Alfabet słów:

Słowo lęk w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: lit., leczniczy, Lomé, labe, lamować

Kto w Polsce śpiewa o lęk ? To między innymi Afront, Anna Maria Jopek, LONT. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

poznaj ich dobrze bo te ryje czynią cuda

weŹ pokaż portfel wiesz, określ utarg

he, rośnie duma kiedy podwozisz Maybachem

mieć klasę nie jest błahe, dzierż kastet w łapie

bierz ten lek na sen, za nim twój lęk cie zeżre

wiesz śpiąc na kasie może spotkać cię pech

więc uważaj, więc uważaj...

[x2]

To jest amerykański sen, sen o Ameryce

Aby zwolnić puls,

Aby rozprostować myśli,

Aby znaleźć lek na lęk,

Zniknę pośród pól i zanurzę cała w ciszy

Ona ma zbawienny dźwięk.

I tylko tu, gdzie każde źdźbło trawy ma swoje czułe miejsce,

Skleić się da życie, co pękło na pół.

oddałem muzyce serce i to czyni mnie MC,

rejestruje swoje wnętrze słowami na perce,

po prostu zdobie wersem to co smuci mnie, co trapi,

co cieszy, co bawi, to forma mojej terapii,

i lek na lęk, że kiedyś utonę w tej matnii.

Musisz wiedzieć co dla Ciebie jest najlepsze,

ty masz wybór, znajdź na tej ziemi własne miejsce,

musisz odnaleźć cel i konsekwencje,

ten świat pełen wad, świat co daje lekcję.

To jest ta noc to jest ta noc

To jest ta noc to jest ta noc

To jest ta noc to jest ta noc

To jest ta noc to jest ta noc

Chcesz może lek na lęk a może lek na zło

Chory od przewlekłych klęsk i trosk

Chcesz może lek na dzień a może lek na noc

Chciałbyś mieć coś co ma lecznicą moc

To jest ta noc

Słowo które koi, słowo które boli

Słowo które kusi, słowo które smuci

Słowo które rani, słowo w ustach drani

Słowo zmienia dzieje i daje nadzieje

Słowo wzbudza lęk, słowo niczym lek

Słowo ma to coś, słowo zmienia los

Słowo ma moc!

2. Słowo ma moc, słowo potrafi zmienić los

Pokaże że masz głos

Siedzie vis a vis, gdybym chociaż potrafił zdjąc ten grymas z jego twarzy, by już przestał się gapić.

Bladej twarzy zarys,

białka oczu w strzępach,

jedyne co dostrzegam w nich,to namiastkę piekła.

Szeptam mu, że lek mam na lęk na dni przykre.

A on milczy wciąż, jakbym chciał zrobić mu krzywdę!

Czarnobiałe wizje niczym wystruj na pogrzebie,

im dłużej patrzę na niego, tymbardziej boje sie siebie

Nie wiem w sumie jakim jest człowiekiem, nie wiem a może nie chce wiedziec tego,

Późno, wybuch nastąpił już

Wielki odlot pod inne niebo bez gwiazd

Gwiazdy lecą, zaraz odlecę i ja

Atlas nieba - to tylko mogę ci dać

Lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach

Żołędzi grad nie skryje już nas, stanie się to, co ma się stać

Jednak we mnie wciąż będziesz trwać

Jeśli nie nam pisany jest lot na wyspę róż za morzem słońc

Ocal, na twym ramieniu go

ludzie to lalki, kieruje nami szatan

i coraz bliżej śmierci i przemijają lata,

I po tym wszystkim mam bliznę na sercu,

to codzienny lęk, a już nie chce czuć lęku.

Z każdym dniem czuje lek, a nie chce lęków,

Znowu to coś, znowu mam długopis w ręku,

Z każdym dniem tu narasta nadzieja na hajs i marzenia.

głuchy wzrok

podpal drzwi

decydujesz tylko Ty

czysty gniew

zabił lęk

łomem w łeb

pusty dźwięk

morze win

ciągły stres

Nieświadomy zabłyśnie nazwie dumą socjalizmu

Ze śmieciem (???)a nie sztuką krytycyzmu

Dyfuzja argumentów dla symfonii przekrętów

Dzieci już nie płaczą nie uświadczysz ich jęków

Sumy tony lęków rodzin jebanych w dupę

59% - tak podaje komputer

Miasto potrafi kusić i stawiać barykady

Szczęśliwi są ci głusi, inni nie dają rady

Wystaw i marek wrzeszczące parady

To smakuje jak buch z czystej lufy

Po co podniecać się gdy dostajesz ze stołu okruchy

To co najlepsze - mam to i mój skład, jest to prawdą

Jak dratwą szyję klimat wam, wiwat rap, yo

Mam flow jak fiolka lek w sobie

Pytasz co robić? kręć lolka - odpowiem

Kolejny stopień - gram i się wspinam

Nie rozpoczynam, trwam i szans brak na finał

Tu mam swój skład man, tu mam swoją przestrzeń

1.Słowa czasem budzą dziwny lęk

wtedy ranią nas w tedy ranią nas

słowa jak koszmarny sen powracają

nie raz powracają nie raz

niby to nie znaczy nic a jednak czegoś żal

a kiedyś sumienie trzeba będzie przeprosić.

Ponad dwieście na budziku, doganiasz tych na górze,

jedziesz teraz sam, nie ze swym aniołem stróżem.

Jego prędkość ma granice, Twoja wyobraźnia nie,

póki nie poczułes bólu, nie będziesz wiedział co to lęk...

Niebieskie autostrady wciąż do siebie zapraszają

Ty, nie ufaj im, bo to jak mucha i pajak

A śmierć to nie zając, ,na pewno nie ucieknie

Na pewno Cię dogoni, obyś nie wylądował w piekle...

Lepszy czas, za słowo trzyma mnie.

Życie płynie wielką gondolą strachu.

Przed porażką, śmiercią i utratą smaku!

Brakiem celów i samotnych lat.

Lęk przed lękiem klęka, jak uschnięty kwiat.

Ref: Teraz wiem, że warto dalej żyć,

Jasny blask, przepalił czarną nić.

W wiecznym śnie, dziś obudziłem się,

Lepszy czas, za słowo trzyma mnie.

Czy to jest forma buntu ? Forma zemsty ? Forma? Nie!

Wypiłam Izoldy wino to szaleństwo potem śmierć

Nadzieji nie robie sobie, strach utulam kiedy śpie

Być Kobietą wyzwoloną to odwagę mieć na grę

Szansy nie da się odszukać gdy porzucisz ją przez lęk

Wchodzisz stawiasz ryzykujesz albo wygrasz, albo nie

Lepszy miesiąc w niebie życia niż błąkanie w piekle się

Trzeciej szansy już nie będzie ogień znów pochłonie cię

Trzymam zatem to co mam , żyje z tobą z dnia na dzień

Nie udało się znów

Jesteś obok upojnie

Ukołyszesz, ukołyszesz do snu

Chcieli związać mi ręce gdy trzymałem cię

Zakrywali mi usta gdy koiłaś lęk

Skrępowali mi serce odnalazłaś mnie

Zaufałem do granic teraz ciągle chcę więcej

Chciałem zasnąć spokojnie

Nie udało się znów

Gdy stopa twoja dotknie owych światów –

Usłyszysz pieśń mą w poszumie ich kwiatów,

Zrozumiesz wtedy, ty – piękna i biała,

Żeś tam – na ziemi do mnie należała!…

Zrozumiesz wszystko – i lęk cię ogarnie,

Żeś płomień ust mych stłumiła tak marnie,

Że tam – na ziemi wbrew słońcu, co płonie,

Obce, nie moje, pieściły cię dłonie!

W moich oczach kryje się

nienazwany nigdy lęk

W moich myślach smutek tkwi

nawet, gdy zaczynam śnić

Czekam wciąż na jakiś znak

choć nadziei często brak

Czasem szukam na to lekarstw mały detal,

bo ciągle czekam by odnalezć sens istnienia, który przepadł,

z każdym nowym manewrem wicąż rodzi się wrażenie,

że spali na panewce co dotychczas istnieje.

To naturalny lęk a może ta ostrożność,

bo kiedy mówią do mnie ""skręć"" na przekór pójde prosto,

ludzie pochopnie wątpią w pogoni za bliskością,

a kiedy wreszczie ją zaznają dławią w sobie wolność.

Samoista kara jak wynaturzony pornol,

Czasem szukam na to lekarstw mały detal,

bo ciągle czekam by odnalezć sens istnienia, który przepadł,

z każdym nowym manewrem wicąż rodzi się wrażenie,

że spali na panewce co dotychczas istnieje.

To naturalny lęk a może ta ostrożność,

bo kiedy mówią do mnie ""skręć"" na przekór pójde prosto,

ludzie pochopnie wątpią w pogoni za bliskością,

a kiedy wreszczie ją zaznają dławią w sobie wolność.

Samoista kara jak wynaturzony pornol,

Ta droga zakończona jest

Drzwi zamknięte został nam już tylko lęk

Zamykasz się odwracasz wzrok

Ja byłem tylko twoim zwykłym tłem

Pozostawiłaś mnie na pewnego rodzaju pustą śmierć

Me ciało zakładnikiem jest

Nie, bo my nie dojrzeliśmy do sytuacji tej.

Ty i ja chcemy żyć jak najpiękniej.

Chcemy śnić o boskim królestwie.

Bo ty i ja nic więcej nie liczy się.

Nie liczy się żaden strach i lęk. Choć...

Ref: Świat nie chce tego więcej już.

Życie widocznie nie jest dla nas stworzone .

Ludzie mówią wszystko by zniszczyć miłość.

My nie dojrzeliśmy do sytuacji tej.

Tak bardzo boli, gdy ktoś odchodzi.

I to cierpienie, że już go nie ma wśród nas.

We dnie i w nocy, płacz w samotności.

Systematyczny lęk przed wspomnieniami.

Ja wiem jak to jest.

Wiem jak się czuje osoba,

która pożegnała właśnie człowieka.

Czułem ten strach i ból w sercu.

Nigdy tak nie pragnąłem nie, wymazać z pamięci tych dni

Wybacz mi, proszę cię

Przepraszam

Nie wiem jak patrzeć mam na ciebie

Twój wzrok wywołuje lęk

A szept zagłusza me myśli

Boję się kolejnych nocy

Nie wiem co czuć

I jak żyć przy tobie

Czasu tak mało, a zdążyłem pobić głupoty rekord.

(refren)

10 sekund, 10 sekund, 10 sekund.

Odpalam papierosa od papierosa.

Spokojnie. Spokojnie. Spokojnie. Oto moja porcja leków.

Mam dla ciebie jeszcze 10 sekund,

całe 10 sekund, mam jeszcze całe 10 sekund.

Ej, ty. Chcesz przepłacić - złotówka za moje myśli.

Chuj w dupę policji, macie, chuj w dupę wam wszystkim,

Pociągu na wiadukcie, świętem ruchu.

Wraca po latach, niczego nie żąda.

Chce jednej tylko, drogocennej rzeczy:

Być samym czystym patrzeniem bez nazwy,

Bez oczekiwań, lęków i nadziei,

Na granicy, gdzie kończy się ja i nie-ja.

Wszystko było rytmem

Przesuwających się drzew, ptaka w locie,

Pociągu na wiadukcie, świętem ruchu.

Jestem konsumentem własnych namiętności

Jestem zjadaczem swojego ciała

Rzucony w sieć strachu

nie jestem już człowiekiem

Mój lęk pozbawia mnie reszty człowieczeństwa

Strach nie pozwala mi żyć

Mój strach mnie dławi

dusi i drapie

Wodzi za kark

w imię jego praw, kochaj

w imię jego praw, zabijaj

Tyrania religii, konflikt sumienia

nauczasz prawdy, nie znając jej

Lęk tworzy bogów, którzy nie istnieją

prawa narzucone trwają wciąż w nas

Nie chcę bluźnić, chcę zapomnieć boga

którego nie znam i nie rozumiem

Tyrania religii, konflikt sumienia

Jak mam z tobą rozmawiać

człowieku

żyjący obok mnie

Kiedy tyle niepewności w postawach

Kiedy serce paraliżuje lęk

""Wstań i chodź""

- usłyszałem te słowa w kościele

Gdzie przed oczy

postawiono mi Chrystusa

Wyznam Ci dziś swoje myśli x2

Ja wyznam ci dziś swoje myśli x4

Powiem Ci co chcesz tylko kochaj mnie

W każdym moim śnie jest lęk, jest lęk

Wracam do tych chwil gdy ufałam Ci

Byłeś tylko Ty i nikt, i nikt

Kochałam Cię Ty dobrze wiesz

Oddałam duszę i ciało swe

Nie chcę widzieć tego co będzie tam.

Moje życie się zmienia, a ja czuję,

że ogarnia mnie strach.

Ja to wiem i ty to wiesz.

Chcemy pokonać, swój własny lęk.

Chwycić wiatr.

Lecieć do góry tak.

Pokonując nurty rzek,

nadzwyczajnie ciesząc się.

Obietnice pełne łez

Nie chcę myśleć o zazdrości

Choć za sobą słyszę szept

Chcę być silna tak jak ogień

Mocą sztormu niszczyć lęk

Nie chcę stać się jedną z kobiet

Które ciągle boją się

Nie nie

Już nie poddam się

Nocą szukam ciebie

Mocno przytul mnie i zaczaruj życie w sen

Szczęście ma twój zapach gdy w nocy obok śpisz

Zza okien straszy mnie miasto pełne cudzych łez

Gdy pod drzwiami domu skrada się jak czarny kot lęk

Połóż dłoń na mym policzku

Przegoń wszystkie myśli złe

Tak ukryta w tobie teraz wiem

Że odejdę kiedy wstanie dzień

Zanim słońce zajdzie łzą

Zanim świat na części pęknie dwie

Nim tęsknotą zacznę śnić

Nim zamieszka we mnie nowy lęk

Przez chwilę ze mną bądź, zapomnij, że

Codzienność cicho gdzieś skrada się

Więc zatrzymaj czas

Dziś zatrzymaj czas

Tylko pozwól mi już iść

Samotność ma dziwny smak

Kiedy jej próbujesz

w chwilach, gdy w objęcia

wkrada się lęk

Jak długo może trwać

takie zawieszenie?

Za dużo słów

W łóżku chłód

Była inspiracją osiedlowych macho,

Na sakewi umie grać, mamo kto ją uczył grać?

Ona wie jak działać na klienta.

Usta, dupa, długi włos – to zanęta,

Słodki wdzięk, lekki lęk, długi krok –nie zły szok,

W głowie coś się święci, chyba dziś ją ktoś wymęczy,

A ona Ci pokaże jak się tańczy na poręczy,

Wyjmij z kieszeni tą monetę, chytry frajerze,

Bo ja na stole dzisiaj tu dla Ciebie leżę,

Mrok ogranął całą ziemię

Na ulicy cisza

Tylko twoje kroki słychać

Twój płacz i lęk

On przyszedł po to by ci pomóc

Z upadku twego wyjść

Byś nigdy więcej już nie zbłądził

Byś znalazł drogę w życiu twym

Zniknęła gdzieś, zgubiła się

Lecz pewnego dnia stanąłem z nią twarzą w twarz

Tak bardzo wtedy bałem się.

Czułe dłonie to teraz silne pieści a w nich

lśniący przedmiot aż przeszył mnie lęk

Powiedziała że teraz tylko ona i ja

Inna drogą będzie jedynie śmierć.

Nie wierz nigdy chwili tej, nie myślę, że to właśnie ta

Musisz bronić się, ochronisz wtedy siebie od zła.

i czy przyszłość to podtrzyma gdy pójdziemy innym rytmem

Ty i ja, ja z Tobą w tym sens nigdy nie zniknie

chce dziś czuć Twój oddech nie potrzeba mi słów

wole wiedzieć że jesteś nie chcę słyszeć chcę czuć

Koisz każdy lęk, chcę przy tobie zostać

tylko tutaj z Tobą, uwierz przeżyć zdołam

czuję tutaj sens, kiedy tak na mnie patrzysz

czasem boję się zniknąć, żebyś się nie martwił

Patrząc na to wszystko, dziś trwonimy świata czas

Zdarzało mi się mieć nieczyste myśli wobec innych

Przez co zawsze czułem się winny, czułem się inny

Czułem ten lęk, a ten lęk był bardzo dziwny

Do tej pory czuje go mimo, że jestem prawilny

Albo mi się wydaję jak tu żyć zgodnie z prawem

Samym sobą, od zawsze własnych zasad się trzymałem

Prawą stroną szedłem, mimo to zasady łamałem

Zdarzało mi się mieć nieczyste myśli wobec innych

Przez co zawsze czułem się winny, czułem się inny

Czułem ten lęk, a ten lęk był bardzo dziwny

Do tej pory czuje go mimo, że jestem prawilny

Albo mi się wydaję jak tu żyć zgodnie z prawem

Samym sobą, od zawsze własnych zasad się trzymałem

Prawą stroną szedłem, mimo to zasady łamałem

Zdarzało mi sie mieć nieczyste myśli wobec innych

Przez co zawsze czułem się winny

Czułem się inny

Czułem ten lęk, a ten lęk był bardzo dziwny

Do tej pory czuję go mimo że jestem prawilny

Albo mi się wydaje

Jak tu żyć zgodnie z prawem, samym sobą

Od zawsze własnych zasad się trzymałem

jesteś w mych ramionach,

wierzę że miłości tej

nic już nie pokona.

Ale gdy zostaje sam,

znowu lęk powraca,

to uczucie dobrze znam,

co jak ogień pali mnie.

REF.

Wraca kolorowy dzień,

na niebie w gwiazdy wtulam wzrok.

I rozmarzony w tobie, pomyślałem:

chciałbym zanurzyć się w twoim śnie,

w bajecznym świecie znaleźć się.

Choć lęk w twych oczach, nie bój się.

A przecież przyjdzie taki czas,

dobry los połączy serca dwa.

Wpatrzeni w oczy, ty i ja.

Spójrz, piękny jest ten świat.

nie widać tego po niej

Urodę niesłychaną

talent miała i wdzięk

lecz w mieście każdy chłopak

budził w dziewczynie lęk

kiedy wyszła na spacer

do sklepu lub do kościoła

chłopaki na nią patrzeli

tak jakby była goła

Już za późno, by odwracać się

Dręczyć pytaniem, czy coś poszło źle

Marnować siły na domysły i lęk

Za późno jest

Krocząc niepewnie, czuję, że wszystko może być, jakie chcę

Każde pragnienie i każda chęć z mojej głowy uwolni się

Nieważne jak, nieważne gdzie

łasić się do Twych stóp bez tchu..

wreszcie wiedzieć chcę,

więc tak.. czy nie ?

Daruj mi proste słowa,

pośpiech rodzi lęk przed pustym dniem..

nie mogę żyć gdy serce chowa cień nadziei..

na dnie....

Ja śpiewam wciąż do ścian..

i do pustych strun od lat..

Co dzień upada, uwstecznia się

Bez szans by zmienić coś, próbuję żyć

Spójrz tam, czy widzisz?

Usłysz mój krzyk

Tylko determinacja zabija lęk

Ta pięść - oto reakcja

Ona wie czego chce?

Stój tam, nie ruszaj się!

Jak głaz do ściany twarz!

Bogowie i bożki

Na samym czubku świata, gdzie ma koniec ból

Uczę ptaki latać, skacząc w dół

Za oknem oddech wiatru zbiera chmury w deszcz

Słoną kroplą potu zmyje ze mnie lęk

Tylko nocą natarczywa myśl

Szelest ciszy w głowie spać nie pozwoli mi

W ciemnościach sumienia znów usłyszę, że..

Będą tańczyć cienie

Moje słowa oraz pamiętaj

I zrozum ten szyfr rzucony moja ręką

Bo zmysły tracę, a lek pali mój cień do bólu

Bo zmysły tarę a lęk pali mój cień

Kocham Cię i krzyczę nocy twoje imię

Sama bez snu i Sama bez Ciebie

Kocham Cię posłuchaj

Miłość ci wyznaje tym trudnym językiem


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga