Alfabet słów:

Słowo kabestan w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery k: koalicjant, Krzeszowski, karmelek, knaga, konserwować

Kto w Polsce śpiewa o kabestan ? To między innymi Cztery Refy, Wikingowie, Żeglarska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Kabestan kabestan,kabestan kabestan,

kabestan kabestan, kabestan kabestan,

Pchnij kabestan ręką swą i nie żałuj sił x2

Za długi tej nocy postój nasz był x2

Tam w Lowland czeka nas whisky oraz gin x2

Rolling home, rolling home,

Rolling home across the sea,

Rolling home to dear old England,

Rolling home, dear land, to thee.

Hallo, boys, do kabestanów,

Rzućcie cumy wszyscy wraz.

Gdy chwycimy za handszpaki,

Zaśpiewajmy póki czas:

Ref.: Rolling home, rolling home,

Słowa i muzyka: A. Jaskierski

Do kabestanu chłopcy wraz,

- Ze wszystkich pchać go sił!

Niech ciągnie kotwę z morza dna

- Kabestan, a my z nim!

Od kabestanu łańcuch skrzypi,

- Do diabła, mocniej pchaj!

Kotwica w górę, pot niech kipi!

- Pchaj mocniej, raz i dwa!

Z Nordu świeża bryza wieje.

- Pchajmy, aż się złamie,

Statek będzie do domu gnał.

Nie żałuj gardła, nie żałuj mięśni,

Kabestan sam się nie chce kręcić.

Płyńmy prosto do Londynu,

Tam wspaniałe są dziewczyny.

Wybrane żagle wiatr złapały

I dawać jeszcze obrót cały.

Gdy forsa moja poszła, Bóg wie gdzie,

A w głowie mocno mi szumiało,

Do portu szedłem by zaciągnąć się.

Ref.: Paddy lay back, hej, pospiesz się,

Włóż drelichy, chwyć kabestan i pchaj go.

Bądź twardym, silnym i odważnym.

Do Valparaiso płynie się przez Horn.

Do pracy rąk jak zwykle było mało,

Więc boss na listę szybko wciągnął mnie.

Zapomnimy o barach, gdzie krążą jak ćmy.

Wkrótce w dół przez zatokę znowu będziemy szli.

Już ""goodbye farewell"" śpiewasz dla Sue i Liz,

Nikt nie umie ich kochać tak dobrze jak my.

By kabestan obracać trza mieć parę jak wół.

Choć nie wierzysz, zatęsknisz do zielonych wzgórz.

Już nasz dziób tnie złe fale na Vallipo Bay.

Dalej chłopcy, nie pękać, trza w to piekło znów wejść!

"

Wypłynąć przyszedł czas, wśród lodowych morskich dróg

Pokładu deski mokre już wąchałeś setki dni

I znowu batem w zgięty kark bosman przyłoży ci

Ref.

Oumi, oumaj kabestan bracie pchaj

Oumi, oumaj i wszystko z siebie daj

Oumi, oumaj na brzegu ludzi tłok

Daleki rejs przed tobą dziś, powrócisz tu z rok

2.Przypłynął w poniedziałek nasz wspaniały wielki bryg

W blasku słońca żegna nas stary port

Opuszczamy na miesiące stały ląd

Ref.: Ciągnij w górę - i nie żałuj swoich sił

Śpiewaj głośno - by do pracy zapał był

I w górę - i kabestan mocno pchaj

Dalej bracie, w sercu niech muzyka gra

Kursem marzeń popłyniemy w siną dal

Gdzie Afryka świeci nam bielą skał

Ster na lewo wschodni obieramy kurs

Ref.: Cześć panienki,

Cześć pieszczotki,

Cześć ślicznotki,

Powiemy wam - good night!

Trzeba tak kabestan pchać

- Kabestan pchać, kabestan pchać,

Aby się żeglarzem stać

Z pokładu ""Shenandoah"".

Ref.: Cześć panienki,

Wesoło sobie skrzypiały.

Ref.: I-hi..., i-hi... i śmiały się bloki,

I-hi..., i-hi... z tej fali wysokiej.

Zatrzęsły się szekle, zadygotał fał,

Kabestan zadzwonił zębami,

Bo pełen był obaw i spytać by chciał,

Co będzie, ach co będzie z nami?

I maszty omdlałe ugięły się aż,

Choć zawsze tak dumnie stoją.

Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

Na ""Morskim Koniu"" Johnatan był,

- Hurray! Hurray! Hurray! O!

Na ""Morskim Koniu"" Johnatan był,

Kabestan pchał ze wszystkich sił.

- Hurray! Hurray! Hurray! O!

- Hurray! Hurray! Hurray! O!

Odważne serce Johnatan miał

I z groźną miną wroga lał.

Zanim dogonimy myśl

Czasem myślisz stary czasem myślisz stary

że ta łódź to dobra łódź

Takie nowe żagle na pokładzie lakier

Lśni kabestan pośród mórz

Czy jej czegoś nie brakuje

Czy sprawdziłeś bracie ster

Może nic się nie popsuje

Zanim swój osiągniesz cel

"

Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

Zagdakał kabestan, ""Kotwica na dek!"",

Ruszamy na morze, raduje się człek.

I żagle rozpięte wypełnił już wiatr,

Za rufą kilwater rysuje swój ślad.

""Wybierać te liny i szmaty na sztram!""

Słowa i muzyka: Paweł Szymiczek

Okryty mgłą niech znika ląd

PŁYNĄĆ CZAS HANDSZPAKI W DŁOŃ

I w słońcu wyjrzy rodzinny fiord

KABESTAN RUSZ I W GÓRĘ SZKŁO

Niech na drzewcach zabłyśnie biel

I dalej na najwyższe z rej

I oby wiatr od lądu wiał

Choćby nam nawet dać miał szkwał

Tysiące mil przed nami a za nami tawern próg.

Wypłynąć przyszedł czas, wśród lodowych morskich dróg.

Pokładu deski mokre już wąchałeś setki dni

I znowu batem w zgięty kark bosman przyłoży ci.

Ref.: Oumi, oumaj, kabestan bracie pchaj,

Oumi, oumaj, i wszystko z siebie daj,

Oumi, oumaj, na brzegu ludzi tłok,

Daleki rejs przed tobą dziś, powrócisz tu za rok.

Przypłynął w poniedziałek nasz wspaniały wielki bryg.

Ref.: Raz walnął pięścią mocno w łeb

I nie poczułem więcej nic.

Przeszła noc i nastał dzień,

Trzeba znów płynąć, żeby żyć.

Kabestan kręcić trudno jest,

A nas niewielu było tam.

Parliśmy na handszpaki fest

I łańcuch w kluzie wolno drgał.

Wtem pod stopami czuję coś,

Zwołać ludzi świstawką,

Sprawa bardzo pilna.

Wyskoczył i sztokfisz,

Matoł wśród matołów.

Podszedł pod kabestan,

- Rzucać w morze ołów!

Skoczyła i flądra

Z morskich głębin jądra

- Patrz, gdzie rzucasz sondę,

Ze wschodnim wiatrem żegnamy brzeg.

Niech znikną łzy i smutek, i żal.

Wrócimy, przecież okrągły jest świat.

Niejeden z nas pewnie spocznie na dnie,

Lecz teraz kabestan pchać trzeba, hej!

A tym, co wrócą ze złotem tu,

Królowie padać będą do nóg.

I żadna kurwa nie oprze się,

Gdy będą wspominać ten groźny rejs.

Teraz wiem, że nigdy już nie skusi mnie ocean,

Byle ciepły kąt i stały ląd, byle jak najdalej stąd.

Nie będę zgniłych sucharów jadł,

w słonej wodzie się mył.

Kabestanem kręcić nie chcę już

i do pompy nie mam sił.

Ale nim staniemy na cumach,

nim obłożą ostatni szpring,

Wiem na pewno, że nie będzie

Patrzę, w koję mi przywiało

Nagą babę z Pucka.

Płynął raz po morzu majtek -

Czort, Rasputin, bestia taka.

On sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaka.

(x2)

Hej, ha, kolejkę nalej,

Hej, ha, kielichy wznieście.

Hej Ha! Kielichy wznieśmy!

To zrobi doskonale Morskim opowieściom!

Był na ""Lwowie"" młodszy majtek,

Czort, Rasputin, bestia taka,

Że sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaka.

Ref: Hej Ha! Kolejkę nalej!

Hej Ha! Kielichy wznieśmy!

To zrobi doskonale Morskim opowieściom!

Sypał pieprz do konfitury

I do zupy mlecznej.

Był we Lwowie młodszy majtek,

Czort, Rasputin, bestia taka,

Że sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaha.

Jak pod Helem raz dmuchnęło,

Żagle zdarła moc nadludzka,

Patrzę - w koję mi przywiało

To zrobi doskonale

Morskim opowieściom.

Był na ""Lwowie"" młodszy majtek,

Czort, Rasputin, bestia taka,

Że sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaka.

Hej, ha! Kolejkę nalej!

Hej, ha! Kielichy wznieśmy!

To zrobi doskonale

To zrobi doskonale

Morskim opowieściom.

4. Był na Lwowie młodszy majtek,

Czort, Rasputin, bestia taka,

Że sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaha.

Ref (x2): Hej, ha! Kolejkę nalej...

5. Jak pod Helem raz powiało,

Żagle zdarła moc nadludzka,

Odmieniło się załodze nieoczekiwanie

I z radości urządzili wielkie tańcowanie.

Nie pytali - jak to zrobił - chłopcy, dla zasady,

Choć na oko widać było, że nie dał by rady,

Tylko raz przy kabestanie wyniknęła draka,

Kiedy to się okazało, że nie ma handszpaka.

Słowa: Monika Adamiecka

Spójrz, ach spójrz,

Ja jestem starym kabestanem,

Rusz, mnie rusz,

Ma rdza na łapach Ci zostanie.

Spójrz, ach spójrz,

Przeżarła mnie słona woda,

Wielu chłopców dało życie swe, by król mógł spokojnie bawić się.

Płaczcie matki wśród Irlandii wzgórz, synów wam nie odda Navy już,

Werbowników znowu wyśle król. Krew dla Anglii, dla nas śmierć i ból.

Przy brasach stoją chłopcy z Cork, na rei z Guilford rudy John,

I z Connambury kilku też przy kabestanie trudzi się.

Bracie, tu Irlandii kwiat marnuje młode lata,

Nie dla nich pięknych dziewcząt śpiew, kat prędzej ich wyswata.

Jeszcze raz, pijmy grog.

Za Irlandię w górę szkło!

To zrobi doskonale

Morskim opowieściom.

4. Był na ""Lwowie"" młodszy majtek,

Czort, Rasputin, bestia taka,

Że sam kręcił kabestanem

I to bez handszpaka.

ref.Hej, ha! Kolejkę nalej!

Hej, ha! Kielichy wznieśmy!

To zrobi doskonale

Czasem najtrudniej milczeć, a kłamać łatwiej by było,

Kiedy na pełnych żaglach odpływa żeglarz i miłość.

W porcie zostaje tęsknota i w główkach z wiatrem się tłucze,

Na statku tylko żal cicho mruczy gdzieś echem - w kajucie...

Czasem malutkie wspomnienie zazgrzyta rdzą w kabestanie,

Czasem malutką muszelką na pustej plaży zostanie,

Aż w końcu dni się przewieją, dmuchnie los w żagle przeznaczeń,

Patrząc w muszelkę jak w słońce...

Patrząc w muszelkę jak w słońce znowu Twe żagle zobaczę,

Oraz niespodzianek wiele:

Każą robić zwrot przez rufę,

Albo przebrasować reje.

Potem bosman klar nakaże,

W kabestanie ""szarpnąć tryba"".

Dobrze, dobrze na ""Pogorii"",

Ale w domu lepiej chyba.

Pan Kapitan jest zmartwiony,

Bo mu wiatr wciąż dmucha w brodę.

Ref.: Chwyć za handszpak i pchaj go,

Way-hey, razem go!

Kotwica na dek, cumy zdjęte są.

Razem chłopaki! Razem pchajmy go!

I do kabestanu, i równo pchać,

Z Nord-Westu zaczyna nam nieźle wiać.

Ref.: Chwyć za handszpak i pchaj go,

Way-hey, razem go!

Kotwica na dek, cumy zdjęte są.

Greting, liny, kecz i siup,

Szplajsy, jole, bukszpryt, sztag,

Niech nie trafi łajby szlag!

Kila, stępka, kambus, log,

Kabestany, fałów blok,

Reling, szekla, syren śpiew,

Bukszpryt, keja, tupot mew.

Kila, stępka, kambus, log,

Kabestany, fałów, blok,

Zatrzepotał biały żagiel w dali gdzieś pozostał ląd

Płyną chłopcy, a wiatr wieje

A tu gór lodowych pora

I spełnią się marzenia załogi Izydora

Maszt wysoki, kabestany, kadłub granatowy

Czeka Gdynia, Świnoujście, ruszaj w rejs życiowy

Michał, Gerard, Kazik, Jacek sterują przez Atlantyk

Ciężką ma załoga pracę zanim ich powita Bałtyk

O Julianno, o Julianno dzielna łódko ma

zmęczenia nie czuł wcale.

Poszedłem w ślady ojców, bo

Pokonać chciałem własny lęk,

Zanurzyć się w nieznany świat,

Usłyszeć kabestanu jęk.

Perły, korale i złota trzos,

Zdobyte na końcu świata,

Oddałbym pewnie, gdy ślepy los

Sztormowe figle płata.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga