Alfabet słów:

Słowo gonić w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery g: gęsi, glikole, Galek, gęsty, Grzesiek

Kto w Polsce śpiewa o gonić ? To między innymi Afro Kolektyw, Robert Kasprzycki, Smak Jabłka. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

to przez niego cała ta awantura.

Wątki neoromantyczne, reumatyzm i przeciągi,

chłopi mają wizję, a Radczyni wodociągi.

Jaka czapka, piór ile i czy zdrowy Wernyhora,

Dziad z lirą, goście piją goście piją od wieczora.

Gospodarz jak Gospodarz, pod stół spada ostatni.

Nie było akurat pani Loli w tej szatni.

Bo to nie Maj był, tylko połowa listopada

– ten czas jak wiadomo niebezpieczny dla Polaka.

A przecież całkiem nieźle mi się żyło.

I choć bezdomny, to wszędzie miałem dom.

I nigdy, nigdzie, nic mnie nie goniło.

I nikt nie pytał - Późno tak wracasz, skąd?. Wszędzie miał dom...

...i nigdy nigdzie nic go nie goniło.

I nikt nie pytał - Późno tak wracasz, skąd?

Lecz przyszedł dzień, że serce mnie zdradziło.

Ona spadła na mnie jak lawina z gór.

Wmówiła mi, że niesie dla mnie miłość,

Zachowywał się, jakby grał w wysokiej lidze,

organizował staff meetingi, bo miał organizer.

Surfował po inecie za pomocą myszki,

planował promocje w plannerze akademickim.

Rozdawał gifty fajne. Zostawiał memo, bo goniły go deadline'y.

Na ścianie miał dyplom Szkoły Głównej Handlowej,

a ja nie wiedziałem jak go sporowadzić na dobrą drogę.

Rozmawiałem z nim, mówił mi: ""Tu i dziś

tylko stare dziady nie potrafią zbyt bogato żyć.

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka, jak dzień, jak dzień…

Miłość jest jak cień człowieka, uciekasz, to cię goni, a kiedy ją gonisz ucieka, jak dzień, jak dzień…

Nie miałam w życiu życia za wiele bez trosk, co nie znały umiaru

Wierzyłam w miłość prawdziwą na którą przyjaciół wcześniej, nabrało się paru

Z kart samotności, stawiam tarota, a tarot to nie byle jaki Mówi, że gorsze jest od tęsknoty, kiedy tęsknić

Bass, bass, ass, ass

Mam mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za - zawsze chciałem - chcia – chciałem mieć taką bestię

Teraz się tocze powoli to – to – to - tocze się,

A one gonią go gonią a one gonią mnie

Mam najlepszy wóz,

Biegi, przednie, wsteczny, luzz

Chce żeby mnie wiózł

Jade nie ma na co czekac już

Mam, mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć taką bestię

Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się

A one gonią, go gonią, a one gonią mnie

Mam najlepszy wóz

Biegi, przednie, wsteczny, luz

Chcę żeby mnie wiózł

Jadę, nie ma na co czekać już

Mam, mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć taką bestię

Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się

A one gonią, go gonią, a one gonią mnie

Mam najlepszy wóz

Biegi, przednie, wsteczny, luz

Chcę żeby mnie wiózł

Jadę, nie ma na co czekać już

dał buzi Jej i wziął numer telefonu,

chciał do Niej wiejść Ona nie jest taka szybka,

porządna dziewczyna zostawia ślad na policzkach,

następny dzień wybrali się na wyprawę,

goniła Go mówiąc, że przesadza z gazem,

On gonił los i był taki uśmiechnięty,

zatrzymał ją pocałunek był namiętny,

trzymał za dłoń On już do niej dużo czuje,

i wie czego chce też wie czego potrzebuje,

A jak dasz się wydedać, to jezcze drożej sprzedać,

Znasz ładną lege? Nie wierzę w bajki,

W Ithanie jest na święta i urodziny babki,

Ojciec za 5 lvl na rynku dedał babki,

Musiał spierdalać, bo goniły go artheralnki,

Po świecie podedani, wszyscy szukali hera,

Outcastsowy sen rzadko, komu się spełniał,

Outcastsowy ród, wszędzie na obcych ziemiach,

I to lvl, gdzie indziej nie zapomnij o lvlach!

pieniądze drę, a myśli jak szarańcze,

na wpół otwarte leżą nuty,

a ja cóż, ja od dzisiaj nie tańczę.

Kochany, zawsze tak to było,

coś mnie goniło, za kudły brało, łamało palce,

jakoś się żyło, coś się piło,

a dziś, no cóż, od dzisiaj nie tańczę.

To tango, nie tango, to tango Tandresse,

to tango bez blagi, co wierne jest,

Mam, mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć taką bestię

Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się

A one gonią, go gonią, a one gonią mnie

Mam najlepszy wóz

Biegi, przednie, wsteczny, luz

I chcę żeby mnie wiózł

Jadę, nie ma na co czekać już

Klip - klip, klap - klap to z dala kłapie uchokłap

Klip - klip, klap - klap wprowadził mnie na ślad

Klip - klip, klap - klap to przecież dla mnie znak.

Pognałam zaraz tam, skąd odgłos mnie dobiegał.

Po górach za nim szłam, goniłam go

A gdy zbrakło mi tchu on czekał wśród gór

Aż dalej pójdę z nim.

Klap - klap, klip - klip tak serce biło mi

Klap - klap, klip - klip osiołek mi dodawał sił.

bo będę jak wilk zaraz wyć

Ulice miast wciąż gęstnieją,sam już nie wiem

czy uda się dalej tak żyć

Kiedy nadejdzie kłamstwa kres,era gadających głów

Czuje jakby goniło mnie,stado psów.

Ref:

Jestem wściekły,już nie wystarczą gesty

Mam dosyć tak jak ty,nie chce już bez pokrycia słów

tak jak ty.

że w tej bieli gdzieś hen

marzenia usypane po kres

Skrzypnęły drzwi ciężar snu musiał iść

zostawił płaszcz minął się z cieniem mgły

Goniła go ciepła miłość i łza

Nie ma lata i traw jesteś ty

zima i ja

x2

co mam napisać i nie widzę tu nic znów,

słyszę tą samą ciszę, to samo czuję,

a na to kurwa, już brakuje mi słów.

Uf, mówiłem gdy mnie mijał chłód zimny,

a za chwilę go goniłem pokazując, że jestem bezsilny,

winny temu wszystkiemu, co zjebałem,

winny, Boże zmienię się, obiecywałem,

a Ty myślisz że tak łatwo usiąść i napisać,

spowiedź pod bit, a gdy najdźwięczniejszy z nich to cisza w pokoju,

Czasem zastanawiam się, skąd te myśli w mojej głowie, co mi życie podpowie, gdy nad krawędź krocze, czy zostanie po słowie, przyjaciół parę przy grobie, garstka rodziny w żałobie, ile w życiu przeoczę z tych dni, co są reszty życia mego pierwszymi, czy się spełni wielki sen, o którym śnimy, może kiedyś, limuzyny i śmietanka z wyższych sfer, ucichną skurwysyny, za plecami dziwne szmery, może, za mą prace, życie wynagrodzi szczodrze, boże różnie stąpam, wiem, staram się dobrze, jak na LCD basy skaczą morale, stale, chłopaczyna widzem codziennych szaleństw, tylko staram się utrzymać dystans, po całości, umieć żyć, śnić, rozkminiać różne mądrości i zaznać wielkiej miłości, którą teraz zdobyłem, po prostu żyć, jak żyłem, nie zapominać kim byłem, tym co wyznaczyłem szlakiem, kreślić kontur przyszłości, czasem żałuje rzeczy, które popełniłem w złości, ale przecież nie można głuchym być na wszystko stale, szansy szukać w morale, treści, złudnych opowieści, życia dzielić na części, palonymi mostami, trzech chłopaków, każdy inny, ale z gruntu tacy sami.

Jak bilans zysków i strat, to ocenianych z perspektyw, bo to warto, pamiętaj, człowiek białą kartą i choć czas ludzi zmienia, hajs ludzi zmienia, każdy bit prowadzi, coraz bliżej do spełnienia.

Czasem siedzę sam, a minuta jest godziną, myśli o dniach z przeszłości, myśli płyną jak we śnie, a ja w kolorach chce śnić, dosyć boleści i bez zaprzedania co bezcześci, w garści trzymać swoje, los uśmiecha się szyderczo, ilu już widziałem ludzi, co samotnie sterczą, jak słup soli, ślepy, głupcy, kochać życie, chociaż boli, wiem, wielu w roli kata, a ty chronić chcesz kark, złudny los figle płata, dokłada ciężar na bark, kolejny dzień to żart, ale przebrzmiał już śmiech, czasem mocny cios od życia, może odebrać ci dech, walcz, niepoprawnych trzech, co nie chylą nigdy czoło, młodzi absolwenci, a najlepsza szkoła życie, o proficie marzenia, o pełnych bankach, tu w kieszeniach, o koncertach, na których atmosfera wywołuje drżenia skroni, o tym nie żyć, jakby ktoś cię ciągle gonił, o tym, by za sobą pozostawić kłopoty, naprostować życia zwroty i odpocząć, usiąść, się zastanowić po co wszystko, po co, kiedy problemy się krocą, a ty na deski padasz, kiedy zamiast przyjaźni, u bliskich króluje zdrada, kiedy moral upada, coraz cięższy do zniesienia, a życie nie do przewidzenia, a klęska znaczy zmaza, Słoniu, persona tabula rasa.

Jak bilans zysków i strat, to ocenianych z perspektyw, bo to warto, pamiętaj, człowiek białą kartą i choć czas ludzi zmienia, hajs ludzi zmienia, każdy bit prowadzi, coraz bliżej do spełnienia,

każdy bit prowadzi, coraz bliżej do spełnienia,

każdy bit prowadzi, coraz bliżej do spełnienia,

każdy bit prowadzi, coraz bliżej do spełnienia.

Bo jak na Nas natraficie, będzie ciężkie przeżycie

I wtedy uwierzycie, jak dostaniecie bicie

Że Motor i Śląsk to bracia na całe życie

Wciąż tym samym torem Śląsk Wrocław z Motorem

Gdzie się goniło terrorem życie owiane hardcorem

Motor, wasze zdrowie, Śląsk śle pozdrowienia

Ave nasza banda, farcik, powodzenia.

Pracowałeś Ciężko Na Trzy Zmiany,Twój Szef Miał Za To Kolosalny Zysk

Do Tego Byleś Ciągle Okradany Tobie Dawał Grosze Za Ból I Odciski!!

Lecz Pewnej Nocy Zaszły Zmiany Wracałeś Z Pracy Bardzo Zmęczony

Nagle Z Bramy Wybiegła Kobieta Ładnie Ubrana I Mocno Pobita!

Goniło Ją Dwóch Gangsterów , Nie mieli Palek Ani Rewolwerów

Dziewczynie Zycie Uratowałeś , Gangsterów Więcej Nie Widziałeś

Po Tym Fakcie Minęło Pół Roku Lecz Pewnego Dnia Doznales Szoku

Pod Kamienice Podjechala Limuzyna Z Której Wysiadla Piekna Dziewczyna

Byles Zdziwiony I zaskoczony Jej Urodą Byleś Zachwycony

ktoś zajebał z ucha pierwsza rozkmina

druga rozkmina jestem skończony

trzecia rozkmina nie odbierać zastrzeżonych

nie zapalać światła w ogóle nie oddychać

na bank uciekłby przed psami, goniła go psycha

i rób co chcesz a sam do siebie nie przyfikasz.

Ref.

Nawet mój cień boi się podążać za mną

nawet dziś dzień tych brzmień nie da się ogarnąć

gdzie nie dotykał nas ten cały wrzask

Zapadłeś w Wielki Sen a mnie nie udało się

To ta różnica lat o sobie dała znać

Gdy raz z ogrodu wpadł spłoszony ptak

Goniłam wzrokiem go łapczywie tak

No dobrze! Nauczyłeś mnie tak wielu rzeczy , więc

jestem wdzięczna ci

Czy ty nie widzisz, ze nie potrafię żyć

chociaż tak bardzo chcę!

Myślisz o sobie - jesteś słaby i nie dasz im rady,

Światem rządzą układy, a pysk od razu z lęku blady,

Na duszy ciosów ślady, bolą mnie jak dziurawy ząb,

Społeczeństwo to zaraza, zwykły jebany trąd,

Uciekasz, gdy zaczną gonić, a gdzie twoje lex talionis?

Wybić co do jednego z nieoznakowanej broni,

Niech wiją się jak ty - nie z płaczu, tylko z bólu,

Pamiętaj strzelaj w ryje tych pierdolonych chujów,

I jebać to, że w głowie mam niepoukładane,

wiatr słowiki szczęścia gonił by rzucić Ci do snu

los łaskawie wskazał Tobie aż tysiące dróg

lecz nie umiałem zatrzymać Cię dłużej ani dnia

Refren:

nie dogonisz już wiatru dziewczyno

Całą garścią musisz brać

Gdy Cię kiedyś ktoś pokochać

Musisz serce swe mu dać

Gdybyś była inna, to bym Cię pokochał

Goniłbym Cię we dnie, śniłbym Cię po nocach

Umykasz mi ciągle, jak mam Cię pochwycić?

Jak zgłodniałe usta mam Tobą nasycić?

Ref.:

Całuję Twe usta, całuję Twe włosy

Każdy król kierowy i każdy walet

Znajduje czas na łowy i czas na żale

A ja się zagubiłam, chwil nie liczyłam

I tylko goniłam twój cień

A może twój cień gonił mnie

Gonił mnie

Każda noc zielona i każdy ranek

I każda godzina

Bo to moje babsko kiedyś mnie zamęczy...

Ref.:

2. Kiedyś to z babami ostro wojowałem,

Wszystko się zmieniło, gdy Ziutkę wybrałem.

W nocy mnie budziła, we dnie mnie goniła

I nawet na polu w sianko mnie rzuciła,

Więc po tylu latach sił już nie mam wiele,

A ona by chciała co dzień i w niedzielę...

Czasem sobie myślę, że mam w chacie diabła,

Plota goni plotę, ucieka z nas człowiek

Ziom, puść to w obieg i niech wszyscy to usłyszą

Bo w twarz nie spojrzy sobie dzisiaj każdy z nas

Rozczarowanie... heh.. już się uodporniłem

Już nie będę biegł tam gdzie jak pojeb goniłem

No chwilę! Co innego mówisz, inne robisz

Co takiego ci zrobiłem że chcesz jebnąć mnie na chodnik?

Kłamstwo jest zabójcze, nie toleruję tego

Przez całe jebane życie muszę grać winnego

jak poskładać każdą cząstkę mnie,

Jak poruszyć serce , tak by wciąż

chciało żyć!... chciało żyć

Moje oczy w Twoich odbijają się,

Mój wzrok za Tobą goni, by nie zgubić Cię

Jesteś moją skałą, nadzieją przyszłych dni

Kochać Cię za mało, w myślach tylko My

Tylko ty jedna dobrze wiesz,

jak poskładać każdą cząstkę mnie,

Goniły mnie rydwany Faraona

To nie sen to nie gra komputerowa

Sam tego wojska nigdy nie pokonam

To nie sen to nie gra komputerowa

A ja nie tracę nadziei

Nic nie mówiło że woda na pic

To przyznam to dziś ona miała to coś

Uśmiechów stu twardą skórę i koc

Offline rozłożone pod gwiaździstym niebem

Oddechem goniła zdarte paznokcie

Utrzymać się? Nie powiem Ci brat

Na krawędzi szlak nas trafia nie raz

Pędzić przed siebie i nie dać się wiatrom

Czekać na jedną jedyną

[Nelux]

Od początku szkoły już mi wróżyli kryminał,

bo widzieli we mnie szczyla który piję i przeklina,

to z ulicy chopaczyna, mówili biedna rodzina,

i źle wychowali syna, plota plotę wciąż goniła.

Ciągle rapy tylkko robi ojciec odszedł i dał dyla,

został on i jego matka, patologiczna rodzina,

i tak kamienica w centrum, jeden pokój, ciężki klimat,

bez surowa sytuacja tego się nie zapomina.

żyjemy po swojemu a kiedyś nas ukara brat.

Nadajesz mi tępą, co raz szybciej bije,

kurwa żaden ze mnie fighter weź przystopuj na chwilę,

po co niby martwisz się o nią jak o siebie,

wiesz że godziny gonią a ja samo w to nie wierzę.

Już, osiada kurz na nas, za wszystkie krzywdy,

masz w sobie coś czego nie można się wyzbyć,

twoich braci kocham wrogów też nienawidzę,

nie tędy droga bo w końcu ich zabijesz.

I małolaty , dzielne skrzaty- heja , heja , he

Lubią bawić się , figlować , każdy o tym wie

Raz na płocie , czasem w błocie - heja , heja , he

Gonią żaby , muchy w locie i tak przez cały dzień

Ii

Przy ulicy w piaskownicy - heja , heja , he

Siedzą młodzi wojownicy uśmiechają się

Tańczą , skaczą i biegają - heja , heja , he

JAKĄ CI OBIECAĆ MIŁOŚĆ

Jaką ci obiecać, jaką ci obiecać miłość

Tyle już miłości w życiu nam się przydarzyło

Jaki będzie tej świt i zmierzch

Będą nas goniły moje wiosny, twoje zimy

Czy tę miłość całą wykochamy? Czy zdążymy

Może starczy ćwierć aż po śmierć

Okna w jarzębinach

To już jesień

Nauczyłem się wiele, lecz nie od nich. Głos umiera, filozof Seneka.

Tak naprawdę mój jest tylko chodnik, na którym moja stopa miejsca nie zagrzewa.

Jestem zgodny z czasem, nie miejscem, każda sekunda znajduje mnie gdzie indziej.

Ramiona otwarte ma tylko przestrzeń i tylko jej krańce czekają, aż przyjdę.

Gonię, a wszystko, co minione, w momencie wyboru zasklepia się jak blizna.

Przeszłość jest mostem, który płonie. Przyszłość to wolność, świadoma banicja.

Mimo że to tylko rzep na ogonie, to

Dopóki nie wypluję płuc, gonię go.

Wiem, że nie chce mnie świat,

Uciekałem poprzez kryształ,

Kosząc zboża snów zwichrzonych.

Anioł zbierał snopy z pola,

Diabeł podpalał ścierniska

Goniłaś mnie przez obłoki,

Powstałe spod kół pędzących.

Spałem gdzieś w przydrożnej łące,

Tam zostałem wyświęcony

Byłaś wtedy moją Venus

pokaże Ci sedno i przedmiot mych odkryć,

pamietasz te zwrotki ""żyj chwilą, zapomnij,

bo miną Ci co płyną z prądem jak płotki""?

Pamiętasz te schodki w stronę monotonii,

w pogoni, bo cel goni by od niej odbić,

pamietasz to, wiem, zobacz gdzie żeśmy doszli,

pare stopni wstecz wszystko mogło się skończyć,

chodź dalej, pamietasz tamto skrzyzowanie tych alej,

Jakie było Twe rozwiązanie i lament,

Wciąż wydaję hajs na szmaty, ale nie te co chcą ssać

Te co mam ich pełne szafy dopóki mnie na to stać

Może czas już kurwa się wyprowadzić

Mamo nie bój się nie wrócę na Rakowiecką, Kłobucką czy Ciupagi

Goniłem dragi wtedy byłem przy hajsie

Ale żeby kupić hawir nawet nie kiwnąłem palcem

Straciłem szansę, bo znalazł się jakiś kapuś

A teraz może jakimś fartem złapię się etatu

Jak VNM na szlaku po czek wracam do gry

To moja wina , serce samo obarczało.

Przynajmniej tak myślałem , i tak się wydawało.

Chciałem więcej miłości , ale to już przemijało.

Dostałem zastrzyk śmierci , co mój świat mi rozmywało.

Goniłem za miłością a i tak mnie oddalało.

Ref. Nie ma Ciebie nie ma nas ,

Pozostał już tylko czas.

To co było między nami ,

To co było między nami .

Gdy już będziemy wraz na grzbietach dzikich koni a G C F

ku połoninie gnać, spłoszone ptaki gonić e F a G

I myśli, płoche słowa ubierać w zieleń drzew F G C a

Gdy wtedy spytasz o czym myślę – odpowiedź wplotę w wiatru śpiew F G F C

Ref.

Tak cię kocham F G

Padasz na glebe, gdzie był ss

Przelewa szybko Twą pierwszą krew

Leci na topa double kill ace

Nie daje szansy

Na scieżce wojny goni by walczyć

Goni by zabić duch przerażenia

Nie dasz mu rady brak wybaczenia

Wychodzi z krzaków

Nie ma już czasu za duzo harasu

W nocy długo nie mogłam zasnąć

z krzykiem zerwałam się z pościeli

la la la la la, żebyście to wiedzieli

la la la la la, żebyście to wiedzieli

We śnie mnie moja noga, noga goniła

i tak śpiewała a jak tańczyła

hop sa, hop sa sa, tak tańczyła

hop sa, hop sa sa, tak tańczyła

Chciałam uwolnić się od tej strasznej nogi

Allilah

Allilah na imię ma dziewczyna ta

A w oczach jej widzę mój Azerbajdżan

Jej ojciec kazał bym w doliny zszedł

Jej oczy przez siedem lat goniły mnie

Jeszcze dzisiaj kiedy jestem sam

Pamiętam, że one gdzieś zostały tam

Niepokój głęboko noszę w sercu swym

Nie mogę zapomnieć tamtych chwil

Próbowałem uciekać od śmierci,

choć już nie żyłem.

Widziałem jej twarz,

czułem jej zapach na ciele,

Goniła mnie zawzięcie,

chciała mieć mnie dla siebie.

Przystanąłem na chwilę,

Bo nie miałem siły biec,

Chwyciłem długopis i napisałem pierwszy wers.

Mój jest najlepszy kuc najszybszy w mieście Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć pony-bestię Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się A derpy gonią, mnie gonią, a derpy gonią mnie

Mam najlepszy pony-wóz Biegi, przednie, wsteczny, luz I chcę żeby mnie wiózł Jadę, nie ma na co czekać już Jadę z kucami szeroko Celestia ogląda mnie przez okno Wóz pełen poniaczy Ty nie będziesz miał nigdy swej klaczy

Mój jest najlepszy kuc najszybszy w mieście Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć pony-bestię Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się A derpy gonią, mnie gonią, a derpy gonią mnie

Kuc najszybszy w mieście Wóz najszybszy w mieście Kuc najszybszy w mieście Wóz

Do Daring, Daring Do W miejskiej dżungli jak król Na desce są figurki Teraz, to już będzie z górki Kuce grają zza deski Jadę na Zgorzelecki Zbieram ekipę całą telefon dzwoni - halo, halo - Siema derpie, kiedy będziesz? - Za 10 sekund. - Udowodnij.

Każdy dzień ucieka, znika gdzieś daleko, tak jak sen

Ślad nadziei znika, na dnie mego serca smutek jest

Twoje długie włosy, włosy blond

Rozwiał wokół twarzy wiatr

Ja goniłem Twój cień wśród pól i łąk

Ty zniknęłaś, odjechałaś w dal

Ref.:

Dziewczyno, dziewczyno, proszę powiedz mi

Czemu mnie nie kochasz, wciąż po nocach śnisz

"

Elo, elo, Drużyna Mistrzów,

Jeśli miałbym zmarznąć, zachorować, zginąć,

Goniłbym za sensem jak za lód z dziewczyną,

Żadną siłą,

Nikt mnie nie zatrzyma,

Znasz na bank pojęcie, wiesz co to rodzina,

Wiesz co to zajawa ta na ta na 1000 procent,

Żeby każda z was tą płyte miała żeby cała sala robiła hałas x4

Kurwa co spisałeś mnie na straty no to masz hip hop nic poza tym pipko

Jestem z gibon składu gibam gibko to ja intryga szyta grubą nitką.

Wiesz jakiej profagandy za tym stoi lep? Z gibon bandy TeDef

Nastukany doprze prosto z Holandii goniłem sportowcem byłem w Albandii

Goniłem sport obów w spotr sklepie teraz znowu do Ciebie rap klepie.

Ej moje długopisy to moje gnaty luz, imprezy, dissy nic poza tym

Nie posyłam Tobie ściemnionych przesłań TeDeeF jestem znany mnie nie znasz?

Ja trwam My trwamy Ty nie trwasz jestem głodny tego zjem was e a teraz

gdybym wiedział wtedy, dobry Boże,

może bym nie uwierzył, albo raczej,

uwierzyłbym na tyle, by dziś brać podatek,

łapać każdą szansę - mam powód od zawsze,

bo zawsze goniłem do przodu jak karter,

to nie łatwe, zarzynam ich aspiracje,

mam tańczyć jak oni?! niech tańczy każdy dla mnie!,

miałem motyw, pamiętasz?,

i prędzej stąd wyjdę, niż słaby na pętlach,

Nie potrafisz wierzyć słowom, no to uwierz w moje czyny

Wiesz, że tylko przy tobie, czułem jakbym miał rodzinę

Mam hujową rozkminę, wiem, że będę żałował

Ale ponoć jest za późno, by uczucie to ratować

Siedem dni goniłem towar, ale byłem dilerem

Podejrzewałaś o zdradę, czy ""zaufaj"" to zbyt wiele?

Po jaką cholerę grzebałaś w moich rzeczach?

Tam znalazłaś głupią kartkę, to już była nasza meta

Mogłem spakować plecak, teraz na wszystko za późno

Bo gdy zechcesz mój złoty

Bez mojej tęsknoty

Powrócisz i tak

Na krzaku róż już pierwszy szron

Dziś kogoś goniłam nie to nie on

Nie to nie on to znów nie dziś

A przecież mógł naprawdę przyjść

Uwierzę piosence

Uwierzę i tak


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga