Alfabet słów:

Słowo jehowa w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery j: jarząbek, jędrny, Janukowycz, Jankowicz, jaskiniowy

Kto w Polsce śpiewa o jehowa ? To między innymi Adam Ostrowski, Bengazi, Big Cyc. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Kto kogo wychował? mieć zamiast twarzy odbyt

Córkę, co przez całe życie typom wali kolby

Powiedz kto w kogo zwątpił, na siebie zobacz

Brat ja tak naprawdę już nie wierzę w słowa

Katolik, Jehowa, Żyd czy muzułmanin

Każdy by cię zabił choćby dla swojej wiary

Ale w co ja wierzę? w to, że tu siedzę

2:35 zegarek

okiem śledzę, nie mam uprzedzeń

Szukam straconego czasu jak Marcel Proust

Słowa płoną jak chrust, zobacz pożar z mych ust, mowa

Jak surówki spust w hucie Wola Stalowa

Mr. Lova Lova, mistrz słowa, co przekaz tajny chowa

Najlepszy w mieście towar, rapu Jehowa

Płynie lawa, wiem o czym piszczy trawa

Po lesie huczy sowa, proste jak jebanie sprawa

Awangarda, zdarte gardła i klika harda

Przekaz, kilka kartek, kilka garda

Dziwki idą już do pracy, olewają je strażacy

Gdy dostałeś dziś wypłatę, szybko zjadaj brudną szmatę

Ktoś ci strzela prosto w ryja, dzwoń do ciotki i do stryja

Gdy ci po tym dzwoni w uszach, dobra rada dzwoń do stróża

Świadek w sądzie nie Jehowa, płynie woda kolorowa

Ref:

Hare hare wypierdalaj cymbale

dla hometa to ta meta to nie ta

z końcem świata tyś próbował mnie zbratać

te jehowa weno zacznij od nowa

Lecz mimo to nadal się zmieniam by pozostać

Aby zostać, dotrwać, rwać to i to dostać

Wciąż taka sama postać

Zaraz pęknie ci głowa, przed tym się nie schowasz

Będę interpretował słowa jak Jehowa

Bije bit bębnów, ściana dźwięku

Mknie od epicentrum, ja bez lęku z mic'em w ręku

Precz z preczem, ja wasz plan niweczę

Walczę rymem jak Conan mieczem nie złorzeczę

Lecz mimo to nadal się zmieniam by pozostać

Aby zostać, dotrwać, rwać to i to dostać

Wciąż taka sama postać

Zaraz pęknie ci głowa, przed tym się nie schowasz

Będę interpretował słowa jak Jehowa

Bije bit bębnów, ściana dŹwięku

Mknie od epicentrum, ja bez lęku z mic'em w ręku

Precz z preczem, ja wasz plan niweczę

Walczę rymem jak Conan mieczem nie złorzeczę

Co drugi BMW a co trzeci wozi się w mercedesach

Idą święta, a za nimi przyjdzie też kolęda

Ksiądz na długo to spotkanie zapamięta

Zafunduję mu przelot na sześciu skrzydłach Serafina

Niech sobie formułkami jak Jehowa rzyga

Ogniste węże, bestie o czterech twarzach

To niebo a nie piekło, gdybyś przy czytaniu uważał

To wiedziałbyś, że Kacper, Melchior i Baltazar

To jedna wielka bzdura jak frazesy z pierdolonych kazań

I wieczory przerażają bluźnierstwami.

Wymyślili swe tablice szmaragdowe.

Krwią dziewicy wypisali charaktery.

Strachy w liczbach: 18. 3 i 4.

Przeklinają Jezu - Chrysta I Jehowę.

Szarlatani piszą księgi o papieżach

Zawsze w nocy mówią źle o Watykanie

Zawsze w nocy słychać szklane, szklane łkanie:

Płaczą gwiazdy zaplątane w szkła na wieżach.

Sami nie wiedzą co jest złe a co dobre

Chodzą po świecie jak jebani lunatycy

Takich najlepiej napierdalać w piwnicy

Nie wierzę kurwa w żadnego boga

Czy będzie to Budda Jezus czy Jehowa

Nie wierzę kurwa nie mam na to czasu

Pomyślę o tym później jak pójdę do piachu

Odpierdol się człowieku zostaw mnie w spokoju

Nie jestem kurwa w dobrym nastroju

Kto kogo wychował? mieć zamiast twarzy odbyt

Córkę, co przez całe życie typom wali kolby

Powiedz kto w kogo zwątpił, na siebie zobacz

Brat ja tak naprawdę już nie wierzę w słowa

Katolik, Jehowa, Żyd czy muzułmanin

Każdy by cię zabił choćby dla swojej wiary

Ale w co ja wierzę? w to, że tu siedzę

2:35 zegarek

okiem śledzę, nie mam uprzedzeń

kafelki odpadły ze ściany kurwa mać

zegar głośno tyka co sekundę kurwa mać

woda z kranu kapie, na dole wyje kundel kurwa mać

słyszę domofon, już wstaję kurwa mać

to Jehowa chce sprzedać parę bajek kurwa mać

muszę zadzwonić, coś załatwić kurwa mać

głucho, bo wolę gadać niż płacić kurwa mać

dziury w oknach są większe niż w budżecie kurwa mać

zimą mam śnieg w pokoju, upał w lecie kurwa mać

Jak się tu znalazłem, skoro gubię siebie ciągle,

jeśli to ma być początek

nie chcę wiedzieć, co jest końcem...

To jest sukces, synu, kto jest ojcem

Jehowa, Budda, Allah,

ponoć wierzyć w coś jest dobrze.

Mam kościół w gwiazdach, mierzę tam

Nie mówię, że to mądrze, nie wiem sam...

Ty wiesz?

Często na wakacje jeździ na reprezentację.

Wymaluje ryja sobie, żonie, córce i synkowi.

Kupi zestaw kibica - czapkę, trąbkę, 3 hot dogi.

Ziemowit z Malborka uszył flagę półmetrową,

pozdrawia na niej matkę i sąsiadkę Jehową.

Lubi śpiewać na stadionie to co przyjdzie mu do głowy.

W ciągu jednej połowy - 3 razy hymn narodowy.

Już po meczu przy niedzieli by wszyscy go słyszeli,

napierdala z wuwuzeli w barwach bieli i czerwieni.

I tak sam sobie zgotowałem zgubę:

Meloman - nie skrzypek, nie bankier - a ubek,

Oficer polityczny - nie russkij gieroj.

Ani Syjonista, ani też i goj!

Jak ja powiem Jehowie - Za mną, Jahwe stań

Z tą Polską związanym pępowiną hańb!

"

Stróżu każde słowo całe w kurzu

Ślady na ciele i pojawiające się znaki

Masz otworzyć siódmą pieczęć ale z jakiej paki

Kosmos nie może zakłócić budzącej się harmonii

Jehowi przejmują magazyny broni

Dawno dawno temu w galaktyce

Wszczepiano nadajniki strzał w potylicę

Komputer przeniknął w głąb twojej duszy

Tylko milenium a ty kurwa umyj uszy

"

Poranek w raju mocno deszczowy,

Przez chmury na Ziemie spojrzał syn Jehowy

I za głowę swą świętą się złapał

Co na tym świecie powyczyniał szatan

Pod bramy piekła zszedł i woła żeby wyszedł bies

Pyta go wprost: ""O co tu chodzi i co grane jest""

Obnażam stereotypy, to heterotypy? To powoli chore

Próbują mi wmówić, że życie to dziwka, bo niemal przed wszystkimi stoi otworem

Ja robię ją, biorę wciąż sobie co moje i co mnie te twoje pierdolenie, proszę Cię

Jeśli samemu nie zejdziesz na ziemię, to uświadom sobie, że jakoś Cię zniosę psie

Twój rap to świadek jehowy, weź lepiej wstydu nie przynoś więcej

Skąd Ci to przyszło do głowy, że ktoś go wypuści, jak nikt go tu przyjąć nie chce?

Traktują Cię jak powietrze, bo tacy jak ja zapierają dech im

Przyjmują mnie tu coraz goręcej, gdy ty to zero bezwględne #Kelwin

[Refren: Guzior] (x2)

Gdzie będą teraz wznosić swoje próżne modły?!

Płonie synagoga! Trzask i krzyk gardłowy!

Belki w żar się sypią, iskry w górę lecą!

Tam w środku Żyd został! Jeszcze widać ręce!

Już czarne! O, Jehowo, za co? O, Jehowo!?

Noc zapadła. Stoją wszyscy wielkim kołem,

Chmury nisko, w ciemnościach gwiazda się dopala.

Patrzą na swe chałaty porosłe popiołem,

Rząd rąk i twarzy w mrok się powoli oddala...

Onego czasu jedna z gwiazd wiecznego gmachu

Obłąkała się w drodze, jam ją zgonił lotem

Czułem w dłoni jej serce bijące z przestrachu

Jak serce ptaka, ludzkim dotkniętego grotem

I drżącą położyłem przed tronem Jehowy

A Bóg rzekł do mnie świato - tworzącymi słowy

""Krew ludzka skrzydła twoje rumieni""

Padłem twarzą na boskie podnóże

Na proch gwiazd, na kobierce z promieni

I stąd się tradycja Szabatowa wzieła -

Dzień się Siódmy świeci po mitręgi dniach,

By szatański śmiech nie dźwięczał w zmęczonych ludzkich snach.

Świeto Szabatu w Dniu Siódmym stworzył Pan!

Tańcem i śpiewem Jehowy chwalmy plan!

W krzakach bzu się czeka, pachnie się landrynką

Je się żółte lody, włóczy się pod lasem

Wchodzi się do wody, czas się dłuży czasem

Bo miłość na prowincji ma kolor rezedowy

To widział już Da Vinci, to głoszą od Jehowy

Bo miłość na prowincji ma smak miętowej wody

To czuje nawet Chińczyk, widocznie ma powody

To miłość na prowincji

Ludzie wiedzą wszystko, ma się psa lub kota

homoniepewnych żeby diabli

trzeba im przerwać czarcie harce

oni nas dawno przecież pozbadli

więc daj na tacę

świadek jehowy z Biblią pod pachą

o końcu świata przyjdzie i kracze

trzeba przepędzić tych proroków

więc daj na tacę

Centrum zła jest dziś w Jeruzalem.

A najgorszy przed sąsiadem wstyd,

Gdy ci córkę w dupę jebie Żyd!

Za wszystko odpowiadam jaaaaaa...!

Żydowska dusza znaczy zła, zła... o Jehowo haj!

Czemu ty tak nienawidzisz nas?

Czemu wciąż w dowcipach krąży gaz?

Powiem wam i powiem ze wstydem,

Każdy z was dla kogoś jest Żydem!

""Barbara Kwarc"";

Siema, tu Baśka królowa internetu czujesz to?

Nie toleruję frajerów.

Git majonez i nie ma że boli czujesz układ?

spale cie jak Światków jehowy koleś!

Mój styl roho koko czujesz kuźwa?

Nauczę cię teraz jak się rapuje,

czaisz bazę? Dostałeś baśki z baśki,

prosto z alhibety przybyłam do strefy walki!

Chodzi o mankiety, błyski, bankiety

To nie jest bragga ziom, to zwykły marketing

Zrozum wreszcie, nie ma na mnie ziomów w mieście

Żyję w WWA, najlepszy product placement

Tu jest dużo wytwórni, pukam jak Świadek Jehowy

Pokazuję CV, mam więcej gadek od Hova'y

Wiem, liczy się każda godzina życia

Nie chcę skończyć w podziemiu jak rodzina Fritzla

Wydaj mnie, to wymyślę refren

Czy ty nie rozumiesz, że niszczysz idee

Za które, walczyli i ginęli ojcowie

Czy ogień dawnych stosów, nic nie mówi tobie

Czas już byś, zrzucił okowy

Byś wyrzekł się krzyża i Jehowy

Otwórz wreszcie oczy, zobacz prawdę całą

Walcz! By zabić, by rzeź rozpętać krwawą

Co ci obiecali, że płaszczysz się jak zwierzę

Że skamlesz na ich widok, jak w kagańcu pies

Pork Pores Porkinson

Jak to jest, powiedz, że

[Verse 1]

Jest wokół tyle pięknych rzeczy, lecz wsadzamy rzadko je do głowy

Za to problem stoi co dzień w drzwiach jak Świadkowie Jehowy

Mój jest największy, czemu? bo jest mój.. i mnie pali

Choć dla ciebie to tylko jebany surrealizm

Wszystko jest względne i zależy od punktu widzenia

Dla jednych nawet prosta jest krzywa, czy to ją w krzywą zmienia?

Ej, seniorita

Teraz piszczą cizie

Oh my good

Ta sztuka nie umie mówić nie, jakby miała wadę wymowy

Lubi zielsko, puka częściej niż świadek Jehowy

Z osiedla, za młodu grała w klasy pod klatką

Potem skumała co to nie mieć kasy, zna hardcore

Ta i gra twardo, jak jej sutki z lodem

Zabroń jej bluzgać, to jakbyś dał do wódki wodę

prawdziwych graczy czas nie wyplewi.

Mam swój rewir, który muszę opisać,

czasem boję się, że niestarczy życia.

Witam, Skorup, trzeci album solowy

Śląski ananas, nie świadek Jehowy.

Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa,

pieśni o kowbojach z Watażkowa.

"

Ja i moje ziomeczki Ciebie nie ma tu z nami

My tańczymy i nie tylko z gorącymi pitkami

Dzisy me pent widzę o tym chłopaki

bo jak nie pierdolnąć widząc takie zderzaki

Ocieramy się o laski jak o drzwi jehowy

Mamy dzisiaj smak na budyń kakaowy

Dziś koleżków nie zawiodę ja tą dupeczkę uwiodę

Bo przy barze poprosiłem o wódkę, a nie o wodę

Ona ledwo już stoi, a mój ptak nie odpada

Ej to nie jest banda pierwszych lepszych

Dziś dostajesz sort tych jednych z najlepszych

Podziemny mainstream tzw. nowa szkoła

Przy nas jest ci tak łysko, ze dostałeś ksywe Kojak

Ja widzę na blokach, że niczym świadek Jehowy

Mój wokal z uporem maniaka wbija w wasze domy

To flow combo jak fatality w Mortal Kombat

Dziś w twoim EKG stanie się ciągła prosta

Niunie są tak łase na moje tłuste wersy

Gdybym był twoją gąbką, chciałbym byś się mną umyła.

Gdybym był syfilisem chciałbym... albo tego jednak bym nie chciał.

Gdybym był twoją nogą, chciałbym byś często chodziła

Gdybym był majonezem, chciałbym byś mnie polubiła

Gdybym był świadkiem Jehowy, chciałbym żebyś mnie wpuściła

Gdybym był oksymoronem, chciałbym... yyy.. tego co się robi z oksymoronami

Mogę być czym tylko zechcesz bo ja cały jestem twój.

Choć zazdrość mnie zżera jak ch... olera.

Chciej mnie tak jak ja chcę ciebie bo od wszystkich ja cię wolę.

a wszystkie lamusy dzisiaj mają pełne portki

społeczniaki pod 997 składają raporty

o co im chodzi ja nie wiem lepiej niech wezmą się do roboty

jestem młody nie zapuszczam brody ani głowy

i nie obchodzi mnie co robisz bo nie jestem jehowy

nie bawię się w podchody jeśli lamus jest pechowy

jadę z tym pajacem w ryj, bo uważam na to co się robi

Cegła MCC:

Jeden, dwa, trzy, adin, dwa, tri,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga