnymi bramami, znanymi ulicami, znanymi przejściówkami i ferajną całą (?) i dobrym skrętem WSP sektor śrupłd ja tutaj jestem

Sektor śródmieście południowe i wszystko gotowe teraz wam przedstawię miejscówki rejonowe bo mam duże mięśnie trzymam, Warszawa śródmieście południowe tu jak Zator opisuje obserwuje i jak Damian się denerwuje jak wiedze lamusów jebanych świetlusów dobra ciach ,(?) saskiej kępy na śródmieście wreszcie wyzwolenia kamienice i ulice wiedze na sektorze, każdy ziomkowi w potrzebie pomoże, wybieramy miejscówkę pod barem (?) walka na noże o czym tu mówimy ktoś pod (?) dostał znowu dzisiaj w tryby dziś mnie tyle to obchodzi (?) grzyby, teraz idę sobie po sektorze rymy wszystko zajebiscie, acha tu syf ale zabrał (?) liście spotykam Damiana pytam co ma dziś w planach jak nic to wbijamy się do Gitary, barman jak zwykle wydygany jest obsrany, bardzo prosi aby spokój był dziś kultura musi być, teraz przynieś kilka piw

Ale dajemy jakoś sobie radę

Najstarszy w Polsce hip-hopowy skład.

Po prawej stronie Wisły leży

Marcin, Michał: Praaagaaa!

Marcin: Fajna ferajna

Mieszkam na niej, mówię wam.

A w samym sercu setoją nasze bloki

I polski hip-hop powstał właśnie

Marcin, Michał: Taaam!

Tu argument twardych pięści x2

przekonuje wszystkich.

Osiedle jakich wiele w każdym mieście,

na dobrą drogę nikt stąd nie wychodzi,

przy każdej ławce wesoła ferajna,

są tacy piękni, bo są jeszcze młodzi.

browarek, żeby zabić wolną chwilę,

podwórko, brama, ulica, boisko

to są realia, w których każdy żyje,

Panie Janas nie jest dobrze

Sypie panu się ferajna

Jednym słowem jak na pogrzeb

Ty orkiestro nasza graj nam

Rasiak dzielnie w Tottenhamie

Na trybunach grzeje ławę

Byle byłoby co pić,

Kiedy na harmonii Feluś zaiwania,

Trzeba tańczyć, trzeba żyć!

Harmonia na trzy czwarte z cicha rżnie,

Ferajna tańczy, wszystko z drogi!

Z szaconkiem, bo się może skończyć źle,

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Kto zna Antka, czuje mojrę,

Ale jeden nie znał jej —

Kredką zabił ciotkę

Cyrklem nadział stryja

Matkę pacnął młotkiem

Tatusiu, ale ty masz duże ząbki

Na naszym podwórku jest niezła ferajna

Wszystko to są dzieci pana Frankensteina

Na naszym podwórku jest niezła ferajna

Wszystko to są dzieci pana Frankensteina

Byle byłoby co pić,

Kiedy na harmonii Feluś zaiwania,

Trzeba tańczyć, trzeba żyć.

Harmonia na trzy czwarte z cicha rżnie,

Ferajna tańczy, wszystko z drogi.

Z szaconkiem, bo się może skończyć źle,

Na Gnojnej bawimy się. Ole!

Kto zna Antka, czuje mojrę,

Ale jeden nie znał jej

Szliśmy we czterech, jasny gwint!

Dął przez dni szereg ostry wind,

W ciemnej pomroce dyszał port,

Szliśmy ponurzy, jak na mord.

Ref.: Fajna ferajna nas tam szła:

Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja.

Fajna ferajna nas tam szła:

Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja.

Jeszcze się wściekał, jeszcze łkał

W dymiącej chmurze dyszał port,

Szliśmy ponurzy, jak na mord.

Jeszcze nas ciskał, jeszcze trwał

Szkwał, co chmurzyska nisko gnał.

Fajna ferajna nas tam szła:

Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja.

Fajna ferajna nas tam szła:

Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja.

Ochroń mnie Boże, nie chciałbym

To obdrapane klatki, których są tu tysiące

Własny start, własny finał, każdy ma własny wątek

Po pierwsze własna rodzina, po drugie własne pieniądze [ZIP Skład]

[Elvis]

Na Śródmieściu Południowym ferajna się trzyma

Otoczona Bożą Łaską dobra komitywa

Tu same dziarskie chłopaki, a nie zamuleńce

Ten podziemny styl rozpoznawalny w całym mieście

Jak Apaszem Stasiek był w krąg znały go ulice

Impreza bywa mokra, gdy się znajomych spotka

Uśmiechy są szerokie, toasty głębokie

Atmosfera luźna, natura ludzka próżna

Zabawa zwykle fajna, gdy bawi się ferajna

Nie ważne co za ile, kto komu bije brawa

Wesoła ferajna i dobra zabawa

Nie ważne co za ile, komedia czy dramat

Wesoła ferajna i dobra zabawa

Powitajcie człowieka, którego wiatr słów powiewa jak kajdan

Czy to ptak, samolot ruch głów a to ja i mikrofon duet jak Doda i Majdan

Co naciera bez oporu paradonu jak łajdak

Powiedz że wróciłem i nadciągam z mikrofonem po ulicach jak z Oskarem Wajda

Jak wariat ja i ma ferajna

Na swoim miejscu bez testu jak na Nowym Świecie palma

Kiedy mnie zobaczysz salutuj

przygotuj ogień z armat

Na szyję krawat

Piekielnej głębi,

pieprzy tak jak po LSD

Jest tu Saddam Hitler i Stalin wszystko wokol sie pali

Nawet Salvador Dali by tego nie ogarną ,

s ja podchodzę bliżej przywitać się z ferajna

Ala haadwas Saddam

Sicht hei mein Führer a z tobą Stalin to się wódki napije

Zpity na świnie zrobię ??? panowie

Jak mi ktoś nie powie co ja tutaj w ogóle robię

pięć pięć gram, najlepsze pięć gram

niosę treść, a tu wiesz o co kruszykiec znar

jak coffeshop bay, masz topy łap haj

jak znasz to co dobre, to dużo tego daj nam

jak moja ferajna, ganja dużo pali

pięć piąt dla ziomali, pięć pięć znów na szali......

(ref.)

ziom mam 5 tego, oni chcą je zabrać mi

ziom mam 5 tego, to nie koka tylko weed

Roztył się i ma przepity głos.

Antek Król na dworzec już nie pójdzie,

Na odwyku Król powiesił się.

Na melinie gwarno dziś i tłumnie,

To ferajna z Antkiem żegna się.

Wszyscy zwarci, czujni, spięci,

Szczerzą zęby w niebo wzięci.

Ref: Wyluzuj koleś, odpuść sobie,

Bo już ci się lasuje w głowie.

Tu ferajna z leszczy żyje

I od rana piwko pije.

Tu fetniaków cała kupa,

Tylko czeka na przygłupa.

Wygrał bańke, cztery przegrał,

Frajer, tłusty frajer,

Na pianinie czadu daje.

Dziewczynki tańcują,

A fircyki poprawiają wygląd swój ,

Dzisiaj ferajna tu się bawi,

Naszej Biełłoczce serce krwawi,

Dziś zaręczyny tu oblewa,

Będzie ślub.

Biełła trzymaj fason,

Frajer z bokowca filuje,

Dziwka wciska mu jakiś kit.

Chyba go z bańki zaprawię,

Potem na zgodę mu drinka postawię,

Bo gdy ferajna się bawi,

To zabawa ma czar i szyk.

Bo gdy ferajna się bawi,

To zabawa ma czar i szyk.

Ref: Knajpa Szemrana, knajpa samotnych i złych…

muzyka i słowa Włodzimierz Wysocki

tłumaczenie Henryk Rejmer

Piosenka o szpiclu

Nasza ferajna to był ścisły krąg,

Urki, złodzieje, prawilne kozaki,

I kiedyś nocą przyprowadzam go,

Mówię: „On nasz, polejcie mu chłopaki.”

On z nami pił i widać że nie ksiądz,

Bramkarze hurtem się zlecieli na tę drakę,

Kosą czyściłem sobie drogę aż do drzwi,

Potem taryfa i z fasonem zjazd na Pragę.

Tutaj, „Pod Karpiem” lubię z fetniakami pić,

Tu, żyję z noża i ferajna sznyt mój ceni.

Nie raz mi przyszło za gangsterkę w kiciu gnić,

Bo moje kredo grabić chamów i jeleni.

"

Autor muzyki: Andrzej Zarycki

Spowiedź złodzieja na melinie

Za oknem świta już, po deszczu lśni Stalowa,

W melinie jak co dnia życie zajadle wre.

Dym wije się jak wąż, grypsem ferajna gada,

Butelki puste, kac, i znowu pić się chce.

Antek pochlastał się, Ziutek się z niego śmieje.

Na wyrku syf i tłok, na szybach lepka mgła.

Karty znaczone są w git wzorki jak złodzieje,

I tak tu jest od lat,

Tu, przez kraty się patrzy na świat,

I wolno płynie czas,

Ten, co siedział, ten wie co i jak.

Tu, pod celą ferajna szpanuje,

Każdy złodziej gangsterem być chce.

Do Perszinga na staż się szykuje

Rudy Felek stryjka szwagra zięć.

Mnie w tym bajzlu z kretesem obrzydło,

Kto oni? Przez rozum nie pytaj.

Agencja, dywany, draperie i dym

I dziwki jak lwy na wybiegu.

Dziś podaż i popyt jest prawie na styk,

Ferajna hula na całego.

Miasto tu się bawi, bandytów jest ful,

O jeden gang chyba za dużo,

Stare porachunki i waśnie po grób

Niczego dobrego nie wróżą.

Rekiet, żuli z importu klan,

Rekiet, bandycki, twardy świat.

Rekiet, już puka do twych drzwi,

Jak syberyjski wilk.

I poszło na noże, bo ferajna z Hożej

Na Stadionie z Brzeską miała blat.

Wojna była krwawa, honorowa sprawa.

Kto tu rządzi? -Ty? Job twoju mat!

Potem się godzili, wpływy wytyczyli,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga