Alfabet słów:

Słowo hip-hopowiec w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery h: hultaić, habilitacja, Hrabal, hipopotam, hurmem

Kto w Polsce śpiewa o hip-hopowiec ? To między innymi Ceha, Crewny, Eks. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Żyjemy w symbiozie jak psy i koty

Słucham hip-hopu, bo wpada mi w ucho

Gdybym wierzył w te teksty uwierzyłbym w UFO

Ja na sucho chyba nie umiem się bawić

Jak to hip-hopowiec alkohol i cannabis

Wstaję o szóstej, o siedemnastej jestem w domu

A potem słucham, no jak to czego? hip-hopu

Potem słucham jak mama się oburza

Ona nie wie jak ja się wkurzam gdy ona odkurza

"

Smutny hip-hopowiec

Smutny hip-hopowiec we mnie zwany.

Ostatni raz poznałem te złe plany.

Me uczucia najwyraźniej wyśmiane.

Anioły mej miłości najwyraźniej ospane.

Śmiałbym się kiedyś, gdybyś mi mówił

że z Bogiem na ustach wyjdę do ludzi

Nie chce się wierzyć że teraz tu stoję

Pamiętasz mnie wtedy? Pamiętasz? Powiedz!

naćpany ziołem ziom hip hopowiec

Dziś zamiast tego wybrałem spowiedź

Śmiej się, jeśli ciebie to śmieszy,

bo modle się o to, abyś uwierzył

Mówisz, że żyjesz

Może nie na wielką skalę, ale zrobię to jak umiem

Trzymam na tym ręce od początku do końca

Pierwszy krążek w Slang Records to Eudezet Allstars

Drugi właśnie słyszysz, a wkrótce będą nowe

Te CD zakuje na pamięć każdy hip hopowiec yo

Familia H.P. składa kilka słów wyjaśnień

Choćby nie wiem ile przeszkód te tracki zostaną na zawsze

Ref. x2

"

Jak Himnilsbach wprowadzam element baśniowy

wódka uderza do głowy, świat się robi kolorowy

jest tak cudownie, mówię ci, jest fantastycznie

coś mi się zdaje, że mam to wbudowane fabrycznie

Młody twoje zdrowie (zdrowie, ziom), jestem Jotes hip hopowiec

zanim skończę ten pijacki amok jeszcze coś wam powiem

podoba mi się, jest zajebiście, jest super

wkurwia was, że tyle chleje?

możecie cmoknąć mnie w dupę

nie mam tracków ala Grzegorz Turnau, bzdura, nie

zakładam tych skór jak Michał, nie farbuję włosów

jak Kaśka, czy Anita, patrz, to muzyka i chcę żyć z

nią w zgodzie choć mam w dupie czym jest

prawdziwy hip-hopowiec, ej, nie mam wzoru, ale gust i

łeb na karku, wizerunek rzeźbię w kolejnym tracku i

nie potrzebuję baku baku, by robić rap, ale masz jak w

banku mi nie brakuje taktu, pośród karykatur z show

biznesu ja tu trzymam fason to rapem z klasą,

bo zamiast zabawy jesteś tu w ramach pokuty

to skasuj nasze nuty, weź nie słuchaj, nie przychodź

wydaj hajs na piwo, idź zabaw się z dziewczyna

jeśli umiesz oczywiście, pokaż jaki z Ciebie wzorzec

może z ciebie jest kochanek slaby tak jak hip hopowiec

i numero uno twój priorytet to pozory, mówisz lubisz terrorym

przebrany w szerokie szmaty, ty lubisz te klimaty, pity, biby, baty

kobiety ich zalety, podniety te kolory, wywieszony jęzory

z koleszkami masz tu sunie, piękna co nie ginie w tłumie

Kaganiec zrywam i zaczynam się odzywać, weź mnie przestań nakapywać, wiesz co znaczy moja ksywa ! Ile mam powtarzać jestem zwykłym chłopakiem, tylko z opanowaniem własnych nerwów na bakier, nie mogę myśleć o tym za dużo, gdy znajdę wyjście będzie za późno, tak dziś mi wróżą, coś udowodnić chcemy co nie pytaj bo nie wiemy, liczy się tylko dolar i euro nie PLN'y.Ja będę szczery nie wiem co przyniesie przyszłość ale nie mamy czasu na to by coś tutaj nie wyszło, pierwsze miejsce na podium przyniosą nam na tacy, ty się spinaj i rozkminiaj kto za to wszystko zapłaci, nie jestem kurwa hip-hopowiec tylko raper, wszystkich pseudo old school'owców wpędziłem tym w tarapaty, bo to nie poprawne słowa i nie mieszą się w kanonach a kto tworzył te kanony weź już na nich wszystkich zobacz.

Niezależnie od wszystkich buduj potęgę, Mcc stawia na swoim powstaje Macabra Label, na przekór wszystkim pojebom siejemy ferment, PTP, gdy puszczam klasyk zasila Macabry [membre ?] Razem z Cegłą szczam na wszystkich skurwysynów, rządzi tu markowy tekst dlatego mają nas za świrów, razem z Kajzerem, Kajzer to ten kot od bitów z Kajzerem walimy ściechy ze [storowanego?] kwitu YO, moja ekipa to Zelo, Buczer i Brożas, Zelo to raper producent co trzaska loopy i słowa, razem z Buczerem mamy swoje chore jazdy, on Ci wypierdoli w mordę a ja zgarnę twoje fanty taa..razem z Brożasem znamy się od podstawówki i skurwielu nie przepijesz go żadną ilością wódki taa, Ja jestem Zawik poznałeś moją ekipę, każdy z nich jest dla mnie bratem Macabra kojarz ze szczytem YOO.

ref:

Jaraj się tym to działa lepiej niż koks, ty czujesz uderzenie czujesz moc ty, powiedz mi, jaraj się to działa lepiej niż koks , ty czujesz uderzenie czujesz moc ty, powiedz mi

Kto chce ode mnie to czego nie mam, błąd zupełnie zmieniłeś punkt widzenia, skąd jestem label co to za hiena ? Macabra banda to klasa jak panamera.

Metal z nałożonym kilogramem miedzi

Taka muzyka dobra jest dla śledzi

Orientuj się weź zrozum prawda się liczy

Hip hop to nie jest muzyka dla dziczy

Każdy hip hopowiec to porządny człowiek

Żyje prawdą i ma po kolei w głowie

Nie to co metal który leży w rowie

Hip hop nie jest dla jakiegoś zgreda

To nie Kmicic podchodzący szweda

Życia więzień ciągle oszukiwany

Ciągle proszą o zaufanie many many

Gdzie ta miłośc Panie B. Weź mi powiedz?

Nie wiesz co mówić jak na milczeniu owiec

Brat hip-hopowiec tak zaszufladkowany

Zamiast drugiej dłoni założone mam kajdany

Puuszczą kiedy słońce mi przyświeca

Cel mojej drogi jak zapalona świeca

Ale heca drugie pół nie istnieje

Morał nie znika jak grawitacja w próżni

No cóż, bywają ludzie różni, skaleczony na umyśle będzie bluźnił

Chociaż jest ślepy i głuchy, klei się do nowych trendów

Tak jak muchy lecą po żarcie, okruchy prosto do kostuchy

Ja gdzie indziej zmierzam, cios wymierzam, w schemat hip-hopowca uderzam

Poszerzam wąskie poglądy, z jednej gałęzi wschodzą różne prądy

Anakondy po swojemu wyskakują na lądy

W różne kąty, nie w te same kąty

Chciałbym...chciałbym...chciałbym...powiedzieć bardzo ważną rzecz

Co teraz myślę o tobie pytanie postawić można.

Jestem człowiekiem prostym lecz nie myślę jak prostak.

Mimo różnych poglądów chcę zawsze wspólnego dobra.

Zacznijmy od sedna sprawy - między nami zniknął kontakt,

pomyliłaś adresy, chciałaś lamusa nie hip-hopowca.

Egzotyczna postać miała zamiar stłumić beton?

Zapomniałaś z kim tańczysz, jestem ulicznym poetą.

Wpadam Tobie do myśli, niczym do domu przeciąg.

Nie zmieniasz się dla nikogo? - właśnie to robisz, kobieto.

cieszę się tą chwilą, której dane było dożyć

udało mi się złożyć te puzzle w jedną całość

dziś tworzę z tą kulturą, duszę i ciało

i śmiało patrzę w przyszłość, chociaż jest mi obca

z podniesionym czołem wiodę żywot hip-hopowca

Zakochani w Rapie, w Rapie zakochani

poznasz te uczucie, kiedy świat cię zrani

jak się zapalisz, iskra cię pochłonie

i płoniesz jak pierdolona pochodnia w Babilonie

pułapie

Mówisz idź droga prosta, nie trzyma cię nic

Widzisz trzyma mnie tu nic, mowa liryczny wodospad

Mówisz idź droga prosta, mówię chcesz to tu zostań

Postaw się chociaż poza zestaw postaw hip-hopowca

Mocne cytryny, słodkie cytryny

W końcu o czym my tu mówimy leniwy zaskrońcu?

Wolimy pić driny i bez winy leżeć w słońcu

Bo lubimy wylegiwać się w gorącu

Po co robię rap? Żeby się dowartościować,

żeby mieć piękną kobietę, móc ciągle ją całować,

żebym mógł się z nią co dzień w łóżku miźdalić,

lecz tymi szczegółami ziom, nie wolno mi się chwalić...

Czym jest mój styl, znaczy na hip-hopowca...

On jest modny, gdzie? Na facebooku, w postach...

Skąd mam flow? WOW! Wziąłem z internetu,

jeśli ci się nie podoba to wyłącz to człowieku...

Jestem sztuczny jak cycki Paris Hilton,

Obowiązków brak, bo jest w końcu lato

Patrz na to, idzie królewna za nią jak szmatą

Podbijamy do niej, bo to nasza koleżanka

I zaczyna się ta nasza znana gadka

To jest ta opcja, podryw na hip-hopowca

A potem już idę z kolegami na browca

Sam znasz ten klimat osiedlowych wakacji

Więc przyznasz na koniec, że mamy rację

Krótkie spodenki, no i koszulka

Po chuja mi to dano życie nazywane karmą,

zapierdol osiem godzin kurwa prawie za pół darmo.

Nie starczy do ostatniego dnia pieprzonego miesiąca,

nie mam nawet na kwiaty dla dziewczyny taka opcja.

Taki żywot Hip Hopowca nałóg sam się nie nakarmi,

świat to pierdolony koszmar a nie opowieści z narni.

Nie chce by było pięknie ale chociażby stabilnie,

z muzyką na słuchawkach krocze przez życie omylnie.

Każde zdanie niczym studnia słyszę dźwięki Twego bólu,

Hip-hop też, bo w końcu oni wiedzą o nim więcej,

Niż przeciętny dzieciak, który już od paru lat w tym siedzi,

Sam tworzy tą kulturę - co taki może wiedzieć?

(Ile jeszcze znajdę poważnych artykułów w poważnych gazetach na temat hip-hopu?

Z takimi cudami jak ""słowniczek dla zgredów niekumających bazy"" albo ""cennik hip-hopowca""...

Artykuły pisane przez ludzi, którzy nigdy nie wiedzieli nawet, czym jest hip-hop,

Teraz przejrzeli kilka stron internetowych i przesłuchali kilka kaset i myślą, że już są specjalistami...

Tak jakby wszystko musiało być opisane, wszystko musiało być zakwalifikowane...

Piszecie całe prace na ten temat - czemu po prostu nie spróbujecie tego zrozumieć??)

Nie wykopuj mnie by sprawdzać puls,

Oddałem serce Wam więc na chuj Ci mój mózg? Stój!

Zbadaj swój, bo chyba masz martwicę,

Straciłeś duszę zanim zakopali Cię pod krzyżem, wstydź się!

Mój kostium hip hopowca był przykrywką,

Nie byłem superbohaterem super być banitą, widmo,

Wiesz czego bałem się najbardziej zawsze?

Że rozminę się z rajem, frajer, który dawał wiare, tak jest,

Cały ja, nie umiałem napluć w twarz,

Mez

Panienko pod Twe okienko uderzam jak ułan, to ja Luis Fernandez Mez Don Juan, to jedna z moich taktyk, styl a'la romantyk błyszczący intelektem, tajemniczy jak sekret, szalony jak break dance, wpadnij w moje szpony, to pewne - będzie nieźle hardkorowo jak Onyx, mam pomysł, tylko mi uwierz, daj się uwieść, ej pomyśl - ja i Ty i gromy z nieba, nie bacz na przeciwności - rozpal serca płomyk, dla Ciebie pisał bym wierszem poezji tomik. oh, jesteś wybuchowa jak proch, nawijam, dla Ciebie Włoch wykrzyknąłby - ""Mamma mia"", jesteś pięknym zjawiskiem, iskier trzask czas dla nas - dzwony miłości już biją na alarm, hipnotyzujesz jak morska syrena dziewko, nie przestane śpiewać Ci serenad, choć śpiewam kiepsko.

Ref. 2x

Mez

Druga opcja - podryw na hip-hopowca, nieprawdopodobny upał idzie jakaś ryba, niezła dzida, prędka akcja - wędka, spławik, stajesz ""vis a vis"" niej i zaczynasz prawić, mówisz: ""Hi, Hi mam hajs hajs daj daj się poderwać, ajjj"" znam wielu rap-artystów, znasz ich z teledysków, mam więcej fame'u niż Dre, więcej bejmów niż fiskus, nie męcz ją undergroundem, powiedz blazing, yo baby, jestem amazing, Mezi, gorący jak Jay-z, jest popyt na hip-hopy, wiem, ze tez słuchasz czarna muzę - Naughty by Nature, no co Ty? - ja tez ich lubię, zaproszę Cię na mój jacht jeśli dasz buzi, rejs zatoką, jacuzzi, just cruisin, wykorzystam szansę jak Patrice Loko, mam na Ciebie oko biało-głowo powiedz słowo, a wywołam rokosz.

Liber

To co widzę sprosta wszystkim wymaganiom, ej panienko, ta piosenka - pójdźmy za nią gdzieś... w niezbadany, zapomniany kanion, w Polsce słonce zaświeci dziś jak nad Hiszpanią, użyj ramion - podejdź bliżej i się przytul kotku, aniele jesteś celem wszystkich w tym ośrodku, a laleczki-seniority robią tylko marne tło, jesteś filią piekna jedna na milion sto, właściwie się nie dziwię, wiesz jak na mnie działa to, ruszę gdy usłyszę gong, będę walczył jak Tong Poo, ostro na Ciebie pójdę bez osłon, na wszystkie fronty, czyniąc Cię boginią moich świątyń (aniołku) dla Ciebie potnę tych kołków jak drwal, jak OeSTeR tych ze stołków i niech żyje bal, więc się chwal z kim spędziłaś te wieczorne pory - Mez, Liber Liber, Mez oto wzory i milką upory, chcesz zaśpiewam Ci jak Piasek, ale na ten balet wybierz się bez masek, jeszcze nie wiem kiedy wybuduje basen, ale na to nie licz, nie jestem R.Kelly, weź to sobie szybko rybko przelicz, polski raper, jeżdżę Fiatem albo Autosanem, bejbe nie No

Limit, tylko polski lejbel - prosto z WLKP - dla wszystkich fajnych babek, dla wszystkich fajnych babek

Ref. 2x

szczery aż do bólu numer raz

bez kompromisow teraz na mnie patrz

x2.

2.

Druga opcja dis na hip hopowca

od chłopca wywrotowca, kontra prosta

ty kapitan twój statek juz tonie na bitach

ostatnia szansa w awansach

twoja parsa narasta

Siedze przed koncertem i jaram jointa

I tak sobie patrzę na każdego hip hopowca

I podchodzi znawca rapu, pyta się czy dam autograf

Ma 16 lat od dragów wykręcona morda

Z boku stoi jego ziom w obcisłych skórzanych spodniach

Mówi coś o zipach mówi coś o ich zespole

Nie znam już niektórych, wcale nie chce widzieć ich częściej

Znów mam chałtury, trzeba szanować pieniądz

Jak mam tak tulić hajs i rap traktować serio?

Jak widzą z góry nas chcą nas okraść

Traktują z góry rap, robią hajs na hip hopowcach

Ja wśród tych ludzi i tych miejscówek

Ja chce być z tych, którzy duży hajs robią przed ślubem, wiesz

Pieprze już ten stale niski procent

A niunia chce mnie rzucić bo mam w walentynki koncert

to jest ten styl który kocham nad życie.

2:

Zapraszam was wszystkich na słowny rozgardiasz,

nie wiem dlaczego ale tych słów nie ogarniasz.

Odprawię swój rytuał nieznanego hip hopowca,

nie będę się czuł jak niespełniona owca.

Pamiętam o tym co jest w tym najważniejsze,

lubię ten styl i wszystko to co najpiękniejsze.

Rozpoczynam przemowę od ważnego przesłania,

Pierdolone sny z których muszę się obudzić

byle budzić się szczęśliwym by zobaczyć zawiść ludzi.

Nie chce już marudzić tak jak w tych poprzednich zwrotkach,

chciałbym poczuć te spełnienie nie czuć się jak czarna owca.

Na manowcach miejsce wychowania hip-hopowca ,

większość czasu miałem twarz zapłakanego chłopca.

Dość miałem tego uczucia myślałem elementarnego,

sen dawał powietrze by oderwać się od tego.

Ej kolego gdzie była twoja ręka ?

najpierw grasz niedostępną, a kończysz u mnie na chacie,

także wyjdźmy stąd mała, strasznie głośno i duszno,

chodźmy wiesz gdzie i razem tam obudźmy się jutro

Mentalność singla jest prosta - poznaj, przerób i zostaw,

robota dla zawodowca, nie podryw na hip-hopowca,

znany temat od podstaw, bo mamy na dupy nosa,

kiedy zaczyna się wiosna, wjeżdża sezon na obcas,

to jest najlepsza opcja, tak móc obcować dostat,

liga kobiet jest mocna, latem tu można z deklem dostać,

Słuchaj, nie wiem kto Cię kurwa rucha

Nie wpierdalaj z tym badziewiem tutaj

Mam ludzi moich, ich jestem pewien

Ktoś Ci wjebie, już dzwonił do Ciebie

Taki jest los pseudo hip-hopowca

Zadarłeś ze mną, teraz się obsrasz

Uwierz, na pewno nie chcesz mnie spotkać

Serio, możesz tylko wpierdol dostać

To trzecia zwrotka, nie będzie czwartej

rap to jeden wielki follow'up

ro moj patent jade z tym patentem zatem

follow up za follo up'em follow up

2.

Druga opcja podryw na hip hopowca z liści wyskok

ej to moj rap to moja rzeczywistosc

ej suczki wy rozumiecie te słowa?

to nieśmiertelna nawijka hip hopowa

i cały czas od nowa zobaczysz

Morda psie, klaszcz

Teraz jedni z drugich chcą zrobić osła

a remix zrobi te hajs na wioskach

I znów żałuję, że nie mam ostrza

jak gnój mnie rwie na hip-hopowca

Ból beztroska, burdel po polsku

Rap robi za kurwę, raperzy za alfonsów

Wjeżdżają bez wosku se w dupy w wywiadach

a nóż by wbili jakby była odwaga

2.

Teraz jedni z drugich chcą zrobić osła

a remix zrobi te hajs na wioskach

I znów żałuję, że nie mam ostrza

jak gnój mnie rwie na hip-hopowca

Ból beztroska, burdel po polsku

Rap robi za kurwę, raperzy za alfonsów

Wjeżdżają bez wosku se w dupy w wywiadach

a nóż by wbili jakby była odwaga

pokładam wiarę w nogach, gdy chcą zetrzeć mnie z powierzchni,

Waleczny tekstem, bo wyglądam mało bojowo,

ale siłą wersów mogę giąć podkowy,

więc co wy

hip-hopowcy z mody, z doskoku,

niedzielni gracze, chcecie mieć lirycznych hopów(?)

to skończy się płaczem

Ten cały śmieszny hip-hop trendy,

obcinanie się nawzajem, za plecami gadanie,

Nie o imprezach, nie o słodkich dziewczynach

Nie, mam to gdzieś rapuję, mówię jak chcę i co chcę

Nie jestem grzecznym chłopcem i nie są mi obce

Wszystkie akcje nocne, melanże ciut za ostre

Jestem hip-hopowcem - nie, bo moda, bo chcę

Umiem mówić przepraszam, umiem mówić proszę

Bo wszę - czasami coś tam popierdolę sorry

Czasem robię rap czarno-biały, czasem kolorowy

To ty szczekasz na mnie na koncertach pod sceną

Proszę o uwagę:

Hej metale, hip-hopowcy, dzieci kwiaty - czołem. Uczniowie młodej i starej daty, temat naszej debaty to szkolne dylematy a dokładniej mówiąc naukowe automaty czyli wiedzojady ścigające się w ocenach bez żadnej zasady, tak jak markety w cenach nie zdrowe zmagania i migrena. Ucz się mała ucz, zaufaj koledze dziesiątki lat w tym temacie siedze i siedze i systematycznie pogłębiam swą niewiedzę. Dwudziestolatek sikający do nocnika, tabularaza- czysta karta rozum zanika. Edukacja zakręciła mnie jak karuzela, publiczność pół na pół, dzwonek do przyjaciela? Ja wybieram dziś to tecie ratunkowe koło. Met tu jest, to ona do Ciebie droga szkoło. Hip-hop szkoła z doła odmienne kwestie, porównałby mnie jak piękną i bestie. Racja jest jej trochę w mym żywocie, w istocie muszę czasem stukać w czoło bo Cię. Nie jak nie którzy, którym to totalnie wisi ja w tej materii wykazuje spryt lisi. Muszę to przysiądę,odrobiona pańszczyzna tu zaświece tam zgasnę -oł sprytnie. Sam pan przyzna. Szkolna szazyrzna, ja czasem jej nie mogę znieść. -Nauka jest najważniejsza! Przestań banie luki pleść, nie dam się zwieść zrobię swoje i cześć. Dzisiaj jestem lecz jutro przyjść nie mogę. Co ja za to mogę,że dziś zwichnę sobie nogę? Na Boga, muszę też iść do stomatologa. Czy jestem temu winny,że mam wyjazd rodzinny? W 24h jak dupy muszę się zmieścić. Żeby wyjść na swoje,czasem muszę coś skreślić z planu. Oto moja sztuka kombinacji, wszyscy kochamy szkołę, szczególnie podczas wakacji.

Refren:

To szkoła robi Tobie doła, gdy goni wszyscy mówią dookoła,a nie którym z kolei temat ten zupełnie wisi, ja w tej materii wykazuje spryt lisi. x2

Dziura w moim życiorysie, energety nareszcie lub niestety osiągnieta linia mety. Oślepienie jak krety, piąta sześć 2001 absolwenci! W krótce nie jedni studenci, się zakręci koło polibudy ucieka na steczko, ja trzymam granat i rzucam w ten budynek za wleczką i tak sobie myślę będę czarną owieczką. Nie rozumiesz? To Niech Ci narysuje Andrzej Mleczko. Liber z walizeczką, z brylantyną we włosach z profilu i z ukosa, tej patrz teterosa...eee tam przemknęła koło nosa.. suka. Bo mi nie grozi taki bosak, całodobowo zapierdalać nie spać po nocach. Pożerać księgi i rozumy tumany wiedzy, rycz kurwa rycz,żeby żyć nie było kiedy. Ja rozumiem trzeba było działać by nie doznać wiedzy. Wyższa szkoła na kredyt, po niej prosto na stołek, zostać bizmesmenem albo wiercić sobie dołek, uczą łatwe szkoły dyrektorów i prezesów 2000 na semestr z Twoim kluczem do sukcesu, wykształceniu na papierze ludzie interesu. Tak, tak o co chodzi? Edukacje skurczybyku w wyniku porządniu rodzice i szkoła, a nas nie oszukasz,bo nie zdołasz. Odjebało Ci zupełnie? Gdzie Twoje ambicje? Czy już dałeś się pokonać? Niech pomyślę.. Blanty, panieny, driny, grube baty,dylematy? Gdzie tam skąd, od starszych kasa leci, nie najeżdżam na imprezy drogie dzieci, ale na lamusów, którym chęci do działania brak tak tak dłoni na miasto. Po co kit wcisakcie matkom, no po co? Że dobrze idzie, wszystko ok,a tak ja znam to. Mimo,że B kilkadziesiąt mam za sobą pozdawałem wszystko i chce,żeby tak było z Tobą!

Ref. x2

PEJA: Stojąc pośród tych co wcześniej nie pozwalam się opluwać,

bo na ulicznym gruncie, rap oparłem, tak się bujam.

Tu gdzie nikt nie wierzy w cuda - Ja przetrwałem,mam się dobrze

niebezpieczne terytorium zamieszkują czarne owce.

I nie spytam jakim jesteś hip-hopowcem, bądź człowiekiem!

Żebyś potrafił w potrzebie człowiekowi podać rękę ,

Pierdolę nie pęknę, ile razy to słyszałem.?

Ale szacun dla tych, którzy w życiu mają przejebane.

Upadłeś - Jeszcze wstaniesz, nikt tu nie wytyka palcem

I gardzę tym shitem sram na podatki

Nie rozliczam się a Ty za to mnie zamknij

3.

Podobno jesteśmy wulgarni, jesteśmy nie zbyt dobrzy,

Znienawidzeni w mediach to tak zwani Hip-Hopowcy

Znienawidzeni przez rząd znienawidzeni w tłumie

środkowy palec ślemy każdej politycznej kurwie

W kraju gdzie dla starych bab kibice są kibolami

A ksiądz im każe robić dymy pod pałacami

Ref.

Od małego wychowywany w stylu życia.

Od małego nauczony żyć z hip-hopem bez ukrycia.

Od małego uświadomiony ,że należę do rodziny.

Należą do niej głównie hip-hopowcy , a nie skur*****y.

II.

Od 4 roku życia słyszałem pierwsze wzmianki.

Właśnie wtedy usłyszałem pierwsze kawałki.

Właśnie wtedy poznałem czym jest rap.

wyższa inteligencja i zwierzęca natura

popędy błędy i dzikie instynkty

to w nas tkwi i nie wyzwolimy się nigdy

dlatego tak trudno pokusom jest sie oprzeć

zwłaszcza kiedy jesteś hip-hopowcem

melanże koncerty, kuszące oferty

gorzała kokaina i chętne kurewny

bez przerwy każdy z nas się z tym styka

dlatego tak wielu z nas kończy na odwykach

Miała być epka, jest płyta epki nie ma

Czaj schemat, cztery elementy jednych tchem wymieniam

Ciuchy, jointy, wóda, napierdolki na imprezach

Karol ? na lokalnej scenie czarne owce

Rozkminiam se opcję, że już nie jestem hip-hopowcem

Chociaż za szerokie sztany nie są mi obce

I chocaż czasem lubię napierdolić się towcem

Nie ukrywam czasem daję ostry palnik

Lecz to tradycja narodowa którą trzeba kulturować

lepiej press play ale nie elvis presley,

podkręć to głośniej podjade jak bentley,

pod pętle, pod mostem, pod klubem,

pod wieżowcem, przestań sie pytać,

czy lubie być hip-hopowcem,

ja to kocham jak marley gandzie,

jak matka dziecko, jak ojciec matke,

a ciebie niech to intererere najmniej,

raperem można być raz, wiec trzeba mówić prawde,

lepiej press play ale nie elvis presley,

podkręć to głośniej podjade jak bentley,

pod pętle, pod mostem, pod klubem,

pod wieżowcem, przestań sie pytać,

czy lubie być hip-hopowcem,

ja to kocham jak marley gandzie,

jak matka dziecko, jak ojciec matke,

a ciebie niech to intererere najmniej,

raperem można być raz, wiec trzeba mówić prawde,

[Refren]

[Zwrotka 3]

Jestem tu endemitem, gdy wejdę w pętlę z bitem

Pękną werble od liter, masz tutaj neofitę

Chcieli parytet w rap grze, hip-hopowcy bez jaj

Mam pełny magazynek, lecz oddam jeden strzał

Po mych punchach na bitwach, spadali z krzesła jury

Taki jest w wersach Filip, a ty weź przestań kwilić

Kolejny bez charyzmy, gada o deliverach

Peja:

Stojąc pośród tych co wcześniej nie pozwalam się opluwać,

Bo na ulicznym gruncie rap oparłem - tak się bujam.

Tu gdzie nikt nie wierzy w cuda, ja przetrwałem, mam się dobrze.

Niebezpieczne terytorium zamieszkują czarne owce i nie spytam jakim jesteś hip-hopowcem bądź człowiekiem,

żebyś potrafił w potrzebie człowiekowi podać rękę.

Pierdole, nie pęknę, ile razy to słyszałem,

ale szacun dla tych, którzy w życiu mają przejebane,

upadłeś jeszcze wstaniesz, nikt tu nie wytyka palcem.

wbijam w to kora w z tej farsy się śmieje

Pióro w twoich rękach w niczym oręż pismaku

słabo nim władasz nie rób sobie obciachu

dość tej poruty zakompleksiony chłopcze

tyle o starciu pismaka z tak zwanym hip hopowcem

BOSSKI ROMAN

Oni piszą, oni kłamią

karmią głupców tą literatura tanią

zarabiają na skandalach

który krzywi moją twarz jak cytrynowy kwas

masz to też, też to masz syf ulicy trzyma nas,syf ulicy trzyma nas

Atramentu używam jak jadu,ostrożnie i z rozwagą

do tematu z powagą,nierozłącznie z gagą

jade z hip-hopowców plagą bo aż żal mi dupe ściska

poziom rapu sprawa niska,hip-hop kultura mi bliska

południowy centrum park z blokowiska,na frajerstwo wciąz naciskam

nie masz nic do powiedzenia, więc nie otwieraj pyska

ten mikrofon to zapała,nasze rymy to zaryska,płoną ogniska

Muzyczna telewizja puszcza program o gejach,

Publiczna zapomniała o obranych celach,

Popowa wokalistka pokazuje dupę w TV,

Ale to hip-hopowcy są tymi złymi?

Internet to dla wielu tylko 3 strony,

Na Facebook-u kolekcja nieznajomych znajomych,

Miłość wyznawana w opisach gadu-gadu,

Założenia serwisów? Po tym nie ma śladu,

1. Mówią o mnie świr, pukają się w głowę. Ktoś inny pisze emalia, pełen szacunek człowiek. Za to, co robisz propsy, czy to są hip-hopowcy? Pyta ktoś inny, krytykę zjadam, jak dropsy. Komantarze moich wersów, buchają jak pożar. Jestem na celowniku, żyję na ostrzu noża. Mam coraz mniej czasu, coraz więcej do zrobienia. Gonię swoje marzenia, lecz co mam doceniam. Nie dostałem za darmo niczego, poza talentem. Lecz talent do 5 procent musisz mieć jeszcze werwę. Mieć energię by wersem łapać za serce. Bezczelność, by żądać od życia zawsze więcej. I nie chodzi o forsę, chodzi o doświadczenie. Może jestem pokręcony, wiem, że się nie zmienię. Poznałem siebie, a na dziś to już dużo, teraz rzucam refren, a moi ludzie powtórzą.

Ref. Uważam, staram się coś pokazać. Stąpam po kruchym lodzie każdy dzień to hazard. Stawka większa, niż życie pozostanie sobą. Codziennie ryzykuję, ale mam, dla kogo. /2x

2. Winią mnie za dziewczyną jak wino. Tylko większość z nich nie wie, jak przewinąć, by nie przeminąć po jednym hicie. Mezo kolejny sezon niesamowicie Stawka Większa Niż Życie pozostanie sobą to słowo, wytrych, ciągły balast, życie należy do sprytnych. Zresztą, Mieszko, nie ma co się żalić, wchodzę , wszyscy na Sali wstali. Życie to piękna walka, jak kalib i kłalib. W roku powalić, jak rywali. Ali pokazać, że mezo nie wziął się z nikąd, a rapy grał, kiedy oni chlali bebiko. Rządzić jak tito jesteś jak tico. Chcesz być jedną z ikon, nic za friko. Życie to ryzyko, życie to hazard. Stawka Większa Niż życie, uważaj!

Ref. Uważam, staram się coś pokazać. Stąpam po kruchym lodzie każdy dzień to hazard. Stawka większa, niż życie pozostanie sobą. Codziennie ryzykuję, ale mam, dla kogo. /2x

3. Codziennie ryzykuje, czasem zwyczajnie przeginam. Nie chcę by za moje błędy, płaciła rodzina. Staram się być sobą, sam płace za to cenę. Nie chce zgubić się po drodze, wiem, co we mnie drzemie. Znam swoje korzenie, wiem dobrze, skąd jestem. Zawsze pozdrawiam to miejsce pozytywnym gestem. Mam sobie jednak coś, co rusza mnie z miejsca. Każe włóczyć się po świecie, po miastach, koncertach. Musze to pogodzić chyba o to w tym chodzi. Mieć miejsce, gdzie wracasz, ale wciąż swoje robić. Doceniać te dni, które się nie powtórzą. Żyć tu i teraz, wieczność to dla mnie za dużo. Cisza przed burzą, znam już czas i miejsce, mówię tej jedynej szczerze. Posłuchaj, jesteś wszystkim, czego mi trzeba by zapomnieć o kłopotach. Stąpam po ziemi twardo, ale z głową w obłokach.

2. Dzieci, proszę odejść od ekranu!

Ta muzyka z was zrobi stado baranów!

Tak mówią krytycy, etycy, katecheci

i terapeuci, co naprawdę kochają dzieci.

Szczególnie chłopców. To coś dla hip-hopowców,

Ciągle mówią: ""Dzieci"" - lubią dzieci po prostu...

A dzieci lubią misie, jak w starej animacji,

Lubią też blanty i seks w ubikacji!

Racji minister edukacji mi nie przyzna;

fuck off, jestem muzykantem

(kim jestem)

(x2)

Kim jestem chłopcze,

nie hip-hopowcem

nie jestem poprzez to, że są obce

bity, opcje, typu ten

że 1% jarzy baze

chuj z ich muzą, daj majk, ide

Te laski lecą na Air Maxy od Najka,

Dziś bez łaski je pierdolę i wypluwam rapsy w majka,

Budzę synapsy, słabych besztam i pomijam,

Podczas kiedy inne lapsy chciałyby też tak nawijać,

Chujowi hip-hopowcy, ustawcie się przed szereg,

I w kolejce po propsy, z osobna was przestrzelę,

Intencje szczere, macie cichą nadzieję,

Że pragniecie być raperem, teraz ja wjeżdżam na teren,

Obczaj ten bezsens gdzie się buja twoja panna,

wasz świat nie wychodzi nad krawężnik,na tych samych tematach każdy z was się zapętlił

prawdziwy potop tej naciąganej prawdy,trochę tu pozamiatam za śmierć waszą zapalmy

jak halny miniecie sezonowcy bo to prosty schemat jak profil milczącej owcy

a prawdy łowcy widzą was lepiej ode mnie,

podrabiani hip-hopowcy właśnie toną wasze brednie

gdzie wasze korzenie,chyba tam na dyskotece

wychowani na techno,wychowani na fecie

robię z was przecier,sprzedam go na tandecie

wypierdalaj raz na zawsze nie ma cie na mej tapecie


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga