Alfabet słów:

Słowo koleżka w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery k: Kubuś, kojarzyć, kargo, kiesa, krzyżak

Kto w Polsce śpiewa o koleżka ? To między innymi Abradab, Graba, Solar/Białas. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Ref. Chciałem być dobry,nie chciałem być zły,chciałem coś dać od siebie a znów zaciskam kły.Wbijasz nóż w plecy mi,wiedz że nie załamię się,to ten popieprzony świat w skurwysyna zmienił się.

2. Walczyłem by być dobrym,walczyłem o piorytety,Ty byłaś jednym z nich,serce droższe od monety.Dzisiaj walczę sam ze sobą by nie stać się skurwysynem,chyba znów wypadło marnie i już się z tym pogodziłem,po swojemu żyłem,chciałem zawsze dobrze.Kiedy starasz się za bardzo,to masz jeszcze większy problem a Ty nie pisz mi już więcej że mam zacząć z nagrywkami bo chuja o mnie wiesz jak ja o życiu w Miami.Kończę z kolegami co o mnie nie pamiętali,mieli rozgadane gęby,gdy pięknie obiecywali,słowa nie dotrzymali,sami się wyruchali,dla mnie słowo to słowo,dziś jesteście tacy mali,tacy wspaniali,jak w piosence skamieniali,czaisz? Się pojebało w bani,się pojebało.Cuda się wyprawiało,teraz w cuda już nie wierzę,wierzę tylko w siebie i w co piszę na papierze.

Ref. Chciałem być dobry,nie chciałem być zły,chciałem coś dać od siebie a znów zaciskam kły.Wbijasz nóż w plecy mi,wiedz że nie załamię się,to ten popieprzony świat w skurwysyna zmienił się.

SADOCH

3. Życie zmienia w skurwysyna,jak maszyna człowiek myśli,zapomina o uczuciach,noi wszystko dla korzyści,opierdoli Cię do kości,nie jestem skurwysynem ale dostrzegam te kurwy z każdej odległości,z miłości zrobią burdel,z gęby robią dupę,koleżka to koleżka,nie na ulicy słupek,nie wiem kto tak ich wychował i kto daje im szacunek,ja powiem prosto w mordę a Ty z cichacza się prujesz,kozak się pompuję i skaczę z partyzanta,skurwysynem jesteś,choć kurwa to nie matka,wpadka na czołówkę,tutaj wyłapiesz na dupę,pierdol dalej tam pod nosem,wypierdolą Cię jak sukę,może jeszcze jakiś problem Graba,Tko i Sadoch,dzieciaki z Torunia NWSi przyziewało,wyprostuję Ci tym głowę,to nie kotlet n schabowe,szmaj łap,od nas rap na 100%

GRABA

Ref. Chciałem być dobry,nie chciałem być zły,chciałem coś dać od siebie a znów zaciskam kły.Wbijasz nóż w plecy mi,wiedz że nie załamię się,to ten popieprzony świat w skurwysyna zmienił się.

WIERZ TYLKO W SIEBIE,KOŃCZĘ Z KOLEGAMI CO O MNIE NIE PAMIĘTALI

JA POWIEM PROSTO W MORDĘ

Dlaczego znów oszukał (co jest grane?)

Spędziła wieczór sama, on pośród koleżanek

Co lubią być naćpane i wszędzie chodzą same

Gdyby to wiedziała, pewnie sama by odeszła

Ale myśli, że koleżka siedzi przy koleżkach

Oni tylko piją i gadają o zadymach

(Czemu woli ich?) Zastanawia się ta świnia

A chłopaczyna wyluzowany, dobra morda

Ma swoją ścieżkę w życiu i właśnie ją wciąga

Jaram skręty (...) alufele, bo jade do

(...) bije się o to ziele

Zapas się już skończył, a ja ku..a jarać muszę

Jak nie zapalę to ku..a się uduszę

Utajem się uduszę, czaszka z boku koleżka

BGR Eni KC Elo, Peeska

Ze mną cała reszta , peerek i ściąga waszka

Mówi do mnie ""po sychelu czaszka'

Jaka to piękna chwila jak zawsze jest wesoło

kozackich pomysłów, które nie trafią do trumien.

Przyjaciele, jest ich wiele lecz wszystkie zrealizuję,

to dopiero początek, Autopsję prezentuję.

Dostałem dar od Boga, darem rap co zapodał

koleżka co na schodach zrobienia go zrezygnował,

lecz we mnie to utkwiło, teraz przedstawiam historię,

która nie kończy się miło, mimo że na nią stawiam,

więc to robię, jak potrafię tak odpowiadam,

byś mógł wiedzieć jakie dostałem od Boga dary,

Z nimi czekałeś do wiosny

Była zima, mróz jak skurwysyn

I sen mroczny

Widziałeś cele i dropsy

Jakiś koleżka skoczny

Skakał z celi do celi

I z piguł robił nosy

wąchał każdy

I każdy był w chuj radosny

Niestety tak się nie da, mimo że słyszysz głosy.

Wydaje Ci się że wiatr rozwieje twe włosy?

A rozwiał plany z nimi czekałeś do wiosny.

Była zima, mróz jak skurwysyn i sen mroczny.

Widziałeś cele i dropsy jakiś koleżka skoczny,

skakał z celi do celi i z piguł robił nosy,

wąhał każdy i każdy był w chuj radosny.

To tylko sen a sny to odzwieciedlenie twoich przeżyć.

Stąd koszmary w które ciężko uwierzyć.

Ten towar idzie dalej, kręci nim kasa, kasa

Hałas miasta, twoja pasja to łatwa kasa

Prosta praca, dobra passa, jakaś szansa, na życie recepta

Że niby przetrwać, ale przestań, przecież co jeść masz

Robisz to, bo koleżka też tak, to taki sens ma za pół ceny sprzedać

Najpierw kogoś wyjebać, szybki szmal na melanż

To popierasz to nowela o kolejach losu młodym świecie pełnym chaosu

Kombinacja sztosu, pucowanie się u bossów

W rodzinie zero rozmów, ulica to snów spełnienie

Garnitur, krawat i błysk na butach

Dobre wrażenie to lepszy utarg

I ta koszula zawsze niebieska

Każdy z nas to ten sam koleżka

Myśleć o firmie, być kreatywny

I Boże broń, abyś był inny

W ten cały system trzeba się wdrożyć

Dlatego nie ma w jadalni noży

O Tobie i o mnie

Chcesz prać brudy?

Wiesz?

Posłuchaj..

Wiesz, chciał koleżka zabłysnąć - to napisze te strony

Widzisz robię to najlepiej, kiedy jestem wkurwiony!

Mam być znienawidzony? No to sprawa jest śmieszna!

Drugi diss z waszej strony ma minute dwadzieścia!

Co jest ziom z Twoim rapem, brakuje paliwa?

i pokochać już od zaraz.

Czy tutaj mieszka fajna Agnieszka

ja chodzę i wołam

i szukam jej wciąż (2x)

Tam za rogiem mój koleżka

właśnie stoi z nim Agnieszka

tam trzymają się za ręce

już nie będę wołał więcej.

Czy tutaj mieszka fajna Agnieszka

jest w internecie i na każdej ulicy,

w kościele, szkole, na politycznej mównicy,

oplata swą siecią wszystkie społeczeństwa,

co dzień sprzedając światu swoje okropieństwa,

w sklepie tym sprzedawcą może być Twój koleżka,

nie zdajesz sobie sprawy, jak diabeł blisko mieszka,

seks z nieletnimi i przemoc za pieniądze,

tutaj zaspokoisz najbardziej chore żądze,

tu wszystko jest, możesz brać co chcesz,

Gdy ona gra na fujarce, typ z nut odpala blanta.

Typowy przykład, bawi damka

W ustach którego komplementy to czysta sztampa.

Ona i tak zrobi szpagat, uda z lizakiem wapma,

Mimo że koleżka nie przypomina Donalda Trumpa.

[ Refren ]

Tu każda z pozoru to gwiazda wieczoru,

Ciekawe co by było gdybyś zobaczył ją na trzeźwo,

Strzeż się chorób, wenerów, hardcorów,

Skaterom nie łamią się deski

Jest tyle miejscówek, że codziennie mogą gdzie indziej jeździć

Tutaj nikt nie życzy nikomu klęski

Jakbym tam był nie nagrywałbym mixtape'ów H8ME

Tam każdy to dla każdego koleżka

Nawet nie wiesz brat jakbym chciał tam zamieszkać

Ale prowadząc taki tryb życia

O miejscówkę mogę tylko diabła zapytać [x2]

3-6:

Są kurwa tak prawdziwi jak fata morgana.

Pamiętasz bydgoszcz ? ja pierdole sprostowania,

Powiem tak - nie ma sensu kłamać i używać słowa mama.

Bronie watrości zachowuje się normalnie,

Dla lamusów takich koleżka jak ja to gangster.

Wypisują bzdury prowokuje mnie internet,

a ja zamiast z nimi gadać robie kawałki kolejne.

Rozwój to teraz jest dla mnie jest teraz najważniejsze

Nie to że jakiś śmieć mnie nazywa pokurwieńcem

Nie jeden znowu się zamuli z planem i najebany będzie próbował być chuliganem.

Nigdy nie chce być na tej kuli panem od ulic kare zgarniają pedały ulizane.

Typie gdzie są te warianty na papier, ja żyje rapem jestem na tron kandydatem.

Wiem że kochacie te wersy i bity, łap rap dostępny tylko na ulicy.

Nie jeden koleżka tutaj pękł, a powód - nie wiem pamiętam tylko jęk zawodu.

Grajmy tym stylem wygrajmy jakoś kurwa nie mogę nie być sentymentalny.

Daj im plotkę do słuchu potem fotkę wydrukuj a ja pierdolne zwrotkę która zrobi ci kuku.

Nie nuczam nie jestem nauczycielem ale mogę ci pokazać jak się zagłusza teren.

Dobrze wiesz co to skala sum, patrzy ci w oczy ale żadna cie nie zwala z nóg.

(Białas)

Jeden mój koleżka

Prawie się zabił

Drugi zmarł

Wiec do Boga żywię dalej nienawiść

Tylko jeden wers ciszy dziś mu mogę zostawić

Dał mi pixę, włączył techno i podkręcił ogrzewanie

Dał jeszcze cztery straciłem kontakt z bazą

Choć było nas dwóch widziałem ludzi co uciekają

Piliśmy trzeci dzień, dopadał nas sen żołnierzu

Koleżka dał mi ściechę mąki na talerzu

Gadałem całą noc i wcale nie mogłem przestać

On też w tym czasie gadał, ale do pustego krzesła

Mam w domu pewna szafkę widziała wiele rzeczy

Trzymała nasze łokcie oraz metrowe ściechy

Skończyłem podstawówkę, weszły czasy gimnazjalne,

Największy okres buntu jaki w życiu miałem

Pierwsza waga w sądzie, w wieku lat trzynastu

Wymuszenie rozbójnicze to był tylko zwiastun

Sprzedał mnie koleżka za 50zł

Chuj ci w dupe konfidencie jak słuchasz tej zwroty

Za łzy matki, izbę dziecka, poszargane nerwy

Powinieneś skurwysynu stracić wszystkie zęby

Przypał jak domino i nagle sprawy cztery

W zawrotnym tempie życie toczy koniunkturę

zdarzenia które podkreślają brawurę,

różne problemy są niekiedy Chińskim Murem

trudne do przejścia spróbuj poznać strukturę ich,

Jeden koleżka skoczył z 7-mego piętra, co dalej ?

Dokończ sobie jaka tego puenta, dobrze pamiętam

nie zapomne jego twarzy,

co wpłynęło na to że ten wątek się wydarzył

O tej sytuacji powiadomił mnie ziomek przez komórę

Chciałbym cię zobaczyć w środku i powiedzieć witam

Ale wcześniej zadam ci dwanaście krótkich pytań

Krótkich pytań, na które chcę znać odpowiedź

Wiesz o co chodzi? co? po prostu pytam sobie

Gdzie jest ten koleżka, który by cię nie oszukał?

Gdzie jest ta jedyna twoja najpiękniejsza sztuka?

Gdzie jest ten hajs obiecany przez wydawcę?

Gdzie są twoje dzieci bawiące się tym hajsem?

Gdzie jest twoja reszta dana przez sprzedawcę w Tesco?

Brzydka była zima w tym roku

Więcej afer spadło od śniegu

Suma sumarum, nadal żyjemy

Choć w sklepie na dole duża krecha

Koleżka jeden z drugim i reszta musieli pilnie wyjechać

Mój sąsiad nadal śni o Lexusie

Ja sam oddałem furę za długi

Mam flashback, wychodzę z domu, wsiadam do starej fury

Pasuję jak ulał do tego miejsca

Papierosy, które jaram.

Papierosy, które jaram.

3. Wracam do domu, muszę się ogarnąć,

biorę prysznic, po dawce sportu.

Koleżka dzwoni, już w trakcie powrotu,

że po klubach dziś, robimy obchód.

Nie mam ciuchów, dzisiaj na balety,

kurwa jak ja lubię, na sportowo.

Dwie godziny, wiszę w telefonach,

To jest X to rzuci cię jak była ex-dupa

Dla swoich sukinsynów robię rap, słuchaj

To jest moja moda, trzymam w ręku puchar

Tak amerykański serial mam pod oknem

Ema, ema znowu koleżka dostał kosę, ej

Ema, ema sztuki zamiatają kokę

Sztuki zrobią ci na medal dupą shake'a przed nosem

Czy dziś jest modne, że Jola rucha konika

Kładę na to trąbę, ziombel to nie mój klimat

Kasę oddasz i z pokorą uszanujesz swego brata

ref.

Piszesz chciałem twojej krzywdy chodziło o kasy zwrot

Którą dalej mi zalega lecz sra na to jak to on

I pojawił się koleżka któremu wisiałeś hajs

Kiedy siedział w rajchu wygłodzony ty paliłeś gras

Kiedy wyszedł ruszył z tobą i jakoś znalazłeś kwit

Powiedziałem ""może zatem odzyskasz go także mi""

On powiedział ""spoko"" i że może nawet ci wyjebie

Nie że gajer luz

Odpalam faję znów siedząc na parapecie okna, którą palę

Już nie liczę, kurwa może jestem nie poważny, ale cóż

Nikt z nas nie miał łatwo

Przypomnij sobie jak koleżka z bananem i piłką roześmiany zbiegał klatką

Dziś to zmienia banknot, wiek i to, że musimy zjeść

Mieć na ruchy i wyjebać nieraz alko

Często też mnie gniecie jebany stan konta

Ale pierdolę, z tekstem lecę, nie gram w totka

jak pisze teksty, pisze prawdę, ty chyba się wstydzisz,

popatrz na mnie, kogo widzisz? Kogoś kto kradnie bity?

I robi na nich rozpierdol niesamowity!

Teraz Ty masz producentów, mnie na nich nie stać,

masz propsy bo każdy z propsujących to twój koleżka,

sytuacja robi się tu już co najmniej śmieszna,

polski show biznes to kurwa mapet show wiesz jak?

Ja też mam plan ale środków brak,

X FACTOR i mam talent przecież to nie dla mnie brat,

Co nie czaisz? Nie chodzi o skarbonę, ale kapitalizm

O mentalność w której zatapiani tracą głowę

Ja chcę się postawić, ale często błądzę w chuja wartych koneksjach

Nie marzę o Lexach, Rolexach i kompleksach

Z osiedla koleżka, czasem bierność i rezerwa

Nie spędzam czasu, bo to on mnie spędza

Na pieprzony poligon, jestem Zkibwoy

Tam gdzie wszyscy idą jak bydło, pozbywają się imion

Wolność jest religią, ale też utopią

Chada

Czasami ciężko znaleźć pozytyw gdy w około zamieć

Nadomiar złego twój komornik ponagla wezwanie

Ja znam to na pamięć i brne przez to z ekipą

Podczas gdy koleżka swój majątek inwestuje w syfon

Mam pieprzony papier, śmiało psu mogę dać w łapę

Mój bankomat bez problemu realizuje wypłatę

My mamy ten patent, dostrzegamy pozytyw

Chociaż memu życiu daleko do życia celebryty

Popatrzmy na księdza z zupełnie innej strony

A może ten osobnik jest zboczony

On śpiewa że słowo stało się ciałem

A może ten koleżka jest pedałem

Pedały

Po śmierci ludzkie ciało w piachu gnije

A może grabarz jest przypadkiem nekrofilem

Wojsko jak więzienie ma swoje ciemne strony

Bo po co jej słuchasz,

bo po co spekulujesz?

Czy nie widzisz ze ci dupę truje

jeden z drugim gnój?

Niby koleżka twój,

niby koleżanka twoja,

a to tylko plastikowa zbroja,

pusta jak boja.

Masz problemy z wyborem

"

Murzynek Bambo w Afryce mieszka ,

czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki

Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca ,

Psoci, figluje - to jego praca.

dla chłopaka i dziewczyny

jest bogaty w minerały

smak ma doskonały

Czasem sobie w zupie mieszka

czosnek to jego koleżka

choć krewniakiem jest cebuli

łezki nie wyczuli

lubi się zabawiać z jajkiem

za kumpelę ma pieczarkę

Wykształciłeś charakter, poznałeś to środowisko.

Z myślą o przyszłość, tak radzić sobie trzeba.

Pozdrowienia do więzienia dla wariatów których nie ma, brat.

Taki pakt przybity za małolata.

Koleżka ma we mnie wsparcie jak u rodzonego brata.

Życzę Wam farta przyjaciele, rodzina.

To za Was idę w ogień, zasad się nie zapomina.

Prosta rozkimna, gdy na około widać miłość do swego klubu - fanatyczny styl życia.

I nawet kiedy lipa, pomoc u kilku typa za których idę w ogień.

Łódź Chojny Zatorze właśnie stad pochodzę

Sam jestem sobie panem i sam sobą dowodzę

Zwykły chłopak z niezwykłego osiedla

Tu gdzie rządzą chuligani i wkurwia bieda

Tu gdzie idę pewny siebie i że koleżka mnie nie sprzeda

Ucz się trenuj walcz o to co kocha Twoje serce

To miasto jest nasze tu jest nasze miejsce

Czasem mam ochotę by autokarem ruszyć w trasę

I bójta sie chamy bo wkrótce rozjebiemy ekstraklasę

Mam się dobrze koleżko, ciągle do przodu idę

Zostawiłem gdzieś z tyłu tych, co szyli intrygę

Wskakuje w nike, już mało co mnie martwi

Ten cały życia trud biorę na własne barki

Dzwoni koleżka, jest w piekle jedną nogą

""Weź powiedz co zrobiłeś, że masz to już za sobą""

Zacząłem wierzyć i szanować tą forsę

Przestałem dzielić dni na złe i na te gorsze

Dziś mam się dobrze i rzucam rap na miasto

na psa nikt nie spojrzy tu jak człowieka.

Chociaż byś krzyczał nikt nie usłyszy krzyku,

dzieciaki od małego próbują narkotyków.

Na tych osiedlach bezsilność jest, jak wyrok.

Koleżka ciągle siedzi za przerzut paru kilo.

Wciąż jest, jak jest i mało co się zmienia,

rodzicom z dziećmi ciężko dojść do porozumienia.

Ból i samotność, jak kara za egoizm,

póki tego nie poznasz, twierdzisz, że się nie boisz.

Nie akceptują w ogóle jego żadnych ograniczeń

I znowu mdło się robi od wdychania tego brudu

I tylko Ci naiwni wciąż się spodziewają cudów

Znów ponosisz ryzyko albo całe życie pościsz

Koleżka siedzi, bo miał za dobrą rękę do roślin

Do szczęścia nie wystarczy tylko chłodny uścisk dłoni

Adwokat miał dobre intencje, lecz Cię nie wybronił

Pamiętasz jedną siostrę z drugą, ciągle są na diecie

Ten towar pożądany jest jak porno w internecie

Miał 28 lat, żył w bólu i niewoli

To wszystko szybko wymknęło mu się spod kontroli

Zaczął od miękkich, jak większość rówieśników

Lecz niestety to nie poskromiło jego apetytu

Spróbował twardych, koleżka go zaszczepił

Już po czasie płynął z nurtem bardzo zgubnej rzeki

Miał również problem, ojca alkoholika

To jego obwiniał za pobyty na odwykach

Wciąż szedł po swoje, nie słyszał, że się śmieją

potraktuj to tak, jak chcesz, bo to do Ciebie,

fałszywi skurwiele, zawsze pierwsi gryzą glebę,

chytry traci dwa razy, świnia umiera w cierpieniach,

miłość zamienia w nienawiść, taka jest już tego cena.

Miałem kiedyś koleżkę, a koleżka się rozjebał,

liczy się dla niego kasa, wyszło tak, że Judasz sprzedał,

pozdrawiam środkowym palcem swojego wroga,

będziesz miejskim bankrutem, taka będzie kara Boga,

nigdy nie życzę źle, wiesz, bo to nie ładnie,

A mikołaj najebany, bez nas co za drań.(Hej!)

Ta wigilia się już kręci, na stole już jest żarcie.

Wesołych świąt wam życzę, to mówię do was otwarcie.

Prezenty otwierajcie, bo już otwarte u nas.

Koleżka dostał bagnet a ja dostałem skuna.

I błyszczą się staniki, bo laski się bujają.

W czapeczkach mikołaja, kolędy dla was grają.

Chudini:

Przychodzę do Ciebie, wbijam się przez komin.

Abstynent? abstynent został w domu cokolwiek

Czasy, chuj z czasami nawyków nie zmienię

Silesia, słyszałem, że tą chleją ile wlezie

A Kaczor pije małpki, a górale do siebie

A mój dobry koleżka lubi pić w plenerze

Ja wierze, od czasu do czasu mnie też to bierze

[REF.]

W piątek świat się kręci w okół mnie

Zostawiam w tyle, tygodnia chwile

Czy mamy na to jakiś wpływ?

Czternastolatek dzisiaj powiesił się, co z tym światem?

Cztery dni wcześniej koledzy mu naszczali na łeb

A wczoraj filmik z tą całą akcją poszedł na net

[Ej] Koleżka z panną szedł i spotkał ziomka wiesz

I chwilę pogadali ""Co tam?, Co tam?"" plotka, cześć

Panna patrzyła na tamtego niespokojnie

A wieczorem dostał sms'a od niej ""Wpadnij do mnie""

Podwórka wyglądają jak po zarazie

Jak to wszystko rozstrzygnąć by uniknąć piekła

Zawsze byłaś przy mnie od kiedy tylko pamiętam

Teraz Ci dziękuję za to jesteś kochana najlepsza

I pamiętam jak płakałaś gdy wpadłem na izbę dziecka

Zawinięty rano z domu bo rozjebał się koleżka

Widziałem twoją minę, widziałem łzy na policzkach

Jak na sprawie usłyszałaś ""siedem miesięcy schroniska""

Najpierw konwój na Okęcie, potem do Ignacewa

i nie ważne gdzie siedziałem, zawsze byłaś na widzeniach

Gwiazdo rapu niedoszła Twoje imię to chciwość

Weźmiesz ludzi na litość, nie bo wszyscy Cię znają

Każdy dobrze to wie tacy jak Ty padają

Możesz bawić się fają zamiast mańkiem na scenie

Nie wiesz co to ""koleżka"" sprawdź se lepiej znaczenie

Weź to kurwa do siebie szczerze mówię Ci błaźnie

Skończ pierdolić te smuty, ktoś jeszcze przy nich zaśnie

Przestań robić muzykę w różnym słowa znaczeniu

List do wroga ciąg dalszy jesteś w pola widzeniu

Póki od paru koleżków różnych rzeczy nie usłyszałem

Mówili miał syna szczęście był zdrowy

Gdzieś słyszałem, że nagle mu coś jebnęło do głowy

Że zwariował, że brud w żyłach, życiowy zgon

Sprzed lat dobry koleżka, lecz dziś to już nie on

Ile razy ktoś ci powie weź się za siebie człowieku

Ile razy ile nie ma na to reguł

W próbie z daleka od grzechu robisz swoje codziennie

I pierdolisz to co ktoś ci powie niezmiennie

Nikt nie chciał we mnie uwierzyć, dzisiaj stoję tu gdzie zawsze chciałem.

Siema! Wchodzi Sowa znów na bity kurwa

Kolejny dzień napity, lecz nie ładowałem turban

Nikt nie chce we mnie wierzyć, uważają mnie za trutnia

Koleżka spada w dól, sytuacja jego trudna

Trudna jego dusza, zatracona jest w katuszach

Co dzień wita wschodem słońca i od rana łapie bucha

Nie widzi jeszcze końca i nie strzelaj ziomek z ucha

Jeśli go nie rozumiesz, w dupie masz i go wysłuchasz

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,

Czarną ma skórę ten nasz koleżka,

Uczy się pilnie przez całe ranki,

Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu, ze szkoły wraca,

Psoci, figluje, to jego praca,

Marketing i zarządzanie na dalszym planie

Gdy w koszulce ""Wolny Kurdystan""

Miły buddysta, ale śmierdzi mu z pyska

Dalej normalny wieśniak Golfem, no wiesz

Gdzieś tak sześć lat starszy koleżka

Mieszka w Polskiej Nowej

"

Tu gdzie wolny jest wybór i trudno o decyzje,

Trudno zachować dystans i precyzję.

Trudno wybrać szlak, bo definicję

Określają różnie, każdego z nas to przykre.

Mój koleżka zostawił samotną matkę z dzieckiem,

Tylko po to by móc się bawić niezależnie.

Przyzwolenie na to jest niebezpieczne,

Bo odpowiedzialność to moim zdaniem coś więcej.

I nie chodzi o chomąto czy lejce,

Gdzie kurwa jesteście skoro byłem waszym bratem?

Narkotyki palą styki, pamiętam,

Wóda potęguje wstrzyki, pamiętam.

Szybko odpadał tu ten co o to nie dbał,

A na jego miejsce podbijał nowy koleżka.

Zawsze chciałem tutaj żyć w dobrej ekipie,

Połowy pseudo ziomków już nawet nie widzę.

Nie chodzi o chłopaków co wybrali inną misję,

Pracę, trening, rodzinę, zagranicę.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga