Alfabet słów:

Słowo jabłonka w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery j: jak., jedenastolatki, jęczeć, jasnozłoty, Joanne

Kto w Polsce śpiewa o jabłonka ? To między innymi Big Dance, Brak Danych, Gabriela Kowalik. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Choc mamusiu wezmę cię za rękę i pójdziemy razem w ten wiosenny

świat.

Mamo Mamo Mamo spojrzyj i uśmiechnij się

zawsze kocham cię tak samo w każde noce i we dnie

Patrz jabłonka ma już piękne kwiaty pewnie dużo nam jabuszek da

a ten ptaszek to jest gil czubaty, bo na ptaszkach to się twoje dziecko zna.

Mamo Mamo Mamo spojrzyj i uśmiechnij się

zawsze kocham cię tak samo w każde noce i we dnie

Każdy dzień-to nowina.

Lecą gęsi,żurawie,

Pełza żuczek po trawie.

Kwitną kwiaty na łąkach.

w białych pakach jabłonka.

Ptak cie chwali piosenką,

witaj,wiosno,wiosenko!

Lato

Bure chmury w dal płyną

Albo jakąś rąbanke

Są na targu też ryby O je

Kup pan dwa wieloryby

Możesz kupić niedźwiedzia,

Co na jabłonce siedział

Każdy ma jakiś towar O ho

Nawet i uran jest

REF:)A na targu bajery, stoją jakieś frajery

Łyse konie sprzedają, szlają się rozgrzewają

Kiedy ptaki z gniazd wyruszają w świat

To jest pierwszy znak, wraca lato

Gdy z jabłonek wiatr zrywa biały kwiat

Wie już cały świat, wraca lato

Kiedy w cieniu drzew chcesz całować mnie

Szepcze dzisiaj nie, wraca lato

Jutro cały świat zmieni się jak ja

Dzień dobry,biały ptaku

na skrzydłach niesiesz wiatr

od

Bałtyku kroplę wody słonej,

białe płatki kwiatów od jabłonek

i te gwiazdki śniegu znalezione

w słońcu Tatr.

Dzień dobry,biały ptaki,

twe skrzydła mocne są,

Zamiast krakać weźcie pędzel

przemalujcie co się da!

Czarnych barw nie chcemy więcej!- każdy w kolor gra!

Czarne przegrywa!Kolor wygrywa! - w kolory grajmy dziś!

W jabłka z jabłonek,

w skrzydła biedronek,

w każdy zielony liść...

I jeszcze w te zboża znad Wisły i Odry!

I w Słońce co mówi nam - ""dzień dobry,dzień dobry,dzień dobry""!

Czarnych barw nie chcemy więcej

Każdy w kolor gra!

Czarne przegrywa, kolor wygrywa

W kolory grajmy dziś

W jabłka z jabłonek,

W skrzydła biedronek

W każdy zielony liść

I jeszcze w te zboża z nad Wisły i Odry

I słońce, co mówi nam:

Gdy ją trącisz - ciszę zmącisz

A w tej ciszy taka susza

Nawet motyl się nie rusza

Spadną myśli osmalone

Wróble zlecą też z jabłonek

Róża wielkim ogniem

Wielkim ogniem płonie

Przypomina pelargonie

Pękną mury rozżarzone

Gdy ją trącisz ciszę zmącisz

A w tej ciszy taka susza

Nawet motyl się nie rusza

Spadną myśli osmalone

Wróble zlecą też z jabłonek

Róża wielkim ogniem płonie

Przypomina pelargonie

Pękną mury przepalone

Roztopieją rozżarzone

błękitniej niż w chmurach ,

Dopóki ty jesteś.

Ty wpiąłeś księżyc w moje włosy dawno już,

uczyłeś słuchać rzek i jezior szumu zbóż,

wśród liści gruby słowik, jak jabłko na jabłonce

ozdabia dni gorące dopóki ty jesteś.

Nad Wisłą, gdzieś tam pod Warszawą,

od mostu w lewo albo w prawo

jest wszystko na temat

Gdy ją trącisz - ciszę zmącisz

A w tej ciszy taka susza

Nawet motyl się nie rusza

Spadną myśli osmalone

Wróble zlecą też z jabłonek

Róża wielkim ogniem

Wielkim ogniem płonie

Przypomina pelargonie

Pękną mury rozżarzone

Mój mały, maleńki, czy ty o tym wiesz,

że nocą - północą chodzi złoty jeż?

Drzew pilnuje w sadzie, pod jabłonką śpi,

a gdy się obudzi, będzie bardzo zły!

Mój mały, maleńki, czy ty o tym wiesz,

że ten jeż to wcale nie jest żaden jeż?

To śliczny królewicz, co dla jakichś kar

Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?

Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;

Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat.

Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?

Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?

Na drzewach owoce i strąca je wiatr,

Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.

Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,

Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.

I powtórzmy jeszcze raz

Jeśli przenieść to w Bieszczady, bo panowie

Każdy z was odnajdzie tutaj coś swojskiego

Jak przed laty w gęstym lesie stoją dacze w Arłamowie

A w Jabłonkach stoi pomnik Świerczewskiego

Tu najlepszy, najżyczliwszy żyje naród

I nie prawda, że tu bieda, głód i nędza

Na mieszkańca tu przypada czarnej ziemi 6 hektarów

Tona drewna, niedźwiedź i 2/3 księdza

W tedy z babą było źle,

Teraz babą kur** dobrze,

ale kur** za mną źle.

Psia jego mać. x7

Leżał dziadek pod jabłonką

Pierd**** się tam z Małgośką

Kiedy babka zobaczyła,

Kur** zaraz przeskoczyła.

Psia jego mać. x7

żal na niego było patrzeć

taki biedny był

Całe szczęście że poziomka

choć malutka jak biedronka

wyskakała pod jabłonką

ten magiczny rytm

Gdy usłyszał to ananas

poczuł że nareszcie zaraz

wszystko czego brakowało

Wzajem się gonić

To wśród jabłoni

Cienistych lec

A tam na koniuszku

Jabłonki wrześniowej

Zakołysze wiatr jabłkiem i bęc!

Patrz pan - to jabłuszko jest dwuosobowe

Dla nas dwojga je chwytaj pan wiec!

Niech pan je trzyma!

Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?

Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;

Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat.

Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?

Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?

Na drzewach owoce i strąca je wiatr,

Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.

Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,

Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.

bo panowie

Każdy z was odnajdzie tutaj coś swojskiego

Jak przed laty w gęstym lesie

stoją dacze w Arłamowie

A w Jabłonkach stoi pomnik Świerczewskiego

Tu najlepszy, najżyczliwszy żyje naród

I nie prawda, że tu bieda, głód i nędza

Na mieszkańca nam przypada czarnej

ziemi sześć hektarów

Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?

Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;

Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat!

Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?

Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?

Na drzewach owoce i strąca je wiatr,

Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.

Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,

Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.

"

Kruki znosiły jej pierścionki

Kruki trzymały przy niej straż

Patrząc z kaliny i jabłonki

W jej zasmuconą białą twarz

Szedłem bezbronny do królewny

Nocą jałową w zimnej mgle

Wicher ujadał za mną gniewny:

Gałązko, dla kózek głupiutkich jak bucik tyś pyszną przekąską.

Łodyżko, słodkości twych kwiatów owady wyjadają łyżką.

Pieńku, coś jeszcze niedawno był skryty w maleńkim ziarenku.

Kwiatuszku, zamienisz się w owoc, by dzieciom nie burczało w brzuszku.

Jabłonko, w najbielszą sukienkę ubrana przez wiosnę i słonko.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga