Alfabet słów:

Słowo granica w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery g: gramotny, gęstwina, gwiazdorek, gnojówka, gorliwiej

Kto w Polsce śpiewa o granica ? To między innymi Amfa, Deka, Pichu x Intendo. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Dziś świętujemy jego 95 urodziny,

jest wolny, jest szczęśliwy,

dziś świętujemy nasze 95 urodziny,

jesteśmy wolni, jesteśmy szczęśliwi,

choć nie miał granic żył wolnością bez granic,

choć był zwyciężani chodzi między zwycięzcami,

choć nie mieliśmy granic, wolności mieliśmy bez granic,

choć byliśmy zwyciężani, jesteśmy zwycięzcami,

dziś świętujemy jego 95 urodziny,

"

( Wybrzeże granicy, granicy. 2010)

1. Skumulowani tylko w jedną pustą całość, zamiast się otwierać oni zamykają się pomału. Popatrz sobie człowiek dobrze i zatop się w ludzkie wnętrze, oni w środku puści, nie wiedzą co to znaczy mieć serce. Są tacy, którzy marzą o tym aby mieć to wszystko lecz nie mogą tego dostać więc stają się kurwą, dziwką. To jest wymyślony świat ludzkich zwykłych tanich myśli, jedni korzystają z życia, drudzy dopiero co przyszli. Inni właściwie tracą życie albo komuś je oddają, obracają też towarem lub po prostu rozmawiają. Kim ty jesteś? Kim byś nazwał siebie? Bo ja nazwę siebie szmatą, która na prawdę nic nie wie. Mogę nazwać się dzieciakiem, który dorósł będąc wrakiem. Wrakiem pozytywnych myśli, biegnąc znów wygrałam wyścig. Gdyby nie moja upartość bym już dawno spadła na dno. Wokół mnie moja granica. Granica wartością życia.

Ref. ""Iqcha""

Mam granice, która wyznacza mi ilość chwil, by nie dogonić i ciągle żyć. Mam dystans do siebie, do myśli o których nie wiesz. To trzyma mnie, ciągle wiem czego chce.

""Vigor""

2. W drodze na przekór ludzkim wrakom, nie mam żadnych granic. Skąd ty możesz wiedzieć co mi kurwa siedzi w bani. My zawsze ponad jebanymi podziałami, bo karani za nic znowu tu wchodzimy na bit. Tworząc szlaki, które są twarde jak granit. Stawiamy te mury, które dusze mogą ranić, jedna idea to by zabić. Potem w spokoju palić kannabis i jarać się wersami, które Vigor i Amfa napisali. (?) i psychicznie już wytrwali na wybrzeżu granic, cicho patrząc pomiędzy wersami. Staram się zachować miłość dla nich Chillouwać pięknymi chwilami. Stąpać wolno jak po lodzie, tych marzeń nie oddam za nic. Lecz bariery złamię i lojalnym pozostanę. (Nie dla wersów, jeśli kradnę dla muzyki jasne.) x2

wykłuta na pamięć od początu aż do końca

W życiu tak jak w sądzie czasem zawodzi obrońca

Robi sie gorąca ziemia pod nogami,

wtedy właśnie mam ochotę wybuchnąć jak dynamit

chociaż nie uznaje granic istnieje pewna granica,

która budzi ludzi w nas, kiedy upada psychika

ta biografia to unikat,

wybacz ale mowie szczerze powoli w Boga nie wierze

chociaż chciałbym mieć nadzieje,

rap dla tych wszystkich ziomków z osiedla

co szukają szczęścia w tych ciemnych przejściach

Rap o nich, bo rap dla nich

dla tych co słuchają słowa prawdy

w kraju i poza nim, bo granica państwa żadną z granic

dla tych czasów dawnych

gdzie pierwsze blanty żeśmy jarali

jakiś czas są w mieście kiedy już kafar mnie pali

hip-hop kultura jest na fali

A gdy ruszyli wbrew zdrowemu rozsądkowi

w proch obracali świątyń stare mury

w otchłań strącali doskonałość tego świata

drwiąc z świętych zasad i reguł kultury.

Nie znali granic, więc granice przekraczali

uczcili siłę, więc nie czcili Boga

pławiąc się w winie swe zwycięstwa ogłaszali

strach utopili w krwi zabitych wrogów.

pławiąc się w winie swe zwycięstwa ogłaszali

nie śmieszyły mnie żarty, widzę tylko ją niebieskooka w białych nike'ach.

Gdy nasze oczy spotkały się na kwiatach, bez wątpliwości, bez wahania cienia,

świat zatrzymał się w miejscu, gdy wzięłaś macha. Zauroczenie od pierwszego wejrzenia.

Nieuchwytna jak woda w oczach głębia oceanu, znałaś klasykę rapu nie słuchałaś go dla szpanu i tak od pierwszego razu

Ganja znała nasze łóżko co dzień wręczałem Ci kwiaty by zainicjować trójkąt i tak kółko i w kółko co dzień testując granice spętliło się martwe kółko ruszyliśmy za granicę. Na nic nie liczę byle w twych ramionach, szukać szczęścia na wyspie go nie było, zrujnowała nas ta trzecia. Sto powodów do odejścia czas wszystko wypalił sto dziur w okolicach serca, już ich nie pozapychamy. Już Cię to nie bawi, trzykrotne NARA. Ona ze mną po dziś dzień, do dziś nią się jaram.

REF.

Skarbie mój kocham Cię. Ty ze mną od lat, Ty naprawdę mnie rozumiesz i wiem, że nigdy nie opuścisz mnie,

bo akceptujesz moje zalety i wady kim jestem.

One jak noce i dnie odeszły w zapomnienie łamiąc moje serce i wiem, że więcej nie pomylę się nigdy już.

Czy nie starczyło ci rozumu?

Może wyobraźni?

Może krwi co chłodna

Nie zawsze kara tam gdzie zbrodnia

Natura nie zna granic (Natura ma granice)

Życie jest wieczne (Życie jest krótkie)

Na stronie jasnej się znalazłaś (Na stronie ciemnej się znalazłaś)

Ale ślad pielgrzyma, co wioskę w szachu trzyma

(Groza może powrócić, maskę miłości zrzucić)

"

Są granice słów kiedy granic brak

Nie wiem czy to wstyd, że mi wiary brak

Gdy otwiera drzwi niewidzialny klucz

Czy zabraknie nam wyobraźni znów ?

Tyle zwykłych lat i niezwykłych dni

ciągle to czuję -

brakuje to ciebie.

Słucham symfonii, miejskiej monotonii,

szukam harmonii, noc mi pozwoli fantazje uwolnić,

dotykam granic tajemnicy,

jeśli chcesz, zatrzymaj się, też to usłyszysz.

I chociaż odpływam

i jestem w niebie,

ciągle to czuję -

I charę hojnie, ślina to krem jedność skóry,

Napędza do walki, by eliminować bzdury,

Który to już raz wysyłam komunikat w świat,

Żeby spadł na mnie bat pełen opisu moich wad,

Zrobię Ci kurwa czad, kiedy przekroczysz granicę,

Wtedy puszczą mi hamulce, a na razie tylko krzyczę,

Podświadomy tego, że siedzimy w naszych norach,

Czekamy tylko na znak by podpalić, co dookoła nas,

Przypomina o świecie, w którym żyjemy, żremy, trawimy, mentalnie gnijemy,

plująca jadem żmija, powinieneś być skończony

nieoficjalny guru ""Polskiej Ligi Obrony""

to ci co budują schrony ze strachu przed inwazja

w sumie lepiej ich odjebać , zanim się do końca zbłaźnią.

Prewencyjnie dla ich dobra, debilizm nie zna granic

Francja widzę jest podobna, z purchawki robią dynamit

trzy dni męczenia bani, stronnicze opinie

przeżyje ten co z nami a ten co przeciwko zginie

Arabskie świnie zastrzeliły za rysunek

spokojnie wstaną i bez trudu zasną

jak automaty rzekomej klasy średniej

intlektualne szmaty wyrzucają z siebie brednie

I co nowego dzisiaj w Twoim świecie

do granic spolaryzowanym , wiem, że nie wiecie

jak bardzo zakłamany jest wasz prosty język

głupi, czarno-biały, naprawde nie tędy droga

ma mi być szkoda upadłych poetów ?

Powyżej chmur głowa, która wali w beton

To matematyczne szanse na humanistyczny thriller.

Neony miast kuszą mnie drobiazgami,

Chcę tam wejść, chcę je mieć, chcę tam wpierdolić dynamit,

Milion serc, tłoczy krew, nie zatrzymam ich już za nic,

Kusisz mnie milionami niepozamykanych granic.

Ja od kilkunastu lat obserwuje co jest grane

Fałszywe nuty dźwięk rozdzielający alfabet

To wypruty liter sens pyta czy nie zapomniałem

O tych miejscach w których gdzieś obecny byłem tylko ciałem

Ono zawsze będzie samo,

a my przecież mamy siebie.

Mamy siebie.

Ref:

To przy Tobie nie ma granic,

nie ma bólu i zwątpienia.

To przy Tobie jestem kimś

kto ma - wiele do stracenia 2x

2.

Po-poczekaj przyjdzie jeszcze czas ten nareszcie

Zobaczysz rap man co żądli jak szerszeń

Budzą się ze snu rapowi weterani

Dawno razem w eterze nie słyszani

Muzę bez granic znów nakręcamy

A długo się znamy, to daje taki skutek

Czerwony Album pełen czerwonych nutek

To dla miłośników rapowych wczuwek

W stylu polskich kreskówek

Mam nadzieję, że może kiedyś zapomnisz o tym

A w pamięci Twej pozostaną tylko jedynie wzloty

Chciałbym być jedynie z Tobą, reszta nie ma znaczenia

Oddałbym za Ciebie życie bez zastanowienia

Ref.:Oddaję Ci mą duszę, a z nia miłość bez granic

Będę Cię na zawsze kochał i nie zmienie zdania za nic

To uczucie we mnie płonie i nigdy nie przestanie

Na zawsze w moim sercu tylko Ty kochanie

Oddaję Ci mą duszę, a z nia miłość bez granic

Wreszcie weekend

Wreszcie weekend – kocham go jak muzykę

Wreszcie weekend – mojego serca bicie

Wreszcie weekend – czekanie cały tydzień

Wreszcie weekend – jak wyjazd za granicę

Stąd, stąd…

1.Od poniedziałku jadę na trampku

Od poniedziałku chcę znów chilloutu

Czekam na koniec tego tygodnia

oddając słowa kiedyś zabrane wiem jakie niosą emocje zamknięte przed światem zaglądając tu czasem poznają prawdę i kłamstwo zarazem zagłuszając czas milczeniem istnieją tak same dla siebie na zmianę dają lub odbierają wszystko mają swój cel i swoje prawo wykraczające poza normy wprowadzają nikomu nie znane zasady tworzą podziały by nie widzieć żadnej zmiany w tym całym układzie gdzie wszystko działa na podobnej zasadzie taa na podobnej zasadzie

TES

słowa przemilczane i słowa powiedziane rzucam tym, jak bachnie odbije się o ściane niech pojmie jak , słów mych bo lirycznie zabijam już nie pierwszy rok idą po neuronach skaczą wam po głowach otwórz swoje oczy i je wreszcie zobacz wstają upadają powolutku gdzieś raczkują zabijają nocą dzieci posługując słowa fałszywe i słowa prawdziwe tu słysze na co dzień kiedy po asfalcie idę i sama już nie wiem czy mam im uwierzyć czy dobrze opisują akcje osobistych przezyć słowa fałszywe i słowa te krzywe będą z tobą żyły póki wciąż są prawdziwe nie marnuj nigdy słowa słowa słowa bo wszystko przecież zaczęło sie od słowa

ON

ejj... kocham słowa , słowo bo tak czy inaczej stałeś się moją drogą mimo że tak często ranią i odbierają wszystko jednocześnie koją i umilają przyszłość tak często ranią tak często widzę to tutaj 7 1 Wrocław rzeczywistość otruta ja idąc po skrutach sam nie widziałem granic mając słowa za nic biorąc tę rzeczywitość z buta i znów słowem na wrzucony chce temu światu i tym ludziom ukłony bo chyba było trudno prawdę powyrzucać, pomyśl i wartość słowa skutecznie potraktować z buta ja jestem z tych co o wartość walczą słowami dziękują, proszą, śmieją się i płaczą to słowami się bronie to one prowadzą mnie drogą żyje tym bo słowa ... słowo...

Ukołyszesz, ukołyszesz do snu

Chcieli związać mi ręce gdy trzymałem cię

Zakrywali mi usta gdy koiłaś lęk

Skrępowali mi serce odnalazłaś mnie

Zaufałem do granic teraz ciągle chcę więcej

Chciałem zasnąć spokojnie

Nie udało się znów

Jesteś obok upojnie

Ukołyszesz do snu

tylko przynosi mroz i ciemnosc

wszystkie gwiazdy przy tym bledna

stricte prawdy nie znajde biegnac

wiec zyje na dwa tempa

bez granic jak pozioma osemka

chca ranic dalej choc nie czuc tetna

zostaje w strzepach jak ofiara po sepach

i mija kilka tygodni

wstaje znow mocny jak kewlar

Woda,gaz prąd drożeje,wuchte hajsu biorą skurwiele.

Co się dzieje z naszym państwem,Polityków środkowy palec i żegnamy się

z chamstwem.

Zmywak czeka w Anglii,Gary w Irlandii A w Polsce wszyscy robią za połowę.

Stawki narodowe są pozbawione wszelkich granic.

Chcą nas pozbawić lepszego życia.

Gdzie każda ulicy wygląda jak teren saperski,w trakcie klęski.

Gdzie chory nie chce iść do szpitala jakby na niego śmierć tam czekała.

Wszystko idzie w gorę a płace takie same jak polskie szpitale,znów pielęgniarki

Kurwa, nie znasz mnie i moich posunięć

Więc przestań pierdolić, że mnie dobrze rozumiesz

Bo najgorzej jak upadasz gdy się starasz o szczęście

A ten co nic nie wie mówi: ""Zaraz Ci przejdzie""

Ja tak nie mogę, bo zawsze żyję do samych granic

Na maksa wkurwiony i na maksa zakochany

Nie ruszają mnie błahe kłopoty tych co ubolewają nad ty, że stary nie dał im floty

Stań tu, nie mów mi o swych problemach błagam,

Bo problemem nie jest to, że Ci się z nią nie układa

Chcieli się spotkać, ale nic z tego nie wyszło,

Może za rok będą siebie blisko.

Ref. Niby miłość, lecz odległość robi swoje,

Nawet w tej realnej pojawiają się wyboje,

Kilometry dzielą, stawiają granicę trudną,

Wirtualna miłość bez perspektyw na jutro.

Niby miłość, lecz odległość robi swoje,

Nawet w tej realnej pojawiają się wyboje,

Kilometry dzielą, stawiają granicę trudną,

A kiedy śpię wiem wtedy że

Moje marzenia które wyśnię w końcu spełnią się

Kiedy śnię czuję że to wszystko ma sens

Każdy sen budzi mnie

Do granic w których my

Jesteśmy dla siebie

Uczymy się siebie, żyjemy dla siebie, idziemy do siebie

Pozwól mi patrzeć jak cudnie oddychasz

I pozwól mi słuchać jak pięknie tak nucisz

chwile gdzie to wszystko raz wysoko a raz nisko,

to życie to wszystko co ciebie otacza,

szara rzeczywistość w doświadczenia się wzbogaca.

Cieżka praca ziom a nie kłody pod nogi,

zawiść jest do granic ty patrz gdzie stawiasz kroki,

nie ma nic za nic, wyroki, szacunek,

wszystko zależy od ciebie jaki wybierzesz kierunek.

[Adrian MTK]

Pamiętaj ziomek jak mam to zawsze się podziele,

Ja wiem że chcę tylko wiecznie obok Ciebie trwać

Chcę widzieć jak uśmiech zakrywa Ci twarz

Chce wreszcie Ci zaśpiewać tę piosenkę

Chce wykrzyczeć słowa te:

Oddaje Ci mą dusze a z nią miłość bez granic

Będę Cię na zawsze kochał i nie zmienię zdania za nic

To uczucie we mnie płonie i nigdy nie przestanie

Na zawsze w moim sercu tylko Ty kochanie

I tylko to będzie się liczyć i tylko o tym będę śnić

Gdy idę o ciemku ulicami.

Przez moje ciało przepływa dreszcz.

Tak niebanalny, taki rażący,

aż w głowie kręci się.

Czerwona linia dosięgająca granic

wszystkich mych możliwości.

Na niebie księżyc wynurza się.

Wygląda jakby chciał mi coś powiedzieć.

Drzewa przez wiatr ruszają się

butla poszła pierwsza druga sie stukła, mam gest jak sułtan

mam perskie futra, mam pensje jak senator

mam piec i pół gram w drodze przez nos do zatok

pierdol coś za coś, bier co najlepsze za nic

a traci na tym tylko uszczelnienie wschodnich granic

jak Hammurabi, upierdolę rękę tym wszystkim

co chcą brać więcej, wiesz czas na wszystkich

pchaj hajs w ministry bo wiesz cóż ci po płotkach?

jeśli potrzeba ci bliskich wal opór do Włodka

"

Znowu to samo powracam do domu już prawie rano

Nieraz odbębniłem ten kanon toteż sprawę mam rozpracowaną

Do granic możliwości choć w ten i nazad się powtarza

To nigdy nie dość mi

O czym mowa gastrofaza na różne rozmaitości

Kto chce niech pości, mnie tam wałówa wzywa

Gdy dotrę na miejsce lodówa będzie podskakiwać

Próbuję odnaleźć Boga wśród pogan,

co w każdym widzą wroga, ludzie, nie tędy droga!

Co mam poradzić na napływ złych informacji

z kraju co zawisł na skraju przepaści

Kto może wyjeżdża za granicę za pracą

tam lepiej płacą, u nas robić nie ma za co

Tu kaczor z przewagą ładną w wyborach zwyciężył

i teraz nam ukradną pewnie nie tylko księżyc

a ja mam być cicho i gryźć się w język

miasto zasypia nie zasypiam ja chwytam pisak z kartką

klikam soundport klikam [?] kilka zdań bo

wypadałoby wam go opisać

wariat czy geniusz a może magik

daj klawisz leci loop tu żadnych granic

ale leci drugi loop i znów wiem że wyszło

znów uzyskaliśmy krystaliczny hip-hop

Joł Metro podkręć ten bit wejdź sperką

z pętlą po której producenci pewno zbledną

Przerwane chwile w pamięci wciąż mam

Kochaj mnie jak ja, pragnij mnie jak ja

Noc zapisana wspomnieniem niech trwa.

2.

Nadszedł czas, byś teraz Ty zaufał mi bez granic

Nie mamy szans jeżeli nic nie zmieni się w nas samych

Zacznijmy tak jeszcze raz, smutek puść z obłokiem

Za blisko nie, nie można być, światło płynie z okien.

Gdybyś okazał się mym zapomnieniem

I niczym więcej niż tylko zauroczeniem

W pełni świadoma dziś godzę się na tę grę

Jak niebezpiecznie w to się gra teraz dobrze wiem

Nie znamy granic , odpływamy bezwładnie

Jak to się skończy żaden z nas nie zgadnie

Już nie potrafię się zatrzymać , utopiłam żal

Niech to trwa, ten błogi stan

Potrzebowałeś dnia, tego jednego dnia

i tulisz mnie co wieczór kiedy jest mi zimno

Przy tobie tabasco smakuje jak cukier

a zwykła gorycz zamienia się w lukier

Wiesz nasze uczucie jest jak przepaść

ono po prostu żadnych granic nie ma

Mam klucz do twej duszy, on myśli twe otwiera

i wtedy naprawdę wszystko do mnie dociera

Wiesz w moim sercu nie raz był pożar

bo je tak rozgrzałeś gdy chciałam byś mnie ogrzał

nie odbieram.. pomyśl !

wychodzę z domu, telefon, klucze, torba

czas ułożyć myśli kolejnego dnia

wypatruję cię w tłumie, tam gdzieś w oddali

z nadzieją że spotkamy się w końcu u granic

u granic.. naszej.. wytrzymałości

by rzucić dalej samemu losu kości

słyszę słodki szept, ale cię nie widzę

czuję oddech na szyi w każdym geście

może na górze potrzebowali takich osób

by niebo nabrało blasku i rozgłosu

ja ciągle pamiętam i nigdy nie zapomne

do zobaczenia gdy nam zgaśnie również słońce x2

Moc takich słów, na pewno nie zna granic

Tonu mego głosu nikt nie przebije za nic

Pamiętam wszystko jakby to było wczoraj

Czarne chmury na niebie i wiadomość bez odwołań

Ci ludzie jednak ciągle we mnie żyją

ale to nie znaczy że wiał im w oczy wiatr

ta silna motywacja w jego ramionach

dawała jej spokój co kilkanaście wieczorów

jej delikatne dłonie spoczywały na nim

by razem poznać miłość bez granic

to historia na faktach bez żadnej ściemy

on i ona nadal znają sceny

pokonują trudności kiepskiego losu

dają sobie rade mimo tego rozgłosu

to te czasy mam w sercu pragnę tego też dzisiaj

bo rap który daje będzie w twarz wam krzyczał

ciii...

cisza każe nam każdy błąd naprawić

co jest możliwe bo nasz stan nie ma granic

to historia która zaprowadzi cie na metę

a więc spójrz na nas i rzuć to potem

i z odwetem wybieraj zawsze to co lepsze

miej z nadzieją romans ona zawsze cię wesprze

przybieram różne miny, bijąc się z myślami.

Nie znam stanów pośrednich, wolę czyste emocje;

dno w rozpaczy, albo w szczęściu, uwierz nie chcę nic więcej.

Oddycham sercem czasem też płucami,

wiesz o co chodzi, to już nie zna granic.

Zawsze przeciwdziałam, temu czego nie mogę,

kłopot w tym, że przez to czasem sobie szkodzę

/Zastanawiam się ile cech w sobie mam ,

Które znikają w nocy i zjawiają się co dnia .

Bo z prochu powstałeś i w proch się obrócisz

Nikt nie szedł w moich butach, więc nikt nie ma prawa głosu

milcz jak do mnie mówisz - bezwarunkowy odruch

Prostu z mostu, przecież nigdy nie owijam w bawełnę

to jest świat bez granic, a w nim moja przestrzeń

Stawiam szlaban dla tych ludzi których szczerze nienawidzę

Nie potrzebny mi marketing, dziś mam w sobie taką siłę

Psudoznawcy, którzy znają główny kłamstwa przepis

Mogą nienawidzić mnie, lecz nie dadzą rady przebić

Powtarzam w myślach skąd to uczucie się wzięło

Sam dobrze nie wiem więc teraz śpiewam Ci tak:

Ref: Nie mów nic, tylko wracaj kochanie.

Będzie nam tak jak za dawnych dni.

Sama wiesz..miłość ma nie zna granic.

Uwierz znów w kolorowe sny.

2.Przypomnij sobie nasze ostatnie spotkanie.

Kiedy mówiłaś, że dobrze dla siebie jest żyć.

Wszystko minęło a potem długie czekanie.

Co chwilę coś broiliśmy i śmiechy mieliśmy

Nie zważaliśmy na ciągłe problemy.

Odkąd pamiętam, od dziecka tańczyłeś

Poprzez taniec, swoje emocje wyrażałeś

Potem siostra zabrała cię za granicę

Nie interesowali się tobą twoj rodzice.

No oczywiście, dla nich rozwód był ważniejszy,

Ciekawe czy teraz zrozumieli swoje błędy.

Lecz nic to nie zmieni,

Czasami sobie roję

Że może to my dwoje

Że nic już poza nami

A my nie znamy granic

Lecz muszę roić szybko

Kto wie, czy wnet to wszystko

Prędzej, czy później, zaraz

Nie runie prosto na nas

Chciało dobrać się do władzy

Dwa narody jedną ziemię

Wspólnych przodków i korzenie

Swoich bogów mają za nic

W imię racji, rządz i granic

Tylko najwięksi potrafią wyrzec się zemsty

Tylko najwięksi potrafią wyrzec się

Potrafią wyrzec się Tylko najwięksi

Potrafią wyrzec się Tylko najwięksi…

o mój kręgosłup ideowy.

A tamci, że ja sodomita,

pół-Żyd, półzłodziej i artysta.

Na nazwy i na znaki sram.

Nie fetysz granic mnie tu trzyma,

lecz miejsce i w tych miejscach przyjaźń.

I w Polsce z tym nie jestem sam.

A matka, znów zmęczona matka

- coś nas oddala od nas co dnia -

Skacze gość w urzędzie

Chyba dyrektorem będzie

Skoczyć można wszędzie

Nawet oknem w parlamencie

Skaczą za granicę

Teraz są już pod księżycem

Nie skacz za wysoko

Dzisiaj trzeba wiedzieć, dokąd

Ref.:

na karte kredytowa lub czekiem obrotowym

i wiele dostaniesz w fachowym geszefcie

w salonie masazu sex szopie i reszcie

jest cos czego nie kupi sie za nic

dwoch uczuc splatanych miloscia bez granic

wiele mozesz kupic w komisie w centralu

u dilera handlarza w hurcie i w detalu

wiele kupic mozesz z przeceny z pod lady

drugiego gatunku bez skazy bez wady

jeszcze bliżej jeszcze bardziej

jeszcze bliżej krajów pomarańczy

u Meggi

kiedy odpływamy już od rozsądku

słonecznych granic

wierząc ze jest w porządku jest

przestajemy być wyspami

zatykamy strachem tryskające wulkany ran

od bikini aż po stany

Mówiłaś mi, że kochasz tak bez granic

Nie szczędząc tych cudownych, słodkich dni

Lecz widzę dziś, że wszystko było na nic

Nagle smutno stało się, Ciebie nie ma obok mnie

Smutek, żal dziś w sercu tylko mam

Czy są diabła czy też Boga?

O ou..

Jeden diabła drugi Boga

Płoną we mnie resztki strachu

Szarość dni mi nie pozwala zburzyć mur mych własnych granic,

nie, o ou...

Czemu stoją, czekają na ruch?

Ta chwila przemija

Za krótko może trwać


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga