Alfabet słów:

Słowo labirynt w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery l: lumpeks, lonża, lit, Lancaster, Lutyński

Kto w Polsce śpiewa o labirynt ? To między innymi Buczer, Dawid Kwiatkowski, Dragon. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nie wypada nam dziki mic z kliki to nie ŁajkiTeam, ziom

Tak kipi flow, te typy jak dziki sztorm są

Robimy slow motion, rymy są odbiciem weny

Bo lubimy to co robimy więc, więc, więc, więc zrób to tak jak chcemy

Wpadłeś w labirynt, w te wiry, to Polska, a nie Filipiny

Kominy z kabiny, spaliny dmą - tym się trudnimy

Tym się chwalimy, chwalili, rzeźbimy i choć byś klnął to

W rymach jeździmy skurwysynu Ferrari, ty Wołgą.

(Nullo 3W)

Ooooo x4

1.Pośród labiryntów ścian błądziłem bez przerwy sam jak marionetka grałem tych. Ktoś żądał czegoś chciał. Na zamówienie smutek, śmiech już w głowie kręci się. Życie dziś teatrem jest najlepiej o tym wiem.

Ref: Jeśli tylko wierzysz uwierz w siebie uwierz. Możesz wszystko zmienić, wszystko zmienić wszystko stań na środku drogi. Łap marzenia, łap marzenia.

Ooooo x4

2.Starczy jedna chwila by... To co najgłębiej chowane w serca uwolnić i nie czekać dłużej już. Wystarczy jeden moment i po prostu zmienisz wszystko zostawisz nagle cały świat daleko poza sobą.

Ref: Jeśli tylko wierzysz uwierz w siebie uwierz. Możesz wszystko zmienić, wszystko zmienić wszystko, stań na środku drogi. Łap marzenia, łap marzenia.

Zawisła nocna horda.

Gotowi uderzyć, gotowi, by zabić,

Zniszczyć, spopielić wroga kraj.

Horda Goga, Horda Goga.

Labiryntów myśli Goga

Nie zna nawet on sam.

Obok gniewu stoi strach.

Jaka siła pcha go tam?

Przywleczony tutaj będziesz na śmierć,

Niespokojne miałeś sny

Budzisz się, pora wyjść

Czarno-biały kręcić film

Błądzimy we mgle, nie możemy przejść

Zawiłych labiryntów w korytarzach serc

Zaplatam długą nić, byś mógł do mnie iść

Poza sobą już nie mamy nic

Wiem, że odnajdziesz mnie,

Za horyzontem czeka cel

Aha... Fisz z... aha... la la la laj

Aha... jeszcze raz....

A dziki tłum przelewa się po ulicach, chodzą jakby zaczarowani.

Ja gubię się jak zwykle, miasto dla mnie labirynt, w którym wyjścia nie ma

Betonowa dżungla, co ulica to ten sam schemat.

Nie wiem gdzie jestem, czy idę tam gdzie trzeba

Rozpływam się w tłumie, rozpływam się na dobre.

W tramwaju duszno, śmierdzi potem, jadę w złą stronę i z powrotem.

Wąskich ulic i za dużych samochodów

I że można wyjść na chwilę i nie wrócić

Boję się, najbardziej boję się...

Boję się, najbardziej boję się...

Labiryntów w których łatwo się gubię

Trudnych pytań i co może być na koniec

Znikających ludzi i samego siebie

I że mogę Ciebie szukać i nie wrócisz

Boję się, najbardziej boję się...

Labirynty mają swój ukryty sens

Nie chciałbym zbyt wiele o tym mówić

Ciemność i marzenia i więcej nie ma nic

Ludzie z labiryntów mogą mieć co chcą

Jednak wybierają zawsze spokój

Ciemność i marzenia i więcej nie chcą nic

Onieśmiela ich każdy dzwięk

W labiryntach nie ma takich słów jak

gdzie jest moja serotonina?

Lustro - lodówka,

lodówka - lustro.

W jednym i w drugim, zaglądam - pusto.

Labirynt w ogrodzie jak mój mózg żywopłot - wrak,

plan drogi do wyjścia już dobrze znam...

Nie jesteś sam! (x7)

Czuję się kaleki i ręce mam ciężkie,

z apteki na recepty nie dadzą mi więcej.

Nie chcę już słuchać twoich dobrych rad

Błądzić wśród zawiłych labiryntów

Szukam dróg, słów które dodadzą sił

Ogarnia mnie entuzjazm

Korony drzew, blady świt, czasu coraz mniej

W głowie wiele myśli, narasta puls

Stare fotografie

Niech znikną wizytówki na drzwiach

Szczęście polega na tym - całe szczęście -

By z prostych rzeczy nie tworzyć

Intelektualnych labiryntów

By z prostych rzeczy nie tworzyć

Intelektualnych labiryntów

Wystarczy przecież

Wystarczy przecież, że

Stoję tu, już dłuższy czas, wśród pustych, obcych ścian

To chyba... To chyba jest labirynt, w którym czuję się

Jak mała dziewczynka...

Nie wiem co ze sobą zrobić? Czy postawić pierwszy krok?

Do przodu, do tyłu czy w bok? Coś paraliżuje mnie

Tak strasznie boję się!

Dzień dobry maleńka, jak ci na imię

Zgubiłaś się w tym tłumie

Wyciągam do ciebie moją dłoń

Odpowiedź na wszystko się znajdzie

Labirynt wśród tylu korytarzy

Oszukałby Tezeusza

Lecz my możemy to zrobić gdzie indziej

Nie łamiąc zasad savoir-vivre

IV liceum ogólnokształcące

I tak zwierciadła duszy nas przestały obchodzić

Daj mi nowy zmysł, bym mogła poczuć Cię nim

Rzeczywistość nas rani, rzeczywistość nas zwodzi

Żyjąc wciąż zakłamani marzeniami jak dzieci

Ale dorośniemy dziś i zburzy się labirynt

Gdzieś usłyszę Twe kroki zaskoczona stukotem

Przybliżając się szybko do tej myśli jak mogę

Lecz wrażenie to znika, gdy oświetlam podłogę

Dotykając skrzydłami oświetlenia – ćma w locie

Tylko rzuć okiem, w tych okien naszych apartamentów

prowadzi cię portier, potem labirynt zakrętów

Jesteś w miejscu z amerykańskich snów, skosztuj, stestuj

masz problem, wołaj ratuj, ratuj Olo Ejkum

polewam tych perfum, po sześć koła

butla poszła pierwsza druga sie stukła, mam gest jak sułtan

W głębi lasu

Byłeś już bardzo blisko celu,

Pragnąc pochwycić Ducha Czasu.

Na nic zdadzą się wielkie wyprawy

Na dno jaskiń, w labirynt podziemi,

Z niczym wrócą tysiące ciekawych,

Wspominając złudliwą grę cieni.

Chociaż zabrzmi to trochę złośliwie,

To nie znajdziesz go w piekle czy w niebie,

co zgłębia tajemnice zycia

wszystko mówi, że mówi mi

głupi ten co przy złym wciąż tkwi

ślepy ślepego prowadzi

w labirynt bez wyjścia

wszystko mówi, że mówi mi

bo to są dwie drogi

podążaj właściwą od dzisiaj

głupi co prowokują zło

Ulicami gnasz w zagoniony świat,

by nie myśleć, żeby przestać czuć.

Przez labirynt dni drogi wiodą Cię,

śpiewaj, idź i graj, i wszystko bierz.

Ty też masz swój hak

i na Ciebie wędka jest.

Więcej mieć, dużo chcieć

Śniły mi się ptaki bez nieba…

Śniły mi się konie bez ziemi…

Śniły mi się ptaki bez nieba…

Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma,

miejsce na labirynt i na głowę kamień.

Obcy mur z obcym murem graniczy.

Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba.

A oni tam zboże sieją,

senne siano się zwozi

nie można być obok tego trzeba dotknąć

dzieje ci się krzywda a ja czekam na korzyści

boję się pomyśleć o czym będą przyszłe myśli

dzieje Ci się krzywda a ja czekam na tę chwilę

labirynt prawdy piekła i z napisem “szczerość” bilet

Coś mówi mi: ""w najgłębszą ciemność poślij flarę"" -

Ślepe naboje zyskają wzrok, a Nemezis ofiarę.

Gdy niemoc powstrzymuje pomoc - przemoc rodzi się.

Gdy każda sekunda to śmierć, kto dogoni przed wskazówką życia w tych tysiącach miejsc i obroni je przed śmiercionośną obojętnością naszych spasionych serc?

Rzeczywistość dobre chęci naiwnym ukróca, mimo wszystko wstępujemy w labirynt współczucia.

Nie uwalnia, lecz przymusza nas pigułka Morfeusza, by efekt motyla ujarzmić w efekt skarabeusza.

Wszystko ma znaczenie.

Człowiek ma przeznaczenie, by tworzyć świat wokół siebie lub wybrać bezznaczenie.

Nasze zaniechanie, jedyna teodycea.

Działanie bez przygotowania tylko mnoży chaos

Jak miałbym stworzyć całość z pominięciem czegoś

Elementy współdziałają od największych do najmniejszego

Wszystko ma związek, z pozoru niewidoczne nici

Przetną ci gardło, albo pomogą przejść labirynt

Nie trać chwili każda jest motylem, motorem efektu

Siej dobre ziarno, czekaj ze spokojem w sercu

To pole bitwy, ciężko nie iść po trupach do celu

Ja nie chcę krzywdzić, nie bądź moim wrogiem przyjacielu

I skibę nędzy co niszczy lęk

I porzuciłem swoje włości

Serce opuchłe od miłości

A teraz idę ubrany...

W labirynt miasta wchodząc wiem

Co prawdą jest, a co jest snem

I wiem, że w bramach obcych miast

Znów mnie przywita zamków trzask

A teraz idę ubrany...

działanie bez przygotowania tylko mnoży chaos

jak miałbym stworzyć całość z pominięciem czegoś

elementy współdziałają od największych do najmniejszego

wszystko ma związek, z pozoru niewidoczne nici

przetną Ci gardło albo pomogą przejść labirynt

nie trać chwili, każda jest motylem, motorem efektu

siej dobre ziarno czekaj ze spokojem w sercu

to pole bitwy ciężko nie iść po trupach do celu

ja nie chce krzywdzić nie bądź moim wrogiem przyjacielu

1.Cały czas ten labirynt,

w którym wyjść nie mogę,

cały czas szukam

prawidłową drogę,

w której bym nie złamał

wkurwiony dzieciak, autentyczny rap,

DDK, raprodukcja, autentyczny rap,

chciałeś numer no to łap,

powodzenia, elo brat.

Labirynt spraw i problemów nas otacza,

powiem Ci coś szczerze, lecz nie będę się rozdrabniać,

jest wiele rzeczy, które mogą Cię rozpraszać,

na drodze do celu powodują, że zwalniasz.

Nadążasz za mną, wiesz o czym gadam,

Kiedyś mówiłaś mi że boisz sie chodzic spać

Tańcząc wokół mnie jak ćma

Wyprawa w poszukiwaniu dnia

Wtedy ja w podróż wyruszałem z Tobą

W labirynt ulic świateł, pamiętam każde słowo

Mówiłaś że noc pożera swoje dzieci jak szczurza matka

Wypełzając ze swoich mieszkań gnieżdżą się tu na klatkach

W strachu ze to tam zmrok ich zastanie

Gdzie w strasznych mieszkaniach mieszkają straszni mieszczanie

Przejdę się, tam gdzie wena mieszka,

Nic nas nie zatrzyma żeby przestać.

Dwie osoby, które mają wspólne wizje,

To ta płyta, która inne ma oblicze,

Są linijki, które przeszły przez labirynt

Zawiłych dialogów, po to by się ujawniły.

To dwie głowy producentów, pomysłów pełne,

Zawieszone gdzieś pomiędzy stopą a werblem,

Pełne pasji zwrotki, na dobrych beatach,

bez zadnego uprzedzenia, to kwestia sumienia

naprawić swoją drogę celem rany zagojenia

Wspominam a wszystko wokół mnie traci sens,

to coś jak terminator, nie poniosę klęski

Zawsze twardo idę przez życia labirynt

Psychicznie sie nie poddam, nie jestem deliryk

Wiele klęsk poniosłem a jakoś jestem tu

Wciąż liczę że ktoś, nie powie ze to bluff

Ale puki co nadal jeszcze mam nadzieję

Przez czas i światło, ognista strzała

Za Tobą - Księżniczko Zimnych Serc

Poprzez sześć wcieleń

Ma dusza pognała

Labirynt skończył się

Tańcząc przez wcieleń sześć, nie pomyślałaś

Że znowu popatrzysz w oczy me

Nie jestem mściwa lecz nie zapomniałam

I Tobie nie dam zapomnieć też

To na siatkę skoczek spadł

Sklejasz woskiem milion piór

Dalej będziesz leciał w dół

Ref. Na układy dzisiaj nie ma rady

W ten labirynt musisz wejść

Nie poradzisz nic, gdy na ziemię trzeba zejść

Wiercisz tunel jak ten kret

W domu źle od A do Z

Nogi ciężkie jak we śnie

Jak zapętlony film

Wciąż czujny sen

Przykrótki dzień

Zbyt nierealni my

Labirynt wnętrz

Jak echo serc

Odbija się od ścian

gonimy sens

marszczymy brew

Ja pożyczam, a świat mi nie odda.

Ja to znam, po prostu znam

Ale będę -tak, będę następny

Który szuka, szuka, choć wie

Że labirynt jest wszędzie zamknięty.

Codziennie bez zmiany i wczoraj i jutro

Żyjecie dokładnie tak samo, jak dziś

Nastawiacie, jak zawsze, budziki na siódmą

Bo musicie co rano gdzieś iść.

moja świeci tam dla Ciebie.

2.

Każda myślo o Tobie,płonie we mnie wszystko,

proszę Cię,zawsze bądź tak blisko.

Przez labirynt siebie,moje zmysły prowadź,

głeboko,daj je w sobie schować.

Choć na chwilę pozwól się zatrzymać,

Pragnę tylko tego,by Cię mocno trzymać.

Tylko Ty niczego nie chce więcej,

"

Bloki to labirynt dosłownie i w przenośni,

dla tych przyjezdnych i dla tych żyjących tu do dziś

każdy tu nosi w sercu prywatny pierdolnik

powiedz jeśli znasz odpowiedź

powiedz co ma robić typ

to saga, zdrowa, rośnie która wciąż rośnie,

bałagan, ogarnij klimat, żyj jak najprośćiej.

Rodzina, pamiętaj o tym, wiara to siła,

pierdol zawsze pajaca który swego brata dyma,

lawina, uważaj bratku, życie labirynt,

nie jeden się zakręcił i popłynął przez rozkminy.

Sprawdź To, Sprawdź To, Sprawdź To.

Dwa, Zero, Jeden, Jeden.

Sprawdź To, Sprawdź To, Sprawdź To.

[x2]

Labirynt życia bez drogi, bez wyjścia

Jedna modlitwa, nawet ona traci sens

To nie daje zasnąć, nie daje złapać tchu

Nie wierzę w iluzję, jestem teraz i tu

To nie daje zasnąć

Hej stary są koszulki z demlandu w demlandzie do nabycia dwa cztery na dobe.

Czy noc czy dzien Doba to dwadziescia cztery godziny, wiec nie wahaj sie, wez juz dzisiaj albo jutro wszystko jedno ja tu kurwa czekam caly dzien mam computer gram w labirynt wygaszacz ekranu.

HAHAHAHAHH HAHHAHAHA HAHAHAHHA. Grasz w pasjansa frajerze? Spierdalaj! To nie sa lata osiemdziesiate , zabieraj sie ze swoim aha I ugabuga do rynsztoka .

DO RYNSZTOKA . oszulki bardzo tanie trzydziesci dwa zlote

To nie jest wysoka cena. Chcesz koszulki za darmo? PIERDOL SIE.. TRZYDZIESCI DWA ZLOTE.

Mamy koszulki z internetem, foką, przemocą, jeżem.

w każdej z nich jesteśmy debiutantami.

Nie masz na to wpływu, że rzeczywistość jest chora,

każdy przejdzie przez piekło i wyciągnie inny morał.

Byli ludzie za którymi chciałeś iść wszędzie,

wprowadzili cię w labirynt, odwrócili się na pięcie.

Rośnie napięcie między biegunami, które połączyły dusze,

gdyby się nie odpychały,gdyby nie oddychały

może byłoby prościej, a może nie dojrzały i czas wydorośleć.

Ciężko myśleć o poście kiedy widzisz szwedzki stół,

W krainie szczęścia młodości w krainie wiecznych snów

Tylko Twe słowo prowadzi sposród milona słów

Chodz dam Ci szczęście, mą duszę a z nią cały ten świat

oddam Ci zgubiony ląd, który zostawił nas

labirynt drogą wieczności, zgubą wspólnych dni

musimy razem to przejść i nie zgubić się w nim

dlatego chwyć mnie za rękę nie puszczaj nigdy już

zaciśnij dłoń swoją dłonią bym wiedział, że jesteś tu

zapewnij ten jeden raz i wyszepcz kilka tych słów

Krupier talentu i same legendy w tym deku

Jak papieża będziesz obstawiał

Teraz nie ganiam za pieskim życiem

Bo nie obierałem za, Hy, cel

Może rozwiążę ten własny labirynt

Choć do jego siatki przywiązałem się

Dwunastu gniewnych ludzi odróżnij od apostołów

Kto cię osądzi? Nawet nie masz dostępu do stołu

Sedno za zrozumieniem, ja mam wiarę w barierę

Znowu się boję co powiem kiedy stanę w twych drzwiach,

jestem potworem, wychodzę, szaf! ""gdzie idziesz spać?"",

no żesz kurwa mać dlaczego ranię co kocham ?

dlaczego tę nienawiść traktuję jak pokarm ?

moje oczy to labirynt, znajdź drogę do serca,

kilka kobiet próbowało tylko po to, by je zdeptać.

ja sam też wiele razy nie zostawałem dłużny

i wiem, że wielu z win nie zdołam już odkupić.

znowu muszę się upić, by stłumić w sobie tą bestię.

Potrzebuję siły, by jednak coś zmienić

Bo nie mam już siły, by bezczynnie siedzieć

Ref. /x2

Wokół same bloki tu

Jak labirynt niespełnionych snów

Gdzie ambicje tłuką się o grób

Ja tu szczęścia szukam znów

Przecieram oczy, widzę, nie mogę uwierzyć

Że na bruku tyle martwych marzeń leży

i nie chce wyzdrowiec bo jestes moja fantazja,

mam obsejse na twoim punkcie wiesz totalnie

nikt mnie nie wyleczy bo sam ten swiat zbudowalem,

wiem co i jak i czego nikt nie zniszczy

jak beda probowac to wejda w niezly labirynt,

spokojnie dziecino wszystko zaplanowalem

do ostatniej kropki mam pare asow w rekawie,

kilka niespodzianek bardzo przyjemnych zobaczysz

zaskocze cie milo twoj misiek wiele potrafi,

jednak wiem, że ten sposób jest niemożliwy.

Ref.: Proszę zaczekaj, zanim odejdziesz wysłuchaj,

błagam cię zanim zostawisz odbicie w lustrach, daj mi chwilę, tylko tyle obiecuję. Żyłem dzięki Tobie, dziękuję.

Kończy się miłość znika to co było wspólne, ostatnie spojrzenie i pociąg wjeżdża w tunel. Rozpływam się w tłumie nie chce nawet stad wyjść, nikt nie wie jak to jest, gdy ktoś ci zamknie drzwi. Zmieniło się życie ktoś ukradł mi portret, włamał się do krainy Tobą płynącej. Wystarczył on i ciebie już nie zobaczę,

chociaż kochałem cię mocno i kocham dalej. Łudzę się szansą jak mały smarkacz. Nie wierzę, że się nie liczę przykra prawda, proste słowa a jednak jak labirynt.

nie chcę szukać wyjścia, chcę się do ciebie przybliżyć.

Porozmawiać tak jak dawniej na dywanie, te wspomnienia są droższe niż to co widziałem, dotąd nie znalazłem nic takiego, coś co daje szczęście uśmiech i pewność.

Ref.: Proszę zaczekaj, zanim odejdziesz wysłuchaj,

błagam cię zanim zostawisz odbicie w lustrach, daj mi chwilę, tylko tyle obiecuję. Żyłem dzięki Tobie, dziękuję.

I widze spory dysonans

Więc staje twarzą w twarz

(Green)

To G do R do E do E do N dzieciaku

Labirynt bez drogi do wyjścia, po kres twoich braków

Od złej strony idziesz, fachy mam tony w baku??

Weś pomyśl synek, lachy nie robisz światu

Wydała nas matka ziemia

Podpisani ksywkami na ławkach

Yoł..To DGE yoł, Studio 5 Element

(Windy skrzypią, sprawdź to, prosto z serca)

Wieją zachodnie wiatry, wyją zdradliwe wiry

ta gadka idzie stąd na rewiry

wchodzi w labirynt

bloków, pałaców królów, krainy mroku

kroków na bruku

drzew i stad kruków

wąskich cieśnin bloków, miejskich muskuł

Do tego co się kończy, odchodząc na wieki wieków,

Często tęsknimy za starym, nie doceniając nowego,

Nie cieszymy się chwilami, myśląc o tym co odeszło,

Ludzie mają wiele uczuć i wcale ich nie stracili,

Schowali je za maski, albo zamknęli w labirynt,

A po każdym jednym ogniu, zostaje tylko popiół,

Nie każdy jest fenixem, a na życie nie ma kodów,

Co było już nie wróci, a co przyjdzie? Nie wiadomo,

Lepiej walczyć z całych sił, niż oczekiwać na pomoc.

[ TRACK 3 ]

W moich i jego oczach to labirynt

może biegną po towar ja lecę za nimi

by dać im w pysk

biorę życie za rogi mimo barier

i mam spinę znowu z minotaurem

słowem walczę i karcę , skurwiałe ruchy na kartce ,

dno kroki prądy ty w walce , tam gdzie zły dotyk i palce

niech kurwa pada na tarcze , często i tak jest za mało

boże kosztuje twe ciało , by słowo ciałem się stało

pokusy światem wariacie , często chcą porwać labirynt

kolory ,?? . pokryty , proszki złowością machiny

człowiek wymyśli dziś wszystko , we wszystkim widzi interes

szelest stał się jakby misją , z korzyścią pierdoląc wiele

posypać się może wszystko , wszystko w głowie się nie mieści

Znowu się boję co powiem kiedy stanę w twych drzwiach,

jestem potworem, wychodzę, szaf! ""gdzie idziesz spać?"",

no żesz kurwa mać dlaczego ranię co kocham ?

dlaczego tę nienawiść traktuję jak pokarm ?

moje oczy to labirynt, znajdź drogę do serca,

kilka kobiet próbowało tylko po to, by je zdeptać.

ja sam też wiele razy nie zostawałem dłużny

i wiem, że wielu z win nie zdołam już odkupić.

znowu muszę się upić, by stłumić w sobie tą bestię.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga