Alfabet słów:

Słowo gadać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery g: gr, glinianka, Gujana, getr, grań

Kto w Polsce śpiewa o gadać ? To między innymi AdE, Machajus, Młody M. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Czasem jeden do przodu a dwa kroki w tył bylebyś tylko nie stał w miejscu bylebyś tylko Sobą był podobno podobno gdzieś tam gdzieś na niebie u siódmych bram tam gdzie słońce Zapala sam Pan jest nadzieja co ciągnie twych myśli rydwan

On podobno podobno tam trwa tam gdzie serce na strunach gra

Tam też miłość z nim wiara twa ciągle do przodu pcha ciągle do przodu pcha

Świat się kręci tylko wokół tego sensu który pozwala tobie niezwykłym człowiekiem być Świat się kręci tylko wokół tego sensu więc otwórz swe oczy i przed siebie idź

Ja mówią świat się kręci tylko wokół tego sensu jaki wyznacza twego serca rytm i niech Gadają gadają nie ma sensu niech gadają gadają gadają

Ref.

Nie wierzę chwilom które przynosi jutro bo jutro będzie nowy dzień dzień

Utkanych noszę swoich marzeń piękne sukno ale czy spełnią się nikt nie wie

Nie wierzę także dniom co minęły w przeszłości tylko licho śpi

Nie jesteśmy tu od dzisiaj, kumpel na bitach, tu morduje kronika.

W sumie u mnie co słychać? W sumie u mnie co słychać?

Nic nowego, noc i dzień idziemy po to żeby wygrać.

Wpadam, ja i banda ziom! To jest napda.

Nie wiesz o czym gadać? Lepiej w ogole nie gadaj.

Głęboki wdech fupy, jonty, pisze w nocy, to samo na twarzach zioma poznać.

Lubimy wypić do dna, miasto nie zasypia, wolę robić rap-grać WZ na tablicach [?] czasem to jest pijane no i kurwa czasem trzeba, chyba nikt Ci nie powiedział, że chodzi o dobry melanż.

Spójrz do okoła, nie wiem co zostanie po nas, zostaw tą muzykę, jeśli nie chcesz jej pokochać.

Ja i moi ludzie, Isabeli na bitach, to ta ekipa podnosi poziom, ej! kurwa nie slychać?

ADE:

Kiedyś polewali się - dzisiaj muszą cofnąć to,

chcieliby zastąpić mnie - ale dziś robią za tło,

niech gadają że to dno - ale ten tłum kocha mnie,

widzę jak ich nosi gniew - no bo zrozumieli że słychać aplauz.

Znowu lecą rapy tak jak lubię czyli szybkie, zamykanie japy mi nie leży, czy to dziwne?

Zalewamy trakiem cały kraj pod bit wiesz, znowu typy, nudzą weź zamknij cipkę.

Lata mijały a ja wciąż se jadę, jadę - ludzie gadali że to błąd wiesz Ade Ade?

Jak ją zobaczysz to uważaj, bo jeden ruch i szybko cię poskłada

Przeciwnicy płoną ogniem,

To znak ona jest bogiem

Jak z nią walczysz daje ci fora,

Gdy się wkurwi nie gadaj że masz cykora

Uciec przed nią nie dasz rady,

Nie zatrzymają ją żadne barykady

Jak spojrzysz jej prosto w oczy,

Szybko przegrasz, bo to jest jak sen proroczy

Hej, ho!!! Ahahahahahahaha >4x

O tak, szyskie dziewczyny mają po chłopoku,

tylko ja jedyna samiuśka tego roku.

Dziouchy na mój widok robią dziwne miny,

ludzie we wsi gadają, że ja wolę dziewczyny...

Jak mi głupie dziouchy nie przestaną dokazywać,

to im zacznę w końcu chłopaków podrywać.

Nie będą ludziska moim życiem rządzić

zamiast latać z chłopem, wolę chałupę oporządzić

Flaga na maszt

Irak jest nasz

A rower jest wielce hej

Rower to jest świat

Dziki pies patoldy słuchaj nie gadaj że

Też tam jest a potrafi się wściec

Otóż rower nas ocala jak grom petroladę

Zup terroru Damian chyba mamy już dość

Deser się należy bo od wojny masz szok

Zewnętrznych świadków, nadętych gburów,

Patenty paktu z krainy skrajnych uczuć,

Weź się nie pucuj, nie ma takiej potrzeby,

Muszę mówić do tłumu i w końcu się przebić,

Nie gadając jak debil, lecz głosząc prawdę,

By wszyscy wiedzieli z jaką mocą wpadłem,

Godząc rap grę na wszystkich płaszczyznach,

Tak wiem - to niemożliwa misja,

Ktoś mnie tu przysłał, dał mi predyspozycje,

Ciągle czas ucieka więc o postęp trudno

Dla was rap to lipa, dla mnie dobre gówno

Nic w tym nie widzisz choć nie jest ciemno

Pierdolę wszystkich wokół co się ze mnie śmieją

Coś tam gadają, że jestem pałą

Lecz mam kilku ziomków, którzy mnie wspierają

Te gadanie mnie wkurwia, spokoju często szukam

Będę dalej robił rap, nie musisz tego słuchać

Mam technikę, dla ciebie to jest kurwa gówno

jesteś taki mądry gdy na necie sobie klikasz

to czemu nic nie mówisz gdy na mieście mnie spotykasz

pierdolone głąby gadają o układach

komentarz tu zbędny ziom nie zabraniaj

wiec teraz gadaj że nie mam robić rapu

tobie co najwyżej chuj w dupę głupi łachu...

[Deka]

Ty nigdy przenigdy nie zabronisz mi kiedy będę chciał żyć

własnym życiem i nie ranić nikogo

Z wszystkich dziewcząt najmilsza to ty!

Wczoraj deszcz zaczął padać, ulewny deszcz

Bez namysłu mi płaszcz oddał swój

Wszyscy ludzie widzieli jak objął mnie

I gadają, że on już jest mój

Wszyscy ludzie widzieli jak objął mnie

I gadają, że on już jest mój

Jaki piękny jest świat od tamtego dnia

Patrzę w lustro i uśmiecham się

Gdy wychylylyją

padasz to nara ziom .

Badaja grunt pod nogami

chadzają własnymi drogami

i gadają ,że chuj z wami

wszystkimi !

Jak beduini na pustyni

co szukaja wody

maja wlasne sposoby

Boże daj swym lizusom raj

Nam za karę

Pożyć w miarę daj!

Masz za sobą globus krętych dróg w skwarze słońc, bólu nóg

Lecz nie gadaj, że to pieski świat nie pluj i nie drzej szat

Nie jest garbem, ani sola w oku krzyż, ani wrzód

Z zimnej ziemi wschodzi biały krokus cud!, zwykły cud!

Więc

Boże daj swym lizusom raj

Popiół:Nie ma opcji...

1.Ty ją pamiętasz zawsze była uśmiechnięta,jak na nią popatrzyłeś wydawała się być spięta

Brunetka,zawsze chodziła samotnie inteligentna i nie była z żadnym gościem

Pamiętam ją dobrze tak jak wczoraj bym ją widział przecież dobrze ziomek wiesz takich się nie zapomina pierwsza liga dziewczyna jeśli chodzi o urodę i nikt o niej nie mówił,że się gdzieś puszcza bokiem

Ludzie gadają,że jak wierne to nudne i wciąż się zastanawiam czy jak piękne to puste

Ale ona przecież w szkole same piątki wszystko wskazywało że lubi stałe związki

Z jej strony dużo troski,wrażliwości i miłości myśli o swojej przyszłości bo poważne ma plany nie zawiedzie pozostanie nie zdradzi nie oszuka takich wyjątkowych można tu ze świecą szukać.

Ref.:One są piękne,niby oddane

One są wierne,niby na amen

Więc pozwól, że będziemy grali swoje bą bą bą.

Sztos, przejebany

Tera ja zabieram głos #zapalenie krtani

Rozumiesz? Potrzebuję tej gwarancji

Gadają, że rozjebałem #serwisanci

Hejterzy hashtagów mnie męczą już

Stawiam na nich krzyżyk #templariusz

Nie chcą dziś nas na listach - filateliści

Linijek nie kminisz? F1 se wciśnij

"

1. Mówią, że w tym klimacie nie ma dla mnie tlenu,

Gadają, że na tych bitach, to karierę w rapie mógłbym zrobić, ale może jakieś 10 lat temu.

Chcieliby mnie segregować, kiedy tylko słyszą, jak rzucam słowa,

Daję Tobie rapy zawsze tylko z górnej półki, nigdy w życiu nie da rady mnie zaszufladkować.

Mówią, że robię błędy, gada kolejny, następny,

Mówią mi, że mam ograne patenty, a na trackach gadam już tylko smęty.

Dość mam topienia się w głupstwach i życia wśród małp

Tragedii i zepsucia

Po co mi było zaufać po czym tonąć w oszustwach

Bo lepsza w sercu pustka niż przepełniony wulkan

Wiem jak smakuje wódka, a gadają, że w nieszczęściach

Nauka, nie wynoszę z niej przykry posmak w ustach

Ludzie, ich próżnia w pogoni dla szczęścia

Kłamią bo pragną, grają jak na nerwach

Nie znajdą przy mnie miejsca, chcę być zimny jak lód

Prawa autorskie tu nie chodzi tu o to

Żeby uwierzyć w twe brednie chyba trzeba być idiotą

Jeśli to prawda to po chuj wam podsłuchy

na skype'a, na fonie czy na inne komuchy

Chyba nie prześle pliku gadając do mojego kumpla

Szczerze chuj was to obchodzi do kogo nawijam

Tu chodzi o przestępstwo a nie jakieś głupie prawa

Tylko w tym momencie rośnie a nie na dół kurwa spada

Mówię o przestępstwie bo jak dzieciak zarobi

Mam mówiącego ptaka,

mam gadającą wodę,

mam starego czarodzieja

i dam ci go potrzymać za brodę;

mam węża, co się podnosi

na ogonie wśród kwiatów w trawie,

Galopuję od zawsze inaczej,

Po kamieniach, po rosie, po mchu,

Więc gadają, że biegam dziwacznie,

A to znaczy, nie tak jak ten chór.

Gdy już dżokej mi wskoczy na grzbiet

W brzuch mnie bodzie ostrogą jak byk.

Mogę biegać w tabunie co sił,

Tego tracku, o trosk braku słuchaj, chłopaku.

Nie gadaj, że to żenada, błaha sprawa, weź spadaj.

Moje życie jak ballada, dlatego dużo tu gadam.

Dziś z nostalgią wspomnieniami beztroski się napawam.

Tego tracku, o trosk braku słuchaj, chłopaku.

Nie gadaj, że to żenada, błaha sprawa, weź spadaj.

Ile wczoraj wypiłem, od nich dowiesz się pierwszy

Mój rzekomy alkoholizm rozkładają na pierwiastki

Obcinają zza winkla, zaglądają do szklanki

Po osiedlu chodzą plotki, nadstaw ucho, będziesz mądry

Gadają, że do teraz sprzedaję jointy

Ej wyrosłem z tego, jointy chowałem na windzie

Jeszcze raz zadzwoń po grama a chuja na czoło ci wyjmę

I nie gadaj o mnie, jak nie gadasz ze mną

Tak nas wychowano w czasach Pegasus, Nintendo

Im groźniejszy wróg tym boleśniej upada

ten kto sławi zalety, utonie w swoich wadach.

Nie gadaj,że jest źle, zawsze może być gorzej.

Kto wyższy tym łatwiej i niżej spaść może.

To dla tych,co zgubili wzorzec i swoją drogę,

to dla tych co mówili,że dobrym słowem pomogę,

dla wszystkich,których piękno i jasność życia zbrzydła,

Ale popatrz na tych co, mówią że szerzy się zło,

Ale mówie tobie popatrz!

Ale popatrz na tych co

oni noszą na swych twarzach jego tło

I każdego dnia oni gadają że

każdego dnie ciagle im źle

mówią że w polsce jest smutno

bo źle dzieje się

ale nie chcą nic zmieniać

Ten romans chory jest dla mnie jak śmierć.

Nie ma mnie dla świata, nie mogę otworzyć ust,

Mam powiedzieć coś, stek bezsensownych słów.

Bredzę, śnię na jawie pogrążony po szyję,

A kumple gadają, że dla nich już nie żyję...

[ Brązowy cukier... brązowy cukier... ]

Ty jesteś jak brązowy cukier,

Normalna historia: chłopak zabujał się w dupie.

Jesteś jak opium, znów chce odlecieć,

Chcesz na narty w Alpy, w każdą zimę

Na Korsykę latem zabrać dziewczynę

Chcesz się bawić na wypasie ostro

Chcesz mieć zawsze pozytywny horoskop

Więc nie gadaj, że szczęścia nie daje

Hajs, hajs, hajs...

-------------------------------------

Ref [1x]:

To nie sen (to nie sen)

Masz gdzie spać człowieku , a niektórzy śpią na dworze

Masz co wepchać do gara nie jest tak źle więc się nie łam

Pomyśl o tych co szukają jedzenia po kontenerach

Teraz nie jesteś sam pomyśl o tych co stracili w życiu każdego bliskiego lub sie od nich odwrócili .

Nie gadaj że nie masz siły tylko pomyśl o dzieciakach którzy chowają się po szafach

Wrócił pijany tata..

Zastanów się przez chwilę ile w życiu straciłeś a ile stracili ci którym system dał wilczy bilet

Żyć ci się nie chce powiedź dlaczego ? poznałeś znów na kacu nie masz jak wyleczyć jego

Pomyśl o biednych krajach w których brakuje nawet najzwyklejszej wody pitnej a deszcz nie chce tam nadejść .

Które nie pozwalają nam być między wami

Zawsze będę pamiętał każdy szczegół tego lokum

Pośród tysiąca murów, betonowego wzroku

Gadając do ścian rankiem, o czwartej siedemnaście

Boruta siedzi obok mnie, bo razem jest raźniej

Dopóki nie zaśniesz nie zaśnie też mój demon

Nie umilkną pytania zadawane cieniom

Krzyczace w mozgu glosy, sraja na nocna cisze

Nie gadaj że mogło by być tak od tak

nie gdybaj, dobrze jest więc uwagę zwracaj

na to nie zapominaj że nie czeka nic dobrego

tego co nie docenia (ajjaj)

zacieszaj na naturalny haj stawiaj

a mój budżet nie osiąga nawet minimalnej kwoty

więc nie powiesz mi już więcej że ten rap to narzędzia

by zarabiać więcej bo codziennie zbijam tutaj piątki

zbieram dropsy zabijam plotki

gadając w centrum polski wielu z was chce mi w życiu mącić

ale właśnie Ci są dla mnie jak płotki

a idąc własną drogą nie chce więcej wątpić

bo czasem w głębi siebie zauważam ten konflikt

ale nigdy nie chce zwolnić więc skumaj te zwrotki

Flaga na maszt

Irak jest nasz

A rower jest wielce OK

Rower to jest świat

Dziki pies patoldy słuchaj nie gadaj że

Też tam jest a potrafi się wściec

Otóż rower nas ocala jak grom petroladę

Zup terroru Damian chyba mamy już dość

Deser się należy bo od wojny masz szok

Ciągle widzę jedne twarze mające grobowe miny. Kontrast biedny i bogaty to egzystencji przyczyny.

Ja jak Syzyf wciąż pracuję nie chcąc nad losem użalać, z dumą kroczę ulicami, od schematów oddalam, dla mnie nie ma lepszych, gorszych, wszyscy równi wobec Boga.

To dlatego po chodniku pewnie stąpa moja noga.

Dam kolejny krok do przodu, nie zważając na przechodniów, idę twardo po chodniku jak po rozżarzonym ogniu.

Stawiam skrót rapowych pieśni, chcę obalić Twój obyczaj, byś miał wszystkich takich ludzi, którzy mają dwa oblicza, w twarz gadają, że cię lubią, za plecami jadąc dupę.

Zawsze poznam po dwóch słowach, że rozmawiałem z przygłupem.

Więc zastanów się kolego, zanim przyjdziesz podać rękę, jeszcze mam stoicki spokój, kiedyś ci wybiję szczękę.

Ja swe ambicje mam, x-raya odpalam.

Zaraz wezmę się w garść, nodusa pokażę Wam.

Co dla mnie inni ludzie, skoro God Moda mam

Ty i twoje ostrze, nic mi nie podskoczy, nie boję się noobów,

NO NIE GADAJ, ŻE BAN ZNOWU!

Znowu mam bana! No ja nie mogę! Trzymaj te diaxy, bo ja wychodzę!

Idę gdzie indziej, na inny serwer, dostałem bana! Więc nie pisz więcej!

Znowu mam bana! No ja nie mogę! Trzymaj te diaxy, bo ja wychodzę!

I walcie wszyscy się, wy głupie ścierwa, bo idę na lepszego serwa

Przy oknie zaśnie się, w fotelu zaśnie się, spać mogą byle gdzie.

Jeśli wychodzą, to wychodzą wbici w czerń i człapią resztką sił

Pochować kogoś, kto był jeszcze starszy i kto jeszcze brzydszy był

I opłakując go zapomnieć chwilę chcą o tamtych myślach złych,

Że zegar noce, dnie swe ""tak"" i swoje ""nie"" gadając - czeka ich.

Nie umierają, nie, lecz zapadają w sen, któremu końca brak,

Wczepieni w dłonie swe, tak bojąc rozstać się - rozstają się i tak,

Kto z dwojga został sam, wciąż dotyk będzie czuł stygnących,

drogich rąk,

Zaraz wezmę się w garść, nodusa pokażę wam,

co dla mnie inni ludzie, skoro gamemoda mam,

ty i twoje ostrze, nic mi nie podskoczy,

nie boję się mobów ,

NO NIE GADAJ ŻE BAN ZNOWU!!!

Ref.: Znowu mam bana, no ja nie mogę trzymaj te diaxy,

bo ja wychodzę, idę gdzie indziej, na inny serwer dostałem bana,

więc nie pisz więcej.

Znowu mam bana, no ja nie mogę!

Przy byle Niemcu, dziwne robię rzecz bez sensu

Ale coś w tym jest, że każdy daje na fest

Być prawdziwym to znaczy przejść jakiś chrzest

Bzdura, bo teraz każdy jest prawdziwy

Choć gadając o ulicy rzeczywistość krzywi

I jak tu być życzliwym kiedy nawet twardy

Szuka z gumową kaczką, brzegu kąpielowej bali

Mitu niczym Jumanji mój pogląd jasny

Gdy każdy myśli, że jest super jak Andre Agassi

Przywitał się po gęsiemu.

Wyjął z plecaka kanapki z rzęsą

Przysiadł obok na płaskim kamieniu

Dzieląc z kolegą się gęsim specjałem

I gadając przy jedzeniu.

„Co robisz gąsiorze tak daleko od domu? Bardzo niebezpieczny dzisiaj las!”

„Wiele nasłuchałem się o lesie drogi lisie, chciałem sam zobaczyć go choć raz!”

Lis już najedzony poklepał się po brzuchu

Przestała już ślina mu ciec z pyska

Nie ranić, nigdy nie ranić. Nigdy.

I nie czuć piekła zazdrości.

Zawsze czuć miłość, nie czuć zazdrości.

Panie uchowaj od piekła zazdrości.

Chmury gadają, że można oszaleć,

Kiedy otulają Twój brzuch morskie fale.

Z sobą samym nagle wyżyć nie najprościej,

A Ty mówisz Pawle miłość nie zazdrości.

Daj by w mej miłości, nigdy jej nie ranić,

wyprostować nogi

Położyć się na wznak

Wygodnie zalec niedbale

W upale Płyty słuchając

Nie gadając

lalalalalalalala

lalalalalalalalla

Liczba słów od niechcenia wypowiedzianych

Za mała lub zbyt duża może bardzo ranić

dla was głęboką wodą, to co jest dla nas brzegiem,

jak nie umiecie pływać, po co tam idziecie ? Nie wiem.

Pierdolą, że u nas hajs koko, łycha z colą.

Ej kolo, patrz na swój talerz bo Ci go zabiorą.

Gadają, że nic nie robią, tylko sobie ćpają,

ty fajo, kataru nie mam, oczy Ci latają.

Jeden małolat mówi ""Ale droga ta katana"",

idiota nie wie, że za friko wydawcy reklama,

a sam na sobie miał Tommy'ego, dziękuj mamie dzieciak,

Masz co wepchać do gara nie jest tak źle więc się nie łam

Pomyśl o tych co szukają jedzenia po kontenerach

Teraz nie jesteś sam pomyśl o tych co stracili

W życiu każdego bliskiego lub się od nich odwrócili

Nie gadaj że nie masz siły tylko pomyśl o dzieciakach

Co chowają się po szafach wrócił pijany tata

Zastanów się przez chwile ile w życiu straciłeś

A ile stracili Ci którym system dał wilczy bilet

Żyć Ci się nie chce powiedz dlaczego

A oto dowód dla wszystkich niedowiarków,

Nie każdy zaczyna od zajebistego startu.

W zanadrzu parę pańczów dla paru popaprańców,

Ja mam tu swoje miasto, rap i łeb na karku.

Nawijam na majku, Ty gadaj, że po chamsku,

Po arogancku, że dla lansu i dla hajsu, ziom.

Zarywam noc by los nie dawał w kość,

Choć czasami mam dość, to daję procentów sto.

Chcę się piąć wysoko, a w rękach trzymać złoto,

Sukces to moja obsesja

Doszedłem do tego nie gadając rymy w wersach

A pamiętam że miałem prosty cel od dziecka

Ziom w sumie ja dalej jestem dzieckiem

ale już spełniam swoje marzenia i to jest piękne

pamiętam moje łzy w oczach sny po nocach

Z wszystkich dziewcząt najmilsza to ty (ja) 2x

Wczoraj deszcz zaczął padać, ulewny deszcz

Bez namysłu mi płaszcz oddał swój

Wszyscy ludzie widzieli jak objął mnie

I gadają, że on już jest mój. 2x

Jaki piękny jest świat od tamtego dnia

Patrzę w lustro i uśmiecham się

Niech mi ktoś powie z was - niekrasiwaja

Nie uwierzę nikomu, o nie. 2x

Bo światło zgasło

Dla niektórych jest to śmieszne

Dla mnie tragiczne

Że ma takich a nie innych rodziców

Którzy tylko gadają że kasy nie mają

Nie interesi ich

Czy on ma się w co ubrać co zjeść gzie spać

Zmuszony by kraść

Żeby zaspokoić głód

zwykły typ który jak każdy chciał życie poukładane.

Na stałe być w prawdziwej rodzinie,

z czasem miałem ochotę nałożyć pętlę na szyję.

Rozumiesz? Czasem jestem wysoko,

czasem na dnie, bo gadają że mam kiepskie nagranie.

Treningi to wszystko co mi zostało,

dwa miesiące w psychiatryku bo z dziewczyną się nie układało.

II.

Chuj mnie obchodzi co inni o mnie sądzą,

Spoglądam przez okno widzę tylko złość

Kolega, kolegę kopnął z buta w skroń

Mochery gadają, że już mają dość

Tego spod trójki znów im buchnął cos

Kapelan w kościele dzisiaj krzyczał znów

Że puste portfele i na tace brak

Komunię wciąż biorą złodzieje i mordercy

To jak spowiedź ... w sobie mam kilka zleceń .

Okłamywałem prawie wszystkich wokół mnie ,

Lecz dopiero teraz zrozumiałem , to jest złe .

Nie w moim stylu , że kradnę .

Niech nie gadają , że każdy ,,RAP'' to zjebany charakter .

Piszę to co widzę , co czuję , co słyszę .

Czy to jest z ruchu moich ust , niech ja to usłyszę ,

Że Ty też żałujesz , że Ty też przepraszasz ,

Że swoją matkę o 5 zeta na procenty ciągle błagasz .

Rdzewieją lemiesze, pługi Ziemię chcą mi wziąć za długi

Rolę obce zabrać chcą (doner veter!)

I przelewem płacić chcą (liter za meter)

Więc palą się łąki , chylą nieboskłony

Sąsiedzi gadają że jestem szalony

Palą się łąki , chylą nieboskłony

Czasem się w człeku budzą demony

Bo tu jest moje słowiańskie Mazowsze

Tu od zaorania zajaranie prostsze

nie uwiera, nie doskwiera,

nie przeszkadza na spacerach,

nie dostarcza myśli złych

na drodze z Majorki do Nowych Tych.

Ptaku, ptaku gadający -

duszę weź na modlitwy ranne

i swobodniej w niebo nieś

majową hosannę.

Ptaku, ptaku polujący -

"

Za wszystkie gadające głowy

Za akrobatów intelektu

Za kaznodziejów od pogody

Za inżynierów od podszeptu

Za wszechobecne okrucieństwo


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga