Alfabet słów:

Słowo gadka w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery g: Gaj, getz, gramolić, guma, gumka

Kto w Polsce śpiewa o gadka ? To między innymi KaCeZet, Koligacja Gie Ka, Z.I.P. Squad. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Raggamufinowy styl..

100% Casio Mt 41, powrót starej szkoły.

Gadka ta gadka, gadka ta gadka man,

Biba bez gadki to biba słaba.

Gadka ta gadka, gadka ta gadka man,

Idę na bibę w torbie płyty i wena. x2

Podoba Ci się ta biber biba, biber biba bum?

Ale spoko, luz, publika oto prosi

Nie słyszą o czym, chcą na rękach nosić

Szeroko otwórz oczy, uszy lepiej zatkaj

Słowa demagoga, czy mówimy tu o faktach?

Ach tak, generalnie, gadka - gadka

Klaskać, wszystko fajnie, potem klatka

Czas się zapchać, lawiną etosów

W brudnym koszu, pseudo-elokwentnych osób

Tłum wiwatuje, zarabia wielki oszust

Żyje jak żyje i nie skonam z nędzy

Jak żyje ja żyje każdy mój ziomek

Wordis mistrz świata taki jest mój przydomek

Siadam na ławce przed domem

Stukam oko i już kręci się gadka za gadką

Nie jak gamoń ze szmatką

Który co dzień z rana pucuje swoje auto

A lśni jak psu jajca na wiosnę

Jeszcze na szczęście do tego nie dorosłem

Był taki dzień, że pokazali gdzie ucieczka

jest dostępna i świetna w proszkach, płynie i tabletkach

rano, cholernie trudno się obudzić, w końcu wstaję

wolałbym się przytulić i posłuchać Twoich bajek

nie da rady muszę szaleć tu sam, ze sobą gadka

zaszczuliście mnie w kąt, to idealna pułapka

zastraszyć i gdzieś się zaszyć, grać bliskich sercu

jest za późno i tak widzę w was wszystkich kurwa morderców

marzeń, nie będę tu przytaczał zdarzeń

Wyłożyć trzeba głupcom, krótką lekcje historii,

Choć z samych pysków widać, że raczej nie są zdolni,

A mozolni w myśleniu, to nawet wiesz wypada,

Spotkać się w silnej grupie 11 listopada,

Gadka - gada, brudasy, ćpuny, lewackie mendy,

Ta zgraja pedałów pokaże wam, że nie tędy biegnie droga,

Z szacunku, dla powojennych ran,

Coraz głośniej słychać faszyzm? No pasaran!

Chorą obsesją, zobaczysz jak smakuje cień,

kiedy maszkara ci w głowę pompuje zły sen.

A raczej koszmar z którego nie możesz się obudzić.

Myślisz, że mi wstyd, że nienawidzę ludzi?

Że swoją gadką wpłyniesz na poglądów złagodzenie.

Za długo mi w głowie zdychało sumienie

Jestem tylko cieniem własnego ja sprzed lat.

Przebyłem drogi szmat, by powiedzieć Ci „Szach-Mat”.

Eksterminacja szmat, przywracanie porządku

Pływam jak wieloryb.

Łykam słabych mc's jak kryl.

I me liryki do tej pory wchodzą gładko.

Bo to nie układ, yo. To jest kładką,

przekazuję to co myślę gadką.

Mój rap, to me życie, nie testament.

Piszę teksty z moją córą na kolanie.

A, konkurenci mają plamę na pidżamie,

bo tu mam swój skład, a tu poukładane.

Idealnie (dobrze słyszysz)

Tak ja znam Cię, mieszkam w obok klatce,

Zawsze, gdy przechodzę tędy, mam nadzieję, że przypadkiem,

Spotkam czekoladkę, która płynie sobie gdzieś,

I nie minie mnie bez ‘cześć’, rozpoczniemy krótką gadkę,

Spojrzenie ukradkiem, potem znak

– Czy Ty jesteś Abradab z Kalibra?

– Tak, a Ty chyba Toni Braxton z okładki...

Uśmiech urósł jak podatki, tematy posypały się jak płatki śniegu.

Szerość ponad wbrew wszytskim barierom

wszytsko rozwiązuje przeciez gadką szczerą

bez porblemów gadam co sie uroi

jednak nie wszystkim dziś szczerość przystoi

bez paranoji wiem że są tego skutki

lecz by rozwiąć język nie potrzebuje wódki

No to tak to się zaczęło rym za rymem się sklejał.

Potem trafiłam do studia choć droga była trudna.

To była gadka szmatka rymy by tylko gadać.

dziś znam wartosć tekstu rymy bez problemu składam

komercyjnych MC mogę zjeść na śniadanie

i powiem wam szczerze mam gdzieś co się stanie

już nie jedna osoba chciała mnie zniszczyć

Mam aspiracje, weny także nie brakuje, dostałem swoją szansę której za nic nie zmarnuję,

zbędne komentarze tego,który mnie hejtuje, możesz mnie zwyzywać'jesteś dziwką,pizdą,chujem'

mnie to nie rusza, nie robisz na mnie wrażenia, wiem co prezentuję, spełniam swoje

marzenia,

bo kiedy to nawijam nie ogrania mnie trema, napierdalam cały czas, sprawdzaj to jest gadka szczera.

Robię wciąż swoje i pierdole brednie, to moja szansa którą wykorzystam świetnie, choć

miałbym skonać lub smażyć się w piekle, mów kurwa co chcesz ja do celu dobiegnę. x2

Czy podoba się czy nie ja zawsze jestem sobą, nie sprzedam, nie zdradzę, bo kurwa mam honor

jebać wszystkich tych, którzy dupę obrabiają, nie pogada w 4 oczy, oni honoru nie mają

Ej, zmień bit kurwa

Kilka godzin to my znów, kilka szalonych słów

Gibony plus kilka dobrych pomysłów

Przyjrzyj się słownictwu, nic tu nie jest przypadkiem

Taką mam gadkę, nawinę stylem płynę i wirem

Mam kilka szpilek, które zaraz wbiję w kilka lalek woodoo

Jest kogo utłuc, bo to kilku politykom i kilku farmazoniarzom wetchnę

Po puls ich podważą ze swoimi teoriami

Zetnę kilka głów kilkoma wyrazami

Szybciej się poruszam, kumple również

W sumie suniem jak TŻW

Jest chata, dwa piętra, a na parterze

Kanapy, stół, palanty, chuj na nich kładę

Przy kuchni takie ładne dwie panie więc przewijam gadkę

Jedna odbija nagle, bo przybył jej facet

A ja z czasem tracę szansę

Bo coraz bardziej najebany wzrok i krok niekontrolowany

I gdzieś znika mi ta księżniczka więc ja na piętro wbitka

Andrzej Grabowski:

Przeraźliwie powtarzalny blok mieszkalny,

Sukcesywnie depresyjnie agonalny,

Gadka klatka ławka trawka cud lamperia,

Plastikowa kolorowa sztukateria,

Maksymalnie szarobury skrawek nieba,

Z gołębiami koleżkami cztery drzewa

Browar towar rywal zawal u menela,

a może będzie lans,by policzyć hajs..

Ref.

2. No kto ma SWAG? - moja władza,

wielki bizmesmen, no ale hajs się zgadza.

To moja gwiazdka, moja sprawa, moja gadka..

Tak bardzo chcą mnie,

nie powiem im ""hej"",

bo wiedzą lepiej,

one są złe..

1. W Bukowinie góry w niebie postrzępione. W Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom. Miną dzień wiatrem z hal rozdzwoniony i nie mogę znaleźć Bukowiny i nie mogę znaleźć, chociaż gwiazdy mnie prowadzą, ciągle szukam.

2. W Bukowinie deszczem z chmur opada okrzyk ptasi zawieszony w niebie. Nocka gwiezdną gadkę górom gada i nie mogę znaleźć Bukowiny, nie, nie mogę znaleźć, choć mnie woła Bukowina, wciąż do siebie, woła mnie.

Nie musisz być przystojny, masz mieć tylko pełen portfel

Wszyscy wkoło kłamią o dupach i forsie

I tak od zawsze jest

I tak od zawsze jest

Widzisz dziewczynę, zaczynasz gadkę

Widzi twój wóz, już masz ją w garści

Po prostu weź to, co ci daje

Nie pytaj o nic, znasz całą prawdę

W tym wszystkim chodzi o dupy i forsę

Dzisiaj każdy jest spokojny

Już poczułem zapach trawy

Zapraszamy do zabawy

Stocznia gdyńska chyba wiecie najfajniejsza jest na świecie

Gadka klei się powoli

Ta coś mendzi ten pierdoli

Laski piją pierwsze drinki

Bo to luźne są dziewczynki

Grube ryby, kaszaloty

Ręce do góry to moja zajawka

Nie blok, nie ChWDP, nie palona trawka

Nie ławka, nie jazda kozacka

Razem z hip-hopem na luzie gadka

O wszystkim, o niczym, tak rymy o rymach

Nie o imprezach, nie o słodkich dziewczynach

Nie, mam to gdzieś rapuję, mówię jak chcę i co chcę

Nie jestem grzecznym chłopcem i nie są mi obce

A powtarza się schemat, jak zawsze ten sam,

W głowie obmyślam plan, jak zdobyć ją mam.

Jak przełamać pierwsze lody, trudna gra w podchody.

Czy podejść się przywitać, o drogę zapytać?

Szepnąć gadkę znienacka, wtedy pewna wpadka.

Umówić się na browar, zabrać na łyżwy, na Torwar?

Powiedzieć ""Hej dziewczyno, czy skusisz się na kino?""

A może tak powiem, że gram w zespole?

Coraz bardziej głupieję, dzień z nocą myli się,

Każdy z nas ma osoby, którym przybija pięć

i sytuacje kiedy całe ciało przeszywa lęk

Znam też dupy, których głupota zabija wdzięk

Moje uszy od dawna tutaj przebija dźwięk

I choć mnie nie lubisz to ta gadka jest szczera

Olej wszystko co było rozpocznijmy od zera

Znasz mnie od teraz, jebać dawny czas

W końcu zrozum, że jestem tylko jednym z was !

Każdy z nas

2. Okej! Ahh

Ja pamiętam support przed Sobotą, czułem tremę,

Ale po wejściu na scenę ja uniosłem się nad ziemię,

Swym marzeniem

Potem na Back Stage’u gadka z VNM’em mówił

„Ty i Sitek macie brzmienie, nieście pokolenie”

Pamiętam track „Zabójcza Broń” Tede feat,

Miałem w orginale jego 7 płyt, szedłem level wzwyż

Michu zrobił bit i nie żywił urazy, choć

to co mnie wkurwia i czym sie brzydze

to co widze, nienawidze, czego nie robic

komu reki nie podawac brata zawsze chronic

jestem poetą doceniam wartosc slowa

choc przez 7 lat na chacie byla gadka alkoholowa

modlilem sie do Boga powiedz gdzie wtedy byles

prosilem Cie o pomoc czemu mnie zostawiles

jestem poetą wiem co to sa uczucia

milosc radosc przyjazn i to co nas sklóca

wpadasz kurwa w błędne koło, dragi, kofeina, zioło

głowa wypełniona interesem, pracą, szkołą

Nie masz czasu na nic, zmęczenie cie zabija

doping żeby uczcić farta i gdy dobra passa mija

by rozkręcić gadkę, gdy spotykasz się z towarem

bez tego tracisz wenę i w samego siebie wiarę, serio

SERAF:

Operacja doping w wieloma idzie w parze

w domu na parkiecie na boisku czy przy barze

Weź zastanów się w przerwie swoich chorych faz

A dojdziesz do wniosku Tajpan kąsi tylko raz

Im bardziej mnie nienawidzisz tym bardziej cię do mnie ciągnie

Oboje dobrze wiemy, że i tak mi dziś pociągniesz

To po co ta gadka? po co te dąsy? po co te fanaberie?

Że dawno mnie nie widziałaś, potraktuj to jak ferie

Nie pierdol mi tu, rozbieraj się bez kitu

Pragnę cię zabrać na wycieczkę do szczytów

Na pierwsze mam Dyskrecja, na drugie Perwersja

ziomek mówię rzuć tego garba, to powłoka

twarda w barwach, kameleon na szarga.

Nerwy jak petarda bez przerwy rozgarniasz.

Zacznij żyć tu i teraz bo inaczej ktoś będzie Cię

wciąż nabierał, gadka sprzedawcy ministra

Maklera, wszystko po to żeby znów zacząć się wkierać

Tyle słychać o chwalebnej przeszłości,

tyle mówi się o świetlanej przyszłości,

tyle słów, tyle prawd, dobry żart zawsze typa wart.

Ja się oddaję w jego protekcję

Mówię full aprobata i żadne obiekcje

Obok mnie frenchman mój dobry brada

Od lat swobodnie mice'iem on włada

Francuską gadką pływa po ragga

lubię jak śpiewa lubię jak gada

My name is Marika me gal the pussy killa come from Polska

I jeśli czujesz że sobie radę dasz to dawaj tu z nami ,dawaj tu z nami !

My name is Marika me gal the pussy killa come from Polska

Jedzie pociąg z babylonu, zatrzymaj go jak możesz

Jeśli nie chcesz doznać zgonu, zatrzymaj go jak mozesz

Jedzie pociąg z babylonu, zatrzymaj go jak możesz

Wiezie w sobie całe zło, więc walcz i powstrzymaj go/x2

[gadka Frenchmana]

Jedzie pociąg z babylonu, zatrzymaj go jak możesz

Jeśli nie chcesz doznać zgonu, zatrzymaj go jak mozesz

Jedzie pociąg z babylonu, zatrzymaj go jak możesz

Wiezie w sobie całe zło, więc walcz i powstrzymaj go/x4

Bass Medium mówi politykom basta, Rasta.

Rasta, uważaj, bo ciężka jest twoja trasa,

w życiu nie liczy się tylko kasa,

jedni wierzą w Boga, drudzy w NASA, basta

[gadka Frenchmana]

Rasta, bądź gotowy na nowe brzemienie z miasta,

nawet na betonie czasem coś wyrasta,

Bass Medium mówi politykom basta, Rasta.

Rasta, uważaj, bo ciężka jest twoja trasa,

I co podłe co myślałeś w ogóle

Wiedz, że kurwo masz do czynienia z Lontem

Jak w Pro Evo Soccer mam tu szybką kontrę

Wytrzyj mordę, bo dla ciebie to game over

Gadka celna jak strzały syna Verna

Misterna, wyluzowana, nieśmiertelna

Słychać ją od Zakopca do Mielna

Robimy hałas jak Słoń i Shelma

Gadka cięta zaklęta w skrętach

dzikie kocice mają branie

ponętne, namiętne, gorące, cwane, naturalne, farbowane,

przede wszystkim niezwykle zadbane,

chemia działa więc nie bądź zdziwiona,

gdy gadka popłynie jak w klinie woda,

morska przygoda, odpalcie brykę

nie trzeba lecieć na Kostarykę

Wielkopolska kraina pięknych kobiet,

wtedy kiedy zapach lata płata figle głowie,

gadka:

Znacie Benego? To starosta naszej grupy. Taki wysoki blondyn.

I właśnie ten Beny, przyszedł do nas ostatnio, chyba przed gleboznawstwem.

Tak Piotrek? Nie, chyba przed rekultywacją.

Miał pewien problem a ten problem to - 8 hektarów lasu blues.

Awangarda, zdarte gardła i klika harda

Przekaz, kilka kartek, kilka garda

Na co czekasz? Duża garda, zgrana karta nie liczy na farta

Choć nadal nie wiem, czy jest warta grzechu Marta?

Płynie Warta, gadka na faktach oparta

Z nią, nie dogonisz tego charta, ziom

Rapu protektor, w duszy gra mi blues jak ten doktor, ziom

Betonowe lasy mokną wciąż

(Gruby Mielzky)

Twój Bóg nie zna mnie,

patrzy na mnie jak przez mgłę

bo gdyby mnie znał, to by nie stwierdził

więcej nigdy, że nim jest

Na Boga gadkę lecą dupy co są prawie martwe

powiedz to Ci ogarnę małolatkę, drogi Jahwe

rozeszły się nam drogi strasznie, siema

ale to ze w Ciebie nie wierze, nie znaczy, że wierze, ze Ciebie nie ma.

NIE MA TAKICH DRUGICH, PIĘCIU JAK NAS TRZECH, PIĘCIU JAK NAS TRZECH, PIĘCIU JAK NAS TRZECH

Pogonione stąd wszystkie bez honoru rury

W pokojowym studio

Jak za dawnych lat dalej lecim razem w kółko

Krzyżyk na drogę wszystkim wszawym prostytutkom

Zapamiętaj słowa, cały czas HC, JLB gadka z Mokotowa

[Bzyker]

Bzyker bez zmian, więc z każdym dniem to samo

E.B.T., Renesens, ten sam cel, ten sam sens

Wers kolejny kaszlok odzwierciedla moje życie

Za którym wszędzie chodziłem w ciemno

Sercem i dusza oddany

W ogień za niego

Dziś z perspektywy czasu mówię sobie: ”Nie ma tego złego..”

Niektórych już nie ma - i dobrze, ich gadka mi zbrzydła

Pomagają publicznie, po cichu podcinają skrzydła

I prędzej czy później każda z kurew się doigra

Bo stoję za prawdą murem, a prawda zawsze wygra

Los bywa przewrotny, każdy obiera swój kierunek

Ze śląskich ulic płynie przesłanie

Że złamać nas człowiek ty nie jesteś w stanie

Nikt nas nie złamie, rap nas prowadzi

Choć krętą drogą to nikt tu nie zdradzi

Płynie gadka szczera w nas rap nie umiera

Tera era rapu ulicznego nie rozkminiaj tego

Nasze ego rap świat szlak świadomie obrany

Dla dobrych słuchaczy nigdy tempa nie zwalniamy

Teraz my trzeba robić swoje

Wiesz kiedy mogę bywam tam po drugiej stronie

Widzenia u kogoś o kim nie da się zapomnieć

Człowiek wielki duchem przede wszystkim z charakterem

Ziomuś wielka piątka te słowa są dla Ciebie

Wiesz jak to jest kiedy na gadkę godzina

Swobodnie nie pogadasz, bo przeklęty gad obcina

Wspiera Cie rodzina i przyjaciół szczerych grupa

Jesteś tam po drugiej stronie, ale w sercach z nami tutaj

Ten bytomski chodnik też za Tobą tęskni

Wspomnieniem się pozoruj wypierdalaj gnoju

Ruszamy do boju nie ma opcji zwolnij

Co ci się należy dorwij za huja nie puszczaj

To nie ma trafiać w gusta swoich pajaców ustaw

To nie jest gadka pusta nie jeden fakty poprze

Wiem że robie dobrze tak serce podpowiada

Lojalni tak jak triada rapować nie wypada

Uczyło podwórko że z kurwami jechać krótko

Litość to zbrodnia świadczą tego co dnia policyjne kurwy

Nowy projekt rusza pełną parą,

Parą oby tylko ta para nie była karą

Karol - znasz typów co ruchają na potęgę

Postaraj się jakiś brzydki nie jesteś

Gadkę masz - ogarniaj panie,

Ta, ale nie chce żeby to było zwykłe jak sranie

ref. Kochają ten kawałek wszystkie fruzie

Na jego czas musicie zamknąć buzie

Jeśli czujesz, że coś łączy nas dwoje

Nie było stać na nic nas, pierwsze ""pety"" w cypher, no bo najdroższa przyjaźń i weź nas wtedy zaczep. - Nie ma opcji!

Chociaż jeden pedał odbił, może właśnie przez te czasy teraz nie ma na nas mocnych.

Siema ziomki trzeba coś pozmieniać w ""Polszy"", jak poznałem branże z bliska to na propsy nie ma opcji.

Życie bomba wszystko zawierzamy planom, podpalonych marzeniami trochę nas porozrzucało.

Mało było zawsze się chciało być bogaczem, gadką przy browarze tworzyć całą przyszłość - RACZEJ!

[Ref.]

Nadszedł czas coś pozmieniać, to było już nie ma.

Niech wszystko ucieka, zapomnieć chcę.

O tych chwilach gdy nie raz, dyktował mną melanż a potem pozbierać nie mogłem się...

"

Witam za mikrofonem Bob One postać znamienita

co kąsa jak kobra, gdy leci z głośnika, głos zawodnika

i gadka tak dobra, że aż znakomita

nie pytam, bo sam drogo to porozumienie esperanto

robię to za majkiem, to robię znaczy gram to

pojawiam się znikąd potem znikam jak fantom.

Robię to i tamto, na pewno nie pertranto.

Ja swoją ciuchcią „Huu, huu” odjeżdżamy

Uśmiechnięci jak typy z reklamy

I mamy tyle ile damy nawzajem

W ten sposób odwiedzamy podniebne kraje

Nabij faje, faja gadkę mi daje

Samochód się rozpędza

Nu pagadi zajec...

ja nadaje krok w litrach leje się pot

to jest taki kop że aż sypie się strop

to ten styl top a top

weź to zapisz ja nie będę pchał się na afisz

to jest ta gadka co fake mc's trapi

jak flaki,nudny ich styl byle jaki

ja mam to gdzieś pisze nowy akapit

taki flow ze wręcz joł mada fucking

zawsze sto na sto wrzucam go na swe traki

To nawijka grubsza niż kulczyka konto

Kontrol kontrol trzymaj pełny kontrol

Problem Cię zadręcza, ja nadchodzę z kontrą

Czy to Katowice, Tokio, czy Toronto

Raggamuffin gadka daje odpór wątom

To dla moich ludzi tutaj i wszędzie

Głowa do góry mówię jakoś to będzie

Zawsze razem, tak zawsze w jednym rzędzie

Damy radę w tym pojebanym pędzie

Ja swoją ciuchcią (uu uu) odjeżdżamy

Uśmiechnięci jak typy z reklamy

I mamy tyle, ile damy nawzajem

W ten sposób przemierzamy podniebne kraje

Nabij faję, faja gadkę mi daje

Samochód się rozpędza nu pagadi di zajec

Niektórzy mówią, że to groźne

A niektórzy, że to nie dobre

Kaszana będzie, jeśli w pierwszym rzędzie

Chciałbym kiedyś spotkać ich i nie słyszeć

to były dobre dni bo nie są dla nas

Niektórych mijam gdzieś na światłach

Chociaż nie chcę gadać siema piątka i jak tam

I znów ta sama gadka

Ta sama jak dwa lata temu, nikt się nie ogarnia

Krzyś mówił, że chce iść na odwyk

Ale od jutra bo dzisiaj znów musimy się upodlić nie?

Zwolnij, zwolnij a pisząc do Ciebie krzyczę przyjdź uwolnij mnie

I czekają aż podbijesz, powiedziałeś tamtej ponoć:

""Siema, siema jestem Bonson i za wers mam fejmu""

Ona, żebyś przestał ściemniać i przespał się z nią

Albo spieprzał, i w ten czas jej typ się przypałętał

Głupia gadka, Matek podbił, szkoda, że ta krew na rękach

A ty, coraz głupszy i coraz więcej wrogów chciało by spotkać

W drodze powrotnej lub na rogu gdzieś

Blizny znów masz, znów wyszedłeś, nie pamiętasz gdzie

I wypijmy znów, a znowu skończysz w rynsztoku jak śmieć

Ale nie chciałem pytać czemu nie ma znów go

Dziś już rozumiem, że się czasem trzeba upić

A na przepraszam, to już zwykle jest za późno

Czasami brak nam czasu by zawrócić, co?

Czasami wpadnę, ale gadka się nie skleja

Gaśnie kolejny znicz, chyba szósty rok

Pamiętaj, Tato, już się na Ciebie nie gniewam!

[Varius Manx]

Tam gdzie Boga nie ma już

Ale nie chciałem pytać czemu nie ma znów go

Dziś już rozumiem, że się czasem trzeba upić

A na przepraszam, to już zwykle jest za późno

Czasami brak nam czasu by zawrócić, co?

Czasami wpadnę ale gadka się nie skleja

Gaśnie kolejny znicz, chyba szósty rok

Pamiętaj tato już się nie ciebie nie gniewam

Gdzieś tam jest jednak miejsce

Gdzie nie mówię szeptem


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga