Alfabet słów:

Słowo lać w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: lecieć, lodówa, Lutycy, losować, Lagos

Kto w Polsce śpiewa o lać ? To między innymi Endefis, OzimEk, Peja. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

(wszystko sie zmienia sposób myślenia skromne pragnienia)

Pamiętasz! Podstawowa szkoła miałem wtedy może lat 13 znudzony lekcją zamyślony w okno patrze, dziś daj spokój ten świat wydawał się prosty dobra tylko jaki będzie kiedy ja będe dorosły. Wtedy dwudziesto paru letni ludzie to zgredy, nie rozumiałem ich wcale ja miałem inne potrzeby, normalna sprawa żeby coś wiedzieć coś trzeba przeżyć, myślałem wtedy inaczej myślami żyłem na kredyt, teraz nie mam złudzeń cały czas się tym życiem trudzę, coś nie wyjdzie raz no to ciach i powtarzam próbę, chcę osiągnąć co założyłem sobie, kiedy byłem gówniarzem teraz na prawde wiem co robię, wiec mimo cieć budżetowych, chęć żeby spełniać marzenia właśnie na takie życie patrze, może kiedyś myślałem że w tym momencie będe mistrzem fura praca flota żona kiedyś to marzenie ziszcze.

I wiesz co ja jeszcze do tego dodam, że los nie wszystko o czym marzyłem na tace mi podał, a wciąż ta sama nieświadoma twarz młoda kiedyś jeszcze młodsza, Boga bo ścieżka była prostsza, wciąż pewien że jak się chce to można i teraz jeszcze jedno pytanie postaw, po co żyć warto? po to żeby wśród krat i żyje po to żeby to odganąć, bo póki żyje to jeszcze nic nie przepadło, może zedre to gardło krzcząc czego jeszcze bym chciał, ale na to co los przyniesie czasem musze przystać z wiekiem zwiększam dystans, bo odgadłem że nie zawsze czeka na mnie to czego pragne i nadzieje mam też na te kolejne dni, że namacalne jest to co teraz się śni.

Ref

Jak w oku mgnienia wszystko się zmienia,

Sposób myślenia skromne pragnienia,

Lecz nie zapomniałem, wiem czego nadal bronie

To jest objaśnione tylko porusz swoją banią.

Musisz być uważny bo te hieny wciąż czyhają.

Musisz iść tą drogą, lecz nie zawsze tam gdzie łatwiej.

Bo gdy leje się alkohol, lejesz kogo popadnie.

Osiągają cele to działa tak na przemian.

Bo apetyt rośnie, szybko w miarę jedzenia.

Tutaj fałszywe twarze, to sprawa popularna

A mocne słowo plotka jest radiem szatana

Tam dorobił parę stów, platyny nie zdobył znów

Bo fani nadzwyczajnie odwrócili się i już

Takich spraw TDF jest więcej z tobą w tle

Nigdy w życiu nie powinien on zadzierać ze mną, nie

Ja pamiętam lata temu w Drawnie laliśmy z Kozaka

Dziś 2010 ciebie tam nie będzie, spadaj

Bo wszystko się zmieniło, nie jesteś moim kumplem

I rozumiem, że ty nie chcesz grać koncertów, tam gdzie wesz

Przykro mi, wilczy bilet przez twój diss, i dziś nie powiem peace

głupawymi 16'stkami chciał was nabrać i nawalił,

więcej szmalu już z legalu i podzięki od swych fanów jemu to nie wystarczało, zaczął dawać dupy, gdzie? w Vivie,

za pieniądze robił z siebie małpę, nie śmieszył mnie,

tam dorobił parę stów platyny nie zdobył znów bo fani nadzwyczajnie odwrócili się i już, takich spraw TDF jest więcej z tobą w tle, nigdy w życiu nie powinien on zadzierać ze mną nie,

ja pamiętam lata temu w Drawnie laliśmy z Kozaka,

dziś w 2010 ciebie tam nie będzie spadaj,

bo wszystko się zmieniło, nie jesteś moim kumplem i rozumiem że nie chcesz grać koncertów tam gdzie wesz, przykro mi,

wilczy bilet przez twój diss, i dziś nie powiem peace,

wiesz co teraz ludzie mówią? poczuj gniew, boisz się, na terenie japońskiej ambasady chowasz się, nie kochałem cię jak brata ale źle ci nie życzyłem, dziś życzę ci najgorzej kurwą jesteś, będziesz, byłeś...

Żeby do niego trafić musisz pokonać labirynt

Nasz świat się obraca wokół rapu

Całą prawdę o nas schowaliśmy w digipacku

Sam oceń chłopaku, która ławka jest naszym żywiołem

Ta na której siedzieliśmy w szkole, czy laliśmy wódę w kole

Jedna i druga coś nam wlała do bani

Ta pierwsza chciała byśmy byli zapracowani

Ta druga chciała nam pokazać, że nie ma granic

W jedną i druga stronę można przesadzić

że się rozstaniemy nic nie zapowiadało

mieliśmy razem, razem się zestarzeć

mieliśmy niebawem stanąć przed ołtarzem

coś jednak przebiegle przekreśliło plany

które wspólnie wykreślaliśmy przez tyle lat

w stosunkach między nami nastąpiły zmiany

myślałem że wtedy zawalił się mój świat

Komu swe ręce zarzucasz na szyję

komu z problemów swych zwierzasz się

Na stos rzuciliśmy swój życia los,

Na stos, na stos.

Krzyczeli żeśmy stumanieni,

Nie wierząc nam, że chcieć to móc.

Laliśmy krew osamotnieni,

A z nami był nasz drogi wódz!

Ref. : My, Pierwsza Brygada,

Strzelecka gromada,

Na stos rzuciliśmy swój życia los,

Po promocyjnej cenie CD z przegranym życiem

Gdy ktoś rozpacz, gniew i biedę wyrył głosem na bicie

Zapisane w zeszycie czy w arkuszu Open-Office

Wersy o własnej agonii mógłbym jeszcze raz Cię prosić

Żeby było Ci źle, a łzy lały się po twarzy

Chyba nie gram w Twojej grze, bo w mojej mogę tylko marzyć

Pewnie, że kiedyś miałem wszystko to co chciałem

Wspominam stale, mówią ""Ej, został Ci talent""

Niektórzy lubią fakt, że na track wylewam żale

krzyże wiszą na ścianach w biblioteczce pismo święte

modlitwy od samego rana, ze śmiechu pęknę

wielbisz swojego pana, a powiedz mi kolego

myślałeś kiedyś o tym czym jest miłość do bliźniego ?

Ja Twoja żona wzięłam Ciebie za męża i ślubuję Ci być posłuszna, zgadzać się na to żebyś walił mnie w pysk i jebał kiedy tylko będziesz miał ochotę, nie zważając na moje uczucia, na to czy jest mi źle, nie myślał o tym dlaczego płaczę nocami i pozwalam ci mną gardzić,

Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

taka Polska paranoja tu rozkopać chcą mogiły

każdy Żyd to kawał gnoja a ja, chciałem być miły

i prowadzić dyskusje ale druga strona bredzi

2)Przyszło lato ja z Beatą

na deptaku człapu człap

chociaż ciepło z nieba ciekło

jednostajnie kapu kap

ciągle lało,więc ja śmiało

do kawiarni proszę ją

zanim blady świt powita dzień

zakocha we mnie się

Ref: Tylko dziewczyny z Ciechocinka....

On jej powtarzał: kocham Cię i będzie dobrze,

Spotkamy się za rok i wszystko stanie się prostsze,

Byli szczęśliwi choć gorzej było nie raz,

Ona nie mogła wytrzymać, bo chciała go blisko teraz,

Sporo osób myślało: wirtualna miłość,

Oni uważali ją za niezwykłą prawdziwą.

To co czuli, nie wiem jak mam to wyrazić,

Bo on nawet dla niej potrafił się zabić.

Piękna dziewczyna, ale wad wiele miała,

Będę tam siedział za piecem bożym,

Aż do sądnego dnia!

I będę myślał, kto tak ułożył

To,w co się w życiu gra?

Czemu dziś się śmieją tam, gdzie łzy się lały?

Raz słodkie rodzynki, raz gorzkie migdały...

Czemu na tym świecie, co jest tak wspaniały,

To słodkie rodzynki, to gorzkie migdały...

Czemu dni młodości tak się układały,

ona od małego zawsze wszystko miała

dziewczyna z przyszłością o tym nieraz słyszała

byli z dwóch różnych światów nikt im nie grał do taktu

w ich życiowym scenariuszu było wiele awantur

często myślał o niej że ma ją przy ustach

ale w głębi duszy miał ciągle wielki strach

tak jak ona bał się ciężkiej przyszłości

tak jak ona nie zaznał wcześniej miłości

...

Tam nic się nie liczyło byłeś kimś wolnym

Do wielu rzeczy nie byłeś też zdolny

Teraz pluje sobie w twarz, doceniam dzieciństwo

Bo jakby nie patrzeć wtedy miałam wszystko

Podarte spodnie podkreślały zabawę

Tą oczywiście zdaję sobie z tego sprawę

Brudne buzie, bo znów ktoś miał głupi pomysł

Czy nie chcesz tam wrócić dobrze o tym pomyśl

Ja nie muszę rozmyslać znam już swoją odpowiedź

Ooo...

Ooo...

Gdy dziewczyno odeszłaś ode mnie,

łzy mi ciągle się lały po twarzy.

Lecz ty wrócisz, nie czekam daremnie,

ciągle postać twa dla mnie się marzy.

Dziewczyno jedyna, czy ty kochasz mnie,

Dziewczyno jedyna, chciałbym ujrzeć cię.

"

Trójka wiała, jacht przy kei stał,

Ale lało - mówię wam!

Spać w ogóle się nie chciało,

A Mietek opowiadał nam.

Nagle zbladł i rzecze: ""Chłopcy,

Wam przestrogę teraz dam:

Wisiały z dziur po balkonach

z niczego już po nich -

gzymsy podstawkowe

konsole z blachy.

Te, co się myślało,

że to gzyms - mur-marmur.

Cienkie, puste w środku,

Huśtały się. Brzęczały. Tłukły.

Rozłupane kamienice

a jak czujesz się z tym faktem wypierdalać

chyba zbytnio się nie przejął bo nie miał czym

jebana kurwa robi swoich nie od dziś

w oczach błysk pazerności widziałem u niejednego

wielu co myślało ze jest Bogiem już dawno zniknęło.

[Refren]

Jesteś jak ten młody Bóg

ale weź się może w końcu zbudź z tego snu

niebawem nie pomoże ci już nawet żaden cud

Baru Bistro! Nieprzepijani!

Nie przejmują się co się stanie jutro

Dla dwóch kufli piwa sprzeda babci futro

Nie dla nich historie księdza, polityka

Byle by się piwo lało i grała muzyka

Osiedlowi! Wierni fani!

Baru Bistro! Nieprzepijani!

"

Dokładnie tak. Posłuchaj tej historii,wiesz.

Tego dnia miałem nie wychodzić z domu, bo lało jak z cebra.

Wyszedłbym na sekundę i bym wracał się przebrać.

W Tv leciała jakaś głupia komedia.

Na dodatek była jeszcze czarno-biała jak zebra.

Więc, wziąłem zeszyt i zacząłem coś pisać.

szybko liczą czas, męczą nas, dzielą kategorię

Widzą tylko bass w którym twarz nawet nie istnieje

Jesteś cyfrą patrz że dla władz jesteś brat peselem

Twój-Twój intelekt ulega ścisłej kontroli

Przecież władza nie pozwoli byś myślał o własnej woli, policz

Kto za tym stoi nie wiem lecz pewnie się cieszą

Zakładając znów podsłuch na Twój telefon

[PRRRRR] [PRRRRRR]

Czuję się otoczony, chyba Tv teraz tu zaliczę zamęt

Otworem przed nim stały wszystkie drzwi

Choć nie wierzono w jego śpiew...

W Smutnym Kraju, gdziekolwiek był

Jakby czekano na ten dzień.

Wino się rzeką lało, i nie cichł gwar

Śmiechem dyszała każda sień.

W Smutnym Kraju, gdzie wieczny targ,

Kto bardziej smutny, a kto mniej.

Czy dobry był? Czy zły?

Mojaś ty, miłaś ty dziywecko ma

I do rana sie bawiłek

Mojaś ty, miłaś ty dziywecko ma

I choć w głowie tęgo mi szumiało

Serce o tobie myślało

Mojaś ty, miłaś ty dziywecko ma

I choć w głowie tęgo mi szumiało

Serce o tobie myślało

Mojaś ty, miłaś ty dziywecko ma

Słodka mała mało chciała , słodka mała mało chciała, słodka mała mało chciała mieć.

Słodka mała mało chciała za wieczór we dwoje,

Trudno będzie jej zapomnieć, gdy się złożę w koję.

Lepiej dla niej, lepiej dla mnie nie rozmyślać o tym,

Że gdziekolwiek w świecie bywa jakiekolwiek potem.

Ref.: Kiedy fala ryczy zła,

Nerwy musisz mieć ze stali.

Mały człowiek - wielki wiatr nam gra. (echo 5x)

A ja myślałem o tobie będąc wszędzie.

Chciałem być z tobą po życia kres

lecz przez to spłynęło zbyt dużo łez.

Kumpel... teraz zwany przeze mnie z pogardą szmatą

myślał o tobie tylko gdy sam opiekował się chatą.

Traktował Cię jakbyś była zwykłą małolatą

Dla mnie byłaś dziewczyną marzeń

więc teraz odpowiedz sama sobie

czy moje życie jest skierowane tylko ku tobie ?

Sprzedając się im

Zrozumiałam, to znów twój płomień walki nie pali się już

Choć byłeś jak stal

Nieustannie broniłeś swej krwi

Wyparłeś się praw, co określały twój honor i byt

Dla takich jak ty, kłamstwo jest prawdą

A fałsz wiedzie prym

Dawne wartości straciły tu moc

Ginąc w niewoli, spadają na dno

W daleki świat, szeroki świat

Niebo, niebo, niebo, niebo widziało nas

Przez cały czas widziało nas

A gdy wrócę do domu późno sam

Będę myślał o Tobie cały czas

Dzień i noc, rano też

Kiedy znów ujrzę Cię

Jechał, jechał, jechał, jechał autobus nasz

W daleki świat, szeroki świat

Elo elo to kilka wersów dla brata którego historia jest mi bardzo bliska...one i on 2009 trudne chwile i marzenia jeszcze przed tym gdy doznał objawienia.

Takie czasy trudne on Ją kochał złudnie a ona mu robiła kłótnie to było nudne. Byli jak dwa małe ptaki nierozłączne kochające tylko ona wbiła kolce czary piękne pryskające. On był ślepo zakochany nie dostrzegał pięknej damy. Po rozstaniu się załamał juz nie wiedział co ma robić dobrze ze miał w niej oparcie żeby krzywdy mu złagodzić. Tylko ona była przy nim w trudnych chwilach to Natalia ona dała mu nadzieje że tamta łez nie była warta. Nagle wszystko się zmieniło to Ją stworzył Bóg dla niego on wciąż widział w blasku oka piękno życia codziennego. Juz nie myślał o poprzedniej znalazł teraz tą jedyną cieszy się z nią każda chwilą...ciągle mówi że ją kocha no i szepcze czule słowa tylko Ciebie kocham woła

Ref:

Jaki ten świat jest mocno poplątany na zawsze z mego serca wyrzuciłaś te bolesne rany. To ty Natalio jesteś przeznaczeniem juz na zawsze i do końca świata kochać będę Ciebie

Tak naprawdę drogi bracie to nie było tak szeroko, ona miała mnie głęboko, ale teraz kit jej w oko. Teraz myślę o prawdziwej, o miłości niewątpliwej, nie o tamtej nieuczciwej, głupiej, dziwnej i fałszywej. Już znalazłem tą jedyna, obok zawsze ja ją miałem, ale czemu nie kochałem? Może coś mnie przestraszyło. Swego serca nie słuchałem i właśnie to mnie zgubiło. Ale nie ma nad czym płakać, trzeba dalej iść przed siebie, przy niej czuje się jak w niebie, zawsze mogę na nią liczyć, gdy będę w jakiejś potrzebie. Teraz siedzą i patrzę na świat przez okno moje, do niej droga jest daleka, ale wierze że poczeka i będziemy żyć we dwoje. To nie moje paranoje, mówić o tym się nie boję. Nasza miłość jest jak rzeka: długa, kręta, porywista, ale całkiem oczywista. Czy wygramy z nią potyczkę? Odpowiedź jest oczywista. Myślę, że już teraz mogę Ci powiedzieć to co czuję, wcześniej troszeczkę się bałem, gdy Cię widzę serce kłuje, tak na Ciebie reaguje, bo się w Tobie zakochałem. Wcześniej życie swe przespałem, w tym rynsztoku się taplałem, ale Ty mnie ocaliłaś, wyciągnęłaś, obudziłaś, z brudu kłamstwa mnie obmyłaś. Właśnie za to Ci dziękuję. Mam nadzieję, że osobą swą Ci życia nie popsuje, ale czego oczekuje, że dla Ciebie będę tym kim Ty jesteś dla mnie, że zabraknie mi powietrza i utonę w uczuć wannie.

i spróbuj dzisiaj na mnie spojrzeć,

zero strat, sam strach,

który źle wróży Ci o mnie.

1. Bóg wiedział że jest piękna, i da radę, i co?

Nie myślał o niej wcale, wysłał ją do piekła w noc.

Miała talent, owszem, talent to rzecz nabyta,

i nie pytał o nią bardziej niż o złość, i co?

jej rating rósł między A,B,C i D,

lecz jej mędrcy w szkole poznali A,B,C i seks.

Zawsze to przeszkadza i to bardzo

Nie zawsze ludzie są nam nieprzychylni

Zawsze musisz o tym pamiętać

Ale nie zawsze warto ufać wszystkim

Zawsze będę myślał o momentach takich jak

Wyjścia na scenę i kontakt z wami

Mów, co chcesz my po to oddychamy!

Ciągły luz i melanże z koleżkami

Mów, co chcesz my po to oddychamy!

zawsze Bd Cię Kochał..

Biały 2:

mijają dni, mijają lata,

a my nadal razem,

nikt nie myślał o tej drodze

i przychodzie z pechem,

nie jeden – wyrwał się w długi ziomek,

latał z towarem,

przed nami ciężka sprawa,

oj dana...

Siedziała na dębie

l dłubała w zębie,

A ludziska głupie

Myślały że w... nosie.

oj dana..

Siedziała na sośnie,

Płakała żałośnie

Oj, matulu moja,

Z babami bez gaci.

Siedziała na dębie

l dłubała w zębie,

A ludziska głupie

Myślały że w... nosie.

Siedziała na sośnie,

Płakała żałośnie

Oj, matulu moja,

Kiedy mi obrośnie?

Trzynastego maja w piątek

Urodziła pięć kociątek

Trzeba kupić pięć kołysek

Pięć par butów i pięć misek

REF[4x]: Kacaraba O la O la la la

Kacaraba O la la

SOLO

Ojców chrzestnych trzeba pięciu

A w przyszłości pięciu zięciów

Widział w jej oczach miłość i niewinność już od razu

Wiedział, że zrobi wszystko by ją zdobyć, to ta na którą czekał,

Trzeba walczyć...razem odeszli od stołu,

Na dzisiaj wystarczy, odprowadził ją do samochodu

Myślał o niej całą noc z rana pojechał z powrotem

Gdy zobaczył znowu ją ona nie wiedziała kim on jest

Miała dokładnie rok temu samochodowy wypadek

Uderzyła przy tym głową i straciła swoją pamięć

Pamięta tylko przeszłość i robi codziennie to samo

«Nieznany nikomu»

Twarz zakryta dłoniami

Dużo myślał, żył marzeniami

A nieśmiały był i zamknięty

Niedostępny

Rzadko kiedy i spode łba

Kątem oka patrzył na świat

Wspólnych wakacji

Beztroskich wariacji

Ucieczek ze szkoły z ekipą nad jezioro

Wieczory na osiedlu lub pod tutejszą szkołą

Nie myślało się o smętach, takich codziennych problemach

Liczyła się przyjaźń, przyjaźń to się docenia

Teraz wszystko się zmienia

Za zmianą stoją lata

Pamiętasz siostra ten młodzieńczy zapał

1.Historia

o Piotrze i Ewelinie,

Chłopaka wciąż

myślał o tej dziewczynie.

On w niej zakochany,

ona też zakochana w nim,

tylko w nim

i więcej w nikim.

Masz fart, to do pracy pójdziesz tyrać w brudzie

On inną ścieżkę obrał, znana metoda

Ruszamy w teren, dobra, dawaj - szybka robota

Hajs wpadał od tak, jagiełło na banknotach

To było lepsze życie, nie myślał o kłopotach

Nagle poślizg, kapota, trzeba się wycofać

Nowe realia, na wszystko trza pracować

Wkońcu zszedł na ziemię, oddał się rapu rytmom

Reprezentuje podziemię i nawijkę uliczną

Kocham szczerze, lecz w odmęcie

Tej miłości gubię drogi

Może znajdziesz lek na moje utrapienie

Może dasz mi tę ostatnią nadzieję

Ref. Będę myślał o Tobie każdego dnia

Będę kochał się w Tobie Cały czas

Będę myślał o Tobie każdego dnia

Będę kochał się w Tobie cały cały ten czas…

2. Gdzieś na pewno tli się jeszcze

Walczył w drugiej światowej wojnie

A może biedny dziadek nie miał wyboru

I donosił na kolegów z ruchu oporu

Co odpowie?

Zapytaj ojca co myślał o zmroku

W grudniu 81 roku

A może miał cichą satysfakcję

Obserwując wojsk mobilizację

Spytaj też ojca przed kolacją

choć wielu z nas bierze urlop na żądanie,

hej Kolejorz dla Ciebie kilometry zjechane.

Dla wielu, z nas gardło zachrypnięte rano,

to nic, za tydzień będzie znowu bolało,

i nie będzie istotne, będzie słońce, czy lało,

hej Kolejorz, dla Ciebie zaśpiewamy tak samo.

Dla Wielu, z nas nieważne, gdzie jesteśmy,

z dumą nosimy kolejowy herb na piersi,

tam, gdzie jesteśmy słychać nasze pieśni,

nie chce tronu miłość ważniejsza ziomuś

ojciec przeczytał wiadomości o tych planach

teraz sama na zakon jest skazana

odjebała się w samotni nazłość ojcu

on myślał o tym kroku spacerując po dworcu

nie wytrzymał ciśnienia i rzucił na tory

2 pogrzeb kończy to love story

Chazet ja Szekspir bo z rozrywki powtórka

on na imię miał Romek a ona Julka

Masz to, to się ciesz i biegnij za nią,

ale przedtem wypij, bo nie wrócisz! Znam to!

W poczekalni ludzi, jakby każdy gonił w miasto,

nie ma nic za darmo, bo to darmo już umarło.

Dawno nie widziałem, żebyś myślał o niej bardzo,

chyba uświadamiam Tobie, że wdepnąłeś w bagno.

Jak to? Tak po prostu. Przestań grać w to!

Za te swoje czyny wypij jeden, może za nią,

ten jeden kieliszek, za jej usta i za ciało,

1. (Cira)

Miałem kiedyś koleżkę, z którym lubiłem melanżować

Siata piw, pety, spliff, bit i rozmowa

Słowa rozhahane lały się jak łycha z butli

Nauczyłem go palić i pić, od czego ma się kumpli

Nie jestem dumny, lecz bez lotów po bandzie

W liceum robię hifo w parku lub gandzie na macie, Ty sprawdź mnie

Ja tam gdzieś, pierwsza sceniczna zawiecha

To historia chłopaka, który szukał miłości

Tej jedynej, która nie doprowadzi go do złości

Spotkali się na korytarzu i pogadali przez chwilę

Później zrodziła się miłość, która pokonała by nie jedną milę

Myślał o niej dniami i nocami

Spotykali się codziennie i z problemów się zwierzali

Wyznał jej uczucie, ona powiedziała - Tak

Przy niej był szczęśliwy i nie czuł się sam

Miał nadzieję, ze dzięki niej pożegna się z problemami

Ale wiem na co mnie stać.

Nawet przez tysiące dni dla Ciebie nie muszę spać.

Jak już mówiłem miłość jest cierpliwa

I marzeń spełnienie do najzagorzalszych zsyła.

Więc będę czekał i myślał o tym

A w pamięci mej zostaną jedynie wzloty.

Ref.

Wokół mnie jest świat usłany

dziewczyn tysiącami,

Szczęście ty moje nieustające,

nadziejo moja śniona.

W rozkładzie zdarzeń na rok bieżący

nikt nie pomyślał o nas.

Na czas najbliższy, miła ma,

w centralnej kuźni losu,

zaplanowano miejsca dla

następujących osób:

Ktoś flachę da mi, ktoś w ramię klepie

I, kurwa mać, ma mnie za kolegę

Pyta o coś, ale sam wie lepiej

Tak to jest, kiedy walniesz ściechę

Dwa lata temu tu żaden z nas nie myślał o tym i bawił się

A teraz nie bawi nas żaden grass, teraz idziemy już zabić się

Miasto pozornie w śnie, idę sam tu, nawet dobrze jest

I teraz tylko życia w normie chcę

Ale coś ciągle chce odwieźć mnie, bo

Znamy cię tyle lat i wszyscy to wiedzą,

Że zamiast być dobry, zawsze chciałeś być jak Mezo,

Widocznie oczekiwałem zbyt wiele, bo myślałem,

Że chociaż w dissie będziesz raperem,

Jak byłem w Kielcach, to z ciebie lały ziomy,

A twoja panna mówiła ""proszę nie dissuj Cantony"",

Juwenalia, laskom na kutasie tym szpanuj,

Jesteś Maciek, ale już chyba Maciek z Klanu,

Bo jesteś największym w tym stadzie baranów,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga