Alfabet słów:

Słowo jadać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery j: jędrność, joannita, Jokohama, Janiak, jubileuszowy

Kto w Polsce śpiewa o jadać ? To między innymi Joteste, KAEJ, Michał Bajor. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nie pamiętam jak dotarłem na to pietro.

Na to piętro gdzie sie umówiłaś ze mną

już musiało ze mną być aż tak ciężko.

To ja miałem klucze do tego mieszkania

gdzie czasem jadaliśmy śniadania.

Gdzie czasem magia dotykała nas,

gdzie wirował,cały,cały świat i

i twój smak i, i twój zapach

tak mocno wgryzł się w fakture mojego ciała.

w białej albie

Tam na podwórku, goniąc lotka ja widziałam

tych chłopaczków jak z mą Tynką wygłupiali się i się śmiali

Do dziś pamiętam jaki kontakt dobry z nimi miałam

Jak graliśmy w krawężniaki, koło kibla jadały chleb ptaki

Ja tak bardzo chcę zobaczyć was, pod wasze czarne lakierki paść

Tatu tatitarata, śpiewamy papapapa

My już chcemy was zobaczyć, przez was można normalnie majaczyć

Te podwórko dla was śpiewa, tinka, anka, jolka i ewa

Książki czyta wciąż

Za nią ciężko frunie nudny mąż

Okropny mąż

Zocha myśli postmodernistycznie

Śniadania jada o zmierzchu dnia

Kto uzdrowić może ją

Tylko ja, jedynie ja

Zocha

Po jednym tangu mnie pokocha

Ta aaa, co jest?kurwa, Co jest kurwa,

muzyczna rewolucja, Aifam z tylu, Poznań

Pierdole wszystkie dziwki, które jada za plecami,

Pojechanka po całości wiec zapoznaj sie z nami,

to do was dwulicowcy przecież znacie ta zasadę,

uważaj komu rabież dupę, bo dostaniesz kare, wiarę,

Mam za sobą, ze mną dalej, trwają, grają,

tego z bajki, w której z głodu

odszedł osioł już za młodu

Osiołkowi w żłoby dano

w jednym owies, w drugim siano

pośród żłobów z których jada

z niezdecydowania pada

Posły osły se na tory

a na torach tłok był spory

pobrudziły se kopyta

Ja haruję po nocach, cały czas zapierdalam,

Tysiąc trzysta kredytu, czasem zjeść trzeba godnie

Kupić krzesło czy buty, różowe spodnie

Proszę nie patrz tak na mnie, że cię z mamą wyskrobałem

Jestem dobrym człowiekiem, nawet mięsa nie jadałem

Proszę nie patrz tak na mnie

Proszę nie patrz tak na mnie

Proszę nie patrz tak na mnie

Proszę nie patrz tak na mnie

Chcę być jak oni, luksusowe dziwki pieprzyć

Wciągać kokainę i popijać kokosowym mlekiem

A na scenie zagrać prawdziwą gangsterkę

To ja, to ja taki chcę być jak wy, jak wy właśnie

Jadać drogie kolacje, podpalać cygara hajsem

Być bogatym skurwysynem, o nic się nie martwić

I w najdroższych klubach nocnych za wszystkich płacić

Chcę jak chcę, a jak czegoś chcę to, to dostaję

Nagrajcie mi płytę, a ja wezmę gruby szmalec

pisał długo w noc i zmógł go sen.

Lecz niestety, mój znajomy

boksem się zajmował w domu -

teraz wiem!

Ze mną mieszkał, ze mną jadał;

ciągle chodził moim śladem -

jakby nie miał innych spraw.

Aż dorwałem raz przypadkiem

jego zeszyt i notatki -

Łoblykej dres i siadej na te koło!

REF:

Na kole moga zwiedzić cały świat,

Niy prześcignie mie nawet mały fiat.

Jak jada - frelki łobracajom sie

To chyba jeszcze zy mnom niy jes źle.

2. Żonka mi godo ""kaj cie chopie rwie?""

Siednij sie w doma, pogodomy sie.

Jo tam za wiela z niom niy dyskutuja,

Mówili ludzie - Kiedyś wróci tu!

- Na moje powitanie wykopałeś grób!

Już wróciłem - szykuj, bracie, się!

Pod mostem spadałem nieraz,

jadałem czasem piach,

a ty - na tyłku siedząc,

nie wiedziałeś, co to strach.

Błąkałem się po życiu przez lat sześć,

mówiłeś - Wróci, będę z niego pasy drzeć!

"

Na na na na na na na na na-a-a

Na na na na na na na na na

Z niejednej studni wodę pił

I chleby różne jadał

A butów sto na pewno zdarł

Na drogach tego świata

Do okien śpiących pukał wsi

Po miast ulicach błądził

Łukiem z mostu auto wpada na auto Vana

Wszystko fajno ino kiedy reszta będzie odnawiana

To w sumie powrót górnośląskim szlakiem Lank

Godej po naszymu czyli zgłębiaj gware ja

Bracie zaś jada na haus czas do kolejnej szychty

Sie kurczy lecz szczęśliwy z dawnej rodziców decyzji.

Dom BU tak wygląda od środka

Skosztuj na czym moc ta wyrosła

Dom swój trzeba poznać od podstaw

"

Niewiele warta śniadania jada z byle kim,

Zgorszony ktoś nie napisany pisze list.

Dni już nie pachną zieloną trawą ze świeżych łąk,

Wieczoru już nie kończy czuły uścisk rąk.

Bezsenna noc, samotna jak niechciana łza,

Jada na gig

Zdupiuł sie bus

Piyrwszo kapela zagrała już

Pędza, leca, nic niy widza

Ciul, dup, leża

Drugi budzi gdy sie ściemnia, czuje sie podle

Pierwszy uda sie do studia i poodkurza kwadrat

Drugi poodkurza z lustra, znów nic nie nagra

Pierwszy kłania się sąsiadom i stołuje jak ludzie

Drugi ciśnie z typem w windzie, jada w fast foodzie

Pierwszy odkłada pieniądze i wyświadcza przysługi

Drugi trwoni cały szelest, popada w długi

Pierwszy wieczorami z książką, pyta czy jesteś wolna

Drugi chamski i wulgarny, znów odpala YouPorna

Drugi budzi gdy sie ściemnia, czuje sie podle

Pierwszy uda sie do studia i poodkurza kwadrat

Drugi poodkurza z lustra, znów nic nie nagra

Pierwszy kłania sie sąsiadom i stołuje jak ludzie

Drugi ciśnie z typem w windzie, jada w fast foodzie

Pierwszy odkłada pieniądze i wyświadcza przysługi

Drugi trwoni cały szelest, popada w długi

Pierwszy wieczorami z książką, pyta czy jesteś wolna

Drugi hamski i wulgarny, znów odpala yourporna

Byłem sponsorem takiej jednej Oli

jak dzis pomysle to mnie glowa boli

kupowalem garnitury i drogie krawaty

a ona dla mnie w nocy robila szpagaty

wszyscy jada,szmalec wita, to jest wlasnie, ameryka

ona lubi ta technike, a ja kocham ameryke

Ref.

jestem z elvisem jade cadilakiem

rozkladam rece i jestem ptakiem

997 jedzie srebna kia kurwy wiezie na sygnale , na sygnale, na sygnale

A ja siedze jointa pale,

z ziomkami w plenerze balet dawaj dalej ,dawaj dalej, dawaj dalej.

Dawaj dalej ziomek ,o to Ciemna Strefa,

jada kurwy na sygnale a skun banie wygrzewa ,

mam wyjebane na niebieskie kondony ,

poziom THC na dzisiaj uzupelniony .

Siadamy na lawce 2 czarnych juz idzie

kontrola, spisywanie przynajmniej 3 razy w tydzien ,

Witaj mój synu! Witaj w maszynie,

Patrz, ludzie jada na szynie,

Ciebie tez zmienię na lepsza rzecz,

Będziesz wygrywał każdy mecz,

Zmienisz pogląd na świat,

Będziesz żył więcej lat.

Żeby razem być mogę wciągać ryż

Boję się, że Ty jadasz tylko psy

Marzę by spróbować twoich ust

Marzę, by oglądać mały biust

Mogę tygodniami jadać ryż

Byle tylko blisko ciebie być

Wiem, że będziesz moim Brucem Lee

Wiem, że możesz nogą rozbić drzwi

Muszę się nauczyć kilku zdań

jak dużo, o mój Boże!

Pytanie rodzi się:

czy tej urody dama

zechce coś z tobą zjeść,

czy może jada sama?

Wolno i na raty (tuńczyka),

zielone herbaty (pije),

wchłania sushi-maki (z tuńczykiem)

w sosie teriyaki.

Mogłam Ci pokazać piękne kraje.

Mogłam wziąć Cię z sobą na Hawaje,

Do Afryki buszu, Ameryki.

Mogłam zabrać, gdybyś nie był dziki.

Mogłeś jadać na śniadanie ananasy,

A na obiad inne rarytasy.

Mogłeś wszystko przy mnie mieć.

Co tylko chcesz, gdybyś nie był taki jeż.

Byłam Twoją bajką, byłam Twoją bajką.

co uważy wszystko zjym

cały tydzień nic nie godom siedza cicho swoje wiym

wytrzimuja poniedziałek wtorek środa trzimia pysk

przyjdzie czwartek potym piątek a w sobota powiem pyrsk!

Jada na ryby, Jada na ryby

biera wyndki glizdy i sak

chodźby niewiym co się działo

chodźby się zawalił świat

jo w sobota pojada i tak!

Ref.: Śpiewajmy....

4. Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę i mietkie piernatki,

Tu na to Twej nie stanie, nie stanie ubozuchnej Matki.

Ref.: Śpiewajmy....

5. Tam kukiołki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,

Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.

Ref.: Śpiewajmy....

6. Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazyje,

Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorskich napije.

Kortowiada się zaczyna

Duża scena namiot plaza

Dziś o jednym tylko mowa

Autobusy już zapchane

Wszyscy jada do Kortowa

ref.;

O Olsztynie kazdy slyszy

O Olsztynie kazdy gada

Wszyscy wiedza co sie dzieje

1. Ona wie zawsze

z kim trzeba się pokazać

Z kim trzeba być

W jakim lokalu jadać

Da się podglądać

Nic nie ma do ukrycia

Totalny luz

Niech świat się nią zachwyca

Pytasz mnie czy jaram bongo bucha stargam zawsze

Lecz gdy kolejny gruby lolek w rece Twej się kręci

Uważaj bo w oknach podstarzali konfidenci

Więc wsiadamy w auto kierowca grubo szpeja kręci

Uwaga społeczniacy jada ganji konsumenci

Bo z przepisów drogowych robimy se jaja

I ciagle powtarzamy ze każdy pies to faja

Od stóp do głów, nienawidzę psów

Te śmiecie by chciały znać każdy nasz ruch

Idzie przez Polskę blada ballada

Nie pije, nie jada, ból opowiada

Przy chłodnym piecu siada i gada

Blada ballada, polska ballada

Ze wschodu przyszła, na zachód płynie

Była w Lublinie, jest już w Szczecinie

Jak biegnie za nim dzika, nieostrożna.

Gdy zobaczycie wzrok jej pytający,

Nie mówice czasem, że Icek utonął,

I tak jej czasu zostało niewiele,

Bo nie wiadomo gdzie mieszka, co jada.

Spotkać ją można na dworcu jak biada,

Że syn się spóźnia.

A listu jego słowa

Przez cały dzień powtarzać gotowa:

Piszę

Bo ci nigdy nie opowiem

Jakbym jadać chciał przy tobie

Jak ten facet w barze „Smok”

Piszę

Że nie umiem ci wysłowić

Co się ze mną co dzień robi

Jak biegnie za nim dzika, nieostrożna

Gdy zobaczycie wzrok jej pytający

Nie mówcie czasem, że zginął Icełe

I tak jej życia zostało niewiele

Bo nie wiadomo, gdzie mieszka, co jada

Spotkać na dworcu ją można, jak biada,

Że syn się spóźnił lub jego listu słowa

Przez cały dzień powtarzać gotowa.

Mein Jidische Mame, wracam do ciebie za sześć dni

Jak biegnie za nim dzika, nieostrożna

Gdy zobaczycie czasem wzrok jej pytający

Nie mówcie, że zginął Icełe

Tak jej życia zostało niewiele

Bo nie wiadomo gdzie mieszka, co jada

Spotkać na dworcu ją można jak biada,

Że syn się spóźnił lub jego listu słowa

Przez cały dzień powtarzać gotowa.

Mein Idische Mame, wracam do ciebie za sześć dni

Czasem myślę, czy warto tak żyć,

Sport to jedna z tych kapryśnych mód.

Tu na krótko zostaje się kimś,

By za chwilę jak głaz runąć w dół.

Chcę jadać jabłka wprost z rajskiego drzewa

I wąchać sławę jak ten róży kwiat.

Choć innym służy do skakania lewa,

Ja wolę prawą, z prawej skaczę ja.

Rozbieg i skok, poprzeczka na dół spada,

Nawet jeśli błękitu

We krwi jedna kropla

Toaleta jest miejscem

Do którego nie chadzamy

Nie zdarza nam się jadać

Więc nie wydalamy

Jedyni na ziemi

Gazów nie puszczamy

Nie miewamy problemów

Lata mijają, ja żyję w nędzy

Może iść do pracy? Chyba zwariowałeś!

Może zostać punkiem? Albo rastamanem?

Może zostać stróżem? Nie, to nielogiczne

Musiałbym znów jadać serki dietetyczne

Serki dietetyczne? Serki dietetyczne!

Nie mam żony i nie mam meldunku

Nie mogę zapłacić żadnych rachunków

Może robić włamy?, włamy na stragany!!!

Lubię deszczowe letnie ranki

I lubię kiedy mróz mnie kąsa

Lubię to!

Lubię pikniki na skraju drogi

I lubię jadać w restauracjach

Ciszy uwielbiam słuchać w górach

I lubię bywać w gwarnych miastach

Lubię to!

Lubię to, lubię lubię to! (4x)

Tam wciornaska wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie,

Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie.

Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę i miętkie piernatki,

Tu na to Twej nie stanie, nie stanie ubożuchnej Matki.

Tam kukiołki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,

Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.

Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazyje,

Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorskich napije.

Tam Ci zawse słuzyły, słuzyły prześlicne janioły,

Wedle Niego wedle niego

Grzebie nóżką,

Żałuje go żałuje go

Kiedym ja miał, swego pana swego pana

Tom ja jadał, gołe ziarna gołe ziarna

Teraz nie mam, sieczki słomy sieczko słomy

Rozdziubią mnie, kruki wrony kruki wrony

Lepiej w domu, iść za pługiem iść za pługiem

Niż na wojnie, szlakiem długiem szlakiem długiem

Twardy w czynach był i twardy w mowie,

Nie wymawiał słowa „tak”,

Ponoć nie znał, co to strach,

I w ogóle – to był taki twardy człowiek.

Jadał tylko biały chleb,

W krąg mówiono – ten ma łeb!

I podobał nawet się kobietom.

Uśmiech nie znał jego warg,

Nie uginał mu się kark,

Że jutro sprzedadzą swą duszę za ogon

Chodzę i błądzę już przez dziesięć lat,

Szukam swego domu prawdy nie znam nic,

Poszedłem do psychiatry on mi na to rzekł,

Gdy będę pracował będę jadał chleb.

Pytają mnie często czy już pracuję,

I robi mi się słabo kiedy prawdę znam,

Dostaję zawału bo boję się sam,

Że jestem włóczęgą i pracy nie mam.

Jam na zawsze, zawsze potępiony...

Potępiony!!!

(Annasz)

Usprawiedliwiać się przestań kochany

I mów, gdzie On chodzi, z kim jada, gdzie śpi.

(Kajfasz)

Chcemy Go zamknąć i nakaz już mamy

Ty znasz Jezusa, a prawo my.

(Annasz)

Grzebie nóżką żałuje go

I wygrzebał pod kolana

Tak żałuje swego pana

Kiedy ten pan na mnie siadał

To ja goły owies jadał

Kiedy ten pan na mnie siadał

To ja goły owies jadał

Teraz nie mam garści sieczki

Stoję we krwi po kosteczki

Pachnie choinka, pachnie świat

Już jada goście, tutaj tak,

Karp na stole, i prezenty

Mikołaj biegnie w pędy...

Święta, Święta, Święta

Pogodne i pachnące

Żebyś prosty był jak sosna, a nie jak ta brzoza,

a nie jak ta brzoza,

i żeby Cię omijała chandra i skleroza. (2x)

4.

Musisz co dzień jadać czosnek, choć śmierdzi, cholera,

choć śmierdzi, cholera,

to Ci zbije cholesterol do samego zera. (2x)

5.

Ubieraj się w ciepłe gacie z flaneli i waty,

Nie bądź sam, ufaj nam

Bo nie jedną szansę masz

Dieta, którą znam od lat

Kojąco wpływa na agresję

Tu mięs nie jada nikt

Zatem po co taki krzyk?

Nie bądź sam, ufaj nam

Zostaw serce wśród nas

Bo nie jedną szansę tu masz

Nie bądź sam, ufaj nam

Bo niejedną szansę masz

Dieta, którą znam od lat

Kojąco wpływa na agresję

Tu mięs nie jada nikt

Zatem po co taki krzyk?

Nie bądź sam, ufaj nam

Zostaw serce wśród nas

Bo niejedną szansę tu masz

ale stary powiedz szczerze, kto z przypału Cię ratował ?

Staram się uraz nie chować,ale człowiek nie jest święty,

ja mam swoje zasady, także bywam nieugięty.

W zyciu są różne zakręty, ale to nie koniec świata,

Ci co jada bezpiecznie, nie oddadzą sie do kata.

Może nadejść taka data, że zostaniesz calkiem sam,

tylko nie idź wtedy do mnie, nie mów ile masz tych ran.

Ja pamiętam każdą chwilę, wspólna beka, wyjebane,

teraz siedzisz cicho, wszystkie zdjecia pochowane.

I że wszystkie są nasze

Że sąsiad zza ściany

Przedwczoraj zaniemógł

Że babcia na obiad

Jada tylko kaszę

I że jestem milczący

A ty nie wiesz czemu

Bo choć lubię muzykę

A twój głosik jak harfa

Gdzie?

Na drzewo.

Ref. Historia się lubi powtarzać,

Powtórka z rozrywki, studio bis,

Bumerang polski- replay-jada,

Jak w katarynce aegis.

2. Ja wiem gdzie jest rzeczka!- Ktoś krzyknął,

I znów ruszyła wycieczka, z nadzieją na skróty,

Jedni z uśmiechami, drudzy dawno nie,

Patrzą z przyczajki jak robię zakupy

ciekawe kim jest ta sztuka

co z nim dziś wybiera produkty

albo na światłach

jak jada ojca wózkiem

Śmieja się do mnie i podkręcają muzę

przeważnie leci tam Molesta i kumple

wiec nie wiem sam czy dla nich jestem kumplem czy dupkiem

czasem siedząc na tarasie u Borysa


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga