Alfabet słów:

Słowo idący w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery i: iguana, imiona, izotop, i nn, iluminator

Kto w Polsce śpiewa o idący ? To między innymi Born Dead, DDK RPK, Dezerter. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Szary dym, szary świat

Gesta mgła, martwy kwiat

Od wieków nas otacza

Twarze krzyczące: ""Precz!""

Ludzie idący wstecz

Czy to coś oznacza?

Barwne sny, jasny cień

Czerwień gwiazd, czarny dzień

To w oczach czy umyśle?

Wierzymy w to, że wszystko jest wolą Boską

Nadmierną troską o żywot świata

Cieszą nas narodziny, wykończa strata

Wierzymy w to co na ogół jest na wierzchu

Idący w przód naprawdę stoimy w miejscu

Polsko nigdy nie będziesz wolna

Gdy wciąż okrada cię ta władza pozorna

Nieudolna wciąż i wciąż zakłamana

Gdzie wolność twoja ta prawdziwa, zakazana

Nad duszami wpatrzonymi w ekran

Centrum badań nad konsumentem

Kieruje swoich klientów do piekła

Ref. (x2)

Nie bacząc na przykład idący z góry

Większość kocha i współczuje

Na przekór władzy, sądom i śledczym

Większość nie kradnie i nie morduje

Dlatego nie wiem jak to się dzieje,

Świat mądrości i świat głupoty,

świat czułości i świat wredoty.

Świat przyjaciół i świat wrogów

Świat religii i dziwnych Bogów na pokaz modłów

szlacheckich rodów, świat ginący a idący do przodu.

Ref: Te dwa światy: biedny i bogaty

Kłócą się ze sobą a ludzie żerują na tym

Te dwa światy na północy i południu

Początek zła to nie koniec to Preludium (x4)

Przemoc z agresja rządzą tym krajem

Zło to korupcja na szczeblach władzy

Zomowcy przebrani w mundury prewencji

Polskie stadiony, tytuły z gazet

Skinhead z punkowcem idący pod rękę?

Głowę na pałę masz ogolona

Lub świecisz w tłumie tęczowym irokezem

Marne w tym świecie masz szanse na spokój

Nietolerancja jest opium dla tłumów

Głęboko w duszy krzyczę, kamienie spadają na serca

A w życiowym meczu to dopiero pierwsza tercja

W której muszę grać i wygrywać jako człowiek myślący

Nie wszystko wiedzący ale życie znający

Tak przez ten świat idący, słyszący często głos rozwagi

Mający wiarę w siebie, która dodaje odwagi

Dużo uwagi na sprawy, których do końca nie rozumiem

Na mijające wydarzenia, których wyjaśnić nie umiem

Chociaż dużo pojąłem, to na pewno nie wszystko

Głęboko w duszy krzyczę, kamienie spadają na serca,

a w życiowym meczu to dopiero pierwsza tercja.

W której muszę grać i wygrywać jako człowiek myślący,

nie wszystko wiedzący, ale życie znający...

Tak przez ten świat idący, słyszący często głos rozwagi,

mający wiarę w siebie, która dodaje odwagi.

Dużo uwagi na sprawy, których do końca nie rozumiem,

na mijające wydarzenia, których wyjaśnić nie umiem.

Chociaż dużo pojąłem to na pewno nie wszystko,

Moje słowa to rozmowa, moje słowa to rozmowa.

To słowo mówione otwarcie nie skrycie.

Sztuka ulotna by oczyścić życie, ze zbędnych spraw,

ze zbędnych spraw, ze zbędnych spraw, ze zbędnych spraw.

Idący droga nie ma zaufania dla celu z samego marszu jest rad,

z samego marszu jest rad.

Bez wyraźnych ramek w głowie i trwałych poglądów,

uważnie przygląda się sobie nie sieje osądów.

Bez wyraźnych ramek w głowie i trwałych poglądów,

Oto fałszywi z natury

Idący jedną wskazaną ścieżką

Ze wszystkiego można się spowiadać

Każdy ma ultimatum

Bóg im wszystko wybacza

Puszcza owce by grzeszyły dalej

To za ich grzechy - myśmy czyści -

Gnębią nas teraz komuniści!

Sejmy, sejmiki, wnioski, veto!

I - nie oddamy praw o włos!

Ten tłum idący za lawetą,

Nieświadom, co mu niesie los!

Nie to nie nasi antenaci!

Nie mamy z nimi nic wspólnego!

Nie będą nam ułani - braćmi!

moja pasja napędzana jak samochód benzyną

TROJE NAS, rozpętało wojnę, nad tą małą mieściną

po odejściu z NDZ, uderzam z podwojoną siłą

nie stojący w miejscu, czekający na zbawienie

lecz idący do przodu, choć za wszelką cenę

zaczynając od zera, nie musząc nic powtarzać

początek zaliczony, wkrótce owoc do zebrania

jeszcze sił mi nie zabrakło do wiecznego rymowania

za mną ludzie stojący ludzie z którymi trzymam się od dawna

są piękne momenty ale są też upadki.

Masz zadatki by nie być tchórzem

powtórz sobie za świętym Mateuszem

rozdział piąty i kazanie na górze

błogosławieni idący za Chrystusem.

Warto tak żyć by nie być lamusem

mieć czystą duszę i piękne wnętrze.

Oni chodzą po ziemi

ty bądż na piętrze

Będą się modlić i zabijać o nią.

Im się sprzedaje święcone obrazki

I wodą burze ucisza się w nich

Grają organy i z twarzy im maski

Zrywa idący poprzez popiół mnich

A wtedy widać, że święci i oni

Smucą się w cieniu tej samej jabłoni.

A do tych ludzi starczy zejść z pagórka

Zaklaskać w dłonie i wyciągnąć z mroku

bracie Ty wyjadasz fikcje, odmień bo chcą byś se myślał

my tu z poparciem jak Mikke, ale wiarą jak islam

media mają wytyczne, wmawiasz to co rząd wmyślił

dla opinii publicznej te gnoje i terroryści

w imie nienawiści idący za Bogiem

masonie i naziści zebrani w synagogę

są groźni i niepokorni swym żołnierzom biją brawo

sami gotowi do wojny niczym Garri Kasparow

ksiądz Cię okłamywał, a życie wysysał fiskus

Że te siły zadziałały przeciwko nam

A wiatr ciągle wieje w twarz

A od lat nic nie zmienia się

Tylko czekam na płonące ulice

I w niebo idący dym

Echa zmian rozpoczną nowy cykl, nowy świt

To wicher zmian, ogniwem którego jest każdy z nas

Zapominam sam, co dobrem jest, czego trzeba strzec

Zwątpienia mgła i stagnacji sieć zaciskają pęta

Jak pitą zwany ściemę puści pytą, ślady zaczepitą

I tą sprawę rozwiążę, tak myślisz

Synciu ja cię pogrążę, chyba jak se to wyśnisz

Hej, nie pal głupa, jestem tutaj, ze mną ma grupa

Za-wie-wie-szeni na loopach, idący po trupach zliwiduję jak strupa

Gramy, usta znów otwieramy, mamy siłę, którą wykorzystamy

Damy to, co najlepsze mamy

Wszystko stawiamy na PFK Kompany

[Rahim/Fokus]

Znów czekam na znak, wciąż drogę swą znam

Lecz szczęścia brak, gdy nie ma Cię

Gdy nie ma Cię.

Za oknem ktoś, szuka swego miejsca

Może to ja, idący pod wiatr

Idę do Ciebie.

Znów milczę jak głaz, znów lecę jak ptak

udając że świat nie widzi mnie

Znów czekam na znak, wciąż drogę swą znam

i to jest wielki zwyczaj, cenny i tak,

bo tylko bez ceny możesz wycenić cel i dar,

a raczej dar posiadania celu, przyjacielu,

bo tylko w człowieku jest on od zarania dziejów

i idący z nim w parze upór godny dziecka

bo jak sam się nie zatrzymasz nie zatrzyma Cię bariera,

urodziłeś się z potencjałem, nietrwałym

i dzięki niemu możesz umrzeć jako król, nagi

lub dopiero po śmierci przyoblec najlepsze szaty,

3. Daj nam Cię poznać po chleba łamaniu,

a wtedy pokój wypełni nam dusze,

pozostań z nami i nakarm Swym Ciałem,

obdarz radością spotkania w wieczności.

4. Panie i Mistrzu idący wraz z nami,

po drogach świata Ty serc naszych szukasz.

Wielbimy Ciebie i Ojca wraz z Duchem,

Trójcę Jedyną sławimy na zawsze.

Widziały, uczniom ogłoście.""

Alleluja, alleluja,

Niechaj zabrzmi: Alleluja!

5. Do Emaus dwaj uczniowie

Idący, smutni srodze,

Zatopieni z Nim w rozmowie,

Nie poznali Go w drodze,

Aż gdy chleb im błogosławił

I zadumanych zostawił.

towar spływa i ubrania wiszą w sklepach

nie jesteś zajarany życiem? To masz pecha

ja też miałem ciężko ale przestałem narzekać

Czas ucieka,wstaje nie ma czasu na pierdoły.

Rano się zbieram jak dzieciak idący do szkoły

napiera telefon,odbieram,same ważne sprawy

tak do życia ludzi budzi tu poranny gwar Warszawy.

Kubek kawy,szlug,czuje się jak młody Bóg.

Wiem co to głód,teraz czas podwyższyć próg

nikt mnie nie zmusza, gdy Ursynów opuszczam.

(PZU Tower) wieżowiec, tam wszystko jest z lustra.

Jadę, nie wiadomo po co i gdzie (gdzie)

na ścianie napisy WC i [?]

żebracy, ludzie idący do pracy,

nieznajomi, przyjaciele, lokalni rodacy.

A ja wciąż czuję ulicy rytm

DJ-e tworzą scratch'e, a Kret tworzy rymy (tak)

[ref.]

Wesołość ptasich gniazd

Od snu ciepły las

I świerszcza śpiew zaklęty

W krzew znajomy

Idący polem dzień

I świt, kiedy cień

Odejście nocy kryje

W mgieł zasłony

Bezdroża szumnych traw

Żeby w tej komedii nie znalazło się za dużo elementów tragedii

[Peper]

Żadna szkoła nie uczy tak jak ulica

To nie żadna tajemnica, wiedzą o tym wszyscy

Ziomale bliscy idący tą samą drogą

Z zasadą systemu wbrew codziennie rano

Budzi większy gniew w przetrwaniu pomocny łut szczęścia

I instynktu zew nieodłączny jak przy tragedii płacz przy komedii śmiech

Czy słyszysz mnie? wyrażam się jasno

tylko słaby prowokacjom ulega i na tym to polega żeby nie dać się

zakręcić żeby być zarobionym wystarczą tylko chęci trzeba tak życie spędzić żeby w tej komedii nie znalazło się za dużo elementów tragedii

[Peper]

żadna szkoła nie uczy tak jak ulica! to nie żadna tajemnica! wiedzą o tym wszyscy

ziomale bliscy idący tą samą drogą stoją systemom wbrew codziennie rano

budzi większy gniew przetrwanie pomocną dłonią szczęściu i instynktu zew

niezależnie jak przy tragedii płacz przy komedii śmiech (śmiech) czy słyszysz mnie?

wyrażam się jasno nie da się zakręcić niebieskim błaznom jak każdy jazdę mam własną

ale nie dam się ogłupić jeśli myślisz powoli nie masz co się łudzić może czas najwyższy

Sami sobie dogadzamy robiąc sobie koło dupy

Straszą nas reklamy z gazet i ogłoszeniowe słupy

Nie jest łatwo się wyplątać, gdy się zabrnie za daleko

Kiedy nie jest się człowiekiem, tylko mentalnym kaleką

Jesteśmy tacy nieufni i idąc przed siebie bez przerwy szukamy wroga

Może uda się rozpocząć nowy rok z nowym kredytem u Boga

Jesteśmy tacy nie ufni i idąc przed siebie bez przerwy szukamy wroga

Może uda się rozpocząć nowy rok z nowym kredytem u Boga

Nie słuchajmy malkontentów, którzy nic nie robiąc zabraniają działać innym

I wyjebane mam, jeśli coś Ci nie pasuje, ja hardkorowy dobrze się z tym czuję. Nie wiesz nic na temat, a sie kurwa prujesz. Te wasze komentarze na zajebanej wrzucie. Komentuj jeszcze, pokomentuj sobie fiucie. Ja lache na to . - popierdolona szmato . Bo kurestwo zdechnie samo. x 2 Zastanów się nad słowami pało.!

Ref...

3. Każdy zna, kto tu gra. Mam wasz chłam, nie dla nas. Dobre chłopaki, pokażą na co stać. Abi skład. - bądź dla brata jak brat. I to nie przez kilka dni, tylko przez cale kope lat. Bo gdy stracisz swych braci to Bóg dla Ciebie kat. x 2

A tu każdy nasz track to czystej prawdy smak. Dzieciak.. dzieciak.. Ty to przecież znasz. Gwizdaj od tak i felonowej kłotni czas. Więc jak najszybciej sprawdź i powtórz jeszcze raz. - "" Bądź dla brata jak brat. "" . Bądź dla brata jak brat. To prostej drogi szlak. Ja zostaje jaki jestem i zostawiam na niej ślad. Tu zostaje moje miejsce bo wybrałem drogę rap. Który niesie te głośniki, jak porządne 1000 VAT. Teraz kończe zwroty, ruszam już w swój świat. Właśnie tak chłopak .! Właśnie tak chłopak ..

4. Coraz więcej ludzi zna, coraz więcej rozpoznaje ten skład, Ta drużyna A B I im daje . Niczym wspaniała czwórka, tworzymy rap podwórka. Nagrywanie rape to jest wspólna wizytówka. Młode pokolenie- wielka siła w nas drzemie. Krocząc tą samą drogą, do przodu lecimy dżemie. Idąc po ulicy nasze tracki słyszę. Kolejny dowód na to że też przerywamy ciszę. A B I, krąży juz na mieście, za to na koncercie, łapy w górę podnieście.Piona dla tych ludzi którzy nas tutaj wspierają, by wyszło wszystko dobrze, z wlasnej woli pomagają. Małymi krokami rozwijamy te taleny. Obiecuję ziomek będzie projekt następny. Wielu zna i wielu jeszcze pozna , tworzony dobry rapu od początku do końca.

Ref...

"

Zobaczyłbyś we Faktach, że jebnąłem samobójstwo

Ja wciąż taki sam, Dyzio tani chłam

Pyziol, Dyzio dwa pedały po tym głosie je poznam

Tu wam radę dam, ponieważ wiem jedno

Idąc po ulicy śmierć dziewczynkom poprzez wpierdol!

Ref....

Nie wiem jak wasz, bo mój rap - dla mnie bomba

Druga zwrota leci, a wam już napucha torba

Diss, potem diss, potem diss dla mnie norma

I siła co swego herbu broni

Tu jest człowiek co za człowiekiem stoi

Arka Gdynia rugby się niczego nie boi

I pędzi prosto po mistrzostwo

Idąc ostro, tak jak burza co wszystkich porusza

Na boisku zostawione serce i dusza

I nieważne czy jest susza, czy oberwanie chmury

Czy grane są wyjazdy, czy bronione własne mury

Przez przeciwnej obrony dziury linie ataku Arki

Podróżując przez teraźniejszość

Spotykam ludzi, którzy chcieliby być sobą, ale

Narażają się na śmieszność idąc obok siebie samych

A gdy ktoś mówi im, że są martwi

Nie widzę w tym nagany wcale, bo to są fakty

A potem jak sny odpływają dalej idąc

Czasem spróbują cię zatrzymać

Tak jak powracają

Ptaki do swych starych gniazd

I jak dawniej będziesz chciała usiąśc tuż koło mnie

I odnajdziesz wtedy cały kolorowy świat

Idąc po parku wieczorem

Wracam myslą do tych dni

Dni które kiedyś upłyneły

Dni w których byłas tylko ty

I myśl ta błądzi po głowie

oddając słowa kiedyś zabrane wiem jakie niosą emocje zamknięte przed światem zaglądając tu czasem poznają prawdę i kłamstwo zarazem zagłuszając czas milczeniem istnieją tak same dla siebie na zmianę dają lub odbierają wszystko mają swój cel i swoje prawo wykraczające poza normy wprowadzają nikomu nie znane zasady tworzą podziały by nie widzieć żadnej zmiany w tym całym układzie gdzie wszystko działa na podobnej zasadzie taa na podobnej zasadzie

TES

słowa przemilczane i słowa powiedziane rzucam tym, jak bachnie odbije się o ściane niech pojmie jak , słów mych bo lirycznie zabijam już nie pierwszy rok idą po neuronach skaczą wam po głowach otwórz swoje oczy i je wreszcie zobacz wstają upadają powolutku gdzieś raczkują zabijają nocą dzieci posługując słowa fałszywe i słowa prawdziwe tu słysze na co dzień kiedy po asfalcie idę i sama już nie wiem czy mam im uwierzyć czy dobrze opisują akcje osobistych przezyć słowa fałszywe i słowa te krzywe będą z tobą żyły póki wciąż są prawdziwe nie marnuj nigdy słowa słowa słowa bo wszystko przecież zaczęło sie od słowa

ON

ejj... kocham słowa , słowo bo tak czy inaczej stałeś się moją drogą mimo że tak często ranią i odbierają wszystko jednocześnie koją i umilają przyszłość tak często ranią tak często widzę to tutaj 7 1 Wrocław rzeczywistość otruta ja idąc po skrutach sam nie widziałem granic mając słowa za nic biorąc tę rzeczywitość z buta i znów słowem na wrzucony chce temu światu i tym ludziom ukłony bo chyba było trudno prawdę powyrzucać, pomyśl i wartość słowa skutecznie potraktować z buta ja jestem z tych co o wartość walczą słowami dziękują, proszą, śmieją się i płaczą to słowami się bronie to one prowadzą mnie drogą żyje tym bo słowa ... słowo...

1.

Idąc ulicą zupełnie trzeźwy,

widzę zbuntowaną młodzież która nie rozumie nic.

Zapchani bełkotem skurwiałych liderów,

mówią co jest dobre, a co jest złe!

Idąc ulicą zupełnie trzeźwy,

Już nie chce więcej, ranić tyle ludzi, zawieszam line, robię pętle, po to aby się udusić.

W życiu jest trudno.

Raz lepiej a raz gorzej.

Najważniejsze jest, by wejść na dobra drogę.

Ja najwidoczniej idę całkiem obok.

Idę nie ta strona.

Inaczej być nie mogło.

Wiem robię źle taka jest prawda,

nie chce żyć, nie chce wracać do tamtych wspomnień, do tamtych chwil .

Niczym blask słoneczny:

Pokochać Cię.

I mimo drogi prostej

To na wybojach pragnień

Idąc, potykam się.

Ciągle walczę, potem wołam Cię

Chociaż serce me rozdarte,

Jednak Ty pragnienia znasz.

Czasami przykryty iluzją

Nikt mnie nie kocha,nikt mnie nie lubi,

mama i tata,chudzi i grubi...

Nikt mnie nie kocha,nikt mnie nie lubi...

Idąc na francuski,całą drogę szlocham....

Bo mnie nikt nie lubi,bo mnie nikt nie kocha...

Jerzyk to jest urwis...skarżypytą - Zocha!

Czemu mnie nie wolisz?

Czemu mnie nie kochasz?

jej oczy błyszczą, spojrzeniem ukazuje prawdę

piękne włosy, cudne usta, słowa słodkie

jednak to nie żarty, na twe piękno jestem otwarty

zaufasz mi, a ja tobie, trzymając sie za reke

idąc brzegiem morza, miłość kwitnie

nad nią czuwa ręka Boża, słońce parzy

szepczesz do ucha, że ci się marzy akt miłosny na plaży

a ja jestem po to by spełnić twe marzenia

nakarmię jesli pragniesz jedzenia, jakie kompleksy?

gdy ciało rozpada się na kawałki,

a jedynym rozwiązaniem pozostaje walczyć. / x2

Wiem, że te najgorsze chwile nauczyły mnie najwięcej

i że zbyt często w błędnym kole się kręcę.

Idąc często widzę ten ciemny krąg,

to ludzie, którzy pragną uciec stąd .

Oddalam się od nich, wiedząc, że mi się uda,

że to, że wyjdę cało to moja zasługa.

Może to jest przeznaczenie, nie wiem czy istnieją cuda.

Idę doliną, mijam chłopaka co kobietę napadł i dwa lata wyłapał (aż dwa?)

Idę doliną zatrutą strzałą przebitą, gdzie witasz się nie dłonią, a witą.

Idę doliną, w której nie ma przyszłości, by wyrwać się stąd, z rzeczywistości.

Sięgamy po dragi ze złości i każdy sądzi, że zapomni o problemach, a nowy się rodzi; długi.

I idąc doliną napadasz, a to nie pierwszy raz, a drugi.

Z tego masz klops na torby i na szlugi, i wyrok co Cie pozbawi wolności na okres długi.

Ja wciąż idę doliną, widzę twarzy ludzi przygnębione, bo nie każda z nich do domu wróci.

Za to każda się truci by przetrwać kolejne chwile, kolejne dni w mistycznej dolinie.

Ile lat prorok krzyczy, to się okaże.

Idę doliną zatrutą strzałą przebitą

Gdzie witasz się z kimś nie dłonią a witą

Idę doliną w której nie ma przyszłości by wyrwać się stąd z rzeczywistości

Sięgamy po dragi ze złości i każdy sądzi że zapomni o problemach a nowy się rodzi!

Długi i idąc doliną napadasz a to nie pierwszy raz a drugi

Z tego masz props na torby i na szlugi i wyrok co Cię pozbawi wolności na okres długi

Ja wciąż idę doliną widze twarze ludzi przygnębione bo nie każda z nich do domu wróci

Za to każda się truci by przetrwać kolejne chwile

Kolejne dni w mistycznej dolinie!

Rankiem w pozaprzeszłym roku

Szła dziewczyna z konwaliami

Ty i mój niepokój.

Idąc chwilę obok siebie

Czytaliśmy spojrzeniami

Jak między wierszami.

Ref.:

Hej dziewczyno nieznajoma

1. Pewnego dnia idąc miastem, wśród kwiatów, bulwarów drzew. Spotkałem ciebie dziewczyno ty uśmiechałaś się. Od pierwszej chwili ujrzenia cię sam nie wiem, czego mi brak, od razu wpadłaś w oczka me, od razu w tobie zakochałem się.

Ref.: Iwona, Iwona, Iwona jak piękne jest imię twe. Iwona, Iwona, Iwona ja bardzo kocham cię. Iwona, Iwona, Iwona tyś piękna jak róży kwiat. Iwona, Iwona, Iwona ja kocham ciebie mocno tak. Iwona, Iwona, Iwona ja kocham ciebie mocno tak.

2. Iwona jest teraz dziewczyną mą wiec kocham ją a ona mnie. Codziennie na spacer wychodzę z nią, by razem być i bawić się. Być może przyjdzie kiedyś taki dzień, gdy trzeba będzie rozstać się, lecz ja nigdy nie zapomnę cię i nie zapomnę nigdy imię twe.

Ref.: Iwona, Iwona, Iwona jak piękne jest imię twe. Iwona, Iwona, Iwona ja bardzo kocham cię. Iwona, Iwona, Iwona tyś piękna jak róży kwiat. Iwona, Iwona, Iwona ja kocham ciebie mocno tak. Iwona, Iwona, Iwona ja kocham ciebie mocno tak.

gdzieś cichutko w gałęziach ptak śpiewał

piosenkę o tym jak pięknie jest żyć 2x

ref.Za twe oczy ... 2x

3.Koszyk pełen jabłuszek rumianych

niosłaś idąc z powrotem przez sad

a w twych oczach jedyny kochany

jak w zwierciadle odbijał sie świat 2x

ref.Za twoje oczy... 2x

4.Pokochałem na wieki twe oczy

coś sie święci oczekuje widz, kapłan zaczyna mistrz

słowa zaklina,skały przecina,nie podskoczysz mi

wiem że ten kapłan ma talent w sobie,w głowie w paznokciach,w rękach,w stopie,

idąc,czy biegnąc magiczny chłopiec,lepiej zacznij uciekać chłopie

alfa kapłan niezły gracz,teraz nadchodzi jego czas

mówisz pas,to dla mas,cisne gras,dobra, wjazd

wtedy ty tanćz ,kiedy ty znasz to juz i grasz w to już

znow łykasz kurz,samo to krusz i styka buch

Ref:

to ta jedyna szansa którą trzymam w moich rękach

to ta prawda, która jest zawarta w tych dzwiękach

idąc z muzyką obok, niczego sie nie lękam

jak dotąd ide tą drogą i nie pękam

Zwrotka:

to jest ta szansa która od zawsze siedzi we mnie

stoje na nogach pewnie,nie robie tego nadaremnie

1. Dzisiaj jestem w Alabamie i na banjo idąc gram,

A niedługo będę w Luizjanie, tam najmilszą mam.

Jakem ruszył w czasie suszy, całą noc się mazał deszcz.

Taki gorąc był, żem zmarzł na śmierć, Zuzanno nie lej łez.

Ref.:O, Zuzanno, ach nie płacz, bo już dość,

Tu Cygan smykiem tnie

Tu z wolna nieuchronnie

wciąga Cię

Wielki Targ...

A ja myślę idąc Obok

przez letni park

że nie muszę

liczyć z Tobą

na Wielki Targ

W oczach adminów pewnie próbuję błysnąć,

Będąc dla nich męską dziwką,

A co mi tam lootam lege wbijając im w tyłek legende,

Kwiatom co swe kłamstwa chowają pod ekspem,

Nie będę noobskim noobem idąc na rękę tuląc pysk,

Lega widzisz lege?

To nie będzie twój czysty zysk,

Masz od ludzi kit,

Ja koniem a ty Limo,

Idąc daleko, idąc w dal

Nie oglądając się za siebie

A dzisiaj znowu wielki bal

Jest mi tak dobrze jak w niebie

Czy świeci słońce, czy też nie

Kolejne projekty wciągały jak sekty

Nie jeden sceptyk miał uwag setki

Żeby dać se spokój bo to chuja warte

W sumie na starcie zerowe wsparcie

Lecz idąc w zaparte udało się

To AMC udzie wtrok ja dobrze prosperuje

Niczym loki a niczym fabryka zniczy

Przed pierwszym listopada

Więc wypada na to ze się dobrze zapowiada


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga