Alfabet słów:

Słowo hm w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery h: hybryda, hipoteczny, hemoliza, hycać, Humań

Kto w Polsce śpiewa o hm ? To między innymi Alina Janowska i Jan Kobuszews, Coma, Doktor Albonista. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Czy raj

To już nie ma znaczenia

Tak czy tak, bez wątpienia

Ty jesteś naj

- Pum, pum, hm, hm, hm, hm

- Hilary - No tak, tak? - Miałeś mi coś powiedzieć - A!...

Ty jesteś naj...

- No nie, nie, nie, no daj spokój, dosyć...

Przejąłem władzę

Ja

Przejąłem władzę

Ja a a a

Przejąłem wła...hm, hm

Przejąłem władzę

Jaaaaa aa aa aa ja

Mam władzę, mam władzę ...

(To już leci playback, tak? To grać!

Hm, hm, o – uwaga! Maestro! Hehehe!

Naj, naj, naj!

Uwaga, panowie – wchodzę!)

1. Pamiętam tamte dni,

kiedy lizałem ci.

Po drodze CPN-y bawimy się śmiejemy

Majorka, Teneryfa, a wszystko się nagrywa

Sprawy przybrały szybki obrót

Zanim skończyłem zwrotkę to już dostałem rozwód

Hm, cóż, mam przynajmniej dowód

Że choć różne są skutki to zawsze ten sam powód

>Gutek:

Widziałeś ją

A ona ciebie

Wiem o tobie więcej niż ty sam a przeklęte są Twe losy.

Miałeś je wziąć w swoje ręce, a wolałeś nosy

Punkt daleko ci do symbiozy, wyszło ci to na dobre - do tej pory myślisz o tym.

Masz rację, lecz do tej pory to odczuwam skutki walenia dopa w nos, picia wódki co noc, czuję wciąż zapach trutki na szczury.

Czując ten zapach, hm, widzę ten obraz ponury.

Ponurą swoją twarz i umysł zatruty, podziurawione buty,

od tripów wieczny brak kwitu, jak był to był on brudny.

Co z ciebie za dzieciak?!

No kurwa trudny, choć mówią że skromny i cudny.

Kultura to nie żaden cud,

Lecz zwykła świeczka,

To tych spod serca parę nut,

Ludzkość serdeczna.

Że trudno? Hm. To nic. To nic.

Grunt to nadzieja.

Więc zamiast znaczka na ten list

Serce naklejam.

Jak to jest...

Piechotą będę szła

Ah, ah, ah, ah, ah

Yeah, yeah, yeah, uh, uh, uh

Znów kupisz mi coś na imieniny

Hm, ja to wiem i czuję, że

Znów przyjdzie mi nosić przykrótkie sny

Ref.

Przykrótkie sny nie w porę, zbyt lekko się ubiorę

Noc długa, świt w szronach i wiosna spóźniona

Pilsner Urquell lał sie w pizdę burdel,

był gdy fifkę stłukłem, jak istny kundel

podwijałem ogon przestraszony całym dymem,

w chuj ciężko być tu, stary, białym murzynem.

Mówią na mnie biały murzyn, bo mam za duże bluzy, hm,

cóż to prawda, a Akon to mój mały kuzyn.

Wpadłem tu z nim na bananowej łodzi, gdy ciebie stary płodził,

i mam przez niego opór siary do dziś,

chuj wie co nas tu przygnało, pewnie brak cip,

ty mi ją przynosisz sam wspomnieniem,

lecz dziś szczęście skryło sie wsród chmur,

między nami wyrósł mur nie widzialny mur jakim jest milczenie....

Lecz może tak ma być

Hm.. i Ty już o tym wiesz

Bez Ciebie trudno żyć z Tobą też, z Tobą też

Biegłam tu do pamiątek dawnych miejsc

Do wyciętych w korze serc w gęstwinie

No i co zarósł naszych wspomnień szlak i jedynie jakis ptak wykrzykiwał w głos

Ty mi ją przynosisz sam wspomnieniem,

Lecz dziś szczęście skryło się wśród chmur,

Między nami wyrósł mur, niewidzialny mur jakim jest milczenie...

Lecz może tak ma być

Hm.. i Ty już o tym wiesz

Bez Ciebie trudno żyć,

Z Tobą też, z Tobą też

Biegłam tu do pamiątek dawnych miejsc

Do wyciętych w korze serc w gęstwinie

Czasem chciałbym być głupi, choć nie robię za mędrca

Ale ta wiedza, co mam ją wciąż mnie obdziera ze szczęścia

I wiesz, odpalam szluga z nowej paczki, choć są trzy

O kurwa, co jest, znowu nie wiem jak nastał świt

Hm, czasem chciałbym się zakochać, ej

Czyli zgłupieć od nowa, a nie wiem, czy mi to potrzebne, nie

Ta mi się nawet podoba i widzę, że jej zależy

Ale widzę też, że nic z tego nie będzie

Odejdź ode mnie trochę, zrób mi kawę, mocną ,czarną

Musiałem to napisać Stary ej...

To była misja jak emisja spalin

Oni stali tam jarali faje jak naspidowani

HM typa i nie czaisz ale zajebani oparami

Dawali mi do skumania naje

Pan komisarz ze stali broda jak Panoramix

I ziomal poda z wąsami

Jak Brudny Harry ze stali

przy ciamnam komninie, G

rucho siwó brodó D

przy młody dziywczynie. G,A,D

A ty, stary, nie trzajś brodó A

nie bandziesz ty godoł z młodó. Hm

Choceś je bogaty, G,D

ale stare gnoty. A,D

Nie chca starygo,

choc mo wór psieniandzy,

Powiedział wtedy: kocham.

Pamiętam, że wiatr, jak dziś smagał w twarz,

A deszcz zmywał dziś twoje łzy

Lecz nie deszcz i nie wiatr, wiem to ty wtedy tak

Mówiłaś: kocham, kocham, mh-hm...

Więc dlaczego dziś nic nie mówisz,

Nic nie mówisz teraz mi,

Gdy ja tak czekam na znak, tyle dni

Czy to znaczy, że nigdy już, nie usłyszę tamtych słów

"

otwórz oczy ""hm"" rozejrzyj się dokoła

impreza się rozkręca to już nie jest szkoła

tutaj jest świetna muza dobre towarzystwo

jeśli chcesz się wybawić tutaj znajdziesz wszystko

weź laskę za rękę i wejdź z nią na parkiet

A ja nie śpię, widze ją nawet w weśnie , chodż wstaje bardzo wcześnie nie moge zasnąć ile dałbym by zapomnieć te chwile.

hmm, hmm,hm /2 razy

Teraz już ja imoja przestrzeń Doniu dobrze pisał może wie coś jeszcze a ja nawet niewie co bedzie jutro , bo czuje, że ten na drzewach śnieg jest tak samo zimny jak ten we mnie.

hmm,hmm,hm /2 razy

Siema, ściema mnie już niema została po mnie już tylko ulica i swoje ostatnie godziny odliczam

Nie ma mnie, nie wie co robię żle.

No a jak, u Fu na podwórku

[Koras]

No pewnie, a pamiętasz kiedy to było?

[Juras]

Hm, pewnie ze pamiętam, poczekaj

[Juras]

Rok dwutysięczny pierwszy, byłem zdecydowany

Z kumplami dogadane, że razem nagrywamy

Pod jednym sztandarem warszawski głos ulicy

chcesz wiedzieć co ja robię hm niech się zastanowię myślę o tobie tylko ty jesteś w mojej głowie w moich myślach szkoda, że nie widzisz jak za tobą tęsknię brak mi twych uśmiechów twych westchnień twych głosów czuję się nie swoje gdy nie słyszę twego głosu liczy się każdy moment spędzony z tobą nie zamieniłbym go z żadną pieniędzy kwotą bo dla mnie dnie i noce są tylko po to aby co robić o tobie myśleć dla mnie to jedyne możliwe wyjście w chwilach kiedy ciebie obok mnie nie ma to co pozostaje mi to marzenia

senne marzenia słodkie marzenia myślę o tobie wtedy kiedy ciebie obok mnie nie ma Senne marzenia słodkie marzenia myślę o tobie w dal odchodzą zmartwienia senne marzenia słodkie marzenia myślę o tobie to, że jesteś doceniam senne marzenia słodkie marzenia myślę o tobie nic nigdy tego nie zmienia

marzę teraz będę marzył kiedy będę starszy niech mnie ktoś o marzenie o tobie oskarży wtedy bez wątpienia jestem winny nie ma prawa robię tego nikt inny nie pozwolę na to nigdy marzę podczas ulewnego deszczu i gdy słońce świeci od świta do zmierzchu za to nie dam się wsadzić do aresztu ani w zakuć w kajdanki tylko przyjdę do ciebie tak jak książę z bajki i będę ci do ucho szeptał, że cię kocham moja piękna jesteś dla mnie jak królewna bądź pewna tego co do ciebie czuję nie żartuję z dnia na dzień coraz bardziej się zakochuję w tobie o to co robię

senne marzenie słodkie marzenia

senne marzenia słodkie marzenia

Oddałem życie tym kilohercom

Takich co łechcą innych jest pełno zewsząd

Ciągle węszą,ciągle słyszę bełkot

Że byłbym czempion gdybym słuchał argumentów

Jest jedna prawda ,hm.. niekoniecznie

I żeby było śmiesznie dam wam wulgar na odczepne

Idę w dresie, założę biżuterie, zniosę te ciśnienie

Wtedy będę rap żołnierzem

Ref:

Wybijam się na ławkę, normalnie na szluga

Przy wyjściu z klatki śmiga niezła sztuka

Puszczam jej oko, bo widzę, nie jest skompa

Ale zaraz do niej podbija jakaś pompa

Hm, no trudno się mówi

Idę na ławkę, widzę swoich ludzi

Każdy się nudzi, rzucam idee

Bo śmiech bez powodu też ma swoje cele

Uwielbiam niedziele, no bo rap za tydzień

Ty mi ją przynosisz sam wspomnieniem,

Lecz dziś szczęście skryło się wśród chmur,

Między nami wyrósł mur, niewidzialny mur jakim jest milczenie...

Lecz może tak ma być

Hm.. i Ty już o tym wiesz

Bez Ciebie trudno żyć,

Z Tobą też, z Tobą też

Biegłam tu do pamiątek dawnych miejsc

Do wyciętych w korze serc w gęstwinie

ona sama to jest pech i śmiech a gdzie pani pedagog, dla mnie to jest szok,

to nie były głupie żarty zagrajmy w otwarte karty, ona sama problem

jak go rozwiązać pozostało tylko pętle zawiązać

nie dziewczyno nie rób tego za późno nie usłyszy głosu mego

Co z tego ze pójdą sprawcy do poprawczaka ? hm ? co z tego ?

Ref

Dedykowane tej której już z nami nie ma ,

to proste słowa serca idea ,

ten tekst życia jej nie wróci

Choć nie muszę... nic

Wiem, że nic, że nikt

Nie zastąpi mi... Ciebie

II ZWROTKA

Czasem myślę, że... hm

Lepiej będzie, gdy... znikniesz... oooooh

Szukam wtedy... nowego ciepła

Lecz gdy w innych oczach

Znów widzę

ty obok, jako ktoś obcy.

Jeśli nie pierwszy rzucą kamień,

a jako drugi, jeśli jako drugi,

Ile, ile nam trzeba? Tak niewiele trzeba,

hm, tak niewiele trzeba.

Ref.:

I teraz tego najbardziej się boję,

że będziesz jako ktoś obcy.

Ja będę szedł jakby nigdy nic ulicą,

Niech Innos ma nas w swojej opiece!

W imieniu naszego zakonu bądź pozdrowiony!

Acha... Rozumiem... Chcesz złożyć Innosowi ofiarę...

To bardzo dobrze, mój synu.

Hm... Cóż... Szczerze mówiąc...

Pierścień z akwamarynem noszony

przez ciebie należy do Laresa.

Rozpoznaję go.

Tam jest naprawdę dużo cennych przedmiotów.

Bo w domu ma być fajnie

Bo w domu ma wesoło być.

W naszym domu proszę pani ciągle coś przybywa

Nowe fotele dwa , krzeseł chyba sześć

Hm - nowa pralka , umywalka i puszysty dywan

I firanki nowe są też.

Lecz by jeszcze piękniej było i weselej

Znać uśmiechów kolorowych bardzo , bardzo wiele

Gdy przyniesiesz je w koszyku

Podniosła się całkiem zdrowa

I zbrzydła, nie do ukrycia.

O, znów ma rzadszy włos

I ciut perkatszy nos.

(Hm, i ciut perkatszy nos)

Więc książę pan tym widokiem rażony

Zachwiał się wiotko,

Zatoczył jakoś tak bokiem,

O własną nogę się potknął,

Sto tysięcy miast jest jednakowych

Niby tak różnych a wciąż jednakowych

A ja wciąż biegnę za Tobą chociaż jeszcze wiele przede mną

To się najebie i wyjdzie mi to na pewno

Na dobre? hm za chuj nie

Nie możesz patrzeć tak i czuć i mnie

Nauczyłem się umierać w sobie

Na dobre mała, sama to oceń

Nauczyłem się nie czuć w ogóle, na dobre

Ref: 1-2-3-4-5-6-7

7-6-5-4-3-2-1

tańcz głupia tańcz aż do skurczu łydki / teraz patrz jaki jestem kurwa brzydki / nie nazywaj mnie szmatą / nie jestem taki jak ty i nie latam jak Aviator / za to gryzę gorzej niż mucha tse-tse / pięści w ruch ale zgodnie z BHP / jestem do rany przyłóż a zakażenie pewne / oczy mam spokojne ale spojrzenie gniewne / Ej! Lol –laluś nie patrz tak na mnie / podnosi mi ciśnienie ale sam tego nie wie / hm... zjadam kolejny Enarenal – mniam / nie wciągam, ewentualnie piję – gram / dobra spokój teraz wszędzie jest niebo / ale nie tak pyszne tak jak jego kinder bueno / muszę się uspokoić 1-3-5-7 / muszę się wyluzować 7-5-3-1 / nie wytrzymuję presji 2-4-6 / poddaję się agresji, poszła pięść / gleba-kafle-pod kafle, pod bruk / tam chcę go widzieć a chcieć to móc / wyliczam by się uspokoić 1-7 / nerwy swe ukoić od 7 do 1.

Ty też mnie wkurwiasz laska / „ja się chcę bawić” / to się baw ale wyznacz kres swych granic / wszystko co masz to same zaległości / i statystyki ilu miałaś w sobie gości / ach tak zapomniałem ty i twoje przyjemności / 1-3-5-7 żadnej wartości / 2-4-6 rzucone kości / ja się uspokajam a ty dostajesz mdłości / tańcz głupia tańcz pokaż co masz najlepszego / jęcz głupia jęcz zlizuj krople potu z niego / i tańcz głupia tańcz swoim życiem się baw / o tyle o ile widzę że z finałem w ustach / z mojej strony wszystko o tyle o ile / chcesz coś więcej wiedzieć to idź do mojej byłej.

Wkładasz mi w usta słowa których nie mówiłem / składasz obrazy ze zdjęć których nie zrobiłem / kradniesz pomysły które sam tu wymyśliłem / obrzygam cię resztkami których jeszcze nie strawiłem / tak, tak to ja jestem taki wulgarny / bezczelny / obrzydliwy i nieobliczalny / tak, tak twojej mamie już się wykrzywiła mina / a tato cię ostrzegał nie bierz kota skurwysyna / 1-2-3-4-5-6-7 nadrabiam wszystko swoim tempem czyli biegiem / 7-6-5-4-3-2-1 jestem spokojny gdy w kieszeni mam peelen

Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem / masz problemy które większe są od ciebie / masz, masz swoich ziomków / masz, masz swoich ludzi / lecz ta ekipa za mną z miłą chęcią cię pobudzi / patrz –patrz bujamy się jak małpy na czterotakt / zamiana dwutaktu na etat to jest zwykły nie takt / patrz-patrz ślinimy się jak psy na ten kontrakt / ślepe tory – nie taki konszacht

Byłem tydzień na wolności, ona wolna była jak ptak.

Ej polatajmy razem, pogruchajmy bom zjarany jak szpak, ja lubię rap grać i chce okraść bank, jestem niegrzecznym chłopakiem dla Ciebie mogę lać gaz w tank.

Moja pierwsza love story jak w wierszach, nie kończące się rozmowy usypiam przy jej piersiach,

gdy chłonęły mnie te oczy niczym piwna galaktyka głowiła się cała klika, gdzie Kali ciągle znika, hm?

Dostałem bzika i poczułem co to szczęście, lecz ulica nauczyła mnie by zatapiać swe zęby w mięsie.

Głodny myślę o grubym kęsie, nie wiem mała czy jutro splotą mnie twe ramiona czy kajdany w kryminałach.

Janinę Marie zwyzywałaś od kurew, chciałaś Mnie tylko dla siebie a ja tylko chciałem chmurę.

Zaczął sypać się monument, zakazany owoc w bletce kiedy chciałaś na poróżnić podzieliłaś jak tort serce.

A może nie, bo kto to wie, kto powie i wytłumaczy mi?,

Może A, a może, B?, Może do, a może re?,

A może, nie daj Boże z Magikiem się dziś złożę,

dAb nam pomoże i znowu się położę?,

Trochę Hm, Ha,

Wszystko gra,

To moja dziedzina,

Więc ja zaczynam,

Raz, dwa, a może trzy, cztery?

O Boże mój, tylko nie mów mi, że ja jestem plusem!

- Dzień dobry.

- Dzień dobry. Proszę usiąść. Numer pańskiej karty?

- 255

- Hm, no widzi pan, powinien pan bardziej uważać...

- Proszę pana, wynik, wynik... Jaki jest wynik?

- Jest to minus, jednak na przyszłość powinien pan bardziej uważać...

O Boże, na szczęście to był minus!

O Boże, na szczęście to był minus

Było to dawno kiedy Ciebie ujrzałem

Balowałaś na placu hm.. Ja tam stałem

Pomyślałem, że łudzić się chyba nie mogę

Ale marząc i patrząc nic Ci nie zrobię

Czwartek wieczorem pamiętam jak wczoraj

Gdy szedłem do domu poczułem rezonans

Jesteśmy kwita. Nikt nikomu nie jest nic winien.

Tylko jeszcze przepraszam za to, że jestem z pokolenia indywidualistów...

I że nie jestem twoim rówieśnikiem...

Wtedy może miałbyś jakąkolwiek szansę na zrozumienie tego, co do tej pory do ciebie powiedziałem...

Hm, a tak...

A więc przepraszam za siebie, za niego, za nią, za nich, za nic...

Za to jak zostałem wychowany.

Przepraszam, że zadałem pytanie.

Przepraszam, że odpowiedź rani.

Mieć możesz całą mnie

Przez długą noc.

Johhny, jak ja też o tym śni

Lecz nim to przyjdzie - przyjdź

O czwartej, hm.. po-po-łu-dniu... mmm.. ej, um halb vier.

Johnny, w urodzin twoich czas

Być możesz ze mną raz

Przez całą noc.

Johnny, w marzeniach pragnę mych

Jak patrzę na laski na chodniku,w bokserkach się robi fiku-miku. Rozporek już myśli o guziku,a moje myśli są w hoteliku. Cztery złote mam w kieszeni, pani w recepcji napewno rozmieni. Powiem wam jedno,powiem wam to- Long się żeni!

Chyba jeszcze nie!

Ref.:

Kobiety! Każda z was swój urok ma! Kobiety! Podniecają nas co dnia! /razy4

Kobiety! Każda swój urok ma! Żartowaliśmy,chyba nie każda. Hm,oczywiście,ze nie każda.

Jadę furmanką, słucham muzyki

Nigdzie się nie spiesze, mam swoje nawyki

Swoje zasady, swoje pragnienia

Wiesz o czym marzę? Hm, nie teraz

Zabieram Cię w świat moich zalet i wad

Stara jak świat śpiewka, masz coś to wal

Nie? To wyluzuj, otworzę dach

Odpalaj jointa i słuchaj co tu mam

Du, du, du, dam

Bo się rozmnażacie,

Bo mnie postarzacie,

Bo mnie wkurzacie.

Hm, a może nie?

(nie, nie, nie)

Moje zmarszczki, me kochane

(nie, nie, nie)

Wszystkie moje historie opowiedziane

Widzisz obrazy, sufit jest pełen gwiazd,

Te plastikowe utraciły już swój blask!

Spadły, oddrapane od tapet, same czarne dziury widzisz,

piękne, zaklej je śmiechem,

Nie da się? Hm... Trzeba zaszpachlować wzrokiem, laser!

Superman! Leć, ścigamy się dookoła naszych planet!

Albo nie leć, czekaj nie leć,

masz aparat i odklej obraz od jeziora wydobędziesz kosmos,

Schowaj kopię chwili, i wykopuj ją gdy stracisz siły,

Co ta droga da, da czy nie da jej sprawa

Miłość to obława uważaj już Cie ma.

Nie, nie całuj mnie oj nie tak niecodziennie

Co Ty widzisz we mnie?

Prze ze mnie no ,no co? (hm)

Nie całuj mnie bo jest tak jakoś we mnie

Parno, ciasno, gwarno nie na darmo boje się.

(nie codziennie całuj mnie codziennie ,nie codziennie całuj mnie codziennie ,nie codziennie całuj mnie codziennie, nie codziennie całuj mnie codziennie)

Refren :

mamy to co mamy, wszystkiego nikt nie ma.x2

Nie mam wielkiego biznesu, biznes mam w nosie,

nie mam wielkiej siły w mięśniach, siłe mam w głosie,

mam marzenia, mam świat do zwiedzenia,

mam pragnienia, nie mam dużo, hm, wszystkiego nikt nie ma,

nie mam auta, na autobus mam bilet,

nie mam studia, w cudzym studiu mam chwilę,

mam [...], a jeszcze nie mam stołu,

chce coś powiedzieć, mam powiedzieć komu,

W sumie już jesteś, więcej już nie trzeba proste.

To jest ta panna, która nigdy nie odpuści,

Nawet jak ucichnie posłuchaj ona wróci.

Nie jesteś pierwszy w planach miała cię od dawna,

Wpadłeś w tą pułapkę hm… taka prawda.

Ma Ciebie w garści zaraz wpadniesz w jej szpony.

Jesteś już jej nie ma czasu na wybory.

Zmieni twe życie tak jak poprzednie ofiary,

Owinie w okuł palca sny zmieni w koszmary.

Kancelaria w stylu gdańskim,

Fikus stroszy sztywne liście.

Ogród śniegiem przyprószyło,

Ciepły blask rozsiewa lampa...

- Hm... ciekawe, jak by było...

Myśli sobie zacny kapłan.

- Człowiek miałby z kim pogadać,

Gości by się przyjmowało:

- Witam, witam, proszę siadać,

przegnałem precz.

W ten dzień słyszałem wody głos:

""na zawsze bądź!""

A dzień... no, jaki to był dzień?

Hm, środa, co?

"

Mam dylemat...

jak Gombrowicz, ble, kupa, siki, bre i dupa

nie wiem czy w pobliżu ich być sobą czy udawać trupa

mam dylemat bo dostaję do ich świata zaproszenia

w formie ofert pracy hm czekaj zapytam lenia

on mówi, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie odpowiadaj

i nie odpowiadam chociaż nadal dylemat to nielada

w sumie hajs by się przydał, a że nie jestem brzydal

pójdę zagadam i popytam trochę po wykrzywiam

MINE CRAFT

Z bloków świat otacza mnie

*Hej , wszyscy ! Chodźcie tutaj znalazłem lapis*

*Tsssss...*

*Hm ? Yy ? NIE! *

Przy stole czy , znłw w lochach tych

Czy skórę masz czy diamenty

Masz stack pochodni - jesteś pan

Juz wydobywasz Obsydian

Jest już cool i sweet

Przed nimi chyba nikt...

Nigdy nie miał,

Nigdy nie miał lepiej.

Hm, król imprezy woła

Dzisiaj liczy się zabawa

I nie ważne czy to boska,

Czy diabelska sprawa!

Masz! Weź ! Na rękę wszystkie

Jest już cool i sweet

Przed nimi chyba nikt

Nigdy nie miał

Nigdy nie miał lepiej

Hm król imprezy woła

Dzisiaj liczy się zabawa

I nie ważne czy to boska

Czy diabelska sprawa!

Masz, weź na ręki wszystkie

kiepskiego wina smak zupełny forsy brak

koślawy stukot kół we łbie terkocze

hm wielkopolanin blues

na plecach stary ciuch a obok łapsów dwóch

i skacowany mózg we łbie klekoce

hm wielkopolanin blues

brudnego okna zgrzyt przedział jak stary żyd

Ja pierniczę każdy za nią lata

Cudo laska ma niewinne oczy

Chyba bym jej do łóżeczka wskoczył

Nie wiem jak tu, zagadać do ucha

Ale ja bym tą dziewczynę hm..

Seksualnie chyba jest gotowa

Jak dentysta ja bym tak borował

Tak bym lizał jak dziecko lizaka

chyba wyjdzie z tego niezła draka


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga